Dodaj do ulubionych

czy znacie feministkę pracującą np.: na budowie ?

04.12.06, 09:43
ciekawi mnie czy są feministki pracujące na budowie np. jako murarka,
tynkarka, czy robotnica drogowa.
A może są feministki pracujące jako górniczka czy hutniczka?
Przecież kobiety powinny brać udział we wszystkich zawodach , czyli powinny
też jak faceci nosić 20 kg bloczki i budować ściany. Jak przeniesie z 100
razy taki bloczek (tyle przenosi przeciętny murarz w ciągu dnia), czyli 2
tony , to zrozumie , że malowanie paznokietków, czy oka jest czymś śmiesznym.
Przecież i tak wszystko jest w pyle, kurzu itp.

Dlaczego kobiety tak nie pracują skoro jest równouprawnienie, może trzeba
wprowadzić parytety. 20 murarzy facetów i 20 murarek kobiet na każdej
budowie, a jak nie to budowe zamknąć.
Obserwuj wątek
    • bri Re: czy znacie feministkę pracującą np.: na budow 04.12.06, 10:09
      Ja znam Site Managerki. Jeśli noszą cegły tylko żeby pokazać robotnikom jak to
      powinni robić.
    • bri Re: czy znacie feministkę pracującą np.: na budow 04.12.06, 10:22
      A znałam też technolożkę produkcji asfaltu. Tamta naprawdę nie miała po co się
      malować ale nie sądzę, żeby ją to martwiło.
      • marta.oo Re: czy znacie feministkę pracującą np.: na budow 04.12.06, 10:56
        ale tu chodzi o równość i parytety.
        po połowie murarek i murarzy na budowie, po połowie tynakrzy i tynkarek.
        Przecież nie może być tak , że faceci tylko budują i potem niby zajmują
        wszystkie wysokie stanowiska w przemyśle budowlanym.
        Tak długo wstrzymywać wszystkie budowy , aż będzie po równo murarek i murarzy.

        Kobieta-murarka jak przeniesie dziennie 200 bloczków o wadze 20 kg , razem 4
        tony plus 10 worków cementu o wadze 50 kg razem 500 kg to wreszcie dorówna w
        pracy typowemu facetowi na budowie.Zamiast pudru na buzi , troszkę pyłu i
        cementu wtedy to będzie równouprawnienie przez duże r. Dlaczego nie proponować
        w pośredniakach kobietom , prac na budowie, facetom się porzecież proponuje!
        • bri Re: czy znacie feministkę pracującą np.: na budow 04.12.06, 10:59
          O parytetach można mówić w przypadku instytucji państwowych, urzędów itp. Firma
          prywatna może sobie zatrudniać kogo chce. Może dlatego pośredniaki nie
          proponują pracy na budowie kobietom bo pracodawca zaznaczył, że zatrudni
          mężczyzn.
          • magnusg To nieprawda-n.p. w Norwegii uchwalono prawo, ze 04.12.06, 17:37
            rowniez firmy prywatne musza zachowac parytety w skladach zarzadow i Rad
            Nadzorczych.
            • kot_behemot8 Re: To nieprawda-n.p. w Norwegii uchwalono prawo, 04.12.06, 17:43
              magnusg napisał:

              > rowniez firmy prywatne musza zachowac parytety w skladach zarzadow i Rad
              > Nadzorczych.


              Jak nieprawda? Nieprawdą jest, że Bri uważa że parytety powinny się odnosić
              tylko do struktur państwowych a ileś tam milionów Norwegów uważa, że do
              prywatnych też? Wiesz lepiej co uważa na ten temat Bri?
            • pavvka Re: To nieprawda-n.p. w Norwegii uchwalono prawo, 04.12.06, 17:44
              Co oznacza "n.p." w tytule powyżej?
          • forum101 Re: czy znacie feministkę pracującą np.: na budow 06.12.06, 23:27
            bri napisała:

            > O parytetach można mówić w przypadku instytucji państwowych, urzędów itp. Firma
            >
            > prywatna może sobie zatrudniać kogo chce. Może dlatego pośredniaki nie
            > proponują pracy na budowie kobietom bo pracodawca zaznaczył, że zatrudni
            > mężczyzn.

            prosze bardzo... przy budowaniu drog krajowych... A teraz przyznalas sie ze
            chcialyscie zagarnac kase panstwowa dla siebie :) gratuluje
        • justysialek Re: czy znacie feministkę pracującą np.: na budow 04.12.06, 13:57
          Tak? To pozamykajmy wszystkie szkoły, przedszkola i szpitale, dopóki połowę
          stanowisk nauczycielskich i pięlęgniarskich nie zajmą faceci! Tylko ciekawe,
          ilu i jak długo wytrzymałoby niańczenie płaczących dzieciaków i rozwydrzonych
          gimnazjalistów oraz marudzących pacjentów za tak niskie - wręcz upokarzające
          płace!!!
          • marta.oo Re: czy znacie feministkę pracującą np.: na budow 04.12.06, 14:05
            wytrzymać z kimś , kto się wydziera można.
            Zresztą to , że się wydziera jest zasługą tego , kto nim się zajmuję.
            Natomiast po przeniesieniu 4 bloczków o wadze 20 kg , jeżeli w ogóle dasz rade,
            masz jeszcze do przeniesienia około 196 i kilka worków cementu o wadze 50 kg
            każdy. Wszystko w pyle i kurzu na budowie. Tam już nie chodzi o to czy można
            wytrzymać , tylko czy twój organizm wytrzyma chociaż jedna godzine pracy takiej
            jaka wykonuję typowy facet-murarz.
            • bri Re: czy znacie feministkę pracującą np.: na budow 04.12.06, 15:15
              A od czego są taczki?
            • justysialek Re: czy znacie feministkę pracującą np.: na budow 04.12.06, 16:43
              Po pierwsze, nie użyłam słowa "wydziera się".
              Po drugie od razu widac, że nigdy w życiu nie pracowałas ani jako nauczycielka
              ani jako pielęgniarka i nie masz o tym zielonego pojęcia.
              masz w ogóle dzieci? Bo widzisz one płaczą i rozrabiają z natury, a to kto sie
              nimi zajmuje nie ma większego znaczenia. Dodam, że przeciętny facet wkurza sie
              na własne dziecko (jedno)po godzinie lub woli sie nim w ogóle nie zajmować, a
              nauczycielka w przedszkolu ma ich ponad 20!!
              a napisałam o zawodach nauczyciela i pielęgniarki, aby ci pokazać, że kobiety
              ogólnie maja mniej siły fizycznej, ale więcej cierpliwości i empatii. Dlatego
              słabo nadaja się do fizycznej pracy na budowie, tak samo jak faceci słabo
              nadają się do pracy z dziećmi i chorymi! Dlatego taki postulat jak twój jest
              dziecinny!
              • illiterate Re: czy znacie feministkę pracującą np.: na budow 04.12.06, 16:55
                justysialek napisała:

                > a napisałam o zawodach nauczyciela i pielęgniarki, aby ci pokazać, że kobiety
                > ogólnie maja mniej siły fizycznej, ale więcej cierpliwości i empatii. Dlatego
                > słabo nadaja się do fizycznej pracy na budowie, tak samo jak faceci słabo
                > nadają się do pracy z dziećmi i chorymi! Dlatego taki postulat jak twój jest
                > dziecinny!

                A to ciekawe. Znam wielu wysmienitych lekarzy, ktorym nie brak im niczego, a
                juz najmniej empatii. Znam tez paru swietnych ojcow, ktorzy doskonale sobie
                radza z dziecmi. Jesli chodzi zas o moja teoretyczna 'kobieca cierpliwosc', to
                szybko ja trace w obliczu czyjejs niewatpliwej glupoty. Itd. Prezentujesz mocno
                stereotypowa wizje swiata.
                • justysialek Re: czy znacie feministkę pracującą np.: na budow 04.12.06, 17:12
                  Nie lubię generalizować i wiem, że to bez sensu, ale zrobiłam to by autorka
                  wątku poczuła "smak" swoich argumentów.
                  A poza tym lekarz nie wykonuje tej samej pracy co pielęgniarka a ojciec tej
                  samej o przedszkolanka. Różnica jest ogromna.
                  Natomiast dobrych lekarzy ci zazdroszczę, bo ci których ja znam mają pacjenta
                  głeboko w d... Najwyraźniej rady dotyczące dystansowania sie od problemów
                  pacjenta za mocno sobie biora do serca. Byłam w szpitalu kilka razy i lekarze
                  są koszmarni dla pacjentów, doprowadzają ludzi do płaczu. Jedyne oparcie w
                  pielęgniarkach!
              • karolana Re: czy znacie feministkę pracującą np.: na budow 04.12.06, 18:29
                >kobiety
                > ogólnie maja mniej siły fizycznej, ale więcej cierpliwości i empatii. Dlatego
                > słabo nadaja się do fizycznej pracy na budowie, tak samo jak faceci słabo
                > nadają się do pracy z dziećmi i chorymi!

                Ojej :((( mam nadzieję, ze tak nie myślisz:(((
                Ale co do założenia parytetowego w zawodach - zgadzam się, wszedzie po połowie -
                połowa nauczycieli, salowych, sprzątaczek, sekretarek, pielęgniarek, gospodyń
                domowych :) Wtedy nawet ja zatrudnię się na budowie :)
            • kot_behemot8 Re: czy znacie feministkę pracującą np.: na budow 04.12.06, 17:08
              marta.oo napisała:

              > wytrzymać z kimś , kto się wydziera można.
              > Zresztą to , że się wydziera jest zasługą tego , kto nim się zajmuję.
              > Natomiast po przeniesieniu 4 bloczków o wadze 20 kg , jeżeli w ogóle dasz
              rade,
              >
              > masz jeszcze do przeniesienia około 196 i kilka worków cementu o wadze 50 kg
              > każdy. Wszystko w pyle i kurzu na budowie. Tam już nie chodzi o to czy można
              > wytrzymać , tylko czy twój organizm wytrzyma chociaż jedna godzine pracy
              takiej
              >
              > jaka wykonuję typowy facet-murarz.


              Prawdopodobnie mój organizm wytrzyma, tylko po kiego miałabym to robić? Mój mąż
              tez nie jest murarzem, choć mężczyzą jest niewątpliwie. A ty jesteś murarzem?
              • iluminacja256 Re: czy znacie feministkę pracującą np.: na budow 04.12.06, 18:37
                Tez mnie bardzo interesuje ilu z tych co tutaj tak głosuja - leje ten asfalt,
                wydobywa ten węgiel, przetapia surówkę w hucie itp...Podejzrewam , ze po
                prostu kazdy, a zwłaszcza TAD9
      • forum101 Re: czy znacie feministkę pracującą np.: na budow 06.12.06, 23:19
        bri napisała:

        > A znałam też technolożkę produkcji asfaltu. Tamta naprawdę nie miała po co się
        > malować ale nie sądzę, żeby ją to martwiło.

        ciagle ktos sie na nia chlapal?
    • iluminacja256 Re: czy znacie feministkę pracującą np.: na budow 04.12.06, 10:49
      Ok, rozumiem, z e równouprawnienie sprowadza sie tylko do pracy kobiet w
      kopalni i przy kładzeniu dróg. No to w takim razie Stalin był niesamowitym
      feministą .
      • iluminacja256 Re: czy znacie feministkę pracującą np.: na budow 04.12.06, 10:52
        I jesdzcze coś - moze parytety trzeba też wprowadzić na 20 szwaczy, 20
        sprzątaczy, 20 pielęgniarzy, 20 połoznych, 20 pakowaczy w chłodni, itp, itd. I
        tez nie ma włosków na żelik i krawacika, bo sie zaplącze w tasmę , albo
        pochlapie krewką z krocza.
    • mordaruda Re: czy znacie feministkę pracującą np.: na budow 04.12.06, 11:10
      Nie znam, antyfeministy pracujacego na budowie też nie.
    • kochanica-francuza Do autora(ki?) - kobiety w kopalni 04.12.06, 14:05
      kobieta.gazeta.pl/wysokie-obcasy/1,53662,3764527.html
      zadowolony(a)?
      • marta.oo Re: Do autora(ki?) - kobiety w kopalni 04.12.06, 14:10
        po pierwsze - na koplani można wykonywać stosunkowo lekką pracę, jest to około
        10% wszystkich stanowisk. Pewnie te kobiety własnie taka wykonują,
        po drugie- dlaczego jest ich tak mało, kobiet w kopalni, pod ziemia jest mniej
        niż 2% ogółu wszystkich pracowników?
        po trzecie - dlaczego one sa tak brzydkie, takie powykrzywiane, powykręcane, z
        twarzą mówiącą: " nie chce mi się już żyć!"
        • sir.vimes Re: Do autora(ki?) - kobiety w kopalni 04.12.06, 14:12
          Może przeczytaj artykuł, zanim skomentujesz, to często pomaga.
          • kochanica-francuza Re: Do autora(ki?) - kobiety w kopalni 04.12.06, 14:19
            sir.vimes napisała:

            > Może przeczytaj artykuł, zanim skomentujesz, to często pomaga.
            Ten postulat jest z gruntu feministyczny. ;-)
            • kochanica-francuza A górnicy to Misterowie Uniwersum 04.12.06, 14:20
              jak wiadomo
        • kochanica-francuza Re: Do autora(ki?) - kobiety w kopalni 04.12.06, 14:19
          marta.oo napisała:

          > po pierwsze - na koplani można wykonywać stosunkowo lekką pracę, jest to około
          > 10% wszystkich stanowisk. Pewnie te kobiety własnie taka wykonują,

          Tak, wykonują np. pracę, którą mężczyźni wykonują 2 godziny , kiedy się im ją
          przydzieli ZA KARę...



          > po drugie- dlaczego jest ich tak mało, kobiet w kopalni, pod ziemia jest mniej
          > niż 2% ogółu wszystkich pracowników?

          skąd te dane?

          > po trzecie - dlaczego one sa tak brzydkie, takie powykrzywiane, powykręcane, z
          > twarzą mówiącą: " nie chce mi się już żyć!"

          bo praca w kopalni to troszkę co innego niż agencja modelek .

          twarze mówiące "nie chce mi się już .żyć?", tak, to ta JEDNA , co NIE MA RęKI.
          Pozostałe wyglądają bardzo sympatycznie.
          • marta.oo kobiety w kopalni wydają tylko narzędzia facetom 04.12.06, 14:22
            przeczytajcie same:

            "Najcięższa harówa przeznaczona była dla mężczyzn, kobiety na dole nigdy nie
            pracowały przy wydobyciu węgla. Pod ziemią wydawały narzędzia, pracowały w
            próbobierniach i na taśmach oraz dostarczały drewno do przodka."

            dlaczego więcej kobiet nie pracuje w kopalniach i dlaczego te które tam pracują
            nie wykonuja tych samych czynności co faceci?
            • sir.vimes Re: kobiety w kopalni wydają tylko narzędzia face 04.12.06, 14:23
            • kochanica-francuza Na taśmach! 04.12.06, 14:23
              to ta praca, do której faceci są za słabi!
              • marta.oo kobiety w kopalni wydają narzedzia facetom 04.12.06, 14:26
                jeszcze raz, tym razem przeczytajcie ze zrozumieniem, zwłaszcza pierwsze zdanie:

                "Najcięższa harówa przeznaczona była dla mężczyzn, kobiety na dole nigdy nie
                pracowały przy wydobyciu węgla. Pod ziemią wydawały narzędzia, pracowały w
                próbobierniach i na taśmach oraz dostarczały drewno do przodka."

                dlaczego więcej kobiet nie pracuje w kopalniach i dlaczego te które tam pracują
                nie wykonuja tych samych czynności co faceci?
                • kochanica-francuza Re: kobiety w kopalni wydają narzedzia facetom 04.12.06, 14:29
                  Pod ziemią wydawały narzędzia, pracowały w
                  próbobierniach i na taśmach oraz dostarczały drewno do przodka.

                  uwaga na fragment "NA TAśMACH"
                  • marta.oo Re: kobiety w kopalni wydają narzedzia facetom 04.12.06, 14:49
                    pierwsze zdanie jest to zdanie na samym początku danego tekstu i brzmi w tym
                    przypadku tak :

                    "Najcięższa harówa przeznaczona była dla mężczyzn, kobiety na dole nigdy nie
                    pracowały przy wydobyciu węgla."
                    • kochanica-francuza Re: kobiety w kopalni wydają narzedzia facetom 04.12.06, 14:50
                      marta.oo napisała:

                      > pierwsze zdanie jest to zdanie na samym początku danego tekstu i brzmi w tym
                      > przypadku tak :
                      >
                      > "Najcięższa harówa przeznaczona była dla mężczyzn, kobiety na dole nigdy nie
                      > pracowały przy wydobyciu węgla."

                      Uhm, za to pracowały na taśmach.
                    • illiterate Re: kobiety w kopalni wydają narzedzia facetom 04.12.06, 15:18
                      W Polsce, zeby wykonywac jakakolwiek prace, trzeba przejsc przez badania
                      medyczne, podczas ktorych okresla sie, czy jest sie zdolnym do jej wykonywania.
                      Podejrzewam, ze warunki fizyczne tych pan byly takie, ze sie do najciezszej
                      fizycznej pracy nie nadawaly. Jestem sobie w stanie wyobrazic krzepka i
                      pleczysta dziewuche, ktora moglaby ramie w ramie robic z innymi gornikami na
                      przodku, ale najwyrazniej do dzialu rekturacji kopalni taka akurat nie trafila.

                      To jak - bedziesz robic lapanki i uszczesliwiac kobiety na sile? Bo tak
                      konkretnie to o co Ci chodzi - o udowodnienie, ze przecietna kobieta jest
                      slabsza fizycznie od przecietnego mezczyzny? Dawaj dalej :)
              • kochanica-francuza Re: Na taśmach! 04.12.06, 14:31
                Prawdziwe herod-baby zatrudniano na taśmach przebierczych. Ich zadaniem było
                oczyszczanie urobku z kamieni, drewna i żelastwa. Dzienny przerób węgla
                przypadający na kobietę wynosił 27 ton, a ilość zrzucanego kamienia - od 8 do 12
                ton.

                Zaczynał pracę w drugiej połowie lat 50. Już wtedy w zakładzie przeróbczym były
                głównie kobiety. Była to praca ciężka fizycznie, nie wymagała żadnych
                kwalifikacji. Bez szansy na awans, niska pensja. Kiedy dołowi wypuszczali na
                taśmy kilkutonowe głazy, za karę kierownik zmiany wysyłał ich do sortowni, żeby
                w mięśniach poczuli, co fedrują. Zgodnie z obowiązującymi normami na taśmach nie
                miał prawa pojawić się kamień cięższy niż 8-10 kg.


                Praca przy taśmach przebierczych była dla górników największą karą. Z trudem
                wytrzymywali dwa dni.
                • marta.oo Re: Na taśmach! 04.12.06, 14:50
                  karą , bo była to praca ciężka fizycznie, nie wymagała żadnych kwalifikacji.
                  Bez szansy na awans, niska pensja.
                  Takią właśnie pracę brały kobiety, bo do nieczego innego się nie nadawały!
                  • kochanica-francuza Re: Na taśmach! 04.12.06, 14:56
                    marta.oo napisała:

                    > karą , bo była to praca ciężka fizycznie, nie wymagała żadnych kwalifikacji.

                    Nie - karą, bo natychmiast wymiękali.


                    > Bez szansy na awans, niska pensja.
                    > Takią właśnie pracę brały kobiety, bo do nieczego innego się nie nadawały!

                    Ch.. jesteś.
                    • marta.oo kobiety podawały facetom narzędzia 04.12.06, 15:06
                      proponuję jeszcze raz przeczytać, tym razem ze zrozumieniem pierwsze zdanie.
                      Przypominam , że pierwsze zdanie jest zawsze na początku danego tekstu i brzmi
                      ono tak:

                      "Najcięższa harówa przeznaczona była dla mężczyzn, kobiety na dole nigdy nie
                      pracowały przy wydobyciu węgla."

                      Najcięższa - oznacza najcięższą
                      harówa to harówa
                      przeznaczona = dla
                      mężczyzn=płeć silniejsza
                      kobiety=płeć słabsza
                      na dole - dół to przeciwieństwo góry
                      nigdy nie pracowały - to oznacza, że kobiety na dole nigdy nie pracowały

                      w skrócie zdanie to informuje nas, czytelników, że najcięższa harówa
                      przeznaczona była dla mężczyzn, kobiety na dole nigdy nie pracowały przy
                      wydobyciu węgla.

                    • tracer81 Re: Na taśmach! 04.12.06, 18:02

                      Siła mięśni kobiety stanowi średnio około 60% siły mężczyzny, więc jakoś nie wierzę w Twoje opowieści o kobiecych herosach w kopalniach.
                      • pavvka Re: Na taśmach! 04.12.06, 18:04
                        Jaki odsetek górników jest silniejszy fizycznie od Agaty Wróbel?
                        • tracer81 Re: Na taśmach! 04.12.06, 18:28
                          A co...
                          Któraś z tych herosek dziennie dźwigała ciężary po pracy?
                          • iluminacja256 Re: Na taśmach! 04.12.06, 18:34
                            Z głupim nie ma co gadac - ciebie chudzino kopalnia by zabiła w tzry miesiace -
                            ja to wiem na odległość - tu pelno takich sciąga, co gebe sobie wycieraja
                            górnikami, a sami w zyciu nawet drzewa nei narabali na opał i wody w wiadrach
                            ze studni nei przynieśli. Bo jakbyś nie wiedział to kanalizacji nei było od
                            zaczątku swiata a jakbyś se tak obrócił z wiadrami na ramionach coś około 15-
                            20 razy dziennie, to nei pieprzyłbyś o dzwiganiu cięzarów po pracy. Noja babka
                            jeszcze tak chodziła ,więc spadaj.
                            • tracer81 Re: Na taśmach! 04.12.06, 18:53
                              >Z głupim nie ma co gadac - ciebie chudzino kopalnia by zabiła w tzry miesiace

                              Ależ ja nie jestem chudy- 188cm i 90 kg wagi...
        • kochanica-francuza Re: Do autora(ki?) - kobiety w kopalni 04.12.06, 14:21

          > po trzecie - dlaczego one sa tak brzydkie, takie powykrzywiane, powykręcane

          gdzie są powykrzywiane i powykręcane? przeczytałeś jakiś inny artykuł, o
          spastykach?
        • illiterate Re: Do autora(ki?) - kobiety w kopalni 04.12.06, 18:44
          marta.oo napisała:

          > po trzecie - dlaczego one sa tak brzydkie, takie powykrzywiane, powykręcane,
          z
          > twarzą mówiącą: " nie chce mi się już żyć!"

          Bo to ciezka fizyczna praca jest. Wiesz w ogole, co to znaczy? Pracowalas
          kiedys na roli? Albo jako fizol do lopaty? Ja tak - i po osmiu godzinach tez
          bylam skrzywiona i tez nie chcialo mi sie zyc.
          Ostatnio ogladalam usmiechnietych gornikow po sztychcie w kronice filmowej z
          lat 70., kiedy usmiechac trzeba sie bylo. Jak Cie napie.. kazde wlokienko
          miesnia, nie bedziesz sie szczerzyc do kamery. Dobrze radze - wyjdz z
          perspektywy klasy sredniej i rozejrzyj sie - prawdziwe zycie jest tuz obok.
    • illiterate Re: czy znacie feministkę pracującą np.: na budow 04.12.06, 15:08
      Jakis czas temu na forum wypowiedziala sie kobieta, pracujaca na budowie jako
      malarka czy tynkarka (to nie do konca jasno wynikalo z kontekstu). Bez
      watpienia feministka. Ja sama wykonuje zawod, w ktorym jakies 80% fachowcow to
      faceci, chociaz z budowa nie ma nic wspolnego.

      I nie do konca rozumiem, o co Ci chodzi z tymi 'paznokietkami' - kobiety od
      zarania dziejow wykonuja trudne i brudne prace fizyczne (np rolniczki albo
      pracownice fabryk). Wyluzuj, .oo - swiat jest szerszy niz Twoj ograniczony do
      klasy sredniej swiatopogladzik.
      • marta.oo Re: czy znacie feministkę pracującą np.: na budow 04.12.06, 15:20
        proponuję jeszcze raz przeczytać, tym razem ze zrozumieniem pierwsze zdanie.
        Przypominam , że pierwsze zdanie jest zawsze na początku danego tekstu i brzmi
        ono tak:

        "Najcięższa harówa przeznaczona była dla mężczyzn, kobiety na dole nigdy nie
        pracowały przy wydobyciu węgla."

        Najcięższa - oznacza najcięższą
        harówa to harówa
        przeznaczona = dla
        mężczyzna-facet
        kobiety- słaba płeć
        na dole - dół to przeciwieństwo góry
        nigdy nie pracowały - to oznacza, że kobiety na dole nigdy nie pracowały

        w skrócie zdanie to informuje nas, czytelników, że najcięższa harówa
        przeznaczona była dla mężczyzn, kobiety na dole nigdy nie pracowały przy
        wydobyciu węgla.

        • illiterate Re: czy znacie feministkę pracującą np.: na budow 04.12.06, 15:24
          forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=212&w=53327657&a=53349585
        • kot_behemot8 Re: czy znacie feministkę pracującą np.: na budow 04.12.06, 17:06
          > w skrócie zdanie to informuje nas, czytelników, że najcięższa harówa
          > przeznaczona była dla mężczyzn, kobiety na dole nigdy nie pracowały przy
          > wydobyciu węgla.


          Aha. I co dalej, wnioski jakies bedą czy tylko tak sobie brzdąkasz o klawiaturę
          bez szczególnego powodu?
          • meg303 Re: czy znacie feministkę pracującą np.: na budow 04.12.06, 17:51
            Amoze zmaskulinizować sfeminizowane zawody?Np pielęgniarki,też ich
            brakuje...przeszkolić bezrobotnych panów i ....
        • gotlama Re: czy znacie feministkę pracującą np.: na budow 04.12.06, 18:22
          Następna tu przylazła wygłaszać nauki w stylu ostatniej sceny z "Poskromienia
          złośnicy"?
        • karolana Re: czy znacie feministkę pracującą np.: na budow 04.12.06, 18:35
          - Człowiek zajmował się czwórką, potem piątką. Sprzątał, gotował, ubierał, a
          później na nockę. Byłam silna. Czasami nawet w zaawansowanej ciąży ciągnęłam
          pełne kible węgla po ziemi.

          Tiaaa
          Powiedz coś jeszcze na temat kobiet, które się do czegoś tam nie nadają...
        • karolana Re: czy znacie feministkę pracującą np.: na budow 04.12.06, 18:39
          i jeszcze to:

          Na początku dostarczałyśmy drzewo do przodka. Korytarze były tak wąskie, że
          chodziło się na kolanach. Bale drzewa miałyśmy przywiązane do pasa. To była mordęga.

          A to ten fragment o karze dla górników:

          "Praca przy taśmach przebierczych była dla górników największą karą. Z trudem
          wytrzymywali dwa dni. Dołowi nie potrafili rozbijać najcięższych głazów. Kobieta
          przy użyciu pyrlika (5-kg młotka) opukiwała kamień, potem jeden cios i po
          sprawie. Trzeba było wiedzieć, gdzie uderzyć. Mężczyźni na koniec szychty mieli
          łapy pokrwawione."

          NAUCZ SIĘ CZYTAĆ.
        • turbomini Re: czy znacie feministkę pracującą np.: na budow 05.12.06, 15:35
          Ale co Ty właściwie próbujesz nam udowodnić? Bo na razie powtarzasz jak
          katarynka w kółko to samo zdanie.
    • cito1 Re: czy znacie feministkę pracującą np.: na budow 04.12.06, 18:26
      Nie musi przenosić bloczków by mieć wyłamane paznokcie : zauważ, że gro zespołu
      w wielkich hipermarketach stanowią kobiety.
      • kocia_noga A dajcie spokój, to żałosny troll 04.12.06, 20:13

        • gotlama Re: A dajcie spokój, to żałosny troll 04.12.06, 21:21
          Ciekawe, czy był/a na wpółczesnym placu budowy (skąd te współczesne pustaki po
          20 kg) i czy kiedykolwiek był/a w kopalni, a nie tylko na trasie wycieczkowej w
          Wieliczce?
          • tracer81 Re: A dajcie spokój, to żałosny troll 04.12.06, 21:37
            >Ciekawe, czy był/a na wpółczesnym placu budowy (skąd te współczesne pustaki po
            > 20 kg)

            A Ty byłaś? Zwykły bloczek betonowy waży od 20 do 30 kg. A pustaki od 10 do 25- 30 kg.
            • kot_behemot8 Re: A dajcie spokój, to żałosny troll 04.12.06, 21:55
              A pustaki od 10 do 25-
              > 30 kg.


              Nawet ja wiem, ze to nieprawda - chyba ze budujesz w jakiejś 19-wiecznej
              technologii. Pustak keramzytowy waży średnio 5-8 kg.
              Poza tym co to ma do rzeczy ile pustak waży, przeciez nikt nie zachęca kobiet
              do bycia murarkami.
              • tracer81 Re: A dajcie spokój, to żałosny troll 04.12.06, 22:15
                > Nawet ja wiem, ze to nieprawda - chyba ze budujesz w jakiejś 19-wiecznej
                > technologii. Pustak keramzytowy waży średnio 5-8 kg


                Ziew...
                Kobieto-może najpierw zapoznaj się z technologią budowlaną, bo o niej pojęcie masz blade. Myślisz, iż pustakiem keramzytowym o wadze 6 kg zbudujesz ściany zewnętrzne czy nośne? Później proponuję się dowiedzieć, jakie zastosowanie mają pozostałe rodzaje pustaków, zapoznać się ich charakterystyką, przewdonością cieplną i zrozumieć, dlaczego pustak o wadze 20 kg nie jest przykładem XIX technologii
                Muay thai
                • iluminacja256 Re: A dajcie spokój, to żałosny troll 06.12.06, 14:06
                  No i co z tego ? Około tyle dzień w dzień i w nocy nosi kobieta w ciązy i jakoś
                  większość nei kopie w kalendarz...A społeczesńwto usłużnei pomga też stać w
                  autobusach i w pociągach - w tym społeczństwo jest dobre, bo gapi sie w szybę
                  jakby pierwszy raz widziało trasę po ktorej jezdzi od 20 lat...
                  • sir.vimes Re: A dajcie spokój, to żałosny troll 06.12.06, 14:08
                    Bo to pewnie sami zmęczeni dżwiganiem murarze:)
                  • tracer81 Re: A dajcie spokój, to żałosny troll 06.12.06, 14:46
                    > No i co z tego ? Około tyle dzień w dzień i w nocy nosi kobieta w ciązy i jakoś
                    >
                    > większość nei kopie w kalendarz..

                    Bosh. Nie masz bardziej bzdurnych argumentów?
                    • sir.vimes Re: A dajcie spokój, to żałosny troll 06.12.06, 14:47
                      Ty nie masz żadnych argumentów? Najpierw miałeś bzdurne tylko a teraz zupełnie
                      się skończyły? Bywa i tak.
                      • tracer81 Re: A dajcie spokój, to żałosny troll 06.12.06, 14:56
                        Kto tu bzdury pisze? Kot Behemot i Gotlama zarzucające komuś trolowanie -"Ciekawe, czy był/a na wpółczesnym placu budowy (skąd te współczesne pustaki po
                        20 kg)". Jak nie ma się o czymś pojęcia, to się nie wypowiada.
                    • iluminacja256 Re: A dajcie spokój, to żałosny troll 06.12.06, 14:53
                      No i co z tego ? Około tyle dzień w dzień i w nocy nosi kobieta w ciązy i
                      > jakoś
                      > >
                      > > większość nei kopie w kalendarz..
                      >
                      > Bosh. Nie masz bardziej bzdurnych argumentów?


                      to nie ejst bzdurny argument , ale fakt - tyle kobieta nosi w sobie przez 4
                      miesiące dzieńw dzień i w nocy , na dodatek nei bardzxo moze odpoczywać, bo
                      czy elzy, czy siedzi, te kilogramy dzwiga - wiec nei wiem, dlaczego 20 kg
                      poręczny pustak w rakach ma być lepszym argumentem niż 20 kg w brzuchu i
                      piersiach utrudniajace stanie, lezenie i czesto - oddychanie oraz jedzenie.
                      • sir.vimes Re: A dajcie spokój, to żałosny troll 06.12.06, 14:56
                        Już nie wspominjąc o wiązaniu butów.
                        A wracając do artykułu o kopalni to tam jest też o pani co pracowała w ciąży -
                        czyli podwójne obci.ążenie. I jakoś , niewiastą będąc, dała radę.
                      • tracer81 Re: A dajcie spokój, to żałosny troll 06.12.06, 15:02
                        Ahahaha. Weź mnie nie rozbawiaj argumantacją dziecka typu- tatusiu a Pan spod trójki waży 130 kilo, czy Ty ważąc 70 kg byłbyś w stanie cały dzień nosić na plecach 60 kilowy worek?
                        Najpierw dowiedz się jak pracuje układ szkieletowo-mięśniowy człowieka a potem pomyśl nad tym jak rozkłada się ciężar ciała.
                        • iluminacja256 Re: A dajcie spokój, to żałosny troll 06.12.06, 15:07
                          No własnei pomysl nad tym , ajk u kobiety w ciazy rozkłada się cięzar
                          ciała:)))))
                          Otóz tak, ze wysiada jej cała dolna część kręgosłupa i ukladu zylnego w
                          nogach:) Bo wyprostowana postawa neistety tak rozłozyła ten cięzar, ze nie ma
                          drugiego gatunku, który tak niekorzystnie miałby rozłozony cięzar ciała w
                          trakcie ciązy, jak człowiek. Zwierzęta opierają sie na 4 łapach, w tym silnych
                          tylnych :))))
                        • sir.vimes Re: A dajcie spokój, to żałosny troll 06.12.06, 15:08
                          Strasznie chrzanisz i to na temat o którym jak widać kompletnie nic nie wiesz. A
                          tak to innym wytykasz.
                      • tracer81 Re: A dajcie spokój, to żałosny troll 06.12.06, 15:24
                        > 20 kg w brzuchu i
                        >piersiach utrudniajace stanie, lezenie i czesto

                        Jakie 20 kg? Waga kobiety w ciązy zwiększa się średnio o 10-12 kg.

                        Macica zwiększa swój ciężar 20-sto krotnie do 1 kg, dziecko w ostatnich tygodniach ciąży waży średnio 3,6 kg a masa wód płodowych nie przekracza kilku kilogramów. Reszta wagi jest wynikiem zwiększenia się ilości tkanki tłuszczowej w organiźmie.
                        • sir.vimes Re: A dajcie spokój, to żałosny troll 06.12.06, 15:29
                          Ekspert się znalazł. Niektóre kobiety przybierają nawet do 3o kg (widziałam). A
                          poza tym oprócz tego w ciązy zmiany dotyczą nie tylko macicy. Np. biust - zmiana
                          rozmiaru 65a na 75DD (to przeciętny rozmiar biustu karmiącej) + bania mleka w
                          środku na finał to tez zmiana, praaaawdaaa?

                          A i ta tkanka tłuszczowa wraca - no cóż , jeżeli się leży i podjada to się
                          tkanka zwiększa, niezależnie od ciąży i płci.
    • dokowski Jedno wyklucza drugie. Feministki nie mają ... 04.12.06, 22:23
      ... ambicji żeby skutecznie udawać mężczyzn albo konkurować z nimi w ich
      zawodach. Słynna PRLowska kobieta na traktorze to zaprzeczenie feminizmu - to
      niewolnica, w dodatku ośmieszona przez czerwonych i publicznie pohańbiona.
      • kocia_noga Traktorzystka 05.12.06, 18:04
        owszem, ośmieszona, jako ikona peerelowskiej odmiany feminizmu,ale oprócz
        bezmyslnego obśmiewania mozna ją postzregać też inaczej - np jako prekursorkę
        kobiet - kierowczyń.Duzo później pojawiła się histeria "baba za kierownicą", bo
        samochodów osobowych prawie nie było.
        TV4 powtarza bajkę czeska "Arabela" z 1977 roku.Jest tam scena gdzie dwójka
        dzieci jedzie dżipem pzrez las;obydwoje mają tak po 5-6
        lat.Prowadzi "oczywiście" chłopiec.
        Traktorzystka łamała stereotyp kobiety-pasażerki,kobiety-nienadajacej się do
        kierowania pojazdem.Poza tym kierując traktorem mogła zarobić tyle, co
        traktorzysta.
        • marta.oo bełkot feministyczny, a świat rzeczywisty 06.12.06, 09:11
          Prowadzi "oczywiście" chłopiec.

          Prowadzi oczywiście chłopiec , bo chłopcy mają o wiele bardziej rozwinięty
          zmysł orientacji , chłopcy są także silniejsi i jak np. trzeba będzie wymienić
          koło , to mało , która kobieta potrafi to zrobić prawidłowo.

          Niestety, albo stety, natura nie daje każdemu tego samego i po tyle samo.
          Dzieli ludzi na kobiety i mężczyzn. Jednym daje np. większą ilość tkanki
          tłuszczowej, innym tkanki mięśniowej.
          Jednym 3 krotnie więcej hormonu agresji innym hormony odpowiadające za ogromną
          chęć posiadania dziecka. I z tym drogie panie, mimo bełkotu feministycznego o
          rzekomej równości płci trzeba się pogodzić.
          • sir.vimes Re: bełkot feministyczny, a świat rzeczywisty 06.12.06, 10:12
            "Prowadzi oczywiście chłopiec , bo chłopcy mają o wiele bardziej rozwinięty
            zmysł orientacji , chłopcy są także silniejsi i jak np. trzeba będzie wymienić
            koło , to mało , która kobieta potrafi to zrobić prawidłowo."

            A pięciolatek o którym konwersujesz z kocią nogą wymieni koło rewelacyjnie,
            dzięki swej męskiej sile i wrodzonym zdolnościom technicznym.
          • iluminacja256 Re: bełkot feministyczny, a świat rzeczywisty 06.12.06, 14:03
            Niestety, albo stety, natura nie daje każdemu tego samego i po tyle samo.
            > Dzieli ludzi na kobiety i mężczyzn. Jednym daje np. większą ilość tkanki
            > tłuszczowej, innym tkanki mięśniowej.


            Aha , no i w związku z większą ilością taknki tłuszczowej Wojciech Mann,
            Ryszard Kalisz, Pavarotti, poseł Witaszek,poseł Gosiewski , Dany de Vito i tym
            podobni sa kobietami...Bardzo smiała teza, muszę przyznać...
            • sir.vimes Re: bełkot feministyczny, a świat rzeczywisty 06.12.06, 14:05
              Jeżeli mierzymy po tkance tłuszczowej to przez większość życia byłam mężczyzną.
              Tak samo jak Esther Canadas, Kate Moss, Joddie Kidd i cała ta ferajna z oddiałów
              dla anorektyczek:)
              • adak9 Re: bełkot feministyczny, a świat rzeczywisty 06.12.06, 14:18
                hehe, wam to chyba trzeba nie więcej tkanki tłuszczowej , ale więcej rozumu,
                bo jak widać macie problemy ze zrozumieniem słowa pisanego i niestety znowu ta
                przypadłość wielu kobiet-brak logiki.
                To , że np. Kalisz ma więcej tkanki tłuszczowej niż ty , nie oznacza , że
                jesteś facetem (choć pewnie byś chciała). Poczytaj sobie ile PROCENTOWO ma
                tkanki tłuszczowej facet a ile kobieta, ile PROCENTOWO tkanki mięśniowej ma
                facet , a ile kobieta.
                I co ważne jaka jest budowa tkanki mięsniowej faceta, a jaka u kobiety.
                Przypominam , że to dostajemy od razu na starcie jako dowód braku równości,
                braku sprawiedliwości i powszechnej dyskryminacji.
                • bri Re: bełkot feministyczny, a świat rzeczywisty 06.12.06, 14:19
                  Nie jestem chuda jak Kate Moss ale Kalisz na sto procento PROCENTOWO ma w
                  organiźmie więcej tkanki tłuszczowej niż ja ;)
                  • sir.vimes Re: bełkot feministyczny, a świat rzeczywisty 06.12.06, 14:34
                    No właśnie ciekawe ile on ma procentowo:) A poza tym, możliwe, że już mniej , bo
                    ostatnio intensywnie się odchudza:)

                    Mam wrażenie, że nasz drogi rozmówca sugeruje , że procentowo to i tak Kate Moss
                    ma więcej tkanki tłuszczowej niż Kalisz. Bo przecież jest kobietą, a jak wiadomo
                    kobiety mają procentowo więcej. Odważne stwierdzenie.
                • iluminacja256 Re: bełkot feministyczny, a świat rzeczywisty 06.12.06, 14:37
                  Poczytaj sobie ile PROCENTOWO ma
                  > tkanki tłuszczowej facet a ile kobieta, ile PROCENTOWO tkanki mięśniowej ma
                  > facet , a ile kobieta.


                  A ty sobie poczytaj ile procentowo ma tkanki miesniowej facet, który pracuje w
                  banku i jezdzi do domu samochodem, a ile Otylia Jędzrejczak...albo i moja
                  znajoma wegetarianka, instruktorka spinningu 9oczywiscie to po godzinach)
                  • adak9 Re: bełkot feministyczny, a świat rzeczywisty 06.12.06, 14:49

                    Nie trzeba być profesorem anatomii, by rozpoznać występujące różnice pomiędzy
                    wymiarami przeciętnej kobiety i mężczyzny. Kobieta jest np. 10cm niższa i
                    13,5kg lżejsza, jak przeciętny mężczyzna i posiada prawie 7 kg więcej tkanki
                    tłuszczowej oraz 20 kg mniej beztłuszczowej wagi ciała (mięśnie, kości organy).
                    Mięśnie mężczyzn, rozwijają się łatwiej, ponieważ organizm wytwarza 10 razy
                    więcej testosteronu, hormonu powodującego wzrost. Niektóre kobiety próbując tę
                    dysproporcję wyrównać, przyjmują sterydy anaboliczne (syntetyczna odmiana
                    testosteronu). Duża ilość tych środków działa jednakże tylko do pewnego punktu.
                    To związane jest z tym, że kobieta posiada niewystarczającą ilość androgennych
                    receptorów, które można by w pełni wykorzystać do skutecznej rozbudowy mięśni.

                    czyli jednym słowem jak mawiał filozof św. Tomasz z Akwinu:

                    "Kobieta to taki niedoskonały mężczyzna"
                    • iluminacja256 Re: bełkot feministyczny, a świat rzeczywisty 06.12.06, 14:58
                      trzeba być profesorem anatomii, by rozpoznać występujące różnice pomiędzy
                      > wymiarami przeciętnej kobiety i mężczyzny. Kobieta jest np. 10cm niższa i
                      > 13,5kg lżejsza, jak przeciętny mężczyzna i posiada prawie 7 kg więcej tkanki
                      > tłuszczowej oraz 20 kg mniej beztłuszczowej wagi ciała (mięśnie, kości organy)

                      No, tylko, ze co to wszystko ma wspólnego z tym, ze Ryszard Kalisz, pzreciętny
                      męczyzna , maw sobie procentowo 3/4 wiecej procentowej zawartości tłuszczu
                      niż ja, skoro cigle mi udowadniasz, z e nei moze mieć jej więcej ...a ma...No i
                      nei weim, co tu zrobić z tymi kaczyńskimi i gosiewskim, którzy to mają być ode
                      mnei wyzszi o 10 cm...
                      • adak9 Re: bełkot feministyczny, a świat rzeczywisty 06.12.06, 15:34
                        Ryszard Kalisz to nie jest przeciętny mężczyzna , tak jak nie jest przeciętną
                        kobietą , kobieta nie mającą piersi , lecz tylko tzw. "piegi" tam gdzie
                        normalna , przeciętna kobieta piersi takie posiada, lub kobieta , która nie ma
                        dzieci, bo jak wiadomo , tylko najlepsze osobniki danego gatunku przekazują
                        swoje geny dalej. Te najsłabsze, najbardziej chore , najmniej atrakcyjne, są
                        bezdzietne.
                        • adak9 Re: bełkot feministyczny, a świat rzeczywisty 06.12.06, 15:35
                          i co ważne facet może nie wiedziec czy ma dzieci czy nie.
                          Czyli kawaler może w rzeczywistości być ojcem dzieci.
                          Kobieta bezdzietna to , same wiecie co....
                          • illiterate Re: bełkot feministyczny, a świat rzeczywisty 06.12.06, 15:38
                            Konkretniej - co?
                        • iluminacja256 Re: bełkot feministyczny, a świat rzeczywisty 06.12.06, 17:32
                          , tylko najlepsze osobniki danego gatunku przekazują
                          > swoje geny dalej. Te najsłabsze, najbardziej chore , najmniej atrakcyjne, są
                          > bezdzietne.


                          Bardzo ciekawe w kontekscie tego, ze pijackie rodziny w najbardziej
                          spelunskeij dzielnicy u mnei w miescie, gdzie kobiety wyglądają jak chłopi
                          pańszczyznaini bez zebów i kształotów w jakikolwiek sposób przypominajcych
                          kobiete - mają po 5-7 dzieci:))))))))))))))) Coraz ciakawsze taorie słysze ,
                          coraz ciekawsze - np. taka Marylin Monroe - kwintesencja braku atrakcyjnosci,bo
                          dzieci brak, a wredna feministak Jaruga_Nowcaka - trójka dzieci - to doopiero
                          ciakawostki sa...
    • forum101 Re: czy znacie feministkę pracującą np.: na budow 06.12.06, 23:16
      > ciekawi mnie czy są feministki pracujące na budowie np. jako murarka,
      > tynkarka, czy robotnica drogowa.

      raczej nie bo tam trzeba pracowac

      > A może są feministki pracujące jako górniczka czy hutniczka?

      zartujesz? tam zbyt duze ryzyko!


      > Przecież kobiety powinny brać udział we wszystkich zawodach , czyli powinny
      > też jak faceci nosić 20 kg bloczki i budować ściany. Jak przeniesie z 100
      > razy taki bloczek (tyle przenosi przeciętny murarz w ciągu dnia), czyli 2
      > tony , to zrozumie , że malowanie paznokietków, czy oka jest czymś śmiesznym.
      > Przecież i tak wszystko jest w pyle, kurzu itp.
      >
      > Dlaczego kobiety tak nie pracują skoro jest równouprawnienie, może trzeba
      > wprowadzić parytety. 20 murarzy facetów i 20 murarek kobiet na każdej
      > budowie, a jak nie to budowe zamknąć.

      no pisalem o tym wczesniej! Chcielismy tego! Ale niestety patrz wyzej - tam
      gdzie trzeba pracowac\, tam feministki mowia Nie!
      jeszcze nie rozumiesz ze to byl ruch majacy na celu dopchanie sie do latwych
      pieniedzy? A ze normalni ludzie nie chcieli dac sie robic w ... to chcialy
      wymusic prawnie by wprowadzic prawo nakazujace zatrudnianie 50% kobiet tam gdzie
      dobrze placa i sie nie narobia... w zamian dawaly post komunista poparcie w
      wyborach... a innym opowiadaly bajeczki ze walcza o prawa kobiet...
      Najgorsze ze niektorzy to lykali :)
      • gotlama Re: czy znacie feministkę pracującą np.: na budow 06.12.06, 23:54
        Przeczytaj uważnie, BARDZO UWAŻNIE.
        Moja koleżanka pracuje jako od czasu do czasu jako górnik strzałowy - ma
        "papióry" na średni dozór górniczy, ma też i na wyższy.
        Ja zapychałam na budowie swojego domu "systemem gospodarczym" - bloczki były
        różne - żużlaki po 25 kg i "pianki" po 8 kg.
        Obecnie pracuję w zawodzie "nie dla kobiet" w zakładzie podpadającym pod
        kontrole Urzędu Górniczego. Więc nie fanzol głupot.
        No i nie wyglądam jak Agatka Wróbel - nadal między talią a bioderkami jest 30 cm
        różnicy, a bioderka jeszcze mieszczą się w granicach przyzwoitości, jak mawia
        mój mąż. Biust podładowany muskulaturką ma większy obwód jak biodra.

        Ja mam daleko gdzieś "parytety", bo bardzo wcześnie zrozumiałam, że by wygrać z
        mężczyzną w wyscigu do jakiegoś stanowiska muszę być od niego znacznie lepsza.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka