90% młodych kobiet

IP: *.rzeszow.cvx.ppp.tpnet.pl 26.07.03, 16:13
kiosk.onet.pl/charaktery/1127281,1251,artykul.html
"90% młodych kobiet wiąże szczęście z doborem właściwego partnera życiowego"

Tego nie napisał mężczyzna, tylko pani psycholog.
Cóż powiecie na tak rażącą niepoprawność polityczną?
    • Gość: doku A ile procent mężczyzn? Też pewnie coś koło tego IP: *.chello.pl 26.07.03, 16:25
      Na tym po prostu polega szczęście. Mozna by to nawet spokojnie uznać za
      definicję pojęcia "szczęście" (w rozumieniu przyjemnego życia)
    • dorotka1970 Re: 90% młodych kobiet 26.07.03, 18:18
      A co w tym jest dziwnego, albo niepoprawnego?
      Chyba to logiczne, ze jezeli wybiore sobie pacana, to albo bede sie z nim
      meczyc do konca zycia (o szczesciu nie ma mowy), albo przezyje wielki stres
      zwiazany z rozwodem. A potem bede szukac tego "wlasciwego".

      Wiec w czym masz problem?
      --------
      Swiat lubi ludzi, ktorzy lubia swiat
      • Gość: ciekawski Re: 90% młodych kobiet IP: *.rzeszow.cvx.ppp.tpnet.pl 26.07.03, 21:59
        > A co w tym jest dziwnego, albo niepoprawnego?

        Czyli słynne feministyczne hasło "kobieta bez mężczyzny jest jak ryba bez
        roweru" można uważać za wyrzucone na śmietnik historii?
        • dorotka1970 Re: 90% młodych kobiet 28.07.03, 09:51
          Gość portalu: ciekawski napisał(a):

          > > A co w tym jest dziwnego, albo niepoprawnego?
          >
          > Czyli słynne feministyczne hasło "kobieta bez mężczyzny jest jak ryba bez
          > roweru" można uważać za wyrzucone na śmietnik historii?

          Mysle, ze nie zrozumiales tego hasla. Chodzi tylko o to, ze kobieta bez
          mezczyzny MA TAKA SAMA WARTOSC jak kazdy czlowiek i ze nie jest DODATKIEM do
          mezczyzny.
          Jestem feministka i nie wyobrazam sobie zycia bez mojego meza, bo go bardzo
          KOCHAM. Uwazasz, ze feministki nie sa zdolne do milosci? A moze jestes
          kolejnym facetem z kompleksami uwazajacym, ze feministka to taki babon,
          ktorego nikt nie chcial i ktory postanowil sie mscic na facetach? Jezeli tak
          to wspolczuje, ale kompleksy mozna wyleczyc przy odrobinie silnej woli... :-)

          --------
          Swiat lubi ludzi, ktorzy lubia swiat
    • Gość: barbinator A dokładnie: 87% kobiet i 80% mężczyzn IP: *.katowice.cvx.ppp.tpnet.pl 26.07.03, 19:11
      Fragment raportu o sytuacji kobiet w latach 90-siątych wykonanego na zlecenie
      Centrum Praw Kobiet:

      "Badania pokazują jednak, że rodzina jest w niemal równym stopniu ważna dla
      kobiet (87%), jak i dla mężczyzn (80%). Kariera zawodowa zajmuje w hierarchii
      wartości obydwu płci miejsce niższe niż rodzina. Z faktu, że w hierarchii
      wartości mężczyzn rodzina zajmuje tak wysoką pozycję, nikt nie próbuje jednak
      wyciągać daleko idących wniosków, że w związku z tym mężczyźni powinni zajmować
      się dziećmi i prowadzeniem domu."

      Całość raportu na stronie: free.ngo.pl/temida/raprodzina.htm
      • Gość: ciekawski Re: A dokładnie: 87% kobiet i 80% mężczyzn IP: *.rzeszow.cvx.ppp.tpnet.pl 26.07.03, 22:02
        > "Badania pokazują jednak, że rodzina jest w niemal równym stopniu ważna dla
        > kobiet (87%), jak i dla mężczyzn (80%).

        Ale licząc inaczej: wśród osób dla których rodzina NIE jest ważna - jest ponad
        50% więcej mężczyzn niż kobiet (20% vs 13%)
        • Gość: doku Głupich mężczyzn też jest więcej niż głupich kobie IP: *.chello.pl 26.07.03, 23:25
          Przestepców jest dużo więcej, więc i przeciwników rodziny jest więcej
          • Gość: ciekawski Re: Głupich mężczyzn też jest więcej niż głupich IP: *.rzeszow.cvx.ppp.tpnet.pl 27.07.03, 13:03
            Zaprezentowałaś charakterystyczną (nie chcę mówię że kobiecą) logikę
            uwiecznioną w "Misiu" Barei przez sprzątaczkę: "To pijak więc złodziej, bo
            każdy złodziej to pijak".


            A tak poważnie - zgadzam się z tym że głupich mężczyzn jest więcej niż głupich
            kobiet - ale jednocześnie mądrych mężczyzn też jest więcej niż mądrych kobiet.
            Już dawno stwierdzono że statystycznie "rozrzut" intelektualny wśród mężczyzn
            jest wyraźnie większy niż wśród kobiet. Wynika to większej "stabilności
            genetycznej" kobiet (brak chromosomu Y podatnego na mutacje, oraz zduplikowanie
            X zabezpieczające przed nimi) - wśród mężczyzn jest więcej zarówno
            upośledzonych umysłowo jak i geniuszy.
            • Gość: f Re: Głupich mężczyzn też jest więcej niż głupich IP: *.acn.waw.pl 27.07.03, 17:18
              racja juz im to napisałem i nawet specjalnie nie protestowały!
              • Gość: barbinator Re: Głupich mężczyzn też jest więcej niż głupich IP: *.katowice.cvx.ppp.tpnet.pl 27.07.03, 19:15
                Gość portalu: f napisał(a):

                > racja juz im to napisałem i nawet specjalnie nie protestowały!


                A niby dlaczego by miały protestować, przecież to ogólnie znany fakt (wątpię nb
                żebyś to akurat ty kogoś na tym forum na ten temat oświecił)
                Jest to jednak informacja o tyle nieistotna dla praktyki forumowych dyskusji,
                że ten potwierdzony naukowo fakt wyższej inteligencji dotyczy bardzo
                niewielkiej grupy mężczyzn, absolutnej elity intelektualnej. Nie obrażając
                nikogo na tym forum bardzo wątpię czy ktokolwiek z nas do tej grupy należy ...
                Natomiast jak wszyscy dobrze wiemy średnia inteligencja kobiet nie odbiega od
                średniej inteligencji mężczyzn i jeśli już trzeba by o tym rozmawiać (po
                co ???), to tylko TEN fakt jest ważny.
                BTW, czy to nie dziwne jak wielką wagę mężczyźni przywiązujuą do wspomnianego
                przez f faktu? - stale któryś z tym wyjeżdża, jako z najnowszą rewelacją...
                Ostatnio Suzume podała namiary na artykuł z którego wynikało, że w nowoczesnym
                biznesie coraz lepiej będą się sprawdzały kobiety gdyż typowe dla nich
                uzdolnienia lepiej odpowiadają na wyzwania nowych czasów, zaś uzdolnienia
                typowo męskie - coraz mniej...
                Jakoś żadna forumowiczka nie zareagowała na to w taki sposób jak to prawie
                zawsze robią panowie, tzn z upierdliwym protekcjonizmem w stylu brrumbrruma "no
                widzicie głupie baby, jesteśmy od was mądrzejsi".
                Czy oni mają wobec nas jakieś kompleksy, czy co - muszą się stale
                dowartościowywać, w dodatku poprzez nie swoje sukcesy??? :)))
                Pozdr. B.
                • Gość: miłka Re: Głupich mężczyzn też jest więcej niż głupich IP: *.chello.pl 28.07.03, 16:51
                  Gość portalu: barbinator napisał(a):

                  > A niby dlaczego by miały protestować, przecież to ogólnie znany fakt

                  Widzisz barbinator, takie fakty dotyczące badania inteligencji nigdy nie są do
                  końca pewne. Testy na inteligencje to w duzej mierze loteria, często też badają
                  inteligencję typu męskiego i wyniki są zafałszowane. Psychologia nie jest
                  jeszcze nawet nauką w tym znaczeniu co np. biologia, a do pewności wyników w
                  fizyce, to strasznie takim testom daleko. Dlatego za jakiś czas może się
                  okazać, że jest tak somo dużo ekstra geniuszy żeńskich, jak męskich.

                  > Czy oni mają wobec nas jakieś kompleksy, czy co - muszą się stale
                  > dowartościowywać, w dodatku poprzez nie swoje sukcesy??? :)))

                  Tak mają. Dla mnie to bardzo czytelne. Boją się naszej niezależności, bo
                  podświadomie czują, że stracą wszelki wpływ na przedłużenie swoich genów. To
                  dla nich ogromna trauma.
                  Pozdrowienia.
                  • Gość: ciekawski Re: Głupich mężczyzn też jest więcej niż głupich IP: *.rzeszow.cvx.ppp.tpnet.pl 29.07.03, 21:58
                    > Testy na inteligencje to w duzej mierze loteria, badają często też
                    > inteligencję typu męskiego i wyniki są zafałszowane.

                    Idąc tym tropem - proponuję wprowadzić bardziej sprawiedliwy kodeks karny, tak
                    aby wśród skazanych kobiety stanowiły 50%. Obecny jest seksisowski i przez to
                    ponad 90% skazanych to mężczyźni.


                    Bezmyślne wprowadzanie równości prowadzi do niesprawiedliwości.
                    Tylko socjalistom wydaje się że równo=sprawiedliwie.
                    • e_wok Re: Głupich mężczyzn też jest więcej niż głupich 29.07.03, 22:10
                      Gość portalu: ciekawski napisał(a):
                      >
                      >
                      > Bezmyślne wprowadzanie równości prowadzi do niesprawiedliwości.
                      > Tylko socjalistom wydaje się że równo=sprawiedliwie.

                      Zróbmy jeszcze inaczej - niech bogaci w ogóle nie idą do więzienia. Można
                      wprowadzić jakieś cezury wysokości zarobków - jak się ma 500.000 rocznie to
                      można kraść i zabijać bezkarnie. Masz rację - w cholerę w tą równością.
                      • Gość: ciekawski Re: Głupich mężczyzn też jest więcej niż głupich IP: *.rzeszow.cvx.ppp.tpnet.pl 30.07.03, 19:23
                        > Zróbmy jeszcze inaczej - niech bogaci w ogóle nie idą do więzienia. Można
                        > wprowadzić jakieś cezury wysokości zarobków - jak się ma 500.000 rocznie to
                        > można kraść i zabijać bezkarnie. Masz rację - w cholerę w tą równością.

                        Jestem przeciwko odgórnemu wprowadzania zarówno równości(socjalizm) jak i
                        nierówności(feudalizm).
                        Stopień nierówności (w każdej dziedzinie oprócz prawa) powinien być taki jaki
                        ustali się w naturalny sposób (np. na wolnym rynku).
                        Wszyscy powinni być równi TYLKO wobec prawa.

                        Egalitarym prowadzi do tego że bogatym się nie chce, a to przecież oni
                        organizują miejsca pracy biednym, i to ich działania pchają postęp techniczny a
                        tym samym cywilizacyjny. Bogaty poradzi sobie bez biednego - ale nie na odwrót.

                        Homo sapiens (tak jak każde stworzenie) dąży do tego aby osiągnąć jak najwięcej
                        jak najmniejszym kosztem (a najlepiej żyć na cudzy koszt), stąd taką popularnym
                        hasłem jest socjalistyczne "zabrać bogatemu".

                        Ktoś kiedyś ładnie podsumował, że nie ma takiego zła i głupoty w zachodnim
                        świecie którego przyczyną nie byłby socjalizm.

                        P.S.
                        nie jestem bogaty
                        • Gość: EWOK Re: Głupich mężczyzn też jest więcej niż głupich IP: *.acn.waw.pl 30.07.03, 19:56
                          Bogatym faktycznie się nie chce, ponieważ płacą podatek progresywny, a zatem
                          równości wobec urzędu skarbowego nie ma. Co do wolnego rynku to widzisz nie
                          jest to tak, że ureguluje wszystko i ludziom będzie się żyło lepiej. Np. wolny
                          rynek uregulował podziemie aborcyjne - jakość usług wzrosła, a ceny zmalały,
                          bo takie są reguły silnej konkurencji, ale prowadzi to do tego, że lobby
                          lekarskie nie jest zainteresowane zmianą istniejącego prawa w tym zakreesie,
                          ponieważ na jego łamaniu zarabia więcej niż na ewentualnym jego
                          przestrzeganiu, jeśliby się zmieniło. A zatem w tym wypadku reguły wolnego
                          rynku są kryminogenne (podobnie jak rozwijający się dynamicznie rynek
                          kradzionych samochodów).
                          • Gość: ciekawski Re: Głupich mężczyzn też jest więcej niż głupich IP: *.rzeszow.cvx.ppp.tpnet.pl 30.07.03, 22:58
                            > Co do wolnego rynku to widzisz nie
                            > jest to tak, że ureguluje wszystko i ludziom będzie się żyło lepiej.

                            Z wolnym rynkiem jest jak z demokracją - mają wady ale nie ma niczego lepszego.
                            Wolnego rynku (tak jak demokracji) nie udało się nikomu ulepszyć, a tylko
                            zepsuć. "Poprawianie" demokracji kończy się zamordyzmem i dyktaturą,
                            a "poprawianie" wolnego rynku korupcją, recesją i bezrobociem.

                            Wolny rynek może działać tylko tam gdzie działa prawo. Jeśli prawo nie działa
                            to ktoś kto ma układy z władzą (dostęp do koncesji, decyzji, zamówień
                            publicznych, skorumpowanych urzędników, stanowisk, uprzywilejowanej pozycji)
                            jest postawiony ponad innymi (czyli ponad wolnym rynkiem). Im więcej korupcji
                            (czyli im więcej zależy od polityków) tym mniej wolnego rynku - i na odwrót.


                            > Np. wolny
                            > rynek uregulował podziemie aborcyjne - jakość usług wzrosła, a ceny zmalały,
                            > bo takie są reguły silnej konkurencji, ale prowadzi to do tego, że lobby
                            > lekarskie nie jest zainteresowane zmianą istniejącego prawa w tym zakreesie,
                            > ponieważ na jego łamaniu zarabia więcej niż na ewentualnym jego
                            > przestrzeganiu, jeśliby się zmieniło.

                            Aborcja to nie jest zbyt zręczny temat do rozważań nad wolnym rynkiem.


                            > A zatem w tym wypadku reguły wolnego
                            > rynku są kryminogenne (podobnie jak rozwijający się dynamicznie rynek
                            > kradzionych samochodów).

                            Mylisz pojęcia "wolny rynek" i "czarny rynek".

                            Niestety marksizm wbił (a zachodnioeuropejski neomarksizm nadal wbija) nawet
                            wykształconym ludziom że kapitalizm=feudalizm, a wolny rynek=czarny rynek.
                            • Gość: barbinator Ewok... IP: *.katowice.cvx.ppp.tpnet.pl 31.07.03, 13:25
                              Gość portalu: ciekawski napisał(a):

                              >
                              > Niestety marksizm wbił (a zachodnioeuropejski neomarksizm nadal wbija) nawet
                              > wykształconym ludziom że kapitalizm=feudalizm, a wolny rynek=czarny rynek.


                              No widzisz Ewok, ty też jesteś marksistką...
                              Witamy w klubie!

                              PS
                              Do ciekawskiego: pojęcia nie masz jak bardzo się mylisz w tym co piszez.
                              Zarówno demokracja jak i wolny rynek stale ewoluują. Gdyby demokracja nie była
                              ulepszana, to po dzis dzień mielibyśmy taki dostęp do niej jak to było w
                              starożytnej Grecji. Idea wolnego rynku też jest inna dzisiaj niż była 100 lat
                              temu.
                              • Gość: ciekawski Re: Ewok... IP: *.rzeszow.cvx.ppp.tpnet.pl 31.07.03, 18:51
                                > Do ciekawskiego: pojęcia nie masz jak bardzo się mylisz w tym co piszez.
                                > Zarówno demokracja jak i wolny rynek stale ewoluują. Gdyby demokracja nie
                                była
                                > ulepszana, to po dzis dzień mielibyśmy taki dostęp do niej jak to było w
                                > starożytnej Grecji. Idea wolnego rynku też jest inna dzisiaj niż była 100 lat
                                > temu.

                                To ty nie masz pojęcia o czym piszesz.
                                Idee demokracji i wolnego rynku się nie zmieniają - zmienia się tylko ich
                                otoczenie (w związku z postępem technicznym i cywilizacyjnym).
                                To że w starożytnej Grecji demokracja była np. bezpośrednia a nie pośrednia nie
                                zmienia jej zasady.
                                Idea wolnego rynku była taka sama w czasach maszyn parowych, dorożek, jak i
                                samolotów i statków kosmicznych. Przecież polega ona właśnie na dobieraniu
                                przez "rynek" (nie tylko w znaczeniu ekonomicznym) najlepszych rozwiązań w
                                danym otoczeniu i czasach.
                                • Gość: barbinator Re: Ewok... IP: *.katowice.cvx.ppp.tpnet.pl 31.07.03, 20:51
                                  Gość portalu: ciekawski napisał(a):

                                  >
                                  > To ty nie masz pojęcia o czym piszesz.


                                  Nie napisałam "nie masz pojęcia o czym piszesz" tylko "pojęcia nie masz jak
                                  bardzo się mylisz" To ogromna różnica w sensie kultury dyskusji.



                                  > Idee demokracji i wolnego rynku się nie zmieniają - zmienia się tylko ich
                                  > otoczenie (w związku z postępem technicznym i cywilizacyjnym).


                                  Nieprawda.


                                  > To że w starożytnej Grecji demokracja była np. bezpośrednia a nie pośrednia
                                  nie
                                  > zmienia jej zasady.


                                  W starożytnej Grecji demokracja dotyczyła tylko niewielkiej częsci dorosłej
                                  ludności, cała reszta była wyłączona spod jej dobrodziejstw. Sposób w jaki
                                  Grecy rozumieli demokrację w świecie współczesnym byłby odbierany prawie jako
                                  jej zaprzeczenie i zapewne spowodowałby daleko idące sankcje międzynarodowe.
                                  Idea demokracji od czasów starożytnych nieustannie jest ulepszana, co wyraża
                                  się choćby zmianami ordynacji wyborczych, zmiennym podejściem do dwuizbowości
                                  parlamentu, trybem referendalnym a wcześniej stopniowym poszezaniem kręgu osób
                                  uprawnionych do głosowania. Natomiast podana przez ciebie różnica w sposobie
                                  głosowania istotnie jest duperelna i w ogóle nie wiem po co o niej wspomniałeś.



                                  > Idea wolnego rynku była taka sama w czasach maszyn parowych, dorożek, jak i
                                  > samolotów i statków kosmicznych.


                                  Nie, nie była taka sama. Zapewniam cię, że liberalizm jest ideologią żywą i
                                  elastyczną, nie zaś trupem za jakiego ty zdajesz się go uważać. Od czasów pana
                                  Smitha naprawdę wiele się w podręcznikach ekonomii zmieniło.


                                  Przecież polega ona właśnie na dobieraniu
                                  > przez "rynek" (nie tylko w znaczeniu ekonomicznym) najlepszych rozwiązań w
                                  > danym otoczeniu i czasach.


                                  I własnie dlatego się zmienia. Pewne teorie są zwyczajnie weryfikowane przez
                                  życie. Czy wiesz co to był leseferyzm?
                                  Pozdr. B.
                                  • Gość: ciekawski Re: Ewok... IP: *.rzeszow.cvx.ppp.tpnet.pl 01.08.03, 22:52
                                    > Nie napisałam "nie masz pojęcia o czym piszesz" tylko "pojęcia nie masz jak
                                    > bardzo się mylisz" To ogromna różnica w sensie kultury dyskusji.

                                    Ale niewielka różnica w znaczeniu.


                                    > Nieprawda.

                                    Cóż za niezwykle głęboka myśl!


                                    > W starożytnej Grecji demokracja dotyczyła tylko niewielkiej częsci dorosłej
                                    > ludności, cała reszta była wyłączona spod jej dobrodziejstw. Sposób w jaki
                                    > Grecy rozumieli demokrację w świecie współczesnym byłby odbierany prawie jako
                                    > jej zaprzeczenie i zapewne spowodowałby daleko idące sankcje międzynarodowe.

                                    A teraz osoby w wieku do 18 lat też są wyłączone z dobrodziejstw demokracji.
                                    Zmieniło się pojęcie obywatela - kiedyś np. mąż głosując reprezentował też
                                    swoją żonę, a teraz rodzice reprezentują swoje dzieci. Takie były czasy i nie
                                    można przykładać dzisiejszej miary do historii.


                                    > Nie, nie była taka sama. Zapewniam cię, że liberalizm jest ideologią żywą i
                                    > elastyczną, nie zaś trupem za jakiego ty zdajesz się go uważać. Od czasów
                                    pana

                                    Ja, zatwardziały liberał miałbym uważać liberalizm za trupa? ;-)


                                    > Smitha naprawdę wiele się w podręcznikach ekonomii zmieniło.

                                    Podręczniki ekonomii są różne - propagują od etatyzmu po pełny liberalizm.

                                    Jednak "Bogactwo narodów" ciągle jest uważane za biblię liberalizmu.
                                    Z ciekawości sięgnąłem na półkę po peerelowską encyklopedię, i oto co
                                    widzę: "Jego praca "Badania nad naturą i przyczynami bogactwa narodów" została
                                    uznana za podstawowe dzieło ekonomii klasycznej".

                                    BTW: w Szwecji kilka lat temu rozważano nawet zawieszenie przyznawanie nagrody
                                    Nobla z tego powodu że większość wybitnych ekonomistów ma liberalne poglądy na
                                    gospodarkę. Ostatecznie nagrody nie zawieszono, ale od tego czasu nagrodę tę
                                    dostają tylko nieliczni w tym gronie zdeklarowani lewicowcy (takie kryterium
                                    już od dawna jest podstawą w przy nagrodzie w dziedzinie literatury).


                                    > I własnie dlatego się zmienia. Pewne teorie są zwyczajnie weryfikowane przez
                                    > życie. Czy wiesz co to był leseferyzm?

                                    "Był"? Owszem nie jest popularny bo jest "antypopulistyczny", a politycy
                                    nienawidzą go za to że odbiera im władzę i decydowanie o pieniądzach.
                                    Np. leseferyzm zamienił w dwadzieścia lat trawione socjalizmem i nędzą Chile w
                                    kraj o najwyższym poziomie życia obywateli w Ameryce Południowej. A pozostałe
                                    kraje A. Płd dalej wierzą socjalizm, modlą się do Che - więc dalej będą klepać
                                    biedę - bo przeciętny człowiek dalej naiwnie myśli że zamiast na własnej
                                    ciężkiej pracy może wzbogacić się na grabieniu tych którzy mają więcej i dzięki
                                    regulowaniu przez państwo gospodarki milionami nakazów i zakazów (krępujących w
                                    efekcie ich samych).
                                    Jak pokazuje historia - zamożne kraje to te, które postawiły na model wolnego i
                                    indywidualnego (np. USA) a nie kolektywnego (np. A. Płd.) bogacenia się.
                • Gość: doku Nie jest to adekwatne ani precyzyjne sformułowanie IP: *.chello.pl 29.07.03, 22:24
                  Gość portalu: barbinator napisał(a):

                  > absolutnej elity intelektualnej.

                  Elity intelektualne PRL nie znosiły takich nietypowych osobników, nawet na
                  zachodzie geniusze statystycznie rzadziej robią karierę niż ludzie po prostu
                  wybitnie inteligentni

                  > Nie obrażając
                  > nikogo na tym forum bardzo wątpię czy ktokolwiek z nas do tej grupy należy ...

                  Możesz przestać wątpić. Przez skromność nic więcej nie powiem.
        • Gość: mmm Re: A dokładnie: 87% kobiet i 80% mężczyzn IP: *.klaudyny.waw.pl / 10.1.38.* 29.07.03, 18:58
          Gość portalu: ciekawski napisał(a):

          > > "Badania pokazują jednak, że rodzina jest w niemal równym stopniu ważna dl
          > a
          > > kobiet (87%), jak i dla mężczyzn (80%).
          >
          > Ale licząc inaczej: wśród osób dla których rodzina NIE jest ważna - jest
          ponad
          > 50% więcej mężczyzn niż kobiet (20% vs 13%)
          a mnie szokuja te dane calkiem z odwrotnego powodu. procent mezczyzn nie
          zainteresowanych rodzina, choc wysoki, nie jest szokujacy bo tradycyjnie
          samorealizacja mezczyzny nie wiaze sie wylacznie z rodzina - stad i mezczyzni
          majacy zle doswiadczenia rodzinne - np. z dziecinstwa zrodel satysfakcji
          zyciowej naturalnie szukaja gdzie indziej. ale procent kobiet dla ktorych
          rodzina nie jest wazna jest zaskakujaco duzy! przeciez to ponad 1 na dziesiec
          kobiet. a przeciez podobno dla kazdej kobiety rodzina jest najwazniejsza,
          kariera zawodowa jest tylko uzupelnieniem, czesto smutna koniecznoscia itd. a
          moze ten odsetek to feministki - toz to bylby ogromny elektorat (wiecej niz
          1/20 spoleczenstwa - partia feministek spokojnie wchodzi do sejmu, a moze
          nawet tworzy rzad przy odpowiednim skladzie) ale bede jeszcze bardziej
          bezczelna - moze ten odsetek rzeczywiscie bylby wiekszy tylko niektore kobiety
          wstydza sie przyznac ze sa takie nienormalne i nie marza o domku z ogrodkiem i
          gromadce dzieci.
          a tak serio - moim zdaniem czlowiek ktory nie chce miec rodziny, czy jest
          mezczyna czy kobieta, albo ma < 20 lat albo jest nienormalny, wiec te badania
          wydaja mi sie niezbyt wiarygodne.
          • e_wok Re: A dokładnie: 87% kobiet i 80% mężczyzn 29.07.03, 21:54
            Gość portalu: mmm napisał(a):

            > a tak serio - moim zdaniem czlowiek ktory nie chce miec rodziny, czy jest
            > mezczyna czy kobieta, albo ma < 20 lat albo jest nienormalny, wiec te badani
            > a
            > wydaja mi sie niezbyt wiarygodne.

            A ja uważam akurat odwrotnie. Widziałam jak najbliższa rodzina i stereotypy
            unieszczęśliwiają właśnie takich zdeklarowanych samotników, bo w okolicach 25-
            tki zaczyna się "a ty jeszcze ciągle sama" albo, do chłopaka "a kiedy nam
            przedstawisz jakąś miłą dziewczynę" itd. Mam taki przykład wmanewrowania w
            nieswoje życie w mojej rodzinie - facetowi, który od zawsze był klasycznym
            starym kawalerem tak długo wmawiano jedynie słuszny model życia, że w końcu
            załozył rodzinę - przykro na niego patrzeć, jest totalnie stłamszony.
Pełna wersja