Homokulturkampf

IP: *.crowley.pl 25.09.04, 08:50
Rafał Pazio

W 38. numerze „NCz!” pisaliśmy o działaniach lobby homoseksualnego, w tym
przedstawicieli Rady Ministrów i Ministerstwa Infrastruktury, które
wywierając presję na dyrekcję Poczty Polskiej, przerwało działania
Stowarzyszenia Kultury Chrześcijańskiej (SKCh) im. ks. Piotra Skargi z
Krakowa, prowadzącego akcję „Powiedz „NIE!” promocji homoseksualizmu”. Mimo
zarzutów o wprowadzaniu cenzury i ograniczaniu prawa do wolności wypowiedzi,
instytucje państwowe wspierające lobby homoseksualne nie odpuszczają.




SKCh rozpoczęło akcję w kwietniu tego roku. Polegała ona na rozpowszechnianiu
za pośrednictwem Poczty Polskiej druku bezadresowego „Powiedz „NIE!” promocji
homoseksualizmu”. Po przeczytaniu ulotki, można było odciąć jej fragment i
wysłać, w formie listu, do Marszałka Sejmu RP Józefa Oleksego. Wysyłka była
bezpłatna. Koszty ponosiło SKCh w ramach porozumienia z Pocztą Polską. W
listach można było zamanifestować swój sprzeciw wobec przygotowywanej w
parlamencie ustawy o tzw. związkach partnerskich. Akcja odniosła sukces.
Korespondencja zainicjowana przez SKCh stanowiła ponad 90 proc. listów
wpływających do kancelarii marszałka Oleksego.



Zakneblowani



Na początku sierpnia Stowarzyszenie otrzymało pismo z dyrekcji Urzędu
Pocztowego w Krakowie, w którym można było przeczytać o szeregu sygnałów z
zarzutami w sprawie rozpowszechniania treści dyskryminujących w ulotce
przygotowanej przez SKCh. W efekcie dyrekcja poczty odmówiła świadczenia
usług pocztowych. Powołano się przy tym na „Prawo pocztowe”. W art. 1 pkt. 3
tego prawa zapisano, że jeśli na opakowaniu przesyłki lub w widocznej części
jej zawartości znajdują się napisy, wizerunki, rysunki lub inne znaki
graficzne naruszające prawo, operator odmawia zawarcia umowy na świadczenie
usług pocztowych. Trudno powiedzieć, który rysunek lub wizerunek przyczynił
się do złamania prawa i był tak odrażający, że aż dyskryminujący. Na ulotce
widnieje zarys gmachu sejmu i fragment zdjęcia z parady homoseksualistów.



Naciski



Jak się okazało na dyrekcję Poczty Polskiej wywierano naciski. Potok
zarzutów, na które powołuje się dyrektorka poczty z Krakowa, miał swoje
źródła w Ministerstwie Infrastruktury (urzędzie nadzorującym Pocztę Polską),
Stowarzyszeniu „Kampania przeciw Homofobii” i u wiceprezesa Rady Ministrów
Izabeli Jarugi-Nowackiej.

Jeszcze przed napisaniem poprzedniego artykułu na ten temat, skierowaliśmy
pytania do szefów biur prasowych Ministerstwa Infrastruktury i Kancelarii
Prezesa Rady Ministrów. Próbowaliśmy ustalić, dlaczego władze RP angażują się
w akcję kneblowania organizacji, która preferuje chrześcijańską moralność i
staje w obronie praw tradycyjnie pojmowanego małżeństwa.

Na nasze pytania odpowiedzieli (po dłuższym oczekiwaniu) pracownicy
Ministerstwa Infrastruktury. Ewa Jankowiak z biura komunikacji z mediami
przesłała do „NCz!” odpowiedź, jaką otrzymała z Departamentu Poczty
Ministerstwa Infrastruktury. Można w niej przeczytać, że sprawa kolportowania
druków bezadresowych rozpowszechnianych przez SKCh była badana przez
ministerstwo w związku z protestem Stowarzyszenia „Kampania przeciw
Homofobii”, które zarzucało jednostkom Poczty Polskiej, angażowanie się w
kolportaż druków. „Sprawa została przeanalizowana i nie znaleziono podstaw
prawnych do podjęcia działań przez Ministra Infrastruktury” czytamy w piśmie.
Takie odpowiedzi otrzymali członkowie Stowarzyszenia „Kampania przeciw
Homofobii” i wiceprezes Rady Ministrów Izabela Jaruga-Nowacka.

Na tej podstawie pracownicy Departamentu Poczty Ministerstwa Infrastruktury
stwierdzili, że nie można obarczyć ich zarzutami, jakoby włączyli się w akcję
zablokowania dystrybucji przedmiotowych druków bezadresowych. Co więcej -
stwierdzili, że Rejonowy Urząd Pocztowy Kraków „nie naruszył przepisów,
przyjmując druki do kolportażu”.

Ministerstwo wstrzymało się jednak od wyrażenia opinii w kwestii odmowy
ponownego kolportażu druków. Sprawą zasadności takiej odmowy, według
pracowników ministerstwa, powinien się bowiem zająć dyrektor generalny Poczty
Polskiej. Jak się później okazało na dyrektora generalnego znaleziono sposób
i skutecznie zablokowano działania SKCh.

Dzień po otrzymaniu opisanej wyżej odpowiedzi przysłano kolejną z
Ministerstwa Infrastruktury, przygotowaną przez innego pracownika biura
komunikacji z mediami Sławomira Sadowskiego. Czytamy w niej, że „Poczta
Polska nie ma ustawowego obowiązku świadczenia usługi polegającej na
przyjmowaniu, przemieszczaniu i doręczaniu druków bezadresowych, która jest
usługą w pełni komercyjną świadczoną również przez innych operatorów
działających na rynku pocztowym. Zatem decyzja w kwestii zawarcia lub nie
umowy, która w tym wypadku ma charakter typowo handlowy na wykonanie
kolportażu przedmiotowego druku bezadresowego należy wyłącznie do kompetencji
Dyrektora Generalnego Poczty Polskiej”.

Doszło tutaj do pewnego nieporozumienia. W odpowiedzi napisano mniej więcej
tyle, że SKCh może swoje ulotki rozpowszechniać za pośrednictwem innych firm
działających na rynku. Jednak nie chodzi tu o samo roznoszenie ulotek, a ich
późniejsze bezpłatne wysyłanie (koszty ponosi SKCh) za pośrednictwem poczty
do marszałka Sejmu, co musi być poprzedzone podpisaniem umowy. Tego wątku
pracownicy Ministerstwa Infrastruktury już nie podejmują.



Niezastąpiona

Jaruga-Nowacka



Nie otrzymaliśmy za to żadnej odpowiedzi od pracowników biura wicepremier
Izabeli Jarugi-Nowackiej. Pytania na temat wykorzystania przez ww.
wicepremier swoich wpływów w celu zablokowania dystrybucji ulotek
przygotowanych przez SKCh przekazaliśmy do biura prasowego Kancelarii Prezesa
Rady Ministrów.

W sierpniu w biurze Izabeli Jarugi-Nowackiej pojawiła się dr hab. Magdalena
Środa - nowy pełnomocnik do spraw równego statusu kobiet i mężczyzn. Druga
feministka RP przejęła sprawę krakowskiego SKCh. Nie udzieliła odpowiedzi na
wysłane wcześniej przez nas pytania. Udało nam się jednak dotrzeć do
odpowiedzi pełnomocnik Magdaleny Środy udzielonej Witoldowi Tomczakowi,
posłowi do Parlamentu Europejskiego. Witold Tomczak zarzucił Rządowi RP
szykanowanie działalności SKCh. W odpowiedzi pełnomocnik Środa napisała, że
wiceprezes Rady Ministrów Izabela Jaruga-Nowacka, wystosowała pismo do
Dyrektora Generalnego Poczty Polskiej z prośbą „o rozważenie możliwości
podjęcia działań, mających na celu uwrażliwienie pracowników RUP Poczta
Polska na przejawy dyskryminacji, które mogą pojawić się w postaci napisów,
wizerunków, rysunków lub innych znaków graficznych w przesyłkach, w tym na
drukach bezadresowych przekazywanych za pośrednictwem Poczty Polskiej”.
Innymi słowy wicepremier Jaruga-Nowacka nakazała kneblowanie tych, którzy
próbują przeciwstawić się rosnącemu w siłę homoseksualnemu lobby.

Pełnomocnik Środa napisała dalej, że wicepremier Jaruga-Nowacka jest
odpowiedzialna za koordynowanie polityki rządu w zakresie przeciwdziałania
dyskryminacji, a druk przygotowany przez SKCh zawierał, zdaniem rządu,
dyskryminujące treści.

Autorka odpowiedzi udzielonej posłowi Tomczakowi powołała się również na art.
32 Konstytucji RP, który mówi, że wszyscy są równi wobec prawa i mają prawo
do równego traktowania przez władze publiczne: „Nikt nie może być - z
jakiejkolwiek przyczyny - dyskryminowany w życiu politycznym, społecznym lub
gospodarczym”. Autorka tych słów zapomniała, że walcząc z rzekomą
dyskryminacją homoseksualistów, dyskryminuje osoby - członków SKCh - które
manifestują przywiązanie do chrześcijańskich wartości.

„Dla obowiązującego nas zakazu dyskryminacji duże znaczenie ma również
przynależność Polski do struktur międzynarodowych, w
    • Gość: Zły Wilk Re: Homokulturkampf -cd IP: *.crowley.pl 25.09.04, 08:56
      „Dla obowiązującego nas zakazu dyskryminacji duże znaczenie ma również
      przynależność Polski do struktur międzynarodowych, w szczególności do Unii
      Europejskiej, której prawo stanowi od 1 maja br. część polskiego porządku
      prawnego” - czytamy w odpowiedzi.

      Jak dowiadujemy się z pisma Magdaleny Środy, efektem działań wicepremier Jarugi-
      Nowackiej było podjęcie przez dyrektora generalnego Poczty Polskiej działań
      mających na celu uwrażliwienie (czytaj: kneblowanie) organizacji, które
      rozpowszechniają tak zwane treści dyskryminujące mniejszości seksualne.
      Dodatkowo dyrektor generalny Poczty Polskiej zobowiązał się, że dołoży starań,
      aby eliminowanie (czytaj kneblowanie) przypadków pojawiania się tak zwanych
      treści dyskryminujących na drukach dystrybuowanych przez Pocztę Polską
      następowało już na pierwszych etapach zawierania umów z nadawcami podobnych
      przesyłek.

      Czy będzie rozmawiać?

      Próbowaliśmy umówić się na rozmowę z pełnomocnik Magdaleną Środą. Chcieliśmy
      zapytać, czy tego typu postępowanie nie jest przywracaniem cenzury i
      pozbawianiem podstawowego prawa do wyrażania swojego stanowiska, które stanowi
      jeden z fundamentów funkcjonowania społeczeństwa obywatelskiego. Pani
      pełnomocnik obiecała, że na nasze pytania odpowie w tym tygodniu. Jeżeli do
      rozmowy dojdzie, jej przebieg opublikujemy w przyszłym numerze „Najwyższego
      CZAS-u!”.
    • nkosikazi homo sovieticus 25.09.04, 09:33
      No i sprawa się wyjasniła. Tyle już o tej sprawie napisano na różnych forach,
      nie wiem czy na tym też, a wyjasnienie jest takie proste. Było więc tak:
      "wiceprezes Rady Ministrów Izabela Jaruga-Nowacka, wystosowała pismo do
      Dyrektora Generalnego Poczty Polskiej z prośbą „o rozważenie możliwości
      podjęcia działań, mających na celu uwrażliwienie pracowników RUP Poczta
      Polska na przejawy dyskryminacji, które mogą pojawić się w postaci napisów,
      wizerunków, rysunków lub innych znaków graficznych w przesyłkach, w tym na
      drukach bezadresowych przekazywanych za pośrednictwem Poczty Polskiej”.
      Stoi wyraźnie jak byk że ona_nie_ żądała_ wycofania się poczty z zawartej umowy
      a jedynie przypominała o obowiązku przestrzegania przez pocztowców prawa
      pocztowego które stwierdza (art. 1 pkt. 3 )
      "jeśli na opakowaniu przesyłki lub w widocznej części
      jej zawartości znajdują się napisy, wizerunki, rysunki lub inne znaki
      graficzne naruszające prawo, operator odmawia zawarcia umowy na świadczenie
      usług pocztowych."
      Jeżeli takich napisów nie było (a nie było) - to znaczy, że umowa o kolportaż
      była zgodna z prawem i nie powinna być zerwana. Dyrektor poczty się wygłupił i
      powinien ponieść konsekwencje błędnej decyzji.
      Jaruga-Nowacka prosiła o rozważenie możliwości_podjęcia_działań_mających_na
      celu_ uwrażliwienie_ na te sprawy pracowników poczty. Czyli prosiła o
      porozmawianie z ludźmi, może zrobienie im jakiegoś szkolenia? Chodziło o to, by
      w_razie_gdyby takie treści się pojawiły, pracownicy poczty wiedzieli jak
      zgodnie z prawem należy na nie reagować. Inicjatywa jak najbardziej słuszna, -
      chodzi o przestrzeganie prawa. A dyrektor poczty, zapewne jakiś stary
      biurokrata, zrozumiał to tak jak rozumiało się za komuny - jest rozkaz, trzeba
      wykonać ;-) A za nim poszła cała zgraja oszołomów którzy choć niby prawicowcy,
      to ukształtowani przez poprzedni ustrój na homo sovieticus inaczej rozumować
      nie potrafią. Takim jak oni wydaje się, że każde pismo od "waadzy" ma jakieś
      drugie dno, które trzeba odkryć bo jak się nie odkryje, to się wyleci z pracy
      na pysk.
      Po tej całej aferze, bo to oczywiście _jest_afera należałoby zwrócić honor
      Jarudze-Nowackiej natomiast wylać z pracy dyrektora poczty, bo ktoś o
      mentalności homo sovieticus na pewno się na takie stanowisko nie nadaje.
      pzdr
      • Gość: Piter Re: homo sovieticus IP: *.elartnet.pl / *.elart.com.pl 25.09.04, 09:46
        Jednym słowem czerwoni (homosovieticusy i starzy biurokraci) ryją pod Świetlana
        Jarugą, która chcąc zapewnić katolickim oszołomom pełnię wolności słowa
        interweniowała w sprawie ulotek, tylko została źle zrozumiana!
        Faktycznie! Jakie to wszystko proste!
        P.
        • nkosikazi Re: homo sovieticus 25.09.04, 14:17
          > Jednym słowem czerwoni (homosovieticusy i starzy biurokraci)


          Dlaczego czerwoni? Niektórzy z nich są czerwoni, inni różowi a jeszcze inni
          zupełnie czarni albo różowo-szarzy.


          ryją pod Świetlana
          > Jarugą,

          Dlaczego ryją? Po prostu są głupi, niektórzy zapewne są nawet zbyt głupi by pod
          kimś ryć. Nie rozumieją na czym polega demokracja i są nadgorliwi w spełnianiu
          wszelkich, także nigdy nie zasugerowanych życzeń przełożonych. Wydaje im się że
          tak trzeba, bo inaczej przełożony się obrazi. Natomiast homo sovieticusom rodem
          z SKCh wydaje się, że tak już być musi być i że każdy podwładny musi wchodzić
          przełożonym bez mydła. Oni też nie rozumieją na czym polega demokracja i
          praworządność. Głupi są i tyle, nawet ryć dobrze nie potrafią.


          która chcąc zapewnić katolickim oszołomom pełnię wolności słowa
          > interweniowała w sprawie ulotek, tylko została źle zrozumiana!

          Nie rozumiem co ma do tego wolność dla oszołomów, ale chyba i tak nie chcę
          żebyś mi to tłumaczył. Zamiast tego wyobraź sobie, że Jaruga-Nowacka wysyła
          pismo w którym uprzejmie prosi dyrektorów państwowych galerii sztuki o
          zwrócenie swoim pracownikom uwagi na przestrzeganie prawa - wyjaśniając jakie
          treści mogą to prawo łamać (np papież w czapce błazna siedzący na sedesie)Czy
          wtedy też byś protestował?


          > Faktycznie! Jakie to wszystko proste!


          Masz rację, to proste.
          pzdr
          • Gość: Piter Re: homo sovieticus IP: *.elartnet.pl / *.elart.com.pl 25.09.04, 15:05
            Car jest dobry, tylko ministrowie źli!
            P.
            • nkosikazi Re: homo sovieticus 25.09.04, 18:01
              Gość portalu: Piter napisał(a):

              > Car jest dobry, tylko ministrowie źli!
              > P.


              Cukier krzepi margaryna jeszcze lepiej.
Pełna wersja