malila
13.07.07, 12:09
Zastanawiałam się, czy to w ogóle temat feministyczny. Ale chyba trochę tak.
Nie lubię wychodzić z dzieckiem na podwórkowy plac zabaw w pogodne dni. Nie
lubię ich dlatego, że są wtedy okupowane przez masę dzieci, ale też i ze
względu na ławeczkowe kółka kobiet. Nie mam wtedy co ze sobą zrobić, bo co
jakiś czas jestem przez kogoś wciągana do rozmowy. Nudzą mnie te gadki
śmiertelnie, bo w koło Macieju są o tym samym czyli kaszkach, smoczkach i o
tym, jak szybko te dzieci rosną. Z kolei dość ciężko ich uniknąć jako że
dzieci nawiązują między sobą kontakty, które muszą być jeszcze nadzorowane
przez rodziców. Próbowałam już tyle razy zboczyć na jakieś ciekawsze tematy -
nawet te dotyczące dzieci i kurna nic. Nie mogę się doczekać, kiedy moja
dziecina pójdzie do przedszkola.
Tak sobie tylko pomarudziłam. Ale liczę o czywiście na kolejne wynurzenia;)