bene_gesserit
07.02.10, 19:59
Filosofa zalinkowala
ciekawy artykul:
Ale choć ks. Stanisław jest z nich [ministrantek] zadowolony i
zgodził się na publikację zdjęcia, prosi, by nie podawać nazwy jego
parafii. - Oficjalnie biskup mojej diecezji zabrania przyjmowania
dziewczynek w poczet ministrantów - mówi.
To prawda! Mimo że już 11 lat temu Jan Paweł II zezwolił
dziewczynkom służyć do mszy, nasz Episkopat ustalił, że ostateczna
decyzja - wolno czy nie - należy do biskupa konkretnej diecezji.
Skutek jest taki, że dziś na 40 diecezji w Polsce w 21 dziewczyny
mogą być ministrantkami, a w 19 - nie. Zakaz obowiązuje m.in. w
diecezji warszawskiej, krakowskiej i przemyskiej, a przyzwolenie
m.in. w diecezji zielonogórsko-gorzowskiej, olsztyńskiej i
opolskiej.
Dlaczego biskupi nie są jednomyślni? Wytłumaczył nam to o. Dariusz
Kowalczyk, jezuita: - Wielu biskupów uważa, że kiedy dziewczęta
byłyby dopuszczone do ołtarza, z czasem wypchnęłyby chłopców.
Wiadomo, że w tym wieku dziewczynki są bystrzejsze, lepiej czytają
i są bardziej śmiałe, a to deprymowałoby chłopców. Ci rezygnowaliby
i z czasem mogłoby być więcej ministrantek niż ministrantów. A to
mogłoby mieć zły wpływ na liczbę nowych powołań.