Definicja Feminizmu

23.09.06, 12:59
FEMINIZM - Przypadłość kobiet mających problemy z dostosowaniem się do życia w
społeczeństwie wynikająca z kompleksów, objawiająca się negowaniem przyjętych
norm w relacjach kobieta-mężczyzna, zarówno w życiu osobistym jak i zawdowym,
oraz tworzeniem nowych, często nie mających nic wspólnego z rzeczywistością,
wg których kobiety będą pełnić najważniejszą rolę w życiu każdej grupy społecznej.
    • hirondelle123 Re: Definicja Feminizmu 23.09.06, 13:43
      Z jakiej to encyklopedii? ;)
      I od kiedy to feminizm pisze się z dużej litery?
    • roraima Re: Definicja Feminizmu 23.09.06, 15:06
      mam wrazenie, ze ktos - przez te definicję - coś odreagował, załatawil jakiś
      wlasny emocjonalny interes (widać w niej trochę osobistej złości)

      To jest prywatna definicja. Na prywatny użytek.

      :-)
      • kochanica-francuza Re: Definicja Feminizmu 23.09.06, 15:17
        Nowy troll czy stary?
        • roraima Re: Definicja Feminizmu 23.09.06, 15:21
          nieważne :-)
          trollizm to też ekspresja czegoś w człowieku :-)
          • koreczek77 Re: Definicja Feminizmu 24.09.06, 08:08
            Obserwując powyższe reakcje pań feministek należy rozszerzyć tę definicję -
            "feminizm to między innymi przypadłość kobiet, które nie potrafią rozmawiać na
            temat, a jedynie plotkować o osobie, która temat poruszyła" ;)
            • roraima Re: Definicja Feminizmu 24.09.06, 09:48
              przecież nigdzie nie napisalam, że jestem feministką :-)
              czytam forum feminizm, tak jak i Ty - jesteś feministką? ;-)
              • koreczek77 Re: Definicja Feminizmu 24.09.06, 10:11
                A to w takim razie najserdeczniej przepraszam za określenie również Szanownej
                Pani roraimy słowem "feministka", które w wielu środowiskach (w tym moim) nie
                jest zbyt pochlebne.

                Za to np. kochanica_francuza ocieka feminizmem, jak boczek tłuszczem podczas
                pieczenia;)
                • roraima Re: Definicja Feminizmu 24.09.06, 10:17
                  a moim środowisku to nie jest obraźliwe
                  to pewnie przez różnice w definiowaniu ;-)
                  • koreczek77 Re: Definicja Feminizmu 24.09.06, 10:46
                    > a moim środowisku to nie jest obraźliwe

                    Różne są środowiska.
                    Są nawet takie, gdzie zarabianie na wypożyczaniu swego ciała za pieniądze do
                    czynności seksualnych ujmy nie przynosi.

                    Pozwól mi jednak nie okazywać szacunku ludziom, którzy wysuwają roszczenia na
                    podstawie nieprawdziwej argumentacji o rzekomej ich "dyskryminacji".
                    • roraima Re: Definicja Feminizmu 24.09.06, 11:10
                      koreczek77 napisał:
                      >
                      > Różne są środowiska.
                      > Są nawet takie, gdzie zarabianie na wypożyczaniu swego ciała za pieniądze do
                      > czynności seksualnych ujmy nie przynosi.

                      a co to ma do rzeczy? ;-)

                      Pozwól mi jednak nie okazywać szacunku ludziom, którzy wysuwają roszczenia na
                      > podstawie nieprawdziwej argumentacji o rzekomej ich "dyskryminacji".

                      odmawiam pozwalania lub nie pozwalania Ci na cokolwiek :-)
                      to Ty jesteś odpowiedzialny z to co robisz i jak traktujesz innych.
                      Nie przerzucaj tego na mnie ;-)
      • fifacy Re: osobisty interes 23.09.06, 16:00
        Może i było to cos osobistego, bo szczerze mówiąc, strasznie irytują mnie
        wypowiedzi nieszczęsliwych kobiet rzekomo pokrzywdzonych przez nierówne
        traktowanie kobiet i mężczyzn. Z drugiej strony była to zachęta do zaprzestania
        narzekania, jaki to świat jest niesprawiedliwy ażycie ciężkie, pozbierania się
        do kupy i udowodnienia że kobieta może osiągnąć w życiu tylo co mężczyzna a
        nawet więcej. Może niektóre przedstawicielki płci pięknej zrobią z tego użytek,
        inne to oleją, a jeszcze inne będa nadal czepiały się pochodzenia tej definicji,
        ortografii i innych mało istotnych pierdół (może to z powodu braku argumentów).
        • kochanica-francuza Re: osobisty interes 23.09.06, 16:08
          (może to z powodu braku argumentów).

          Nie, to z niechęci do dyskusji z trollami. EOT.
          • fifacy Re: osobisty interes 23.09.06, 16:21
            Ok. A czy na moment możesz przełamać swoją niechęc i jako że żadko bywam na tym
            forum i nie we wszystkim się orientuję, objaśnić mi kto to jest troll oraz
            literki EOT ?
        • roraima Re: osobisty interes 23.09.06, 21:37
          fifacy napisał:

          > Może i było to cos osobistego, bo szczerze mówiąc, strasznie irytują mnie
          > wypowiedzi nieszczęsliwych kobiet rzekomo pokrzywdzonych przez nierówne
          > traktowanie kobiet i mężczyzn. Z drugiej strony była to zachęta do zaprzestania
          > narzekania, jaki to świat jest niesprawiedliwy ażycie ciężkie, pozbierania się
          > do kupy i udowodnienia że kobieta może osiągnąć w życiu tylo co mężczyzna a
          > nawet więcej. Może niektóre przedstawicielki płci pięknej zrobią z tego użytek,
          > inne to oleją, a jeszcze inne będa nadal czepiały się pochodzenia tej definicji
          > ,
          > ortografii i innych mało istotnych pierdół (może to z powodu braku argumentów).

          nie czepiam się ortografii. kwestionuję podaną przez ciebie definicję - nie
          miala na celu uczciwej dyskusji o tym czym jest a czym nie jest feminizm.
          I dobrze o tym wiesz.
          • fifacy Re: osobisty interes 24.09.06, 01:11
            A co miała wg Ciebie na celu ?
            Bo na pewno nie miała nikogo obrazić.
            Zresztą jeśli ktos się obraził to już jego problem... to tylko czyjaś, mało
            znacząca opinia, lecz w przypadkach tych obrażalskich jakże trafna.
            • roraima Re: osobisty interes 24.09.06, 09:46
              a co takiego miala na celu?
              :)

        • lolyta Re: osobisty interes 25.09.06, 23:05
          jaki to świat jest niesprawiedliwy ażycie ciężkie, pozbierania się
          > do kupy i udowodnienia że kobieta może osiągnąć w życiu tylo co mężczyzna

          widzisz kicius sek w tym, ze w wypadku mezczyzny zaklada sie, ze on jest super.
          Kobieta musi ciagle _udowadniac_, co potwierdzasz swoim jakze odkrywczym postem.
          I wlasnie wpyte by bylo gdyby ogol przestal zakladac, ze facei sa lepsi,
          sprawniejsi i w ogole, a kobieta to moze ewentualnie udowodnic ze im dorownuje.
    • k.kasia1 Re: Definicja Feminizmu 23.09.06, 21:30
      Masz racje!
      Tylko kopletna frustratka neguje odwieczny porządek dajacy mezczyźnie przewagę
      ekonomiczną, fizyczną i emocjonalną!!
      Tylko skrajnie zakompleksiona wariatka domaga się aby uznano jej kwalifikacje
      zawodowe i prawo de decydowania o swoim zyciu, ciele, pieniądzach, przyszłosci.
      Tylko całkowicie nieprzystosowana do życia tfu, feministka, chce być traktowana
      w ekonomiii, polityce, kulturze i związku na równi z mężczyzną.
      Przecież to czysta głupota!!
      • fifacy Re: Definicja Feminizmu 24.09.06, 01:17
        Odpowiedź godna ekstremalnej feministki. Po co tak się unosić.
        Może zastosowanie ma tutaj stare powiedzenie - "Prawda w oczy kole".
        Może tak, może nie, nie wnikam w to. Chciałbym jedynie zaproponować
        spokojniejsze podejście do tematu. Tak to już jest że jedne rzeczy lepiej robi
        mężczyzna, inne kobieta. Tak to sobie wymyśliła natura i już. Może zamiast
        próbować dogonić facetów zajmij się swoimi sprawami a życie stanie się o wiele
        przyjemniejsze.
        Z naturą nie wygrasz.
        • k.kasia1 Re: Definicja Feminizmu 24.09.06, 07:51
          Po pierwsze twoja "definicja" wyklucza spokojną rozmowę, ponieważ jest
          prowkacją, po drugie co to znaczy "ekstremalna" feministka?? Jak mi wyjaśnisz,
          moze się nawet okaże, ze nia jestem, po trzecie ja się nie unowszę, tylko sie z
          ciebie nabijam, po czwarte jaka prawda?? znasz to: "prowda, tyż prowda i g..o
          prowda" ?? i po piąte nie mam zamiaru nikogo gonić i własnie zajmuję sie życiem,
          SWOIM życiem, które jest całkiem przyjemne a braki przyjemności nie mają nic
          wspólnego z moimi poglądami.
      • koreczek77 [...] 24.09.06, 08:34
        Wiadomość została usunięta ze względu na złamanie prawa lub regulaminu.
        • koreczek77 [...] 24.09.06, 21:23
          Też sie ocenzuruję.
          A co, nie mogę?
          • koreczek77 Znikło, czyli dotarło - a do łebka dotarło? 24.09.06, 21:38
            Bo moja cierpliwość się skończyła, kiciuś.
            I mogę cię znależć...
            • koreczek77 Re: Znikło, czyli dotarło - a do łebka dotarło? 26.09.06, 08:15
              Oczywiście w wersji oficjalnej po to, by ci wręczyć kwiaty, evitko.
              • evita_duarte Szkoda ze do ciebie nie dociera 26.09.06, 19:45
                koreczek77 napisał:

                > Oczywiście w wersji oficjalnej po to, by ci wręczyć kwiaty, evitko.

                Taki jestes zakorkowany. Ale prosze bardzo, jesli tylko wize ci dadza choc
                watpie byle komu nie wydaja
                • koreczek77 Re: Szkoda ze do ciebie nie dociera 27.09.06, 07:21
                  Po pierwsze - wcale nie muszę jechać do USA. Kiedyś sama przyjedziesz do
                  Polski. Albo wręczyć kwiaty może ci ktoś w USA w moim imieniu - skoro można z
                  każdego miejsca globu zlecić zakup akcji na NYSE lub CBOT - to zlecić wręczenia
                  kwiatka na odległość nie można?
                  Dość jest w Jackowie czy innym Geenpoincie chętnych...

                  Po drugie - stanowisz typowy, lewicowy przykład obłudy i hipokryzji.
                  Wycinasz jako moderator wpisy pod pretekstem rzekomego "łamania regulaminu"
                  - a ten twój wpis, gdzie nazywasz przeciwnika "byle kim" właśnie regulamin
                  łamie.

                  Ale któż by się spodziewał po lewicującej feministce przestrzegania prawa. Dla
                  lewicowców to słowo niemiłe, od prawa wolą lewo;)
    • bitch.with.a.brain Re: Definicja Feminizmu 23.09.06, 21:56
      no i wszystko jasne, feminizm bierze się z kompleksów. Wiec pretensje nie do
      mnie a do tych co mnie nazywali deska i mówili że mam grube nogi:)

      A jakie są przyjęte normy w relacjach osobisych kobieta - mężczyzna? Bo nie wiem
      czy je neguję.
      • bleman Z dziwnymi ludzmi sie zadawalas ;-) 24.09.06, 01:21
        I gdzie ty masz grube nogi ?
      • fifacy Re: Definicja Feminizmu 24.09.06, 01:25
        > no i wszystko jasne, feminizm bierze się z kompleksów. Wiec pretensje nie do
        > mnie a do tych co mnie nazywali deska i mówili że mam grube nogi:)

        A masz grube, czy tylko uważasz że masz grube ?
        Jeśli to Cię tak zakompleksiło to nie dobrze. Nikt nie kazał Ci wierzyć w to co
        mówili o nogach i deskach. Jest w życiu jeszcze parę ważniejszych rzeczy.
        Co do norm - Jak zaczniesz negować to się dowiesz.
        Jeśli to nienastąpi to masz problem z głowy ;)
        • bitch.with.a.brain Re: Definicja Feminizmu 24.09.06, 10:39
          podaj mi obwód uda od którego mozna mówić o grubej nodze to sprawdzę:)
          A co do norm,to jak ich nei znam to nie wiem czy ich nie neguję
          • fifacy Re: Definicja Feminizmu 24.09.06, 11:22
            Jakie są normy... Podaj mi obwód..
            Może pomóc ci jeszcze wciskać klawisze i myśleć ?
            • bitch.with.a.brain Re: Definicja Feminizmu 24.09.06, 15:40
              z tym sobie radzę,ale3 nikt mi nigdy nie powiedział jakie sa normy w osobistych
              stosunkach damsko męskich
              • fifacy Re: Definicja Feminizmu 24.09.06, 17:06
                Mnie tez nie a jakoś sobie radzę. Wierzę że ty też dasz radę.
      • koreczek77 Re: Definicja Feminizmu 24.09.06, 08:35
        > Wiec pretensje nie do
        > mnie a do tych co mnie nazywali deska i mówili że mam grube nogi:)

        Daj namiary tych chamów, to obiję im mordy.

        • bitch.with.a.brain Re: Definicja Feminizmu 24.09.06, 10:39
          Nawet jeszcze nie wiesz czy nie mieli racji;)
          • koreczek77 Re: Definicja Feminizmu 24.09.06, 10:59
            Określenie "płaska jak deska" nie jest prawdą, lecz obelgą - bo nawet
            najmniejsze kobiece piersi nieco wystają poza klatkę piersiową.
            Tak samo pojęcie "grubych nóg" jest względne.

            A jak już o nogach i biuście - wciskany przez lobby homoseksualnych
            projektantów mody, którzy usiłują swe modelki upodobnić do ich wzorca
            atrakcyjności - czyli chłopca- typ kobiety patyczaka z udami jak patyki,
            wąskimi biodrami, płaskimi pośladkami i małym biustem nijak ma się do
            odwiecznego ideału kobiecej urody.

            Urodziwa (dla normalnego, nie pedałkowatego faceta) niewiasta ma uda
            zdecydowanie grubsze od łydek, szerokie biodra, pokaźne pośladki, wyraźny i
            spory biust.

            Pederaści wmówili sporej części kobiet, że aseksualna baba jest piękna i potem
            te "atrakcyjne" wieszaki nie mogą się nadziwić, że są samotne, zwalając to na
            rzekomy "strach facetów przed pięknymi kobietami".

            Gucio prawda - ja żadnej dziewczyny się nie bałem, a po prostu unikałem
            szkieletów jako według mnie okazów szpetoty, wręcz choroby.
            • bitch.with.a.brain Re: Definicja Feminizmu 24.09.06, 11:02
              Gust jest różny.Sugerujesz,ze jak komuś podoba się kobieta która nie ma
              wydatnych piersi to facet jest gejem?
              Niektorym podobają się szczupłe modelki innym nie.Normalka.
              • fifacy Re: Definicja Feminizmu 24.09.06, 11:25
                Gusty faktycznie są różne ale kobieta tu i ówdzie krągłości powinna mieć.
                Jak to się mówi - kochanego ciała nigdy za dużo ;)
              • koreczek77 Re: Definicja Feminizmu 24.09.06, 11:32
                > Niektorym podobają się szczupłe modelki innym nie

                Ja nie pisałem o szczupłych czy grubych. Pisałem o proporcjach.
                Ciekawostka - bardzo szczupła Kate Moss ma dokładnie ten sam stosunek obwodu
                biustu oraz bioder do obwodu talii, co sporo korpulentniejsza Marylin Monroe z
                czasów jej młodości.

                A jak już o gustach - ja, oraz większość facetów wolała by znaleźć w łóżku
                kobietę podobną do Monroe, niż do Kate Moss (mam nadzieję, że żona tego nie
                przeczyta ;)
                • hirondelle123 Re: Definicja Feminizmu 24.09.06, 21:09
                  Ciekawostka - bardzo szczupła Kate Moss ma dokładnie ten sam stosunek obwodu
                  > biustu oraz bioder do obwodu talii, co sporo korpulentniejsza Marylin Monroe
                  z
                  > czasów jej młodości.


                  Nieprawda.
                  • koreczek77 Re: Definicja Feminizmu 24.09.06, 21:30
                    > Nieprawda.

                    Hehehehehe
                    Prawda, prawda.

                    Naucz się korzystać z wyszukiwarek.
                    Nie jest ważne, ile wiesz, ważne jest, jak szybko jesteś w stanie do potrzebnej
                    informacji dotrzeć:

                    72.14.221.104/search?q=cache:MUm78BTy42cJ:www.e-manus.pl/article,id,19,type,0,kalkulator_whr_stosunek_obwodu_talii_do_obwodu_bio
                    der.html+obw%C3%B3d+talii+monroe+moss&hl=pl&gl=pl&ct=clnk&cd=1&ie=UTF-
                    8&inlang=pl
                    • gotlama Re: Definicja Feminizmu 24.09.06, 21:45
                      pół prawdy to całe kłamstwo - tam nie było o biustach....
                      • koreczek77 Re: Definicja Feminizmu 26.09.06, 08:33
                        Fakt, o biustach nie było.
                        No to teraz wiesz, czemu Monroe z większym biustem bardziej się podoba
                        większości mężczyzn;)
                    • kot_behemot8 Re: Definicja Feminizmu 24.09.06, 22:05
                      koreczek77 napisał:

                      > > Nieprawda.
                      >
                      > Hehehehehe
                      > Prawda, prawda.
                      >
                      > Naucz się korzystać z wyszukiwarek.
                      > Nie jest ważne, ile wiesz, ważne jest, jak szybko jesteś w stanie do
                      potrzebnej
                      >
                      > informacji dotrzeć:


                      Skoro to wiesz, to naucz się sprawdzać zanim cos napiszesz - rzadziej się
                      będziesz ośmieszał:

                      Wymiary Kate Moss (w calach) 33-23-35
                      Wymiary Marilin Monroe 37-23-37

                      Nie trzeba dalej sprawdać, gołym okiem widac że nie mogą mieć takich samych
                      proporcji talii do biustu i bioder.


                      >
                      > 72.14.221.104/search?q=cache:MUm78BTy42cJ:www.e-manus.pl/article,id,19,type,0,kalkulator_whr_stosunek_obwodu_talii_do_obwodu_bio
                      > der.html+obw%C3%B3d+talii+monroe+moss&hl=pl&gl=pl&ct=clnk&cd=1&ie=UTF-
                      > 8&inlang=pl
                      • koreczek77 Re: Definicja Feminizmu 26.09.06, 08:31
                        > Skoro to wiesz, to naucz się sprawdzać zanim cos napiszesz - rzadziej się
                        > będziesz ośmieszał

                        Kto tu się (jak zwykle) ośmiesza?

                        Czas na linki:


                        Marilyn Monroe przy wzroście 164 cm ważyła średnio 58 kilogramów. Jednak - jak
                        zresztą nietrudno się domyślić - na zmianę tyła i szczuplała, chudła, bądź
                        przybierała na wadze, słowem zmieniała z roku na rok wagę i wymiary. Te
                        ostatnie (obwód biustu, talii i bioder), w latach 1945 - 1956 podano w tabeli:
                        ROK
                        1945
                        1946
                        1947-1950
                        1951
                        1952
                        1953
                        1954
                        1955
                        1956 wymiary (biust - talia - biodra)
                        91,5 - 61 - 86
                        91,5 - 61 - 91,5
                        brak danych
                        94 - 58,5 - 86
                        93 - 58,5 - 86
                        brak danych
                        94 - 61 - 89
                        96,5 - 59 - 92
                        94 - 58,5 - 94

                        72.14.221.104/search?q=cache:k4Na-
                        hNs6eAJ:www.marilyn.stopklatka.pl/ciekawostki.html+wymiary+talii+monroe&hl=pl&gl
                        =pl&ct=clnk&cd=3&ie=UTF-8&inlang=pl

                        . Supermodelka Kate Moss, często nazywana Twiggy lat 90tych, ma przecież bardzo
                        podobne wymiary: 84-56-89.
                        72.14.221.104/search?
                        q=cache:m8QRssYygJUJ:www.najpiekniejsza.pl/celebrities/twiggy.html+wymiary+kate+
                        moss&hl=pl&gl=pl&ct=clnk&cd=1&ie=UTF-8&inlang=pl

                        Jak widać, proporcje obwodu talii do obwodu bioder u obu pań były bardzo podobne
                        • kocia_noga Re: Definicja Feminizmu 26.09.06, 08:38
                          koreczek77 napisał:

                          >
                          > Kto tu się (jak zwykle) ośmiesza?
                          >



                          :))))))))))))))))))) ty to wolisz zbłaźnić się do reszty niż poprzestać na
                          małej kompromitacji.
                          Proporcje są oczywiście różne, ale idziesz w zaparte do końca,opuszczając obwód
                          biustu.
                          Masz coś nie tak z hormonami.Kiedyś ktoś pisał,że u przegranego zawodnika
                          gwałtownie maleje ilość testosteronu.U ciebie nie.
                          Do pewnego momentu to było zabawne, ale teraz wygląda to na twój poważniejszy
                          problem, toteż śmiech jest już raczej nie na miejscu.
                          • koreczek77 Re: Definicja Feminizmu 27.09.06, 07:28
                            Zanim zaczniesz znów pisać, że "idę z zaparte" racz przeczytać ten wpis, który
                            ukazał się przed twoim:

                            forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=212&w=49117505&a=49252169

                            Hehehehe, zanim zaczniesz znów stawiać "diagnozy" o zaburzeniach hormonalnych
                            zbierz dokładny wywiad. W innym razie inni zaczną diagnozować u ciebie stan
                            tego, co zazwyczaj znajduje się wewnątrz czaszki ;)
                • gotlama Re: Definicja Feminizmu 24.09.06, 21:34
                  Z tym biustem coś ci się .....
                  wuhaerowiec się znalazł ;)
    • taurusp Re: Definicja Feminizmu 25.09.06, 22:00
      Uwielbiam takie wysycone zawiścią i szowinizmem teksty zakompleksionych facetów,
      co to próbują wmówić feministkom że to one są zakompleksione.

      Chętnie posłucham jeszcze że jako feministka jestem sfrustrowaną brzydulą, na
      którą pies z kulawą nogą nie spojrzy.

      Chętnie posłucham jak to nie umiem czytać map, ryczę w czasie okresu, opłakuję
      każdą zmarszczkę i krostę przez co czuję się od pierwszego lepszego faceta

      Mam pomysł - a może nam wszystkim podłym ekstremistkom feministkom, podpalaczkom
      staników chodzi o to, że zazdrościmy facetom penisa! Ot co!

      Zabroń kobietom pchania się do władzy, do polityki, do kapłaństwa - w końcu
      przez wieki marne istoty niewiasty nic nie odkryły, nic mądrego nie wymyśliły i
      nie powiedziały w tym jakże postępowym szowinistycznym świecie, gdzie do tej
      pory w kilku kontynentach edukację pobierają jedynie w czepku urodzeni chłopcy

      Wykaż się fifacy, jeszcze tyle jest do dodania

      Bo mam swoją teorię - facet tylko dlatego tyle robi, żeby wykazać się przed
      kobietą lub pozyskać więcej kobiet (przez swoją pozycję) i przede wszystkim
      dlatego że nie może rodzić dzieci, nigdy nie jest pewny swego ojcostwa nawet
      biedactwo i kompensacja jest nieunikniona
      • fifacy Re: Definicja Feminizmu 25.09.06, 23:29
        No no.. i czyje wypowiedzi są NASYCONE zawiścią i tym podobnymi.. Pewnie pisząc
        ten tekst spuchłaś powiększając swoją objętość dwukrotnie i poczerwieniałaś jak
        przejrzałe truskawy... no ale wróćmy do tematu :)

        Nie jedna kobieta okazała się w niejednej czynności lepsza ode mnie, pewnie
        jeszcze nieraz się okaże i nie mam z tego powodu kompleksów.

        > Chętnie posłucham jeszcze że jako feministka jestem sfrustrowaną brzydulą, na
        > którą pies z kulawą nogą nie spojrzy.
        - tu muszę Ci uwierzyć na słowo, chociaż wcale tego nie zakładałem.

        Żadnej kobiecie niczego nie zabraniam, wprost przeciwnie - jeżeli tylko wykażą
        się odpowiednimi kompetencjami niech robią co tylko chcą. Jeśli chcą się pchać
        do polityki - proszę bardzo. Na pewno było by mniej wojen ze względu na ich
        spokojniejszy charakter. Jak już wcześniej pisałem, kobiety robią jedne rzeczy
        lepiej a inne rzeczy mężczyźni. Co do kapłaństwa - nie wiem bo nie uczestniczę w
        tych obrzędach. Nie jestem w stanie stwierdzić czy miałbym coś przeciwko temu.

        Skoro wspomniałaś o tej zazdrości o penisa to może coś w tym jest...

        Coś tam w całej historii świata kobiety jednak wymyśliły także nie dołuj się za
        bardzo. Mężczyźni faktycznie robią dużo, żeby zwrócić na siebię uwagę kobiet i
        żeby mieć ich jak najwięcej, czasami nawet wykorzystując swoją pozycję (skoro to
        się kobietom podoba to nie miej pretensji do mężczyzn. Same pracujecie na taką
        opinię). To chyba wynika z tego, że jak to samce większości ssaków, mężczyźni
        dążą do spłodzenia jak największej ilości potomków. Taki wybryk natury.. ;)
        Nie jestem jednak pewien czy to, że nie może rodzić dzieci jest dla mężczyzny
        niedogodnością. Ja szczerze mówiąc bym nie chciał.

        Nikomu nic nie wmawiam - przedstawiam tylko swoją opinię która nie musi być
        zgodna z prawdą (oczywiście w moim przekonaniu w większości przypadków jest :)
        Nie uważam też, że kobiety nie umieją czytać map, ryczą w czasie okresu,
        "OPłAKUJĄ KAŻDĄ ZMARSZCZKĘ I KROSTĘ PRZEZ CO CZUJĄ SIĘ OD PIERWSZEGO LEPSZEGO
        FACETA" - cokolwiek to znaczy...

        Na razie dodałem tylko tyle.
        Co do wykazania się to póki co przestanę na pisaniu rzeczy które można bez
        problemu zrozumieć ;)

        Pozdrawiam
        • taurusp Re: Definicja Feminizmu 26.09.06, 19:03
          jednak powrócę do Twojej pierwszej wypowiedzi skoro już przedstawiasz tylko
          swoje opinie niekoniecznie zgodne z prawdą( które w większości przypadków jednak
          są dla Ciebie prawdą - :)) dawno się tak nie uśmiałam - megalomania widzę, heh

          skąd to przekonanie że feministki są zakompleksione? nie uważasz że to chyba
          osoby dla których feminizm jest solą w oku prędzej są zakompleksione ?

          feministki nie godzą się z przyjętymi normami...
          przez kogo przyjętymi ?! bo nie znam kobiety która podpisywała akty własnej
          dyskryminacji. Normy nie są normami jeśli nie były ustalane demokratycznie. Więc
          może wyjdziesz najpierw ze swojego ciemnego, ciasnego, szowinistycznego azylu i
          zaczniesz stosować argumenty może nie badacza-naukowca ale przynajmniej racjonalisty
    • taurusp Re: Definicja Feminizmu 25.09.06, 22:03
      I cała ta niechęć do feminizmu tylko potwierdza mnie w przekonaniu że FEMINIZM
      ma rację. I puchnę z dumy że feministki walczą jak walczą. Z facetami trzeba ostro
      • illiterate Re: Definicja Feminizmu 26.09.06, 07:34
        Z jakimi facetami?
        Najzagorzalszymi straznikami feminizmu sa kobiety. A na feminizmie zyskaja
        wszyscy. Coraz wiecej facetow to rozumie.
        • k.kasia1 Re: Definicja Feminizmu 26.09.06, 08:21
          No, niestety, obserwuję to również w swoim środowisku :/
          Mam na przykład kilku kolegów, którzy są zdecydowanymi i swiadomymi feministami,
          natomiast ich partnerki nie koniecznie tak się określają, chociaż sa to raczej
          dziewczyny z grupy "nie jestem feministką, ale...".
          No, ale czasem jest to zabane, jak jeden z drugim przychodzi i ze smutna miną
          stwierdza, ze jego dziewczyna sie wkurza, ze on idzie na Manifę ;)
          Zabawne, ale z drugiej strony... eh...
Inne wątki na temat:
Pełna wersja