Dodaj do ulubionych

Problem męskiej niepłodności

24.08.07, 15:47
Wiem, że niedawno ten wątek już się pojawił w związku z artykułem na
temat pogarszającego się stanu męskiej spermy, ale pozwólcie, że
założę jeszcze raz osobny wątek, który porusza temat męskiej
niepłodności trochę z innej strony.
Mam wrażenie, że kobiety "mają wyłączność na bezpłodność". Czynnik
męski to absolutny temat tabu. Tak, jakby posiadanie dziecka
dotyczyło tylko kobiet. Czy niepłodność to strefa sfeminizowana? W
większość, kiedy mówi się o bezpłodności, słyszy się słowa: ona nie
może mieć dzieci, ona nie może zajść w ciążę, ona ma blokadę
psychiczną. Znaczy się kobieta chyba współżyje z samą sobą, skoro
tylko ona może mieć problemy i tylko ona może mieć blokadę. Jego
wysyła się na badania, kiedy u niej wszystkie badania zostały już
przeprowadzone. Czasami w ogóle nie wysyła się go na badania i leczy
się tylko ją (taka niekompetencja wśród lekarzy wcale nie należy do
rzadkości). A kiedy on jedzie robić badania, to rzadko sam: jadą
razem, lub co częstsze, ona zawozi jego spermę do badania, bo on się
wstydzi. To ona interesuje się zazwyczaj wszystkimi badaniami,
nowinkami, lekami, bo przecież TYLKO ona chce mieć dziecko!
Ja nie opisuję pojedynczych przypadków (w razie gdyby ktoś w Was
poczuł się dotknięty), ja opisuję tendencje ogólne.
Dlaczego dziewczyna do 16 roku życia powinna przejść obowiązkowe
badania ginekologiczne, a chłopaka zwalnia się z takich badań,
traktuje po macoszemu. Trafia on najwyżej do urologa w wieku lat 40
z rakiem prostaty. Czy to jedyna choroba, na jaką chorują mężczyźni,
na Boga?!
Myślę, że tendencja ta wkrótce się odwróci, ale nie dlatego, że
mężczyźni dojrzeją do problemu, tylko dlatego, że z ich zdrowiem
będzie coraz gorzej :(.
Obserwuj wątek
    • bruford Re: Problem męskiej niepłodności 24.08.07, 16:01
      1.Czy mogłabyś przytoczyć jakieś dane na potwierdzenie
      tych "tendencji ogólnych" ?
      2.Co to znaczy , że do 16 rż dziewczynki mają mieć obowiązkowe
      badania ginekologiczne?
      3.Z jakich badań zwalnia się chłopców? ( no chyba nie z
      ginekologicznych :))
      • turbomini Re: Problem męskiej niepłodności 24.08.07, 20:04
        1. Zapraszam na ogólnopolskie fora dot. problemu niepłodności.
        2. Obowiązkowe, to oczywiście nie zapisane prawem, ale wszem i wobec takie
        badania są zalecane i propagowane.
        3. Nie drwij: mówię o rutynowym badaniu urologicznym, które wykryje czy wszystko
        jest w normie, czy narządy rodne są w porządku. Skoro takie badanie jest
        zalecane w przypadku dziewcząt, nie rozumiem dlaczego nie dotyczy chłopców.
        • aelithe Re: Problem męskiej niepłodności 24.08.07, 20:45
          Turbomini - badania ginekologiczne nie są zalecane od 16 roku zycia
          tylko od 18 lub rozpoczęcia życia płciowego.

          Co do badan urologicznych to raczej u mężcyzny nic nie wnoszą. Rak
          prostaty jest typową chorobą 6 dekady zycia, a jedyną zadawalającą
          metodą diagnostyki jest biopsja starcza 20X. PSA wykrywa
          zaawansowane formy raka, a inne metody są zawodne. Poza tym pamiętaj
          że żwieracz odbytu jest mięsniem silniejszym niż mięśnie pochwy.

          Co do niepłodności. Ostatnio coraz większym problemem jest
          niepodnośc wzajemna - efekt antykoncepcji. Pary nie stosujące
          prezerwatych mają obniżony potencjał płodnościowy po 6 miesiącach
          współżycia. Poza tym estrogeny mają miec wpływ na wybór partnerów z
          identycznym HLA co powoduje niepłodność- HLA zależną.

          Co do badania chlopców to w wieku dojrzewania ocenę zstąpienia jąder
          pownienien prowadzić pediatra. Potem problemy może z powodzeniem
          diangozowac lekarz rodzinny.

          Mężczyzna ma dużo większy problem z pójściem do lekarza i
          porozmawianiem o problemach intymnych, niż kobieta. Ma większy opór
          przed obnażeniem się, przed lekarzem płci przeciwnej.
          • turbomini Re: Problem męskiej niepłodności 24.08.07, 21:53
            aelithe napisał:

            > Turbomini - badania ginekologiczne nie są zalecane od 16 roku zycia
            > tylko od 18 lub rozpoczęcia życia płciowego.

            16 lat to właśnie średnia w rozpoczynaniu życia płciowego.
            >
            > Co do badan urologicznych to raczej u mężcyzny nic nie wnoszą. Rak
            > prostaty jest typową chorobą 6 dekady zycia, a jedyną zadawalającą
            > metodą diagnostyki jest biopsja starcza 20X. PSA wykrywa
            > zaawansowane formy raka, a inne metody są zawodne. Poza tym pamiętaj
            > że żwieracz odbytu jest mięsniem silniejszym niż mięśnie pochwy.

