Dodaj do ulubionych

Szumowska i inne kobietki

05.02.12, 13:04
Intryguje mnie taki problem. Dlaczego kobiety, które coś napisały, wyreżysowały, namalowały, albo są pytane, albo jak poniżej Szumowska zwierzają się w kontekście rodzinnym.
Szumowska robi to - wg mnie - na granicy eksibicjonizmu.
Tu dwa linki:

www.wysokieobcasy.pl/wysokie-obcasy/1,114757,11032540,Szuma__ty_jestes_facet_.html
wyborcza.pl/1,75480,11027535,Malgorzata_Szumowska__Moj_temat_to_niemoznosc.html
Przypomina mi to tekst Eriki Jong "Artystka jako gospodyni domowa Erica Jong" (b. ciekawy mogę komuś wysłać w wordzie), w którym Jong pisze o problemie twórczości kobiet i o tym, że kobieta zawsze pozostanie c..ą (muszę tak pisać, żeby mnie cenzura nie wywaliła. Czyli kobieta coś robi to zawsze w kontekście osobistym/rodzinnym - przerobiłam rozstanie na film i tak w kółko.
Pomijam fenomen Szumowskiej jako takiej, bo wg mnie robi złe filmy z dobrymi nazwiskami (jak ten z doskonałą niemiecką aktorką Julią Jentsch), ale czy ktoś sobie wyobraża supermacho polskiej literatury kolegę Stasiuka - żeby go ktoś spytał - a jak pan przerobił kolejne gorzkie doświadczenie życiowe na ostatnią książkę?
Ja nie.
Obserwuj wątek
    • cytrynowe Re: Szumowska i inne kobietki 05.02.12, 14:48
      Klasyka, tak są przez większość postrzegane, tak często postrzegają siebie. Graff też chyba o tym sporo pisała w "Świecie bez kobiet", m.in. w kontekście kampanii wyborczej Gronkiewicz-Waltz. Wszystkie znane mają presję, żeby wytłumaczyć się, czy ich kariera przypadkiem nie zaszkodziła rodzinie.
      • znana.jako.ggigus mnie chodzi mniej o chec szkodzenia rodzinie 05.02.12, 15:43
        - Szumowska sie rozstala z ojcem jej dziecka, no coz wiem to z wywiadow, co ta przerazliwa chec sprowadzenia swojej tworczosci do przezyc osobistych. Scorsece nikt nie pyta o zonke i pozycie malzenskie, a kobiety sie same pchaja z takimi rewelacjami.
        • cytrynowe Re: mnie chodzi mniej o chec szkodzenia rodzinie 05.02.12, 16:04
          No o tym piszę: presja kultury, wychowania. Scorsese nie musiał mówić o żonie i pożyciu, bo nikt go nie pytał, nie postrzegało się go jako członka rodziny, męża, ojca, nie byłoby większą sensacją jakby był kiepskim ojcem.

          >a kobiety sie same pchaja z takimi rewelacjami.

          bez uogólniania proszę, nie wszystkie się pchają, większość po prostu jest o to pytana.
          • znana.jako.ggigus i dlatego napisalam ten post: 05.02.12, 18:21
            kobiety-artystki sa nadal postrzegane, jak to ladnie ujela Erica jong, jako c..py. Nie piesza/maluja/filmuja z potrzeby wlasnej, ale poprzez perspektywe zycia, ergo pozycia malzenskiego, wiec bez mezczyzny nie ma sztuki w zyciu kobiety.
            • kocia_noga Re: i dlatego napisalam ten post: 05.02.12, 20:04
              znana.jako.ggigus napisała:

              > kobiety-artystki sa nadal postrzegane, jak to ladnie ujela Erica jong, jako c..
              > py. Nie piesza/maluja/filmuja z potrzeby wlasnej, ale poprzez perspektywe zycia
              > , ergo pozycia malzenskiego, wiec bez mezczyzny nie ma sztuki w zyciu kobiety.

              Tak a'propos: byłam kiedyś na pokazie filmu "Pina" w 3D. Przedtem palnął wykład jakiś kutasik znawca filmu i Piny Bautsch. Pie..dolił o tym, że wszystkiego ją nauczył jej mąż, miłośc jej życia, pchnął ją na właściwą drogę w sztuce itd.
              Po pierwsze miajł się z prawdą z daleka, bo można sobie oglądać w sieci jej kawałki z czsów zanim gostka poznała i było w nich już prawie wszystko. Poza tym, to, co niby on wprowadził do jej sztuki to wtedy żadna nowośc była. No i ich miłośc trwała kilka lat (2-3, już nie pamiętam) do jego śmierciu na białaczkę. Potem poznała swojego męża, z którym pzreżyła resztę życia,tzn wiele, wiele lat, mają syna, obecnie p0 40. i teoria o jedynej miłości jest i nie na miejscu i niesmaczna.
              Ale zupełnie osobną sprawą jest to, że żadnemu facetowi twórcy nie wyciąga się jakiejś kobitki z którą sypiał czy ją kochał i nie tylko nie wpiera, że to ona go "zrobiła", ale nawet nikomu do głowy nie pzryjdzie napomknąc o wpływie, jaki wywarła lub wywrzeć mogła.
              Trochę mnie wtedy ciul (bo ze śląska ci on był) spienił, ale się pocieszałam, że to tylko w Polsce i Emiratach Arabskich.
              W świecie takie coś było popularne ale w latach 50, kiedy mówiło się, że Bardot "stworzył" jakiś Vadim i poszukiwano męskiego stwórcy każdej kobiecie która zdobyła popularność.
        • policjawkrainieczarow Re: mnie chodzi mniej o chec szkodzenia rodzinie 05.02.12, 17:26
          Scorsec
          > e nikt nie pyta o zonke i pozycie malzenskie, a kobiety sie same pchaja z takim
          > i rewelacjami.

          niewykluczone, ze sa pytane o to, co czytelniczki chca wiedziec. Bo w koncu one tez musza godzic swoje role,, to se lubia o innych poczytac jak se radza.
          • znana.jako.ggigus mescy czytelnicy tez maja jakies 05.02.12, 18:22
            role do pogodzenia, a mimo to nikt nie pyta Stasiuka, jakim jest tatusiem np.
            • policjawkrainieczarow Re: mescy czytelnicy tez maja jakies 06.02.12, 02:17
              nie, wlasnie mescy czytelnicy NIE UWAZAJA, ze musza godzic jakies role, to po co maja czytac, jak to zrobic.
        • hermina5 Ggigus!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!! 09.02.12, 13:45
          Znana.jako.ggigus, czy mogłabyc mi przesłać ten wspomniany artykuł Jong na pocztę gazetową?

          BTW, nie wiem, jak to wyszło, ale ja jeszcze NIC E. Jong nie czytałam. Co warto najbardziej?
          • znana.jako.ggigus wysłałam:)) 10.02.12, 11:07

          • easz Re: Ggigus!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!! 05.03.12, 00:50
            hermina5 napisała:

            > BTW, nie wiem, jak to wyszło, ale ja jeszcze NIC E. Jong nie czytałam. Co warto
            > najbardziej?

            Ja czytałam ze dwie jej knigi, ale nie przepadam. I szkopuł w tym, że ona sama zawsze była dla mnie jakaś taka ...maciczna. Agresywnie kobieca i agresywnie męska, we wszystkim.
    • tad9 Re: Szumowska i inne kobietki 05.02.12, 14:58
      cóż, być może kobiety nie istnieją jako samoistne jednostki, funkcjonując jedynie na przecięciach przeróżnych sieci społecznych, przez co zawsze odnoszą się do czegoś...
      • cytrynowe Re: Szumowska i inne kobietki 05.02.12, 18:28
        Nikt nie istnieje jako samoistna jednostka.
    • chief_inspector_toschi Re: Szumowska i inne kobietki 05.02.12, 19:21
      rozumiem, że chodzi o sytuacje, w których podobnych pytań czy autokomentarzy w żaden sposób nie wymusza i nie uzasadnia samo „dzieło”. bo akurat ten „kiepski film” szumowskiej, o którym wspomniałaś, traktował o traumie rodzinnej całkiem wprost i bezpośrednio, był ostentacyjnie autobiograficzny, właśnie na granicy ekshibicjonizmu. generalnie wydaje mi się, że w tym konkretnym przypadku – przypadku szumowskiej - chodzi raczej o pewną świadomą strategię artystyczną i wizerunkową, bądź typ osobowości twórczej, niż o symptom zjawiska, o które ci chodzi. (przy okazji: życie prywatne stasiuka również jest centralnym elementem jego publicznego wizerunku. nie jestem jakimś wielkim fanem jego książek, a wiem doskonale, gdzie mieszka, jak lubi spędzać czas, a także kim jest i jak się nazywa jego żona…).

      co nie znaczy oczywiście, że zjawisko, o którym piszesz, nie istnieje. w związku z tym mam dwie uwagi:

      (a) może ktoś rzuci parę przykładów takiego właśnie obchodzenia się z kobietami-artystkami w polsce, skoro to takie powszechne? byłby to przy okazji dobry pretekst do zastanowienia się nad reprezentacją kobiet w tych dziedzinach i rejestrach kultury, w których podobne pytania mają w ogóle szansę się pojawić, czyli tam, gdzie indywidualność liczy się bardziej niż sprawne wytwarzanie produktów mniej lub bardziej seryjnych. (ilony łepkowskiej raczej się nie pyta o przeżycia osobiste, a przynajmniej nie w takim kontekście.) czy podobne doświadczenia mają za sobą agnieszka holland, kasia adamik, ewa stankiewicz, maria zmarz-koczanowicz, by pozostać w świecie filmu? czołowe pisarki fiction i non-fiction, jak joanna bator, olga tokarczuk, małgorzata szejnert, hanna krall…? katarzyna kozyra? czołowe reżyserki teatralne? przy tym pamiętajmy, że krytycy, recenzenci mogą po prostu preferować np. „klucz biograficzny”, jakąś wersję psychogenetyzmu, niezależnie od płci.

      (b) „prywatne jest polityczne”, czyż nie tak? zarzut ekshibicjonizmu bywa stosowany w odniesieniu do tych prac tworzonych przez kobiety, w których relacje i przeżycia osobiste rozpatruje się z perspektywy feministycznej. nie trzeba sięgać aż do filipiak, bo jest ich ostatnio coraz więcej, w literaturze np. umińska, tulli, bargielska; w teatrze ostatnio dwie reżyserki, wysocka i strzępka (ta druga z mężem) zbudowały całe spektakle wokół osobistego doświadczenia macierzyństwa.
      • znana.jako.ggigus Re: Szumowska i inne kobietki 06.02.12, 00:13
        ciekawy post, dal m ido myslenia, dzieki.
        no ale o Stasiuku wiesz z jego ksiazek, a nie z wywiadow. co innego pisac o sobie, a co innego byc zredukowanym w swojej tworczosci do rodziny/zwiazku itepe. Nikt nie pyta Stasiuka - panie Andrzeju, a kto nosi spodnie w domu, haha hihi?
        Masz racje, ze Szumowska to przypadek specyficzny, jej film byl ekshibiccjonizmem, wiec mozna bylo jej zadawac pytania. Ale ten nastepny?
        Czytalam tekst Olgi tokarczuk, bylo o jej synu, wywiadow za wiele nie czytalam, to samo z Bator, chociaz jej powiesc moze byc autobiograficzna, moze czesciowo.
        Na pewno masz racje, ze Szumowska takie kucharskie pytania - a zwiazek, dziecko, ciuszki, wyglad - sama prowokuje, hm.
        Nie wiem, czytalam dzis ywiad z Katharina Böhm, corka Barbary Kwiatkowskiej-Lass i ona byla sklonna opowiadac o zawodzie, przygotowaniach do roli, natomiast konsekwentnie od lat blokuje pytania na tematy osobiste. A ze w ogole padaly, to inna spraa, Böhm jest aktorka, znana twarz itepe.
    • chief_inspector_toschi Re: Szumowska i inne kobietki 05.02.12, 19:34
      Dwie sprawy: po pierwsze - nie bardzo rozumiem - zupelnie nie rozumiem - skad, u licha, to wartosciowanie. Ze ci..., ze ekshibicjonizm, ze skandal? Dlaczego tego typu - bardzo kobieca - otwartosc ma byc zla? Bo co - nie przystaje do meskich standardow? Nie jest powazna i wlasciwa, jak wypowiedzi mezczyzn, ktorzy o tym, co prywatne wspominaja w dwoch slowach o ile w ogole i to jest lepsze - dlaczego? Dlaczego slowo 'ci...' uzywane jest przez ciebie w taki sposob, tzn z pogardą?

      Druga rzecz, mocno powiazana z pierwsza: dlaczego tego typu otwartosc ma byc zla? Mozna sie dziennikarzom tlumaczyc jak HGW, ze mimo kariery w bankowosci i polityce nadal jest sie przykladna matka, zona i babka, mozna opowiadac - co slusznie zauwazyl powyzej inspektor - o tym, jak pewne doswiadczenia zmieniaja perspektywe. Wplatac - stety czy nie - istotną cześć kobiecego doswiadczenia w dialog publiczny. Dla mnie: nareszcie, w końcu.
      • znana.jako.ggigus no nie 06.02.12, 00:07
        eksibicjonizm jest zawsze dla mnie zly. to obnazanie sie, gledzenie o sobie, pokazywanie coraz to nowych askepktow, kochanie siebie, uwielbianie, opowiadanie . jak Szumowska - a to schudlam, a to sie zmienilam, a to facet jestem (jako komplement), a to kobieta, bo jak mam nastroj, to flirtuje (jakby faceci nie flirtowali) - to przytlaczanie soba jest dla mnie zle. No moze nie zle, ale niesmaczne. Niepotrzebne, faceci nie opowiadaja az tak szczegolowo
        Ci.. pisze za Erica Jong, uzywam slowa bez pogardy, to jej termin, ale nie wiem, czy forumowa cenzura mi tego nie wytnie.
        • hermina5 Re: no nie 09.02.12, 14:09
          Hmmm...Tak mi przyszło do głowy teraz, że ostatnia książka Bargielskiej - mylnie wg mnie nazywana prozatorską, bo to nie jest proza, choć nie jest "pisana" mową wiązaną - w większości jest właśnie takim ględzeniem o sobie, ględzeniem w piaskownicy i w pociągu z dziećmi, przy wizycie świadków Jehowy i na porodówce. Ja, w przeciwieństwie do zachwyconych krytyków, doceniam tylko fragmenty "Obsoletek" - bo bywają i świetne językowo, i pod względem opisu, jak i metaforyki, a wreszcie też opowiadanych historii - niemniej to właśnie fragmenty, nie całość.
          Całość osadzona jest właśnie w ramach " ględzenia". Tylko trzeba teraz zadać sobie pytanie, co odróżnia ględzenie od mocnego kontekstu autobiograficznego?
          Mistrzynią ględzenia i przetwarzania jest nie kot inny jak Małgorzata Kalicińska!

          Fajny wątek, naprawdę, szkoda tylko, że od dawna już uważam, że takie rozmowy powinno się prowadzić " na żywo", "postologia" mnie męczy :)
          • znana.jako.ggigus uff przywrócili mi usunięte posty 03.03.12, 13:32
            tutaj. Ponoć usunięto je przez pomyłkę.
            Wg mnie, nieskromnie jako autorki, to też fajny wątek.
            • znana.jako.ggigus do herminy5 03.03.12, 13:33
              mnie też irytuje postowanie, zaglądanie, odpisywanie i patrzenie na strukturę drzewka.
            • easz Re: uff przywrócili mi usunięte posty 05.03.12, 00:51
              znana.jako.ggigus napisała:

              > tutaj. Ponoć usunięto je przez pomyłkę.

              Przez pomyłkę, jasne.
    • berta-death Re: Szumowska i inne kobietki 06.02.12, 08:45
      Cały czas panuje przekonanie, że to mężczyzna ma chodzić na polowania i przynosić łupy do jaskini. A kobieta ma dbać o jaskiniowe ognisko i przetwarzać łupy przyniesione jej przez samca. I każda odwrotna sytuacja zaburza pewien ład społeczny. W związku z tym ludzie za wszelką cenę próbują stwarzać iluzję, że jednak nadal wszystko jest po tradycyjnemu.

      Nikt się nie bulwersuje jak Józefowicz w kolejnym wywiadzie podkreśla, że nie był dobrym ojcem i nie nawiązał kontaktu z dziećmi, kiedy te były małe, bo do domu przychodził tylko po to, żeby się wyspać. Nikt też specjalnie nie współczuje Danucie Wałęsowej, że mąż bawił się w politykę a do domu wpadał jedynie po to, żeby zrobić kolejne dziecko. Przykłady można mnożyć. Jedyne co tego typu panowie mają do powiedzenia na temat tego co zawdzięczają swoim rodzinom, to to, że dzięki żonom, które wzięły na swoje barki wszystkie problemy związane z dziećmi i prowadzeniem domu, oni mogli się rozwijać. A w domu czekała na nich wyprasowana koszulka, wyprane majtasy i ciepła kolacyjka.
    • urko70 Re: Szumowska i inne kobietki 06.02.12, 12:51
      znana.jako.ggigus napisała:

      > Intryguje mnie taki problem. Dlaczego kobiety, które coś napisały, wyreżysowały
      > , namalowały, albo są pytane, albo jak poniżej Szumowska zwierzają się w kontek
      > ście rodzinnym.

      IMO to wynik tego, że kobiety i mężczyźni są inaczej skonstruowani, mają inne role etc. Po to faceci mają instynkt wojownika, mają adrenalinę, potrzebę rywalizacji żeby wlaśnie walczyć o jadło i przynosić jadło do domu, po to kobiety mają instynkt maciezyński, delikatność ciepło żeby sprawić dom przyjaznym do którego warto wracać. I przez pryzmat wlasnie takiego podejścia postrzga się rzeczywistość i m.in. osiągnięcia.

      Oczywiście można te role kwestionować, można próbować robić z kobiet mężczyzn, a z mężczyzn kobiety... kwestia co potem, czy potem tacy ludzie będą atrakcyjni dla płci przeciwnej(?) Ileż to problemów z tego, że wielu facetów stało się podobnym kobietom, a kobiety podobne mężczyznom? No ale każdy inaczej widzi świat i siebie w nim i każdy ma prawo do swojego zdania.
      • kocia_noga Re: Szumowska i inne kobietki 06.02.12, 13:33
        Wiara w instynkt wojownika i macierzyński oraz dobór partnerów w oparciu o taki schemat niekoneicznie musi być czymś złym, ale często bywa.
        Kobieta wybiera na meża chłopaka, który podobny jest do wzoru mężczyzny, sama stara się upodobnić do stereotypowej kobiety.
        Jeśli jest to nieświadome, jak u ciebie, bo uważasz, że twoje preferencje są uniwersalnymi, może i często prowadzi do mniej lub bardziej niefajnych rzeczy.
        Warto zdać sobie sprawę, że jest to kwestia czysto umowna, a jeśli odziedziczyliśmy jakiś model małżeństwa, to nie jest on ani jedyny możliwy, ani prawdopodobnie najlepszy, ani niedający się zmienić.
        • urko70 Re: Szumowska i inne kobietki 06.02.12, 15:19
          kocia_noga napisała:

          > Wiara w instynkt wojownika i macierzyński oraz dobór partnerów w oparciu o taki
          > schemat niekoneicznie musi być czymś złym, ale często bywa.

          Czemu uważasz, że to wiara a nie umiejętność dopasowania się do danej roli?

          > Kobieta wybiera na meża chłopaka, który podobny jest do wzoru mężczyzny, sama s
          > tara się upodobnić do stereotypowej kobiety.

          Tak byc powinno, od dłuższego czasu jest odwrotnie i wychodzą z tego wojownicze kobiety i dupowaci faceci, a potem płacz że "mój mężczyzna nie dba o dom, nie czuje się odpowiedzialny za zapewnienie bytu" etc

          > Jeśli jest to nieświadome, jak u ciebie, bo uważasz, że twoje preferencje są un
          > iwersalnymi, może i często prowadzi do mniej lub bardziej niefajnych rzeczy.

          Momencik... :) możesz rozwinąć i umieścić w rzeczywistości tą myśl szczególnie wtrącenie mnie?


          > Warto zdać sobie sprawę, że jest to kwestia czysto umowna, a jeśli odziedziczyl
          > iśmy jakiś model małżeństwa, to nie jest on ani jedyny możliwy, ani prawdopodob
          > nie najlepszy, ani niedający się zmienić.

          Wszystko ewoluuje, kwestia czy w dobrym kierunku, dobrym w znaczeniu uzyskania wspolnego "dobra". Kwerstia
    • znana.jako.ggigus w tym wątku wycięto b. fajne, 10.02.12, 11:08
      nienaruszające netykiety wypowiedzi. dlaczego?
      • evita_duarte Re: w tym wątku wycięto b. fajne, 10.02.12, 23:24
        znana.jako.ggigus napisała:

        > nienaruszające netykiety wypowiedzi. dlaczego?

        Giggus, jak masz pytania o moderacje to pisz na mail.
        • znana.jako.ggigus juz napisalam 11.02.12, 00:42

    • hermina5 Re: Szumowska i inne kobietki 10.02.12, 11:44
      Ej, dlaczego tu wycięto wypowiedzi?
      • evita_duarte Re: Szumowska i inne kobietki 10.02.12, 23:25
        forum.gazeta.pl/forum/w,212,31835149,0,Kontakt_z_moderatorami.html
    • marcinlet Re: Szumowska i inne kobietki 15.02.12, 15:00
      Tak gwoli ścisłości: ona się nie nazywa Małgorzata Szumowska, ale Małgośka Szumowska.
      • znana.jako.ggigus :) 15.02.12, 22:06
        no w recencji z The Guardian pisali o niej - Malgorzata (nb zjechali film). Nie, przepraszam, ale w modzie na Malgoski/Anie i Kasie nie biore udzialu.
    • agisek Re: Szumowska i inne kobietki 26.01.13, 20:04
      >Przypomina mi to tekst Eriki Jong "Artystka jako gospodyni domowa Erica Jong" (
      > b. ciekawy mogę komuś wysłać w wordzie)

      Czy mogłabyś wysłać do mnie? Kiedyś go miałam, właśnie mi potrzebny i jak na złość nie mogę znaleźć.
    • ina.bluntness Re: Szumowska i inne kobietki 28.03.13, 07:56
      Witam.
      Wspomniała Pani, że może komuś wysłać tekst "Artystka jako gospodyni domowa".
      Czy to dalej jest możliwe ?
      Jeżeli tak, podaje maila: ina.bluntness@gazeta.pl
    • atrakcyjnazwiertarka Re: Szumowska i inne kobietki 06.04.13, 23:05
      ja też prosiłabym o tekst Jong na nathalieandtheloners(at)gmail.com . dzięki!
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka