Gość: endorfina
IP: 217.168.134.*
18.10.04, 19:47
Przeglądając z nudów jeden ze starszych wątków, pt. "Lewiatan atakuje",
natrafiłam na opinię, która nie dość, że jest raczej kontrowersyjna - to
doprasza się o rozwinięcie.
Otóż jeden z uczestników dyskusji, napisał: "A co jest niewłaściwego w
stosowaniu kar cielsnych w małżeństwie, o ile obie strony akceptują taki
układ? Jeśli mąż karze żonę, a ona rozumie, że zasłużyła na karę i zgadza się
na nią - czy można to potępiać? Jeśli tak, to gdzie osławiona feministyczna
<<wolność wyboru>>?"
Można by rzec: "no właśnie". Można by, ale tylko w przypadku, gdy obie strony
nie tylko akceptują podobny układ - ale są jego pełnoprawnymi podmiotami; co
w praktyce oznacza, iż w takim samym stopniu "przywilejem" żony jest złojenie
skóry niesfornemu mężowi