            Toteż dlatego pisałam, że rak prostaty nie jest JEDYNA chorobą dotyczącą
            genitaliów męskich. Jest tych chorób znacznie więcej, często wychodzą dopiero
            "jak coś jest nie tak".

            > Co do niepłodności. Ostatnio coraz większym problemem jest
            > niepodnośc wzajemna - efekt antykoncepcji. Pary nie stosujące
            > prezerwatych mają obniżony potencjał płodnościowy po 6 miesiącach
            > współżycia. Poza tym estrogeny mają miec wpływ na wybór partnerów z
            > identycznym HLA co powoduje niepłodność- HLA zależną.

            Jasne, zgoda.

            > Mężczyzna ma dużo większy problem z pójściem do lekarza i
            > porozmawianiem o problemach intymnych, niż kobieta. Ma większy opór
            > przed obnażeniem się, przed lekarzem płci przeciwnej.

            I właśnie to jest sedno, o którym ja piszę. Dlaczego mężczyzna ma opór nawet
            przed oddaniem ejakulatu, a kobietę od początku przygotowuje się na rutynową
            cytologię? Bo to jest problem społeczny, to jest problem mentalności wynikający
            z jakichś chorych zakorzenionych w mentalności założeń. Dlaczego te społeczne
            przekonania przekładają się nawet na "obiektywną" medycynę, gdzie w pierwszej
            kolejności i często jedynej diagnozowana jest WYłąCZNIE kobieta. Mam wrażenie,
            że ponad 90% uczestników społeczności dyskusyjnych o niepłodności to kobiety, to
            chyba o czymś świadczy. Nie zrozumcie mnie źle, nie krytykuję absolutnie
            mężczyzn, że mają jakieś zahamowania, krytykuję system i staram się tylko
            pokazać, że problem równouprawnienia wynika również w kwestiach tak osobistych i
            zamkniętych.
            • bruford Re: Problem męskiej niepłodności 25.08.07, 20:48
              Problem , który poruszyłaś nie ma nic wspólnego z równouprawnieniem

              1.Fora dyskusyjne nie są tutaj żadnym dowodem.Przewaga kobiet jest
              również na forach dot.innycvh sytuacji zdrowotnych.Nie można
              wykluczyć , że dla kobiet w stresującej sytuacji zdrowotnej taka
              ekstrawertyczna postawa "szukania na forach" jest
              potrzebna.Mężczyznom zapewne mniej.To raczej kwestia psychologii

              2.Na miły Bóg , nie mieszaj pojęć.Cytologia to nie jest badanie
              mające per se na celu badanie płodności.Chłopcy instruowani są jak
              badać palpacyjnie jądra ( opór wyczuwalny może świadczyć od
              podstawowym w tej grupie wiekowej zagrożeniu tj raku) a badanie
              zew.narządów płciowch znajduje się w każdym bilnasie zdrowotnym
              chłopca.

              3.Kobieta nie jest przygotowywana do cytologii z żadnego innego
              powodu jak tylko profilaktyki chorób.Badanie ejakulatu takiej
              profilaktyce nie służy.

              4.Społeczne przekonania przekładają się na "obiektywną medycynę" -
              • turbomini Re: Problem męskiej niepłodności 26.08.07, 19:14
                bruford napisał:

                > Problem , który poruszyłaś nie ma nic wspólnego z równouprawnieniem

                Nie zgadzam się. Brak profilaktyki, znikoma liczba lekarzy-andrologów (na ogół z
                prywatną praktyką nierefundowaną przez NFZ), podejmowanie prób leczenia mężczyzn
                przez ginekologów, nieinteresowanie się stanem zdrowia mężczyzny w przypadku
                problemów z płodnością pary i profilaktyka (często zbędna) leczenia jedynie u
                kobiety mają wiele wspólnego z równouprawnieniem. To m.in. łamanie
                pacjenta-mężczyzny do bezpłatnego i profilaktycznego leczenia lub łamanie praw
                pacjentki do rzetelnego leczenia zgodnego z najlepszą sztuką lekarską.

                > 1.Fora dyskusyjne nie są tutaj żadnym dowodem.Przewaga kobiet jest
                > również na forach dot.innych sytuacji zdrowotnych.Nie można
                > wykluczyć , że dla kobiet w stresującej sytuacji zdrowotnej taka
                > ekstrawertyczna postawa "szukania na forach" jest
                > potrzebna.Mężczyznom zapewne mniej.To raczej kwestia psychologii

                To jest również forum, a nie miesięcznik medyczny. Kiedy wyrażam swoją opinię
                wyraźnie to zaznaczam, np. "moim zdaniem to...".
                No więc moim zdaniem sfeminizowanie forów o tematyce niepłodności MOŻE, ale nie
                musi świadczyć o braku zainteresowania kwestią ze strony mężczyzn oraz o braku
                wzajemnego wsparcia.

                > 2.Na miły Bóg , nie mieszaj pojęć.Cytologia to nie jest badanie
                > mające per se na celu badanie płodności.Chłopcy instruowani są jak
                > badać palpacyjnie jądra ( opór wyczuwalny może świadczyć od
                > podstawowym w tej grupie wiekowej zagrożeniu tj raku) a badanie
                > zew.narządów płciowch znajduje się w każdym bilnasie zdrowotnym
                > chłopca.

                Cytologię przytoczyłam jako przykład wczesnego badania profilaktycznego o
                charakterze OGÓLNYM, które ma oszacować ogólny stan narządów rodnych kobiety.
                Jest to również etap, w którym młoda kobieta musi często przełamać opór przed
                tak intymnym badaniem, ale pozwala jej to pozbyć się wstydu przed tego typu
                wizytami w przyszłości (lub nie).
                Młodzi mężczyźni w ogóle nie przechodzą takich badań. Nie oszukujmy się, ze
                świeczką szukać androloga w mniejszych miejscowościach. Takie badanie może
                jednak przeprowadzić również urolog (zabawne, że dwóch lekarzy różnych
                specjalności zajmuje się tym samym problemem). Czy mężczyzna ma np. żylaki jąder
                musi ocenić specjalista, takiego badania nie można przeprowadzić samemu, a
                żylaki te mają wpływ na płodność i ogólnie na stan zdrowia (mówimy konkretnie o
                żylakach powrózka).

                > 3.Kobieta nie jest przygotowywana do cytologii z żadnego innego
                > powodu jak tylko profilaktyki chorób.Badanie ejakulatu takiej
                > profilaktyce nie służy.

                Przecież nie chodzi o to, że młodzi chłopcy mają oddawać profilaktycznie
                ejakulat do badania! Chodzi o to, żeby przechodzili o ni taką samą profilaktykę
                badań jak kobiety. Częściowo badania te, jak już pisałam wyżej, mogą rozwiązywać
                w przyszłości problem ich niepłodności.
                >
                > 4.Społeczne przekonania przekładają się na "obiektywną medycynę" -
                • bruford Re: Problem męskiej niepłodności 26.08.07, 22:13
                  1.Nadal uważam , że naciągasz ( być może wskutek braku podstawowej
                  wiedzy w ww zakresie ).O jakie badania profilaktyczne dla chłopców
                  Ci chodzi?Ja nie znam takich które miałyby sens poza tymi które już
                  wymieniłem i które są wykonywane.
                  2.Co to znaczy "niepotrzebne badania profilaktyczne " dla dziewcząt?
                  Które to są dokładnie?
                  3.Ze świecą to w małych miejscowościach można szukać znacznie
                  ważniejszych specjalności niż androlog.Podobnie ma się sprawa z
                  refundacją NFZ.
                  4.Mam wrażenie , że nie pojmujesz krytyki tylko dlatego ,że nie
                  zadałaś sobie trudu krytycznego podejcia do własnej niewiedzy w ww
                  materii
                  • turbomini Re: Problem męskiej niepłodności 27.08.07, 08:43
                    Owszem, nie jestem lekarką, ale jestem pacjentką i od tej strony
                    doświadczam uroków medycyny.
                    Ciężko mi się z Tobą dyskutuje: albo jesteś lekarzem i traktujesz
                    temat jako osobisty przytyk albo nie czytasz moich postów, bo takie
                    odniosłam wrażenie (nic nie napisałam o "niepotrzebnych badaniach
                    profilaktycznych dziewcząt", pisałam o leczeniu kobiet w przypadku,
                    gdy to nie ode mają problem z niepłodnością).
                    • bruford Re: Problem męskiej niepłodności 02.09.07, 12:27
                      Przepraszam , ale to Ty pisalas o czesto niepotrzebnej profilqktyce.
                      Prawda jest taka , ze objawow nierownosci i defektow mentalnych
                      spoleczenstwa doszukujesz sie na sile tam gdzie ich nie ma , a do
                      tego brniesz w temat o ktorym nie masz pojecia.Dowod ? A chocby
                      Twoje twierdzenie , ze chlopcow sie nie bada.
                      • turbomini Re: Problem męskiej niepłodności 03.09.07, 20:26
                        Podawanie hormonów zdrowej kobiecie, bo a nuż z tego coś będzie trudno chyba
                        nazwać leczeniem, więc to nazywam profilaktyką.
                        Może pediatra chłopców bada, ale czy bada ich również lekarz specjalista kiedy
                        mają lat dajmy na to 18 i właśnie zaczynają życie płciowe??? Nie przypisuj mi
                        rzeczy, których nie napisałam, bo nie pisałam o chłopcach, którzy są jeszcze pod
                        opieką pediatry.
                        Za to z argumentem, że się nie znam i nie wiem w co brnę, chyba trudno mi w
                        ogóle polemizować, co? Mam nadzieję, że piszesz to wszystko cały czas jako
                        lekarz-specjalista. Tylko, że wyobraź sobie, że ja to wszystko piszę "ze swojego
                        podwórka", więc mi nie wmawiaj, że sobie tworzę problemy. Możesz mi co najwyżej
                        wytknąć, że nie zgadzasz się, że istnieją tu jakieś nierówności.
                        • bruford Re: Problem męskiej niepłodności 04.09.07, 12:44
                          1 Podawanie hormonow komukolwiek bez rozpoznania i co za tym idzie
                          bez planu leczenia jest konowalstwem a nie profilaktyka

                          2 Nie ma realnego powodu by 18 latkow badal specjalista.Od dluzszego
                          czasu proboje Ci to wytlumaczyc

                          3.W omawianyn problemie nie ma przejawow nierownosci

                          4 Z faktami nie mozesz polemizowac
            • aelithe Re: Problem męskiej niepłodności 31.08.07, 19:32
              Opór w oddaniu ejakulatou; cóż generalnie meżczyźni wbrew
              powszechnemu mniemaniu wstydzą się bardziej od kobiet. Rzadko mówią
              o problemach sfery lub okolicy intymnej. Biologia .

              Co do niepłodności to według większości opracowań niepłodność jest
              po około 1/3 kobieca , męska i wzajemna. Ostatnio coraz większy,
              problemem staje się niepłodność wzajemna oraz niepłodność o
              niejasnej etiologii u kobiet. Jedną z teorii jest zaburzeniem osi
              podwzgórzoej wywołanej podawaniem estrogenów lub progestagenów u
              kobiet przed zakończeniem dojrzewania ( biologicznie ok 25 lat lub
              zajście w ciażę).

              Dla mnie kwestia diagnostyki tylko kobiety nie świadczy źle o
              społeczeństwie czy mężczyźnie; świadczy źle o lekarzy podejmującym
              się diagnostyki niepłodności. Nie powinien rozpoczynać
              zaawansowanych metod diagnostycznych ; nie sprawdzając ejakulatu;
              niestety pequnia non olet; nie można tracić dochodu.
          • ggigus opór przed obnażeniem się u lekarza płci przeciwne 25.08.07, 17:37
            j ma też dużo kobiet, ja też poza jednym wyjątkiem, koniecznością, nie byłam u
            ginekologa-mężczyzny
            i większość urologów to też mężczyźni
            sporo ludzi ma problemy z obnażaniem się, badanie ginekologiczne nie jest dla
            mnie przyjemnością, a mimo to się przełamuję regularnie
    • niedo-wiarek Re: Problem męskiej niepłodności 24.08.07, 16:17

      Nie wiem jak kobiety, ale ja nie czuję się jak samiec rozpłodowy i
      mam gdzieś moje zdolności prokreacyjne. Na żadne badania się nie
      wybieram, bo do niczego mi to potrzebne nie jest :)
    • bleman profilaktyka meskich chorob jest traktowana 24.08.07, 21:10
      po macoszemu, rzad i sluzba zdrowia nie rpzywiazuja do tego takiej wagi.
      wlasciie w skali calego spoleczenstwa choroby dotyczace mezczyzn sa "niewidzialne".

      Jeszcze nie widzialem akcji profilaktycznej dotyczacej np. raka prostaty
      porownywalnej w skali z akcjami dotyczacymi np. raka piersi.

      Poza tym zdaje sie mezczyzni zadziej sie lecza w zwiazku z calkiem powszednimi
      chorobami.
    • bleman a dlaczego z ich zdrowiem 24.08.07, 21:11
      ma byc gorzej niz np. 30 lat temu ?

      moje pytanie nie dotyczy tylko plodnosci.
      • turbomini Re: a dlaczego z ich zdrowiem 24.08.07, 21:54
        Bo generalnie mamy z tym coraz większy problem: cywilizacyjny znaczy się i
        wszystkie choróbska, które się z tym wiążą.
        • bleman eee ? to ludzie teraz sa mniej zdrowi niz np. 100 25.08.07, 23:41
          lat temu ?
          • turbomini No raczej :), jedyne co pozwala im o tym zapomnieć 26.08.07, 19:16
            to dobrze rozwinięta medycyna :).
            • bleman sadze ze teraz sa zdrowsi :) 27.08.07, 12:41
              przyczynia sie do tego np. lepsza dieta.
            • bleman np. teraz luzie sa wyzsi niz 100 lat temu 27.08.07, 12:43
              a jak wiadomo istnieje korelacja miedzy wzrostem a stanem zdrowia i iloscia
              prebytych chorob.
              • turbomini Re: np. teraz luzie sa wyzsi niz 100 lat temu 27.08.07, 13:01
                Bleman, żyjesz na planecie, na której postępująca cywilizacja czyni
                rokrocznie ocieplanie klimatu i masowe klęski żywiołowe, jadasz
                jedzenie, w którym jest niewiadomoco i pyszne owoce i warzywa
                pryskane i hodowane na niewiadomoczym, "epidemią" światową staje się
                alergia i otyłość, spędzasz kilka godzin dziennie przez monitorem
                komputera i korzystasz z telefonu komórkowego, poruszasz się po
                wysterylizowanych domestosami przestrzeniach, wszystkiemu dodatkowo
                towarzyszy stres związany z niepewnością jutra. Chcesz mi
                powiedzieć, że to wszystko pozostaje obojętne dla Twojego zdrowia?
                Gdyby nie profilaktyka chorób i zaawansowana medycyna, pierwszy
                katar zmieniłby Ci się od razu w zapalenie płuc.
    • bene_gesserit Re: Problem męskiej niepłodności 24.08.07, 22:30
      Dzieje sie tak dlatego, ze kobiety sie samolubnie skrzyknely i
      zagarnely uwage spoleczna, towar deficytowy i rownie deficytowe
      fundusze z UE. W zwiazku z tym mezczyzni masowo choruja i umieraja a
      nikt sie tym nie przejmuje, za to feministki tancza na ich grobach,
      bo o to w tym wszystkim chodzi.

      A powaznie: powiedz mi, ktory mezczyzna z wlasnej woli bedzie sie
      leczyc i sprawdzac, czy wszystko ok, przeprowadzac badania okresowe
      i w ogole dbac o siebie od strony medycznej? Czasopisma dla kobiet
      sa pelne poradnikow typu 'jak go namowic na wizyte u internisty' -
      sama takie pisalam. 'Namowic go na wizyte u ginekologa' jest o cale
      niebo trudniej, bo na przeszkodzie stoi wstyd i duma oraz lęk.
      Kobieta moze byc slaba i moze jej cos dolegac, nawet 'z tymi
      rzeczami' moze miec cos nie tak; mezczyzna, ktory idzie do
      ginekologa albo urologa to jakis zalosny pol-samiec, impotent czy
      cos w tym stylu. Raczej nalezaloby tu zaczac dzialanie - od
      pokazania, ze to normalne, ze nie ma sie czego wstydzic ani bac.
      Przeciez w ten sam sposob kobiety przelamywaly tabu milczenia wokol
      raka piersi - duza role np odegraly tu roznego rodzaju celebrities,
      ktore otwarcie publicznie przyznawaly sie do mastektomii i
      pokazywaly, ze po tym tez jest zycie, albo namawialy, zeby sie
      regularnie badac. Ilu popularnych Polakow zrobilo cos takiego?
      • turbomini Re: Problem męskiej niepłodności 25.08.07, 10:20
        Masz rację.
        Dlatego moim zdaniem rutynowe badania urologiczne w młodym wieku byłyby dobrym
        początkiem zadbania o zdrowie. Gdyby badali się wszyscy to po pierwsze wielu
        chorób można by uniknąć (i nie mówię tu już nawet o niepłodności), po drugie
        przeszedłby może ten ogólnospołeczny wstyd przed pójściem do lekarza. Może
        jestem kiepskim obserwatorem, ale mam wrażenie, że mężczyźni w przypadku
        problemów natury urologicznej nie mają wsparcia słownego nawet u własnych kolegów.
        Dlaczego dziewczyna ma sprawdzaną prawidłową budowę narządów, a chłopak - nie,
        dlaczego, jak zauważyliście profilaktyka raka dotyczy tylko kobiet, dlaczego
        kobiecie "wypada" być niepłodną, a mężczyźnie absolutnie?
        Skojarzył mi się jeszcze przypadek wprowadzenia Viagry na rynek: ten lek został
        tak doszczętnie obśmiany, jakby problem impotencji rzeczywiście nie istniał, a
        Viagra była tylko zachcianką faceta-ogiera, który chce się kochać 10 razy z rzędu.
      • takete_malouma Re: Problem męskiej niepłodności 25.08.07, 14:02
        bene_gesserit napisała:

        > Dzieje sie tak dlatego, ze kobiety sie samolubnie
        > skrzyknely i zagarnely uwage spoleczna, towar deficytowy
        > i rownie deficytowe fundusze z UE. W zwiazku z tym mezczyzni
        > masowo choruja i umieraja a nikt sie tym nie przejmuje,
        > za to feministki tancza na ich grobach, bo o to w tym
        > wszystkim chodzi.

        Twój sarkazm jest bezskuteczny. Prawdy nie wykpisz.

        > 'Namowic go na wizyte u ginekologa' jest o cale
        > niebo trudniej, bo na przeszkodzie stoi wstyd i
        > duma oraz lęk. Kobieta moze byc slaba i moze jej
        > cos dolegac, nawet 'z tymi rzeczami' moze miec
        > cos nie tak; mezczyzna, ktory idzie do ginekologa
        > albo urologa to jakis zalosny pol-samiec,

        Mężczyzna, który idzie do ginekologa, najprawdopodobniej ma zespół niewrażliwości na androgeny i nawet nie wie, że jest mężczyzną; dowie się o tym dopiero od ginekologa. Bene, bardzo cię proszę, dopóki nie przyjmiesz do wiadomości, że lekarz od męskich genitaliów NIE NAZYWA SIĘ GINEKOLOG, dopóty albo nie wypowiadaj się na temat męskiego zdrowia reprodukcyjnego, albo wróć do starego nicka.
        • turbomini Re: Problem męskiej niepłodności 25.08.07, 14:46
          Jeśli leczy się para, zwłaszcza w klinice, to idą do ginekologa. Ginekolog
          wypisuje też często skierowanie na badania. W przypadku poważniejszych problemów
          jest androlog lub urolog.
        • bene_gesserit Re: Problem męskiej niepłodności 26.08.07, 03:19
          Sytuacja, ktora opisalam, zdarzyla sie mojej przyjaciolce. Bylo
          dokladnie tak, jak napisala turbo. Opisana sytuacja miala obrazowac
          skale problemu, a sprawila, ze po raz kolejny zwatpilam w twoja
          inteligencje.
    • takete_malouma Re: Problem męskiej niepłodności 25.08.07, 13:46
      Czytam twój post raz, drugi, trzeci i nie mogę się dorozumieć, czy to kolejna pożyczka maskulistycznej problematyki na pokrycie moralnego bankructwa feminizmu, czy też standardowe feministyczne narzekanie na (rzekome) obarczanie kobiet wyłączną odpowiedzialnością za coś tam. A może jedno i drugie? Sprecyzuj, to napiszę więcej.

      > Ja nie opisuję pojedynczych przypadków (w razie gdyby
      > ktoś w Was poczuł się dotknięty), ja opisuję tendencje
      > ogólne.

      Od wykrywania tendencji ogólnych są odpowiednie instytucje badawcze. Rozumiem, że masz link do raportu którejś z takowych?

      > Myślę, że tendencja ta wkrótce się odwróci, ale nie dlatego,
      > że mężczyźni dojrzeją do problemu

      Ależ oczywiście, że nie dlatego. Przecież mężczyźni są wiecznymi dziećmi i nigdy do niczego nie dojrzewają.
      • turbomini Re: Problem męskiej niepłodności 25.08.07, 14:26
        Takete, wmówiłeś sobie, że feministki nienawidzą mężczyzn i ciężko z Tobą
        dyskutować. Mój wątek to dostrzeżenie pewnego problemu, moja osobista refleksja,
        choć nie do końca, bo ostatnio dyskutowaliśmy tu artykuł o tej tematyce.
        Przebywam w temacie na tyle długo, że uważam, iż mam kompetencje, żeby
        wypowiadać się w tej kwestii. Naprawdę nie jest mi potrzebna opinia socjologa do
        tego, żeby stwierdzić, że ok. 90% społeczności na największym polskim portalu
        poświęconym problemowi to kobiety.
        Dyskutujemy tu o pewnym problemie, moje pobudki są kwestią całkowicie
        drugorzędną, ale pozwolę sobie zauważyć jedną rzecz: ja na tym forum nigdy nie
        próbowałam z Ciebie szydzić, za to Ty personalnie pozwalasz sobie na to dość
        często.

        I jeszcze: "dojrzeć do problemu" nie ma nic wspólnego z upupianiem.
        • takete_malouma Re: Problem męskiej niepłodności 25.08.07, 15:12
          > Takete, wmówiłeś sobie, że feministki nienawidzą mężczyzn
          > i ciężko z Tobą dyskutować.

          Znasz (lub nie) mój pogląd na nienawiść: nie jest ona emocją, lecz pewną konfiguracją przekonań. Znasz również (lub nie) mój pogląd na język: dwie istotnie różne rzeczy nie powinny mieć tej samej nazwy, w przeciwnym bowiem razie faktycznie ciężko się dyskutuje.

          Świat poznał feminizm jako konfigurację przekonań ewidentnie wyczerpującą znamiona nienawiści do mężczyzn. Gwoli ścisłości języka byłbym za dalszym łączeniem tej nazwy z tym desygnatem oraz za wymyśleniem nowej nazwy dla nowego zjawiska. Ponadto cholernie nie podoba mi się pomysł, żeby działania na rzecz poprawy losu mężczyzn odbywały się pod tym samym szyldem, pod którym działały Dworkin i Daly. Feminizm skolonizował społeczeństwo i mężczyzn według modelu australijskiego, gdzie najeźdźcy, przedefilowawszy tam i z powrotem po ziemi, kulturze i biologicznej substancji tubylców, pobudowali miasta, stopniowo rozwinęli inne formy kultury oprócz kultury walki, raczyli dojrzeć moralnie i w końcu w drodze referendum przyznali Aborygenom status ludzi. W takich kategoriach postrzegam wasze obecne łaskawe pochylanie się nad mężczyznami i ich sytuacją.
          • bene_gesserit Re: Problem męskiej niepłodności 26.08.07, 03:29
            Biedaku, tobie nikt nie jest w stanie dogodzic.
            Niedawno przeciez napisales, ze oczekujesz - w ramach wyrownania
            rachunkow za egoistyczne zagarniecie uwagi spolecznej przez kobiety
            i ich problemy ze zdrowiem, ze teraz kobiety zajma sie meskim
            zdrowiem albo przynajmniej przestana w koncu zajmowac swoim.
            Wszystko po to, aby stlamszeni i wcisnieci w kat tubylcy mogli
            zrozumiec, ze tez maja tu jakies prawa. I turbo niniejszym robi gest
            w te strone, ale niewlasciwie. To jak jest wlasciwie? Opisz prosze
            ten model i nazwij go jakos ladnie, rownie udanie manipulujac czarno-
            bialym schematem 'zlych bialasow' i 'szlachetnych, stlamszonych
            tubylcow'.
            • takete_malouma Re: Problem męskiej niepłodności 28.08.07, 00:38
              bene_gesserit napisała:

              > Biedaku, tobie nikt nie jest w stanie dogodzic.
              > Niedawno przeciez napisales, ze oczekujesz - w ramach
              > wyrownania rachunkow za egoistyczne zagarniecie uwagi
              > spolecznej przez kobiety i ich problemy ze zdrowiem, ze
              > teraz kobiety zajma sie meskim zdrowiem albo przynajmniej
              > przestana w koncu zajmowac swoim. I turbo niniejszym robi
              > gest w te strone, ale niewlasciwie.

              Wcale nie jest dla mnie jasne, że to był gest w tę stronę. Zadałem Turbo konkretne pytanie, które miało rzecz wyjaśnić, ona jednak uchyliła się od odpowiedzi ("moje pobudki są kwestią całkowicie drugorzędną"), co uprawnia mnie do pozostania przy swoim zdaniu na temat tego w jaką stronę był to gest.
    • funstein Re: Problem męskiej niepłodności 25.08.07, 22:00
      natura bardzo wiele wymaga od organizmu kobiety w okresie ciazy, wiec natworzyla
      wiele naturalnych blokad, ktore uniemozliwiaja zajscie w ciaze w sytuacji braku
      rownowagi biologicznej organizmu kobiety.
      To jest bardzo sensowne dzialnie natury, bo duzo wiekszym problemem dla
      organizmu jest poronienie niz niezagniezdzenie jaja. Plod, ktory nie ma szans na
      rozwojj nie powinien sie zagniezdzac.
      I stad to sfeminizowanie zagadnienia bezplodnosci.

      U facetow sprawa jest prosta - albo sa zywe plemniki albo ich nie ma.
      Kwestie ilosci i jakosci sa o wiele mniej znaczace niz u kobiety.
      Bo plemnik to w zasadzie material dna, a cialo ma dac kobieta.

      Stad natura nie wyposazyla facetow w "nieplodnosc z przyczyn obiektywnych".

      i stad ta babska frustracja ;)
      • karolana Re: Problem męskiej niepłodności 25.08.07, 22:29
        ogólnie:
        po pierwsze nie BEZPŁODNOŚĆ, a NIEPŁODNOŚĆ to dwie różne sprawy
        po drugie, właśnie w związku z prostota badań nasienia właśnie to powinno być
        pierwsze, nie zaś ostatnie badanie, ponieważ badania kobiet są bardziej
        kosztowne, bardziej skomplikowane i często bolesne. Poza tym żywe plemniki to
        nie wszystko, one muszą być jeszcze odpowiednio ruchliwe ;) I niepłodność nie
        jest "sfeminizowana", bo bardzo często właśnie faceci nie mogą mieć dzieci, ale
        są na tyle bezmyślni, ze nie przychodzi im to do głowy. czasem też, wcale
        nierzadko, zdarza się, że para nie może mieć dzieci ze sobą, a z innymi
        partnerami jak najbardziej. A frustracja jest jak najbardziej, bo przecież
        czlowieka ma prawo szlag jasny trafiać jak sie go obarcza odpowiedzialnoscią za
        coś, na co nie ma wpływu...
        • funstein Re: Problem męskiej niepłodności 26.08.07, 07:37
          widzisz "oddanie ejakulatu" jak to ktoras z na prawde emocjonalnie glupiutkich
          samiczek wczesnie powiedziala, wcale nie jest tansze niz zbadanie kobiety na
          okolicznosc plodnosci.
          "oddanie ejakulatu" to nie wymaz z gardla, to oddanie nasienia - instynktownie
          faceci byle komu i byle gdzie nie maja ochoty go oddawac. Po to jest cala zabawa
          w seks, zeby nasienie trafialo do samic ktore powinny je dostc a nie do tych co
          chca "pobierac ejakulat" do probowki.

          Sprobuj ochoczo oddawac swoje jajeczka to zrozumiesz dlaczego faceci olewaja te
          pseudobadania.

          Zdrowy facet potrafi zbadac kobiete czy jest plodna w okolo 2-3 sekundy, bo
          plodnosc to uklad hormonalny a uklad hormonalny kobiety faceci czuja od
          poczatku swiata, zeby nie tracic czasu na te bezplodne ;) ( i te co wiedza
          lepiej, bo nic nie wiedza ;)

          Sama widzisz, ze badanie kobiet jest proste i tanie
          - o wiele prostsze niz mezczyzn ;)

          A jesli chodzi o caly marketingowy syf zwiazany z badaniami - to
          kazdy musi z czegos zyc ;) Kazda kolejna medyczna bzdura i procedura
          diagnostyczna to nowa fala kasy dla firm frmaceutycznych.

          Zamiast badac facetow zacznijcie siebie i ich karmic miloscia i dobry zarciem a
          nie zawiscia i hamburgerami.
          Gwarantuje, ze sperma zacznie wam smakowac a plemniki beda sie rwaly do akcji ;)


          • karolana Re: Problem męskiej niepłodności 26.08.07, 10:45
            > Zdrowy facet potrafi zbadac kobiete czy jest plodna w okolo 2-3 sekundy, bo
            > plodnosc to uklad hormonalny a uklad hormonalny kobiety faceci czuja od
            > poczatku swiata, zeby nie tracic czasu na te bezplodne ;) ( i te co wiedza
            > lepiej, bo nic nie wiedza ;)

            wiesz co, ty jesteś psychicznie chory tyle ci powiem. gdyby tak było
            prymitywie jeden, co 4 para nie miałaby problemów z zajściem w ciąże. i nie
            porównuj debilu opluty trzepania konia przy pornosie z laparoskopią. nie mam
            przyjemności więcej z tobą dialogować, bo twój poziom inteligencji sytuuje się
            na poziomie makaka, a teorie są rodem z epoki kamienia łupanego.
            • 2_sara Re: Problem męskiej niepłodności 26.08.07, 13:34
              Piękna riposta tylko nieco zbyt grzeczna!A swoją droga zastanawiam się co u tego
              gościa powoduje ten chamski słowotok?Stawiam hipotezę,ze jakieś kompleksy
              związane z wielkością ....rodowych klejnotów,powiedzmy.
            • ggigus karolano, on jest psych. chory 26.08.07, 13:44
              i daj sobie spokoj z dyskusja
              facet uzywa zenujacych argumentow
              • bene_gesserit Re: karolano, on jest psych. chory 26.08.07, 13:56
                Facet nie uzywa argumentow, to jest zenujace.
                • takete_malouma Re: karolano, on jest psych. chory 28.08.07, 00:46
                  bene_gesserit napisała:

                  > Facet nie uzywa argumentow, to jest zenujace.

                  A czytałaś aby dyskusję? Facet UŻYWA argumentów, żenujących owszem, ale używa. Tym, kto NIE używa argumentów, jest karolana.
                  • karolana Re: karolano, on jest psych. chory 28.08.07, 12:25
                    Tekaciątko, odwal się ode mnie, OK? Nie ma argumentów na rozmowę z tym
                    psycholem. Spróbuj sobie dyskutować z kimś, kto ma w zanadrzu tylko propozycje
                    ssania fiuta i zajęcia się moją "samotną różyczką", zaś problem niepłodności
                    kwituje stwierdzeniem - tylko kobiety są niepłodne, a jest tak, bo nie potrafią
                    kochać. To są ARGUMENTY? Nie rozśmieszaj mnie.
            • funstein Re: Problem męskiej niepłodności 26.08.07, 13:47
              to nie pary maja problem z zajsciem w ciaze tylko kobiety maja problem z
              uzywaniem mozgu do kochania i gotowania :(
              • 2_sara Re: Problem męskiej niepłodności 26.08.07, 13:54
                Używanie mózgów do gotowania..hmm..ciekawe?Chcesz powiedzieć,że oczekujesz ,ze
                kobiety będą gotowały potrawy z mózgu? O.K.,proponuje na początek z twojego i
                tak go nie używasz więc jest ci nie potrzebny.
                • funstein Re: Problem męskiej niepłodności 26.08.07, 14:09
                  gotowanie wymaga myslenia - no ale do myslenia potrzebne
                  jest sprawne narzedzie.

                  inwektywy, obelgi i proby jazdy po kompleksach wskazuja na to,
                  ze nie tylko z kultura u szanownych Pan krucho ale takze
                  z formulowaniem mysli i argumentow.
                  • 2_sara Re: Problem męskiej niepłodności 26.08.07, 14:15
                    Rzeczywiście jest krucho,gorzej jest tylko z twoją ortografią!
                    • funstein Re: Problem męskiej niepłodności 26.08.07, 14:20
                      no jak nie mam co powiedziec to sie czepiam ortografii?

                      a wiesz moze dziewczynko co to znaczy ortogonalnosc?
                      • 2_sara Re: Problem męskiej niepłodności 26.08.07, 14:26
                        Niestety masz pecha-wiem,wiem nawet to,że Euklides nie był raperem ,a Gauss
                        projektantem mody!!
                        • funstein Re: Problem męskiej niepłodności 26.08.07, 14:30
                          no skoro masz juz pozapamietane rozne rzeczy i nazwy to teraz skup sie na
                          kojarzeniu ;)
            • funstein Re: Problem męskiej niepłodności 26.08.07, 13:50
              jak na filolozke to masz bardzo waski zakres slownictwa :)

              co do moich klejnotow, to pierwsze dziecko zrobilem za pierwszym strzalem bo nos
              mi powiedzial, kiedy strzelac a moje liche klejnoty
              rodowe prawie utopily moja kochana zonke w ambrozji :)

              pozdrwiam niedozywione i zacisniete laseczki :)
              • 2_sara Re: Problem męskiej niepłodności 26.08.07, 13:58
                Podziwiam kunszt aktorski twojej żony-tak nabrać faceta,ze uwierzył w te
                wszystkie rzucane żartem pochwały!!
                • funstein Re: Problem męskiej niepłodności 26.08.07, 14:18
                  sara - masz piekne imie, ale gdybys choc troche sie upodobnila do swojej
                  biblijnej imienniczki to nie zazdroscila bys az tak strasznie i
                  moze poziom estrogenow przez to mialabys wyzszy? ;)
                • ggigus nie karm trolla 26.08.07, 14:27

          • gotlama Re: Problem męskiej niepłodności 26.08.07, 20:18
            Zadziwiające to, skąd w takim razie tyle agencji "towarzyskich" skoro według
            ciebie faceci byle komu i byle gdzie nie maja ochoty ejakulatu oddawać.
            Co z nim u jasnej niebieskiej robią w tych agencjach ?
            • funstein Re: Problem męskiej niepłodności 27.08.07, 10:16
              ehhhh nie zrozumialas.
              Co innego seks z wlasnej - chocby zupelnie prostackiej - woli,
              a co innego "oddanie ejakulatu".

              pokombinuj, zrozumiesz.
    • bri Re: Problem męskiej niepłodności 27.08.07, 10:21
      Zabawne, że na ten sam fakt można patrzeć zupełnie inaczej. Dla
      Ciebie fakt, że to głównie kobiety się leczy na bezpłodność to dowód
      na dyskryminację kobiet. Dla Takete pewnie byłby to dowód na
      dyskryminację mężczyzn.
      • takete_malouma Co na to bene_gesserit? 28.08.07, 00:53
        bri napisała:

        > Zabawne, że na ten sam fakt można patrzeć zupełnie
        > inaczej. Dla Ciebie fakt, że to głównie kobiety się
        > leczy na bezpłodność to dowód na dyskryminację kobiet.

        No proszę - czyli jednak nie tylko ja w ten sposób zrozumiałem turbo! Ciekawostka!
        • bene_gesserit Re: Co na to bene_gesserit? 31.08.07, 22:16
          Bene idzie sie zajmowac czyms ciekawszym, ale to milutko, ze
          teskniles.
          • takete_malouma Re: Co na to bene_gesserit? 02.09.07, 23:10
            > Bene idzie sie zajmowac czyms ciekawszym, ale to
            > milutko, ze teskniles.

            Czyt: naiwne zabiegi bene polegające na nazywaniu czarnego słodkim zostały ośmieszone przez common sense, na co bene podkuliła ogonek i pobiegła zajmować się czymś "ciekawszym".
    • bleman wedlog opinni lekarza, bardzo duzy wplyw 27.08.07, 12:51
      na obnizona plodnosc mezczyzn ma np. noszenie przez nich obcislej bielizny i
      obcislych spodni, co skutkuje przegrzewaniem jader.
      Podobnie np. wykonywanie pracy siedzacej czy wielogodzinne codzienne jezdzenie
      samochodem.
      • turbomini Re: wedlog opinni lekarza, bardzo duzy wplyw 27.08.07, 13:02
        Też.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka