nihiru
22.06.05, 12:05
Co raz to na tym forum jakiś mężczyzna usiłuje udowadniać, że mężczyźni są
lepsi od kobiet. Ostatnim przykładem jest wątek "czyj umysł jest
doskonalszy", ale pojawiał się tu również niejaki forum101, który uważa, że
mężczyznom przysługują jakieś specjalne prawa z tego tytułu że są silniejsi.
Nie mam zamiaru wdawać się w kłótnię pt.: kto jest
lepszy/fajniejszy/mądrzejszy, bo przypomina mi to dyskusje w przedszolu "A
mój tata jest silniejszy od Twojego i skpie mu tyłek:)))".
Załóżmy jednak - tylko hipotetycznie - że mężczyźni faktycznie są np.:
inteligentniejsi od kobiet. Statystycznie.
Moje pytanie w związku z tym brzmi: CO Z TEGO WYNIKA?
Czy mężczyźni uważają, że ponieważ większość naukowców jest płci męskiej, to
kobiety powinny zostać pozbawione prawa do nauki, do głosowania, do własnego
zdania?
Czy też po prostu jest to próba ratowania swojego ego?