Dodaj do ulubionych

katolicyzm/protestantyzm/prawosłw ie a prawa kobiet

30.01.07, 10:29
gdy mówi się o katolicyzmie jako bardziej antyfeministycznym niż protestantyzm
to podnosi się krzyk oburzenia, ale coś jest na rzeczy!... Wystarczy spojrzeć
na dane w którym roku kobiety uzyskały prawa wyborcze w danym kraju i o ilości
kobiet w parlamentach czy pracujących zawodowo (w Europie). Nie chodzi mi o to
czy te kraje w tej chwili są zlaicyzowane czy nie, bo mam na myśli długofalowy
wpływ religii.
Pierwszym krajem europejskim, w którym kobiety miały prawa wyborcze (w 1906)
była Finlandia, kraj zdecydowanie protestancki (a konkretnie luterański).
Następna była Norwegia 1912/13, Dania i Islandia: 1915 (też wszystko
luteranie). W 1917: Rosja
Pierwsze kraje katolickie (tu plus dla Polski, bo jest w awangardzie): ok.
1918/19 Polska, Irlandia, Luksemburg.
Gdy spojrzeć na kraje europejskie, które najpóźniej wprowadziły prawa wyborcze
dla kobiet to jest wśród nich najwięcej z dominacją katolików i prawosławnych
1945: Francja, Włochy
1946: Rumunia (prawosławie)
1947: Bułgaria (p)
1948: Belgia
1952/3: Grecja (prawosławie)
1984!: Liechtenstein
[dane są trochę orientacyjne bo różne źródła różnie podają - odnoszę wrażenie,
ze jedne datę decyzji o przyznaniu kobietom praw wyborczych a inne: pierwsze
wybory z udziałem kobiet]
Według danych z 1999 spośród krajów UE najwyższy odsetek pracujących kobiet
jest w Danii i Szwecji, najniższy w Grecji, Hiszpanii i Włoszech.
ilosć kobiet w parlamencie (dane z 2002 albo 1999):
Szwecja 45%
Dania 37% (1999)
Finlandia 34% (1999)
Holandia 31% (1999)
Niemcy 30%
Hiszpania 28%
a Włochy Francja ok. 12%
Rosja 10%
Coś w tym jest, nie sądzicie?
Obserwuj wątek
    • stephen_s Re: katolicyzm/protestantyzm/prawosłw ie a prawa 30.01.07, 14:37
      Vivian, mam wrażenie, że jednak trochę tendencyjnie te daty dobrałaś... Przede
      wszystkim - nie ograniczajmy się do krajów europejskich. Zauważ, że np. jeszcze
      przed Finlandią prawa wyborcze wprowadzono w Australii - gdzie chyba nie ma
      wyraźnej przewagi protestantów nad katolikami. Dość wcześnie prawa wyborcze
      wprowadziły także Kanada (przewaga katolików) oraz Austria (mocne wpływy
      katolicyzmu). Z kolei w USA (kraj w dużej mierze protestancki) proces
      wprowadzania praw wyborczych dla kobiet trwał do 1920 roku. No i też np. Wielka
      Brytania wprowadziła równe prawa wyborcze dla kobiet w 1928 roku (wcześniej, w
      1918, wprowadziła je, ale dla kobiet od 30 roku życia - mężczyźni mogli głosować
      od 21 roku).

      Generalnie - moim zdaniem nie da się zbudować prostej zależności, ze katolicy
      byli bardziej przeciwni emancypacji kobiet, niż protestanci. Myślę, że przyczyna
      leży w szeroko pojętej kulturze danych krajów, a nie tylko tego, jaka religia
      miała tam większość. Czy przypadkiem nie jest tak, że jakby np. porównać
      XIX-wieczną Anglię z Polską tego okresu, to kobiety w Polsce miały lepszą pozycję?
      • heretic_969 Re: katolicyzm/protestantyzm/prawosłw ie a prawa 30.01.07, 17:10
        Dość wcześnie prawa wyborcze
        > wprowadziły także Kanada

        Bierne prawo wyborcze w 1960 roku.
        womenshistory.about.com/gi/dynamic/offsite.htm?zi=1/XJ&sdn=womenshistory&cdn=education&tm=6&f=00&su=p284.5.420.ip_&tt=2&bt=0&bts=1&zu=http%3A//archive.idea.int/women/parl/ch6_table8.htm
        • stephen_s Re: katolicyzm/protestantyzm/prawosłw ie a praw 30.01.07, 17:23
          To nie do końca tak, wczytaj się dokładnie.

          Czynne prawo wyborcze kobiety w Kanadzie otrzymały w 1917 roku, a bierne - w
          1920 roku. Rzecz w tym, że było to prawo wyborcze "z ograniczeniami" - i
          zniesienie tych ograniczeń to właśnie 1960 rok. Nie wiem, co konkretnie za tymi
          "ograniczeniami" się kryje - ale niewykluczone, że chodzi o to, że w 1960 bierne
          prawo wyborcze otrzymały kanadyjskie Indianki. Tak mi przynajmniej wynika stąd:

          en.wikipedia.org/wiki/Timeline_of_women%27s_suffrage
          • heretic_969 Re: katolicyzm/protestantyzm/prawosłw ie a pra 30.01.07, 17:46
            że chodzi o to, że w 1960 biern
            > e
            > prawo wyborcze otrzymały kanadyjskie Indianki.

            To Indianie dostali je wcześniej? Coś tu nie gra...
            • stephen_s Re: katolicyzm/protestantyzm/prawosłw ie a pr 30.01.07, 18:02
              Zauważ, że te daty są podane pod kątem uzyskiwania praw wyborczych przez
              kobiety. O mężczyznach tam w ogóle nic nie ma.

              Może w ogóle Indianie dostali prawa wyborcze w 1960 roku, niezależnie od płci?
      • vivian.darkbloom Australia i Nowa Zelandia 30.01.07, 18:55
        Zarówno w Australii jak i Nowej Zelandii jest więcej protestantów (co prawda
        różnych odłamów) niż katolików. choć rzeczywiście ani jedni ani drudzy nie
        dominują tam tak jak protestanci w Szwecji albo katolicy w Polsce. Więc
        przykłady tych krajów wskazują że coś jest na rzeczy.
        • stephen_s Re: Australia i Nowa Zelandia 30.01.07, 19:01
          W Wielkiej Brytanii i USA też protestanci dominują - i co z tego? Kobiety
          dostąły tam prawa wyborcze później, niż w Polsce...

          Zresztą, jak pisałem niż - uważam, ze takie mechaniczne porównywanie dat nie ma
          sensu. Żeby to zrobić, musisz założyć, że we wszystkich krajach procesy
          społeczne polityczne toczyłyby się tak samo, gdyby istniało tam to samo
          wyznanie. To bez sensu! Jak można porównywać ze sobą USA (młodą demokrację) z
          Wielką Brytanią (stara monarchia) oraz Polską (kraj, który dopiero w 1918 roku
          uzyskał niepodległość, więc nie mógłby wprowadzić praw wyborczych dla kobiet,
          nawet jakby wszyscy Polacy tego chcieli)?
          • jdbad Re: Australia i Nowa Zelandia 30.01.07, 20:51
            Prawo wyborcze kobiety w Polsce uzyskały zaraz po odzyskaniu niepodległości.
            Był to chyba rok 1919.
          • vivian.darkbloom USA - przypadek nie do końca jednoznaczny 31.01.07, 13:23
            USA jest przypadkiem nie do końca łatwym do jednoznacznego zakwalifikowania, bo
            jest to państwo federalne. W niektórych stanach kobiety miały prawa wyborcze
            wcześniej niż w jakimkolwiek innym państwie - w Wyoming w 1868, a w Colorado,
            Utah i Idaho do 1896.
            nie chodzi mi o mechaniczne porównywanie dat. Nie twierdze, że między wersją
            chrześcijaństwa a sytuacją kobiet jest bezpośrednia relacja przyczynowa. Ale
            może byc związek pośredni. Uważam, ze coś w tym zestawieniu dat jest...
            • stephen_s Re: USA - przypadek nie do końca jednoznaczny 31.01.07, 14:47
              > USA jest przypadkiem nie do końca łatwym do jednoznacznego zakwalifikowania,
              > bo
              > jest to państwo federalne. W niektórych stanach kobiety miały prawa wyborcze
              > wcześniej niż w jakimkolwiek innym państwie - w Wyoming w 1868, a w Colorado,
              > Utah i Idaho do 1896.

              Masz rację, ale były też stany, gdzie tak wcześnie praw wyborczych nie
              prowadzono...

              Poza tym, rozważ sytuację kobiet nie tylko pod względem praw wyborczych, ale i
              całej kultury... Jeśli protestantyzm jako taki ma wpływać na bardziej liberalny
              stosunek do kobiet, to w USA powinna być druga Finlandia. A chyba przyznasz, że
              tak nie jest...

              > Nie twierdze, że między wersją
              > chrześcijaństwa a sytuacją kobiet jest bezpośrednia relacja przyczynowa. Ale
              > może byc związek pośredni. Uważam, ze coś w tym zestawieniu dat jest...

              No ale samo zestawienie dat nam nic nie mówi! Co z tego, że Wielka Brytania
              wprowadziła prawa wyborcze dla kobiet przed Francją, skoro wiemy, że walka o
              prawa kobiet toczyła się tam przez dekady? Jak można porównywać datę
              wprowadzenia praw wyborczych w Wielkiej Brytanii i w Polsce - skoro Polska przez
              ponad 100 lat nie istniała jako państwo? Może gdyby Polska istniała, to prawa
              wyborcze dla kobiet wprowadzono by u nas wcześniej? I tak dalej...

              Moim zdaniem z zestawienia dat raczej widać inne zależności:

              1. Szybko prawa wyborcze dla kobiet przyznawano w koloniach i ex-koloniach
              krajów europejskich.
              2. Szybko je wprowadzono w krajach skandynawskich, co dowodzi raczej tego, że
              Skandynawia jako region ma swoją specyfikę...
              3. Wiele państw wprowadziło prawa wyborcze dla kobiet zaraz po I wojnie.

              Jak pisałem, ta kolejność dat wynika raczej z czynników politycznych i
              społecznych, nie prostego podziału "Katolicyzm czy protestantyzm".
              • vivian.darkbloom Re: USA - przypadek nie do końca jednoznaczny 01.02.07, 10:56
                a czy na "specyfikę Skandynawii" nie wywarł wpływu luteranizm? Czy naprawdę nie
                narzuca Ci się spostrzeżenie "coś w tym jest" gdy widzisz, że w krajach
                Skandynawskich kobiety uzyskały prawa wyborcze do 1921 roku (Szwecja), a w
                krajach południa Europy takich jak Francja, Włochy, Grecja dopiero po II wojnie?
                Szkoda, że nie mam danych dla Estonii i Łotwy, bo to są kraje gdzie jest ponad
                50% protestantów.
                • stephen_s Re: USA - przypadek nie do końca jednoznaczny 01.02.07, 12:03
                  > a czy na "specyfikę Skandynawii" nie wywarł wpływu luteranizm?

                  A może na tamtejszy luteranizm wywarła wpływ specyficzna kultura Skandynawii?
                  Fakt, że religia wpływa na kulturę - ale kultura też wpływa na formę, jaką
                  przybiera religia...

                  > Skandynawskich kobiety uzyskały prawa wyborcze do 1921 roku (Szwecja), a w
                  > krajach południa Europy takich jak Francja, Włochy, Grecja dopiero po II
                  > wojnie?

                  Vivian, ale sama sobie w tym momencie przeczysz - bo sama przecież przyznałaś,
                  że istniały kraje katolickie, gdzie prawa wyborcze kobietom przyznano już po I
                  wojnie światowej...

                  Poza tym, ciągle mówisz o ogólnym wpływie protestantyzmu - a przecież
                  protestantyzm to nie jest jedno spójne wyznanie, ale grupa Kościołów mogących
                  mieć rózne poglądy...
                  • vivian.darkbloom Re: USA - przypadek nie do końca jednoznaczny 02.02.07, 10:28
                    a czy "specyfika Skandynawii" nie wynika też z wpływu luteranizmu?
                    Przecież zdaje sobie sprawę, że były tez kraje katolickie, które tuż po I wojnie
                    przyznały kobietom prawa wyborcze. Gdybym miała dane dla Łotwy i Estonii to
                    można by stwierdzić czy były kraje, w których ponad 50% stanowią protestanci, a
                    kobiety z chwilą wybuchu II wojny nie miały tam praw wyborczych... Bo w
                    Skandynawii takiego kraju nie było.
                    • kocia_noga USA-Wyoming 02.02.07, 13:51
                      Wyoming jest pierwszym stanem gdzie kobiety uzyskały prawa wyborcze - już w
                      1869r.
                      Większośc to protestanci : de.wikipedia.org/wiki/Wyoming#Religion
                    • stephen_s Re: USA - przypadek nie do końca jednoznaczny 02.02.07, 19:24
                      > a czy "specyfika Skandynawii" nie wynika też z wpływu luteranizmu?

                      W Estonii i na Łotwie też są silne wpływy luteranizmu. Prawa wyborcze przyznano
                      tam kobietom w 1918 roku... dokładnie wtedy, kiedy w katolickiej Polsce.

                      A nawet jeśli przyznać, że luteranizm wpłynął na bardziej równościową postawę
                      Skandynawów, to jeszcze daleko stąd do twierdzenia, że PROTESTANTYZM ogólnie
                      jest bardziej liberalny od katolicyzmu. Pamiętaj, że prostentatyzm to cała grupa
                      wyznań!

                      > Gdybym miała dane dla Łotwy i Estonii to
                      > można by stwierdzić czy były kraje, w których ponad 50% stanowią protestanci,
                      > a kobiety z chwilą wybuchu II wojny nie miały tam praw wyborczych...

                      Ocho, zmieniasz zasady w trakcie gry :) Rozmawialiśmy ogólnie o krajach, gdzie
                      istniał silny wpływ protestantyzmu, nie konkretnie o tych, gdzie istniała
                      bezwzględna protestancka większość...

                      Vivian, mówi Ci coś pojęcia "artefakty badawcze"? Bo ja obawiam się, że takie
                      zestawianie dat i proporcji religii w róznych krajach jest obciążone takimi
                      artefaktami. Owszem, wyniki jakieś uzyskasz - ale te wyniki będą powodowane
                      przez przyjęte przez Ciebie zalożenia! Np. z tym, że chcesz porównywać kraje,
                      gdzie istnieje bezwzględna większość protestancka z krajami, gdzie jest
                      większość katolicka - jest w tym ukryte założenie, bowiem katolicyzm i
                      protestantyzm nie rozwijały się równolegle! Przecież wpierw istniał katolicyzm,
                      potem w części europejskich krajów od katolicyzmu oderwali się protestancki...
                      Mam wrażenie, że dlatego może po prostu istnieć więcej krajów w większości
                      katolickich od krajów w większości protestanckich. Bo nie istnieją kraje w
                      Europie, które pierwotnie byłyby protestanckie, nie katolickie! Dlatego też masz
                      większą szanse znaleźć kraj katolicki, gdzie wprowadzono późno prawa wyborcze
                      dla kobiet, niż kraj protestancki... Dalej - wymaganie bezwzględnej większości
                      danego wyznania sprawia, że odpadaja Ci z dyskusji kraje, gdzie któreś wyznanie
                      ma większość, ale nie bezwzględną. I przez to ignorujesz np. Kanadę, gdzie
                      więcej jednak jest katolików (a prawa wyborcze przyznano tam kobietom wcześnie)
                      oraz Szwajcarię, gdzie proporcje katolików i protestantów rozkładają się po
                      równo (a prawa wyborcze przyznano tam kobietom bardzo późno...).

                      Wiesz, nietrudno udowodnić pewne tezy, jeśli przyjmiesz odpowiednie założenia...
        • jdbad Re: Australia i Nowa Zelandia 30.01.07, 20:50
          Prawa wyborcze w Nowej Zelandii kobiety zdobyły tak wcześnie nie dlatego, że je
          doceniano, ale niestety z obawy przed dużą ilością przybyszów z Azji. To
          przykre, ale takie są fakty.
      • monikaannaj Re: katolicyzm/protestantyzm/prawosłw ie a prawa 02.02.07, 10:43
        a w szwajcarii? 1970! - z tego wniosek ze kalwinizm jest najbardziej
        antyfeministyczny?
    • turbomini Re: katolicyzm/protestantyzm/prawosłw ie a prawa 30.01.07, 15:10
      Też mi się wydaje, że się troszkę pośpieszyłaś. Nie uznałabym luteranizmu np.
      za taki wielce pro-kobiecy odłam wiary, chyba, że w jego liberalnej formie.
      Zresztą jest katolicyzm i katolicyzm, tak jak protestantyzm i protestantyzm, a
      wiele moim zdaniem zależy od kraju: dla mnie polski katolicyzm to nie ten sam
      katolicyzm co irlandzki i hinduski; nie jest również bardziej uprawniony.
      Zgadzam się, że religia panująca determinuje życie społeczne - ale nie w tak
      dużym uproszczeniu.
      • stephen_s Re: katolicyzm/protestantyzm/prawosłw ie a prawa 30.01.07, 15:17
        Tak mi się jeszcze nasunęło, że tezie, jakoby dominujące wyznanie tak
        drastycznie wpływało na prawa kobiet, przeczy chociażby porównanie sytuacji
        kobiet w USA oraz Finlandii. Dwa kraje protestanckie - ale w jednym, pomimo dość
        wczesnego wprowadzenia praw wyborczych, dyskryminacja kobiet przez dekady była
        (i możliwe, że wciąż jest) problemem... a w drugim równouprawnienie poszło tak
        daleko, że niektórzy mówią, że istnieje tam dyskryminacja mężczyzn...
        • pavvka Re: katolicyzm/protestantyzm/prawosłw ie a praw 30.01.07, 15:32
          Tak mi się właśnie przypomniało jak zdziwiona była znajoma Amerykanka (obecnie
          nieco przed sześćdziesiątką) kiedy się dowiedziała, że moja mama (o kilka lat
          starsza od niej) jest inżynierką. Wg tejże znajomej, za jej czasów w USA
          dziewczyna chcąca iść na studia i pracować miała właściwie wybór między
          zostaniem nauczycielką albo pielęgniarką.
          • stephen_s Re: katolicyzm/protestantyzm/prawosłw ie a pra 30.01.07, 17:39
            No właśnie. Co jest lepszym wyznacznikiem podejścia Amerykanów do
            równouprawnienia: względnie wczesne przyznanie praw wyborczych, czy fakt, że
            jeszcze w latach 50tych model amerykańskiej rodziny to pracujący mąż oraz żona
            prowadząca dom?
    • tad9 Re: katolicyzm/protestantyzm/prawosłw ie a prawa 30.01.07, 17:44
      vivian.darkbloom napisała:
      %
      > Coś w tym jest, nie sądzicie?

      Sądzimy, że to brednie. Wprowadzenie praw wyborczych nie jest tu żadnym
      wskaźnikiem. Nie można z sensem zestawiać np. Polski z Finlandią, skoro w 1906
      roku Polski nie było, a Finlandia miała autonomię w ramach cesarstwa
      rosyjskiego, zresztą z tego co piszesz wynikałoby, że Francja jest głębiej
      katolicka niż Polska, a - z drugiej strony - zważywszy, że we Francji powszechne
      głosowanie meżczyzn pojawiło się wcześniej, niż w niejednym kraju protestanckim
      można by z tego wnosić, że katolicyzm sprzyja demokracji mocniej, niż
      protestantyzm. Albo - wracając do Finlandii - skoro w Finlandii prawa wyborcze
      miały kobiety i mężczyźni, podczas gdy w innych krajach nie mieli ich nawet
      wszyscy mężczyźni, to co da się powiedzieć na tej podstawie o stosunku religii
      do mężczyzn w tych krajach? Lub - czy ci, którzy wprowadzali prawa wyborcze
      inspirowali się akurat religią? W Rosji np. Wątpliwe, by ci, którzy
      przeforsowali reformę prawa wyborczego byli najmocniej akurat pod wpływem
      prawosławia. To tak, jakby powiedzieć, że młodoturcy w Turcji inspieowali się
      islamem zdzierając siłą burki, itd, itd... Przykro mi, ale to co napisałaś nie
      trzyma się kupy....
      • vivian.darkbloom Re: katolicyzm/protestantyzm/prawosłw ie a prawa 31.01.07, 13:45
        Czy temat brzmi "religia a rozwój demokracji"? nie rozważam w tej chwili tego
        jak wcześnie przyznano prawa wyborcze mężczyznom i jak sie to ma do dominującej
        religii.
        przecież doskonale zdaje sobie sprawę, że osoby wprowadzające prawa wyborcze dla
        kobiet nie inspirowały się religią. Chodzi mi o wpływ jaki religia wywiera na
        całą kulturę (chyba nie zaprzeczysz, że jest to wpływ niebagatelny?) a pośrednio
        i na stosunek tej kultury do kobiet.
        • tad9 Re: katolicyzm/protestantyzm/prawosłw ie a prawa 31.01.07, 16:21
          vivian.darkbloom napisała:

          > Czy temat brzmi "religia a rozwój demokracji"? nie rozważam w tej chwili tego
          > jak wcześnie przyznano prawa wyborcze mężczyznom i jak sie to ma do
          >dominującej religii.

          Rozważasz za to jak wcześnie przyznano prawa wyborcze kobietom i jak to się ma
          do dominującej religii. Nie widzę powodu, by z tych rozważań wyłączyć mężczyzn.
          Jeśli bowiem zakładamy, że na przyznanie praw wyborczych niewiastom wpływ miał
          stosunek dominującej religii do kobiet, do dlaczego by nie założyć, że na
          przyznanie praw wyborczych mężczyznom wpłynął stosunek religii dominującej do
          mężczyzn? I tak np. we Włoszech nieograniczone prawo wyborcze przyznano
          mężczyznom (po 30-stce) w roku 1913, w tym czasie Finki - jak wiesz - cieszyły
          się prawem wyborczym już od kilku lat. Co nam to mówi o stosunku katolicyzmu -
          Włochy to kraj katolicki - do mężczyzn? Proszę o odpowiedź.

          > przecież doskonale zdaje sobie sprawę, że osoby wprowadzające prawa wyborcze
          >dla kobiet nie inspirowały się religią.

          No dobrze, ale skoro zdajesz sobie z tego doskonale sprawę, to właściwie na
          jakiej zasadzie robisz akurat z daty wprowadzenia praw wyborczych probież
          stosunku religii do kobiet?

          >Chodzi mi o wpływ jaki religia wywiera na
          > całą kulturę (chyba nie zaprzeczysz, że jest to wpływ niebagatelny?) a
          >pośrednio i na stosunek tej kultury do kobiet.

          To - oczywiście - ciekawy temat do rozważań, nasze pytanie brzmi jednak: czy
          właściwie dobierasz miarkę. Moim zdaniem - nie. Moment przyznania praw
          wyborczych kobietom do miarka dość nędzna.


          • kocia_noga Re: katolicyzm/protestantyzm/prawosłw ie a prawa 31.01.07, 17:34
            tad9 napisał:

            dlaczego by nie założyć, że na
            > przyznanie praw wyborczych mężczyznom wpłynął stosunek religii dominującej do
            > mężczyzn? I tak np. we Włoszech nieograniczone prawo wyborcze przyznano
            > mężczyznom (po 30-stce) w roku 1913, w tym czasie Finki - jak wiesz - cieszyły
            > się prawem wyborczym już od kilku lat. Co nam to mówi o stosunku katolicyzmu -
            > Włochy to kraj katolicki - do mężczyzn?

            Otóż jest to argument na poparcie tezy o wpływie kościoła na prawa wyborcze i
            ogólnie demokrację.Katolicyzm jest oparty na innym rodzaju władzy niż
            protestantyzm.
            Antydemokratyzm i mizoginizm katolicyzmu dał we Włoszech takie rezutaty.
    • stephen_s I jeszcze jedno... 30.01.07, 18:10
      W ogóle to uważam, że takie wertowanie kolejności przyznawania praw wyborczych i
      mechaniczne tworzenie statystyki pod względem religii, jest strasznym
      uproszczeniem. Przecież to kompletnie ignoruje historię poszczególnych krajów!

      Zauważcie, że np. po I wojnie światowej sporo państw przyznało prawa wyborcze
      kobietom. Czy było to podyktowane religią? Nie! Przecież po I wojnie światowej
      POWSTAŁO trochę nowych państw, a parę innych przeszło drastyczne wstrząsy
      polityczne. Myślę, że łatwiej było wprowadzać prawa wyborcze dla kobiet tam,
      gdzie system polityczny się reformował lub tworzył od podstaw - niż tam, gdzie
      był ukształtowany. Myślę też, że nie jest przypadkiem, że pierwszymi krajami,
      gdzie prawa wyborcze zaczęto przyznawać, były w dużej mierze kolonie i
      ex-kolonie. Społeczeństwa w tych krajach były po prostu inne, niż w Europie...
    • skrzydlate Re: katolicyzm/protestantyzm/prawosłw ie a prawa 30.01.07, 20:47

      jestem dośc mocno zbratana z ruchem protestanckim .. stwierdzam, ze wszystko
      zalezy od ludzi, generalnie jest bardziej otwarty niz katolicki i tyle
      • kika113 znajomy liberał (z protestanckiego domu) 31.01.07, 20:19
        trzyma żonę przy garach i dzieciach a sam zdradza ją ile wlezie. A mój maż
        wgłęboko wierzący katolik stworzył ze mna w pełni partnerski związek. Twoja
        teoria jest nieprawdziwa.
        • skrzydlate Re: znajomy liberał (z protestanckiego domu) 01.02.07, 20:06

          ludzie są rozni ... akurat ja takich nie znam
    • vivian.darkbloom kobiety-premierzy i prezydenci 08.02.07, 10:49
      tak w ramach post scriptum: zarówno pierwszą premier w Europie (Margaret
      Thatcher) jak i pierwszą prezydentkę (Vigdis Finnbogadottir, Islandia) mieliśmy
      w krajach z dominacją protestantów.
      ale na obronę katolików trzeba przyznać, że największe ataki i oskarżenia o
      antyfeminizm spadają niesłusznie na ten odłam chrześcijaństwa mimo, że w krajach
      prawosławnych jest bez porównania mniej kobiet polityków.
      • kocia_noga Re: kobiety-premierzy i prezydenci 08.02.07, 11:58
        vivian.darkbloom napisała:

        mimo, że w krajac
        > h
        > prawosławnych jest bez porównania mniej kobiet polityków.


        Moze to z powodu autokefalii,zamknięcia się wobrębie własnego,narodowego
        kościoła.Stąd stagnacja obyczajowa kościołów greckiego, bulgarskiego (dodatkowo
        osłabionego wpływem islamu),czy rosyjskiego.Katolicyzm ogarnia wiele krajów i
        musiał się jednak jakos dopasowac do swoich światlejszych wyznawców - ostatnio
        chyba jednak dał za wygraną w Europie i poszedł do Afryki.
        • pavvka Re: kobiety-premierzy i prezydenci 08.02.07, 12:12
          Hmmm w Rosji rzeczywiście nie słychać o kobietach w polityce, ale już np. na
          Ukrainie mają Tymoszenko, w Bułgarii mieli jedną premierkę i sporo kobiet na
          eksponowanych stanowiskach. Kraje prawosławne też nie są jednakowe.
    • olgaz2 Re: i dlatego przenioslam sie do Szwecji 10.02.07, 20:47

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka