evita_duarte 22.01.06, 03:44 po przeczytaniu tego postu malej mi:) forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=29&w=35350771&a=35350771 Odpowiedz Link Zgłoś Obserwuj wątek Podgląd Opublikuj
totalna_apokalipsa Re: Usmiechnelam sie 22.01.06, 10:16 Bardziej mi się podoba ten, choć cięzki i długi:) Tego poranka ktoś zapukal do mych drzwi. Kiedy je otworzylem, ujrzalem zadbana, ladnie ubrana pare ludzi. Mezczyzna odezwal sie pierwszy: - Czesc! Ja jestem Jan, a to Maria. Maria: Czesc! Przyszlismy by zaprosic cie bys pocalowal z nami dupe Henryka. Ja: Przepraszam?! O czym wy mowicie? Kim jest Henryk, i dlaczego mialbym chciec calowac jego dupe? Jan: Jesli pocalujesz Henryka w dupe, da ci on milion dolarow; a jesli nie, spierze cie na kwasne jablko. Ja: Co? Czy to jakas wariackie rozruchy? Jan: Henryk jest miliarderem i filantropem. Henryk zbudowal to miasto. Henryk posiada je cale. On moze zrobic wszystko co zechce, i chce ci akurat dac milion dolarow, ale nie moze poki nie pocalujesz go w dupe. Ja: To zupelnie bez sensu. Dlaczego... Maria: Kim jestes by podawac w watpliwosc dar Henryka? Nie chcesz miliona dolarow? Czy nie sa one warte malego pocalunku w dupe? Ja: No coz, moze, jesli to prawda, ale... Jan: A wiec chodz pocalowac z nami dupe Henryka. Ja: Czy czesto ja calujecie? Maria: O tak, caly czas... Ja: I dal wam juz te milion dolarow? Jan: No coz, nie, nie mozna dostac pieniedzy poki nie wyjedzie sie z miasta. Ja: A wiec czemu jeszcze z niego nie wyjechaliscie? Maria: Nie mozesz wyjechac poki Henryk ci nie pozwoli, albo on nie da ci pieniedzy i stlucze na kwasne jablko. Ja: Czy znacie kogokolwiek kto pocalowal Henryka w dupe, wyjechal z miasta i dostal milion dolarow? Jan: Moja matka calowala Go w dupe cale lata. Rok temu wyjechala, i jestem pewien ze dostala pieniadze. Ja: Nie rozmawiales z nia od tamtej pory? Jan: Oczywiscie ze nie, Henryk nie pozwala na to. Ja: Dlaczego wiec sadzicie ze ktokolwiek dostaje pieniadze, skoro nigdy z nikim takim nie rozmawialiscie? Maria: No coz, dostajesz troszke przed wyjazdem. Moze bedzie to podwyzka, moze wygrasz cos na loterii, moze po prostu znajdziesz dwudziestaka na ulicy. Ja: A co to ma wspolnego z Henrykiem? Jan: Henryk ma pewne znajomosci. Ja: Przykro mi, ale pachnie mi to jakims monstrualnym oszustwem. Jan: Ale to przeciez milion dolarow, czy mozesz przepuscic taka szanse? Poza tym, pamietaj ze jesli nie pocalujesz Henryka w dupe, zbije cie on na kwasne jablko. Ja: Moze jesli bym mogl zobaczyc Henryka, pogadac z nim, uzyskac wiecej bezposrednich informacji... Maria: Nikt nie widzial Henryka, nikt z nim jeszcze nie rozmawial. Ja: A wiec jak calujecie go w dupe? Jan: Czasem posylamy po prostu calusa, myslac o jego dupie. Czasem calujemy w dupe Karola, i on przekazuje to dalej. Ja: Kim jest Karol? Maria: Naszym przyjacielem. To on nauczyl nas wszystkiego o calowaniu dupy Henryka. Wszystko co musielismy zrobic, to po prostu zaprosic go do nas kilka razy na obiad. Ja: I tak po prostu uwierzyliscie mu na slowo, kiedy powiedzial ze jest Henryk, ze Henryk chce byscie pocalowali go w dupe, i ze zostaniecie za to wynagrodzeni? Jan: O nie, Karol mial list ktory Henryk wyslal mu wiele lat temu, w ktorym wszystko zostalo wyjasnione. Tutaj jest jest jego kopia, sam ja zobacz. Jan podal mi kserokopie recznie zapisanej kartki, w ktorej naglowku stalo: "Z notatnika Karola". Bylo tam wypisanych jedenascie punktow: 1. Pocaluj Henryka w dupe, a dostaniesz milion dolarow gdy opuscisz miasto. 2. Uzywaj alkoholu z wstrzemiezliwoscia. 3. Bij na kwasne jablko kazdego kto jest inny od ciebie. 4. Zdrowo jadaj. 5. Henryk osobiscie podyktowal ten list. 6. Ksiezyc jest zrobiony z zielonego sera. 7. Wszystko co Henryk powiedzial jest prawda. 8. Myj rece po skorzystaniu z toalety. 9. Nie pij 10. Jadaj swe parowki wylacznie w bulkach, bez zadnych dodatkow. 11. Pocaluj Henryka w dupe, albo zbije cie on na kwasne jablko. Ja: Ale to wyglada na pisane w notatniku Karola. Maria: Henryk akurat nie mial papieru. Ja: Mam wrazenie ze gdybysmy sprawdzili, okazaloby sie to pismem Karola. Jan: Oczywiscie, ale to Henryk to podyktowal. Ja: Mowiliscie przeciez ze nikt Henryka nie widzial? Maria: Teraz nie, ale wiele lat temu przemawial on do niektorych ludzi. Ja: Mowiliscie ze jest on filantropem. Co za filantrop bije ludzi na kwasne jablko tylko za to ze sa inni? Maria: Tego chce Henryk, a ma on zawsze racje. Ja: Skad to wiecie? Maria: Punkt 7 wyraznie mowi ze "Wszystko co Henryk powiedzial jest prawda". To mi wystarczy! Ja: Moze wasz przyjaciel Henryk po prostu zmyslil to wszystko? Jan: Nie ma mowy! Punkt 5 mowi "Henryk osobiscie podyktowal ten list". Poza tym, punkt 2 mowi "Uzywaj alkoholu z wstrzemiezliwoscia", punkt 4 "Zdrowo jadaj", i punkt 8 "Myj rece po skorzystaniu z toalety". Kazdy wie ze te stwierdzenia sa prawdziwe, a wiec i reszta taka musi byc. Ja: Ale punkt 9 stwierdza "Nie pij", co nie pasuje zbytnio do punktu 2. Punkt 6 zas mowi "Ksiezyc jest zrobiony z zielonego sera", a to jest totalna bzdura. Jan: Nie ma sprzecznosci miedzy 9 i 2. 9 po prostu uscisla 2. A co do 6, to przeciez nigdy nie byles na Ksiezycu, a wiec nie mozesz wiedziec na pewno. Ja: Naukowcy udowodnili przeciez ze Ksiezyc jest zrobiony ze skal... Maria: Ale nie wiedza czy przybyly one z Ziemi, czy z glebi kosmosu, wiec rownie dobrze moze to byc zielony ser. Ja: Naprawde nie jestem tu ekspertem, ale wydawalo mi sie ze teoria iz Ksiezyc powstal z fragmentow Ziemi zostala obalona. Poza tym, niewiedza skad skala przybyla nie czyni jej jeszcze zielonym serem. Jan: Aha! Wlasnie przyznales ze naukowcy czesto sie myla, lecz my wiemy ze Henryk zawsze ma racje! Ja: My wiemy? Maria: Oczywiscie ze tak. Punkt 5 przeciez tak mowi. Ja: Mowicie ze Henryk zawsze ma racje poniewaz tak mowi list, a list jest prawdziwy poniewaz Henryk go podyktowal, poniewaz tak mowi list. To okrezna logika, w niczym nie rozniaca sie od stwierdzenia: „Henryk ma racje, poniewaz powiedzial ze ma racje”. Jan: Wreszcie zaczynasz rozumiec! To takie radosne widziec kogos przyblizajacego sie do mysli Henryka. Ja: Ale... eh, niewazne. A co z parowkami? Maria sie zarumienila. Jan mi zas odpowiedzial: - Parowki, w bulkach, bez dodatkow. To po Henrykowemu. Kazdy inny sposob jest zly. Ja: A co jesli nie mam bulki? Jan: Nie ma bulki, nie ma parowki. Parowka bez bulki jest zla! Ja: Bez przypraw? Bez musztardy? Maria zamarla porazona. Jan krzyknal: - Jak ci nie wstyd uzywac takich slow! Wszelkie dodatki sa zle! Ja: A wiec wielki stos kiszonej kapusty z kawaleczkami parowek jest nie do przyjecia? Maria zatkala sobie uszy palcami, mruczac: - Nie slysze tego, lalalalalalalala. Jan: To obrzydliwe. Tylko jakis potworny zboczeniec moglby to jesc... Ja: To dobrze! Ja jem to bardzo czesto. Maria omdlala. Jan zdazyl ja pochwycic i wysyczal: - Jeslibym wiedzial ze jestes jednym z tych, nie marnowalbym swego czasu. Kiedy Henryk zbije cie na kwasne jablko, ja tam bede, liczac swe pieniadze i glosno sie smiejac. Na razie jednak pocaluje Henryka w dupe za ciebie, ty bezbulkowy, parowkokrojacy pozeraczu kapusty! Mowiac to, pociagnal Marie do ich czekajacego samochodu, i odjechal. Odpowiedz Link Zgłoś
totalna_apokalipsa Re: Usmiechnelam sie 22.01.06, 10:17 Kazdy chyba wie, mam nadzieję, o czym to naprawdę jest:)))))))) Odpowiedz Link Zgłoś
en.door.fina Re: Usmiechnelam sie 23.01.06, 01:35 Taa. Może nie genialne, ale sugestywne. A moja mama jest przekonana, że kto nie chodzi do kościoła w niedzielę, pójdzie do piekła;) Odpowiedz Link Zgłoś
evita_duarte obydwa byly 22.01.06, 14:53 przy tym poscie:) Mnie sie obydwa podobaja:) Odpowiedz Link Zgłoś