Dodaj do ulubionych

Dziewczynka

07.11.06, 03:45
www.gazetawyborcza.pl/1,75515,3715852.html
Obserwuj wątek
    • evita_duarte Re: Dziewczynka 07.11.06, 04:14

      Nie bylabym tego taka pewna, ze tylko kobieta bardzo skrzywdzona jest w sanie
      zaatakowac, choc na pewno cos w tym jest. Najlepsza obrona jest atak- ponoc. I
      to przypomina mi jedna dyskusje przy okazji watku o szkolach. Zgadzam sie ze
      stwierdzeniem z tametego watku, ze silne i pewne siebie dzieczyny sa atakowane
      sporadycznie. Zaczepiaja i zaciagaja do toalet te najslabsze. Mysle, ze nie
      tylkko skrzyuwdzona, ale taka ktora napatrzyla sie na rzeczywistosc w ktorej
      respekt mozna osiagnac tylko sila siegnie po kaskiet, czy skopie kogos. Jest na
      to pewne przyzwolenie, przymykanie oczu.
    • piekielnica1 Re: Dziewczynka 07.11.06, 06:47
      To mamy duży problem.
      Jak wychowywać nasze córki, wnuczki, by zachowały godność i kobiecość w tym
      świecie, gdzie rola mężczyzny jest tak niedookreślona?
      Każdy facet na każdym etapie życia może być śmiertelnym wrogiem?.
      I nie ma dla niego żadnych świętości?.
      • kocia_noga Re: Dziewczynka 07.11.06, 09:17
        piekielnica1 napisała:

        > To mamy duży problem.
        > Jak wychowywać nasze córki, wnuczki, by zachowały godność i kobiecość w tym
        > świecie, gdzie rola mężczyzny jest tak niedookreślona?
        > Każdy facet na każdym etapie życia może być śmiertelnym wrogiem?.
        > I nie ma dla niego żadnych świętości?.


        To jest prawdziwy problem.Serio-każdy mężczyzna może okazać się krzywdzicielem
        na sto sposobów.Jestesmy dorosłe i kiedy idziemy ulicą a za nami słyszymy
        kroki, zerkamy, kto idzie-jeśli kobieta - uspokajamy się.To wynik
        doświadczenia.Czekać,aż dziewczynka sama zorientuje się, czy uprzedzić?Jak
        uprzedzić,żeby nie wywołać lęku przed płcią męską w ogóle?No przecież większośc
        mężczyzn jest w porządku.
        • bri Re: Dziewczynka 07.11.06, 10:37
          Nie chodzi o to, żeby ich ostrzegać że mężczyźni są groźni i mogą im zrobić
          krzywdę. Chodzi o to, żeby tym dziewczynkom uświadomić, że są silne, że mogą
          się bronić w razie zagrożenia i że mają do tego prawo. Że mają prawo mówić NIE
          nie tylko mężczyznom ale wszystkim, którzy będą ich zmuszać do rzeczy na jakie
          nie mają ochoty; że nie mają obowiązku podobać się wszystkim i że nie wszyscy
          muszą je lubić.
          • illiterate Re: Dziewczynka 07.11.06, 11:25
            Dzieki za glos rozsadku.

            Dziewczynki sa zagrozone tez przez inne dziewczynki, wiec uczenie ich wlasnej
            sily, pewnosci siebie i rozwijanie samoswiadomosci - a nie wpajanie
            absurdalnego lęku przed facetami - jest o wiele lepszym wyjsciem. Chyba, ze
            chcemy chowac emocjonalne kaleki.
            • kocia_noga Re: Dziewczynka 07.11.06, 13:50
              illiterate napisała:

              > Dzieki za glos rozsadku.
              >
              > Dziewczynki sa zagrozone tez przez inne dziewczynki,

              Uważasz,że lęk odczuwany, gdy widzimy,że idzie za nami facet, a nie kobieta,
              jest irracjonalny,nierozsądny?
              Serio nie dostzregasz tego,że sprawcami olbrzymiej większości krzywd są faceci?
              Co mogą zrobić złego dziewczynce faceci, a co kobiety?
              • illiterate Re: Dziewczynka 07.11.06, 13:55
                Nie mam pojecia, co czujecie 'Wy'. Moge pisac jedynie w swoim imieniu.

                Ja sie nie boje ludzi, ktorzy za mna ida. W moim miescie srednio idzie ich za
                mna setki - pracuje w centrum. Jesli nie wzielam na taksowke i wracam po nocy
                sama (do przejscia kawal pola i do niedawna srednio cywilizowanych chaszczy),
                to odczuwam lekki strach, kiedy widze kazda wieksza postac w zasiegu wzroku.
                Panie, panowie, psy. Ja jestem bardzo nikczemnego wzrostu i moge wygladac jak
                latwy lup. Tak czy siak - uwazam, ze kobiety moga zrobic mi dokladnie to samo,
                co faceci - od kradziezy kieszonkowej przez brutalny rozboj po gwalt.

                Gdybym kiedykolwiek miala dziecko, a szczegolnie dziewczynke, w zyciu nie
                sprzedawalabym jej leku pt 'uwazaj, bo pan cie zabierze'.
                • kocia_noga Re: Dziewczynka 07.11.06, 14:09
                  illiterate napisała:

                  > Nie mam pojecia, co czujecie 'Wy'. Moge pisac jedynie w swoim imieniu.

                  Ok.Uzyłam dla ilustracji tej sytuacji, ponieważ jest ona typowa, jak i
                  zachowanie ludzi obu płci w tej sytuacji.
                  Co do mnie, bardziej boje się facetów, bo więcej jest pośród nich czubków,
                  kryminalistów, uzaleznionych - to są fakty.Do tego są silniejsi fizycznie i
                  chętnie łączą się w grupy.
                  Ale ty oczywiście możesz postrzegać świat po swojemu i uznać,że jest to
                  rozsądne.
                  Co zaś do wychowania,podzielam twój pogląd na wyrabianie w dziecku poczucia
                  godności i siły,z tym,że ja nie tylko teoretyzuję - wychowałam dwoje dzieci.
                • wasza_bogini ale tak sie straszy dzieci 07.11.06, 16:19
                  nietylkodziewczynki.
                  • kocia_noga Re: ale tak sie straszy dzieci 07.11.06, 18:20
                    wasza_bogini napisała:

                    > nietylkodziewczynki.


                    Sęk w tym,żeby nie nastraszydc, ale uprzedzić.
                • wasza_bogini Re: Dziewczynka 07.11.06, 16:19
                  jesli chodzi o przemoc fizyczna to nie masz racji.
              • bri Re: Dziewczynka 07.11.06, 14:06
                Kocia, jakby to tak w skrócie wytłumaczyć.

                Lęk o którym piszesz jest racjonalny. Ale sam lęk nic nam nie daje, a czasem
                wręcz przeszkadza. Większość kobiet wierzy, że w starciu z mężczyzną jest
                bezbronna przez co nie robią absolutnie nic w samoobronie.

                Chodzi więc przede wszystkim o to, żeby kobietom uświadomić, że nie są
                bezbronne. Że mogą się bronić. Niestety statycznie rzecz ujmując faceci jednak
                mają przewagę fizyczną chociażby z tego względu, że uczą się bicia od dziecka.
                Kobiety dodatkowo często są ubrane w niewygodne krępujące ruchy ubranie, buty
                na obcasach itp. Więc najlepszą strategią obrony jest uniknięcie w ogóle
                starcia. Jak to zrobić? Napastnicy nie wybierają na swoje ofiary osób
                sprawiających wrażenie silnych i świadomych swoich możliwości obronnnych.
                Kobiety muszą więc nauczyć się bronić własnych granic. Tego się nie ograniczyć
                do spotkania z facetem w ciemnej uliczce. Albo się to robi zawsze albo wcale.
                Musisz umieć powiedzieć komuś (i kobietom i mężczyznom) "Nie dotykaj mnie"
                jeśli sobie tego nie życzysz. Jeśli nie będziesz umiała tego powiedzieć
                koleżance, które lubi się na Tobie uwiesić mimo, że śmierdzi papierosami to nie
                powiesz tego tym bardziej miłemu koledze, dla którego objęcie Cię będzie
                stanowiło wstęp, testowanie do tego czy nadajesz się czy nie do bycia ofiarą
                np. gwałtu na randce. Żeby tacy faceci jak Tad nei mieli okazji bredzić o
                sytuacji sprzyjającej kobiety muszą się nauczyć mówić nie stanowczo i tak, żeby
                ich odmowy nie dało się zignorować. I muszą umieć mówić to "nie" wszystkim, i
                kobietom i mężczyznom bo to jest potrzebne do zachowania godności osobistej.

                • kocia_noga Re: Dziewczynka 07.11.06, 14:16
                  bri napisała:

                  > Kocia, jakby to tak w skrócie wytłumaczyć.

                  Ależ ja to rozumiem!
                  Z drugiej strony pamiętam historię pięściarki ze Śląska, którą zgwałciła i
                  pokaleczyła grupka dresów - o ile dobrze wiem, nadal nieuchwytnych.Dziewczyna
                  była pewna siebie i silna, więc jej udowodnili.
                  Siła, asertywnośc jest wspaniałą sprawą, oczywiście, ale czasem zawodzi.Moim
                  zdaniem warto wiedzieć,że zagrożenia istnieją.Z drugiej strony pisałam o tym,że
                  trudno ostzregać i uprzedzać o nich bez jednoczesnego nastawiania przeciw
                  facetom w ogóle.
                  • bri Re: Dziewczynka 07.11.06, 14:23
                    Oczywiście, że warto wiedzieć, że zagrożenia istnieją. Jakoś dla mnie jednak to
                    nie oznacza nastawiania przeciwko facetom w ogóle. Zagrożeniem są Ci, którzy
                    nie respektują moich granic. To łatwo sprawdzić. Jak biorę pieniądze z
                    bankomatu mówię "Czy mógłby Pan stanąć dalej dopóki ja nie skończę?" Jeśli nie
                    chce posłuchać to od razu wiem z kim mam do czynienia. Jak się umawiam z
                    facetem pierwszy raz na randkę i on nie może zaakceptować tego, że chcę się
                    spotkać w miejscu publicznym a nie u niego w domu to też wszystko jest jasne.

                    Asertywność nie oznacza poniżania przeciwnika. Szczególnie trzeba o tym
                    pamiętać właśnie w kontaktach z facetami dla których duma i podziw kolegów to
                    często jedyne co mają. I pewnie nawet facetowi trudno byłoby wygrać z grupką
                    zdeterminowanych przeciwników.
                    • kocia_noga Re: Dziewczynka 07.11.06, 15:21
                      bri napisała:

                      > Oczywiście, że warto wiedzieć, że zagrożenia istnieją. Jakoś dla mnie jednak
                      to
                      >
                      > nie oznacza nastawiania przeciwko facetom w ogóle.

                      Gwałt, wykorzystanie seksualne może spotkać i dziewczynę i chłopaka jedynie ze
                      strony facetów (Illiterate uważa,że tak samo często może ja to spotkać ze
                      strony dziewczyn,ale chyba jest w tym odosobniona),oszuści,złodzieje - to w
                      większości też mężczyźni.Moim zdaniem warto o tym wiedzieć, po
                      prostu.Prawdopodobieństwo tego,że pod bankomatem forsę wyrwie ci z ręki kobieta
                      jest duuuuzo duuuzo mniejsze, niż że zrobi to mężczyzna.


                      Zagrożeniem są Ci, którzy
                      > nie respektują moich granic.


                      Alez jasne, jasne.Z tym,że sama asertywnośc w wielu sytuacjach zawodzi i wtedy
                      człowiek staje się ofiarą , a staje się nią w większości przypadków przez
                      działanie mężczyzn.
                      Koleżanki usiłujące bronić Anię własnie okazały siłę i zareagowały na
                      pzrekroczenie granic-również własnych, bo nie chciały być biernymi
                      świadkami.Jednak uległy sile fizycznej i doświadczyły upokorzenia.
                      Nie pisz mi jeszcze raz i jeszcze raz o tym, na czym polega
                      asertywnośc,proszę.W zderzeniu z silną złą wolą trudno zachowac
                      granice.Podobnie w czasie wojny ( niedawno na Bałkanach, a kto wie,co się
                      zdarzy w naszym kraju) wolałabym na wszelki wypadek ostrzec dziewczynkę,żeby
                      unikała raczej facetów niz kobiet.

                      >
                      > Asertywność nie oznacza poniżania przeciwnika. Szczególnie trzeba o tym
                      > pamiętać właśnie w kontaktach z facetami dla których duma i podziw kolegów to
                      > często jedyne co mają. I pewnie nawet facetowi trudno byłoby wygrać z grupką
                      > zdeterminowanych przeciwników.


                      Do czego nawiązujesz? Do kolegów Ani? Że nie była dość asertywna i ponizyła
                      któregoś z nich, więc stracił jedyne, co miał?
                      Ale w takim razie po co ta o czywistość,że nawet facet pzregra z grupą
                      zdeterminowaną do zła?
                      • bri Re: Dziewczynka 07.11.06, 15:30
                        Nie rozumiesz mnie. Ja wcale nie mam zamiaru zatajać przed swoją córką, że
                        faktycznie istnieje większe prawdopodobieństwo, że będzie zaatakowana przez
                        mężczyznę. Ale ma przecież kochanego tatusia, dziadków, będzie miała dobrych
                        kolegów - dlaczego to miałoby oznaczać nastawianie jej przeciwko mężczyznom?

                        Pisząc o asertywności nie myślałam o Ani. Jej koleżanki mogły ją obronić bardzo
                        łatwo bez użycia siły - wystarczyłoby żeby poszły po nauczycielkę. Nie zrobiły
                        tego z jakiś względów - może nie wierzyły, że kobieta może pomóc kobiecie? To
                        się też bardzo mocno wiąże z tym tematem.

                        W zderzeniu z brutalną siłą asertywność nic już nie pomoże. Moim zdaniem ma
                        raczej za zadanie nie dopuścić do konfrontacji. Ale fizycznej napaści nie
                        usprawiedliwia nawet bardzo nieasertywne zachowanie.
                        • kocia_noga Re: Dziewczynka 07.11.06, 16:03
                          bri napisała:

                          Ja wcale nie mam zamiaru zatajać przed swoją córką, że
                          > faktycznie istnieje większe prawdopodobieństwo, że będzie zaatakowana przez
                          > mężczyznę. Ale ma przecież kochanego tatusia, dziadków, będzie miała dobrych
                          > kolegów - dlaczego to miałoby oznaczać nastawianie jej przeciwko mężczyznom?

                          No bo mimo wszystko, to oni częściej bywają sprawcami.
                          Myślę,że mimo wszystkich błędów, jakie popełniłam, udało mi się wychować córkę
                          bez nastawiania jej przeciwko facetom,a zarazem tak,żeby była ostrożna ( jeśli
                          nie, to może zaprotestować - czyta czasem to forum), ale to trudne zadanie,
                          poza tym kochany dziadziuś może obmacywac wnusię gdy nikt nie widzi, kochana
                          babunia raczej nie.Poza tym obydwoje mogą zrobić dzieciom wszystkie możliwe
                          krzywdy, i czasami robią.
                          • bri Re: Dziewczynka 07.11.06, 16:07
                            Ostrożność trzeba zachować zawsze i wobec wszystkich. Może kobieta Cię nie
                            pobije ale może Cię okraść, skrzywdzić Twoje dziecko, narobić Ci problemów w
                            pracy itp.

                            Kobiety bywają też niestety sprawcami przemocy seksualnej wobec dzieci.
                            Niektóre pomagają mężczyznom, którzy chcą się jej dopuścić.
                          • takete_malouma Re: Dziewczynka 07.11.06, 21:03
                            > poza tym kochany dziadziuś może obmacywac wnusię gdy nikt nie
                            > widzi, kochana babunia raczej nie.

                            Raczej kłamiesz. Korpus wyznań ludzi, którzy w dzieciństwie byli krzywdzeni seksualnie przez kobiety, rośnie raczej systematycznie. Twoje zaprzeczanie raczej nie pomoże.
                            • kot_behemot8 Re: Dziewczynka 08.11.06, 21:41
                              > Raczej kłamiesz. Korpus wyznań ludzi, którzy w dzieciństwie byli krzywdzeni
                              sek
                              > sualnie przez kobiety, rośnie raczej systematycznie. Twoje zaprzeczanie
                              raczej
                              > nie pomoże.


                              A właściwie dlaczego z mety obrażasz rozmówce zarzucając mu (jej) kłamstwo?
                              Kłamstwo byłoby wtedy gdyby ona była w posiadaniu jakiś nieznanych ogółowi
                              dokumentów dowodzących, ze babcie molestują równie często jak dziadkowie i
                              celowo zatajała te dane. Potrafisz udowodnić, że tak własnie jest? Nie sądzę.
                              No więc nie nazywaj kłamcą kogoś kto albo mówi prawdę, albo wydaje mu się ze
                              mówi prawdę, gdyż nikt mu nie udowodnił że jest inaczej. Nie obrażaj jeśli sam
                              nie chcesz być obrażany - to dobra rada do któej właśnie tobie bedzie się
                              niestety trudno zastosować.
                      • illiterate Re: Dziewczynka 07.11.06, 20:52
                        Nie napisalam, ze 'gwalt, wykorzystanie seksualne moze spotkac i dziewczyne i
                        chlopaka' tak samo czesto ze strony dziewczyn, co ze strony chlopakow.
                        Statystyki temu przecza, moje doswiadczenie tez. Uwazam jednak, ze myslenie
                        statystyczne bardzo ogranicza. Znajome dziewczynki (i jeden chlopak) zostali
                        pozbawieni komorki przez damskie gangi (ze srednia wieku ok. 13 lat). Na co tym
                        dzieciom z niefajna trauma ponapadowa statystki, ktore dowodza, ze gangi
                        okradaczy z komorek skladaja sie glownie z chlopcow? Zamiast prawic im
                        farmazony o 'ostroznosci wobec mezczyzn' lepiej je zapisac na kursy samoobrony
                        i asertywnosci, jak pisze bri.


                        Zdarzaja sie przypadki (jesli sie zdarzaja, to zazwyczaj wyjatkowo brutalne)
                        gwaltow kobiet na mezczyznach, zdarzaja sie - kobiet na kobietach. Wiezniarki
                        bywaja wobec siebie wyjatkowo okrutne (i bardzo w tym okrucienstwie pomyslowe).
                        Balabym sie tak samo, gdyby w ciemnym zaulku szlo za mna dwoch roslych lysych
                        lebkow, jak i dwie napakowane dziewczyny. Dziewczyn moze mniej, bo mialabym
                        odrobine wieksza szanse, o cokolwiek zlego by im chodzilo.

                        Wlasnie dlatego wku..l mnie artykul Plebanek - bo ona mysli o sobie jako o
                        ofierze, i projektuje to wkurzajaco na inne kobiety. Jak dziewczynki tworza
                        gang, to z pewnoscia dlatego, ze gwalcili je wszyscy faceci w rodzinie, na
                        podworku i w dzielnicy. Jak sa okrutne - to okrucienstwem odbitym od mezczyzn.
                        Jakis mit emocjonalnego niepokalanego poczecia czy co? Mnie takie myslenie
                        obraza, bo potrafie byc wscielka sama z siebie, potrafie poczuc te emocje i jej
                        mile, grzejace cieplo; potrafie te energie wykorzystac.
                        • kocia_noga Re: Dziewczynka 07.11.06, 21:09
                          illiterate napisała:

                          > Nie napisalam, ze 'gwalt, wykorzystanie seksualne moze spotkac i dziewczyne i
                          > chlopaka' tak samo czesto ze strony dziewczyn, co ze strony chlopakow.
                          Sorry, tak to zrozumiałam.
                          Plebanek moim zdaniem pisała o wyuczanej bierności, no w końcu z jakichś
                          powodów to kobiety uczxą się samoobrony, własnie tego,że są silne i ża mogą się
                          obronić.Muszą się tego uczyć! To znaczy,że dotychczas uczono je czegoś innego.
                          ojdyrydyrydy
                          • illiterate Re: Dziewczynka 07.11.06, 21:16
                            Nienie - ona wyraznie pisze, ze jestesmy ofiarami kultury.
                            Ofiarami kultury sa male Afrykanki, ktorym sie usuwa tepa zyletka lechtaczke.
                            Ofiarami sa plody dziewczynek w Chinach, ktore sie zabija, bo malo kto chce
                            miec w tym kraju corke. Ofiarami sa biedne Polki z wielodzietnych rodzin, ktore
                            nie moga kontynuowac nauki, bo musza pomoc rodzinie. A samodzielne paniusie z
                            perspektywami, wyksztalceniem i obyciem (jak Plebanek i nieprzymierzajac ja)
                            ofiarami nie sa, chyba ze same tego chca.
                            • takete_malouma Re: Dziewczynka 07.11.06, 21:25
                              > Ofiarami sa biedne Polki z wielodzietnych rodzin, ktore nie
                              > moga kontynuowac nauki, bo musza pomoc rodzinie.

                              Tu był dyskutował. Pamiętajmy, że określenie "ofiara sytuacji" to tylko metafora. Ktoś, kto nie może kontynować nauki, bo mu/jej sytuacja nie pozwala, nie jest ofiarą w takim sensie, jak ofiara gwałtu, rozboju czy okaleczenia genitalnego. Na marginesie - problem konieczności rezygnacji z dalszej edukacji na rzecz szybszego rozpoczęcia pracy dotyczy w większym stopniu chłopaków niż dziewczyn, zwłaszcza na wsi.
                            • kocia_noga Re: Dziewczynka 07.11.06, 21:39
                              illiterate napisała:

                              > Nienie - ona wyraznie pisze, ze jestesmy ofiarami kultury.
                              > Ofiarami kultury sa male Afrykanki, ktorym sie usuwa tepa zyletka lechtaczke.
                              > Ofiarami sa plody dziewczynek w Chinach, ktore sie zabija, bo malo kto chce
                              > miec w tym kraju corke. Ofiarami sa biedne Polki z wielodzietnych rodzin,
                              ktore
                              >
                              > nie moga kontynuowac nauki, bo musza pomoc rodzinie. A samodzielne paniusie z
                              > perspektywami, wyksztalceniem i obyciem (jak Plebanek i nieprzymierzajac ja)
                              > ofiarami nie sa, chyba ze same tego chca.


                              Hmm..czytałaś Samsonowej dwie ostatnie książecZki? Kiedys napisałam tu,że są
                              głupie, ale w mięxyczasie pogadałyśmy na ich temat z moja córką i zmieniłam
                              zdfanie.
                              • illiterate Re: Dziewczynka 07.11.06, 21:57
                                Nie czytalam. A co?
                                • takete_malouma Re: Dziewczynka 07.11.06, 22:31
                                  illiterate napisała:

                                  > Nie czytalam. A co?

                                  Przeczytaj. "Pokój ..." mogę odstąpić. Ciekaw jestem twojej opinii, konkretnie twojej.
                                  • bitch.with.a.brain Re: Dziewczynka 07.11.06, 22:34
                                    Odstepujesz?To ja poprosze:)Czytałam pierwszą część.Niezłe,momentami zabawne.Ale
                                    to literatura popularna,nie ma co sie doszukiwac głębszych sensow
                                    • takete_malouma Re: Dziewczynka 07.11.06, 22:55
                                      bitch.with.a.brain napisała:

                                      > Odstepujesz? To ja poprosze:) Czytałam pierwszą część.

                                      Jeśli illiterate nie zechce, to dam Ci znać.

                                      > Niezłe, momentami zabawne.

                                      Nie przymało tych momentów jak na książkę w zamierzeniu satyryczną? Pytam, bo sam z kolei nie czytałem jedynki.

                                      > Ale to literatura popularna,nie ma co sie doszukiwac głębszych sensow

                                      Powiedz to Marii Janion.
                                      • bitch.with.a.brain Re: Dziewczynka 07.11.06, 22:57
                                        Pisałam o głębszych sensach w znaczeniu prawdy egzystencjalnej.Natomaist każda
                                        literatura powstaje w okreslonej kulturze i jest jakąś informacją o tej
                                        kulturze.A co Maria Janion?
                                        • takete_malouma Re: Dziewczynka 07.11.06, 23:00
                                          > Natomaist każda literatura powstaje w okreslonej kulturze i jest
                                          > jakąś informacją o tej kulturze.A co Maria Janion?

                                          Właśnie to.
                                  • kocia_noga Re: Dziewczynka 08.11.06, 09:12
                                    Takete, tonkuju aluzju poniała...napiszę o tych książeczkach swoja opinię
                                    później.
                                    • takete_malouma Re: Dziewczynka 09.11.06, 01:34
                                      kocia_noga napisała:

                                      > Takete, tonkuju aluzju poniała...napiszę o tych książeczkach
                                      > swoja opinię później.

                                      Nie ma żadnej aluzji. Ciekaw jestem opinii illiterate, twojej nie - dosłownie tak jak napisałem.
                                  • illiterate Re: Dziewczynka 10.11.06, 20:50
                                    To bardzo laskawa oferta, ale moze przekaz jednak ksiazke bitch. Zakopalam sie
                                    na dluszy czas po uszy w literaturze zawodowej i stosik tego, co chce
                                    przeczytac poza tym jest juz mojego wzrostu. Samson jest na szarym koncu -
                                    pewnie zabiore sie za takie rzeczy za jakies pol roku.
                                    • kocia_noga Re: Dziewczynka 10.11.06, 21:53
                                      Drogi Takete,chociaż strasznie mnie tym brakiem zainteresowania moja opinią
                                      zasmuciłeś, tak czy owak napiszę, jak zbiorę mysli na ten temat.Wolałabym
                                      jednak dyskutowac czy omawiać sprawę z kims, kto zna te książki, nie musiałabym
                                      ich streszczać, bo to bardzo pracochłonne.Twoje zainteresowanie jest cenne, a
                                      jego brak bolesny, ale nie jestes jedyną osobą na tym forum, przeciez wiesz o
                                      tym.
                      • bitch.with.a.brain Re: Dziewczynka 07.11.06, 20:56
                        Moim zdaniem jedynie gwałt jest przestepstwem którego z wiekszym
                        prawdopodobieństwem moge spodziewać sie od faceta.Ofiarami takich stereotypów sa
                        wszyscy,ktorzy wpuścili do mieszkania uroczą staruszkę prosząca o szklankę wody.
                        Błednei załózli,że przestepca ma specyficzny wygląd, wiek, płeć itp.
                        Kobieta też moze wyrwać,szczególnie jak postanowi ksorzystać z efektu
                        zaskoczenia.Ja trzymam torebke mocno niezaleznie od płci mijającej mnie osoby.
              • bitch.with.a.brain Re: Dziewczynka 07.11.06, 20:53
                Przypomnialo mi sie jak mama mnie uczya kiedy byłam mała:
                "od panów nie bierz cukierków,nie wsiadaj do samochodu.Jak jest pani, albo pani
                z panem to możesz"
                Głupota wynikająca z nieświadomości
                • kocia_noga Re: Dziewczynka 07.11.06, 21:11
                  bitch.with.a.brain napisała:

                  > Przypomnialo mi sie jak mama mnie uczya kiedy byłam mała:
                  > "od panów nie bierz cukierków,nie wsiadaj do samochodu.Jak jest pani, albo
                  pani
                  > z panem to możesz"
                  > Głupota wynikająca z nieświadomości


                  Nie powiedziałabym,że to głupota.Statystycznie rzecz biorąc miała świętą rację.
                  • bitch.with.a.brain Re: Dziewczynka 07.11.06, 21:13
                    Statystycznie ja i mój szczur mamy po pół ogona;)
                    Może wtedy naprawde nie słyszała o kobietach przetrzymujących porwane dzieci
                    razem z pedofilami, może nie wiedziala o porywaczkach, o pospolitych
                    wariatkach.Dla mnei powiedzenie dziecku,że może wsiąść do samochodu z obcą
                    kobietą jest głupie.
                    • kocia_noga Re: Dziewczynka 07.11.06, 21:17
                      bitch.with.a.brain napisała:

                      > Statystycznie ja i mój szczur mamy po pół ogona;)
                      > Może wtedy naprawde nie słyszała o kobietach przetrzymujących porwane dzieci
                      > razem z pedofilami, może nie wiedziala o porywaczkach, o pospolitych
                      > wariatkach.Dla mnei powiedzenie dziecku,że może wsiąść do samochodu z obcą
                      > kobietą jest głupie.

                      Powiedzenie dziecku,że może z obcą kobietą wsiąść do samochodu jest głupie.
        • takete_malouma Re: Dziewczynka 07.11.06, 20:05
          > To jest prawdziwy problem.Serio-każdy mężczyzna może okazać się
          > krzywdzicielem na sto sposobów.Jestesmy dorosłe i kiedy idziemy
          > ulicą a za nami słyszymy kroki, zerkamy, kto idzie-jeśli kobieta
          > - uspokajamy się. To wynik doświadczenia.

          ... w oglądaniu tanich thrillerów i reklam słonej zupy.
    • illiterate Re: Dziewczynka 07.11.06, 07:17
      Plebanek w melodramatycznym sosiku, powolujaca sie na Drotkiewicz - fu.

      Ale bardziej wkurza mnie optyka, ktora ukazuje kobiety jako istoty reaktywne.
      Wiadomo - dziewczynki tak same z siebie nie moga byc okrutne i zle, sa bowiem
      robione z cukru i biszkopcikow, a chlopcy - z blota i jakis paskudztw.
      Co za idiotka.
      • takete_malouma Re: Dziewczynka 07.11.06, 20:02
        > Ale bardziej wkurza mnie optyka, ktora ukazuje kobiety jako
        > istoty reaktywne. Wiadomo - dziewczynki tak same z siebie
        > nie moga byc okrutne i zle, sa bowiem robione z cukru i
        > biszkopcikow, a chlopcy - z blota i jakis paskudztw.
        > Co za idiotka.

        Ill, piąteczka!
      • bri Re: Dziewczynka 08.11.06, 10:03
        Nic dodać, nic ująć.
    • bri Re: Dziewczynka 07.11.06, 10:34
      Ja wszędzie piszę o tym właśnie, że powinny być lekcje samoobrony dla
      dziewczynek. A książka "Zawsze bezpieczna" traktująca m.in. o psychologicznych
      aspektach samoobrony, o świadomości własnych granic i umiejętności ich
      skutecznej obrony powinna być lekturą obowiązkową dla wszystkich nastolatek.
      Jak moja córeczka będzie trochę starsza to przygotuję plan takich warsztatów i
      będę namawiać dyrektorów szkół, żeby mi je pozwolili prowadzić w swoich
      szkołach.
      • lady_pretentious Re: Dziewczynka 07.11.06, 11:14
        A ja uważam, że generalnie problem polega na tym, że nastolatki są zostawione
        samym sobie.
        • bri Re: Dziewczynka 07.11.06, 12:25
          IMHO wpływ wychowawczy rodziców na nastolatki jest już znikomy. Tak do
          piętnastego roku życia dziecko jest jeszcze w miarę chłonne na wartości jakie
          rodzice chcą mu przekazać ale później już nie.

          Zgadzam się, że rodzice powinni sami częściej wyłączać telewizory i więcej
          rzeczy robić wspólnie z dziećmi.
          • lady_pretentious Re: Dziewczynka 07.11.06, 14:07
            bri napisała:

            > IMHO wpływ wychowawczy rodziców na nastolatki jest już znikomy. Tak do
            > piętnastego roku życia dziecko jest jeszcze w miarę chłonne na wartości jakie
            > rodzice chcą mu przekazać ale później już nie.
            >
            > Zgadzam się, że rodzice powinni sami częściej wyłączać telewizory i więcej
            > rzeczy robić wspólnie z dziećmi.

            No własnie - mówimy o 14-latce (14-latkach), która z pewnością potrzebuje
            jeszcze rodzicielskiego wsparcia piszę zresztą o tym szerzej
            pasywny ojciec,niedostępna matka
            • bri Re: Dziewczynka 07.11.06, 14:11
              Sorry, ale nie chce mi się czytać Twoich tekstów. Jakoś tak z góry wiem, co tam
              przeczytam.
              • kocia_noga Re: Dziewczynka 07.11.06, 14:21
                bri napisała:

                > Sorry, ale nie chce mi się czytać Twoich tekstów. Jakoś tak z góry wiem, co
                tam
                >
                > przeczytam.


                Ja przeczytałam :)) rzeczywiście - jest to, co przewidywałam.
                • lady_pretentious Re: Dziewczynka 07.11.06, 14:23
                  kocia_noga napisała:

                  > bri napisała:
                  >
                  > > Sorry, ale nie chce mi się czytać Twoich tekstów. Jakoś tak z góry wiem,
                  > co
                  > tam
                  > >
                  > > przeczytam.
                  >
                  >
                  > Ja przeczytałam :)) rzeczywiście - jest to, co przewidywałam.

                  Heh, no cóż, nie silę się na oryginalność, prawdy, które przekazuję nie są moje
                  i są ponadczasowe.
                  • bri Re: Dziewczynka 07.11.06, 14:24
                    ROTFL.
                    • lady_pretentious Re: Dziewczynka 07.11.06, 14:29
                      bri napisała:

                      > ROTFL.

                      :)
                      Wiem, że piszę banały, ale co ciekawe tym, którzy wykorzystują sprawę dla swoich
                      celów jakoś te banały umykają, bo wtedy nie dałoby się z niej stworzyć
                      ideologicznego oręża.
                      • bri Re: Dziewczynka 07.11.06, 14:31
                        Mnie nie bardzo interesują ideologie. W ogóle słaba jestem w rozważaniach
                        abstrakcyjnych. Wolę praktykę i doświadczenie. Dlatego nie chce mi się z Tobą
                        gadać.
                        • lady_pretentious Re: Dziewczynka 07.11.06, 14:40
                          bri napisała:

                          > Mnie nie bardzo interesują ideologie. W ogóle słaba jestem w rozważaniach
                          > abstrakcyjnych. Wolę praktykę i doświadczenie. Dlatego nie chce mi się z Tobą
                          > gadać.

                          Nie zamierzam Cię do tego zachęcać, ostatecznie moja wypowiedź na ten temat jest
                          akurat najmniej ideologiczna i abstrakcyjna ze wszystkich moich wypowiedzi,
                          oparta raczej na zdroworozsądkowej wiedzy płynącej z doświadczenia, więc skoro
                          nawet taka moja wypowiedź Cię nie skłania do dyskusji to nic nie poradzę :P
                          • bri Re: Dziewczynka 07.11.06, 14:44
                            Naprawdę w Twojej wypowiedzi odnosisz się do swojego osobistego doświadczenia
                            jako matki, nastolatki czy dziewczynki? Przytaczasz przykłady z własnego życia
                            i piszesz o uczuciach jakie w Tobie pewne sytuacje wywołały?
                            • lady_pretentious Re: Dziewczynka 07.11.06, 14:53
                              Piszę jak ja odbieram wzorce kulturowe dotyczące płci (jako niespójne),
                              odnoszę się do doświadczeń ludzi pracujących z nastolatkami usiłującymi popełnić
                              samobójstwo, opieram się na własnej obserwacji postaw rodziców i moich
                              odczuciach na ten temat.
                              • bri Re: Dziewczynka 07.11.06, 14:58
                                Niezwykłe co niektórzy ludzie postrzegają jako osobiste doświadczenie.
                                • lelija.zwiewna Re: Dziewczynka 07.11.06, 15:05
                                  bri napisała:

                                  > Niezwykłe co niektórzy ludzie postrzegają jako osobiste doświadczenie.

                                  ??
                                  Tak jak Ty jestem zanurzona w kulturę i jakoś ją odbieram - to jest moje
                                  doświadczenie. Żyję wśród ludzi i obserwuję. Co w tym niezwykłego
                                  • lady_pretentious Re: Dziewczynka 07.11.06, 15:07
                                    lelija.zwiewna napisała:

                                    > bri napisała:
                                    >
                                    > > Niezwykłe co niektórzy ludzie postrzegają jako osobiste doświadczenie.
                                    >
                                    > ??
                                    > Tak jak Ty jestem zanurzona w kulturę i jakoś ją odbieram - to jest moje
                                    > doświadczenie. Żyję wśród ludzi i obserwuję. Co w tym niezwykłego

                                    Jak zwykle zapomniałam się przelogować, prowadząc swoje badania eksperymentalne :)
                                    No, ale wracam do mojego właściwego nicka
                                    • bri Re: Dziewczynka 07.11.06, 15:09
                                      Nie przejmuj się. I tak wiadomo kto pisał.
                                    • illiterate Lelijka 07.11.06, 20:31
                                      lady_pretentious napisała:

                                      > Jak zwykle zapomniałam się przelogować, prowadząc swoje badania
                                      eksperymentalne
                                      > :)
                                      > No, ale wracam do mojego właściwego nicka

                                      tiny.pl/rj58


                                      Wracajac do Twojego wlasciwego nicka, dawno doszlam do wniosku, ze powinnas
                                      nazywac sie 'lady_żenua'. I co, jaki wniosek - masz sie z nim przespac czy
                                      raczej nie?
                                      • lady_pretentious Re: Lelijka 07.11.06, 23:59
                                        illiterate napisała:

                                        > lady_pretentious napisała:
                                        >
                                        > > Jak zwykle zapomniałam się przelogować, prowadząc swoje badania
                                        > eksperymentalne
                                        > > :)
                                        > > No, ale wracam do mojego właściwego nicka
                                        >

                                        Z kim się mam przespać?
                                        Prowadzę badania na forum dotyczące stereotypów płciowych, bardzo ciekawe są
                                        efekty, zachęcam Cię do wnikliwego przeczytania wątków, bo widzę, że nie wiesz o
                                        co chodzi.
                                  • bri Re: Dziewczynka 07.11.06, 15:09
                                    Pogadaj sobie z Lady w takim razie. Ja nie jestem w stanie się zanurzyć w tą
                                    kulturę, w której Wy się zanurzacie ;)
                                    • lady_pretentious Re: Dziewczynka 07.11.06, 15:14
                                      bri napisała:

                                      > Pogadaj sobie z Lady w takim razie. Ja nie jestem w stanie się zanurzyć w tą
                                      > kulturę, w której Wy się zanurzacie ;)

                                      Zapewniam Ci, że jesteśmy w tej samej. W kulturze płynnych tożsamości i ról.
                                      Według mnie na tym właśnie polega problem, a nie na jakimś sztywnym systemie,
                                      który trzeba obalić.
                                      • johnny-kalesony Re: Dziewczynka 07.11.06, 15:18
                                        lady_pretentious napisała:

                                        > Zapewniam Ci, że jesteśmy w tej samej. W kulturze płynnych tożsamości i ról.
                                        > Według mnie na tym właśnie polega problem, a nie na jakimś sztywnym systemie,
                                        > który trzeba obalić.

                                        Materdeju ... o czym ja czytam. Czyżby feminizm antyfeministyczny?

                                        Pozdrawiam
                                        Keep Rockin'
                                        • lady_pretentious Re: Dziewczynka 07.11.06, 15:22
                                          Tak, johnny, jestem w pewnym sensie feministką :)
                                          Feministką nowej fali (zapewne trzeciej), która pragnie przekroczyć oczywiste
                                          ograniczenia dla intelektu jakie zawiera w sobie dotychczasowy feminizm :)
                                      • bri Re: Dziewczynka 07.11.06, 15:19
                                        Ależ mi się podoba właśnie ta płynność tożsamości i ról i chciałabym nawet,
                                        żeby tożsamości i role były jeszcze bardziej płynne. A system, owszem, obalmy.
                                        W Babilonie zdrada. ;)
                                        • lady_pretentious Re: Dziewczynka 07.11.06, 15:23
                                          bri napisała:

                                          > Ależ mi się podoba właśnie ta płynność tożsamości i ról i chciałabym nawet,
                                          > żeby tożsamości i role były jeszcze bardziej płynne. A system, owszem, obalmy.
                                          > W Babilonie zdrada. ;)

                                          Droga Bri - dla mnie właśnie z tej płynności ról płynie taka konsekwencja, że w
                                          efekcie nie ma kto się dziećmi zajmować, bo ludzie leniwi są i najchętniej
                                          przyjmują mało wymagające role.
                                          • bri Re: Dziewczynka 07.11.06, 15:33
                                            A kogo konkretnie byś wyznaczyła do opieki na dziećmi? ;)
                                            • lady_pretentious Re: Dziewczynka 07.11.06, 15:40
                                              bri napisała:

                                              > A kogo konkretnie byś wyznaczyła do opieki na dziećmi? ;)

                                              Przecież moje odpowiedzi (jako prawdy ponadczasowe) są doskonale przewidywalne.
                                              Oczywiście ich rodziców. W pierwszej kolejności, ale nie tylko. Także dalszą
                                              rodzinę, potem rozmaitych znajomych dorosłych, którzy mogą pomoc, wychowawców w
                                              szkole itd. (Nawiasem mówiąc jednym z szokujących dla mnie aspektów historii
                                              jest to, że brał w niej udział jeden z kuzynów dziewczynki...)

                                              Właściwie na całym społeczeństwie spoczywa ten obowiązek.
                                              • bri Re: Dziewczynka 07.11.06, 15:46
                                                Skoro ktoś się podejmuje roli rodzica, wychowawcy, nauczyciela to przyjmuje na
                                                siebie tym samym związane z tym obowiązki. Mi chodzi tylko o to, żeby nikt nie
                                                miał obowiązku rodzić ani płodzić dzieci, pracować w szkole itp.
                                                • lady_pretentious Re: Dziewczynka 07.11.06, 15:52
                                                  bri napisała:

                                                  > Skoro ktoś się podejmuje roli rodzica, wychowawcy, nauczyciela to przyjmuje na
                                                  > siebie tym samym związane z tym obowiązki. Mi chodzi tylko o to, żeby nikt nie
                                                  > miał obowiązku rodzić ani płodzić dzieci, pracować w szkole itp.

                                                  przepraszam, a zauważyłaś, że jest jakiś obowiązek płodzenia dzieci? Sankcje za
                                                  jego niewypełnienie? Interesujące... Prawdę mówiąc, ku zmartwieniu demografów, w
                                                  dzisiejszych czasach jest chyba największa swoboda od wielu lat w tym
                                                  zakresie... Presja na posiadanie dzieci jest istotnie mniejsza niż 50 lat temu
                                                  • bri Re: Dziewczynka 07.11.06, 16:02
                                                    Nie ma obowiązku natomiast presja jest. Nie wiem czy mniejsza niż kiedyś bo
                                                    kiedyś mnie nie było na świecie (Ty byłeś?). Ja osobiście usłyszałam setki razy
                                                    pytanie "Ile Ty masz lat? Powinnaś już urodzić." Teraz mam dziecko ale ciągle
                                                    słyszę pytania "Kiedy następne?".

                                                    Ale co to ma wspólnego z płynnością ról Twoim zdaniem? Rozumiem, że chętnie
                                                    wprowadziłbyś jakieś uwarunkowania prawne w kwestii posiadania dzieci?
                                                  • lady_pretentious Re: Dziewczynka 07.11.06, 17:02
                                                    bri napisała:

                                                    > Nie ma obowiązku natomiast presja jest. Nie wiem czy mniejsza niż kiedyś bo
                                                    > kiedyś mnie nie było na świecie (Ty byłeś?). Ja osobiście usłyszałam setki razy
                                                    >
                                                    > pytanie "Ile Ty masz lat? Powinnaś już urodzić." Teraz mam dziecko ale ciągle
                                                    > słyszę pytania "Kiedy następne?".
                                                    >
                                                    > Ale co to ma wspólnego z płynnością ról Twoim zdaniem? Rozumiem, że chętnie
                                                    > wprowadziłbyś jakieś uwarunkowania prawne w kwestii posiadania dzieci?

                                                    Ja nie jestem mężczyzną :) Ile razy mam to powtarzać?
                                                    Nie jestem za wprowadzaniem "uwarunkowań prawnych" jedynie ubolewam nad tym, że
                                                    współcześnie dzieci coraz rzadziej mogą liczyć na stabilne środowisko
                                                    wychowawcze, źródło poczucia bezpieczeństwa i własnej wartości.
                                                  • bri Re: Dziewczynka 07.11.06, 17:08
                                                    > Ja nie jestem mężczyzną :) Ile razy mam to powtarzać?

                                                    Ups, przepraszam. Nie wiem jak to się stało :)


                                                  • lady_pretentious Re: Dziewczynka 07.11.06, 17:11
                                                    bri napisała:

                                                    > > Ja nie jestem mężczyzną :) Ile razy mam to powtarzać?
                                                    >
                                                    > Ups, przepraszam. Nie wiem jak to się stało :)

                                                    Nie gniewam się, takie pomyłki zdarzają się tylko na tym forum :)
                                                    Na szczęście w realu nikt się nie myli.
                                                  • bri Re: Dziewczynka 07.11.06, 17:12
                                                    Nie wątpię :)
                                              • turbomini Re: Dziewczynka 07.11.06, 23:47
                                                Wiem, wiem, wiem z kim mi się kojarzysz. Z Violettą Villas. Wiedziałam, że znam
                                                skądś ten ton. I jeszcze trochę z tą babką z kabaretu u Majewskiego, co Begerową
                                                parodiuje.

                                                "Przecież moje odpowiedzi jako prawdy ponadczasowe..." - no żesz w mordę, nawet
                                                sam papież by się nie pokusił o taki ton.
                                                • lady_pretentious Re: Dziewczynka 07.11.06, 23:55
                                                  turbomini napisała:

                                                  > Wiem, wiem, wiem z kim mi się kojarzysz. Z Violettą Villas. Wiedziałam, że znam
                                                  > skądś ten ton. I jeszcze trochę z tą babką z kabaretu u Majewskiego, co Begerow
                                                  > ą
                                                  > parodiuje.
                                                  > "Przecież moje odpowiedzi jako prawdy ponadczasowe..." - no żesz w mordę, nawet
                                                  > sam papież by się nie pokusił o taki ton.

                                                  Dobrze Ci się kojarzy w końcu jestem Pretensjonalną Lady. Ale nie jestem taka
                                                  gruba jak Villas, jak przystało na rasową lady jestem szczupła, smukła i eteryczna.
                                                  • turbomini Re: Dziewczynka 08.11.06, 00:01
                                                    A zatem troll. Szkoda, a myślałam, że jesteś "prawdziwna".
                                                  • lady_pretentious Re: Dziewczynka 08.11.06, 09:31
                                                    turbomini napisała:

                                                    > A zatem troll. Szkoda, a myślałam, że jesteś "prawdziwna".

                                                    Po czym wnioskujesz, że jestem trollem? Po tym, że nie jestem Violettą Villas?
                          • kocia_noga Re: Dziewczynka 07.11.06, 15:25
                            lady_pretentious napisała:

                            > oparta raczej na zdroworozsądkowej wiedzy płynącej z doświadczenia, więc skoro
                            > nawet taka moja wypowiedź Cię nie skłania do dyskusji to nic nie poradzę :P


                            Ani zdrowo, ani rozsądkowej.Uważasz,że winien jest słaby, bierny ojciec,bo
                            gdyby był patriarchalnym samcem, obroniłby Anię, oczywiście tylko wtedy, gdyby
                            ojcowie jej przesladowców byli od niego słabsi.
                            • lady_pretentious Re: Dziewczynka 07.11.06, 15:31
                              kocia_noga napisała:

                              > lady_pretentious napisała:
                              >
                              > > oparta raczej na zdroworozsądkowej wiedzy płynącej z doświadczenia, więc
                              > skoro
                              > > nawet taka moja wypowiedź Cię nie skłania do dyskusji to nic nie poradzę
                              > :P
                              >
                              >
                              > Ani zdrowo, ani rozsądkowej.Uważasz,że winien jest słaby, bierny ojciec,bo
                              > gdyby był patriarchalnym samcem, obroniłby Anię, oczywiście tylko wtedy, gdyby
                              > ojcowie jej przesladowców byli od niego słabsi.

                              Oczywiście, że tak. Nie chodzi mi jednak o przemoc fizyczną - ale widząc, że coś
                              się dziecku dzieje - poszedł do dyrektorki szkoły, do rodziców tych chłopców i
                              wystąpiłby w jej obronie. Zresztą "pasywny ojciec" to się odnosi też do ojców
                              tych chłopców, którzy nie widzą problemu w ich zachowaniu - moim zdaniem
                              dlatego, że nie czują się za nie odpowiedzialni.
                              • kocia_noga Re: Dziewczynka 07.11.06, 16:13
                                lady_pretentious napisała:

                                Nie chodzi mi jednak o przemoc fizyczną - ale widząc, że co
                                > ś
                                > się dziecku dzieje - poszedł do dyrektorki szkoły, do rodziców tych chłopców i
                                > wystąpiłby w jej obronie.

                                No to na co mu potrzebna pozycja silnego sAMCA? To samo mogła zrobić matka,
                                sąsiad,kuzyn, kuzynka.

                                Zresztą "pasywny ojciec" to się odnosi też do ojców
                                > tych chłopców, którzy nie widzą problemu w ich zachowaniu - moim zdaniem
                                > dlatego, że nie czują się za nie odpowiedzialni.
                                >
                                Oni sami mówią jedynie,że nie widzą problemu i ja uznaję to za dobrą
                                odpowioedź.Nie widzxą problemu nie dlatego,że są bierni, tylko że cudza krzywda
                                i przemoc nie sa dla nich problemem.Ich synowie zostali przez nich jakoś jednak
                                wychowani, co sama zauważyłaś pisząc o ich odpowiedzialności.Skoro ona jest, to
                                znaczy,że wychowywali.Wychowali według jakichś wzorów, im bliskich.
                                Albo zupełnie nie interesowali się chłopcami (lekceważąc samo wychowywanie,
                                jako niemęskie), albo ow2szem, przykładali się do wychowania chłopaków wedle
                                swoich przekonań o dobrym wychowaniu chłopców.Jak wiemy, chłopcy nie byli
                                bierni, wręcz pzreciwnie - podpalili samochód nauczycielowi, mieli na koncie
                                różne akty wandalizmu, a w końcu to znęcanie.Więc bierność to nie to, co
                                pzrekazał im ojciec.
                                • lady_pretentious Re: Dziewczynka 07.11.06, 17:06
                                  kocia_noga napisała:
                                  > Oni sami mówią jedynie,że nie widzą problemu i ja uznaję to za dobrą
                                  > odpowioedź.Nie widzxą problemu nie dlatego,że są bierni, tylko że cudza krzywda
                                  >
                                  > i przemoc nie sa dla nich problemem.Ich synowie zostali przez nich jakoś jednak
                                  >
                                  > wychowani, co sama zauważyłaś pisząc o ich odpowiedzialności.Skoro ona jest, to
                                  >
                                  > znaczy,że wychowywali.Wychowali według jakichś wzorów, im bliskich.
                                  > Albo zupełnie nie interesowali się chłopcami (lekceważąc samo wychowywanie,
                                  > jako niemęskie),

                                  No właśnie to uważam za najbardziej prawdopodobne, bo z tego co wiem agresywne
                                  zachowania jakie prezentowali chłopcy często biorą się właśnie z brakiem
                                  zainteresowania wychowywaniem ich ze strony ojców.

                                  > albo ow2szem, przykładali się do wychowania chłopaków wedle
                                  > swoich przekonań o dobrym wychowaniu chłopców.Jak wiemy, chłopcy nie byli
                                  > bierni, wręcz pzreciwnie - podpalili samochód nauczycielowi, mieli na koncie
                                  > różne akty wandalizmu, a w końcu to znęcanie.Więc bierność to nie to, co
                                  > pzrekazał im ojciec.

                                  chyba nie sądzisz kocia-nogo poważnie, że ojcowie zachęcali ich do podpalania
                                  samochodu nauczyciela, albo do obnażania Ani. Myślisz, że Ci panowie oprócz
                                  niedzielnego grilla podpalają samochody w okolicy, i oprócz małżonek obnażają
                                  nastolatki bez ich zgody modelując zachowania chłopców?
                                  • kocia_noga Re: Dziewczynka 07.11.06, 18:30
                                    lady_pretentious napisała:


                                    > No właśnie to uważam za najbardziej prawdopodobne, bo z tego co wiem agresywne
                                    > zachowania jakie prezentowali chłopcy często biorą się właśnie z brakiem
                                    > zainteresowania wychowywaniem ich ze strony ojców.
                                    >

                                    A czy ideał niepracującej zawodowo matki i nieobecnego, zarabiającego na
                                    utrzymanie rodziny ojca nie jest ci ideowo najbliższy?

                                    >> chyba nie sądzisz kocia-nogo poważnie, że ojcowie zachęcali ich do podpalania
                                    > samochodu nauczyciela, albo do obnażania Ani.

                                    Uważasz,ze to mało prawdopodobne?Widać mało jeszcze znasz ludzi, może nie
                                    spotkałas ich wielu róznych.

                                    Myślisz, że Ci panowie oprócz
                                    > niedzielnego grilla podpalają samochody w okolicy, i oprócz małżonek obnażają
                                    > nastolatki bez ich zgody modelując zachowania chłopców?
                                    >
                                    Obnażanie małżonki bez jej zgody wystarczy,żeby modelowac, ale wychowanie to
                                    nie tylko modelowanie i nie tylko tak wprost.Uwagi do żony "zamknij się" np
                                    wystarczą,opowieści o udanych kradzieżach czy zemstach też.Opinie,że ofiara
                                    miała sukienkę i umalowane usta - jaknajbardziej.
                                    • lady_pretentious Re: Dziewczynka 07.11.06, 23:53
                                      kocia_noga napisała:

                                      > A czy ideał niepracującej zawodowo matki i nieobecnego, zarabiającego na
                                      > utrzymanie rodziny ojca nie jest ci ideowo najbliższy?

                                      Mój ideał rodziny jest trochę bardziej złożony. Uważam, że kobieta nie powinna
                                      pracować kiedy dzieci są małe, ale później może, jeśli taka jest jej wola,
                                      realizować się zawodowo. Natomiast ojciec powinien być w życiu rodzinnym jak
                                      najbardziej obecny, dbać o edukację dzieci, poszerzanie ich horyzontów, a przede
                                      wszystkim przekazywanie im wzorców moralnych.

                                      Nie żyjemy obecnie w patriarchalnej kulturze ponieważ w takiej kulturze wszyscy
                                      mężczyźni poczytywaliby sobie za punkt honoru być głową rodziny, a jak wiadomo
                                      odmienne style życia stają się coraz bardziej popularne - single, kohabitaty
                                      (gdzie nie ma mowy o roli głowy rodziny w patriarchalnym sensie) itd.

                                      Jeśli rodzice tych chłopców to nie był margines społeczny, to trudno mi
                                      uwierzyć, że mogli czuć się dumni z podpalenia przez nich samochodu - czyli
                                      wyrostki nie czuły ojcowskiego autorytetu. Sugerowanie przez ojców, że chłopcy
                                      nic takiego nie zrobili to raczej umywanie się od odpowiedzialności,
                                      bagatelizowanie swojego udziału niż przejaw wypaczonego systemu wartości -
                                      myślę, że woleli ignorować ich istnienie niż się nimi poważnie zająć.
                                      • kocia_noga Re: Dziewczynka 08.11.06, 08:59
                                        lady_pretentious napisała:

                                        Uważam, że kobieta nie powinna
                                        > pracować kiedy dzieci są małe, ale później może, jeśli taka jest jej wola,
                                        > realizować się zawodowo.

                                        Byłabym ci wdzięczna za sprecyzowanie do kiedy dzieci sa małe i kobieta nie
                                        powinna pracowac zawodowo.Przepraszam - realizowac się.Praca oznacza wysiłek i
                                        pozyskiwanie pieniędzy, realizowanie siebie raczej pańskie fanaberie.

                                        Natomiast ojciec powinien być w życiu rodzinnym jak
                                        > najbardziej obecny, dbać o edukację dzieci, poszerzanie ich horyzontów, a
                                        przed
                                        > e
                                        > wszystkim przekazywanie im wzorców moralnych.
                                        >

                                        Bardzo to frapujące i zdrowe i rozsądne i w ogóle.
                                        Nie bardzo rozumiem co oznacza dbanie o edukację dzieci w wykonaniu ojca, co
                                        jest w tym płciowo specyficznego, ale o to mniejsza.

                                        Najważniejsze w kontekście naszej dyskusji jest wg mnie poszerzanie horyzontów
                                        i pzrekazywanie im wzorców moralnych.Rozumiem,że mężczyzna kiedy zostaje ojcem
                                        nabywa szerokich horyzontów.To zrozumiałe.Bóg jest ojcem, więc chłopak po
                                        zawodówce lub bez, niejednokrotnie karany, zapłodniwszy kobietę nabywa tej
                                        boskiej cechy, w pewnym stopniu w każdym razie, większym niż matka, skoro to on
                                        ma te horyzonty poszerzac.Ok.
                                        Ten sam chłopak po zapłodnieniu nabywa kwalifikacji moralnych i
                                        wychowawczych.Pisząc bowiem o wpajaniu zasad moralnych, domyslam się, miałas na
                                        mysli odpowiednie zasady,takie, które ty akceptujesz.Zasada moralna nakazująca
                                        podpalić auto nielubianego nauczyciela nie może być pzrekazana przez ojca.jeśli
                                        syn ja nabył, to od matki,bo ojciec niedopełnił swoich obowiązków
                                        wychowawczych, albo z niewiadomokąd.Cóż, każdy człowiek jest ułomny i zdarza mu
                                        się czegoś niedopatrzyć.
                                        A więc wiemy już,że mężczyzna na skutek zapłodnienia kobiety swoim nasieniem
                                        nabywa szerokich horyzontów, odpowiednich moralnych zasad oraz kwalifikacji
                                        pedagogicznych.Hura!!!
                                        • lady_pretentious Re: Dziewczynka 08.11.06, 09:29
                                          kocia_nogo
                                          trochę przewidziawszy Twój sarkastyczny wpis napisałam malutki tekst na temat
                                          ojcostwa
                                          prawdziwy mężczyzna

                                          Tu by się nie zmieścił, a zawiera odpowiedź na Twoje wątpliwości.
                                          • kocia_noga Re: Dziewczynka 08.11.06, 10:30
                                            lady_pretentious napisała:

                                            > kocia_nogo
                                            > trochę przewidziawszy Twój sarkastyczny wpis napisałam malutki tekst na temat
                                            > ojcostwa
                                            > prawdziwy mężczyzna
                                            >
                                            > Tu by się nie zmieścił, a zawiera odpowiedź na Twoje wątpliwości.


                                            Nie zawiera ani jednej odpowiedzi na moje wątpliwości, utwierdza mnie za to w
                                            opinii na temat twoich poglądów.tekścik wyraża twoje rojenia na
                                            temat "prawdziwego mężczyzny", czym byc powinien i nawet ty zauważasz,że jest
                                            nierealistyczny,żeby nie użyć popularniejszego określenia.
                                            • lady_pretentious Re: Dziewczynka 08.11.06, 17:36
                                              kocia_noga napisała:

                                              > lady_pretentious napisała:
                                              >
                                              > > kocia_nogo
                                              > > trochę przewidziawszy Twój sarkastyczny wpis napisałam malutki tekst na t
                                              > emat
                                              > > ojcostwa
                                              > > prawdziwy mężczyzna
                                              > >
                                              > > Tu by się nie zmieścił, a zawiera odpowiedź na Twoje wątpliwości.
                                              >
                                              >
                                              > Nie zawiera ani jednej odpowiedzi na moje wątpliwości, utwierdza mnie za to w
                                              > opinii na temat twoich poglądów.tekścik wyraża twoje rojenia na
                                              > temat "prawdziwego mężczyzny", czym byc powinien i nawet ty zauważasz,że jest
                                              > nierealistyczny,żeby nie użyć popularniejszego określenia.

                                              Dlaczego nierealistyczny? Opisuje pewien ideał, ale wcale nie jest tak, że
                                              wszyscy przestali do niego dążyć. Są ludzie, którzy w niego nadal wierzą i z
                                              taką wizją budują swoje rodziny.
                                        • lady_pretentious Re: Dziewczynka 08.11.06, 17:34

                                          kocia_noga napisała:
                                          > Bardzo to frapujące i zdrowe i rozsądne i w ogóle.
                                          > Nie bardzo rozumiem co oznacza dbanie o edukację dzieci w wykonaniu ojca, co
                                          > jest w tym płciowo specyficznego, ale o to mniejsza.

                                          Faktycznie nie jest to płciowo specyficzne. Nie miałam na myśli, że tylko ojciec
                                          dba o edukację, ale mówiłam o jego roli.

                                          > Najważniejsze w kontekście naszej dyskusji jest wg mnie poszerzanie horyzontów
                                          > i pzrekazywanie im wzorców moralnych.Rozumiem,że mężczyzna kiedy zostaje ojcem
                                          > nabywa szerokich horyzontów.To zrozumiałe.Bóg jest ojcem, więc chłopak po
                                          > zawodówce lub bez, niejednokrotnie karany, zapłodniwszy kobietę nabywa tej
                                          > boskiej cechy, w pewnym stopniu w każdym razie, większym niż matka, skoro to on

                                          Bóg jest Ojcem tylko w wymiarze symbolicznym, nie jest przecież mężczyzną ani
                                          kobietą. Ironizujesz, bo doskonale zdajesz sobie sprawę, że piszę o pewnym
                                          ideale ojcostwa. Pisałam też o procesie nabywania tych cech - tak samo jak
                                          kobieta uczy się macierzyństwa wychowując swoje dziecko, tak samo mężczyzna
                                          wchodzi w rolę stopniowo. A czasem wcale nie wchodzi - jest ojcem-atrapą, który
                                          tak naprawdę nie interesuje się budowaniem domu rodzinnego, czy rodu, od którego
                                          jego potomkowie nie będą czuli potrzeby się odcinać, a będą mogli nieść dumnie
                                          pamięć o nim i przekazywać swoim dzieciom.
                                          • kocia_noga Re: Dziewczynka 08.11.06, 17:54
                                            lady_pretentious napisała:

                                            piszę o pewnym
                                            > ideale ojcostwa. Pisałam też o procesie nabywania tych cech - tak samo jak
                                            > kobieta uczy się macierzyństwa wychowując swoje dziecko, tak samo mężczyzna
                                            > wchodzi w rolę stopniowo.


                                            Pisałaś,że do zadań ojca nalezy poszerzanie horyzontów dziecka, więc
                                            zakładasz,że ojciec je posiada.Nie idealny, bo nie o idealnych piszemy, tylko
                                            ojciec jako taki.Zarzuciłaś ojcom bandziorów z Gdańska,że nie wypełnili swej
                                            roli, nie,że nie byli idealni.To oznacza,że oni posiadają kwalifikacje do
                                            poszerzania horyzontów i wpajania akceptowanej przez ciebie moralności, tylko
                                            ich nie uzyli.
                                            A czasem wcale nie wchodzi - jest ojcem-atrapą, który
                                            > tak naprawdę nie interesuje się budowaniem domu rodzinnego, czy rodu, od
                                            któreg
                                            > o
                                            > jego potomkowie nie będą czuli potrzeby się odcinać, a będą mogli nieść dumnie
                                            > pamięć o nim i przekazywać swoim dzieciom.
                                            >

                                            No pzrepraszam, mów za siebie! Ojcowie tych mołojców z Gdańska może są dumni,że
                                            ich synowie mają jaja.Niedaleko mnie mieszka kilku ojców dumnych,że ich synowie
                                            skroili kogos w Norwegii i nikt ich nie złapał.Oni z duma tworza swój ród, ród
                                            facetów z prawdziwymi jajami, nie jakichśtam metro.Buduja dom, swoistą
                                            atmosferę w rodzinie, matka regularnie obrywała w dziób, dopóki sie nie
                                            uspokoiła i nie poznała, gdzie jej miejsce,sa z tego dumni i na pewno pzrekażą
                                            to swoim potomkom, czyli posadzą drzewo.
                                            Wybacz, nie chce mi się z tobą dyskutowac dalej, może kto inny będzie chętny.
                                            • lady_pretentious Re: Dziewczynka 08.11.06, 21:05
                                              Oj kocia_nogo, widzę, że zupełnie nie wczytałaś się w to, co pisałam - nie ma
                                              mowy o bezpieczeństwie w domu, w którym matka obrywa w dziób. A margines
                                              społeczny rzadko swoje wnuki ogląda, a jeszcze rzadziej ich wnuki chcą się
                                              przyznawać do takich przodków. Jeśli ktoś jest dumny z dokonania przestępstwa,
                                              to znaczy, że nie ma NIC do przekazania jeno własną nicość...
                                              • kocia_noga Re: Dziewczynka 08.11.06, 21:24
                                                lady_pretentious napisała:

                                                > Oj kocia_nogo, widzę, że zupełnie nie wczytałaś się w to, co pisałam - nie ma
                                                > mowy o bezpieczeństwie w domu, w którym matka obrywa w dziób.

                                                Skąd to wiesz? Rodzina o której piszę, a właściwie mam na myśli 3 podobne
                                                rodziny z sąsiedztwa żyja w swoistej harmonii i całkiem nieźle im się
                                                powodzi.Obrywająca po dziobie pani ma juz kilkoro wnucząt, a niektóre spośród
                                                jej dzieci wyrosły na porządnych ludzi, chociaż w szelestach z marką na
                                                widocznym miejscu. Życie jest bardziej róznorodne niż LPR sobie w najśmielszych
                                                snach wyobraża.
                                                A margines
                                                > społeczny rzadko swoje wnuki ogląda, a jeszcze rzadziej ich wnuki chcą się
                                                > przyznawać do takich przodków.

                                                Pozostałe dwie z opisywanych rodzin też doczekały wnuczek i wnuków,odwiedzają
                                                się i wtedy słychac wrzaski na pół osiedla, poniewaz są dość hałasliwymi
                                                osobami-to o jednej z w/w rodzin.Druga zachowuje się cicho ale też są dumni z
                                                siebie.Skąd w ogóle ten pomysł,że margines się nie rozmnaża? Rozmnaża się jak
                                                jasna cholera.

                                                Jeśli ktoś jest dumny z dokonania przestępstwa,
                                                > to znaczy, że nie ma NIC do przekazania jeno własną nicość...
                                                >
                                                Eee, g. prawda.Ma do pzrekazania zasady moralne jakim hołduje i horyzonty tak
                                                szerokie jak ktosia wzrok sięga.
                                                • lady_pretentious Re: Dziewczynka 09.11.06, 00:13
                                                  Kocia_nogo
                                                  Więc podsumujmy:
                                                  1. uważasz, że dom, w którym żona obrywa od męża zapewnia poczucie
                                                  bezpieczeństwa (zwłaszcza dorastającym dziewczynkom)
                                                  2. posiadanie wnuków oznacza, że istnieje ród.
                                                  3. to co piszę ma coś wspólnego z LPR
                                                  4. samo rozmnażanie się oznacza, że rodzina funkcjonuje dobrze, a dzieci w niej
                                                  wychowujące się wyrastają na zdrowych ludzi?
                                                  5. Przekazując brak zasad moralnych przekazujemy zasady moralne?

                                                  Przyznaję - masz dość oryginalne poglądy.
                                                  • kocia_noga Re: Dziewczynka 09.11.06, 09:39
                                                    lady_pretentious napisała:

                                                    > 1. uważasz, że dom, w którym żona obrywa od męża zapewnia poczucie
                                                    > bezpieczeństwa (zwłaszcza dorastającym dziewczynkom)

                                                    Spytaj dziewczynek z takich domów.

                                                    > 2. posiadanie wnuków oznacza, że istnieje ród.

                                                    ??? Przeczytaj najpierw to co sama napisałaś na temat wnuków.Ród istnieje tak
                                                    czy owak, bo wszyscy od kogoś pochodzimy.Matko jedyna, nie nadaję się na
                                                    nauczycielkę w podstawówce!


                                                    > 3. to co piszę ma coś wspólnego z LPR
                                                    > 4. samo rozmnażanie się oznacza, że rodzina funkcjonuje dobrze, a dzieci w
                                                    niej
                                                    > wychowujące się wyrastają na zdrowych ludzi?
                                                    > 5. Przekazując brak zasad moralnych przekazujemy zasady moralne?
                                                    >
                                                    > Przyznaję - masz dość oryginalne poglądy.
                                                    >
                                                  • kocia_noga Re: Dziewczynka 09.11.06, 09:45
                                                    kończę, bo za wczesnie kliknęłam.

                                                    > 3. to co piszę ma coś wspólnego z LPR


                                                    Dla mnie to oczywiste,że twoje poglądy najbliższe są właśnie temu ugrupowaniu.

                                                    > 4. samo rozmnażanie się oznacza, że rodzina funkcjonuje dobrze, a dzieci w
                                                    niej
                                                    > wychowujące się wyrastają na zdrowych ludzi?

                                                    A skąd to wzięłaś? Bo ja wzięłam to z twoich postów, gdzie własnie posiadanie
                                                    wnuków uznałas za kryterium i snułas fantazje co do nienamnażającego się
                                                    marginesu.Cholera, teraz widzę,że pisani9e z trollem może wciągnąć.Koniec, to
                                                    ostatnia moja odpowiedź, żeby nie wiem co.

                                                    > 5. Przekazując brak zasad moralnych przekazujemy zasady moralne?

                                                    A gdzie ja pisałam o braku zasad? Zasady sa rózne,nie wiesz o tym?Przekazujemy
                                                    albo staramy się przekazać własne.
      • turbomini Re: Dziewczynka 07.11.06, 13:56
        Lekturę zadaną przez bri przeczytałam :). Bardzo fajnie, że kupiłam tę książkę.
        Polecam wszystkim. O tyle fajnie się ją czyta, że choć traktuje o sprawach
        poważnych, napisana jest lekkim trochę ironiczno-humorystycznym językiem, który
        idealnie tu pasuje.
    • johnny-kalesony Re: Dziewczynka 07.11.06, 17:43
      Cóż ... coś się zepsuło na tym świecie. Dziewczynki są przecież z naturalnego
      usposobienia grzeczne.
      A że akurat gangi kobiet powstają w Szwecji? Dlaczego jakoś mnie to nie dziwi?


      Pozdrawiam
      Keep Rockin'
    • takete_malouma Re: Dziewczynka 07.11.06, 20:01
      > Kim były te dziewczyny gangsterki? Ofiarami gwałtów, siostrami ofiar
      > gwałtów, miały braci gwałcicieli?

      To są spekulacje autorki felietonu.

      > Co musi się stać, żeby kobieta założyła kastet i podkute buty, żeby
      > wzorem postaci z gier komputerowych skopała napastnika, a potem
      > skoczyła na niego i zgniotła mu żebra?

      Musi się stać to samo, co w przypadku mężczyzny, tj. muszą być spełnione dwa warunki: 1) musi mieć jedno z tych zaburzeń osobowości, które przejawiają się zachowaniami przemocowymi i 2) musi poczuć, że może.

      > Co muszą zrobić mężczyźni kobietom, żeby wychodziły na ulicę jak
      > żołnierze i napadały "niewinnych"?

      Pozwolić im.
      • turbomini Re: Dziewczynka 07.11.06, 20:06
        takete_malouma napisał:


        > > Co musi się stać, żeby kobieta założyła kastet i podkute buty, żeby
        > > wzorem postaci z gier komputerowych skopała napastnika, a potem
        > > skoczyła na niego i zgniotła mu żebra?
        >
        > Musi się stać to samo, co w przypadku mężczyzny, tj. muszą być spełnione dwa wa
        > runki: 1) musi mieć jedno z tych zaburzeń osobowości, które przejawiają się zac
        > howaniami przemocowymi i 2) musi poczuć, że może.
        >
        > > Co muszą zrobić mężczyźni kobietom, żeby wychodziły na ulicę jak
        > > żołnierze i napadały "niewinnych"?
        >
        > Pozwolić im.

        Jasna sprawa. Przecież wiadomo, że taka jedna z drugą bez pozwolenia by nie wyszły.
        • bri Re: Dziewczynka 08.11.06, 10:08
          Malouma, raczej miał na myśli to napadanie a nie wychodzenie na ulicę ;)
          Mężczyźni musza kobietom pozwolić na siebie napaść.
          • kocia_noga Re: Dziewczynka 08.11.06, 10:40
            bri napisała:

            > Malouma, raczej miał na myśli to napadanie a nie wychodzenie na ulicę ;)
            > Mężczyźni musza kobietom pozwolić na siebie napaść.


            A to jest bardzo mądre.Kobiety istotnie pozwalają na siebie napadać.Z czego to
            wynika?
            Na Śląsku żona która "doniosła" na męża do Komisji ds.przeciwdziałania
            alkoholizmowi była skazana przez swoje środowisko na śmierć cywilną.Nie wiem,
            czy tak jest nadal, ale było, i to całkiem niedawno.
            Dawniej nie było metod leczenia uzaleznień.Jesli kobieta nie zniosła sytuacji i
            sprawiła,że męża gdzies umieszczono w celu leczenia, wynik był przewidywalny -
            po jakimś czasie mąż wracał i mścił się na wszystkich.Tak więc żona musiała
            wziąć wszystkie cierpienia na siebie,żeby ochronić rodzinę.
            Podobnie z obroną przed gwałtem, pobiciem itp.Nawet jeśli się obroniła, to
            facet wracał z kolegami, a pzred męską policją, sądem i oglądem świata nie
            miała szans.
            Kiedyś pewna znana dziennikarka opisała, jak była w
            dzieciństwie "molestowana"(nie lubie tego słowa, miało ono swoje znaczenie, a
            to nowe jest kalką angielskiego) przez dziadka.Mimo iż wcześniej już się
            obudziła (spała, gdy dziadek zakradł się do niej z latarką) udawała,że
            spi.Dlaczego nie narobiła krzyku,nie uciekała? Mysle,że juz w wieku 6 lat
            człowiek ma pewne rozeznanie w świecie ( ona wtedy miała więcej) i może
            pzrewidzieć ciąg dalszy.Dzioadek mógł jej zrobić dużo większą kzrywdę, gdyby
            podniosła krzyk.
            Powoli się to zmienia.
            • bri Re: Dziewczynka 08.11.06, 10:47
              No. Ja też się zgadzam, że kobiety pozwalają na siebie napadać.

              Ta pani ze Śląska powinna zareagować gwałtownie już przy pierwszym razie kiedy
              mąż ją potraktował z buta. Jeśli znosiła to latami to się przyzwyczaił i nie
              dziwne, że się wkurzał kiedy postanowiła mu to uniemożliwić.
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka