Dodaj do ulubionych

leki na wzwod

IP: 68.161.190.* 22.05.04, 15:50
W jednym z aktywnych watkow o celulitisie i wieku kobiet dopuszczalnym na
forum feminizm i wogole w zyciu padlo slowo Viagra. No wlasnie, ilosc lekow
na uzyskanie wzwodu dla panow wynosi juz okolo 10 na calym swiecie. Coraz
liczniejsze i natarczywsze reklamy w tv, obszerne anonse w powaznych
czasopismach swiadcza, ze firmy farmaceutyczne znalazly prawdziwa zyle zlota.
Najnowsze badania marketingowe wykazaly, ze najwiekszy przyrost wsrod
bioracych jest w grupie mezczyzn 30 do 40 lat, dlatego do nich skierowane sa
najnowsze reklamy.(Kobitki uszczesliwione skutkami leku to wlasnie ploche
dwudziestolatki,reklamuja tez idole baseballu i innych gier zespolowych,
dzielni strazacy, viagre reklamowaly starszawe pary) Nie podejmuje sie
uzasadnic tego zjawiska (chociaz mam pewne podejrzenia i nie jest to nawet
przedwczesna impotencja). Starsi ludzie w sposob naturalny nie gonia juz tak
za seksem uwazajac, ze jest to towar mocno przereklamowany i uzywanie leku na
potencje w tej grupie mezczyzn jest juz na stalym poziomie. I tu zachodzi
pytanie ; dlaczego firmy farmaceutyczne nie troszcza sie o doznania kobiet,
ich aktywnosc seksualna tez spada. Przypomnialo mi sie jak to prorodzinny
minister zdrowia Kapera chcial wprowadzic ten lek jako refundowany bo poprawi
przyrost naturalny w Polsce. A tak nawiasem mowiac pieniadze przeznaczone na
badania nad poprawa wzwodu pozwolilyby posunac badania nad wieloma
straszliwymi chorobami, no ale one nie sa tak widowiskowe i po co nam
wyleczyc jakies dzieci z nieuleczalnej dotychczas choroby jak mozemy poprawic
samopoczucie panow, ktorym nie chce st....
Obserwuj wątek
    • feminista Re: leki na wzwod 22.05.04, 16:07
      Gość portalu: graga napisał(a):
      >A tak nawiasem mowiac pieniadze przeznaczone na
      > badania nad poprawa wzwodu pozwolilyby posunac badania nad wieloma
      > straszliwymi chorobami, no ale one nie sa tak widowiskowe i po co nam
      > wyleczyc jakies dzieci z nieuleczalnej dotychczas choroby jak mozemy poprawic
      > samopoczucie panow, ktorym nie chce st....

      Zgadzam się w 100%. Panowie powinni zadawać się z młodymi kobietami, wtedy ze
      wzwodem nie ma problemu. Starsze panie mogłyby używać wibratorów i uprawiać
      stosunki lesbijskie z rówieśniczkami, ewentualnie uwodzić nadpobudliwych
      młodzieniaszków, których nawet dziura w desce podnieca. Pieniądze zaoszczędzone
      na medykamentach typu viagra powinno się przeznaczyć na leczenie chorych
      dzieci:)
      • Gość: zojka Re: leki na wzwod IP: *.k.mcnet.pl 22.05.04, 16:30
        A skąd te dzieci? Skoro dziewczyny powyżej 24 roku życia chcesz pozbawić
        dzieci? Chyba, że nie do końca się orientujesz skąd się biorą dzieci....
        • feminista Re: leki na wzwod 22.05.04, 16:36
          Jak mówi przysłowie: Każda potwora znajdzie amatora. Jeśli potwora jest
          wyjątkowo brzydka może skorzystać z banku spermy. Jeśli chodzi o mnie mógłbym
          się podjąć roli tatusia jakiegoś dziecka (pieniądze dawać, w piłkę grać),
          bylebym nie musiał sypiać z jego starą mamusią.
      • marijohanna Re: leki na wzwod 22.05.04, 16:49
        feminista napisał:

        > Panowie powinni zadawać się z młodymi kobietami, wtedy ze
        > wzwodem nie ma problemu.


        hahah:))) ale ty optymista jestes:))) opublikuj to, moze nobla dostaniesz:)))
        miliony panow ci podziekuje hahah:))) dawno sie tak szczerze nie usmialam:)))
        hahah:))))
      • julla do feministy 22.05.04, 17:06
        Ty chyba cierpisz na jakieś okresowe natręctwa. Niedawno uczepiłeś się
        prostytutek- co zajrzałam na forum, to królowały twoje niekończące się wywody
        na ich temat, teraz jakies starsze panie cię prześladują, maglujesz temat
        z lewa, z boku i z podskoku. Cały czas usilnie starasz sie komuś urągać, kogoś
        dyskryminować... O co ci chodzi chłopie, kurde? Naprawdę nie masz nic lepszego
        do roboty? Prosze bardzo, pielęgnuj sobie kult młodości, mnie to w sumie wali
        ale zejdż juz z tych "starszych pań" to bo nudne, wredne i cholernie
        niedojrzałe
        • feminista Re: do feministy 22.05.04, 17:16
          Hmm...rzeczywiście ostatnio nie pisałem za dużo o prostytutkach. Muszę to
          przemyśleć.
          Przypominam, że propagowałem również (bez specjalnego powodzenia) sztukę
          filmową. Może coś kinowego rzucę na forum.
          Kult młodości pielęgnuję w związku z Rokiem Gombrowiczowskim:)
          • julla Re: do feministy 22.05.04, 17:27
            Skoro juz sugerujesz, że jestes mentalnie w stanie przebrnąć przez Gombrowicza.
            to może jeszcze zwróć uwagę jak on subtelnie propaguje tolerancje dla
            odmiennych upodobań i nieuleganie powszechnym i potocznym gustom...Może coś
            zrozumiesz?
            • feminista Re: do feministy 22.05.04, 17:35
              Skoro sugerujesz, że też jesteś mentalnie w stanie przebrnąć przez Gombrowicza,
              to może jeszcze zwróć uwagę, jak subtelnie nie propaguje on niczego poza
              własnymi upodobaniami i gustami, nawet gdy pokrywają się one z tymi
              potocznymi... Na pewno to rozumiesz;)
              • julla Re: do feministy 22.05.04, 17:48
                A to ciekawa interpretacja! Naprawdę, nie kpię.
                Gdy nie to fakt, że z definicji unikam mężczyzn patrzących na kobiety
                jak baba na wołowinę w mięsnym (czy aby świeża i sprężysta) to bym się wdała w
                dyskusję;
                ale wiem, że nie mogę z twojej strony liczyć na nic więcej niż kilometry
                impertynencji ze 'staruszkami" w tle, niestety...
      • Gość: www Re: leki na wzwod IP: *.klaudyny.waw.pl / *.waw.pl 25.05.04, 18:51
        widzisz, feministo, problem w tym ze viagre zazywaja starsi (40-50 lat) chcacy
        zabawiac sie z mlodszymi (20-30 lat) kobietami. i wlasnie dlatego maja problem
        ze mimo podniecenia i pociagu do mlodszej i tak im nie staje. mezczyzni bedacy
        w stalym zwiazku ze swoja rowiesniczka rzadziej musza zazywac viagry bo w
        dlugotrwalym zwiazku latwiej o tolerancje dla chwilowych slabosci a nawet
        dluzszej niedyspozycji seksualnej. u stalych partnerem wystepuje tez wieksze
        poczucie wspolodpowiedzialnosci za udany seks i stad bardziej sie staraja zeby
        mezczyznz "sie sprawdzil". mlodsze kobiety i w przypadku przelotnych zwiazkow
        sa bardziej wymagajace i sklonne do wyszydzenia nieudolnego partnera stad
        panowie sa w wiekszym stresie (ergo - nie staje) i wstydza sie poprosic
        partnerke o cierpliwosci i inwencje (ergo - nadal nie staje).
    • Gość: sagan czy uwazacie... IP: *.desy.de 24.05.04, 12:15
      ... ze viagra (lub inne specyfiki "tego typu") powinny byc refundowane?
      czy uwazacie, ze tabletki "anty" powinny byc refundowane?
      • mlody.panicz Re: nie uwazamy 24.05.04, 12:56
        Gość portalu: sagan napisał(a):

        > ... ze viagra (lub inne specyfiki "tego typu") powinny byc refundowane?
        > czy uwazacie, ze tabletki "anty" powinny byc refundowane?

        panstwo nie powinno niczego refundowac, gdyz nie taka nie jest jego funkcja.
        firmy ubezpieczeniowe moga zas robic co chca i wprowadzac rozne formy
        ubezpieczen.
        pozdrawiam
        mp
        • sagan2 Re: nie uwazamy 24.05.04, 16:58
          co to znaczy: panstwo nie powinno niczego refundowac? nawet lekow ratujacych
          zycie? nawet biedakom?

          ja osobiscie uwazam, ze naszego panstwa zwyczajnie nie stac, aby refundowac czy
          to srodki anty *wszystkim* (o ile wiem, "biedni" moga dostac zwrot pieniedzy z
          opieki spolecznej) czy to viagre.
          skoro nie stac nas na ratowanie zycia, to darujmy sobie "przyjemnosci".
          jesli to sie zmieni (sytuacja finansowa), to mozna by dyskutoac, ale na razie
          nie widze sensu.
          • mlody.panicz Re: nie uwazamy 24.05.04, 18:30
            sagan2 napisała:

            > co to znaczy: panstwo nie powinno niczego refundowac?

            dokladnie to: panstwo nie powinno niczego refundowac. albo wszystko, jak
            napisal Nadszyszkownik.

            nawet lekow ratujacych
            > zycie? nawet biedakom?

            oczywiscie. a komu innemu mialoby? bogatych i tak stac, a prywatna sluzba
            zdrowia zawsze jest lepsza od panstwowej.
            ogolnie: nie widze najmniejszego powodu, aby panstwo mialo dbac o takie rzeczy.
            najlepiej (a o to przeciez chodzi, aby dobrze pomagac) zrobia to
            najrozniejszego organizacje charytatywne i koscioly. jak wszystko z reszta.

            > ja osobiscie uwazam, ze naszego panstwa zwyczajnie nie stac, aby refundowac
            czy
            > to srodki anty *wszystkim* (o ile wiem, "biedni" moga dostac zwrot pieniedzy z
            > opieki spolecznej) czy to viagre.
            > skoro nie stac nas na ratowanie zycia, to darujmy sobie "przyjemnosci".
            > jesli to sie zmieni (sytuacja finansowa), to mozna by dyskutoac, ale na razie
            > nie widze sensu.

            zgadzam sie. z tym ze ja nie widze go ani teraz, ani - wcale.
            pozdrawiam
            mp
            • uli moi drodzy 25.05.04, 09:47
              włączę się jeszcze raz do dyskusji o refundacji anty...
              koleżanka pracuje w urzędzie pracy i jej opowieści o tym, że przyrost naturalny
              isnieje tylko w najbiedniejszych warstwach (tak, wiem, tak jest na całym
              swiecie) jeżą mi włos na głowie.
              jest pewna grupa pań, która rodzi do oporu. jedna pani po urodzeniu 13 dziecka
              (oczywiście od razu zabrała je opieka społeczna - o to chodziło tej pani) -
              przyszła do urzędu powiedzieć: ja wam pokażę, ile jeszcze mogę urodzić.
              gwarantuję wam - gdyby najbiedniejsi, najbardziej zalkoholizowani otrzymywali
              darmową antykoncepcję, choćby zastrzyk hormonalny raz na miesiąc - koszty
              utrzymywania dzieci pani x przez państwo zmalałyby o 99,9%
              • mlody.panicz Re: moi drodzy 28.05.04, 15:15
                uli napisała:

                > gwarantuję wam - gdyby najbiedniejsi, najbardziej zalkoholizowani otrzymywali
                > darmową antykoncepcję, choćby zastrzyk hormonalny raz na miesiąc - koszty
                > utrzymywania dzieci pani x przez państwo zmalałyby o 99,9%

                nie chce byc kontrowersyjny... ale: takie pomysly juz sie pojawialy. tworzono
                kategorie ludzi, ktorzy nie powinni miec dzieci, a panstwo juz o to dbalo, aby
                ich nie mieli. potem musialo placic odszkodowania, choc wcale nie to jest
                najwazniejsze.
                poza tym, wydaje mi sie, ze to nie nadmierny przyrost naturalny stanowi obecnie
                najwiekszy problem demograficzny, czy nawet spoleczny. ale to dyskusja na inny
                temat.
                pozdrawiam
                mp
            • sagan2 Re: nie uwazamy 25.05.04, 13:04
              mlody.panicz napisał:


              > dokladnie to: panstwo nie powinno niczego refundowac.

              to na co mialyby isc moje podatki?
              • mlody.panicz Re: nie uwazamy 25.05.04, 14:02
                sagan2 napisała:

                > mlody.panicz napisał:
                >
                >
                > > dokladnie to: panstwo nie powinno niczego refundowac.
                >
                > to na co mialyby isc moje podatki?

                podatki powinny byc podzielone w zaleznosci od tego, na co sa przeznaczane:
                powiedzmy ze gminne i centralne: tam gdzie wybieramy, tam placimy. a podatki
                szlyby na te cele, ktore przez te wladze bylyby finansowane. centralne -
                powiedzmy kilka instytucji, wojsko, policje etc.etc. a takze dla wojewodztw. a
                gminne - na cele finansowane przez gminy.
                oczywiscie, sprawa pomocy biednych jest wazna i nie postuluje wcale
                pozostawienia ich samym sobie. ale wtedy moglabys przeznaczac czesc swoich
                pieniedzy na organizacje specjalizujace sie w pomaganiu, co sie z reszta
                przeciez i tak dzieje. daje to nie tylko lepsze wykorzystanie pieniedzy (a wiec
                i wiecej pieniedzy w twojej kieszeni), ale tez mniejsza liczbe potrzebujacych
                (jeszcze wiecej pieniedzy w kieszeni). itd.itp.
                jesli wiec ktos uwaza, ze antykoncepcja powinna byc darmowa, moze wspomagac
                organizacje wolnej milosci. ktos inny moze wspierac schroniska dla psow.
                pozdrawiam
                mp
            • Gość: linda Re: nie uwazamy IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 25.05.04, 14:03
              mlody.panicz napisał:
              > najlepiej (a o to przeciez chodzi, aby dobrze pomagac) zrobia to
              > najrozniejszego organizacje charytatywne i koscioly. jak wszystko z reszta.


              O tak! I dlatego kościoły powinny zająć się rownież oczyszczaniem ścieków,
              utylizacją śmieci , odśnieżaniem dróg i obroną narodową .
      • Gość: barbinator Re: czy uwazacie... IP: *.katowice.cvx.ppp.tpnet.pl 24.05.04, 13:04
        ... ze viagra (lub inne specyfiki "tego typu") powinny byc refundowane?
        > czy uwazacie, ze tabletki "anty" powinny byc refundowane?


        Skoro państwo ingeruje w decyzje rodziców odnośnie narodzin dziecka, to powinno
        refundować możliwość zabezpieczenia się przed niechcianą ciążą.
        Jeżeli kiedyś państwo zacznie ingerować w potencję mężczyzn (np automatyczny
        rozwód plus wysokie alimenty plus odszkodowanie dla żony impotenta ;)) wtedy
        powinno także refundować Viagrę. Póki co takiej konieczności nie widzę.
        Pozdr. B.

        Pozdr. B.
        • nadszyszkownik.kilkujadek Re: czy uwazacie... 24.05.04, 15:12
          Państwo poinno refundować wszystko wszystkim. Niech się darzy.
          • Gość: barbinator Re: czy uwazacie... IP: *.katowice.cvx.ppp.tpnet.pl 24.05.04, 16:20
            > Państwo poinno refundować wszystko wszystkim. Niech się darzy.


            Darzbór!!!
            Podobno w Australii będą płacić 5000 dol. za urodzenie dziecka. Ja też tak
            chcę!!!
            OT: masz bardzo fajny nowy refrenik, ten o prowokatorach. Czy to może pod
            wpływem wątku Tada o starzejących się dziewczynach...? :))

            Pozdr. B.
        • Gość: bezdenny Re: czy uwazacie... IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 24.05.04, 15:22
          Gość portalu: barbinator napisał(a):
          > Skoro państwo ingeruje w decyzje rodziców odnośnie narodzin dziecka, to
          powinno
          >
          > refundować możliwość zabezpieczenia się przed niechcianą ciążą.
          > Jeżeli kiedyś państwo zacznie ingerować w potencję mężczyzn (np automatyczny
          > rozwód plus wysokie alimenty plus odszkodowanie dla żony impotenta ;)) wtedy
          > powinno także refundować Viagrę. Póki co takiej konieczności nie widzę.
          > Pozdr. B.
          >
          > Pozdr. B.

          To nieprawda. Dkonujesz zwykłej manipulacji. O ile wiem jesetś przy nadziei.
          Czy państwo miało jakiś związek z tym? Nie ma powodów bym miał fundować kondomy
          każedemu kto sobie zechce po......
          • Gość: barbinator Re: czy uwazacie... IP: *.katowice.cvx.ppp.tpnet.pl 24.05.04, 16:14
            > To nieprawda. Dkonujesz zwykłej manipulacji. O ile wiem jesetś przy nadziei.
            > Czy państwo miało jakiś związek z tym? Nie ma powodów bym miał fundować
            kondomy
            >
            > każedemu kto sobie zechce po......



            Jest powód i ja go nawet wymieniłam. Skoro państwo jest takie szlachetne, że
            bierze na siebie trud podejmowania za swoich obywateli decyzji w waznych
            zyciowych sprawach (urodzenie dziecka) no to niech bedzie szlachetne do końca i
            niech tym swoim durnym owieczkom dopomoże w kwestii antykoncepcji.
            Albo inaczej: jeżeli państwo traktuje nas jak dzieci niezdolne do podejmowania
            samodzielnych decyzji, to my mamy prawo zachowywać się jak dzieci i żądać
            kupowania nam lizaków.... tzn chciałam powiedzieć pigułek antykoncepcyjnych.
            BTW, masz niezdrową skłonność do nadużywania słowa "manipulacja".
            Nie każdy kto się z tobą nie zgadza i na czyje argumenty brak ci dobrej
            odpowiedzi jest zaraz manipulatorem...

            Pozdr. B.
            • Gość: bezdenny Re: czy uwazacie... IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 25.05.04, 00:38
              Gość portalu: barbinator napisał(a):
              >
              > Jest powód i ja go nawet wymieniłam. Skoro państwo jest takie szlachetne, że
              > bierze na siebie trud podejmowania za swoich obywateli decyzji w waznych
              > zyciowych sprawach (urodzenie dziecka) no to niech bedzie szlachetne do końca
              i
              >
              > niech tym swoim durnym owieczkom dopomoże w kwestii antykoncepcji.
              > Albo inaczej: jeżeli państwo traktuje nas jak dzieci niezdolne do
              podejmowania
              > samodzielnych decyzji, to my mamy prawo zachowywać się jak dzieci i żądać
              > kupowania nam lizaków.... tzn chciałam powiedzieć pigułek antykoncepcyjnych.
              > BTW, masz niezdrową skłonność do nadużywania słowa "manipulacja".
              > Nie każdy kto się z tobą nie zgadza i na czyje argumenty brak ci dobrej
              > odpowiedzi jest zaraz manipulatorem...
              >
              > Pozdr. B.
              Jeśli jest tak jak mówisz, że nadużywam słowa manipulacja, to podaj kilka
              przykładów moich postów i udowodnij to. A ja oczywiście przeproszę i będę
              starał się poprawić.
              Pańswto nie podejmuje za nas decyzji o urodzeniu dziecka. Podejmujemy ją my
              idąc do łóżka i kopulując. naprawdę nie wiem dlaczego miałbym fundować durnym
              owieczkom angielskie kapturki.
              Jak zwykle serdeczny
              bezdenny
              • Gość: miłka Re: czy uwazacie... IP: *.chello.pl 25.05.04, 11:12
                Gość portalu: bezdenny napisał(a):

                > Pańswto nie podejmuje za nas decyzji o urodzeniu dziecka. Podejmujemy ją my
                > idąc do łóżka i kopulując. naprawdę nie wiem dlaczego miałbym fundować durnym
                > owieczkom angielskie kapturki.
                > Jak zwykle serdeczny
                > bezdenny

                Otóż podejmuje, wprowadzając zakaz aborcji. Całkowita pewność, że się nie
                zajdzie w ciąże, nie istnieje jak narazie. Poza tym mogłabym się z tobą zgodzić
                co do nierefundowania antykoncepcji, gdyby rzeczywiście oboje partnerzy byli po
                równo obciążeni skutkami swojego postępowania, a tak nie jest, co tam, jest
                bardzo daleko od ideału. Oboje partnerzy idąc do łóżka bez zabezpieczeń
                zachowują się tak samo niefrasobliwie, ale konsekwencje ponosi przeważnie tylko
                kobieta. Dlatego brak refundacji środków antykoncepcyjnych jest przejawem braku
                równouprawnienia.
                • Gość: bezdenny Re: czy uwazacie... IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 25.05.04, 12:26
                  Gość portalu: miłka napisał(a):
                  >
                  > Otóż podejmuje, wprowadzając zakaz aborcji. Całkowita pewność, że się nie
                  > zajdzie w ciąże, nie istnieje jak narazie. Poza tym mogłabym się z tobą
                  zgodzić
                  >
                  > co do nierefundowania antykoncepcji, gdyby rzeczywiście oboje partnerzy byli
                  po
                  >
                  > równo obciążeni skutkami swojego postępowania, a tak nie jest, co tam, jest
                  > bardzo daleko od ideału. Oboje partnerzy idąc do łóżka bez zabezpieczeń
                  > zachowują się tak samo niefrasobliwie, ale konsekwencje ponosi przeważnie
                  tylko
                  >
                  > kobieta. Dlatego brak refundacji środków antykoncepcyjnych jest przejawem
                  braku
                  >
                  > równouprawnienia

                  Całkowicie się nie zgadzam. Równie dobrze można powiedzieć, że panstwo
                  podejmuje decyzje o zyciu lub smierci swoich obywateli, bo zakazuje im zabijać
                  się nawzajem.
                  Idea równouprawnienia nie może oznaczać zrzucania odpowiedzialności za własne
                  czyny na innych. Oczywiście, że kobiety częściej ponoszą kosekwencje
                  niechcianych ciąż, ale niby dlaczego miałoby to zwalniać je z
                  odpwoiedzialności. Ponoszą większe ryzyko, więc powinny brać to pod uwagę.
                  facet chory na serce, który pije z facetem zdrowym, też ponosi większe ryzyko.
                  Całkowicie nie przekonują mnie pomysły zdejmowania odpowiedzialności z ludzi za
                  ich własne czyny. Zyjemy w dość biednym kraju, gdzie miesiącami czeka się na
                  operacje, gdzie nie ma porządnych dróg, w wioskach bieżącej wody, dzieciaki nie
                  wyjeżdżają na wakacje, a mamy sobie fundować kondomy. Jak kogoś nie stać na
                  kondoma to w ogóle nie powinien brać się za kopulowanie. Kopulowanie to poważna
                  sprawa.
                  Ps oczywiście że można zapewnić sobie w 100% bezpieczeństwo nie zajścia w
                  ciążę. Wystarczy nie kopulować
                  • sagan2 Re: czy uwazacie... 25.05.04, 13:03
                    Gość portalu: bezdenny napisał(a):


                    > Ps. oczywiscie ze mozna zapewnic sobie w 100% bezpieczeństwo nie zajscia w
                    > ciazę. Wystarczy nie kopulowac

                    oczywiscie, ze NIE mozna...

                    > Wystarczy nie kopulowac

                    ... a gwalt?
                    • Gość: bezdenny Re: czy uwazacie... IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 25.05.04, 14:54
                      sagan2 napisała:

                      > Gość portalu: bezdenny napisał(a):
                      >
                      >
                      > > Ps. oczywiscie ze mozna zapewnic sobie w 100% bezpieczeństwo nie zajscia w
                      >
                      > > ciazę. Wystarczy nie kopulowac
                      >
                      > oczywiscie, ze NIE mozna...
                      >
                      > > Wystarczy nie kopulowac
                      >
                      > ... a gwalt?
                      oczywiście masz rację. Może nie 100% a 99,99999%
                      Gwałt ma się nijak do problemu. Czy to, że ja będę fundował kondomy będzie
                      zapobiegało gwałtom?
                      • sagan2 Re: czy uwazacie... 25.05.04, 16:07
                        Gość portalu: bezdenny napisał(a):


                        > Gwałt ma się nijak do problemu. Czy to, że ja będę fundował kondomy będzie
                        > zapobiegało gwałtom?

                        a czy ja cos takiego napisalam? albo nawet zasugerowalam?
                        zwyczajnie zwrocilam Ci uwage, ze dla kobiety NIE ma 100% srodka anty...
                        • Gość: bezdenny Re: W takim razie przepraszam n/t IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 25.05.04, 16:48
                  • Gość: miłka Re: czy uwazacie... IP: *.chello.pl 28.05.04, 14:49
                    Gość portalu: bezdenny napisał(a):

                    > Całkowicie się nie zgadzam. Równie dobrze można powiedzieć, że panstwo
                    > podejmuje decyzje o zyciu lub smierci swoich obywateli, bo zakazuje im
                    zabijać
                    > się nawzajem.

                    Nie zakazuje, tylko karze za zabicie, a i to nie wtedy kiedy zabijesz w obronie
                    koniecznej.

                    > Idea równouprawnienia nie może oznaczać zrzucania odpowiedzialności za własne
                    > czyny na innych. Oczywiście, że kobiety częściej ponoszą kosekwencje
                    > niechcianych ciąż, ale niby dlaczego miałoby to zwalniać je z
                    > odpwoiedzialności.

                    Jak to zwalniać? Kto mówi o zwalnianiu ich z odpowiedzialności? Ja chcę równo
                    te odpowiedzialność rozdzielić. Ponieważ jednak daleko do tego, żeby
                    męzczyzźni, którzy rządzą, sami obarczyli się odpowiednini obowiązkami, to
                    alternatywą jest refundowanie antykoncepcji. Proszę, niech rząd uchwali
                    odpowiednie prawa, które nie pozwolą mężczyźnie zapłodnić kobiety i radośnie
                    pójść sobie dalej z zadartym ogonem, to pogadamy.
                    W tym kraju od kobiet wymaga się, żby były święte, dobre miłe, spolegliwe,
                    odpowiedzialne, pracowite i co tam jeszcze, a facet niech robi co chce, bo on
                    nie musi być odpowiedzialny.

                    > Ponoszą większe ryzyko, więc powinny brać to pod uwagę.

                    Nie rozumiesz, że to jest właśnie dyskryminacja? Bo kobiety nie wybierają, one
                    zachodzą w ciążę, bo taka jest ich fizjologia. Chcesz je karać za to, że matka
                    natura obdarzyła je macicą?

                    > facet chory na serce, który pije z facetem zdrowym, też ponosi większe
                    ryzyko.

                    Facet chory na serce nie musi pić, kobieta nie ma wyboru. Ma jajniki, mamacicę,
                    zachodzi w ciążę. Poza tym tak się składa, że ciąża dotyczy wszystkich kobiet i
                    żadnego faceta. To sytuacja zupełnie rózna, od tej przytoczonej przez ciebie z
                    chorym na serce.

                    > Całkowicie nie przekonują mnie pomysły zdejmowania odpowiedzialności z ludzi
                    za
                    >
                    > ich własne czyny.

                    Mi też, tylko niech każdy tak samo za te swoje czyny odpowiada.

                    Jak kogoś nie stać na
                    > kondoma to w ogóle nie powinien brać się za kopulowanie. Kopulowanie to
                    poważna
                    >
                    > sprawa.
                    > Ps oczywiście że można zapewnić sobie w 100% bezpieczeństwo nie zajścia w
                    > ciążę. Wystarczy nie kopulować

                    A więc powiedz to mężczyznom, niech nie kopulują.
                    Argument jest demagogiczny. Ludzie są wprawdzie świadomi, ale wiekszośc ich
                    działań w szczególności w sferze reprodukcji, ogólnie mówiąc, jest zdominowana
                    przez geny i popędy. Ktoś kto proponuje ludziom, żeby nie kopulowali jak nie
                    chcą mieć dzieci niejest uczciwy. To jedna z najbardziej podstawowych potrzeb
                    wszystkich zwierząt, także człowieka. Ja ci dam inną radę równie dobrą, jak
                    cię nie stać, to przestań myśleć. Mózg pochłania mnóstwo kalorii, sporo
                    zaoszczędzisz.
                    • Gość: bezdenny Re: czy uwazacie... IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 28.05.04, 16:44
                      Gdybym miał cytować to co napisałaś i to do czego się odniosłaś, to post byłby
                      zupełnie nieczytelny. Więc upraszczam.
                      Na argument, że państwo decyduje o naszej rozrodczości (bo zabrania
                      aborcji/karze za nią)odpowiadam tak: posługując się taką logiką można
                      piwedzieć, że państwo decyduje o życiu i smierci obywateli (bo zakazuje
                      zabijać/karze za zabijanie).
                      Z tezą, że rządzą mężczyźni polemizował nie będę, bo można dowodzić, że tak, a
                      można też dowodzić, że wręcz przeciwnie. Co, kto chce może uważać. uważam, że
                      wprowadzanie takich prostych dychotomii: mężczyźni rządzą, kobiety są rządzone
                      jest trochę bez sensu. Kto chce ten rządzi,a kto nie chce nie rządzi.
                      Prawa mamy takie same. Ale jeśli nawet zgodzić się z tezą, że rządzą mężczyźni,
                      to nadal nie rozumiem jaki to ma związek ze sprawą refundowania środków
                      antykoncepcyjnych. Czy fundowanie środków antykoncepcyjnych ma być
                      zadośćuczynieniem dla kobiet za to, że nie rządzą?
                      Nie będę też polemizował z tezą, że w tym kraju wymaga się od kobiety, by była
                      spolegliwa, święta itp
                      Odpowiedzialność za swoje czyny spoczywa na obojgu kopulujących. Kobieta
                      ryzykuje więcej i nie ma to nic wspólnego z dyskryminacją. Czyste stwierdzenie
                      faktu. Urodznie dziecka nie jest karą, ale prosta konsekwencją tego, że się
                      kopulowało i zaszło w ciążę. Jeśli para nie chce mieć dziecka to niech nie
                      kopuluje, albo niech kupis sobie środki antykoncepcyjne. Z jakiego pwodu ja mam
                      za nie płacić?
                      Jeśli ona urodzi to jego obowiażkiem jest m.in. opiekować się dzieckiem
                      wychowywać je płacić na utzrymanie. Jeśli nie che tego robić to powinien być
                      ukarany. Komornik powinien go zlicytować za alimenty, a jeśli to nie pomaga
                      powinien iść siedzieć, by swoim przykładem ostrzegać innych podłych facetów.
                      Fundowanie kondomów za moje pieniądze nie zmieni sytuacji. jak ktoś nie ma
                      dwóch złotych to powinien powstrzymać się od kopulowania, zamiast wyciągać rękę
                      i mówić daj, bo mi się chce po.....
                      Owszem seks to potęga, ale tym się m.in. różnimy od zwierząt, że mamy
                      świadomość, wzorce i potrafimy hamować swe popędy. jak jestem głodny to nie
                      rzucam się na michę tak jak mój kot. Nie buszuję po smietnikacha, ani nie wyję
                      jak chce mi się .......
                      Na temat twoich dywagacji dotyczących mojego mózgu wypowiadał się nie będę. Bo
                      i po co?
                      • Gość: miłka Re: czy uwazacie... IP: *.chello.pl 28.05.04, 20:31
                        Gość portalu: bezdenny napisał(a):

                        Jakbyś nie nazwał, topaństwo wtrąca sie w sprawy prokreacji poprzez ustawę
                        antyaborcyjną i to wtrąca sie bezprecedensowo łamiąc prawa człowieka. Takie
                        jest moje zdanie.

                        > Z tezą, że rządzą mężczyźni polemizował nie będę, bo można dowodzić, że tak,
                        a
                        > można też dowodzić, że wręcz przeciwnie.

                        Nie rozśmieszaj mnie. Takie dowodzenie naraziłoby tylko dowodzącego na kpiny.

                        Co, kto chce może uważać. uważam, że
                        > wprowadzanie takich prostych dychotomii: mężczyźni rządzą, kobiety są
                        rządzone
                        > jest trochę bez sensu.

                        Na każdy temat każdy może sobie uważać co chce, nawet obstawać za dowolna
                        bzdurą, co nie zmienia owej bzdury w rzecz sensowną. A sens jest bardzo
                        wyraźny, ci co rządzą na ogół dbaja przedewszystkim o swoje interesy.

                        > Kto chce ten rządzi,a kto nie chce nie rządzi. Prawa mamy takie same.

                        Akurat.

                        > Ale jeśli nawet zgodzić się z tezą, że rządzą mężczyźni,
                        >
                        > to nadal nie rozumiem jaki to ma związek ze sprawą refundowania środków
                        > antykoncepcyjnych. Czy fundowanie środków antykoncepcyjnych ma być
                        > zadośćuczynieniem dla kobiet za to, że nie rządzą?

                        Nie żartuj. Ponieważ władza skupiona jest przede wszystkim w rękach mężczyzn,
                        interes kobiet nie jest brany pod uwagę. Sprawy dotyczące kobiet odsuwane są na
                        dalszy plan przez kolejne parlamenty, jako mniej ważne. Mężczyźni nie kwapią
                        się, żeby uchwalić prawo, które zmusiłoby ich do ponoszenia równych obciążeń
                        wobec spłodzonych przez siebie dzieci. A praktyka w Polsce jest jeszcze gorsza
                        niz samo prawo.

                        > Odpowiedzialność za swoje czyny spoczywa na obojgu kopulujących. Kobieta
                        > ryzykuje więcej i nie ma to nic wspólnego z dyskryminacją.

                        A myślałam, że to jasno wyłożyłam. To czysta dyskryminacja. Spróbuję jeszcze
                        raz. Czy rozumiesz dlaczego np. w tenisie należą się kobietom takie same
                        nagrody pieniężne, jak mężczyznom, chociaż one spędzają na korcie mniej godzin,
                        bo walczą tylko do dwóch wygranych setów, a nie do trzech? Dlaczego należą im
                        sie takie same medale za bieg na setke, chociaż przecież nie osiągaja tych
                        szybkości co mężczyźni?

                        > Urodznie dziecka nie jest karą, ale prosta konsekwencją tego, że się
                        > kopulowało i zaszło w ciążę.

                        Nie się zaszło, tylko kobieta zaszła, zawsze kobieta zachodzi w ciążę. I
                        oczywiście nie jest to żadna karą, tylko obowiązkiem.

                        > Jeśli para nie chce mieć dziecka to niech nie
                        > kopuluje, albo niech kupis sobie środki antykoncepcyjne.

                        Pieknie powiedziane "para", ale dalekie od realizmu. Niestety połowę pary
                        często nic nie obchodzi czy druga połowa zajdzie w ciążę. Mało który facet na
                        przykład uważa, że powinien ponosić połowę kosztów antykoncepcji. Wiekszość
                        jest zdania, że to sprawa kobiety, jakby oni nic do tego nie mieli czy dziecko
                        bedzie czy nie. Ludzie juz tacy są, że kiedy mogą uniknąć odpowiedzialności i
                        konsekwencji, to jej unukają.

                        > Jeśli ona urodzi to jego obowiażkiem jest m.in. opiekować się dzieckiem
                        > wychowywać je płacić na utzrymanie. Jeśli nie che tego robić to powinien być
                        > ukarany. Komornik powinien go zlicytować za alimenty, a jeśli to nie pomaga
                        > powinien iść siedzieć, by swoim przykładem ostrzegać innych podłych facetów.

                        Pięknie, ale jak na razie to utopia.

                        > Fundowanie kondomów za moje pieniądze nie zmieni sytuacji.

                        Może zmienić, może np. zmobilizować porządnych facetów do ustanowienia
                        odpowiednich praw, żeby nie musieli płacić za innych.

                        > jak jestem głodny to nie
                        > rzucam się na michę tak jak mój kot. Nie buszuję po smietnikacha, ani nie
                        wyję

                        Myślę, że nigdy nie byłeś naprawdę głodny, co najwyżej "przyjemnie
                        zainteresowany kolacją".

                        > Na temat twoich dywagacji dotyczących mojego mózgu wypowiadał się nie będę.
                        Bo
                        > i po co?

                        Nie były to dywagacje na temat twojego mózgu, tylko przykład absurdalności
                        twojej rady dla innych.
                        • Gość: bezdenny Re: czy uwazacie... IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 28.05.04, 21:23
                          Gość portalu: miłka napisał(a):
                          >
                          > Jakbyś nie nazwał, topaństwo wtrąca sie w sprawy prokreacji poprzez ustawę
                          > antyaborcyjną i to wtrąca sie bezprecedensowo łamiąc prawa człowieka. Takie
                          > jest moje zdanie.
                          Jasne. Wpiszemy prawo do aborcji w Deklarację Praw człowieka i Obywatela.
                          Ale o aborcji dyskutował nie będę, bo jest wiele wątków poświęconych temu
                          tematowi.
                          Ponieważ władza skupiona jest przede wszystkim w rękach mężczyzn,
                          > interes kobiet nie jest brany pod uwagę. Sprawy dotyczące kobiet odsuwane są
                          na
                          >
                          > dalszy plan przez kolejne parlamenty, jako mniej ważne.
                          Jeśli chcesz postrzegać świat w ten sposób: mężczyźni rządzą, kobietami się
                          rządzi, to ja nic na to nie poradzę. Statystycznie więcej mężczyzn niż kobiet
                          sparwuje funkcje kierownicze, to prawda. Ale rada jest na to jedna: kochane
                          kobiety, jeśli chcecie rządzić to się za to bierzcie.
                          Ja zwyczajnie odrzucam takie podziały jak Ty proponujesz. Całkiem niedawno
                          kobiety rządziły w Polsce np. nieomal całym sektorem finansowym. I bardzo
                          dobrze. Były lepsze od facetów, sprawniejsze - to rządziły. Do głowy by mi
                          jednak nie przyszło, by wyciągać z tego jakieś dziwne wnioski, zastanawiać się
                          a dlaczego kobiety, a nie mężczyźni, a może one podejmują decyzje tylko dla
                          kobiet, a może to spisek, a może matriarchat, a może trzeba to zmienić ustawowo
                          i powinno być po równo, a może słona zupa, a może rzadka kupa.

                          > A myślałam, że to jasno wyłożyłam. To czysta dyskryminacja. Spróbuję jeszcze
                          > raz. Czy rozumiesz dlaczego np. w tenisie należą się kobietom takie same
                          > nagrody pieniężne, jak mężczyznom, chociaż one spędzają na korcie mniej
                          godzin,
                          >
                          > bo walczą tylko do dwóch wygranych setów, a nie do trzech? Dlaczego należą im
                          > sie takie same medale za bieg na setke, chociaż przecież nie osiągaja tych
                          > szybkości co mężczyźni?

                          W ogóole nie rozumiem co ma tenis i bieganie do zachodzenia w ciążę. Jak para
                          kopuluje to kobieta ryzykuje tym , że zajdzie w ciążę, a nie facet. To ona
                          będzie rodzić, a nie on. To ona będzie miała mdłości, a nie on. To ona przy
                          porodzie będzie krwawić i krzyczeć z bólu a nie on. To ona może nawet umrzeć
                          rodząc, a nie on. Ergo: ryzykuje więcej. To fakt. Jeśli czujesz się z tego
                          powodu dyskryminowana, to na to nic nie poradzę.
                          W wymiarze osobistym, społecznym ona też ryzykuje więcej. Jeśli facet jest
                          podły to ją porzuci. Ona sama siebie porzucić nie może. państwo jest od tego,
                          żeby takiego faceta zmusić do działania. To że państwo działa nędznie nie jest
                          powodem bym miał kupować kondomy każdemu kto chce sobie po......


                          > Nie się zaszło, tylko kobieta zaszła, zawsze kobieta zachodzi w ciążę. I
                          > oczywiście nie jest to żadna karą, tylko obowiązkiem.
                          Nie słyszałem o tym by był obowiązek zachodzenia w ciążę. Jeśli ktoś z
                          forumowiczów słyszal o obowiązku zachodzenia w ciążę, to niech da znać.
                          Oczywiście zgadzam się ze stwierdzeniem, że zawsze kobieta zachodzi w ciążę.
                          (To "zawsze" można rozumieć dwojako: Jeśłi mamy do czynienia z ciążą, to w
                          ciąży jest zawsze kobieta - i tu się zgadzam,,, albo że "zawsze" oznacza przy
                          każdym stosunku - i tu się nie zgadzam)

                          > Pieknie powiedziane "para", ale dalekie od realizmu. Niestety połowę pary
                          > często nic nie obchodzi czy druga połowa zajdzie w ciążę. Mało który facet na
                          > przykład uważa, że powinien ponosić połowę kosztów antykoncepcji. Wiekszość
                          > jest zdania, że to sprawa kobiety, jakby oni nic do tego nie mieli czy
                          dziecko
                          > bedzie czy nie. Ludzie juz tacy są, że kiedy mogą uniknąć odpowiedzialności i
                          > konsekwencji, to jej unukają.

                          Generalnie tacy właśnie ludzie są. Zdrowy rozsądek powinien podpowiedzieć
                          kobiecie by nie kopulowała z facetem, który nie chce, lub nie może (bo nie ma)
                          dorzucić złotówę na kondoma. Ten sam rozsądek powinien podpowiadać mężczyźnie,
                          by nie kopulował z kobietą która wymaga od niego złotówki na kondoma, bo jak
                          nie da to ona odmówi. Te sytuacje wyczerpują wszsytskie możliwe warianty.
                          Zwyczajnie - nie powinni kopulować. Jeśli po dyskotece przypadkowi ludzie chcą
                          sobie po.... to nadal nie widzę powodu bym miał im fundować kondoma. >

                          > > Fundowanie kondomów za moje pieniądze nie zmieni sytuacji.
                          >
                          > Może zmienić, może np. zmobilizować porządnych facetów do ustanowienia
                          > odpowiednich praw, żeby nie musieli płacić za innych.

                          jakich praw? mamy takie prawa. Nie będę porządnym facetem i nie zgodzę się na
                          fundowanie kondomów
                          Ps mój kot też nigdy nie był głodny. Co najwyżej miał apetyt, a mimo to rzuca
                          się na michę, albo wylizuje resztki z podłogi. A dlaczego? Bo kot się nie
                          kontroluje. A ja owszem.
                          • Gość: miłka Re: czy uwazacie... IP: *.chello.pl 29.05.04, 22:37
                            Gość portalu: bezdenny napisał(a):

                            > Ale o aborcji dyskutował nie będę, bo jest wiele wątków poświęconych temu
                            > tematowi.

                            Cieszę się.

                            > Jeśli chcesz postrzegać świat w ten sposób: mężczyźni rządzą, kobietami się
                            > rządzi, to ja nic na to nie poradzę.

                            Tak faktycznie jest, tylko jeden to widzi, a inny nie.

                            > Ale rada jest na to jedna: kochane
                            > kobiety, jeśli chcecie rządzić to się za to bierzcie.

                            Słusznie. Ja zawsze głosuje na kobiety. Sama nie mam smykałki, ale popieram te,
                            które mają. W Polsce co prawda jest jeszcze kiepsko z mozliwosciami, ale nie
                            narzekajmy.

                            > Ja zwyczajnie odrzucam takie podziały jak Ty proponujesz. Całkiem niedawno
                            > kobiety rządziły w Polsce np. nieomal całym sektorem finansowym. I bardzo
                            > dobrze. Były lepsze od facetów, sprawniejsze - to rządziły. Do głowy by mi
                            > jednak nie przyszło, by wyciągać z tego jakieś dziwne wnioski, zastanawiać
                            się
                            > a dlaczego kobiety, a nie mężczyźni, a może one podejmują decyzje tylko dla
                            > kobiet, a może to spisek, a może matriarchat, a może trzeba to zmienić
                            ustawowo

                            Nie, jedyne wnioski jakie nalezy wyciągnąć są takie, że istotna jest
                            kompetencja, a nie płeć. Oczywiście dla ciebie to wniosek oczywisty, ale nie
                            dla Giertycha i jemu podobnym. A takich w Polsce ciagle sporo. Oni to podważają
                            kompetencję kobiet tylko ze wzgledu na to, że są kobietami.

                            > W ogóole nie rozumiem co ma tenis i bieganie do zachodzenia w ciążę.

                            Dużo wbrew pozorom. Otóż kobiety i mężczyźni zostali ukształtowani przez naturę
                            inaczej. Różnice jak sądzę, są powszechnie znane. Kobiety rodzą, są słabsze
                            fizycznie, mężczyźni są silniejsi i agresywniejsi. Różnice te przydane nam
                            przez naturę i nie podlegające wyborowi, nie powinny mieć wpływu na traktowanie
                            ludzi. Wszyscy muszą mieć takie same prawa. A oznacza to, że żaden z ludzi nie
                            powinien być ograniczany w prawach ze wzgledu na swoje cechy przynależne płci.
                            I już jesteśmy przy ciąży. To, ze kobieta zachodzi w ciążę nie powinno obarczać
                            jej większą odpowiedzialnością społeczną, czyli jak piszesz nie powinna
                            ona "więcej ryzykować". Ponieważ jednak nie da sie zmienić tego w ramach naszej
                            fizjologii, różnice te musi niwelować prawo i takie warunki społeczne, żeby
                            kobieta "nie ryzykowała więcej." Refundacja antykoncepcji jest przynajmniej
                            częściowym wyrównaniem różnic fizjologicznych. Oczywiście, zeby nie było
                            nieporozumień, to nie uważam tegowyjścia za najlepsze, a jedynie za najłatwiej
                            dostępne w naszych obecnych realiach społeczno- prawnych.

                            > państwo jest od tego,
                            > żeby takiego faceta zmusić do działania.

                            To nawet nie jest teoria, a co tam do praktyki. Trzeba by zacząć od tego, żeby
                            kobieta mogła zrobić badania DNA na ojcostwo na koszt ojca, jeśli próbuje się
                            on wyślizgać z udziału w "zrobieniu dziecka". Za tym powinny iść konsekwencje
                            dotkliwe dla takiego pana.

                            > > Nie się zaszło, tylko kobieta zaszła, zawsze kobieta zachodzi w ciążę. I
                            > > oczywiście nie jest to żadna karą, tylko obowiązkiem.

                            > Nie słyszałem o tym by był obowiązek zachodzenia w ciążę.

                            Faktycznie, wyszło śmiesznie z tym obowiązkiem. Połączyłam w jedno dwie
                            odpowiedzi bez przytaczania twoich słów. Dziecko nie jest karą, a jego
                            wychowanie jest obowiązkiem.

                            > Oczywiście zgadzam się ze stwierdzeniem, że zawsze kobieta zachodzi w ciążę.
                            > (To "zawsze" można rozumieć dwojako: Jeśłi mamy do czynienia z ciążą, to w
                            > ciąży jest zawsze kobieta - i tu się zgadzam,,, albo że "zawsze" oznacza przy
                            > każdym stosunku - i tu się nie zgadzam)

                            Napisałam jednoznacznie "zawsze kobieta zachodzi w ciążę", a nie " kobieta
                            zawsze zachodzi w ciążę". Szyk w języku polskim dale możliwość precyzyjnego
                            wysłowienia się.

                            > Generalnie tacy właśnie ludzie są.

                            Dobrze, że się zgadzamy. Dlatego właśnie prawo musi regulować niektóre rzeczy,
                            np. karać złodziei.

                            > Zdrowy rozsądek powinien podpowiedzieć
                            > kobiecie by nie kopulowała z facetem, który nie chce, lub nie może (bo nie
                            ma)
                            > dorzucić złotówę na kondoma.

                            Zgoda, ja z takim facetem nie chcę mieć nic do czynienia. Niestety, gdyby
                            wszystkie kobiety były takie wybredne, już pewnie byśmy wyginęli. Przepraszam,
                            ale chyba mam kiepskie zdanie o męskiej nacji.

    • nadszyszkownik.kilkujadek Re: leki na wzwod 24.05.04, 15:11
      > A tak nawiasem mowiac pieniadze przeznaczone na
      > badania nad poprawa wzwodu pozwolilyby posunac badania nad wieloma
      > straszliwymi chorobami, no ale one nie sa tak widowiskowe i po co nam
      > wyleczyc jakies dzieci z nieuleczalnej dotychczas choroby jak mozemy poprawic
      > samopoczucie panow, ktorym nie chce st....
      Tak nawiasem mówiac, to to nie Twoje pieniądze, więc się nie martw. Biedne
      chore dzieci vs. stojący ch... Czy Ty zawsze taka duszoszczuipatielna, czy też
      wzruszasz się głęboko na benefis uczestników forum Feminizm?
      • Gość: graga Re: leki na wzwod IP: *.ny325.east.verizon.net 28.05.04, 03:07
        Nie epatuje porownywaniem brakow pieniedzy na badania naprawde istotnych dla
        jakosci zycia chorob i pieniedzy przeznaczonych na badania problemow ze wzwodem
        wydawanych przez firmy farmaceutyczne, bo to jest prawda. Tak sie sklada, ze
        siedze w tym temacie zawodowo a takze naleze do dwoch fundacji. Dobrze jest
        kiedy sie dotknie osobiscie pewnych problemow, to wtedy mozna zorientowac sie,
        ze sa wazniejsze problemy niz wzwod. Czekam kiedy dyskusja zejdzie na temat
        aborcji, juz jestesmy blizuitko. Ja rozpoczelam watek majac na mysli temat,
        dlaczego tylko meskie p[otrzeby seksualne sa wazne, nie udalo sie.
        • nadszyszkownik.kilkujadek Re: leki na wzwod 28.05.04, 05:15
          > Dobrze jest kiedy sie dotknie osobiscie pewnych problemow,
          Masz na myśli problemy ze wzwodem?
          • sadysfakcja Tak! 28.05.04, 08:04
            Twoje!
            • Gość: graga Re: Nie IP: *.ny325.east.verizon.net 28.05.04, 17:06
              Chodzilo mi problemy ludzi dotknietych przez los ciezka choroba i ich rodzin.
              Wyrzadziles mi swoim prostactwem wielka przykrosc, troszke wyczucia, juz nawet
              nie ma empatii.
              • Gość: Pat Bateman nadszyszkownikilkujadek... IP: *.lnet.pl 28.05.04, 19:46
                jest POZORNIE nobliwy.
                Siedzi w nim kawał sk. sexisty!

                Sorry Graga, że znów się wtrącam.

                • nadszyszkownik.kilkujadek Re: nadszyszkownikilkujadek... 28.05.04, 21:13
                  Gość portalu: Pat Bateman napisał(a):
                  Seksista nie jestem. Co do sk...wsyna - rodzicow sie nie wybiera.
                  • Gość: Pat Bateman nadszyszkownikilkujadek... IP: *.lnet.pl 28.05.04, 21:22
                    "Co do sk...wsyna - rodzicow sie nie wybiera."

                    Ale są tacy co interpretację skrótów wybierają taką jaką im podpowiada ich własna mentalność.

                    Dla mnie byłeś jedynie skubańcem ;-)

                    Nie dość żeś nożycami na stole (właśnie Ty!) to jeszcze tępymi!
                    • nadszyszkownik.kilkujadek Bez obrazy, ciotko Patrycjo... 28.05.04, 21:27
                      ...dzis nudza mnie slowne przepychanki. Moze pogadamy kiedy indziej.
                      • Gość: Pat Bateman No i pojechałeś tak jak... IP: *.lnet.pl 28.05.04, 21:32
                        chciałem byś to zrobił!

                        pełna sadysfakcja ;-)
                  • Gość: Pat Bateman kilkuliterojadek... IP: *.lnet.pl 29.05.04, 13:47
                    nadszyszkownik.kilkujadek napisał:

                    > Gość portalu: Pat Bateman napisał(a):
                    > Seksista nie jestem. Co do sk...wsyna - rodzicow sie nie wybiera.
                    >

                    Czy twój post ma mylnie sugerować, że jestem autorem słów po dwukropku?
                    Czy też "mgła konfuzji" przesłoniła Ci wzrok, zmąciła umysł i zapomniałeś wkopiować mój tekst?
              • nadszyszkownik.kilkujadek Re: Nie 28.05.04, 21:12
                Nie jestem w stanie traktowac Twoich wzruszen powaznie. Naiwnosc budzi smiech.
                Choc niekoniecznie wesoly. Jesli chcesz, moge Ci powaznie odpowiedziec,
                wyjasniajac, co glupiego (i seksistwoskiego) jest w Twoich wypowiedziach o
                Viagrze i podobnych specyfikach.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka