Dodaj do ulubionych

Seksizm znowu atakuje!

IP: *.krosno.cvx.ppp.tpnet.pl 25.10.02, 17:40
Jak słyszałem w serwisie III programu PR, w Moskwie negocjatorzy rozmawiający
z Czeczeńcami więziącymi kilkaset osób, starają się o zwolnienie
uięzionych "kobiet i dzieci"? Co na to feministki? Czy nie wypadałoby
podnieść alarmu z powodu takiego przejawu seksizmu? Jesli będzie się milczeć
w obliczu czegoś takiego, to patriarchat prędko nie zdechnie!
Obserwuj wątek
    • spinelli Re: Seksizm znowu atakuje! 25.10.02, 18:46
      Powiem szczerze, ze dzis sluchajac wiadomosci zastanowilam sie nad tym samym.
      Czy "Kobiety pierwsze" ma jeszcze uzasadnienie w naszych czasach.
      Co wiecej sklonil mnie ten dramat do refleksji nad wlasnym sumieniem.

      Twierdze, ze nie ma konkretnego uzasadnienia ratowania zycia kobiety przed
      ratowaniem zycia mezczyzny, oboje rownie zasluguja by zyc. Oboje sa(jesli sa)
      rodzicami, dziecmi, malzonkami, rodzenstwem.....

      Moj dylemat:
      Glosze otwarcie, ze jestem feministka. Mam male dziecko. Czy gdybym znalazla
      sie w sytuacji podbramkowej to czy wykorzystalabym mozliwosc uratowania sie
      tylko dzieki temu ze jestem kobieta?

      Nie wiem.

      Dzieki Bogu zycie nigdy nie zmusilo mnie do wybierania miedzy zyciem wlasnym
      lub cudzym. Nie wiem co w takich momentach kieruje czlowiekiem. Chce wierzyc,
      ze postapila bym zgodnie z wartosciami, ktore wyznaje.
      Ale dodam, ze latwiej czynic taki wybor, gdy mieszka sie w spokojnej Kanadzie a
      nie w kraju rozdartym przez terror.

      Spinelli
      • agrafek Re: Seksizm znowu atakuje! 25.10.02, 20:20
        Nie wiem ile ma do tego mój męski szowinizm, ale czułbym się niewymownie
        kiepsko, gdybym miał wyjść z takiego teatru przed kobietą (o dzieciach już
        nawet nie wspominając). Hasło: "najpierw kobiety idzieci", mam wrażenie,
        przetrwa jeszcze wiele rewolucji feministycznych i ja z nim walczył na pewno
        nie będę.
        • Gość: spinelli chyba nikt nie kwestionuje dzieci! N/txt IP: *.ip.tor.radiant.net 25.10.02, 21:43
        • Gość: Maciej Re: Seksizm znowu atakuje! IP: *.warszawa.cvx.ppp.tpnet.pl 26.10.02, 08:17
          agrafek napisał:

          > "najpierw kobiety idzieci", mam wrażenie,
          > przetrwa jeszcze wiele rewolucji feministycznych i ja z nim walczył na pewno
          > nie będę.

          W dzisiejszych czasach trzeba je zmodyfikować. Najpierw dzieci, kobiety - potem
          mężczyźni z feministkami. :-)
    • Gość: EWOK Re: Seksizm znowu atakuje! IP: *.acn.waw.pl 25.10.02, 19:18
      Dzieci - chyba jasne. Nie ponoszą żadnej odpowiedzialności za to, co dzieje
      się w Czeczenii albo gdziekolwiek indziej. Kobiety - no cóż, dramat rozgrywa
      się w Rosji, ktora jest bardzo silnie patriarchalnym krajem.
      • Gość: Maciej Re: Seksizm znowu atakuje! IP: *.warszawa.cvx.ppp.tpnet.pl 26.10.02, 08:14
        Gość portalu: EWOK napisał(a):

        > Kobiety - no cóż, dramat rozgrywa
        > się w Rosji, ktora jest bardzo silnie patriarchalnym krajem.

        Pytanie Tada nie dotyczyło kwestii, czy Rosja jest czy nie jest silnie
        patrialchalnym krajem, lecz - czy należy najpierw ratowac kobiety. Co Ty na to,
        jako feministka?
        • Gość: EWOK Rzecz o konsekwencji IP: *.acn.waw.pl 27.10.02, 11:54
          1791 w Paryżu Olimpia de Gouges wysunęła śmiały postulat, że skoro rewolucja
          na równych prawach pozbawia głów zarówno mężczyzn jak i kobiety - bez żadnej w
          tym względzie dyskryminacji to może byłby to dobry punkt wyjścia do przyznania
          kobietom praw politycznych (przypominam, że tego samego roku nowa konstytucja
          uchwalona przez Zgromadzenie Narodowe nie przewidywała praw wyborczych dla
          kobiet). W odpowiedzi na jej skandaliczne pomysły, Olimpię stracono na
          szofocie za "obrazę czci niewieściej". To było dawno, a teraz ... Teraz w
          kraju, w którym religia dominująca uznaje, że zgromadzenie uczonych w piśmie
          można uznać za nieważne, jesli tylko uczestniczyła w nim - nawet jedynie w
          charakterze obserwatora - kobieta, obywatele nie mają żadnych watpliwości, że
          owe dyskryminowane przez religię kobiety powinny jak najbardziej pełnić służbę
          wojskową na równi z mężczyznami - siłach specjalnym - a jakże, w wojskach
          powietrzno desantowych - a czemu by nie?... A muzułmanie święcie przekonani,
          że dusza kobiety ma wartośc równą połowie duszy mężczyzny nie mają nic
          przeciwko temu aby te połówki ginęły w świetej wojnie. W tym względzie panuje
          całkowite równouprawnienie - kobiety mogą się wysadzać w powietrze z równym
          powodzeniem jak mężczyźni i Palstyńczycy nie będą mieli o to do nich
          pretensji. W Iraku kobiety pełnią służbę wojskową też bynajmniej nie w
          oddziałach pomocniczych tylko w tych przeznaczonych na pierwszą linię
          frontu. Wymagacie Panowie od feminizmu żalaznej konsekwencji? A to niby na
          jakiej podstawie? A o źdźble i belce w oku słyszeliście?
          • maciej.k1 Re: Rzecz o konsekwencji 29.10.02, 15:22
            Gość portalu: EWOK napisał(a):

            > Teraz w
            > kraju, w którym religia dominująca uznaje, że zgromadzenie uczonych w piśmie
            > można uznać za nieważne, jesli tylko uczestniczyła w nim - nawet jedynie w
            > charakterze obserwatora - kobieta, obywatele nie mają żadnych watpliwości, że
            > owe dyskryminowane przez religię kobiety powinny jak najbardziej pełnić
            służbę
            > wojskową na równi z mężczyznami - siłach specjalnym - a jakże, w wojskach
            > powietrzno desantowych - a czemu by nie?...

            Chcesz powiedzieć, że w Iraku kobiety stanowią 50% żołnierzy, ale, w
            przeciwieństwie do mężczyzn (!), nie mają praw wyborczych????

            A jaki związek ma sytuacja kobiet w Iraku z żądaniami feministek tu, w Polsce?
            Pozdrawiam -
          • Gość: tad Rzecz o feministycznym "myśleniu" IP: *.krosno.cvx.ppp.tpnet.pl 29.10.02, 17:15
            Gość portalu: EWOK napisał(a):

            > 1791 w Paryżu Olimpia de Gouges wysunęła śmiały postulat, że skoro rewolucja
            > na równych prawach pozbawia głów zarówno mężczyzn jak i kobiety - bez żadnej
            w
            > tym względzie dyskryminacji to może byłby to dobry punkt wyjścia do
            przyznania
            > kobietom praw politycznych (przypominam, że tego samego roku nowa konstytucja
            > uchwalona przez Zgromadzenie Narodowe nie przewidywała praw wyborczych dla
            > kobiet). W odpowiedzi na jej skandaliczne pomysły, Olimpię stracono na
            > szofocie za "obrazę czci niewieściej". To było dawno, a teraz ... Teraz w
            > kraju, w którym religia dominująca uznaje, że zgromadzenie uczonych w piśmie
            > można uznać za nieważne, jesli tylko uczestniczyła w nim - nawet jedynie w
            > charakterze obserwatora - kobieta, obywatele nie mają żadnych watpliwości, że
            > owe dyskryminowane przez religię kobiety powinny jak najbardziej pełnić
            służbę
            > wojskową na równi z mężczyznami - siłach specjalnym - a jakże, w wojskach
            > powietrzno desantowych - a czemu by nie?... A muzułmanie święcie przekonani,
            > że dusza kobiety ma wartośc równą połowie duszy mężczyzny nie mają nic
            > przeciwko temu aby te połówki ginęły w świetej wojnie. W tym względzie panuje
            > całkowite równouprawnienie - kobiety mogą się wysadzać w powietrze z równym
            > powodzeniem jak mężczyźni i Palstyńczycy nie będą mieli o to do nich
            > pretensji. W Iraku kobiety pełnią służbę wojskową też bynajmniej nie w
            > oddziałach pomocniczych tylko w tych przeznaczonych na pierwszą linię
            > frontu. Wymagacie Panowie od feminizmu żalaznej konsekwencji? A to niby na
            > jakiej podstawie? A o źdźble i belce w oku słyszeliście?

            Dziękuję za ten post Ewok. Świetnie obrazuje "myślenie" feministyczne.
            Czy możesz wytłumaczyć mi dlaczego miałbym nie zarzucać feminizmowi braku
            logiki, tylko z tego powodu, że w Izraelu kobiety pełnią służbę wojskową, a
            muzłumanie wierzą w to co wierzą? Czy potrafisz na wszyskich Bogów i Boginie
            wykazać jakiś logiczny związek pomiędzy moją krytyką feminizmu, a owymi
            ciekawymi i egzotycznymi fenomenami? Zlitujże się Ewok! Pomyśl czasem zanim coś
            napiszesz! Żydzi i mułzumanie są niekonsekwentni - powiedzmy, ale w jaki to u
            diabła sposób usprawiedliwia niekonsekwencje feministek w Polsce, Francji czy
            USA? Gdyby Twoje dziecko powiedziało - od dziś nie odrabiam lekcji, bo Kasia z
            IIIb ich nie odrabia - uznałabyś taki argument?
            W przypadku Izraela mieszasz zresztą wiarę religijną z prawem państwowym. Otóż,
            o ile mi wiadomo zgodnie z tym prawem k i m są równi.
            Poza tym - owe "nielogiczności" patriarchatu są tylko nielogicznościami
            konstruktu teoretycznego stworzonego przez feministki i ochrzczonego przez nie
            mianem "patriarchatu". "Patriarchat" w przeciwieństwie do feminizmów nie jest
            ideologią.
            • suzume Re: Rzecz o feministycznym 'myśleniu' 29.10.02, 18:16
              Gość portalu: tad napisał(a):

              > W przypadku Izraela mieszasz zresztą wiarę religijną z prawem państwowym. >
              > Otóż,
              > o ile mi wiadomo zgodnie z tym prawem k i m są równi.
              > Poza tym - owe "nielogiczności" patriarchatu są tylko nielogicznościami
              > konstruktu teoretycznego stworzonego przez feministki i ochrzczonego przez
              > nie
              > mianem "patriarchatu". "Patriarchat" w przeciwieństwie do feminizmów nie jest
              > ideologią.

              w świetle prawa izraelskiego rozwodami zawiadują _wyłącznie_ rabini. a według
              prawa religijnego kobieta do rozwodu nie ma. 'cywilne' rozwody nie istnieją.
              [taka ciekawostka na marginesie]
              • Gość: tad Re: Rzecz o feministycznym 'myśleniu' IP: *.krosno.cvx.ppp.tpnet.pl 29.10.02, 19:45
                suzume napisała:

                > Gość portalu: tad napisał(a):
                >
                > > W przypadku Izraela mieszasz zresztą wiarę religijną z prawem państwowym.
                > >
                > > Otóż,
                > > o ile mi wiadomo zgodnie z tym prawem k i m są równi.
                > > Poza tym - owe "nielogiczności" patriarchatu są tylko nielogicznościami
                > > konstruktu teoretycznego stworzonego przez feministki i ochrzczonego przez
                >
                > > nie
                > > mianem "patriarchatu". "Patriarchat" w przeciwieństwie do feminizmów nie j
                > est
                > > ideologią.
                >
                > w świetle prawa izraelskiego rozwodami zawiadują _wyłącznie_ rabini. a według
                > prawa religijnego kobieta do rozwodu nie ma. 'cywilne' rozwody nie istnieją.
                > [taka ciekawostka na marginesie]
                >

                Być może, ale nie zmienia to w niczym faktu, że to co napisała Ewok,wielkiego
                sensu nie ma. Masz inne zdanie na ten temat?
                • suzume Re: Rzecz o feministycznym 'myśleniu' 30.10.02, 13:24
                  ma sens o tyle, że pokazuje, że w wielu wypadkach więcej się od kobiet wymaga
                  niż im daje.
                  przy czym ja akurat nie powoływałabym się na przykłady arabskie, mimo całego
                  swojego współczucia (może niepotrzebnego?) dla tamtych kobiet, ich sytuacja nie
                  ma z moją nic wspólnego. przyznam, że takie przykłady są dla mnie równie
                  irytujące, co przykłady typu 'kobiety w europie mają całkiem fajnie w
                  porównaniu z arabkami'. nie tędy droga. można znaleźć równie dobre przykłady z
                  naszego podwórka.

                  > > > W przypadku Izraela mieszasz zresztą wiarę religijną z prawem państwowym.

                  jak widzisz, trudno nie mieszać. prawo świeckie _wymaga_ służby wojskowej i od
                  kobiet i od mężczyzn. natomiast, de facto, nie przyznaje tym pierwszym prawa do
                  rozwodu (przez pozostawienie sprawy mędrcom religijnym).
                  wybacz porównanie, ale to zachowanie podobne do euroopejskiej inkwizycji -
                  wydawała wyrok za herezję, ale wykonanie pozostawiała świeckim ;)

                  > > > Poza tym - owe "nielogiczności" patriarchatu są tylko nielogicznościami
                  > > > konstruktu teoretycznego stworzonego przez feministki i ochrzczonego
                  > > > przez nie mianem "patriarchatu".

                  dlaczego piszesz 'nielogiczności' (tzw. patriarchatu) i nielogiczności
                  (feminizmu)? różne miarki? przyłóż swoją do przykładów Ewok - może nie są
                  najlepiej dobrane, bo pochodzą aż z azji, ale jednak obrazują jakiś mechanizm.


                  > > > "Patriarchat" w przeciwieństwie do feminizmów nie jest ideologią.

                  myślę, że teraz spokojnie można go za takową uznać. zwłaszcza w świetle
                  powoływania się na 'wartości tradycyjne' (ulubione argumenty: 'bo tak jest
                  lepiej', 'zawsze tak było' oraz 'dla dobra ogółu' - czyli pełen konserwatyzm).
                  obawiam się, że czy Ci się to podoba, czy nie ideologie otaczają nas zewsząd.
                  każdy człowiek jakąś wyznaje. i tego pewnie nie zmienimy (chyba nawet nie
                  byłoby po co).
                  • maciej.k1 Re: Rzecz o feministycznym 'myśleniu' 31.10.02, 10:52
                    suzume napisała:


                    > > > > "Patriarchat" w przeciwieństwie do feminizmów nie jest ideologią
                    > .
                    >
                    > myślę, że teraz spokojnie można go za takową uznać. zwłaszcza w świetle
                    > powoływania się na 'wartości tradycyjne'

                    Sprawdź w słowniku, co to znaczy "ideologia", zanim zaczniesz wypisywać bzdury.
                    • suzume Re: Rzecz o feministycznym 'myśleniu' 31.10.02, 11:17
                      pwn
                      - słownik wyrazów obcych
                      całokształt idei i poglądów na świat i życie społeczne właściwy danej warstwie,
                      grupie społecznej, danemu kierunkowi, prądowi politycznemu, ekonomicznemu,
                      artystycznemu
                      - słownik języka polskiego
                      system poglądów, idei, pojęć politycznych, socjologicznych, prawnych,
                      etycznych, religijnych lub filozoficznych jednostki albo grupy ludzi,
                      uwarunkowany czasem, miejscem, stosunkami społecznymi; pogląd na świat

                      zrozumiałeś, czy przetłumaczyć na polski?

                      maciej.k1 napisał:

                      > suzume napisała:
                      >
                      >
                      > > > > > "Patriarchat" w przeciwieństwie do feminizmów nie jest ideo
                      > logią
                      > > .
                      > >
                      > > myślę, że teraz spokojnie można go za takową uznać. zwłaszcza w świetle
                      > > powoływania się na 'wartości tradycyjne'
                      >
                      > Sprawdź w słowniku, co to znaczy "ideologia", zanim zaczniesz wypisywać
                      bzdury.
                      • maciej.k1 Re: Rzecz o feministycznym 'myśleniu' 31.10.02, 11:42
                        Ideologia (z greckiego idéa – wyobrażenie, lógos – słowo, nauka), zbiór idei,
                        poglądów i przekonań opisujących rzeczywistość oraz zawierających jej ocenę i
                        zasady postępowania grup, ruchów społecznych i partii politycznych. Ideologia
                        tworzy obraz świata istniejącego i prezentuje wizję przyszłości.

                        W skład ideologii wchodzą koncepcje filozoficzne, ekonomiczne, prawne, etyczne,
                        religijne. Ideologia określa wartości i cele, które mają uzasadniać działania
                        polityczne. Nie zawiera wskazań teoretycznych i praktycznych, jak osiągnąć cel,
                        te bowiem znajdują się w doktrynach i programach politycznych.

                        Współcześnie uznaje się, że ideologia jako forma świadomości społecznej ściśle
                        związana jest z powstaniem masowych partii i ruchów politycznych XIX w. Stąd
                        też ich nazwy oparte są na kryterium ideologicznym, np. partie komunistyczne,
                        socjaldemokratyczne, konserwatywne, liberalne, chrześcijańsko-demokratyczne.

                        (www.wiem.pl)
                        • suzume Re: Rzecz o feministycznym 'myśleniu' 31.10.02, 12:17
                          też ładna definicja
                          tylko nie niesie innych treści, niż te, które Ci dałam. rozumiem, że łatwiej Ci
                          ją zrozumieć. mam nadzieję, że dzięki temu zrozumiesz też, o co mi chodziło.
                          niestety, musisz sam sobie poradzić...
            • Gość: EWOK Przykłady IP: *.acn.waw.pl 29.10.02, 22:47
              Ponieważ, tad, postanowiłam wedle Twoich uprzejmych sugestii intensywnie
              przemyśliwać moje posty, mam nadzieję, że mi pomożesz i podasz przykłady
              logicznych ideologii.
              • Gość: tad Re: Przykłady IP: *.krosno.cvx.ppp.tpnet.pl 30.10.02, 19:58
                Gość portalu: EWOK napisał(a):

                > Ponieważ, tad, postanowiłam wedle Twoich uprzejmych sugestii intensywnie
                > przemyśliwać moje posty, mam nadzieję, że mi pomożesz i podasz przykłady
                > logicznych ideologii.

                Nie widzę powodu, dla którego miałbym to robić. Na forum feminizm rozmawiam o
                feminizmie.
                • Gość: EWOK Re: Przykłady IP: *.acn.waw.pl 30.10.02, 21:37
                  O femnizmie jako ideologii, która wypada bardzo niekonsekwentnie w porównaniu
                  z innymi ideologiami. Pytanie - jakimi wydaje się bardzo na miejscu.
                  • Gość: tad Re: Przykłady IP: *.krosno.cvx.ppp.tpnet.pl 31.10.02, 16:34
                    Gość portalu: EWOK napisał(a):

                    > O femnizmie jako ideologii, która wypada bardzo niekonsekwentnie w porównaniu
                    > z innymi ideologiami. Pytanie - jakimi wydaje się bardzo na miejscu.

                    Chcesz powiedzieć, że feminizm spójny nie jest, ale inne ideologie też nie są?
                    Nie ma to wielkiego znaczenia. Ideologia powinna być spójna sama dla siebie,
                    że tak powiem.
                    • Gość: EWOK Re: Przykłady IP: *.acn.waw.pl 31.10.02, 20:07
                      Nadal nie odniosę się do tej kwestii, ponieważ nie wiem, do jakich spójnych
                      ideologii porównujesz feminizm, a chciałabym uniknąć nieporozumień, takich,
                      jak w wątku Feminizm jako mit gdzie po kilku dniach rozmowy na temat istnienia
                      matriarchatu pouczyłeś mnie, że dyskusja wcale matriarchatu nie dotyczy.
            • Gość: maurycyk Re: Rzecz o feministycznym 'myśleniu' IP: *.krakow.cvx.ppp.tpnet.pl 30.10.02, 02:29
              Gość portalu: tad napisał(a):

              > Dziękuję za ten post Ewok. Świetnie obrazuje "myślenie" feministyczne.
              > Czy możesz wytłumaczyć mi dlaczego miałbym nie zarzucać feminizmowi braku
              > logiki, tylko z tego powodu, że w Izraelu kobiety pełnią służbę wojskową, a
              > muzłumanie wierzą w to co wierzą? Czy potrafisz na wszyskich Bogów i Boginie
              > wykazać jakiś logiczny związek pomiędzy moją krytyką feminizmu, a owymi
              > ciekawymi i egzotycznymi fenomenami?

              Mniej wiecej taki sam, jak miedzy postulatami feminizmu w Polsce
              a tragicznymi wydarzeniami w Moskwie. Czy potrafisz na wszyskich Bogów i
              Boginie wykazać jakiś logiczny związek pomiędzy ruchem feministycznym
              w Polsce, a owymi ciekawymi i egzotycznymi fenomenami? ;-)

              Pozdrawiam serdecznie
              maurycyk
              • maciej.k1 Re: Rzecz o feministycznym 'myśleniu' 30.10.02, 12:20
                Gość portalu: maurycyk napisał(a):

                > Mniej wiecej taki sam, jak miedzy postulatami feminizmu w Polsce
                > a tragicznymi wydarzeniami w Moskwie. Czy potrafisz na wszyskich Bogów i
                > Boginie wykazać jakiś logiczny związek pomiędzy ruchem feministycznym
                > w Polsce, a owymi ciekawymi i egzotycznymi fenomenami? ;-)

                Zasada "najpierw kobiety i dzieci" jest popularna w całej Europie wyrosłej z
                etosu rycerskiego. Także w Polsce. Oto np. news z patriarchalnej Grecji:

                "Grecja/ Śmigłowce ratują kobiety i dzieci ze statku z imigrantami
                02.01.2002 Ateny (PAP) - W pobliżu południowych wybrzeży Krety greckie
                śmigłowce przejęły w środę ze względów bezpieczeństwa kilkanaścioro dzieci i
                kobiet z walczącego ze złą pogodą statku z imigrantami i przetransportowały je
                na wyspę...."

                Jest interesujące poznać opinię feministek na ten temat. Czy równouprawnienie w
                Polsce powinno doprowadzić do traktowania kobiet na równi z mężczyznami także w
                sytuacjach zagrożenia życia?

                Pozdrawiam -
                • Gość: sagan Re: Rzecz o feministycznym 'myśleniu' IP: *.desy.de 30.10.02, 13:08
                  maciej.k1 napisał:


                  > Jest interesujące poznać opinię feministek na ten
                  > temat. Czy równouprawnienie w Polsce powinno
                  > doprowadzić do traktowania kobiet na równi z
                  > mężczyznami także w sytuacjach zagrożenia życia?

                  jesli pytasz kobiet obecnych tutaj na forum, to w
                  wiekszosc juz Ci odpowiedzialy: tak, zycie kazdego jest
                  tak samo cenne, powinno byc rownouprawnienie.
                  ja sie dolacze: mysle tak samo.
                • Gość: EWOK Re: Rzecz o feministycznym 'myśleniu' IP: 213.241.18.* 30.10.02, 13:21
                  Jeśli chodzi Ci o mężczyzn i kobiety to jasne, że życie jest wartością
                  najwyższą (oczywiście póki się żyje, potem są pewnie inne priorytety :))
                  i nie mam zamiaru twierdzić, że należy ratować życie mężczyzny kosztem życia
                  kobiety lub odwrotnie. Dla mnie kwestią niepodlegającą dyskusji jest życie
                  dzieci. Nie mam najmniejszych wątpliwości, że ratowanie ich życia podlega
                  bezwzględnemu pierwszeństwu.
                • maurycyk Re: Rzecz o feministycznym 'myśleniu' 30.10.02, 14:23
                  maciej.k1 napisał:

                  > Zasada "najpierw kobiety i dzieci" jest popularna w całej Europie
                  > wyrosłej z etosu rycerskiego.

                  Popularna - moze, tylko ze zadko stosowana.

                  > Jest interesujące poznać opinię feministek na ten temat. Czy
                  > równouprawnienie w Polsce powinno doprowadzić do traktowania
                  > kobiet na równi z mężczyznami także w sytuacjach zagrożenia życia?

                  Niemal calkowite rownouprawnienie w tej dziedzinie nastapilo
                  o wiele wczesniej niz w innych. Wlasciwie nigdy w dziejach nie
                  stosowano konsekwentnie ochrony kobiet i dzieci,
                  a juz ludobojstwo, czystki etniczne, terror nastawiony
                  na eksterminacje cywili z pewnosica nie dziela ofiar wg plci.
                  Jak juz dzis wiemy rowniez w Moskwie zakladniczki ucierpialy
                  nie mniej od zakladnikow, a moze bardziej (stezenie gazu mialo
                  powalic poteznie zbudowanych mezczyzn, wiec zapewne wiecej ofiar
                  smiertelnych bedzie wsrod kobiet).
                  W sumie zyski z tego uprzywilejowanego traktowania kobiet
                  wydaja mi sie dosc iluzoryczne, podczas gdy straty zadawane
                  przez dyskryminacje powszechne i dotkliwe.
                  Zreszta wszystko wskazuje na to, ze kobiety beda w przyszlosci
                  traktowane na rowni z mezczyznami niezaleznie od tego, czy sie
                  nam to podoba, czy nie. W moskiewskim teatrze byly tez terrorystki,
                  ktore walczyly na rowni z mezczyznami i tak jak oni zginely.

                  Pozdrawiam serdecznie
                  maurycyk
                  • maciej.k1 Re: Rzecz o feministycznym 'myśleniu' 30.10.02, 15:50
                    maurycyk napisał:

                    > Niemal calkowite rownouprawnienie w tej dziedzinie nastapilo
                    > o wiele wczesniej niz w innych.

                    Dopiero II wojna światowa była wojną totalną i można było zginąć zarówno na
                    froncie, jak i na tyłach. Wcześniej największe ryzyko utraty życia ponosili
                    mężczyźni walczący na froncie.
                    Z kolei nigdy nie było i nadal nie ma całkowitego równouprawnienia, jeśli
                    chodzi o służbę wojskową kobiet. Przypomnę Ci, że kobiety nie mają obowiązku
                    służby wojskowej.

                    > Wlasciwie nigdy w dziejach nie
                    > stosowano konsekwentnie ochrony kobiet i dzieci,

                    Właściwie nigdy żadna zasada obowiązująca w życiu społecznym w dowolnym miejscu
                    Ziemi nie była stosowana konsekwentnie i bezwyjątkowo... To Twoje zdanie będzie
                    prawdziwe w odniesieniu do każdej zasady, a już zwłaszcza... zasad
                    postulowanych przez feministki. Czy feministki konsekwentnie zwalczają
                    dyskryminację ze względu na płeć? Oczywiście - nie. Popierają np. dyskryminację
                    mężczyzn.

                    > a juz ludobojstwo, czystki etniczne, terror nastawiony
                    > na eksterminacje cywili z pewnosica nie dziela ofiar wg plci.

                    A to, historycy wypisują o Tatarach mordujących mężczyzn i zabierających w
                    jasyr kobiety i dzieci to tylko patriarchalna propaganda... ;-)

                    > Jak juz dzis wiemy rowniez w Moskwie zakladniczki ucierpialy
                    > nie mniej od zakladnikow, a moze bardziej (stezenie gazu mialo
                    > powalic poteznie zbudowanych mezczyzn, wiec zapewne wiecej ofiar
                    > smiertelnych bedzie wsrod kobiet).

                    Patriarchalny specnaz dyskryminuje kobiety... :-)

                    > W moskiewskim teatrze byly tez terrorystki,
                    > ktore walczyly na rowni z mezczyznami i tak jak oni zginely.

                    Czy one były równie "potężnie zbudowane" jak terroryści? A jeśli nie, i np.
                    padały szybciej pod wpływem gazu, to jakim cudem w ogóle byłyby zdolne "walczyć
                    na równi z mezczyznami"?
                    Pozdrawiam -
                    • suzume Re: Rzecz o feministycznym 'myśleniu' 30.10.02, 16:51
                      rany boskie... czy Ty naprawdę nie widzisz jakie głupoty wypisujesz? czytasz te
                      swoje posty zanim klikniesz 'wyślij'?
                    • Gość: maurycyk Re: Rzecz o feministycznym 'myśleniu' IP: *.krakow.cvx.ppp.tpnet.pl 31.10.02, 14:27
                      maciej.k1 napisał:

                      > > Niemal calkowite rownouprawnienie w tej dziedzinie nastapilo
                      > > o wiele wczesniej niz w innych.

                      > Dopiero II wojna światowa była wojną totalną i można było zginąć zarówno na
                      > froncie, jak i na tyłach. Wcześniej największe ryzyko utraty życia ponosili
                      > mężczyźni walczący na froncie.

                      Jest to wprawdzie spore uproszczenie, ale ok - niech bedzie.
                      Potwierdziles tym samym to, co napisalem - rownouprawnienie jesli idzie
                      o ponoszenie ofiar (w tym utrate zycia) nastapilo juz w czasie II swiatowej.
                      W wielu innych dziedzinach nadal na nie czekamy.

                      > Z kolei nigdy nie było i nadal nie ma całkowitego równouprawnienia, jeśli
                      > chodzi o służbę wojskową kobiet. Przypomnę Ci, że kobiety nie mają obowiązku
                      > służby wojskowej.

                      Faceci de facto (chyba juz takze de iure) tez nie.

                      > > Wlasciwie nigdy w dziejach nie
                      > > stosowano konsekwentnie ochrony kobiet i dzieci,

                      > Właściwie nigdy żadna zasada obowiązująca w życiu społecznym w dowolnym
                      > miejscu Ziemi nie była stosowana konsekwentnie i bezwyjątkowo...

                      Racja. Wyraze sie inaczej: przewaznie ta zasada byla martwa.

                      > Czy feministki konsekwentnie zwalczają dyskryminację ze względu
                      > na płeć? Oczywiście - nie. Popierają np. dyskryminację mężczyzn.

                      Mam inne zdanie na ten temat. Prosze o przyklady: jakie formy dyskryminacji
                      mezczyzn feministki popieraja?

                      > > a juz ludobojstwo, czystki etniczne, terror nastawiony
                      > > na eksterminacje cywili z pewnosica nie dziela ofiar wg plci.

                      > A to, historycy wypisują o Tatarach mordujących mężczyzn i zabierających
                      > w jasyr kobiety i dzieci to tylko patriarchalna propaganda... ;-)

                      Przeciez juz napisalem, ze "nigdy w dziejach nie stosowano konsekwentnie
                      ochrony kobiet i dzieci". Dodajmy krzyzowcow w Jerozolimie i Konstantynopolu,
                      krucjate antykatarska, Krzyzakow w Prusach, lisowczykow w wojnie 30letniej,
                      Chmielnickiego i Jareme Wisniowieckiego na Ukrainie itd. itp.
                      Po dodaniu okaze sie ze wyjatkow od reguly bedzie wiecej niz prob jej
                      przestrzegania.

                      > > Jak juz dzis wiemy rowniez w Moskwie zakladniczki ucierpialy
                      > > nie mniej od zakladnikow, a moze bardziej (stezenie gazu mialo
                      > > powalic poteznie zbudowanych mezczyzn, wiec zapewne wiecej ofiar
                      > > smiertelnych bedzie wsrod kobiet).

                      > Patriarchalny specnaz dyskryminuje kobiety... :-)

                      To akurat watpliwy temat do zartow. Proponuje rozmowe o faktach.
                      Watek ten zaczal "tad" sugerujac, ze dzieki zwyczajom patriarchalnym
                      sytuacja kobiet uwiezionych w moskiewskim teatrze jest lepsza niz
                      sytuacja mezczyzn. Obecnie wiadomo juz, ze negocjowano tez zwolnienie
                      chorych, cudzoziemcow, a moze nawet wszystkich zakladnikow rownoczesnie.
                      Wiadomo juz tez, co z tego wszystkiego wyszlo - ostatecznie wypuszczono
                      tylko kilkoro dzieci i 3 cudzoziemcow, a potem nastapila akcja ze
                      znanymi rezultatami. Jak sie to ma do tezy "tada"?

                      > > W moskiewskim teatrze byly tez terrorystki,
                      > > ktore walczyly na rowni z mezczyznami i tak jak oni zginely.

                      > Czy one były równie "potężnie zbudowane" jak terroryści? A jeśli nie,
                      > i np. padały szybciej pod wpływem gazu, to jakim cudem w ogóle byłyby
                      > zdolne "walczyć na równi z mezczyznami"?

                      Znowu: ja do Ciebie o faktach, a Ty snujesz rozwazania teoretyczne.
                      Wszyscy terrorysci padli w tym samym czasie, gdyby bylo inaczej teatr
                      wylecialby w powietrze. Co do kompetencji i umiejetnosci terrorystek,
                      to wybacz, ale wieksze zaufanie mam do dowodcy, ktory wybral je do misji.
                      Chyba, nie chcesz powiedziec, ze czeczenscy terrorysci kieruja sie
                      zasada parytetu w rekrutowniu oddzialow smobojczych?

                      Pozdrawiam serdecznie
                      maurycyk
                    • Gość: maurycyk Re: Rzecz o feministycznym 'myśleniu' IP: *.krakow.cvx.ppp.tpnet.pl 31.10.02, 14:28
                      maciej.k1 napisał:

                      > > Niemal calkowite rownouprawnienie w tej dziedzinie nastapilo
                      > > o wiele wczesniej niz w innych.

                      > Dopiero II wojna światowa była wojną totalną i można było zginąć zarówno na
                      > froncie, jak i na tyłach. Wcześniej największe ryzyko utraty życia ponosili
                      > mężczyźni walczący na froncie.

                      Jest to wprawdzie spore uproszczenie, ale ok - niech bedzie.
                      Potwierdziles tym samym to, co napisalem - rownouprawnienie jesli idzie
                      o ponoszenie ofiar (w tym utrate zycia) nastapilo juz w czasie II swiatowej.
                      W wielu innych dziedzinach nadal na nie czekamy.

                      > Z kolei nigdy nie było i nadal nie ma całkowitego równouprawnienia, jeśli
                      > chodzi o służbę wojskową kobiet. Przypomnę Ci, że kobiety nie mają obowiązku
                      > służby wojskowej.

                      Faceci de facto (chyba juz takze de iure) tez nie.

                      > > Wlasciwie nigdy w dziejach nie
                      > > stosowano konsekwentnie ochrony kobiet i dzieci,

                      > Właściwie nigdy żadna zasada obowiązująca w życiu społecznym w dowolnym
                      > miejscu Ziemi nie była stosowana konsekwentnie i bezwyjątkowo...

                      Racja. Wyraze sie inaczej: przewaznie ta zasada byla martwa.

                      > Czy feministki konsekwentnie zwalczają dyskryminację ze względu
                      > na płeć? Oczywiście - nie. Popierają np. dyskryminację mężczyzn.

                      Mam inne zdanie na ten temat. Prosze o przyklady: jakie formy dyskryminacji
                      mezczyzn feministki popieraja?

                      > > a juz ludobojstwo, czystki etniczne, terror nastawiony
                      > > na eksterminacje cywili z pewnosica nie dziela ofiar wg plci.

                      > A to, historycy wypisują o Tatarach mordujących mężczyzn i zabierających
                      > w jasyr kobiety i dzieci to tylko patriarchalna propaganda... ;-)

                      Przeciez juz napisalem, ze "nigdy w dziejach nie stosowano konsekwentnie
                      ochrony kobiet i dzieci". Dodajmy krzyzowcow w Jerozolimie i Konstantynopolu,
                      krucjate antykatarska, Krzyzakow w Prusach, lisowczykow w wojnie 30letniej,
                      Chmielnickiego i Jareme Wisniowieckiego na Ukrainie itd. itp.
                      Po dodaniu okaze sie ze wyjatkow od reguly bedzie wiecej niz prob jej
                      przestrzegania.

                      > > Jak juz dzis wiemy rowniez w Moskwie zakladniczki ucierpialy
                      > > nie mniej od zakladnikow, a moze bardziej (stezenie gazu mialo
                      > > powalic poteznie zbudowanych mezczyzn, wiec zapewne wiecej ofiar
                      > > smiertelnych bedzie wsrod kobiet).

                      > Patriarchalny specnaz dyskryminuje kobiety... :-)

                      To akurat watpliwy temat do zartow. Proponuje rozmowe o faktach.
                      Watek ten zaczal "tad" sugerujac, ze dzieki zwyczajom patriarchalnym
                      sytuacja kobiet uwiezionych w moskiewskim teatrze jest lepsza niz
                      sytuacja mezczyzn. Obecnie wiadomo juz, ze negocjowano tez zwolnienie
                      chorych, cudzoziemcow, a moze nawet wszystkich zakladnikow rownoczesnie.
                      Wiadomo juz tez, co z tego wszystkiego wyszlo - ostatecznie wypuszczono
                      tylko kilkoro dzieci i 3 cudzoziemcow, a potem nastapila akcja ze
                      znanymi rezultatami. Jak sie to ma do tezy "tada"?

                      > > W moskiewskim teatrze byly tez terrorystki,
                      > > ktore walczyly na rowni z mezczyznami i tak jak oni zginely.

                      > Czy one były równie "potężnie zbudowane" jak terroryści? A jeśli nie,
                      > i np. padały szybciej pod wpływem gazu, to jakim cudem w ogóle byłyby
                      > zdolne "walczyć na równi z mezczyznami"?

                      Znowu: ja do Ciebie o faktach, a Ty snujesz rozwazania teoretyczne.
                      Wszyscy terrorysci padli w tym samym czasie, gdyby bylo inaczej teatr
                      wylecialby w powietrze. Co do kompetencji i umiejetnosci terrorystek,
                      to wybacz, ale wieksze zaufanie mam do dowodcy, ktory wybral je do misji.
                      Chyba, nie chcesz powiedziec, ze czeczenscy terrorysci kieruja sie
                      zasada parytetu w rekrutowniu oddzialow smobojczych?

                      Pozdrawiam serdecznie
                      maurycyk
                    • Gość: maurycyk Re: Rzecz o feministycznym 'myśleniu' IP: *.krakow.cvx.ppp.tpnet.pl 31.10.02, 14:38
                      maciej.k1 napisał:

                      > > Niemal calkowite rownouprawnienie w tej dziedzinie nastapilo
                      > > o wiele wczesniej niz w innych.

                      > Dopiero II wojna światowa była wojną totalną i można było zginąć zarówno na
                      > froncie, jak i na tyłach. Wcześniej największe ryzyko utraty życia ponosili
                      > mężczyźni walczący na froncie.

                      Jest to wprawdzie spore uproszczenie, ale ok - niech bedzie.
                      Potwierdziles tym samym to, co napisalem - rownouprawnienie jesli idzie
                      o ponoszenie ofiar (w tym utrate zycia) nastapilo juz w czasie II swiatowej.
                      W wielu innych dziedzinach nadal na nie czekamy.

                      > Z kolei nigdy nie było i nadal nie ma całkowitego równouprawnienia, jeśli
                      > chodzi o służbę wojskową kobiet. Przypomnę Ci, że kobiety nie mają obowiązku
                      > służby wojskowej.

                      Faceci de facto (chyba juz takze de iure) tez nie.

                      > > Wlasciwie nigdy w dziejach nie
                      > > stosowano konsekwentnie ochrony kobiet i dzieci,

                      > Właściwie nigdy żadna zasada obowiązująca w życiu społecznym w dowolnym
                      > miejscu Ziemi nie była stosowana konsekwentnie i bezwyjątkowo...

                      Racja. Wyraze sie inaczej: przewaznie ta zasada byla martwa.

                      > Czy feministki konsekwentnie zwalczają dyskryminację ze względu
                      > na płeć? Oczywiście - nie. Popierają np. dyskryminację mężczyzn.

                      Mam inne zdanie na ten temat. Prosze o przyklady: jakie formy dyskryminacji
                      mezczyzn feministki popieraja?

                      > > a juz ludobojstwo, czystki etniczne, terror nastawiony
                      > > na eksterminacje cywili z pewnosica nie dziela ofiar wg plci.

                      > A to, historycy wypisują o Tatarach mordujących mężczyzn i zabierających
                      > w jasyr kobiety i dzieci to tylko patriarchalna propaganda... ;-)

                      Przeciez juz napisalem, ze "nigdy w dziejach nie stosowano konsekwentnie
                      ochrony kobiet i dzieci". Dodajmy krzyzowcow w Jerozolimie i Konstantynopolu,
                      krucjate antykatarska, Krzyzakow w Prusach, lisowczykow w wojnie 30letniej,
                      Chmielnickiego i Jareme Wisniowieckiego na Ukrainie itd. itp.
                      Po dodaniu okaze sie ze wyjatkow od reguly bedzie wiecej niz prob jej
                      przestrzegania.

                      > > Jak juz dzis wiemy rowniez w Moskwie zakladniczki ucierpialy
                      > > nie mniej od zakladnikow, a moze bardziej (stezenie gazu mialo
                      > > powalic poteznie zbudowanych mezczyzn, wiec zapewne wiecej ofiar
                      > > smiertelnych bedzie wsrod kobiet).

                      > Patriarchalny specnaz dyskryminuje kobiety... :-)

                      To akurat watpliwy temat do zartow. Proponuje rozmowe o faktach.
                      Watek ten zaczal "tad" sugerujac, ze dzieki zwyczajom patriarchalnym
                      sytuacja kobiet uwiezionych w moskiewskim teatrze jest lepsza niz
                      sytuacja mezczyzn. Obecnie wiadomo juz, ze negocjowano tez zwolnienie
                      chorych, cudzoziemcow, a moze nawet wszystkich zakladnikow rownoczesnie.
                      Wiadomo juz tez, co z tego wszystkiego wyszlo - ostatecznie wypuszczono
                      tylko kilkoro dzieci i 3 cudzoziemcow, a potem nastapila akcja ze
                      znanymi rezultatami. Jak sie to ma do tezy "tada"?

                      > > W moskiewskim teatrze byly tez terrorystki,
                      > > ktore walczyly na rowni z mezczyznami i tak jak oni zginely.

                      > Czy one były równie "potężnie zbudowane" jak terroryści? A jeśli nie,
                      > i np. padały szybciej pod wpływem gazu, to jakim cudem w ogóle byłyby
                      > zdolne "walczyć na równi z mezczyznami"?

                      Znowu: ja do Ciebie o faktach, a Ty snujesz rozwazania teoretyczne.
                      Wszyscy terrorysci padli w tym samym czasie, gdyby bylo inaczej teatr
                      wylecialby w powietrze. Co do kompetencji i umiejetnosci terrorystek,
                      to wybacz, ale wieksze zaufanie mam do dowodcy, ktory wybral je do misji.
                      Chyba, nie chcesz powiedziec, ze czeczenscy terrorysci kieruja sie
                      zasada parytetu w rekrutowniu oddzialow smobojczych?

                      Pozdrawiam serdecznie
                      maurycyk
              • Gość: tad Re: Rzecz o feministycznym 'myśleniu' IP: *.krosno.cvx.ppp.tpnet.pl 31.10.02, 16:35
                Gość portalu: maurycyk napisał(a):

                > Gość portalu: tad napisał(a):
                >
                > > Dziękuję za ten post Ewok. Świetnie obrazuje "myślenie" feministyczne.
                > > Czy możesz wytłumaczyć mi dlaczego miałbym nie zarzucać feminizmowi braku
                > > logiki, tylko z tego powodu, że w Izraelu kobiety pełnią służbę wojskową,
                > a
                > > muzłumanie wierzą w to co wierzą? Czy potrafisz na wszyskich Bogów i Bogin
                > ie
                > > wykazać jakiś logiczny związek pomiędzy moją krytyką feminizmu, a owymi
                > > ciekawymi i egzotycznymi fenomenami?
                >
                > Mniej wiecej taki sam, jak miedzy postulatami feminizmu w Polsce
                > a tragicznymi wydarzeniami w Moskwie. Czy potrafisz na wszyskich Bogów i
                > Boginie wykazać jakiś logiczny związek pomiędzy ruchem feministycznym
                > w Polsce, a owymi ciekawymi i egzotycznymi fenomenami? ;-)
                >
                > Pozdrawiam serdecznie
                > maurycyk

                Ależ oczywiście, że mogę.
                Jeśli przeczytasz uważnie mój post, to zauważysz, że chodzi mi nie o
                wydarzenia w Moskwie jako takie, lecz o pewien zwyczaj (znany też w Polsce),
                polegający na tym, że w sytuacji zagrożenia jako pierwsze ratuje się kobiety (i
                dzieci). Feministki mówią o rónouprawnieniu, zapytałem, jak ów zwyczaj ma się
                do "równości" płciowej. Związek owego pytania z feminizmem zauważyły tutejsze
                feministki, i trochę dziwi mnie, że Ty go nie widzisz.
    • Gość: maly.k dajcie spokoj IP: *.BrockU.CA 25.10.02, 19:20
      Z patriarchatem i innymi pierdolami. Tam idzie o zycie...
      • Gość: Maciej daj spokój Mały Książę IP: *.warszawa.cvx.ppp.tpnet.pl 26.10.02, 08:11
        Gość portalu: maly.k napisał(a):

        > Z patriarchatem i innymi pierdolami. Tam idzie o zycie...

        Daj spokój Mały Książę i sam przestań uspokajać. Fakt, że tam idzie o życie nie
        znaczy, że należy zawiesić dyskusję o feminizmie - przeciwnie, własnie przede
        wszystkim w takich sytuacjach feminizm powinien dowieść, że się sprawdza.
        Milczenie feministek dobitnie pokazuje ich hipokryzję - chetnie zapominają o
        feminizmie, gdy mozna z jego powodu stracić życie.
        • Gość: maly.k Bla, bla, bla.... IP: *.sympatico.ca 26.10.02, 18:47
          Wkurzyles mnie - i tyle.
          • suzume Re: Bla, bla, bla.... 28.10.02, 12:06
            Gość portalu: maly.k napisał(a):

            > Wkurzyles mnie - i tyle.

            daj spokój mk - zdrowia szkoda na takiego patafiana. on i tak nie rozumie o co
            Ci chodzi...
          • suzume Re: Bla, bla, bla.... 28.10.02, 12:11
            Gość portalu: maly.k napisał(a):

            > Wkurzyles mnie - i tyle.

            daj spokój mk - zdrowia szkoda na takiego patafiana. on i tak nie zrozumie...
        • aga_11 Re: daj spokój Mały Książę 30.10.02, 12:34
          Gość portalu: Maciej napisał(a):


          > Milczenie feministek dobitnie pokazuje ich hipokryzję - chetnie zapominają o
          > feminizmie, gdy mozna z jego powodu stracić życie.

          Chyba niedokładnie czytałeś:))
          Część Twoich przedmówczyń wyraźnie wypowiedziałao się wyraźnie - jeśli chodzi o
          dzieci, powinny mieć pierwszeństwo w ratowaniu. Jeśli chodzi o kobiety -
          niekoniecznie.

          Fragment postu spinelli:
          "Twierdze, ze nie ma konkretnego uzasadnienia ratowania zycia kobiety przed
          ratowaniem zycia mezczyzny, oboje rownie zasluguja by zyc. Oboje sa
          (jesli sa)
          rodzicami, dziecmi, malzonkami, rodzenstwem....."

          Zgadzam się z nią w zupełności.
          Życie każdego człowieka jest tyle samo warte.

          Aga


          • suzume Re: daj spokój Mały Książę 30.10.02, 12:49
            ogólnie to masz rację. ale maciej zaraz zapyta: 'jeśli twierdzisz, że "Życie
            każdego człowieka jest tyle samo warte" to dlaczego chcesz najpierw ratować
            dzieci, a dopiero potem mężczyzn? czy jeśli najpierw dzieci, to najpierw
            chłopców, czy dziewczynki?'.

            a jeśli nie zapyta, to tylko dzlatego, że właśnie go obśmiałam...
          • maciej.k1 Re: daj spokój Mały Książę 30.10.02, 13:11
            aga_11 napisała:

            > Chyba niedokładnie czytałeś:))
            > Część Twoich przedmówczyń wyraźnie wypowiedziałao się wyraźnie - jeśli chodzi
            > o
            > dzieci, powinny mieć pierwszeństwo w ratowaniu. Jeśli chodzi o kobiety -
            > niekoniecznie.
            >
            > Fragment postu spinelli:
            > "Twierdze, ze nie ma konkretnego uzasadnienia ratowania zycia kobiety przed
            > ratowaniem zycia mezczyzny, oboje rownie zasluguja by zyc. Oboje sa
            > (jesli sa)
            > rodzicami, dziecmi, malzonkami, rodzenstwem....."
            >
            > Zgadzam się z nią w zupełności.
            > Życie każdego człowieka jest tyle samo warte.
            >
            > Aga

            Masz wybiórczą uwagę, albo przeoczyłaś kawałek dalej, w tym samym poście:

            "Moj dylemat:
            Glosze otwarcie, ze jestem feministka. Mam male dziecko. Czy gdybym znalazla
            sie w sytuacji podbramkowej to czy wykorzystalabym mozliwosc uratowania sie
            tylko dzieki temu ze jestem kobieta?
            Nie wiem."
            • aga_11 Re: daj spokój Mały Książę 30.10.02, 13:20
              Nie, nie przeoczyłam.
              Zacytowany fragment dotyczył PRZEKONAŃ - czyli tego, o czym tu dyskutujemy.
              Fragment zacytowany przez Ciebie wyraża wątpliwości autorki postu, czy sama
              zdobyłaby się na to, aby w sytuacji zagrożenia zycia zachować się w sposób
              zgodny ze swoimi przekonaniami, czy też wygrałby instynkt samozachowawczy.
              Uczciwie zostawiła kwestię otwartą - "tyle o sobie wiemy, ile nas sprawdzono".
              Powtarzam: rozmawiamy o przekoanniach, a nie o osobistym bohaterstwie
              dyskutantów.

              Aga
              • maciej.k1 Re: daj spokój Mały Książę 30.10.02, 15:07
                aga_11 napisała:

                > Zacytowany fragment dotyczył PRZEKONAŃ - czyli tego, o czym tu dyskutujemy.
                > Fragment zacytowany przez Ciebie wyraża wątpliwości autorki postu, czy sama
                > zdobyłaby się na to, aby w sytuacji zagrożenia zycia zachować się w sposób
                > zgodny ze swoimi przekonaniami, czy też wygrałby instynkt samozachowawczy.

                Szkoda, że nie przyszło mi do głowy to subtelne rozróżnienie, gdy miałem próbę
                włamania. A przecież mogłem posłać żonę, by odstraszyła włamywaczy...
                Pozdrawiam -
                • suzume maciej, nie rób z siebie pośmiewiska 30.10.02, 15:31
                  przecież Twoja wypowiedź ma się nijak o wypowiedzi agi...


                  maciej.k1 napisał:

                  > aga_11 napisała:
                  >
                  > > Zacytowany fragment dotyczył PRZEKONAŃ - czyli tego, o czym tu dyskutujemy
                  > .
                  > > Fragment zacytowany przez Ciebie wyraża wątpliwości autorki postu, czy sam
                  > a
                  > > zdobyłaby się na to, aby w sytuacji zagrożenia zycia zachować się w sposób
                  >
                  > > zgodny ze swoimi przekonaniami, czy też wygrałby instynkt samozachowawczy.
                  >
                  > Szkoda, że nie przyszło mi do głowy to subtelne rozróżnienie, gdy miałem
                  próbę
                  > włamania. A przecież mogłem posłać żonę, by odstraszyła włamywaczy...
                  > Pozdrawiam -
                • Gość: maurycyk Re: daj spokój Mały Książę IP: *.krakow.cvx.ppp.tpnet.pl 31.10.02, 13:55
                  maciej.k1 napisał:

                  > Szkoda, że nie przyszło mi do głowy to subtelne rozróżnienie, gdy
                  > miałem próbę włamania. A przecież mogłem posłać żonę, by odstraszyła
                  > włamywaczy...

                  Oto jak ideologia patrialchalna niszczy zdrowy rozsadek ;-).
                  Wlamywaczy powinna odstraszac ta osoba, ktora ma wieksze szanse,
                  ze sobie z nimi poradzi. Jesli masz 1,95 m i jakie takie pojecie
                  o zachowaniu podczas napadu - powinienes isc, jesli masz 1,65
                  i jak dotad caly wolny czas spedzales w zaciszu biblioteki,
                  podczas gdy twoja zona dorobila sie czarnego pasa, to mimo
                  tradycji rycerskich itp. lepiej byloby, aby ona zajela sie
                  sprawa.
                  O to wlasnie chodzi w feminizmie: zeby decydowal zdrowy rozsadek
                  a nie ideologia i zeby np. cherlawy maz instruktorki samoobrony
                  nie musial radzic sobie z wlamywaczami bo to "meska sprawa". ;-)

                  Pozdrawiam serdecznie
                  maurycyk

                  • sagan2 Re: daj spokój Mały Książę 31.10.02, 14:07
                    brawo Maurycy :)
                    wiecej zdrowego rozsadku na codzien, panowie
                    • b.u.zz Re: daj spokój Mały Książę 31.10.02, 15:51
                      akurat do zdrowego rozsadku to feminizmowi szczegolnie daleko.
                      naturalnie, ladnie jest stwierdzic, ze feminizm dazy do promocji z.rozsadku,
                      ale nie jest to prawda. czy przyklad k.dunin wystarczy?
                      ale dalej: obecne tu zwolenniczki feminizmu protestuja przeciw temu, ze maz nic
                      nie robi w kuchni, ani - w ogole nic nie robi. i czego w zamian zadaja? no
                      wlasnie, wolnosci wyboru. tylko niech mi ktos wytlumaczy, co to znaczy? 50
                      proc. kobiet w sejmie, czy faceci z cyckami?
                      pozdrawiam
                      b.
                  • maciej.k1 Re: daj spokój Mały Książę 31.10.02, 15:44
                    Gość portalu: maurycyk napisał(a):


                    > O to wlasnie chodzi w feminizmie: zeby decydowal zdrowy rozsadek
                    > a nie ideologia i zeby np. cherlawy maz instruktorki samoobrony
                    > nie musial radzic sobie z wlamywaczami bo to "meska sprawa". ;-)

                    Podoba mi się to co piszesz, ale to wcale nie jest feminizm. Poczytaj sobie
                    więcej na ten temat. W feminizmie chodzi m.in. o równy podział obowiązków w
                    rodzinie (np. karminie piersią przez mężcyzn) - co jak sam przyznałeś - jest
                    sprzeczne ze zdrowym rozsądkiem. Obie płcie mają różne predyspozycje do różnych
                    prac.

                    Pozdrawiam -
                    • maurycyk Re: daj spokój Mały Książę 01.11.02, 14:31
                      maciej.k1 napisał:


                      > > O to wlasnie chodzi w feminizmie: zeby decydowal zdrowy rozsadek
                      > > a nie ideologia

                      > Podoba mi się to co piszesz, ale to wcale nie jest feminizm. Poczytaj
                      > sobie więcej na ten temat. W feminizmie chodzi m.in. o równy podział
                      > obowiązków w rodzinie (np. karminie piersią przez mężcyzn) - co jak sam
                      > przyznałeś - jest sprzeczne ze zdrowym rozsądkiem. Obie płcie mają różne
                      > predyspozycje do różnych prac.

                      Znawca zagadnienia nie jestem, ale troche czytalem (A. Graff, M. Janion,
                      pismo "Katedra" itp.) i nie znajdowalem w tych tekstach niczego
                      nierozsadnego, raczej tezy, z ktorymi musialem sie zgodzic. Rowny podzial
                      obowiazkow w rodzinie probuje wcielac w zycie - nie wiem jak dla Ciebie,
                      ale dla mnie ukald, w ktorym kobieta powinna zrobic i podac obiad, pozmywac,
                      zajac sie dzieckiem, na bierzaco sprzatac, zrobic kolacje itp. a mezczyzna
                      moze wreszcie odpoczac jest bardziej nienaturalny niz facet karmiacy piersia.
                      Jeszcze o tym ostatnim - czy wiedze o tym postulacie czerpiesz z ostatniego
                      felietonu Kingi Dunin, czy masz jakies inne zrodla?

                      Pozdrawiam serdecznie
                      maurycyk

                      • b.u.zz Re: daj spokój Mały Książę 01.11.02, 15:23
                        maurycyk napisał:

                        > ale dla mnie ukald, w ktorym kobieta powinna zrobic i podac obiad, pozmywac,
                        > zajac sie dzieckiem, na bierzaco sprzatac, zrobic kolacje itp. a mezczyzna
                        > moze wreszcie odpoczac jest bardziej nienaturalny niz facet karmiacy piersia.

                        czy nie pomyliles przypadkiem slow "nienaturalny" i "niepozadany"?!
                        b.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka