Gość: Jah
IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl
12.03.04, 20:12
Kontekst: W jednym z warszawskich przedszkoli dzieci jako prezenty Gwiazdkowe
dostały zabawki; chłopcy koparki a dziewczynki lalki. Grupa matek
zaniepokojona niesprawiedliwym traktowaniem dzieci wszczęła na zorganizowanym
w tym celu spotkaniu z władzami przedszkola dyskusję o, jak to określiły,
przymuszaniu dziewczynek do roli matki i kury domowej zamiast kobiety
sukcesu. Ich zdaniem różne zabawki pogłębiają utarty stereotyp kobiety oraz
działają destrukcyjnie na proces równouprawnienia. Ja sam wcielam się w
postać obecnego na tym zebraniu konserwatywnego ojca, którego synek
nienawidzi lalek ale za to uwielbia bawić się koparkami i samochodzikami.
Strona przeciwna przekonana jest o tym, że dzieci lubią bawić się takimi
samymi zabawkami bez względu na płeć.
- To, co mówicie ma się nijak do rzeczywistości! Po pierwsze nie chcę
słyszeć, że dzieci chcą się bawić tym samym. Jak można tak mówić skoro już od
urodzenia dziecka jest zupełnie odwrotnie. Czytałem ostatnio taki artykuł o
tym jak to się dzieje u młodych małpek. Małpki zachowują się podobnie jak
ludzie. Małpki płci męskiej wolały bawić się piłeczkami i samochodzikami a
samiczki lalkami. A przecież u małpek nie ma czegoś takiego, że one są do
tego zmuszane! O nie! One tego po prostu chcą.
-Małpki to nie ludzie! – woła jakiś głos na sali – Niech pan nie kombinuje!
-Pani może nie wierzyć małpkom, ale proszę sobie wyobrazić następującą
sytuację: Dziewczynka i chłopiec zostają zamknięci w piwnicy na długie lata.
Po pewnym czasie ktoś wrzuca tam lalkę i resorówkę. Proszę na zdrowy rozum
powiedzieć czym zajmie się chłopiec a czym dziewczynka, oczywiście jeżeli w
ogóle zaczną się bawić. Oczywiście, że nie dojdzie, tak jak byście chciały,
do wspólnej zabawy tylko chłopiec zabierze samochodzik i sam zacznie się
bawić nie zawracając uwagi na dziewczynkę. A jak sprawi opór to najwyżej
uderzy ją w głowę. Dobrze wiecie, że tak właśnie będzie!
Nawet jeśli to was nie przekonuje i dalej myślicie że prawdziwa natura dzieci
polega na tym, że rodzą się zupełnie wolne od jakichkolwiek preferencji
zabawkowych – nie macie racji.
Bo, skoro jest tak jak mówicie, to skąd się biorą różnice u starszych dzieci?
Jak myślicie? Dlaczego dziewczynki nie grają w piłkę a chłopcy nie bawią się
lalkami? Dlaczego lubią się bić i bawić koparkami w piasku? Jedna z
feministek powiedziała w telewizji, że to jest tak: „Winne są utarte wzory
społeczne; dziewczynkom powtarza się: nie biegaj, nie krzycz, nie szalej,
pobaw się grzecznie a chłopcom: bądź dzielny cowboy’u albo: chłopaki nie
płaczą. Chłopców zachęca się do gry w piłkę a dziewczynek nie, chłopców
tatusiowie zachęcają do boksowania poprzez przyjacielskie szturchańce a
dziewczynek nie, dziewczynki są zmuszane do zabawy lalkami...”
To wszystko prawda, ale dlaczego to miałoby być złe? Otóż to wcale nie jest
złe! Zło siedzi w waszych teoriach i zaraz pokaże jak to by wyglądało w
praktyce: załóżmy (ale tylko załóżmy), że udowodniono całkowitą obojętność
dzieci na preferencje zabawkowe (chłopcy z dziewczynkami wspólnie bawią się
dźwigami, lalkami, kredkami, grają w piłkę oraz w szachy. Pani przedszkolanka
nie zachęca nikogo do zabawy bardziej lub mniej). Wyobrażamy sobie taki wasz
wymarzony unifikacyjny raj.
Ale co się dzieje?! Chłopczyk idzie do domu i widzi w telewizji: policjantów
z pistoletami, górników z kilofami, strażaków gaszących pożar, Robin Hood’a
strzelającego z łuku, dzielnych Rycerzy Okrągłego Stołu i generała
kierującego manewrami oraz defiladę żołnierzy. Dziewczynka idzie do domu i
widzi panią wychowawczynię w żłobku, panią przedszkolankę, piękną księżniczkę
z bajki. Nie widzi pana Kazka zajmującego się przedszkolakami, nie widzi
policjantek bijących pałami demonstrantów i nie widzi mężczyzny rodzącego
dziecko. Chłopiec idzie ulicą i znowu widzi policjanta z pistoletem,
żołnierza z karabinem i dzielnego strażaka. Dziewczynka idąc ulicą widzi
grupę roześmianych bachorów prowadzonych przez miłą panią przedszkolankę oraz
kobietę karmiącą piersią dziecko które wygląda zupełnie tak jak lalka w
przedszkolu! Kładąc się spać chłopiec zadaje sobie pytanie: dlaczego nie
widziałem żadnej policjantki (no, może jedną) z pistoletem i pałą ani
żołnierki ani taksówkarki? Widocznie tak powinno być! Tak jest pewnie lepiej!
No a co myśli dziewczynka? –Nie widziałam żadnego pana przedszkolanego,
żadnej księżniczki biegającej z mieczem i żadnej pani strażaczki, żadnej
kobiety-księdza nie widziałam. A dlaczego? Przecież my w przedszkolu bawimy
się w rycerzowe i w budowniczki mostów! Następnego dnia w przedszkolu nikt
już nie wrócił do poprzednich zabawek.
Jaki z tego, drogie panie, wniosek? Nie wmawiajmy dzieciom, że świat
jest unisex i pozwólmy im bawić się tym czym chcą. To co próbujecie zrobić
przypomina mi żądanie usunięcia pisuarów z męskich toalet.