Dodaj do ulubionych

Pytanie do nawiedzonych

10.08.06, 14:29
No właśnie -pytanie do nawiedzonych feministek (choć chyba same tak się nie
nazwiecie) - dlaczego tak bardzo bronicie swoich praw w naszym kraju? Czy
zostałyście pokrzywdone w dzieciństwie przez mężczyzn? Czy ja jestem ślepa,
ponieważ nie widzę żadnych nierówności poza sporadycznymi przypadkami (no ale
mężczyzn też się czasem dyskryminuje). Przecież w naszym kraju ogólnie ludzi
się nie szanuje np. wykorzystując ich często w miejscu pracy a to też poprzez
okradanie skarbu państwa przez polityków, he możnaby wymieniać- takie rzeczy
najbardziej się rzucają w oczy. Co jak co ale mężczyznom nie mam prawie nic
pod względem dyskryminacji do zarzucenia nawetr częściej przeciwnie.
Obserwuj wątek
    • illiterate Re: Pytanie do nawiedzonych 10.08.06, 14:32
      Proponuje najpierw zapoznac sie z pojeciem 'feminizm', tresciwymi omowieniami
      dzialalnosci ruchu w Polsce, jakims mainstreamowym feministycznym pismem (np
      Zadra), a potem tu wrocic.

      Bo sek w tym, ze to forum jest lekko zmeczone odpowiadaniem na pytania
      typu 'wymyslilam sobie cos i nazwalam to feminizmem, a wy mi wytlumaczcie,
      czemu to jest takie glupie'.
      • kot_behemot8 Re: Pytanie do nawiedzonych 10.08.06, 14:56
        Podpisuje się pod postem Illiterate, dodatkowo radziłabym ci byś zamiast
        tworzyć nowe wątki dopisała się pod jednym z już istniejących - oczywiście nie
        w formie takiego strzału na oślep jak tutaj, lecz poprzez polemikę z
        feministycznym punktem widzenia w jakiejś konkretnej sprawie.
        Aha, i raczej nie zaczynaj następnym razem dyskusji od epitetów, to marny
        sposób na osiągnieęcie porozumienia. No chyba że komus wcale nie o dyskusję i
        wcale nie o porozumienie chodzi...
    • dokowski Kogo chcesz nabrać na to pajacowanie? 10.08.06, 17:51
      walutka napisała:

      > nie widzę żadnych nierówności poza sporadycznymi przypadkami (no ale
      > mężczyzn też się czasem dyskryminuje).

      Co druga żona jest maltretowana przez męża, kilkanaście procent jest ofiarami
      poważnych pobić i gwałtów, a prawo nic nie robi, żeby to zmienić
      • snegnat Re: Kogo chcesz nabrać na to pajacowanie? 10.08.06, 18:58
        > Co druga żona jest maltretowana przez męża,

        Skąd Ty bierzesz te informacje??
        • illiterate Re: Kogo chcesz nabrać na to pajacowanie? 10.08.06, 22:45
          Obawiam sie, ze z wyobrazni.
          (Kazdy post dokowskiego sprawia na mnie wrazenie, ze on sam by najchetniej
          zabil wszystkie kobiety. 'Kobieta' kojarzy mu sie bowiem z dwoma
          haslami 'przemoc' i 'ofiara'. Wesze caly ocean utajonej agresji)
      • malamuszelka Re: Kogo chcesz nabrać na to pajacowanie? 10.08.06, 19:30
        A ja się zgadzam jednocześnie i z dokowskim i z walutką.
        Patologia i przemoc w rodzinach rzeczywiście dotyka mnóstwa kobiet, ale mam wrażenie, że feministki wolą bawić się w bzdurne dyskusje typu czy prowadzenie do ołtarza panny młodej to wyraz szargania kobiecej godności. Szczytem wszystkiego były opublikowane parę lat temu badania wykonane przez feministki które polegały na zliczeniu twarzy kobiet i mężczyzn pojawiających się w miesiącu na okładkach różnych czasopism. Ponieważ kobiecych twarzy było mniej feministki poczuły się obrażone i toczyły pianę mówiąc o podeptaniu ich praw.
        Walutka, ja również w życiu nie odczułam na sobie nie respektowania moich praw i dyskryminacji z powodu płci, ale Dokowski ma rację, że tam, gdzie naprawdę trzeba (wspomniane maltretowane kobiety) feminizm wcale nie sięga. Ośrodki dla takich kobiet prowadzą jakieś organizacje kościelne czy samorządowe, nie feministki.
        • bitch.with.a.brain Re: Kogo chcesz nabrać na to pajacowanie? 10.08.06, 21:14
          po prostu forum jest raczej rozrywkowe stad lzejsze tematy.Zresztą strach pisac
          o przemocy bo zaraz trolle zaczna wypisywac bzdury o tym,że ofiary są współwinne
        • totalna_apokalipsa Re: Kogo chcesz nabrać na to pajacowanie? 10.08.06, 21:31
          To też jest kościelne?

          www.strada.org.pl/
          • illiterate Walutko i muszelko 10.08.06, 22:44


            Mnie bardzo cieszy, ze nie zdarzylo sie Wam, walutko i muszelko, walic glowa w
            szklany sufit (mnie tak), odpowiadac na pytania 'kiedy pani planuje miec
            dziecko' (mnie tak), byc karana za chec przezycia dziecinstwa w stylu Tomka
            Sawyera (mnie tak), byc nazywana 'stara panna' lub 'niedo.. feministka'
            (mnie tak), potepienie ze strony kosciolkowej czesci rodziny za bezdzietkosc i
            zycie w grzechu (mnie owszem), dostac na rozmowie o prace w wielkiej korporacji
            propozycje 'jak mi obciagniesz, to pogadamy' (mojej przyjaciolce - po
            kwadransie rozmowy), itd.

            Bardzo mnie to cieszy, bo to znaczy, ze feministyczna walka ma sens.
            Oby cale zycie Wam sie udalo nie doswiadczac przykrosci z powodu bycia kobieta.
            Mysle jednak, ze warto pamietac o tym, ze prawo do edukacji, glosowania,
            samostanowienia i prawo do zycia bez tego typu przykrosci, jakich np
            doswiadczylam ja (byc moze dlatego, ze jestem od Was jakeis 10 lat starsza)
            zawdzieczacie min. nawiedzonym feministkom.

            PS Co do liczenia zdjec w prasie: zanim sie cos, czego sie nie rozumie, oceni
            moze lepiej najpierw sprobowac zrozumiec?
            • walutka Re: Walutko i muszelko 11.08.06, 09:39
              illiterate napisała:

              >
              >
              > Mnie bardzo cieszy, ze nie zdarzylo sie Wam, walutko i muszelko, walic glowa
              w
              > szklany sufit (mnie tak), odpowiadac na pytania 'kiedy pani planuje miec
              > dziecko' (mnie tak), byc karana za chec przezycia dziecinstwa w stylu Tomka
              > Sawyera (mnie tak), byc nazywana 'stara panna' lub 'niedo.. feministka'
              > (mnie tak), potepienie ze strony kosciolkowej czesci rodziny za bezdzietkosc
              i
              > zycie w grzechu (mnie owszem), dostac na rozmowie o prace w wielkiej
              korporacji
              >
              > propozycje 'jak mi obciagniesz, to pogadamy' (mojej przyjaciolce - po
              > kwadransie rozmowy), itd.
              W końcu ktos mi odpisał podając argumenty, w które jestem skłonna uwierzyć.
              Niestety ja coś nie coś na ten temat także usłyszałam (dlaczego tylko
              słyszałam?)- moja koleżanka ubiegając się o pracę również od rekrtującego
              usłyszała coś przykrego-"Czy pani zamierza być w ciąży, bo ja nie lubię w tym
              stanie kobiet, one bardzo brzydko wyglądają". Może jeszzce coś też czego teraz
              nie pamiętam dobrze. Owszem istnieją beznadzijeni męscy szowiniści no ale
              faktycznie dla mnie takie zdarzenia są sporadyczne. Ja byłam na wielu rozmowach
              kwalifikacyjnych po studiach i nikt mnie z racji bycia kobietą jeszcze nie
              obraził, może to dziwne ale wydawało mi się,że to mężczyźni mogą mieć większe
              problemy w znalezienu pracy z takimi samymi kwalifikacjami, gdyż rekrytujący
              byli często mężczyznami no i widać to jakoś,że wygląd ma dla nich znaczenie
              podczas wyboru pracownika.
              A owszem w mojej rodzinie nie potępia się kogoś za swoje przekonania ogólnie
              choć są i tacy bardzo religijni, którzy pewnie nie chcieliby tak jak ja
              mieszkać z partnerem bez ślubu.
              Co do przemocy,he, nie będę się rozpsiwyać co ja na te tematy wiem ale to
              właśnie w sądzie bardziej uwierzą kobiecie, że została pokrzywdzona przez
              mężczyznę, może kitu nawciskać a mężczyźnie jest trudniej coś takiego udowodnić.
              • mordaruda Re: Walutko i muszelko 11.08.06, 10:14
                i co z tego, ze uwierzą? Facet katujacy rodzinę dostanie dwa lata w
                zawieszeniu, albo i mniej i dalej mieszka z rodziną, którą katuje. A
                feministki, nie wiem skąd wziełaś przekonanie, ze maltretowanymi kobietami
                zajmują się jedynie organizacje koscielne, one co najwyżej prowadzą schroniska,
                a tutaj potrzebne sa zmiany prawne. Poza tym organizacje kościelne mają po
                prostu więcej pieniędzy, w stosunku do swoich mozliwości finansowych i tak nie
                robią wiele. W polskiej polityce problemy kobiet traktowane są jako nieistotne,
                kobiety walczące o swoje prawa jako nawiedzone feministki. a do tego wiele bab,
                jeśli ich facet nie katuje a do tego mają jakąś pracę do od razu zachwuje się
                jakby pana boga za nogi złapały.
                • illiterate Re: Walutko i muszelko 11.08.06, 12:02
                  Racja. Temat przemocy w rodzinie przestaje byc tabu dopiero teraz, od paru lat
                  zaledwie.

                  Bo to, o czym napisalam wyzej, to sa skutki nie-feministycznej sytuacji.
                  Przyczyny sa duzo glebiej. O mobbingu rowniez mowi sie od paru lat dopiero, od
                  dwoch chyba jest ustawa, ktora reguluje takze sytuacje molestowania seksualnego
                  w pracy (nadal jednak jest to powod zartow i nadal niektorzy oburzaja sie, ze
                  inni sie oburzaja, kiedy slysza na swoj temat wulgarna uwage).
                  Dziecko (zwlaszcza dzieci) skresla kobiete z rynku pracy albo powaznie jej
                  prace lub dostanie pracy utrudnia. Za przedszkola placi sie coraz wiecej, nie
                  przewiduje sie ulg dla firm, ktore ulatwiaja zycie mlodym matkom, organizujac
                  im prace tak, aby mogly ja wykonywac w domu).
                  Itd itd. Ktos musi o tym glosno mowic, i to do znudzenia. Mimo tego, ze
                  muszelce i walutce to sie prawie nie zdarzylo.
              • miang Re: Walutko i muszelko 11.08.06, 13:06
                > faktycznie dla mnie takie zdarzenia są sporadyczne. Ja byłam na wielu rozmowach
                >
                > kwalifikacyjnych po studiach i nikt mnie z racji bycia kobietą jeszcze nie

                wiesz co, aż się prosisz o złośliwą odpowiedź ze ładne kobiety spotykają się z
                tym dużo częściej
                • walutka Re: Walutko i muszelko 11.08.06, 13:39
                  Oh ale czuję się urażona !Może jakby to było mądre i przemyślane to co piszesz
                  to barzdiej wzięłabym do serca (skąd wiesz jak wyglądam i dlaczego się proszę?
                  bo mam inne zdanie niż większość tu kobiet?) a na razie większość tu pisze nie
                  myśląc tylko się kierując emocjami. Przeinaczania moich wypowiedzi, jakieś
                  śmieszne stastyki, w które tylko 13 -nasto latki i młodsze mogłyby wuierzyć
                  albo no te o niskim IQ....hehe i jeszcze mała tolerancja i chęć obrażania.
                  Oczywiście ocena moija nie odnosi się do wszystkich.
                  • mordaruda Re: Walutko i muszelko 11.08.06, 13:58
                    Nie rozumiem cię, tak cię cieszy, że o twoim przyjęciu bądź nie decyduje twój
                    wygląd? Na propozycje rozmowy o pracę przy kolacji też tak pozytywnie reagujesz?
                    • walutka Re: Walutko i muszelko 11.08.06, 14:25
                      W sumie to szkoda mi tych mężczyzn, których spotykacie na swojej drodze i tyle.
                      Z wami nawet nie ma jednak normalnej dyskusji.
                      Jak to cieszy mnie, że wygląd decyduje. Gdzie to wynalazłaś? Napisałam,że
                      decyduje (a wszystko o wszytskim moż decydować) ale nie powiedziałam, że to
                      dobrze czy co (źle) tylko, że mężczyźni na tym czasem tracą i mogą się z tego
                      powodu poczuć dyskryminowani -do tego zmierzałam. Naucz się rozumieć czytany
                      tekst.
                      • miang Re: Walutko i muszelko 11.08.06, 14:39
                        > W sumie to szkoda mi tych mężczyzn, których spotykacie na swojej drodze i tyle.

                        dlatego ze nie pozwalamy na brak szacunku wobec siebie?
                        • walutka Re: Walutko i muszelko 11.08.06, 14:45
                          To chyba żart.
                          Nie wolisz trochę stonować? Bo z takim nastawieniem to możesz zawsze się
                          dopatrzeć szowinistycznych zachowań, w ogóle ataku na Twoją osobę już pomijając
                          płeć. To może być chore.
                          • miang Re: Walutko i muszelko 11.08.06, 14:57

                            naprawde przykro mi ze uwazasz ze niepozwalanie na brak szacunku wobec kobiet
                            moze byc tylko zartem.....
                  • turbomini Re: Walutko i muszelko 13.08.06, 17:32
                    walutka napisała:

                    > a na razie większość tu pisze nie
                    > myśląc tylko się kierując emocjami. Przeinaczania moich wypowiedzi, jakieś
                    > śmieszne stastyki, w które tylko 13 -nasto latki i młodsze mogłyby wuierzyć
                    > albo no te o niskim IQ....hehe i jeszcze mała tolerancja i chęć obrażania.
                    > Oczywiście ocena moija nie odnosi się do wszystkich.

                    Weszłaś na to forum i zrobiłaś dokładnie to samo, dostałaś baty i jeszcze jesteś
                    zdziwiona. Ciesz się, że w ogóle ktoś raczył Ci odpowiedzieć.
                • malamuszelka Re: Walutko i muszelko 11.08.06, 20:33
                  A jeśli kobieta jest ładna, ale do tego inteligentna i dumna to nie pozwoli na takie traktowanie przez przełożonego, więc nie mówcie, że to, że nie spotkałyśmy się z takim zachowaniem szefa to tylko kwestia szczęścia. Akceptacja takiego zachowania szefa ze względu na chęć utrzymania pracy lub jej zyskania to po prostu zwykłe ku....stwo. Jeśli ktoś jest wykształcony i inteligentny to znajdzie pracę gdzie indziej.
                  • blondgirl Re: Walutko i muszelko 11.08.06, 20:36
                    malamuszelka napisała:

                    Jeśli ktoś jest wykształcony i inteligentny to znajdzie
                    > pracę gdzie indziej.

                    Tak. Szczególnie, gdy mieszka w małej miejscowości.

                    Tylko dlaczego to kobieta ma ponosić konsekwencje czyjegoś działania, które
                    jest niezgodne z prawem?
                    • malamuszelka Re: Walutko i muszelko 11.08.06, 22:08
                      To szuka pracy w dużym mieście - ciężko na to wpaść?
                      • illiterate Re: Walutko i muszelko 11.08.06, 23:03
                        Hehe, jasne.
                        Kobieta, ktora dostala wybor 'obciagasz i masz prace' albo 'nie obciagasz i
                        wyjezdzasz do duzego miasta, gdzie nikt nie zaproponuje obciagania w zamian za
                        etat' wyjezdza i odnosi wielki sukces, kurtyna, kwiaty, oklaski. I reklamy.

                        Tak samo kobieta, ktora bije pijak-maz tez ma wybor. Moze zostac we wspolnym
                        mieszkaniu i dac sie bic, albo wyniesc sie do schroniska, do kawalerki matki-
                        rencistki lub pod most, kurtyna, kwiaty, oklaski i reklamy.

                        Kobiety maja dobrze, bo zawsze maja jakis wybor. Mnie to jednak troche wkurza,
                        ze akurat taki, jak w przedszkolu 'madry glupiemu ustepuje, nanana'.
                        • malamuszelka Re: Walutko i muszelko 12.08.06, 09:59
                          Ja jestem z małego miasteczka. Problem pracy występuje niezależnie od płci. Miałam pracę w moich mieście, a potem jeszcze lepszą w Warszawie. Nikomu nic nie musiałam obciągać, przechodziłam przez normalne sito rozmów kwalifikacyjnych i etatu próbnego.
                          Zamiast być wieczną malkontentką proponuję wziąć się do działania. Realia są jakie są, nie sądzę, żeby ruch feministyczny lub którykolwiek inny wpłynął na rynek pracy w Polsce. Sama przyznasz, że musiałby chyba nastąpić cud.
                          A to oznacza, że albo siedzisz z założonymi rękoma i nie robisz nic, albo starasz się odnaleźć w takich realiach, jakie są. Ja wybierałam to drugie.

                          Sprawa kobiet (ewentualnie z dziećmi) które muszą się wyprowadzać z własnego domu od zalanego mężunia też budzi we mnie bunt. Jak zwykle patologia ma szansę dalej kwitnąć w domowym ciepełku, podczas gdy kobieta musi się martwić o to, czy następnej nocy będzie miała gdzie spać. Chwała Panu, że są różne ośrodki pomocy, ale to nie zmienia faktu, że prawo jest postawione na łbie.
                          • illiterate Re: Walutko i muszelko 12.08.06, 10:48
                            Nie do konca Cie rozumiem.
                            Twierdzisz, ze feminizm jest be, ale mowisz glosem feministki. Mam wrazenie, ze
                            po prostu nie wiesz, czym jest to fe. Zeby cos zmienic, trzeba najpierw sobie
                            uswiadomic, co. Min po to jest ta lista.

                            Feministki wziely sie do dzialania dawno, dawno temu. Byc moze wlasnie dlatego
                            nie kazdy pan prezes, ktory ma na to ochote, czyni takie propozycje. No i -
                            jesli juz jakis czyni, to znajduje sie na niego bat, sposob dzialania i nade
                            wszystko - pomoc organizacyjna i emocjonalna dla pokrzywdzonej.
                            www.oska.org.pl/index.php?option=com_weblinks&catid=2&Itemid=123
                            www.oska.org.pl/baza_organizacji/wyniki_proste.php
                            I na deser:
                            www.oska.org.pl/biuletyn/
                            www.feminoteka.pl/articles.php
                            • malamuszelka Re: Walutko i muszelko 12.08.06, 12:05
                              Nie każdy kto wypija 2 kieliszki wina jest alkoholikiem, tak samo nie każdy kto "mówi głosem feministki" nią jest. Tym bardziej, że w bardzo wielu sprawach wcale się z nimi nie zgadzam.
                              Mnie osobiście często więcej szkody wyrządzają właśnie feministki, bo to one chcą mnie na siłę uszczęśliwiać przerabiając mnie w podfarbowanego chłopa. U mężczyzn znajduję często znajduję dużo więcej akceptacji i poszanowania dla mojej kobiecości.

                              Moim zdaniem zaś Twoim problemem jest to, że każdego mężczyznę widzisz jako samca z wybujałą seksualnością który w każdej sytuacji, nawet w pracy chce się do Ciebie dobrać. I to, że tego nie robi zawdzięczasz wyłącznie walce feministek z całym światem.

                              • illiterate Re: Walutko i muszelko 12.08.06, 16:41
                                Rozumiem, ze skonczyly Ci sie argumenty, bo zaczelas uzywac sobie na mnie
                                osobiscie? W sumie to cieszy. O tego samca zapytalam mojego faceta, zeby bylo
                                odrobine bardziej obiektywnie - twierdzi, ze nic takiego u mnie nie
                                zaobserwowal. Z Was dwojga bardziej wierze jemu.

                                Kazdy Twoj post dowodzi, ze nie masz pojecia, o czym mowisz.
                                Gdybys jednak mogla wskazac, ktory wspolczesny nurt w feminizmie (dla
                                ulatwienia: en.wikipedia.org/wiki/Feminism ) chce 'kobiety przerobic w
                                podfarbowane chlopy', bede wdzieczna, bo to by bylo dla mnie cos nowego.

                                Znowu 'wymyslilam sobie cos, nazwalam to feminizmem, a Wy sie tlumaczcie, czemu
                                to takie glupie'.
                                • malamuszelka Re: Walutko i muszelko 12.08.06, 17:11
                                  Argumenty czego mi się skończyły? Wybacz, ale to, że nikt mnie nie molestował jest argumentem samym w sobie. Tego właśnie dotyczył nasz pod-wątek. Co tu dodawać?

                                  Twoje posty sprawiają wrażenie właśnie takie, jak napisałam. Że żaden z pracodawców nie jest uczciwy i wszyscy tylko czekają na moment, żeby zaproponować "loda" wzamian za etat.

                                  Nie rozciągaj proszę tego tematu na wszystkie inne wątki i wszystkie inne nasze opinie. Jeśli ja miałabym to zrobić to przypomniałabym, jak wrzuciłaś mi link do tekstu w ramach argumentu w dyskusji. Przeczytałam go i opisałam swoje zdanie, po czym Ty odpowiedziałaś, że właściwie to tego tekstu który wrzuciłaś nie rozumiesz...sorry, ale skupmy się na jednym, konkretnym wątku. Ponaubliżamy sobie najwyżej w innych, jeśli będziesz mieć ochotę ;)
                                  • mordaruda Re: Walutko i muszelko 13.08.06, 12:11
                                    Och, och mam pracę, mimo,że nie zrobiłam szefowi loda. Och, jacy ci mężczyźni wspaniałomyslni i wyrozumiali...
                                    Mnie nikt nie molestuje - molestowanie to jakaś bzdura przez feministki wymyślona,
                        • offizier Re: Walutko i muszelko 13.08.06, 01:41
                          Juz nawet Kazio o tym wspominał: "Mądry głupiemu ustępuje
                          Ale co, gdy głupi się z tego nie raduje
                          Krzyczy z grubym kijem, że połamie ci kości
                          Że mądry ustąpił? To oznaka słabości
                          Do trzech razy sztuka...
                          Ale co, gdy za czwartym wypłynie ta nauka
                          Wtedy będzie za późno. Wkładaj głowę w pętlę
                          Ważne są zasady, czym głupsze tym lepsze "
                          a propos dyskryminacji:
                          ps1.zaznaczam nigdy tak bolesnej nie doświadczyłam jak kolezanki
                          ps2.w każdej szkole tzw. PREDESTYNACJA przecież istnieje
                          *na kółku fizycznych prowadzonych przez starych zdziczałych kawalerów lub
                          zboczonych dziadków dziewczynki traktowane są jak dzieci ułomne, chłopcy
                          później z wielką ochotą przejmują negatywne wzorce od swoich profesorków.......
                          *ilość "komplementów" dotyczących naszych zdolności na lekcjach fizyki była
                          przerażająca ......
                          *niektóre nauczycielki, po prostu chłopców WOLAŁY......
                          *na PO nauczyciel koledze z klasy kazał zrobić opatrunek KLATKI PIERSIOWEJ
                          rozwiniętej koleżance.......
                          *itp.
                          ps3. mnie naszczęście uczyła wspaniała Panii Profesor kochanej fizyki
                  • illiterate Re: Walutko i muszelko 11.08.06, 23:08
                    A, i jeszcze: z Twojego postu wynika jak, hm, drut: jesli kobieta jest brzydka,
                    a do tego glupia i nie ma szczegolnie rozbudowanego poczucia wlasnej wartosci
                    to nie ma wyboru, wiec pokornie kiwa glowa i entuzjastycznie zgadza sie na
                    propozycje.
                  • blondgirl Re: Walutko i muszelko 11.08.06, 23:42
                    Wiesz, czasami wykształcenie i inteligencja, to trochę za mało, żeby dostać
                    dobrą pracę. Na ogół najważniejsze są znajomości - przynajmniej tu gdzie
                    mieszkam, a nie jest to małe miasto.

    • pan.pielgrzym Re: Pytanie do nawiedzonych 10.08.06, 21:10
      Toczenie piany. Ktoś to musi robić - stąd mamy feministki.
      • totalna_apokalipsa Re: Pytanie do nawiedzonych 10.08.06, 21:32
        I polski rząd.
      • roraima Re: Pytanie do nawiedzonych 10.08.06, 21:41
        pan.pielgrzym napisał:

        > Toczenie piany. Ktoś to musi robić - stąd mamy feministki.

        Oj Pielgrzymie, Pielgrzymie...a Tyś co tu uczynił? :-)
        • pan.pielgrzym Re: Pytanie do nawiedzonych 10.08.06, 22:42
          Dałem upust mej niesłabnącej złośliwości. Nie bezpodstawnie ;)
    • beata2802 Re: Pytanie do nawiedzonych 12.08.06, 11:10
      > dlaczego tak bardzo bronicie swoich praw w naszym kraju?

      to głupie pytanie...
      kto by nie bronił swoich praw?

      Kiedy mówię do mężczyzny o tym, jaki kolor zasłon pasowałby lepiej , to słucha,
      patrzy na zasłony i bierze pod uwagę to, co mówię.
      A kiedy wypowiadam się w sprawach poważniejszych - odpowiada jednej z moich
      piersi: "och, taka jestes urocza"!
      • bleman Z dziwnymi facetami gadasz... ;-) 12.08.06, 17:26
        Albo masz baaardzo atrakcyjne piersi ;-)
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka