anrid 07.11.06, 03:45 www.gazetawyborcza.pl/1,75515,3715852.html Odpowiedz Link Zgłoś Obserwuj wątek Podgląd Opublikuj
evita_duarte Re: Dziewczynka 07.11.06, 04:14 Nie bylabym tego taka pewna, ze tylko kobieta bardzo skrzywdzona jest w sanie zaatakowac, choc na pewno cos w tym jest. Najlepsza obrona jest atak- ponoc. I to przypomina mi jedna dyskusje przy okazji watku o szkolach. Zgadzam sie ze stwierdzeniem z tametego watku, ze silne i pewne siebie dzieczyny sa atakowane sporadycznie. Zaczepiaja i zaciagaja do toalet te najslabsze. Mysle, ze nie tylkko skrzyuwdzona, ale taka ktora napatrzyla sie na rzeczywistosc w ktorej respekt mozna osiagnac tylko sila siegnie po kaskiet, czy skopie kogos. Jest na to pewne przyzwolenie, przymykanie oczu. Odpowiedz Link Zgłoś
piekielnica1 Re: Dziewczynka 07.11.06, 06:47 To mamy duży problem. Jak wychowywać nasze córki, wnuczki, by zachowały godność i kobiecość w tym świecie, gdzie rola mężczyzny jest tak niedookreślona? Każdy facet na każdym etapie życia może być śmiertelnym wrogiem?. I nie ma dla niego żadnych świętości?. Odpowiedz Link Zgłoś
kocia_noga Re: Dziewczynka 07.11.06, 09:17 piekielnica1 napisała: > To mamy duży problem. > Jak wychowywać nasze córki, wnuczki, by zachowały godność i kobiecość w tym > świecie, gdzie rola mężczyzny jest tak niedookreślona? > Każdy facet na każdym etapie życia może być śmiertelnym wrogiem?. > I nie ma dla niego żadnych świętości?. To jest prawdziwy problem.Serio-każdy mężczyzna może okazać się krzywdzicielem na sto sposobów.Jestesmy dorosłe i kiedy idziemy ulicą a za nami słyszymy kroki, zerkamy, kto idzie-jeśli kobieta - uspokajamy się.To wynik doświadczenia.Czekać,aż dziewczynka sama zorientuje się, czy uprzedzić?Jak uprzedzić,żeby nie wywołać lęku przed płcią męską w ogóle?No przecież większośc mężczyzn jest w porządku. Odpowiedz Link Zgłoś
bri Re: Dziewczynka 07.11.06, 10:37 Nie chodzi o to, żeby ich ostrzegać że mężczyźni są groźni i mogą im zrobić krzywdę. Chodzi o to, żeby tym dziewczynkom uświadomić, że są silne, że mogą się bronić w razie zagrożenia i że mają do tego prawo. Że mają prawo mówić NIE nie tylko mężczyznom ale wszystkim, którzy będą ich zmuszać do rzeczy na jakie nie mają ochoty; że nie mają obowiązku podobać się wszystkim i że nie wszyscy muszą je lubić. Odpowiedz Link Zgłoś
illiterate Re: Dziewczynka 07.11.06, 11:25 Dzieki za glos rozsadku. Dziewczynki sa zagrozone tez przez inne dziewczynki, wiec uczenie ich wlasnej sily, pewnosci siebie i rozwijanie samoswiadomosci - a nie wpajanie absurdalnego lęku przed facetami - jest o wiele lepszym wyjsciem. Chyba, ze chcemy chowac emocjonalne kaleki. Odpowiedz Link Zgłoś
kocia_noga Re: Dziewczynka 07.11.06, 13:50 illiterate napisała: > Dzieki za glos rozsadku. > > Dziewczynki sa zagrozone tez przez inne dziewczynki, Uważasz,że lęk odczuwany, gdy widzimy,że idzie za nami facet, a nie kobieta, jest irracjonalny,nierozsądny? Serio nie dostzregasz tego,że sprawcami olbrzymiej większości krzywd są faceci? Co mogą zrobić złego dziewczynce faceci, a co kobiety? Odpowiedz Link Zgłoś
illiterate Re: Dziewczynka 07.11.06, 13:55 Nie mam pojecia, co czujecie 'Wy'. Moge pisac jedynie w swoim imieniu. Ja sie nie boje ludzi, ktorzy za mna ida. W moim miescie srednio idzie ich za mna setki - pracuje w centrum. Jesli nie wzielam na taksowke i wracam po nocy sama (do przejscia kawal pola i do niedawna srednio cywilizowanych chaszczy), to odczuwam lekki strach, kiedy widze kazda wieksza postac w zasiegu wzroku. Panie, panowie, psy. Ja jestem bardzo nikczemnego wzrostu i moge wygladac jak latwy lup. Tak czy siak - uwazam, ze kobiety moga zrobic mi dokladnie to samo, co faceci - od kradziezy kieszonkowej przez brutalny rozboj po gwalt. Gdybym kiedykolwiek miala dziecko, a szczegolnie dziewczynke, w zyciu nie sprzedawalabym jej leku pt 'uwazaj, bo pan cie zabierze'. Odpowiedz Link Zgłoś
kocia_noga Re: Dziewczynka 07.11.06, 14:09 illiterate napisała: > Nie mam pojecia, co czujecie 'Wy'. Moge pisac jedynie w swoim imieniu. Ok.Uzyłam dla ilustracji tej sytuacji, ponieważ jest ona typowa, jak i zachowanie ludzi obu płci w tej sytuacji. Co do mnie, bardziej boje się facetów, bo więcej jest pośród nich czubków, kryminalistów, uzaleznionych - to są fakty.Do tego są silniejsi fizycznie i chętnie łączą się w grupy. Ale ty oczywiście możesz postrzegać świat po swojemu i uznać,że jest to rozsądne. Co zaś do wychowania,podzielam twój pogląd na wyrabianie w dziecku poczucia godności i siły,z tym,że ja nie tylko teoretyzuję - wychowałam dwoje dzieci. Odpowiedz Link Zgłoś
kocia_noga Re: ale tak sie straszy dzieci 07.11.06, 18:20 wasza_bogini napisała: > nietylkodziewczynki. Sęk w tym,żeby nie nastraszydc, ale uprzedzić. Odpowiedz Link Zgłoś
wasza_bogini Re: Dziewczynka 07.11.06, 16:19 jesli chodzi o przemoc fizyczna to nie masz racji. Odpowiedz Link Zgłoś
bri Re: Dziewczynka 07.11.06, 14:06 Kocia, jakby to tak w skrócie wytłumaczyć. Lęk o którym piszesz jest racjonalny. Ale sam lęk nic nam nie daje, a czasem wręcz przeszkadza. Większość kobiet wierzy, że w starciu z mężczyzną jest bezbronna przez co nie robią absolutnie nic w samoobronie. Chodzi więc przede wszystkim o to, żeby kobietom uświadomić, że nie są bezbronne. Że mogą się bronić. Niestety statycznie rzecz ujmując faceci jednak mają przewagę fizyczną chociażby z tego względu, że uczą się bicia od dziecka. Kobiety dodatkowo często są ubrane w niewygodne krępujące ruchy ubranie, buty na obcasach itp. Więc najlepszą strategią obrony jest uniknięcie w ogóle starcia. Jak to zrobić? Napastnicy nie wybierają na swoje ofiary osób sprawiających wrażenie silnych i świadomych swoich możliwości obronnnych. Kobiety muszą więc nauczyć się bronić własnych granic. Tego się nie ograniczyć do spotkania z facetem w ciemnej uliczce. Albo się to robi zawsze albo wcale. Musisz umieć powiedzieć komuś (i kobietom i mężczyznom) "Nie dotykaj mnie" jeśli sobie tego nie życzysz. Jeśli nie będziesz umiała tego powiedzieć koleżance, które lubi się na Tobie uwiesić mimo, że śmierdzi papierosami to nie powiesz tego tym bardziej miłemu koledze, dla którego objęcie Cię będzie stanowiło wstęp, testowanie do tego czy nadajesz się czy nie do bycia ofiarą np. gwałtu na randce. Żeby tacy faceci jak Tad nei mieli okazji bredzić o sytuacji sprzyjającej kobiety muszą się nauczyć mówić nie stanowczo i tak, żeby ich odmowy nie dało się zignorować. I muszą umieć mówić to "nie" wszystkim, i kobietom i mężczyznom bo to jest potrzebne do zachowania godności osobistej. Odpowiedz Link Zgłoś
kocia_noga Re: Dziewczynka 07.11.06, 14:16 bri napisała: > Kocia, jakby to tak w skrócie wytłumaczyć. Ależ ja to rozumiem! Z drugiej strony pamiętam historię pięściarki ze Śląska, którą zgwałciła i pokaleczyła grupka dresów - o ile dobrze wiem, nadal nieuchwytnych.Dziewczyna była pewna siebie i silna, więc jej udowodnili. Siła, asertywnośc jest wspaniałą sprawą, oczywiście, ale czasem zawodzi.Moim zdaniem warto wiedzieć,że zagrożenia istnieją.Z drugiej strony pisałam o tym,że trudno ostzregać i uprzedzać o nich bez jednoczesnego nastawiania przeciw facetom w ogóle. Odpowiedz Link Zgłoś
bri Re: Dziewczynka 07.11.06, 14:23 Oczywiście, że warto wiedzieć, że zagrożenia istnieją. Jakoś dla mnie jednak to nie oznacza nastawiania przeciwko facetom w ogóle. Zagrożeniem są Ci, którzy nie respektują moich granic. To łatwo sprawdzić. Jak biorę pieniądze z bankomatu mówię "Czy mógłby Pan stanąć dalej dopóki ja nie skończę?" Jeśli nie chce posłuchać to od razu wiem z kim mam do czynienia. Jak się umawiam z facetem pierwszy raz na randkę i on nie może zaakceptować tego, że chcę się spotkać w miejscu publicznym a nie u niego w domu to też wszystko jest jasne. Asertywność nie oznacza poniżania przeciwnika. Szczególnie trzeba o tym pamiętać właśnie w kontaktach z facetami dla których duma i podziw kolegów to często jedyne co mają. I pewnie nawet facetowi trudno byłoby wygrać z grupką zdeterminowanych przeciwników. Odpowiedz Link Zgłoś
kocia_noga Re: Dziewczynka 07.11.06, 15:21 bri napisała: > Oczywiście, że warto wiedzieć, że zagrożenia istnieją. Jakoś dla mnie jednak to > > nie oznacza nastawiania przeciwko facetom w ogóle. Gwałt, wykorzystanie seksualne może spotkać i dziewczynę i chłopaka jedynie ze strony facetów (Illiterate uważa,że tak samo często może ja to spotkać ze strony dziewczyn,ale chyba jest w tym odosobniona),oszuści,złodzieje - to w większości też mężczyźni.Moim zdaniem warto o tym wiedzieć, po prostu.Prawdopodobieństwo tego,że pod bankomatem forsę wyrwie ci z ręki kobieta jest duuuuzo duuuzo mniejsze, niż że zrobi to mężczyzna. Zagrożeniem są Ci, którzy > nie respektują moich granic. Alez jasne, jasne.Z tym,że sama asertywnośc w wielu sytuacjach zawodzi i wtedy człowiek staje się ofiarą , a staje się nią w większości przypadków przez działanie mężczyzn. Koleżanki usiłujące bronić Anię własnie okazały siłę i zareagowały na pzrekroczenie granic-również własnych, bo nie chciały być biernymi świadkami.Jednak uległy sile fizycznej i doświadczyły upokorzenia. Nie pisz mi jeszcze raz i jeszcze raz o tym, na czym polega asertywnośc,proszę.W zderzeniu z silną złą wolą trudno zachowac granice.Podobnie w czasie wojny ( niedawno na Bałkanach, a kto wie,co się zdarzy w naszym kraju) wolałabym na wszelki wypadek ostrzec dziewczynkę,żeby unikała raczej facetów niz kobiet. > > Asertywność nie oznacza poniżania przeciwnika. Szczególnie trzeba o tym > pamiętać właśnie w kontaktach z facetami dla których duma i podziw kolegów to > często jedyne co mają. I pewnie nawet facetowi trudno byłoby wygrać z grupką > zdeterminowanych przeciwników. Do czego nawiązujesz? Do kolegów Ani? Że nie była dość asertywna i ponizyła któregoś z nich, więc stracił jedyne, co miał? Ale w takim razie po co ta o czywistość,że nawet facet pzregra z grupą zdeterminowaną do zła? Odpowiedz Link Zgłoś
bri Re: Dziewczynka 07.11.06, 15:30 Nie rozumiesz mnie. Ja wcale nie mam zamiaru zatajać przed swoją córką, że faktycznie istnieje większe prawdopodobieństwo, że będzie zaatakowana przez mężczyznę. Ale ma przecież kochanego tatusia, dziadków, będzie miała dobrych kolegów - dlaczego to miałoby oznaczać nastawianie jej przeciwko mężczyznom? Pisząc o asertywności nie myślałam o Ani. Jej koleżanki mogły ją obronić bardzo łatwo bez użycia siły - wystarczyłoby żeby poszły po nauczycielkę. Nie zrobiły tego z jakiś względów - może nie wierzyły, że kobieta może pomóc kobiecie? To się też bardzo mocno wiąże z tym tematem. W zderzeniu z brutalną siłą asertywność nic już nie pomoże. Moim zdaniem ma raczej za zadanie nie dopuścić do konfrontacji. Ale fizycznej napaści nie usprawiedliwia nawet bardzo nieasertywne zachowanie. Odpowiedz Link Zgłoś
kocia_noga Re: Dziewczynka 07.11.06, 16:03 bri napisała: Ja wcale nie mam zamiaru zatajać przed swoją córką, że > faktycznie istnieje większe prawdopodobieństwo, że będzie zaatakowana przez > mężczyznę. Ale ma przecież kochanego tatusia, dziadków, będzie miała dobrych > kolegów - dlaczego to miałoby oznaczać nastawianie jej przeciwko mężczyznom? No bo mimo wszystko, to oni częściej bywają sprawcami. Myślę,że mimo wszystkich błędów, jakie popełniłam, udało mi się wychować córkę bez nastawiania jej przeciwko facetom,a zarazem tak,żeby była ostrożna ( jeśli nie, to może zaprotestować - czyta czasem to forum), ale to trudne zadanie, poza tym kochany dziadziuś może obmacywac wnusię gdy nikt nie widzi, kochana babunia raczej nie.Poza tym obydwoje mogą zrobić dzieciom wszystkie możliwe krzywdy, i czasami robią. Odpowiedz Link Zgłoś
bri Re: Dziewczynka 07.11.06, 16:07 Ostrożność trzeba zachować zawsze i wobec wszystkich. Może kobieta Cię nie pobije ale może Cię okraść, skrzywdzić Twoje dziecko, narobić Ci problemów w pracy itp. Kobiety bywają też niestety sprawcami przemocy seksualnej wobec dzieci. Niektóre pomagają mężczyznom, którzy chcą się jej dopuścić. Odpowiedz Link Zgłoś
takete_malouma Re: Dziewczynka 07.11.06, 21:03 > poza tym kochany dziadziuś może obmacywac wnusię gdy nikt nie > widzi, kochana babunia raczej nie. Raczej kłamiesz. Korpus wyznań ludzi, którzy w dzieciństwie byli krzywdzeni seksualnie przez kobiety, rośnie raczej systematycznie. Twoje zaprzeczanie raczej nie pomoże. Odpowiedz Link Zgłoś
kot_behemot8 Re: Dziewczynka 08.11.06, 21:41 > Raczej kłamiesz. Korpus wyznań ludzi, którzy w dzieciństwie byli krzywdzeni sek > sualnie przez kobiety, rośnie raczej systematycznie. Twoje zaprzeczanie raczej > nie pomoże. A właściwie dlaczego z mety obrażasz rozmówce zarzucając mu (jej) kłamstwo? Kłamstwo byłoby wtedy gdyby ona była w posiadaniu jakiś nieznanych ogółowi dokumentów dowodzących, ze babcie molestują równie często jak dziadkowie i celowo zatajała te dane. Potrafisz udowodnić, że tak własnie jest? Nie sądzę. No więc nie nazywaj kłamcą kogoś kto albo mówi prawdę, albo wydaje mu się ze mówi prawdę, gdyż nikt mu nie udowodnił że jest inaczej. Nie obrażaj jeśli sam nie chcesz być obrażany - to dobra rada do któej właśnie tobie bedzie się niestety trudno zastosować. Odpowiedz Link Zgłoś
illiterate Re: Dziewczynka 07.11.06, 20:52 Nie napisalam, ze 'gwalt, wykorzystanie seksualne moze spotkac i dziewczyne i chlopaka' tak samo czesto ze strony dziewczyn, co ze strony chlopakow. Statystyki temu przecza, moje doswiadczenie tez. Uwazam jednak, ze myslenie statystyczne bardzo ogranicza. Znajome dziewczynki (i jeden chlopak) zostali pozbawieni komorki przez damskie gangi (ze srednia wieku ok. 13 lat). Na co tym dzieciom z niefajna trauma ponapadowa statystki, ktore dowodza, ze gangi okradaczy z komorek skladaja sie glownie z chlopcow? Zamiast prawic im farmazony o 'ostroznosci wobec mezczyzn' lepiej je zapisac na kursy samoobrony i asertywnosci, jak pisze bri. Zdarzaja sie przypadki (jesli sie zdarzaja, to zazwyczaj wyjatkowo brutalne) gwaltow kobiet na mezczyznach, zdarzaja sie - kobiet na kobietach. Wiezniarki bywaja wobec siebie wyjatkowo okrutne (i bardzo w tym okrucienstwie pomyslowe). Balabym sie tak samo, gdyby w ciemnym zaulku szlo za mna dwoch roslych lysych lebkow, jak i dwie napakowane dziewczyny. Dziewczyn moze mniej, bo mialabym odrobine wieksza szanse, o cokolwiek zlego by im chodzilo. Wlasnie dlatego wku..l mnie artykul Plebanek - bo ona mysli o sobie jako o ofierze, i projektuje to wkurzajaco na inne kobiety. Jak dziewczynki tworza gang, to z pewnoscia dlatego, ze gwalcili je wszyscy faceci w rodzinie, na podworku i w dzielnicy. Jak sa okrutne - to okrucienstwem odbitym od mezczyzn. Jakis mit emocjonalnego niepokalanego poczecia czy co? Mnie takie myslenie obraza, bo potrafie byc wscielka sama z siebie, potrafie poczuc te emocje i jej mile, grzejace cieplo; potrafie te energie wykorzystac. Odpowiedz Link Zgłoś
kocia_noga Re: Dziewczynka 07.11.06, 21:09 illiterate napisała: > Nie napisalam, ze 'gwalt, wykorzystanie seksualne moze spotkac i dziewczyne i > chlopaka' tak samo czesto ze strony dziewczyn, co ze strony chlopakow. Sorry, tak to zrozumiałam. Plebanek moim zdaniem pisała o wyuczanej bierności, no w końcu z jakichś powodów to kobiety uczxą się samoobrony, własnie tego,że są silne i ża mogą się obronić.Muszą się tego uczyć! To znaczy,że dotychczas uczono je czegoś innego. ojdyrydyrydy Odpowiedz Link Zgłoś
illiterate Re: Dziewczynka 07.11.06, 21:16 Nienie - ona wyraznie pisze, ze jestesmy ofiarami kultury. Ofiarami kultury sa male Afrykanki, ktorym sie usuwa tepa zyletka lechtaczke. Ofiarami sa plody dziewczynek w Chinach, ktore sie zabija, bo malo kto chce miec w tym kraju corke. Ofiarami sa biedne Polki z wielodzietnych rodzin, ktore nie moga kontynuowac nauki, bo musza pomoc rodzinie. A samodzielne paniusie z perspektywami, wyksztalceniem i obyciem (jak Plebanek i nieprzymierzajac ja) ofiarami nie sa, chyba ze same tego chca. Odpowiedz Link Zgłoś
takete_malouma Re: Dziewczynka 07.11.06, 21:25 > Ofiarami sa biedne Polki z wielodzietnych rodzin, ktore nie > moga kontynuowac nauki, bo musza pomoc rodzinie. Tu był dyskutował. Pamiętajmy, że określenie "ofiara sytuacji" to tylko metafora. Ktoś, kto nie może kontynować nauki, bo mu/jej sytuacja nie pozwala, nie jest ofiarą w takim sensie, jak ofiara gwałtu, rozboju czy okaleczenia genitalnego. Na marginesie - problem konieczności rezygnacji z dalszej edukacji na rzecz szybszego rozpoczęcia pracy dotyczy w większym stopniu chłopaków niż dziewczyn, zwłaszcza na wsi. Odpowiedz Link Zgłoś
kocia_noga Re: Dziewczynka 07.11.06, 21:39 illiterate napisała: > Nienie - ona wyraznie pisze, ze jestesmy ofiarami kultury. > Ofiarami kultury sa male Afrykanki, ktorym sie usuwa tepa zyletka lechtaczke. > Ofiarami sa plody dziewczynek w Chinach, ktore sie zabija, bo malo kto chce > miec w tym kraju corke. Ofiarami sa biedne Polki z wielodzietnych rodzin, ktore > > nie moga kontynuowac nauki, bo musza pomoc rodzinie. A samodzielne paniusie z > perspektywami, wyksztalceniem i obyciem (jak Plebanek i nieprzymierzajac ja) > ofiarami nie sa, chyba ze same tego chca. Hmm..czytałaś Samsonowej dwie ostatnie książecZki? Kiedys napisałam tu,że są głupie, ale w mięxyczasie pogadałyśmy na ich temat z moja córką i zmieniłam zdfanie. Odpowiedz Link Zgłoś
takete_malouma Re: Dziewczynka 07.11.06, 22:31 illiterate napisała: > Nie czytalam. A co? Przeczytaj. "Pokój ..." mogę odstąpić. Ciekaw jestem twojej opinii, konkretnie twojej. Odpowiedz Link Zgłoś
bitch.with.a.brain Re: Dziewczynka 07.11.06, 22:34 Odstepujesz?To ja poprosze:)Czytałam pierwszą część.Niezłe,momentami zabawne.Ale to literatura popularna,nie ma co sie doszukiwac głębszych sensow Odpowiedz Link Zgłoś
takete_malouma Re: Dziewczynka 07.11.06, 22:55 bitch.with.a.brain napisała: > Odstepujesz? To ja poprosze:) Czytałam pierwszą część. Jeśli illiterate nie zechce, to dam Ci znać. > Niezłe, momentami zabawne. Nie przymało tych momentów jak na książkę w zamierzeniu satyryczną? Pytam, bo sam z kolei nie czytałem jedynki. > Ale to literatura popularna,nie ma co sie doszukiwac głębszych sensow Powiedz to Marii Janion. Odpowiedz Link Zgłoś
bitch.with.a.brain Re: Dziewczynka 07.11.06, 22:57 Pisałam o głębszych sensach w znaczeniu prawdy egzystencjalnej.Natomaist każda literatura powstaje w okreslonej kulturze i jest jakąś informacją o tej kulturze.A co Maria Janion? Odpowiedz Link Zgłoś
takete_malouma Re: Dziewczynka 07.11.06, 23:00 > Natomaist każda literatura powstaje w okreslonej kulturze i jest > jakąś informacją o tej kulturze.A co Maria Janion? Właśnie to. Odpowiedz Link Zgłoś
kocia_noga Re: Dziewczynka 08.11.06, 09:12 Takete, tonkuju aluzju poniała...napiszę o tych książeczkach swoja opinię później. Odpowiedz Link Zgłoś
takete_malouma Re: Dziewczynka 09.11.06, 01:34 kocia_noga napisała: > Takete, tonkuju aluzju poniała...napiszę o tych książeczkach > swoja opinię później. Nie ma żadnej aluzji. Ciekaw jestem opinii illiterate, twojej nie - dosłownie tak jak napisałem. Odpowiedz Link Zgłoś
illiterate Re: Dziewczynka 10.11.06, 20:50 To bardzo laskawa oferta, ale moze przekaz jednak ksiazke bitch. Zakopalam sie na dluszy czas po uszy w literaturze zawodowej i stosik tego, co chce przeczytac poza tym jest juz mojego wzrostu. Samson jest na szarym koncu - pewnie zabiore sie za takie rzeczy za jakies pol roku. Odpowiedz Link Zgłoś
kocia_noga Re: Dziewczynka 10.11.06, 21:53 Drogi Takete,chociaż strasznie mnie tym brakiem zainteresowania moja opinią zasmuciłeś, tak czy owak napiszę, jak zbiorę mysli na ten temat.Wolałabym jednak dyskutowac czy omawiać sprawę z kims, kto zna te książki, nie musiałabym ich streszczać, bo to bardzo pracochłonne.Twoje zainteresowanie jest cenne, a jego brak bolesny, ale nie jestes jedyną osobą na tym forum, przeciez wiesz o tym. Odpowiedz Link Zgłoś
bitch.with.a.brain Re: Dziewczynka 07.11.06, 20:56 Moim zdaniem jedynie gwałt jest przestepstwem którego z wiekszym prawdopodobieństwem moge spodziewać sie od faceta.Ofiarami takich stereotypów sa wszyscy,ktorzy wpuścili do mieszkania uroczą staruszkę prosząca o szklankę wody. Błednei załózli,że przestepca ma specyficzny wygląd, wiek, płeć itp. Kobieta też moze wyrwać,szczególnie jak postanowi ksorzystać z efektu zaskoczenia.Ja trzymam torebke mocno niezaleznie od płci mijającej mnie osoby. Odpowiedz Link Zgłoś
bitch.with.a.brain Re: Dziewczynka 07.11.06, 20:53 Przypomnialo mi sie jak mama mnie uczya kiedy byłam mała: "od panów nie bierz cukierków,nie wsiadaj do samochodu.Jak jest pani, albo pani z panem to możesz" Głupota wynikająca z nieświadomości Odpowiedz Link Zgłoś
kocia_noga Re: Dziewczynka 07.11.06, 21:11 bitch.with.a.brain napisała: > Przypomnialo mi sie jak mama mnie uczya kiedy byłam mała: > "od panów nie bierz cukierków,nie wsiadaj do samochodu.Jak jest pani, albo pani > z panem to możesz" > Głupota wynikająca z nieświadomości Nie powiedziałabym,że to głupota.Statystycznie rzecz biorąc miała świętą rację. Odpowiedz Link Zgłoś
bitch.with.a.brain Re: Dziewczynka 07.11.06, 21:13 Statystycznie ja i mój szczur mamy po pół ogona;) Może wtedy naprawde nie słyszała o kobietach przetrzymujących porwane dzieci razem z pedofilami, może nie wiedziala o porywaczkach, o pospolitych wariatkach.Dla mnei powiedzenie dziecku,że może wsiąść do samochodu z obcą kobietą jest głupie. Odpowiedz Link Zgłoś
kocia_noga Re: Dziewczynka 07.11.06, 21:17 bitch.with.a.brain napisała: > Statystycznie ja i mój szczur mamy po pół ogona;) > Może wtedy naprawde nie słyszała o kobietach przetrzymujących porwane dzieci > razem z pedofilami, może nie wiedziala o porywaczkach, o pospolitych > wariatkach.Dla mnei powiedzenie dziecku,że może wsiąść do samochodu z obcą > kobietą jest głupie. Powiedzenie dziecku,że może z obcą kobietą wsiąść do samochodu jest głupie. Odpowiedz Link Zgłoś
takete_malouma Re: Dziewczynka 07.11.06, 20:05 > To jest prawdziwy problem.Serio-każdy mężczyzna może okazać się > krzywdzicielem na sto sposobów.Jestesmy dorosłe i kiedy idziemy > ulicą a za nami słyszymy kroki, zerkamy, kto idzie-jeśli kobieta > - uspokajamy się. To wynik doświadczenia. ... w oglądaniu tanich thrillerów i reklam słonej zupy. Odpowiedz Link Zgłoś
illiterate Re: Dziewczynka 07.11.06, 07:17 Plebanek w melodramatycznym sosiku, powolujaca sie na Drotkiewicz - fu. Ale bardziej wkurza mnie optyka, ktora ukazuje kobiety jako istoty reaktywne. Wiadomo - dziewczynki tak same z siebie nie moga byc okrutne i zle, sa bowiem robione z cukru i biszkopcikow, a chlopcy - z blota i jakis paskudztw. Co za idiotka. Odpowiedz Link Zgłoś
takete_malouma Re: Dziewczynka 07.11.06, 20:02 > Ale bardziej wkurza mnie optyka, ktora ukazuje kobiety jako > istoty reaktywne. Wiadomo - dziewczynki tak same z siebie > nie moga byc okrutne i zle, sa bowiem robione z cukru i > biszkopcikow, a chlopcy - z blota i jakis paskudztw. > Co za idiotka. Ill, piąteczka! Odpowiedz Link Zgłoś
bri Re: Dziewczynka 07.11.06, 10:34 Ja wszędzie piszę o tym właśnie, że powinny być lekcje samoobrony dla dziewczynek. A książka "Zawsze bezpieczna" traktująca m.in. o psychologicznych aspektach samoobrony, o świadomości własnych granic i umiejętności ich skutecznej obrony powinna być lekturą obowiązkową dla wszystkich nastolatek. Jak moja córeczka będzie trochę starsza to przygotuję plan takich warsztatów i będę namawiać dyrektorów szkół, żeby mi je pozwolili prowadzić w swoich szkołach. Odpowiedz Link Zgłoś
lady_pretentious Re: Dziewczynka 07.11.06, 11:14 A ja uważam, że generalnie problem polega na tym, że nastolatki są zostawione samym sobie. Odpowiedz Link Zgłoś
bri Re: Dziewczynka 07.11.06, 12:25 IMHO wpływ wychowawczy rodziców na nastolatki jest już znikomy. Tak do piętnastego roku życia dziecko jest jeszcze w miarę chłonne na wartości jakie rodzice chcą mu przekazać ale później już nie. Zgadzam się, że rodzice powinni sami częściej wyłączać telewizory i więcej rzeczy robić wspólnie z dziećmi. Odpowiedz Link Zgłoś
lady_pretentious Re: Dziewczynka 07.11.06, 14:07 bri napisała: > IMHO wpływ wychowawczy rodziców na nastolatki jest już znikomy. Tak do > piętnastego roku życia dziecko jest jeszcze w miarę chłonne na wartości jakie > rodzice chcą mu przekazać ale później już nie. > > Zgadzam się, że rodzice powinni sami częściej wyłączać telewizory i więcej > rzeczy robić wspólnie z dziećmi. No własnie - mówimy o 14-latce (14-latkach), która z pewnością potrzebuje jeszcze rodzicielskiego wsparcia piszę zresztą o tym szerzej pasywny ojciec,niedostępna matka Odpowiedz Link Zgłoś
bri Re: Dziewczynka 07.11.06, 14:11 Sorry, ale nie chce mi się czytać Twoich tekstów. Jakoś tak z góry wiem, co tam przeczytam. Odpowiedz Link Zgłoś
kocia_noga Re: Dziewczynka 07.11.06, 14:21 bri napisała: > Sorry, ale nie chce mi się czytać Twoich tekstów. Jakoś tak z góry wiem, co tam > > przeczytam. Ja przeczytałam :)) rzeczywiście - jest to, co przewidywałam. Odpowiedz Link Zgłoś
lady_pretentious Re: Dziewczynka 07.11.06, 14:23 kocia_noga napisała: > bri napisała: > > > Sorry, ale nie chce mi się czytać Twoich tekstów. Jakoś tak z góry wiem, > co > tam > > > > przeczytam. > > > Ja przeczytałam :)) rzeczywiście - jest to, co przewidywałam. Heh, no cóż, nie silę się na oryginalność, prawdy, które przekazuję nie są moje i są ponadczasowe. Odpowiedz Link Zgłoś
lady_pretentious Re: Dziewczynka 07.11.06, 14:29 bri napisała: > ROTFL. :) Wiem, że piszę banały, ale co ciekawe tym, którzy wykorzystują sprawę dla swoich celów jakoś te banały umykają, bo wtedy nie dałoby się z niej stworzyć ideologicznego oręża. Odpowiedz Link Zgłoś
bri Re: Dziewczynka 07.11.06, 14:31 Mnie nie bardzo interesują ideologie. W ogóle słaba jestem w rozważaniach abstrakcyjnych. Wolę praktykę i doświadczenie. Dlatego nie chce mi się z Tobą gadać. Odpowiedz Link Zgłoś
lady_pretentious Re: Dziewczynka 07.11.06, 14:40 bri napisała: > Mnie nie bardzo interesują ideologie. W ogóle słaba jestem w rozważaniach > abstrakcyjnych. Wolę praktykę i doświadczenie. Dlatego nie chce mi się z Tobą > gadać. Nie zamierzam Cię do tego zachęcać, ostatecznie moja wypowiedź na ten temat jest akurat najmniej ideologiczna i abstrakcyjna ze wszystkich moich wypowiedzi, oparta raczej na zdroworozsądkowej wiedzy płynącej z doświadczenia, więc skoro nawet taka moja wypowiedź Cię nie skłania do dyskusji to nic nie poradzę :P Odpowiedz Link Zgłoś
bri Re: Dziewczynka 07.11.06, 14:44 Naprawdę w Twojej wypowiedzi odnosisz się do swojego osobistego doświadczenia jako matki, nastolatki czy dziewczynki? Przytaczasz przykłady z własnego życia i piszesz o uczuciach jakie w Tobie pewne sytuacje wywołały? Odpowiedz Link Zgłoś
lady_pretentious Re: Dziewczynka 07.11.06, 14:53 Piszę jak ja odbieram wzorce kulturowe dotyczące płci (jako niespójne), odnoszę się do doświadczeń ludzi pracujących z nastolatkami usiłującymi popełnić samobójstwo, opieram się na własnej obserwacji postaw rodziców i moich odczuciach na ten temat. Odpowiedz Link Zgłoś
bri Re: Dziewczynka 07.11.06, 14:58 Niezwykłe co niektórzy ludzie postrzegają jako osobiste doświadczenie. Odpowiedz Link Zgłoś
lelija.zwiewna Re: Dziewczynka 07.11.06, 15:05 bri napisała: > Niezwykłe co niektórzy ludzie postrzegają jako osobiste doświadczenie. ?? Tak jak Ty jestem zanurzona w kulturę i jakoś ją odbieram - to jest moje doświadczenie. Żyję wśród ludzi i obserwuję. Co w tym niezwykłego Odpowiedz Link Zgłoś
lady_pretentious Re: Dziewczynka 07.11.06, 15:07 lelija.zwiewna napisała: > bri napisała: > > > Niezwykłe co niektórzy ludzie postrzegają jako osobiste doświadczenie. > > ?? > Tak jak Ty jestem zanurzona w kulturę i jakoś ją odbieram - to jest moje > doświadczenie. Żyję wśród ludzi i obserwuję. Co w tym niezwykłego Jak zwykle zapomniałam się przelogować, prowadząc swoje badania eksperymentalne :) No, ale wracam do mojego właściwego nicka Odpowiedz Link Zgłoś
illiterate Lelijka 07.11.06, 20:31 lady_pretentious napisała: > Jak zwykle zapomniałam się przelogować, prowadząc swoje badania eksperymentalne > :) > No, ale wracam do mojego właściwego nicka tiny.pl/rj58 Wracajac do Twojego wlasciwego nicka, dawno doszlam do wniosku, ze powinnas nazywac sie 'lady_żenua'. I co, jaki wniosek - masz sie z nim przespac czy raczej nie? Odpowiedz Link Zgłoś
lady_pretentious Re: Lelijka 07.11.06, 23:59 illiterate napisała: > lady_pretentious napisała: > > > Jak zwykle zapomniałam się przelogować, prowadząc swoje badania > eksperymentalne > > :) > > No, ale wracam do mojego właściwego nicka > Z kim się mam przespać? Prowadzę badania na forum dotyczące stereotypów płciowych, bardzo ciekawe są efekty, zachęcam Cię do wnikliwego przeczytania wątków, bo widzę, że nie wiesz o co chodzi. Odpowiedz Link Zgłoś
bri Re: Dziewczynka 07.11.06, 15:09 Pogadaj sobie z Lady w takim razie. Ja nie jestem w stanie się zanurzyć w tą kulturę, w której Wy się zanurzacie ;) Odpowiedz Link Zgłoś
lady_pretentious Re: Dziewczynka 07.11.06, 15:14 bri napisała: > Pogadaj sobie z Lady w takim razie. Ja nie jestem w stanie się zanurzyć w tą > kulturę, w której Wy się zanurzacie ;) Zapewniam Ci, że jesteśmy w tej samej. W kulturze płynnych tożsamości i ról. Według mnie na tym właśnie polega problem, a nie na jakimś sztywnym systemie, który trzeba obalić. Odpowiedz Link Zgłoś
johnny-kalesony Re: Dziewczynka 07.11.06, 15:18 lady_pretentious napisała: > Zapewniam Ci, że jesteśmy w tej samej. W kulturze płynnych tożsamości i ról. > Według mnie na tym właśnie polega problem, a nie na jakimś sztywnym systemie, > który trzeba obalić. Materdeju ... o czym ja czytam. Czyżby feminizm antyfeministyczny? Pozdrawiam Keep Rockin' Odpowiedz Link Zgłoś
lady_pretentious Re: Dziewczynka 07.11.06, 15:22 Tak, johnny, jestem w pewnym sensie feministką :) Feministką nowej fali (zapewne trzeciej), która pragnie przekroczyć oczywiste ograniczenia dla intelektu jakie zawiera w sobie dotychczasowy feminizm :) Odpowiedz Link Zgłoś
bri Re: Dziewczynka 07.11.06, 15:19 Ależ mi się podoba właśnie ta płynność tożsamości i ról i chciałabym nawet, żeby tożsamości i role były jeszcze bardziej płynne. A system, owszem, obalmy. W Babilonie zdrada. ;) Odpowiedz Link Zgłoś
lady_pretentious Re: Dziewczynka 07.11.06, 15:23 bri napisała: > Ależ mi się podoba właśnie ta płynność tożsamości i ról i chciałabym nawet, > żeby tożsamości i role były jeszcze bardziej płynne. A system, owszem, obalmy. > W Babilonie zdrada. ;) Droga Bri - dla mnie właśnie z tej płynności ról płynie taka konsekwencja, że w efekcie nie ma kto się dziećmi zajmować, bo ludzie leniwi są i najchętniej przyjmują mało wymagające role. Odpowiedz Link Zgłoś
bri Re: Dziewczynka 07.11.06, 15:33 A kogo konkretnie byś wyznaczyła do opieki na dziećmi? ;) Odpowiedz Link Zgłoś
lady_pretentious Re: Dziewczynka 07.11.06, 15:40 bri napisała: > A kogo konkretnie byś wyznaczyła do opieki na dziećmi? ;) Przecież moje odpowiedzi (jako prawdy ponadczasowe) są doskonale przewidywalne. Oczywiście ich rodziców. W pierwszej kolejności, ale nie tylko. Także dalszą rodzinę, potem rozmaitych znajomych dorosłych, którzy mogą pomoc, wychowawców w szkole itd. (Nawiasem mówiąc jednym z szokujących dla mnie aspektów historii jest to, że brał w niej udział jeden z kuzynów dziewczynki...) Właściwie na całym społeczeństwie spoczywa ten obowiązek. Odpowiedz Link Zgłoś
bri Re: Dziewczynka 07.11.06, 15:46 Skoro ktoś się podejmuje roli rodzica, wychowawcy, nauczyciela to przyjmuje na siebie tym samym związane z tym obowiązki. Mi chodzi tylko o to, żeby nikt nie miał obowiązku rodzić ani płodzić dzieci, pracować w szkole itp. Odpowiedz Link Zgłoś
lady_pretentious Re: Dziewczynka 07.11.06, 15:52 bri napisała: > Skoro ktoś się podejmuje roli rodzica, wychowawcy, nauczyciela to przyjmuje na > siebie tym samym związane z tym obowiązki. Mi chodzi tylko o to, żeby nikt nie > miał obowiązku rodzić ani płodzić dzieci, pracować w szkole itp. przepraszam, a zauważyłaś, że jest jakiś obowiązek płodzenia dzieci? Sankcje za jego niewypełnienie? Interesujące... Prawdę mówiąc, ku zmartwieniu demografów, w dzisiejszych czasach jest chyba największa swoboda od wielu lat w tym zakresie... Presja na posiadanie dzieci jest istotnie mniejsza niż 50 lat temu Odpowiedz Link Zgłoś
bri Re: Dziewczynka 07.11.06, 16:02 Nie ma obowiązku natomiast presja jest. Nie wiem czy mniejsza niż kiedyś bo kiedyś mnie nie było na świecie (Ty byłeś?). Ja osobiście usłyszałam setki razy pytanie "Ile Ty masz lat? Powinnaś już urodzić." Teraz mam dziecko ale ciągle słyszę pytania "Kiedy następne?". Ale co to ma wspólnego z płynnością ról Twoim zdaniem? Rozumiem, że chętnie wprowadziłbyś jakieś uwarunkowania prawne w kwestii posiadania dzieci? Odpowiedz Link Zgłoś
lady_pretentious Re: Dziewczynka 07.11.06, 17:02 bri napisała: > Nie ma obowiązku natomiast presja jest. Nie wiem czy mniejsza niż kiedyś bo > kiedyś mnie nie było na świecie (Ty byłeś?). Ja osobiście usłyszałam setki razy > > pytanie "Ile Ty masz lat? Powinnaś już urodzić." Teraz mam dziecko ale ciągle > słyszę pytania "Kiedy następne?". > > Ale co to ma wspólnego z płynnością ról Twoim zdaniem? Rozumiem, że chętnie > wprowadziłbyś jakieś uwarunkowania prawne w kwestii posiadania dzieci? Ja nie jestem mężczyzną :) Ile razy mam to powtarzać? Nie jestem za wprowadzaniem "uwarunkowań prawnych" jedynie ubolewam nad tym, że współcześnie dzieci coraz rzadziej mogą liczyć na stabilne środowisko wychowawcze, źródło poczucia bezpieczeństwa i własnej wartości. Odpowiedz Link Zgłoś
bri Re: Dziewczynka 07.11.06, 17:08 > Ja nie jestem mężczyzną :) Ile razy mam to powtarzać? Ups, przepraszam. Nie wiem jak to się stało :) Odpowiedz Link Zgłoś
lady_pretentious Re: Dziewczynka 07.11.06, 17:11 bri napisała: > > Ja nie jestem mężczyzną :) Ile razy mam to powtarzać? > > Ups, przepraszam. Nie wiem jak to się stało :) Nie gniewam się, takie pomyłki zdarzają się tylko na tym forum :) Na szczęście w realu nikt się nie myli. Odpowiedz Link Zgłoś
turbomini Re: Dziewczynka 07.11.06, 23:47 Wiem, wiem, wiem z kim mi się kojarzysz. Z Violettą Villas. Wiedziałam, że znam skądś ten ton. I jeszcze trochę z tą babką z kabaretu u Majewskiego, co Begerową parodiuje. "Przecież moje odpowiedzi jako prawdy ponadczasowe..." - no żesz w mordę, nawet sam papież by się nie pokusił o taki ton. Odpowiedz Link Zgłoś
lady_pretentious Re: Dziewczynka 07.11.06, 23:55 turbomini napisała: > Wiem, wiem, wiem z kim mi się kojarzysz. Z Violettą Villas. Wiedziałam, że znam > skądś ten ton. I jeszcze trochę z tą babką z kabaretu u Majewskiego, co Begerow > ą > parodiuje. > "Przecież moje odpowiedzi jako prawdy ponadczasowe..." - no żesz w mordę, nawet > sam papież by się nie pokusił o taki ton. Dobrze Ci się kojarzy w końcu jestem Pretensjonalną Lady. Ale nie jestem taka gruba jak Villas, jak przystało na rasową lady jestem szczupła, smukła i eteryczna. Odpowiedz Link Zgłoś
turbomini Re: Dziewczynka 08.11.06, 00:01 A zatem troll. Szkoda, a myślałam, że jesteś "prawdziwna". Odpowiedz Link Zgłoś
lady_pretentious Re: Dziewczynka 08.11.06, 09:31 turbomini napisała: > A zatem troll. Szkoda, a myślałam, że jesteś "prawdziwna". Po czym wnioskujesz, że jestem trollem? Po tym, że nie jestem Violettą Villas? Odpowiedz Link Zgłoś
kocia_noga Re: Dziewczynka 07.11.06, 15:25 lady_pretentious napisała: > oparta raczej na zdroworozsądkowej wiedzy płynącej z doświadczenia, więc skoro > nawet taka moja wypowiedź Cię nie skłania do dyskusji to nic nie poradzę :P Ani zdrowo, ani rozsądkowej.Uważasz,że winien jest słaby, bierny ojciec,bo gdyby był patriarchalnym samcem, obroniłby Anię, oczywiście tylko wtedy, gdyby ojcowie jej przesladowców byli od niego słabsi. Odpowiedz Link Zgłoś
lady_pretentious Re: Dziewczynka 07.11.06, 15:31 kocia_noga napisała: > lady_pretentious napisała: > > > oparta raczej na zdroworozsądkowej wiedzy płynącej z doświadczenia, więc > skoro > > nawet taka moja wypowiedź Cię nie skłania do dyskusji to nic nie poradzę > :P > > > Ani zdrowo, ani rozsądkowej.Uważasz,że winien jest słaby, bierny ojciec,bo > gdyby był patriarchalnym samcem, obroniłby Anię, oczywiście tylko wtedy, gdyby > ojcowie jej przesladowców byli od niego słabsi. Oczywiście, że tak. Nie chodzi mi jednak o przemoc fizyczną - ale widząc, że coś się dziecku dzieje - poszedł do dyrektorki szkoły, do rodziców tych chłopców i wystąpiłby w jej obronie. Zresztą "pasywny ojciec" to się odnosi też do ojców tych chłopców, którzy nie widzą problemu w ich zachowaniu - moim zdaniem dlatego, że nie czują się za nie odpowiedzialni. Odpowiedz Link Zgłoś
kocia_noga Re: Dziewczynka 07.11.06, 16:13 lady_pretentious napisała: Nie chodzi mi jednak o przemoc fizyczną - ale widząc, że co > ś > się dziecku dzieje - poszedł do dyrektorki szkoły, do rodziców tych chłopców i > wystąpiłby w jej obronie. No to na co mu potrzebna pozycja silnego sAMCA? To samo mogła zrobić matka, sąsiad,kuzyn, kuzynka. Zresztą "pasywny ojciec" to się odnosi też do ojców > tych chłopców, którzy nie widzą problemu w ich zachowaniu - moim zdaniem > dlatego, że nie czują się za nie odpowiedzialni. > Oni sami mówią jedynie,że nie widzą problemu i ja uznaję to za dobrą odpowioedź.Nie widzxą problemu nie dlatego,że są bierni, tylko że cudza krzywda i przemoc nie sa dla nich problemem.Ich synowie zostali przez nich jakoś jednak wychowani, co sama zauważyłaś pisząc o ich odpowiedzialności.Skoro ona jest, to znaczy,że wychowywali.Wychowali według jakichś wzorów, im bliskich. Albo zupełnie nie interesowali się chłopcami (lekceważąc samo wychowywanie, jako niemęskie), albo ow2szem, przykładali się do wychowania chłopaków wedle swoich przekonań o dobrym wychowaniu chłopców.Jak wiemy, chłopcy nie byli bierni, wręcz pzreciwnie - podpalili samochód nauczycielowi, mieli na koncie różne akty wandalizmu, a w końcu to znęcanie.Więc bierność to nie to, co pzrekazał im ojciec. Odpowiedz Link Zgłoś
lady_pretentious Re: Dziewczynka 07.11.06, 17:06 kocia_noga napisała: > Oni sami mówią jedynie,że nie widzą problemu i ja uznaję to za dobrą > odpowioedź.Nie widzxą problemu nie dlatego,że są bierni, tylko że cudza krzywda > > i przemoc nie sa dla nich problemem.Ich synowie zostali przez nich jakoś jednak > > wychowani, co sama zauważyłaś pisząc o ich odpowiedzialności.Skoro ona jest, to > > znaczy,że wychowywali.Wychowali według jakichś wzorów, im bliskich. > Albo zupełnie nie interesowali się chłopcami (lekceważąc samo wychowywanie, > jako niemęskie), No właśnie to uważam za najbardziej prawdopodobne, bo z tego co wiem agresywne zachowania jakie prezentowali chłopcy często biorą się właśnie z brakiem zainteresowania wychowywaniem ich ze strony ojców. > albo ow2szem, przykładali się do wychowania chłopaków wedle > swoich przekonań o dobrym wychowaniu chłopców.Jak wiemy, chłopcy nie byli > bierni, wręcz pzreciwnie - podpalili samochód nauczycielowi, mieli na koncie > różne akty wandalizmu, a w końcu to znęcanie.Więc bierność to nie to, co > pzrekazał im ojciec. chyba nie sądzisz kocia-nogo poważnie, że ojcowie zachęcali ich do podpalania samochodu nauczyciela, albo do obnażania Ani. Myślisz, że Ci panowie oprócz niedzielnego grilla podpalają samochody w okolicy, i oprócz małżonek obnażają nastolatki bez ich zgody modelując zachowania chłopców? Odpowiedz Link Zgłoś
kocia_noga Re: Dziewczynka 07.11.06, 18:30 lady_pretentious napisała: > No właśnie to uważam za najbardziej prawdopodobne, bo z tego co wiem agresywne > zachowania jakie prezentowali chłopcy często biorą się właśnie z brakiem > zainteresowania wychowywaniem ich ze strony ojców. > A czy ideał niepracującej zawodowo matki i nieobecnego, zarabiającego na utrzymanie rodziny ojca nie jest ci ideowo najbliższy? >> chyba nie sądzisz kocia-nogo poważnie, że ojcowie zachęcali ich do podpalania > samochodu nauczyciela, albo do obnażania Ani. Uważasz,ze to mało prawdopodobne?Widać mało jeszcze znasz ludzi, może nie spotkałas ich wielu róznych. Myślisz, że Ci panowie oprócz > niedzielnego grilla podpalają samochody w okolicy, i oprócz małżonek obnażają > nastolatki bez ich zgody modelując zachowania chłopców? > Obnażanie małżonki bez jej zgody wystarczy,żeby modelowac, ale wychowanie to nie tylko modelowanie i nie tylko tak wprost.Uwagi do żony "zamknij się" np wystarczą,opowieści o udanych kradzieżach czy zemstach też.Opinie,że ofiara miała sukienkę i umalowane usta - jaknajbardziej. Odpowiedz Link Zgłoś
lady_pretentious Re: Dziewczynka 07.11.06, 23:53 kocia_noga napisała: > A czy ideał niepracującej zawodowo matki i nieobecnego, zarabiającego na > utrzymanie rodziny ojca nie jest ci ideowo najbliższy? Mój ideał rodziny jest trochę bardziej złożony. Uważam, że kobieta nie powinna pracować kiedy dzieci są małe, ale później może, jeśli taka jest jej wola, realizować się zawodowo. Natomiast ojciec powinien być w życiu rodzinnym jak najbardziej obecny, dbać o edukację dzieci, poszerzanie ich horyzontów, a przede wszystkim przekazywanie im wzorców moralnych. Nie żyjemy obecnie w patriarchalnej kulturze ponieważ w takiej kulturze wszyscy mężczyźni poczytywaliby sobie za punkt honoru być głową rodziny, a jak wiadomo odmienne style życia stają się coraz bardziej popularne - single, kohabitaty (gdzie nie ma mowy o roli głowy rodziny w patriarchalnym sensie) itd. Jeśli rodzice tych chłopców to nie był margines społeczny, to trudno mi uwierzyć, że mogli czuć się dumni z podpalenia przez nich samochodu - czyli wyrostki nie czuły ojcowskiego autorytetu. Sugerowanie przez ojców, że chłopcy nic takiego nie zrobili to raczej umywanie się od odpowiedzialności, bagatelizowanie swojego udziału niż przejaw wypaczonego systemu wartości - myślę, że woleli ignorować ich istnienie niż się nimi poważnie zająć. Odpowiedz Link Zgłoś
kocia_noga Re: Dziewczynka 08.11.06, 08:59 lady_pretentious napisała: Uważam, że kobieta nie powinna > pracować kiedy dzieci są małe, ale później może, jeśli taka jest jej wola, > realizować się zawodowo. Byłabym ci wdzięczna za sprecyzowanie do kiedy dzieci sa małe i kobieta nie powinna pracowac zawodowo.Przepraszam - realizowac się.Praca oznacza wysiłek i pozyskiwanie pieniędzy, realizowanie siebie raczej pańskie fanaberie. Natomiast ojciec powinien być w życiu rodzinnym jak > najbardziej obecny, dbać o edukację dzieci, poszerzanie ich horyzontów, a przed > e > wszystkim przekazywanie im wzorców moralnych. > Bardzo to frapujące i zdrowe i rozsądne i w ogóle. Nie bardzo rozumiem co oznacza dbanie o edukację dzieci w wykonaniu ojca, co jest w tym płciowo specyficznego, ale o to mniejsza. Najważniejsze w kontekście naszej dyskusji jest wg mnie poszerzanie horyzontów i pzrekazywanie im wzorców moralnych.Rozumiem,że mężczyzna kiedy zostaje ojcem nabywa szerokich horyzontów.To zrozumiałe.Bóg jest ojcem, więc chłopak po zawodówce lub bez, niejednokrotnie karany, zapłodniwszy kobietę nabywa tej boskiej cechy, w pewnym stopniu w każdym razie, większym niż matka, skoro to on ma te horyzonty poszerzac.Ok. Ten sam chłopak po zapłodnieniu nabywa kwalifikacji moralnych i wychowawczych.Pisząc bowiem o wpajaniu zasad moralnych, domyslam się, miałas na mysli odpowiednie zasady,takie, które ty akceptujesz.Zasada moralna nakazująca podpalić auto nielubianego nauczyciela nie może być pzrekazana przez ojca.jeśli syn ja nabył, to od matki,bo ojciec niedopełnił swoich obowiązków wychowawczych, albo z niewiadomokąd.Cóż, każdy człowiek jest ułomny i zdarza mu się czegoś niedopatrzyć. A więc wiemy już,że mężczyzna na skutek zapłodnienia kobiety swoim nasieniem nabywa szerokich horyzontów, odpowiednich moralnych zasad oraz kwalifikacji pedagogicznych.Hura!!! Odpowiedz Link Zgłoś
lady_pretentious Re: Dziewczynka 08.11.06, 09:29 kocia_nogo trochę przewidziawszy Twój sarkastyczny wpis napisałam malutki tekst na temat ojcostwa prawdziwy mężczyzna Tu by się nie zmieścił, a zawiera odpowiedź na Twoje wątpliwości. Odpowiedz Link Zgłoś
kocia_noga Re: Dziewczynka 08.11.06, 10:30 lady_pretentious napisała: > kocia_nogo > trochę przewidziawszy Twój sarkastyczny wpis napisałam malutki tekst na temat > ojcostwa > prawdziwy mężczyzna > > Tu by się nie zmieścił, a zawiera odpowiedź na Twoje wątpliwości. Nie zawiera ani jednej odpowiedzi na moje wątpliwości, utwierdza mnie za to w opinii na temat twoich poglądów.tekścik wyraża twoje rojenia na temat "prawdziwego mężczyzny", czym byc powinien i nawet ty zauważasz,że jest nierealistyczny,żeby nie użyć popularniejszego określenia. Odpowiedz Link Zgłoś
lady_pretentious Re: Dziewczynka 08.11.06, 17:36 kocia_noga napisała: > lady_pretentious napisała: > > > kocia_nogo > > trochę przewidziawszy Twój sarkastyczny wpis napisałam malutki tekst na t > emat > > ojcostwa > > prawdziwy mężczyzna > > > > Tu by się nie zmieścił, a zawiera odpowiedź na Twoje wątpliwości. > > > Nie zawiera ani jednej odpowiedzi na moje wątpliwości, utwierdza mnie za to w > opinii na temat twoich poglądów.tekścik wyraża twoje rojenia na > temat "prawdziwego mężczyzny", czym byc powinien i nawet ty zauważasz,że jest > nierealistyczny,żeby nie użyć popularniejszego określenia. Dlaczego nierealistyczny? Opisuje pewien ideał, ale wcale nie jest tak, że wszyscy przestali do niego dążyć. Są ludzie, którzy w niego nadal wierzą i z taką wizją budują swoje rodziny. Odpowiedz Link Zgłoś
lady_pretentious Re: Dziewczynka 08.11.06, 17:34 kocia_noga napisała: > Bardzo to frapujące i zdrowe i rozsądne i w ogóle. > Nie bardzo rozumiem co oznacza dbanie o edukację dzieci w wykonaniu ojca, co > jest w tym płciowo specyficznego, ale o to mniejsza. Faktycznie nie jest to płciowo specyficzne. Nie miałam na myśli, że tylko ojciec dba o edukację, ale mówiłam o jego roli. > Najważniejsze w kontekście naszej dyskusji jest wg mnie poszerzanie horyzontów > i pzrekazywanie im wzorców moralnych.Rozumiem,że mężczyzna kiedy zostaje ojcem > nabywa szerokich horyzontów.To zrozumiałe.Bóg jest ojcem, więc chłopak po > zawodówce lub bez, niejednokrotnie karany, zapłodniwszy kobietę nabywa tej > boskiej cechy, w pewnym stopniu w każdym razie, większym niż matka, skoro to on Bóg jest Ojcem tylko w wymiarze symbolicznym, nie jest przecież mężczyzną ani kobietą. Ironizujesz, bo doskonale zdajesz sobie sprawę, że piszę o pewnym ideale ojcostwa. Pisałam też o procesie nabywania tych cech - tak samo jak kobieta uczy się macierzyństwa wychowując swoje dziecko, tak samo mężczyzna wchodzi w rolę stopniowo. A czasem wcale nie wchodzi - jest ojcem-atrapą, który tak naprawdę nie interesuje się budowaniem domu rodzinnego, czy rodu, od którego jego potomkowie nie będą czuli potrzeby się odcinać, a będą mogli nieść dumnie pamięć o nim i przekazywać swoim dzieciom. Odpowiedz Link Zgłoś
kocia_noga Re: Dziewczynka 08.11.06, 17:54 lady_pretentious napisała: piszę o pewnym > ideale ojcostwa. Pisałam też o procesie nabywania tych cech - tak samo jak > kobieta uczy się macierzyństwa wychowując swoje dziecko, tak samo mężczyzna > wchodzi w rolę stopniowo. Pisałaś,że do zadań ojca nalezy poszerzanie horyzontów dziecka, więc zakładasz,że ojciec je posiada.Nie idealny, bo nie o idealnych piszemy, tylko ojciec jako taki.Zarzuciłaś ojcom bandziorów z Gdańska,że nie wypełnili swej roli, nie,że nie byli idealni.To oznacza,że oni posiadają kwalifikacje do poszerzania horyzontów i wpajania akceptowanej przez ciebie moralności, tylko ich nie uzyli. A czasem wcale nie wchodzi - jest ojcem-atrapą, który > tak naprawdę nie interesuje się budowaniem domu rodzinnego, czy rodu, od któreg > o > jego potomkowie nie będą czuli potrzeby się odcinać, a będą mogli nieść dumnie > pamięć o nim i przekazywać swoim dzieciom. > No pzrepraszam, mów za siebie! Ojcowie tych mołojców z Gdańska może są dumni,że ich synowie mają jaja.Niedaleko mnie mieszka kilku ojców dumnych,że ich synowie skroili kogos w Norwegii i nikt ich nie złapał.Oni z duma tworza swój ród, ród facetów z prawdziwymi jajami, nie jakichśtam metro.Buduja dom, swoistą atmosferę w rodzinie, matka regularnie obrywała w dziób, dopóki sie nie uspokoiła i nie poznała, gdzie jej miejsce,sa z tego dumni i na pewno pzrekażą to swoim potomkom, czyli posadzą drzewo. Wybacz, nie chce mi się z tobą dyskutowac dalej, może kto inny będzie chętny. Odpowiedz Link Zgłoś
lady_pretentious Re: Dziewczynka 08.11.06, 21:05 Oj kocia_nogo, widzę, że zupełnie nie wczytałaś się w to, co pisałam - nie ma mowy o bezpieczeństwie w domu, w którym matka obrywa w dziób. A margines społeczny rzadko swoje wnuki ogląda, a jeszcze rzadziej ich wnuki chcą się przyznawać do takich przodków. Jeśli ktoś jest dumny z dokonania przestępstwa, to znaczy, że nie ma NIC do przekazania jeno własną nicość... Odpowiedz Link Zgłoś
kocia_noga Re: Dziewczynka 08.11.06, 21:24 lady_pretentious napisała: > Oj kocia_nogo, widzę, że zupełnie nie wczytałaś się w to, co pisałam - nie ma > mowy o bezpieczeństwie w domu, w którym matka obrywa w dziób. Skąd to wiesz? Rodzina o której piszę, a właściwie mam na myśli 3 podobne rodziny z sąsiedztwa żyja w swoistej harmonii i całkiem nieźle im się powodzi.Obrywająca po dziobie pani ma juz kilkoro wnucząt, a niektóre spośród jej dzieci wyrosły na porządnych ludzi, chociaż w szelestach z marką na widocznym miejscu. Życie jest bardziej róznorodne niż LPR sobie w najśmielszych snach wyobraża. A margines > społeczny rzadko swoje wnuki ogląda, a jeszcze rzadziej ich wnuki chcą się > przyznawać do takich przodków. Pozostałe dwie z opisywanych rodzin też doczekały wnuczek i wnuków,odwiedzają się i wtedy słychac wrzaski na pół osiedla, poniewaz są dość hałasliwymi osobami-to o jednej z w/w rodzin.Druga zachowuje się cicho ale też są dumni z siebie.Skąd w ogóle ten pomysł,że margines się nie rozmnaża? Rozmnaża się jak jasna cholera. Jeśli ktoś jest dumny z dokonania przestępstwa, > to znaczy, że nie ma NIC do przekazania jeno własną nicość... > Eee, g. prawda.Ma do pzrekazania zasady moralne jakim hołduje i horyzonty tak szerokie jak ktosia wzrok sięga. Odpowiedz Link Zgłoś
lady_pretentious Re: Dziewczynka 09.11.06, 00:13 Kocia_nogo Więc podsumujmy: 1. uważasz, że dom, w którym żona obrywa od męża zapewnia poczucie bezpieczeństwa (zwłaszcza dorastającym dziewczynkom) 2. posiadanie wnuków oznacza, że istnieje ród. 3. to co piszę ma coś wspólnego z LPR 4. samo rozmnażanie się oznacza, że rodzina funkcjonuje dobrze, a dzieci w niej wychowujące się wyrastają na zdrowych ludzi? 5. Przekazując brak zasad moralnych przekazujemy zasady moralne? Przyznaję - masz dość oryginalne poglądy. Odpowiedz Link Zgłoś
kocia_noga Re: Dziewczynka 09.11.06, 09:39 lady_pretentious napisała: > 1. uważasz, że dom, w którym żona obrywa od męża zapewnia poczucie > bezpieczeństwa (zwłaszcza dorastającym dziewczynkom) Spytaj dziewczynek z takich domów. > 2. posiadanie wnuków oznacza, że istnieje ród. ??? Przeczytaj najpierw to co sama napisałaś na temat wnuków.Ród istnieje tak czy owak, bo wszyscy od kogoś pochodzimy.Matko jedyna, nie nadaję się na nauczycielkę w podstawówce! > 3. to co piszę ma coś wspólnego z LPR > 4. samo rozmnażanie się oznacza, że rodzina funkcjonuje dobrze, a dzieci w niej > wychowujące się wyrastają na zdrowych ludzi? > 5. Przekazując brak zasad moralnych przekazujemy zasady moralne? > > Przyznaję - masz dość oryginalne poglądy. > Odpowiedz Link Zgłoś
kocia_noga Re: Dziewczynka 09.11.06, 09:45 kończę, bo za wczesnie kliknęłam. > 3. to co piszę ma coś wspólnego z LPR Dla mnie to oczywiste,że twoje poglądy najbliższe są właśnie temu ugrupowaniu. > 4. samo rozmnażanie się oznacza, że rodzina funkcjonuje dobrze, a dzieci w niej > wychowujące się wyrastają na zdrowych ludzi? A skąd to wzięłaś? Bo ja wzięłam to z twoich postów, gdzie własnie posiadanie wnuków uznałas za kryterium i snułas fantazje co do nienamnażającego się marginesu.Cholera, teraz widzę,że pisani9e z trollem może wciągnąć.Koniec, to ostatnia moja odpowiedź, żeby nie wiem co. > 5. Przekazując brak zasad moralnych przekazujemy zasady moralne? A gdzie ja pisałam o braku zasad? Zasady sa rózne,nie wiesz o tym?Przekazujemy albo staramy się przekazać własne. Odpowiedz Link Zgłoś
turbomini Re: Dziewczynka 07.11.06, 13:56 Lekturę zadaną przez bri przeczytałam :). Bardzo fajnie, że kupiłam tę książkę. Polecam wszystkim. O tyle fajnie się ją czyta, że choć traktuje o sprawach poważnych, napisana jest lekkim trochę ironiczno-humorystycznym językiem, który idealnie tu pasuje. Odpowiedz Link Zgłoś
johnny-kalesony Re: Dziewczynka 07.11.06, 17:43 Cóż ... coś się zepsuło na tym świecie. Dziewczynki są przecież z naturalnego usposobienia grzeczne. A że akurat gangi kobiet powstają w Szwecji? Dlaczego jakoś mnie to nie dziwi? Pozdrawiam Keep Rockin' Odpowiedz Link Zgłoś
takete_malouma Re: Dziewczynka 07.11.06, 20:01 > Kim były te dziewczyny gangsterki? Ofiarami gwałtów, siostrami ofiar > gwałtów, miały braci gwałcicieli? To są spekulacje autorki felietonu. > Co musi się stać, żeby kobieta założyła kastet i podkute buty, żeby > wzorem postaci z gier komputerowych skopała napastnika, a potem > skoczyła na niego i zgniotła mu żebra? Musi się stać to samo, co w przypadku mężczyzny, tj. muszą być spełnione dwa warunki: 1) musi mieć jedno z tych zaburzeń osobowości, które przejawiają się zachowaniami przemocowymi i 2) musi poczuć, że może. > Co muszą zrobić mężczyźni kobietom, żeby wychodziły na ulicę jak > żołnierze i napadały "niewinnych"? Pozwolić im. Odpowiedz Link Zgłoś
turbomini Re: Dziewczynka 07.11.06, 20:06 takete_malouma napisał: > > Co musi się stać, żeby kobieta założyła kastet i podkute buty, żeby > > wzorem postaci z gier komputerowych skopała napastnika, a potem > > skoczyła na niego i zgniotła mu żebra? > > Musi się stać to samo, co w przypadku mężczyzny, tj. muszą być spełnione dwa wa > runki: 1) musi mieć jedno z tych zaburzeń osobowości, które przejawiają się zac > howaniami przemocowymi i 2) musi poczuć, że może. > > > Co muszą zrobić mężczyźni kobietom, żeby wychodziły na ulicę jak > > żołnierze i napadały "niewinnych"? > > Pozwolić im. Jasna sprawa. Przecież wiadomo, że taka jedna z drugą bez pozwolenia by nie wyszły. Odpowiedz Link Zgłoś
bri Re: Dziewczynka 08.11.06, 10:08 Malouma, raczej miał na myśli to napadanie a nie wychodzenie na ulicę ;) Mężczyźni musza kobietom pozwolić na siebie napaść. Odpowiedz Link Zgłoś
kocia_noga Re: Dziewczynka 08.11.06, 10:40 bri napisała: > Malouma, raczej miał na myśli to napadanie a nie wychodzenie na ulicę ;) > Mężczyźni musza kobietom pozwolić na siebie napaść. A to jest bardzo mądre.Kobiety istotnie pozwalają na siebie napadać.Z czego to wynika? Na Śląsku żona która "doniosła" na męża do Komisji ds.przeciwdziałania alkoholizmowi była skazana przez swoje środowisko na śmierć cywilną.Nie wiem, czy tak jest nadal, ale było, i to całkiem niedawno. Dawniej nie było metod leczenia uzaleznień.Jesli kobieta nie zniosła sytuacji i sprawiła,że męża gdzies umieszczono w celu leczenia, wynik był przewidywalny - po jakimś czasie mąż wracał i mścił się na wszystkich.Tak więc żona musiała wziąć wszystkie cierpienia na siebie,żeby ochronić rodzinę. Podobnie z obroną przed gwałtem, pobiciem itp.Nawet jeśli się obroniła, to facet wracał z kolegami, a pzred męską policją, sądem i oglądem świata nie miała szans. Kiedyś pewna znana dziennikarka opisała, jak była w dzieciństwie "molestowana"(nie lubie tego słowa, miało ono swoje znaczenie, a to nowe jest kalką angielskiego) przez dziadka.Mimo iż wcześniej już się obudziła (spała, gdy dziadek zakradł się do niej z latarką) udawała,że spi.Dlaczego nie narobiła krzyku,nie uciekała? Mysle,że juz w wieku 6 lat człowiek ma pewne rozeznanie w świecie ( ona wtedy miała więcej) i może pzrewidzieć ciąg dalszy.Dzioadek mógł jej zrobić dużo większą kzrywdę, gdyby podniosła krzyk. Powoli się to zmienia. Odpowiedz Link Zgłoś
bri Re: Dziewczynka 08.11.06, 10:47 No. Ja też się zgadzam, że kobiety pozwalają na siebie napadać. Ta pani ze Śląska powinna zareagować gwałtownie już przy pierwszym razie kiedy mąż ją potraktował z buta. Jeśli znosiła to latami to się przyzwyczaił i nie dziwne, że się wkurzał kiedy postanowiła mu to uniemożliwić. Odpowiedz Link Zgłoś