IP: diak:* / 10.2.12.* 21.05.03, 15:10
niezwykle popularną aktorką w mojej ankiecie do pr. mgr okazała się Małgosia
Foremniak - Zosia w serialu na dobre i na złe (o tą postać chodziło badanym).
niestety nie wiedziałam ani jednego odcinka tego serialu - napiszcie coś o
niej, jeśli wiecie, b. proszę!

pzdrw

z.
Obserwuj wątek
    • Gość: miłka Re: SOS! IP: *.chello.pl 21.05.03, 15:34
      Ja też nie widziałam żadnego odcinka. Podzielam więc twoja radość!
    • Gość: koholog Re: SOS! IP: *.crowley.pl 21.05.03, 15:37
      Nie oglądam, przykro mi.
      Chociaż nie, w zasadzie kłamię, wcale nie jest mi przykro, że tego nie
      oglądam ;)
      • Gość: BRvUngern-Sternber No nie udawajcie ze nie ogladacie:o))) IP: *.bg.am.lodz.pl 21.05.03, 15:42
        Przynajmniej jedna z was jest znawczynia ,,kina'' :o)))
        • Gość: koholog Re: No nie udawajcie ze nie ogladacie:o))) IP: *.crowley.pl 21.05.03, 16:09
          Poważnie! Ani jednego odcinka!
          (Nie mam czasu pomiędzy zlotami spiskujących przeciw mężczyznom czarownic a
          lekcjami mordowania dzieciątek dla zaawansowanych)
          Uch.
          • Gość: BRvUngern-Sternber Bardzo smieszny humor wprost z Aschwitz:o( IP: *.bg.am.lodz.pl 21.05.03, 17:08
            • Gość: hot_dog Re: Bardzo smieszny humor wprost z Aschwitz:o( IP: *.crowley.pl 21.05.03, 22:56
              Cóż to po godzinach się pracuje???aA twoje komentarze wystukiwane koscistą
              łapką są spod znaku Radiomatwarz, alibo coś wtym względzie. Zmień retoryke bo
              trąci inkwizycją, co to tylko z nazwy była święta.
              • Gość: BRvUngern-Sternber No prosze czytamy Nie zaiste poziom IP: *.bg.am.lodz.pl 22.05.03, 15:00
                intelektualny sie podnosi.
            • Gość: koholog Re: Bardzo smieszny humor wprost z Aschwitz:o( IP: *.crowley.pl 22.05.03, 09:46
              To nie jest, jak to nazywasz, "śmieszny humor". To jest wyraz irytacji.
              • Gość: BrvUngern-Sternber Dziwna irytacja gdy sie dowcipkuje... IP: *.bg.am.lodz.pl 22.05.03, 15:03
                I to glupio i obrzydliwie.Raczej jest wyraz zwyrodnialego cynizmu...
                • Gość: koholog Re: Dziwna irytacja gdy sie dowcipkuje... IP: *.crowley.pl 22.05.03, 15:15
                  Gość portalu: BrvUngern-Sternber napisał(a):

                  > I to glupio i obrzydliwie. Raczej jest wyraz zwyrodnialego cynizmu...

                  Przepraszam, ale muszę Cię poprosić, byś nie próbował więcej diagnozować moich
                  motywów działania. Śmiem "cynicznie" twierdzić, że wiem o nich więcej.
    • Gość: zielona@ Re: SOS! IP: *.krakow.dialup.inetia.pl 21.05.03, 16:01
      Jeżeli powiesz (napiszesz znaczy się;)), pod jakim kątem robiłaś ankietę,
      chętnie ci pomogę. Jestem kulturoznawczynią (tak się odmienia męskiego
      kulturoznawcę) i o archetypach np albo społecznych rolach w serialach troche
      wiem (a serial oglądam u mamy albo teściówki poobiednią porą:))
      więc może mogę pomóc

      POzdrawiam
      • Gość: zula Re: SOS! IP: diak:* / 10.2.12.* 22.05.03, 09:13
        ankieta dotyczyła wpływu wizerunków kobiet kreowanych w kinie i mediach AV na
        tożsamość kobiety - no i Małgosia foremniak jest ulubienicą studentów (kobiet i
        męzczyzn) kierunków filmowych, nie pisząc już o reszcie:)

        byłabym Ci b. wdzięczna. nie chodzi mi o jakiś szczególowy portret tej postaci,
        raczej o taki rys, jaka ona jest, jakie ma wartości, co robi (wiem, ze jest
        anestezjolożką i ma męża kubę).

        dzięki bardzo

        zula
    • Gość: lolyta Re: SOS! IP: *.bct.bellsouth.net 21.05.03, 17:49
      Ja telewizor w polsce ogladalam z rzadka bo nie mialam, ale pania F. widzialam
      pare razy bo akurat ja nadawali w porze kiedy u rodzicow jadalismy niedzielne
      obiadki. No coz, archetypiczna ciepla blondynka o niebieskich oczetach, w
      dodatku niosaca ulge cierpiacym a wiec dobra i kompetentna do tego. Wbila mi
      sie w oko bo w aptekach jej postac naturalnej wielkosci cos tam reklamowala.
      Wiem ze zagrala role w filmie rezysera "Ghot in the shell", Mamoru Oshii, i -
      co ciekawe - o ile "Ghost" jest genialny, o tyle ten film z pania F. (tytulu
      nie pamietam, ale nazywa sie tak samo jak ktorys z popularnych fontow) to
      podobno kompletna kicha. Swoja droga sama jestem ciekawa czy ktos to dzielo
      widzial?
      • Gość: zielona@ Re: SOS! IP: *.krakow.dialup.inetia.pl 21.05.03, 18:15
        O tak, to był Avalon. Kicha jakich mało, a wspomniana aktorka nie ma talentu
        za grosz, moim zdaniem reżyer powinien żądać odeszkodowania, że mu ją wcisnęła
        agencja.

        Ale autorce wątku chodziło chyba raczej o cos innego. Serialowa doktor Zosia
        to archetyp Matki Polki - cierpi dzielnie, kocha wszystkich, a wierność mężowi
        i dobro jego rodziny (bynajmniej nie własne, siebie dzielnie stawia ona n
        ostatnuim miejscu) ponad wszystko.
        Zawsze uśmiechnięta, zawsze cierpliwa i pomocna dla innych, 30 lat temu
        dzielnie nosiła siaty, obrywające jej ręce do kolan.
    • Gość: EWOK Re: SOS! IP: *.acn.waw.pl 21.05.03, 18:11
      Z telewizorkiem już się dawno pożegnałam, ale wiem cokolwiek o dr. Zosi, bo
      ponieważ czytam wszystkie czasopisma, które się w Polsce ukazują, więc
      i "Świat seriali" także. Otóż jest to blond anioł, cudowna żona i matka dwójki
      dzieci w życiu prywatnym, a ponadto obdarzona niesamowita charyzmą i
      zdolnościami lekarka. Nie istnieją dla niej ograniczenia specjalizacji
      medycznych, potrafi wyleczyć każdego z dowolnie losowo wybranej przypadłości,
      a dla pozostałych lekarzy (którzy modelowo wręcz ze sobą współpracują, bez
      żadnych tam podgryzań i zawiści) jest kimś w rodzaju męża zaufania,
      rozwiązując w mig wszelkie duchowe przypadłości, sklejając złamane serca,
      udzielając rad itd. Oczywiście życie zawodowe bez żadnych problemów godzi z
      rodzinnym. Serial ten, wedle szacunków "Polityki" ogląda ponad 70 % Polaków, a
      pani Foremniak (która nieco odbiega od serialowego wizerunku, ostatnio groziła
      procesem pewnemu tygodnikowi za plakaty promujace wydanie z jej zdjęciem na
      okładce) regularnie zajmuje pierwsze miejsce w plebiscytach telewidzów.
      • Gość: zula dzięki!!!! IP: diak:* / 10.2.12.* 22.05.03, 09:18
        czyli to jest superwoman - cudowna lekarka, zona, matka - ktoś w ankiecie
        napisał, że to polska meg ryan - co to moze oznaczac w świetle tego, że jest
        superwoman? (meg ryan nie grywa superwomen) czy dr zosia ma jakieś rozterki?
        czy jest niezmienna i idealna w każdym odcinku?

        dzięki bardzo + pzdrw
        zula
        • Gość: zielona@ Re: dzięki!!!! IP: *.krakow.dialup.inetia.pl 22.05.03, 13:07
          Gość portalu: zula napisał(a):

          > czyli to jest superwoman - cudowna lekarka, zona, matka - ktoś w ankiecie
          > napisał, że to polska meg ryan - co to moze oznaczac w świetle tego, że jest
          > superwoman? (meg ryan nie grywa superwomen)

          Meg Ryan nie grywa superwoman, ale prostą, dzielną kobietę, o urodzie nie
          olśniewającej lecz posiadającej to coś, co przyciąga mężczyzn.
          Nie jeźdźi limuzynami, nie zabija seksapilem (jeśli już, to wiadomo widzowi,
          że przeczy tym swej prostolinijnej naturze), jest uczciwa, wrażliwa,
          inteligenta.
          Marzenie mężczyzn - ładna, lecz nie tak bardzo, by stać się pociągająca dla
          wszytskich, nie tak bardzo, by mogła przebierać w "najlepszych".
          Inteligentna - ale popełnia pomyłki (szczególnie przez swą emocjonalną naturę)
          i wtedy pomaga jej mężczyzna (który zreszta w niej się zakochuje - MR grywa
          gł. w komediach romantycznych).

          Nie jest wyzwaniem na miarę Demi Moor (archetyp femme fatale, zimnej suki),
          czy Kim Basinger.
          Różni się też Jodi Foster, która (najprawdopodbniej zgodnie ze swym poczuciem
          tożsamości osobistej) kreuje raczej role "mózgowca", nie kierujacej sie
          emocjami, lecz przede wszytskim rozsądkiem (choć kilka jej ról temu zaprzecza).

          Rzeczywiście, paralela pomiędzy MR a Foremniak wydaje się do pewnego stopnia
          słuszna, choc wyraźnie zaadaptowana do polskich warunków. Dr Zosia to osoba
          szczera, wielkoduszna, pomocna, prostolinijna. Wierna żona, cudowna matka.
          Zaadoptowała dziecko (chyba znajomej), pomaga pacjentom, jest na każde ich
          wezwanie. W późnym (stosunkowo) wieku urodziła dziecko; jest wyrozumiała dla
          błędów innych, tolerancyjna, konflikty rozwiazuje poprzez rozmowę.
          Ot, ideał;)


          czy dr zosia ma jakieś rozterki?
          > czy jest niezmienna i idealna w każdym odcinku?

          Rozterki zdarzają się jej rzadko, choc pozornie wygladać może inaczej. W życiu
          osobistym dotyczą one głównie wyboru: praca - dom. Scenarzyści stosują tut
          różne zabiegi, maskujące niemozliwość wybrnięcia z tego dylematu w stopniu
          zadawolającycm obie strony. Tzn. Zosia musi być z małym dzieckim (albo wspomóc
          duchowo syna swojego męża, przybraną córkę itd), gdy tymczasem pacjentowi
          potrzebne jest wsparcie psychiczne przed np. niesłychanie skomplikowaną
          operacją. Zosia zatem załatwie szybko pomoc domową, jedzie w te pędy do
          pacjenta, rozmawia z nim ze łzami w oczach (łzy są ważne, świadczą o empatii i
          zaangażowaniu emocjonalnym), po czym fiuuu do domu, tu błyskawicznie
          rozwiązuje problem dziecka, współmażonka etc.

          Jakaś część serialu poświęcona była także rozterkom Zosi pomiędzy mężem -
          reprezentujacym wysoki status zawodowy (świetny lekarz, przystojny mężczyzna,
          wypróbowany partner) a potencjalnym kochankiem - lekarzem bodajże z Rosji czy
          Ukrainy, nie pamietam. Nowy facet był żarliwe zakochany w Zosi, co schlebiało
          jej prózności, było także obietnicą nowości i przygody (nie pamiętam, ale
          możliwe, że była to stara miłość Zosi z czasów studenckich). Mimo pokusy,
          dochowała ona jednak wierności, stanowczo ucięła zaloty, choć pozostała
          delikatny żal do losu, którym nie mogła sie podzielic z nikim (długie sceny z
          Zosią zapatrzona w okno, łza na policzku itp).


          Pisząc o adaptacji modelu "dzielnej, wrażliwej kobiety" na warunki polskie mam
          na myśli: zupełne wykastrowanie Zosi z motywów, mających świadczyć o
          posiadanej przez niej seksualności. Zosia ubiera się bardzo poprawnie, nigdy
          nie podkreślając tzw kobiecych wdzieków (mimo, że kompletnie pozbawiona jest
          talentu aktorskiego, Foremniak jest b. atrakcyjną kobietą), grezcznie,
          przyzwoicie. Nigdy się nie upija, nie romansuje, nie wdaje się nawet w
          niewinne flirty. Ewentualne zapędy ze strony wielbicieli rozwiązuje, wcielając
          się w rolę matki: przyjmujac pozycję wyrozumiało-pobłażliwą. W stosunku do
          męża jest bardzo miła, ich namietność sugerowana jest zaledwie jednak scenami
          wspólnego budzenbia się (obydwoje w piżamach), głaskaniem o głowie,
          przytulaniem. Żadnego seksu z doktor Zosią przoszę państwa!;)


          Zosia, mimo dużej wiedzy i praktyki zawodowej, nawet w przypadku konfliktu
          zdań pomiędzy innymi lekarzami - mężczyznami, nie walczy o swoje zdanie, nie
          dyskutuje. Kiedy ona optuje np. za operacja na otwartym sercu a oni na
          zamknbietym (nie znam się na medycynie;), ona spokojnie przekonuje ich do
          swoich racji, a w razie zaostrzającego się konfliktu odwołuje sie do
          autorytetu męża lub bardziej doświadczonego lekarza.



          Jeżlei mogę pokusić sie o wnioski: sądzę, że poopularność figury dr Zosi
          wynika z przypisywanych jej cech ideału. Ładna, lecz nie wyzywająca; mądra
          lecz nigdy nie forsujaca własnego zdania; pozornie niezależna, pozostaje
          jedank w gruncie rzeczy uległa i posłuszna. Godzi pracę z życiem zawodowym w
          sposób niemozliwy do osiagnięcia w normalnym zyciu. Nie podlega wypaleniu
          zawodowemu (co dotyka praktycznie wszytskie osoby, pracujace w zawodach
          służebnych w stosunku do innych ludzi: nauczy cieli, lekarzy, pielęgniarki
          itd.) Jest emocjonalna - jak to kobieta (chodzi o stereotyp); pogodna i
          wrazliwa, nigdy nie ucieka się do sztuczek, wybiegów, kłamstw.
          To ideał żony - ugotuje, zarobi, posprzata, urodzi dziecko, nie poskarży się
          przy tym, ani nie zbuntuje.
          Nie ma cechh kochanki (te realizują się w figirze zimnej suki, takiej co to
          własne potzreby stawia na pierwszym miejscu - zgroza!;)), poświęci sie dla
          kariery męża.

          Musze kończyć, bo trwa przeprowadzka, ale gdyby nasunęły ci się jeszcze jakieś
          pytania, odpowiem. Mam nadzieje, że pomogłam.
          pozdrawiam

          > dzięki bardzo + pzdrw
          > zula
          • Gość: zielona@ Re: dzięki!!!! IP: *.krakow.dialup.inetia.pl 22.05.03, 13:24
            Eh, przeprowadzka trwa, a ja tu jeszcze skrobnę;)

            Co do popularności tego stereotypu – jest to klasyczny sposób postrzegania
            kobiety przez samą siebie, która na siebie właśnie patrzy w optyce mężczyzny.
            To znaczy – na pierwsze miejsce wybija się tu użteczność kobiety w stosunku do
            mężczyzny – Zosia wykonuje wszystkie prace domowe (jej mąż czasami zmywa –
            "pomaga"), wychowuje dzieci i pracuje zawodowo. Wiekszość mężczyzn marzy o
            takiej własnie żonie – nie szalenie pieknej, towarzyskiej, czy osiągającej
            szczytty w zawodzie czy zarabianiu pieniędzy, lecz: posłusznej, łagodnej,
            wiernej, raczej uległej, której praca jest uzupełnieniem, a nie treścią życia.

            Trochę smutne, że dziewczyny wykształcone i inteleigentne realizują siebie
            poprzez pryzmat męskich oczekiwań. Założe się bowiem o koronę miss, że
            niewielu mężczyzn jako swój ideał czy też wzór wskazało męża dr Zosi –
            pogodnego, prostolinijnego, wiernego, prawdomównego faceta, prawda? Może to
            świadczyć o tym, że: chcę byc taka jak Zosia, bo ona ma męża-ideała; jeśli ja
            będę idealna (jak Zosia), zdobędę podobnie jak ona idealnego partnera, który:
            zrozumie, pocieszy, przytuli (choć to ja oczywiście będę sprzątać, prać,
            prasować itd).
            • Gość: zula :) IP: diak:* / 10.2.12.* 22.05.03, 13:39
              widzę, że mamy podobną optykę (zosia patrzy na siebie przez pryzmat wymogów
              kulturowych, jest prawdopodobnie pozbawiona autorefleksji na temat swojej roli,
              tego, kim naprawdę w życiu jest - realizuje się według schematu - kulturowego
              wytrychu). (jeśli dobrze zrozumiałam)

              dzięki bardzo za pomoc, ja już generalnie końzcę pracę, utknełam tylko na tej
              nieszczęsnej Małgosi F.
              mozemy pogadać o innych postaciach kobiecych w polskich mediach (po twojej
              przeprowadzce i końcu mojej pracy mgr) bo jak widzę, sprawia ci to duża
              przyjemnosć. zapraszam:)

              pzdrw
              zula
              • Gość: zielona@ Re: :) IP: *.krakow.dialup.inetia.pl 22.05.03, 13:50
                Tak, ale - sorki - bałam się, że jesli napiszę to w tak skrótowy sposób, to
                moze dojść do nieporozumień;))

                Co do dyskusji - bardzo chętnie, temat rzeka. Jeśli mogę zapytać - z czego
                piszesz mgra?
                • Gość: zula Re: :) IP: diak:* / 10.2.12.* 22.05.03, 15:22
                  juz Ci odpowiedziałam w poście wcześniej, ale gdzieś zginął w natłoku utyskiwań
                  BrovUngera (czy jak tam się to pisze). piszę o wpływie wizerunku kobiety w
                  filmie i mediach AV na tozsamosc współczesnej kobiety.

                  bomba, pogadajmy:) już szykuję tematy:)

                  pzdrw
                  zula
                  • agrafek zulu, a felieton? n/t 22.05.03, 16:45
                    • Gość: zula Re: zulu, a felieton? n/t IP: diak:* / 10.2.12.* 22.05.03, 17:26
                      felieton (czy też mini rozprawę naukową) wrzucę tutaj okrojoną - to ma 10
                      stron, nie mam sumienia ci tego przesyłac...

                      ale podtrzymuję obietnicę :) muszę tyklo doszlifować co-nieco:)

                      pozdrawiam
                      zula
            • salander Re: dzięki!!!! 22.05.03, 13:46
              Gość portalu: zielona@ napisał(a):

              > Eh, przeprowadzka trwa, a ja tu jeszcze skrobnę;)

              A dokąd to koleżanka się przeprowadza? Wiem, jestem niedyskretny i ciekawski.
              Mniejsza o większość, gdybyś potrzebowała pomocy przy wnoszeniu mebli pisz na
              medeo1@wp.pl

              Pozdrawiam
              • Gość: zielona@ Salander;) IP: *.krakow.dialup.inetia.pl 22.05.03, 13:52
                Propozycja zaskakująca, ale - wielkie dzięki. Rozumiem, że Kraków Salandrowi
                nieobcy;)
          • Gość: BD wow! $%..@^! IP: 195.136.36.* 22.05.03, 14:12
            Witam,

            Oglądałem kilka odcinków serialu "Na dobre i na złe", ale dopiero teraz
            uświadomiłem sobie, że widziałem tylko jego powierzchniową warstwę i to przez
            mgłę... Kto by pomyślał, że można taki elaborat społodzić o bohaterce serialu -
            jestem pod wrażeniem ;-) Możesz coś takiego napisać o Toli z "Bolka i Lolka"?

            Nota bene - do zuli - widzisz, jakbyś była na seminarium na które zapraszałem
            (przedstawianie roli kobiet w serialach polskich czy jakoś tak) w IFiS PAN, to
            dopiero byś miała użyteczne preludium do problemu.

            pozdrawiam,

            BD
            • Gość: zula Re: wow! $%..@^! IP: diak:* / 10.2.12.* 22.05.03, 15:19
              kurcze, wiesz, że żałuję - bogunia (ta babka od seriali i seminarium) odwołała
              z nami zajęcia:(

              a jak seminarium? skrobij jakieś złote myśli

              pzdrw
              zula
              • Gość: BD Re: wow! $%..@^! IP: 195.136.36.* 22.05.03, 15:47
                Witam,

                Gość portalu: zula napisał(a):

                > a jak seminarium? skrobij jakieś złote myśli

                Ja nie byłem (też żałuję), bo miałem w tym czasie jakiś inny wykład.

                Ogólnie to ten świat strasznie niesprawiedliwy. Ty nie masz jak dotrzeć na
                seminarium, a ja, jeśli tylko zechcę, mogę nawet chodzić na seminarium prof.
                Janion - i to nie jako wolny sluchacz, ale w ramach moich studiów doktorankich
                (sic!).

                pozdrawiam,

                BD
                • Gość: zula chętnie się zamienię;-) (n/txt) IP: diak:* / 10.2.12.* 22.05.03, 16:30
            • Gość: EWOK Re: wow! $%..@^! IP: *.acn.waw.pl 22.05.03, 18:24
              Gość portalu: BD napisał(a):

              > Witam,
              >
              > Oglądałem kilka odcinków serialu "Na dobre i na złe", ale dopiero teraz
              > uświadomiłem sobie, że widziałem tylko jego powierzchniową warstwę i to
              przez
              > mgłę... Kto by pomyślał, że można taki elaborat społodzić o bohaterce
              serialu -
              >
              > jestem pod wrażeniem ;-) Możesz coś takiego napisać o Toli z "Bolka i Lolka

              A cóż Cię tak dziwi? Wszyscyśmy spędzali długie godziny nad absurdalnym
              dociekaniem, co czuł Kordian na szczycie Mont Blanc albo nad charakterystyką
              porównawczą Zosi i Telimeny. To jak z jazdą na rowerze, nigdy się nie
              zapomina. Rozprawkę można napisać o kimkolwiek, jeśli się ma wprawę.
              • Gość: BD Re: wow! $%..@^! IP: 195.136.36.* 23.05.03, 09:30
                Witam,

                Gość portalu: EWOK napisał(a):

                > dociekaniem, co czuł Kordian na szczycie Mont Blanc albo nad charakterystyką
                > porównawczą Zosi i Telimeny.

                No, nie zgodziłbym się. Charakterystyka porównawcza Zosi i Telimeny obrazuje
                jeden z największych dylematów współczesnego mężczyzny. Niewinna młódka a
                dojrzała femme fatale, nawet nie wiesz jaki to ciężki wybór ;-)

                pozdrawiam,

                BD
                • Gość: EWOK Re: wow! $%..@^! IP: 213.241.18.* 23.05.03, 11:00
                  Ja ten temat akurat źle wspominam, bo zamiast Telimeny schrakteryzowałam jej
                  biurko i poszłam na dywan, niestety. Do tej pory uważam, że shematycznie
                  myślący polonista, był w błędzie, bo biurko więcej mówiło o Telimenie niż
                  głupio majaczący Tadeusz, co to chciał ciastko i zjeść i je zachować.
                  • Gość: BD Re: wow! $%..@^! IP: 195.136.36.* 23.05.03, 12:10
                    Witam,

                    Gość portalu: EWOK napisał(a):

                    > Ja ten temat akurat źle wspominam, bo zamiast Telimeny schrakteryzowałam jej
                    > biurko i poszłam na dywan, niestety. Do tej pory uważam, że shematycznie
                    > myślący polonista, był w błędzie, bo biurko więcej mówiło o Telimenie niż
                    > głupio majaczący Tadeusz, co to chciał ciastko i zjeść i je zachować.

                    Z tymi schematycznie myślącymi polonistami to straszne problemy są. Ja np.
                    miałem zamiłowanie do układania zdań z terroryzmem w temacie. Np. jak Pani od
                    polskiego kazała ułożyć zdanie z "spowodowałaby", to jak pisałem coś w
                    stylu "Gdyby bomba czerwonych brygad wybuchła dwie godziny wcześniej,
                    spowodowałaby dużo większą masakrę". Pani w końcu nie zdzierżyła, poskrażyła
                    się mojej Mamie na wywiadówce i miałem ochrzan w domu ;-)

                    A z "Pana Tadeusza" to najlepiej pamiętam, że Wojski nożami rzucał. Ot, nawet
                    cytat pamiętam "sztuka rzucania nożów, straszna w ręcznej bitwie / zapomniana
                    była podwówczas na Litwie" czy jakoś tak.

                    pozdrawiam,

                    BD
                    • e_wok BD, a czy to nie był Gerwazy...? 23.05.03, 23:06
                      Albo Rębajło? Ale ja mam dziurawą pamięć. Wiem tylko, że gdzieś dzwonili.
          • Gość: tad Re: dzięki!!!! IP: *.krosno.cvx.ppp.tpnet.pl 24.05.03, 10:09
            Gość portalu: zielona@ napisał(a):


            > Meg Ryan nie grywa superwoman, ale prostą, dzielną kobietę, o urodzie nie
            > olśniewającej lecz posiadającej to coś, co przyciąga mężczyzn.

            Mag w swoich filmach jest niewolnicą patriarchatu. Nie może sobie nawet
            wyobrazić życia beż mężczyzn. Zgroza!

            >
            > Nie jest wyzwaniem na miarę Demi Moor (archetyp femme fatale, zimnej suki),
            > czy Kim Basinger.


            Demi Moor to zimna suka? Proszę o szczegóły.



            > Pisząc o adaptacji modelu "dzielnej, wrażliwej kobiety" na warunki polskie
            >mam
            > na myśli: zupełne wykastrowanie Zosi z motywów, mających świadczyć o
            > posiadanej przez niej seksualności.

            Zgadzam się. Gyby w każdym odcinku pokazywali np. jakąś małą orgietkę. To już
            byłoby coś!





            Muszę przyznać, że jestem pod wrażeniem tego co napisałaś.
    • Gość: tad Re: SOS! IP: *.krosno.cvx.ppp.tpnet.pl 24.05.03, 09:58
      Gość portalu: zula napisał(a):

      > niezwykle popularną aktorką w mojej ankiecie do pr. mgr okazała się Małgosia
      > Foremniak - Zosia w serialu na dobre i na złe (o tą postać chodziło badanym).
      > niestety nie wiedziałam ani jednego odcinka tego serialu - napiszcie coś o
      > niej, jeśli wiecie, b. proszę!
      >
      > pzdrw
      >
      > z.


      A co to jest "na dobre i na złe"?
    • Gość: agnieszkab Re: SOS! IP: *.warszawa.cvx.ppp.tpnet.pl 27.05.03, 18:57
      Gosie Foremniak widzialam na scenie radomskiego teatru(kiedy jeszcze byla tam
      na etacie)przebiegajaca przez scene na golasa w Main Kampf :)aga
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka