Dodaj do ulubionych

Komplementowanie kobiet

IP: *.poznan.cvx.ppp.tpnet.pl 13.10.02, 10:04
Moje przecudne Panie!

Ze smutkiem jak jesienna słota zauważam, iż wielu kobietom w Polsce nie lada
kłopot sprawiają najniewinniejsze nawet przejawy słownej szarmanckości ich
adoratorów. Problem ten zdaje się w szczególności dotykać damy wykształcone i
w młodym wieku.
Proszę więc Was, niepochomamowane w kobiecości swej niewiasty, o
przedstwienie Waszych jak zwykle niezwykle interesujących stanowisk w tej
sprawie. Ze szczególną niecierpliwością oczekuję opinii tajemniczej suzume,
rozmiłowanej w szermierce słownej słodkiej sagan2, wciąż pachnącej
świeżością, mimo 26 wiosen, które odpłynęły bezpowrotnie hanii, zjawiskowej
EWOK, figlarnej Złotegorybka, a także (nie, nie zapomniałem o Was, panowie)
ujmujących bezkompromisowością swoich postaw wobec płci pięknej szanownych
dżentelmenów Macieja i Tada. Zdania pozostałych także są mile widziane.

Z psim oddaniem,

Wasz ciepły Mizio
Obserwuj wątek
    • Gość: Maciej Re: Komplementowanie kobiet IP: *.warszawa.cvx.ppp.tpnet.pl 13.10.02, 10:43
      Komplementowanie kobiet jest generalnie OK, pod warunkiem, że mamy do czynienia
      z normalną kobietą. W dzisiejszych czasach warto więc najpierw ustalić, z kim
      mamy do czynienia. Feministki bowiem należy omijać szerokim łukiem, broń Boże
      nie mówić zadnych komplementów, bo może to być uznane za
      przejaw "dyskryminacji" i wywołac gwałtowną reakcję.

      Co prawda, w dzisiejszych czasach wszystko może być formą dyskryminacji, a
      nawet - przemocy. Jak niedawno czytałem - ignorowanie kobiety też jest
      formą... przemocy, więc moja metoda zastosowana wobec feministki także grozi
      krwawym, feministycznym odwetem. ;-)

      Najważniejsza umiejętność to zatem odróżnianie normalnych kobiet od feministek.
      Czym one się różnią - już pisałem gdzie indziej, w wątku "Feminizm to nowa
      wersja komunizmu". Jak natomiast to zrobić? Czasem wystarczy niewinna uwaga na
      temat równouprawnienia... Patrzymy na reakcję - jeśli jest nią wzruszenie
      ramion - to jest OK, jeśli kobieta się ożywia i zaczyna coś opowiadać z zapałem
      o swoich lub cudzych cierpieniach wskutek dyskryminacji kobiet - czas spojrzeć
      na zegarek, przypomnieć sobie coś ważnego i się szybko oddalić...
      • hania_76 Macieja podział na kobiety normalne i f 14.10.02, 10:31
        Gość portalu: Maciej napisał(a):

        > Komplementowanie kobiet jest generalnie OK, pod warunkiem, że mamy do
        czynienia
        >
        > z normalną kobietą. W dzisiejszych czasach warto więc najpierw ustalić, z kim
        > mamy do czynienia.

        www2.gazeta.pl/forum/794674,30353,794652.html?f=212&w=3170172&a=3191234
        Macieju, na podstawie Twojego "złotego podziału" ustal z kim masz do czynienia.
        • maciej.k1 Re: Macieja podział na kobiety normalne i f 14.10.02, 12:39
          Mam dla Ciebie smutną wiadomość. Gdybyśmy pracowali w jednej firmie, omijałbym
          Cię szerokim łukiem. Broń Boże powiedzieć jakiś komplement - jeszcze byś mnie
          pozwała do sądu... To samo z korzystaniem z windy, w której Ty jesteś, czy
          przebywaniem w jednym pokoju bez świadów... :-)
          Pozdrawiam -
          • suzume Re: Macieja podział na kobiety normalne i f 14.10.02, 13:13
            maciej.k1 napisał:

            > Mam dla Ciebie smutną wiadomość. Gdybyśmy pracowali w jednej firmie,
            omijałbym
            > Cię szerokim łukiem. Broń Boże powiedzieć jakiś komplement - jeszcze byś mnie
            > pozwała do sądu... To samo z korzystaniem z windy, w której Ty jesteś, czy
            > przebywaniem w jednym pokoju bez świadów... :-)
            > Pozdrawiam -

            a ja myślałam, że ten huk to był kamień spadający z haninego serduszka ;)
            ciekawe, skąd byś wiedział, że hanię należy omijać?
            • hania_76 Skąd by wiedział? 14.10.02, 14:21
              suzume napisała:

              > maciej.k1 napisał:
              >
              > > Mam dla Ciebie smutną wiadomość. Gdybyśmy pracowali w jednej firmie,
              > omijałbym
              > > Cię szerokim łukiem. Broń Boże powiedzieć jakiś komplement - jeszcze byś m
              > nie
              > > pozwała do sądu... To samo z korzystaniem z windy, w której Ty jesteś, czy
              >
              > > przebywaniem w jednym pokoju bez świadów... :-)
              > > Pozdrawiam -
              >
              > a ja myślałam, że ten huk to był kamień spadający z haninego serduszka ;)
              > ciekawe, skąd byś wiedział, że hanię należy omijać?
              >
              >
          • hania_76 Re: Macieja podział na kobiety normalne i f 14.10.02, 14:18
            maciej.k1 napisał:

            > Mam dla Ciebie smutną wiadomość. Gdybyśmy pracowali w jednej firmie,
            omijałbym
            > Cię szerokim łukiem. Broń Boże powiedzieć jakiś komplement - jeszcze byś mnie
            > pozwała do sądu... To samo z korzystaniem z windy, w której Ty jesteś, czy
            > przebywaniem w jednym pokoju bez świadów... :-)
            > Pozdrawiam -

            Oj, zaraz się zapłaczę z żalu!

            PS. A skąd te smutne wnioski?
            • Gość: zula hi hi:) IP: *.binet.pl / *.leased-02.binet.pl 14.10.02, 16:54
              czy to aby na pewno byłaby dla Hani 'kara'? skąd ten pomysł, że Hania
              chciałaby, żebys ją adorował, zaczepiał, siedział biurko w biurko w jednej
              firmie figlarny Adonisie Maćku?
      • Gość: Aga Re: Komplementowanie kobiet IP: *.kbn.gov.pl 14.10.02, 15:58
        Witam po dluzszej nieobecności.

        CO do komplementów - bardziej niż na "normalnie i nienormale" adresatki,
        dokonalabym podzialu na:

        a) komplementy uprzejme, nie wprawiajace w zaklopotanie - oraz takie, które
        należy puścić koło uszu, bo dama nie każde słowo powinna rozumieć :))

        b)komplementy mówione w sytuacjach ku temu wskazanych (do tych zaliczam
        większość) - oraz w sytuacjach absolutnie niewskazanych

        (zdarzyło mi sie kiedyś uczestniczyc w spotkaniu służbowym, gdzie grupa panów
        przed przystąpieniem do negocjacji najpierw oceniła moje nogi, biust, stopień
        szczęsliwośći mojego męża itp.) a dopiero potem mogliśmy przystąpić do
        negocjacji (i to bynajmniej ani moje nogi, ani biust nie były przedmiotem
        tychże :))

        c) komplementy trafione i chybione, które - o ile mi wiadomo - irytują także
        mężczyzn (nie-feministów:))

        A oryginalny, trafiony i z wdziękiem podany komplement potrafi rozjaśnić dzień
        każdej kobiecie (i nie tylko kobiecie...)

        Pozdr.
        Aga

    • sagan2 rozmilowana w szermierce slownej slodka sagan :) 14.10.02, 08:47
      witam, widze, ze istnieja jeszcze mezczyzni, ktorzy
      wiedza, jak mowic do kobiet... :)
      ... mow do mnie jeszcze... :)

      nie wiem, czy jestem normalna kobieta w definicji
      Macieja, ale poniewaz nie ON zadal pytanie, wiec
      przyznaje sobie prawo do odpowiedzi... jak mozna nie
      odpowiedziec komus, kto zaczyna od 'slodkosci'?... wypada
      tylko czekac, czym to sie skonczy... :)

      tylko jedna uwaga na poczatku: raczej nie jestem 'pania'
      mloda. co do wyksztalcenia nie moge narzekac, ale te
      urocze 26 lat Hani juz troche za mna...

      komplementy lubie, jesli:
      a) sa 'normalne' - nikt mnie nie przekona, zeby jako
      komplement traktowac wykrzykiwane gdzies 'ale d...' albo
      'ladny masz tyleczek'.

      b) nie sa typu 'seksistowskiego', np. 'jak na kobiete, to
      niezle ci to seminarium poszlo'. taki komplement tak
      naprawde nie ma na celu docenienie, tylko w mniej lub
      bardziej zawoalowany sposob 'upokorzenie'.

      c) wyrafinowane - chwalace jednoczesnie maja zniewalajaca
      kobiecosc i nieprzecietny intelekt... ;) 'sliczna i
      madra' jest najbardziej pozadana kombinacja...

      mam w pracy wlocha, ktory co rano wita mnie slowami 'ciao
      belissima' i jest to urocze.
      zdarza mi sie czerwienic, gdy slysze jakis wyjatkowo
      wyszukany komplement od kogos, z kim nie jestem bardzo
      blisko zwiazana.
      komplementy na temat swojej pracy i tym podobnych
      przyjmuje z radoscia, wdziecznoscia i grzecznie.

      pesza mnie odrobine zbyt 'osobiste' komplementy. jestem
      osoba 'zajta', nie przewiduje zmian 'osobowych' w swoim
      zwiazku, wiec staram sie unikac sytuacji, ktore sa zbyt
      intymne i moga obiecywac zbyt wiele. czasmi jest ich
      trudno uniknac i jesli ktos sie zbytnio
      'rozkomplementowywuje w okreslonym kierunku', to staram
      sie (dowcipnie jesli sie da) zbic go z tropu i dac do
      zrozumienia, ze jedyne igraszki, na jakie sobie
      pozwolimy, beda slowne...

      zaspokoilam ciekawosc naszego szarmanckiego gentelmana,
      ktory umie napisac posta skierowanego rowniez do kobiet i
      nie urzyc ani razu brzydkiego slowa na f ani na k_n
      (kobieta normalna )? :)

      mila to odmiana po tych wszystkich -izmach i mitach :)

      milego dnia :)
      • Gość: Mizogin Re: rozmilowana w szermierce slownej slodka sagan IP: *.poznan.cvx.ppp.tpnet.pl 14.10.02, 18:18
        Madame sagan2 napisała:

        > witam, widze, ze istnieja jeszcze mezczyzni, ktorzy
        > wiedza, jak mowic do kobiet... :)
        > ... mow do mnie jeszcze... :)

        Moje palce w zastępstwie ust spieszą ze słowami!

        > tylko jedna uwaga na poczatku: raczej nie jestem 'pania'
        > mloda. co do wyksztalcenia nie moge narzekac, ale te
        > urocze 26 lat Hani juz troche za mna...

        Byłbym zdecydowanie anty-szarmancki, gdybym uciekł się tutaj do oklepanego bon
        motu o kobietach i winie. Proszę mi więc wybaczyć, jeśli ośmielę się
        stwierdzić, iż nie ważne jest kiedy dziewczynka zakwitła kobietą, lecz jak
        długo płatki jej (bez sprośnych skojarzeń) zachowują świeżość.

        > mam w pracy wlocha, ktory co rano wita mnie slowami 'ciao
        > belissima' i jest to urocze.

        No proszę, proszę! Nadaremny mój trud, wielogodzinne obgryzanie paznokci nad
        klawiaturą nie przysparzające mi genialnych pomysłów i zrodzone wreszcie w
        bolach głowy, serca i dłoni werbalne owoce mojej ku Niej słabości, skoro
        przystojny czarnobrewy Włoch (tylko proszę nie kłamać mi tu, że on wcale niej
        jest przystojny - Włosi z definicji są przystojni) potrafi zaczarować Panią,
        Principessa Mia, tak w prostocie swej zapierającym dech w piersiach bukietem
        słów. Muszę chyba zacząć podróżować, nabrać ogłady, zobaczyć nowe... Ten Poznań
        zupełnie wyprał mnie z dawnego błysku.

        > zdarza mi sie czerwienic, gdy slysze jakis wyjatkowo
        > wyszukany komplement od kogos, z kim nie jestem bardzo
        > blisko zwiazana.

        Ależ to musi być urzekający widok! Jak nadmorski pejzaż o zachodzie słońca...

        > milego dnia :)

        Każdy dzień spędzony w towarzystwie kobiet nie może być niemiły.

        Szczerze oddany,

        Mizogin
        • sagan2 Re: rozmilowana w szermierce slownej slodka sagan 15.10.02, 10:46
          spojrzalam na twoj nick i wesze podstep...
          • Gość: Mizogin slodko podejrzliwa sagan IP: *.poznan.cvx.ppp.tpnet.pl 15.10.02, 11:50
            Lady sagan2 napisała:

            > spojrzalam na twoj nick i wesze podstep...

            Ach, ta rozczulająca niepewność siebie kobiet i ich fenomenalne zdolności
            olfaktoryczne!
            Rzeczywiście, żaden chyba ze mnie Mizogin. Brakuje mi męskiego zdecydowania i
            ojcowskiej konsekwencji.

            Fałszywy Mizogin


            ----
            "Men invented the lightbulb"

            P.S. Kto zgadnie z jakiej piosenki pochodzi powyższy werset, w nagrodę otrzyma
            przepis na wyrafinowanego sernika-ludojada!
            • sagan2 Re: slodko podejrzliwa sagan 15.10.02, 12:11
              ze slowem 'olfaktoryczny' kojarzy mi sie zawsze ksiazka
              'pachnidlo'. tfuj...

              nie wiem, skad te slowa piosenki :(
              nie moglabym dostac przepisu tak czy inaczej?... :)
              • Gość: Mizogin Re-re: slodko podejrzliwa sagan IP: *.poznan.cvx.ppp.tpnet.pl 15.10.02, 14:45
                Rzeczywiście, Suskind to poczytny grafoman.

                Podpowiedź: piosenka Czesia Wydrzyckiego "Dziwny jest ten świat" podejrzanie
                podobnie brzmi (przynajmniej pierwsze nuty) do szukanego utworu amerykańskiego
                wykonawcy.

                Utytłany masą nugatową i serową,

                Mizio
              • Gość: Mizogin Errata (oups! I've made a boob!) IP: *.poznan.cvx.ppp.tpnet.pl 15.10.02, 15:17
                Jest: "Man invented the lightbulb"
                Powinno być: "Man made the electro lights"

                W sumie na jedno wychodzi ':)
                • b.u.zz Re: Errata (oups! I've made a boob!) 15.10.02, 15:47
                  You see, man made the cars to take us over the road
                  Man made the trains to carry heavy loads
                  Man made electric light to take us out of the dark
                  Man made the boat for the water, like Noah made the ark

                  This is a man's, a man's, a man's world
                  But it wouldn't be nothing, nothing without a woman or a girl
                  • Gość: Mizogin Brawo dla buzzy busy b.u.zz!!! IP: *.poznan.cvx.ppp.tpnet.pl 15.10.02, 16:38
                    Tak właśnie, to był jedyny, niepowtarzalny James Brown!!!

                    A co jest nagrodą w dzisiejszym programie, Tadeuszu?

                    TADeusz: Przygotowaliśmy dla zwycięzcy ten oto wspaniały przepis na sernik
                    tygrysi z morelami - dar rosyjskich cukierników dla spragnionego białego
                    szaleństwa świata!

                    A oto i on:

                    - tabliczka czekolady z masą orzechową
                    - 200 g masy nugatowej (lub kremu orzechowego)
                    - 450 g mąki
                    - 40 g kakao
                    - 4 łyżeczki cukru waniliowego (lub wanilinowego)
                    - 500 g cukru
                    - 3 łyżeczki proszku do pieczenia
                    - 8 jaj
                    - 400 g masła
                    - 3 puszki (450ml) moreli w syropie
                    - 1,5 kg twarogu
                    - 1,5 torebki budyniu waniliowego

                    Dzierżąc w dłoni berło na kolana sadzamy sobie makutrę. Wrzucamy doń 300 g
                    masła, 200 g (szklanka) cukru, 2 vejce i ucieramy na gładko. Uwielbiam ucierać
                    ciasto w makutrze, a Wy? Dosypujemy mąkę zmieszaną z proszkiem, 2 łyżeczki
                    cukru waniliowego (wanilinowego) i kakao. Ucieramy dalej - ciężko, co? Dodajemy
                    zmiażdzoną czekoladę i 100 g nugatu. Warto przemóc naturalne dla niektórych
                    obrzydzenie konsystencją oraz kolorem ciasta, i pomóc sobie rękoma. Po
                    dokładnym wyrobieniu odłożyć ciasto na bok, najlepiej do lodówy.

                    Teraz tak: bierzemy następną makutrę (jak to, nie macie w domu dwóch?), wbijamy
                    doń 6 jaj, wsypujemy 300 g cukru (1,5 szkl.), pozostały cukier waniliowy czy
                    jak mu tam oraz budyń. Ucieramy na gładką błoniastą masę, wywołującą nieodparte
                    skojarzenia z "Obcym". Wrzucamy ser, a także stopione (i wystudzone) 100 g
                    masła. Ucieramy. Jeżeli komuś sprawia kłopot ucieranie masy twarogowej berłem,
                    to może uciec się do najnowszych zdobyczy techniki AGD.

                    Bierzemy dużą blachę do serników. Przypominam, aby w piekarnikach elektrycznych
                    stosować ciemne blachy - ryzyko zakalca spada wtedy znacznie. 3/4 ciasta
                    wykładamy uprzednio nasmarowaną/wyłożoną papierem blachę. Na cieście układamy
                    (pewnie już o nich zapomnieliście) odsączone połówki moreli (tylko nie
                    podżerać, bo są strasznie drogie!). Wylewamy masę. Do reszty ciasta dodajemy
                    100 g nugatu, kręcimy w dłoniach wałeczki (obrzydlistwo!) i dekorujemy nimi
                    wierzch ciasta, tak aby imitowały one pręgi tygrysa syberyjskiego.

                    Pieczemy ok. 50' w 175 st. C. Zapach roznoszący się w czasie pieczenia
                    rozmiękczy nawet najbardziej zatwardziałe charaktery. Skąpcy oddadzą swoją
                    ostatnią koszulę, rozgadane psiupsiapsióły zamilkną, gburowate milczki błysną
                    sympatycznym dowcipem.

                    No, i tyle. Tylko nie mówcie mi, błagam, że znaliście wcześniej ten przepis i
                    wcale nie jest rewelacyjny. Dość już zawodów i rozczarowań na dziś.

                    Mizogin
                    • hania_76 Przepis 15.10.02, 17:07
                      Ja nie znałam - brzmi wspaniale!
                      • Gość: Mizogin Re: Przepis IP: *.poznan.cvx.ppp.tpnet.pl 15.10.02, 17:35
                        A jak smakuje!
                        • hania_76 Re: Przepis 15.10.02, 17:40
                          Gość portalu: Mizogin napisał(a):

                          > A jak smakuje!

                          Domyślam się!
                          Chyba po drodze kupię sobie czekoladę, jako namiastkę pychotki z przepisu ;-)
                          Pozdrawiam.
                          • b.u.zz Re: Przepis 15.10.02, 21:00
                            dzieki, mizoginie.
                            ale zaraz, zaraz, haniu. to jest przepis dla mnie. tylko dla mnie! jest moj!!
                            moj skarb, skarb sss.. skarb...
                            b.
                            • hania_76 Re: Przepis 16.10.02, 10:15
                              b.u.zz napisał:

                              > dzieki, mizoginie.
                              > ale zaraz, zaraz, haniu. to jest przepis dla mnie. tylko dla mnie! jest moj!!
                              > moj skarb, skarb sss.. skarb...
                              > b.

                              Dobrze, już dobrze, drogi Gollumie ;-)
                    • sagan2 Re: Brawo dla buzzy busy b.u.zz!!! 16.10.02, 09:26
                      przepis brzmi nieprawdopodobnie wspaniale!
                      musze wyprobowac na swieta! :) pewnie moja babcia mnie
                      znienawidzi, bo do tej pory ona byla krolowa wypiekow...
                      ... ale to sie zmieni, jak upieke sernik tygrysi :)))

                      Gość portalu: Mizogin napisał(a):


                      > Przypominam, aby w piekarnikach elektrycznych
                      > stosować ciemne blachy - ryzyko zakalca spada wtedy
                      > znacznie.

                      pytam zupelnie powaznie: skad taka wiedza? i dlaczego tak
                      jest??? bardzo chcialabym wiedziec!

                      ps. poza wspanialym przepisem masz jeszcze styl pisania o
                      pieczeniu wspaniale oddajacy rzeczywistosc :)
                      • Gość: Mizogin Ciemne blachy IP: *.poznan.cvx.ppp.tpnet.pl 16.10.02, 15:55
                        Signora sagan2 napisała:

                        > > Przypominam, aby w piekarnikach elektrycznych
                        > > stosować ciemne blachy - ryzyko zakalca spada wtedy
                        > > znacznie.
                        >
                        > pytam zupelnie powaznie: skad taka wiedza? i dlaczego tak
                        > jest??? bardzo chcialabym wiedziec!

                        Piekarniki elektryczne w porównaniu do gazowych cechują się niższą temperaturą
                        i gorszą cyrkulacją powietrza, co w rezultacie ujemnie wpływa na proces wymiany
                        ciepła. Próbuje się temu zaradzić stosując najrozmaitsze chwyty: termoobieg,
                        dodatkowe grzałki (tzw. dopiekanie od dołu czy od góry) i właśnie ciemne
                        blaszki. Wiadomo przecież, że ciemne barwy pochłaniają ciepło (nagrzewają się)
                        szybciej niż jasne - dlatego właśnie strażacy noszą białe hełmy. Ciasto
                        pieczone w elektropiekarniku na jasnej blasze najczęściej nie wyjdzie (nie
                        mówię, że zawsze - mniejsze objętościowo wypieki jakoś sobie poradzą): z
                        wierzchu eleganckie, a w środku budyń. Kwestia równomiernej wymiany ciepła w
                        szczególności dotyczy sernika, a to ze względu na jego dużą masę (jeden wypiek
                        to od 1,5 do nawet 3 kg!) i specyfikę jego pieczenia, która polega nie tyle na
                        gwałtownej denaturacji białek - przecież twaróg to jest ścięte już białko -
                        lecz na równomiernym odparowaniu z masy wody (no i ścięciu jaj wiążących masę).
                        Ciemne formy do pieczenia naprawdę pomagają równomiernie nagrzać ciasto do
                        odpowiedniej temperatury. Nie jestem żadnym akwizytorem, ani przedstawicielem
                        handlowym producenta teflonowych naczyń kuchennych, ale miałem niekłamaną
                        przyjemność dokonania przekładu instrukcji obsługi pieca piekarniczego (takiego
                        na 40 bochenków na raz) i co nieco na temat pieczenia wiem. A serniki to moja
                        pasja! I jeszcze pizze... I pasztety... I pieczenie z dziewięciokilogramowych
                        indyków...

                        >
                        > ps. poza wspanialym przepisem masz jeszcze styl pisania o
                        > pieczeniu wspaniale oddajacy rzeczywistosc :)

                        No nie, zaraz spłonę kolorem - już Pani dobrze wie jakim!


                        Szalony kucharz

                        Mizogin
                        • hania_76 Re: Ciemne blachy 16.10.02, 16:14
                          Mizoginie, imponujesz mi!
                          • maciej.k1 Re: Ciemne blachy 17.10.02, 15:48
                            Nic dziwnego, że mężczyźni są najlepszsymi kucharzami. Jak już coś robią - to z
                            pasją.
                            Pozdrawiam -
    • hania_76 Re: Komplementowanie kobiet 14.10.02, 10:25
      Gość portalu: Mizogin napisał(a):

      > Moje przecudne Panie!
      >
      > Ze smutkiem jak jesienna słota zauważam, iż wielu kobietom w Polsce nie lada
      > kłopot sprawiają najniewinniejsze nawet przejawy słownej szarmanckości ich
      > adoratorów. Problem ten zdaje się w szczególności dotykać damy wykształcone i
      > w młodym wieku.
      > Proszę więc Was, niepochomamowane w kobiecości swej niewiasty, o
      > przedstwienie Waszych jak zwykle niezwykle interesujących stanowisk w tej
      > sprawie. Ze szczególną niecierpliwością oczekuję opinii tajemniczej suzume,
      > rozmiłowanej w szermierce słownej słodkiej sagan2, wciąż pachnącej
      > świeżością, mimo 26 wiosen, które odpłynęły bezpowrotnie hanii, zjawiskowej
      > EWOK, figlarnej Złotegorybka, a także (nie, nie zapomniałem o Was, panowie)
      > ujmujących bezkompromisowością swoich postaw wobec płci pięknej szanownych
      > dżentelmenów Macieja i Tada. Zdania pozostałych także są mile widziane.
      >
      > Z psim oddaniem,
      >
      > Wasz ciepły Mizio

      A tak konkretnie, drogi Mizoginie, o czym mamy dyskutować?
      Komplementy? Uwielbiam, kiedy prawi mi je mój narzeczony.
      Całowanie w rękę - nie znoszę.
      Przepuszczanie w drzwiach - nie mam nic przeciwko.
      Pomoc w położeniu bagażu na półce w pociągu - przeważnie muszę o to sama kogoś
      poprosić.
      Co jeszcze chciałbyś wiedzieć?
      Pozdrawiam.
    • Gość: EWOK Re: Komplementowanie kobiet IP: 213.241.18.* 14.10.02, 11:43
      Dobra, poplotkujmy. Jak sądzicie kto ma lepszą figurę - Jakubowska czy Kołodko?
      Moim zdaniem Jakubowska, choć nieco przy kości to jednak apetycznie. Natomiast
      Kołodko zdecydowanie żylasty, dupcia, uważam, zupełnie do niczego, a nogi -
      zupełny koszmar, a przecież nie musi tak być. Weźmy takiego Seana Connery - ma
      już swoje lata, a w spódnicy wygląda zupełnie nieźle, tyłeczek taki, że az się
      chce klepnąć. Kwas natomiast - co z tego, że się facet odchudził, przy takiej
      masie, jaką miał , to nie ma bata - musi mu skóra wisieć. Nie ma siły to się
      musi takie rzadkie ciałko telepać na wszystkie strony i zakład że jakby założył
      sukienkę z lycry to by wyglądał jak reklama Michelina?
    • suzume Re: Komplementowanie kobiet 14.10.02, 13:09
      komplementy dzielimy na: komlementy i 'kąplemęty'

      komplementy to miłe słowa płynące z dobrego serca i któż ich nie lubi? :)
      takie słowa mówią normalni mężczyźni prawdziwym kobietom ;)

      'kąplemęty' to te wymienione przez sagan a prawione przeważnie
      przez 'przwdziwych mężczyzn' 'normalnym kobietom'.
      osobiście za takie dziękuję.

      a teraz odbijam piłeczkę do Ciebie, bo przecież mężczyźnie też lubią być
      drapani za uszkiem, co?
      • Gość: tad przypadek pewnego molestowania seksualnego IP: *.krosno.cvx.ppp.tpnet.pl 14.10.02, 16:17
        Można zadać pytanie - czemu niektóre kobiety przyjmują komplementy z
        zadowoleniem? Przecież, fakt, że ktoś je ocenia jest dla nich poniżający.
        Odpowiedź brzmi - mają fałszywą świadomość, wytworzoną w czasie socjalizacji. W
        szkole np. muszą czytać lektury, a tam znajdują chociażby coś takiego: oto,
        pewien "bohater" literacki szwędając się po świecie dociera do nieznanej mu
        wyspy, na brzegu której wpada na córkę miejscowego władcy. Od razu zaczyna
        molestować ją seksualnie słowami:

        "Przed tobą chylę się pani. Czyś bóstwem jest, czy śmiertelną?
        Jeżeliś jednym z bóstw, co władają rozległym niebem,
        do Artemidy, córki wielkiego Zeusa, pięknością,
        Wzrostem i postawą zdasz się najpodobniejsza.
        Lecz jeśliś spośród śmiertelnych, co żyją na ziemi, trzykroć
        Są szczęśliwi twój ojciec i czcigodna matka,
        Trzykroć szczęśliwi bracia, bo jakże się im wszystkim
        Serce rozjaśnia w wielkiej radości dzięki tobie
        Gdy widzą, jaki to kwiat wchodzi w dziewczęcy korowód.
        Ale najszczęśliwszy w sercu nad wszystkich innych
        Ten, kto za stosy darów powiedzie cię do domu.
        Bom jeszcze nigdy kogoś takiego nie widział na oczy,
        Czy męża, czy kobiety. Dziw mnie ogarnia gdy patrzę.
        Na Delos, niegdyś taką, przy Apollina ołtarzu,
        Ujrzałem wznoszącą się w górę nową latorośl palmy.

        Itd, itp, w podobnym seksistowskim stylu. Nie trzeba studiów "gender", by
        zauważyć, ze ów "bohater" nie powiedział nic ponad: "niezła z ciebie sztuka,
        szczęśliwy, kto cię wydmucha". Słowem - poniżył królewnę, sprowadził jej osobę
        do kawałka mięsa istniejącego, po to, by zaspokajać męskie chucie. Nie zapytał
        nawet, czy interesuje ją jego zdanie na jej temat i czy ma ochotę na słuchanie
        tych bredni. Królewna powinna więc odpowiedzieć mu grubym słowem, lub wezwać
        policję, niestety od dziecka trzymana w dybach patriarchalnych stereotypów,
        zdawała się być zadowolona, i odpowiedziała niezwykle uprzejmnie (pewnym dla
        niej usprawiedliwieniem jest ta okoliczność, że żyła dużo niż 2,5 tys. lat
        przed I falą feminizmu). Sprawa jest poważna, bo fragment pochodzi z jednego
        z "kultowych" tekstów fallocentrycznej literatury i - jako lektura szkolna
        (tytułu nie wymieniam, by jej nie reklamować) - służy do psychicznego
        kastrowania kobiet - uczy je, że zamiast reagować ostro na próby molestowania
        seksualnego, powinny cieszyć się z "komplementów". Bogu dzięki - lektur nikt
        już nie czyta, niemniej najwyższy czas, by sprawą tej "lektury" zajęły się
        odpowiednie władze!
        • hania_76 Re: przypadek pewnego molestowania seksualnego 14.10.02, 16:23
          Tad, czy nie zauważyłeś, że forumowiczki wypowiadały się tutaj w
          stylu "Komplementy tak, ale zależy w jakiej sytuacji, jakie i od kogo."
          Czy podczas weekendu się umaciejowiłeś i prezentujesz teraz typowy dla niego,
          jak napisał jeden z FORUMOWICZÓW, monizm intelektualny?
          Może zanim się umaciejowisz do końca rozróżnisz te 2 przykładowe komplementy:

          Biuro, pracownica stoi przy xerokopiarce, przechodzi inny pracownik, z którym
          nawet nie jest na "ty" i mówi jej "Ale pani zgrabnie w tej spódniczce wygląda.
          No, no - dlaczego pani tak długo chowała takie nóżki?".

          Romantyczna kolacja we dwoje, on mówi do niej "Wyglądasz cudownie. Zawsze
          jesteś cudowna, ale dzisiaj..." wpatrując się z zachwytem w jej oczy.

          Widzisz różnicę??

          PS. Do czego to doszło, żeby w dyskusji z TObą sprowadzać się do stosowania
          takiej łopatologii...
          • Gość: tad Re: przypadek pewnego molestowania seksualnego IP: *.krosno.cvx.ppp.tpnet.pl 14.10.02, 20:52
            hania_76 napisała:

            > Tad, czy nie zauważyłeś, że forumowiczki wypowiadały się tutaj w
            > stylu "Komplementy tak, ale zależy w jakiej sytuacji, jakie i od kogo."
            > Czy podczas weekendu się umaciejowiłeś i prezentujesz teraz typowy dla niego,
            > jak napisał jeden z FORUMOWICZÓW, monizm intelektualny?
            > Może zanim się umaciejowisz do końca rozróżnisz te 2 przykładowe komplementy:
            >
            > Biuro, pracownica stoi przy xerokopiarce, przechodzi inny pracownik, z którym
            > nawet nie jest na "ty" i mówi jej "Ale pani zgrabnie w tej spódniczce
            wygląda.
            > No, no - dlaczego pani tak długo chowała takie nóżki?".
            >
            > Romantyczna kolacja we dwoje, on mówi do niej "Wyglądasz cudownie. Zawsze
            > jesteś cudowna, ale dzisiaj..." wpatrując się z zachwytem w jej oczy.
            >
            > Widzisz różnicę??
            >
            > PS. Do czego to doszło, żeby w dyskusji z TObą sprowadzać się do stosowania
            > takiej łopatologii...

            Haniu - zaprezentowałem tu taki sam typ myślenia jaki zaprezentowała np. pani
            Nowacka mówiąc o zgubnym wpływie obrazków z elementarza na psychikę dzieci.
            Przecież nie tylko elementarz wpływa na dzieci prawda? Wpływają też na nie
            lektury - takie jak ta, którą cytowałem. A to przecież czysty seksizm. Czy
            możemy karmić dzieci czyms takim? Pytam poważnie.
        • Gość: EWOK Re: przypadek pewnego molestowania seksualnego IP: 213.241.18.* 14.10.02, 16:27
          Gość portalu: tad napisał(a):

          > > "Przed tobą chylę się pani. Czyś bóstwem jest, czy śmiertelną?
          > Jeżeliś jednym z bóstw, co władają rozległym niebem,
          > do Artemidy, córki wielkiego Zeusa, pięknością,
          > Wzrostem i postawą zdasz się najpodobniejsza.
          > Lecz jeśliś spośród śmiertelnych, co żyją na ziemi, trzykroć
          > Są szczęśliwi twój ojciec i czcigodna matka,
          > Trzykroć szczęśliwi bracia, bo jakże się im wszystkim
          > Serce rozjaśnia w wielkiej radości dzięki tobie
          > Gdy widzą, jaki to kwiat wchodzi w dziewczęcy korowód.
          > Ale najszczęśliwszy w sercu nad wszystkich innych
          > Ten, kto za stosy darów powiedzie cię do domu.
          > Bom jeszcze nigdy kogoś takiego nie widział na oczy,
          > Czy męża, czy kobiety. Dziw mnie ogarnia gdy patrzę.
          > Na Delos, niegdyś taką, przy Apollina ołtarzu,
          > Ujrzałem wznoszącą się w górę nową latorośl palmy.
          >
          W takiej sytuacji to naprawdę wstyd się przyznać, że czasem się chodzi do
          łazienki, żeby zrobić siusiu. Chi chi.
          >
          • Gość: zula Re: IP: *.binet.pl / *.leased-02.binet.pl 14.10.02, 17:17
            bardzo lubię komplementy gentlemanów:-) czyli szarmanckich, wykształconych,
            zabawnych, kulturalnych, wrażliwych, dobrze ubranych i ładnie pachnacych
            męzczyzn:-) najlepiej jesli są to wysocy bruneci:-)

            generalnie komplementy otrzymane od osób, które lubię i szanuję, zawsze
            sprawiaja mi przyjemność. komplementy w ustach osób, których nie lubię, nie
            liczą się- tak samo jak inne ich opinie.
            • Gość: tad Re: IP: *.krosno.cvx.ppp.tpnet.pl 14.10.02, 20:41
              Gość portalu: zula napisał(a):

              > bardzo lubię komplementy gentlemanów:-) czyli szarmanckich, wykształconych,
              > zabawnych, kulturalnych, wrażliwych, dobrze ubranych i ładnie pachnacych
              > męzczyzn:-) najlepiej jesli są to wysocy bruneci:-)

              Więc - polubiłabyś mnie Zulo. To pewne!



              • Gość: zula Re: IP: *.binet.pl / *.leased-02.binet.pl 15.10.02, 10:25
                :-) niewykluczone tad, niewykluczone
      • Gość: Mizogin Re: Komplementowanie kobiet IP: *.poznan.cvx.ppp.tpnet.pl 14.10.02, 17:18
        suzume napisała:

        > mężczyźnie też lubią być
        > drapani za uszkiem, co?

        Oj tak! I czochrani delikatnie po włoskach. Szczególnie tych w dole...
        potylicznym. Jakie wtedy przychodzi cudowne znużenie!

        Słodko senny,

        Mizogin
    • Gość: EWOK Re: Komplementowanie kobiet IP: 213.241.18.* 14.10.02, 17:39
      No to chyba teraz jest ten moment, kiedy każdy powinien powiedzieć, co ma na
      sobie. :))
      • Gość: zula Re: Komplementowanie kobiet IP: *.binet.pl / *.leased-02.binet.pl 14.10.02, 17:52
        dobra, poszalejmy:-)ja ma na sobie PROCHOWIEC, idę skomplementować kogoś
        nieoczekiwanie swoim młodym ciałem:-)
      • sagan2 Re: Komplementowanie kobiet 14.10.02, 17:54
        ja mam kurtke bo wreszcie ide do domu :)
        • Gość: zula Re: Komplementowanie kobiet IP: *.binet.pl / *.leased-02.binet.pl 14.10.02, 18:04
          kurtka daje to mozliwość komplementowania topless:-)
          (sorry, mam straszną głupawkę:-)))
          • Gość: EWOK współudział w głupawce IP: *.acn.waw.pl 14.10.02, 18:42
            Topless w taką pogodę - nie bardzo. Ja będę komplementować głębią swych
            błękitnych ocząt.
            Słuchajcie czy to prawda, że wszyscy antyfeminiści ubierają się w berety i
            waciaki? :))
            • Gość: sagan Re: współudział w głupawce IP: *.dip0.t-ipconnect.de 14.10.02, 19:46
              Gość portalu: EWOK napisał(a):


              > Słuchajcie czy to prawda, że wszyscy antyfeminiści
              > ubierają się w berety i waciaki? :))

              rozumiem, ze zaraz rzucisz zrodlo badan, ktore to
              stwierdzily??? :)))

              skad takie wiekopomne wiesci???
              • Gość: EWOK Re: współudział w głupawce IP: *.acn.waw.pl 15.10.02, 12:09
                Uogólnienia są nieuniknione - powiedział mój idol, tj. tad. Jeśli Wujek Dobra
                Rada dzieli płeć żeńską na feministki i normalne kobiety to równie dobrze ja
                mogę dzielić męską na mężczyzn i tych w waciakach. Oczywiście przygotowuję
                obszerne opracowanie tematu. :))
      • Gość: tad Re: Komplementowanie kobiet IP: *.krosno.cvx.ppp.tpnet.pl 14.10.02, 20:56
        Gość portalu: EWOK napisał(a):

        > No to chyba teraz jest ten moment, kiedy każdy powinien powiedzieć, co ma na
        > sobie. :))

        Mama na sobie mundur oficera SS. A czego się spodziewałaś?
        • Gość: EWOK Re: Komplementowanie kobiet IP: *.acn.waw.pl 15.10.02, 12:11
          Wirklich? Ja myślałam ,że czapkę Papy Smerfa.
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka