Dodaj do ulubionych

Byc tylko czlowiekiem?

11.04.08, 08:47
Czy genitalia okreslaja tozsamos?

"Mówi, że w dzieciństwie nie była dziewczynką, ale nie była też
chłopcem
Później społeczeństwo chciało narzucić jej rolę kobiety, ale ona na
to nie pozwoliła. Beatriz Preciado, filozofka transgenderyzmu i
panseksualizmu, codziennie przyjmuje testosteron i zapewnia, że
genitalia to zbyt mało, aby określić czyjąś tożsamość."

wiadomosci.onet.pl/1480556,242,1,plec_nie_istnieje,kioskart.html
Obserwuj wątek
    • dzikowy Re: Byc tylko czlowiekiem? 11.04.08, 09:13
      Myślę, że dobrze byłoby, gdyby zaczęła przyjmować jeszcze kilka preparatów.
      Byłem przekonany, że w filozofii już praktycznie wszystko powiedziano, ale się
      pomyliłem - jeszcze kilka głupot się tam ukrywa. Ktoś tu próbuje mi wmówić, że
      płeć nie określa tożsamości i jednocześnie, że tożsamość jest płcią (bo przecież
      jest ich tyle, co ludzi). Proponuję powrót do słowników i rozpoczęcie nów od
      słowa 'płeć', a dopiero później nadawać mu nowe znaczenia. Ja to samo zrobię z
      terminem 'batyskaf'.
      • gotlama Re: Byc tylko czlowiekiem? 11.04.08, 09:26
        "Czy może się zdarzyć, że u chłopca gen SRY nie włączy się w określonym czasie?
        Co się wtedy dzieje?
        – Oczywiście, że może się tak zdarzyć. Jeśli SRY nie zadziała, to tak jakby go w
        ogóle nie było. Rozwój zarodka idzie w kierunku żeńskim. Rodzi się kobieta z
        chromosomami XY. Ona ma często wzrost ponad przeciętną, bo na chromosomie Y są
        też geny odpowiedzialne za wzrost. Jest też bezpłodna. Nie ma męskich gonad – bo
        nie działa SRY, a do rozwoju gonad żeńskich potrzebne są dwa chromosomy X.

        To jakiej płci jest taka osoba?
        – Żeńskiej, choć ma nieco odmienny profil hormonalny i niedorozwój gonad. To
        przypadek odwrócenia płci.

        Mężczyzna XX i kobieta XY?
        – Dokładnie. Zdarza się, że jajo (w którym zawsze jest chromosom X) zostanie
        zapłodnione plemnikiem, w którym też był X, ale na skutek jakiegoś błędu do tego
        X przyczepił się gen SRY. On nie traci swoich funkcji mimo przeniesienia. Włącza
        się w piątym tygodniu życia płodowego i tworzy mężczyznę, który w skrajnych
        przypadkach jest zupełnie zwyczajny, poza tym że niepłodny."

        www.vworld.pl/odcienie/readarticle.php?article_id=58
        • kocia_noga Re: Byc tylko czlowiekiem? 11.04.08, 10:03
          To wszystko juz wiemy, ale względy praktyczne IMO przemawiają za
          utrzymaniem podzaiłu na płeć, tylko juz nie dwubiegunowym.Większośc
          populacji mieści się w tradycyjnym podziale i to wiele
          ułatwia.Wzbogacenie tego modelu o uwzględnienie innych mozliwości
          jest dobre, rezygnacja z okreslania płci IMo już nie.
    • bri Re: Byc tylko czlowiekiem? 11.04.08, 10:02
      Wychodzi na to, że jeśli ktoś nie przyjmuje testosteronu, ani nie
      bierze tabletek anty to musi się niestety zdać, częściowo, na
      genitalia określając swoją tożsamość ;)
      • piekielnica1 Re: Byc tylko czlowiekiem? 11.04.08, 10:13
        > to musi się niestety zdać, częściowo, na
        > genitalia określając swoją tożsamość ;)

        Alez to powszechna praktyka.
        W sawiadomosci wielu osobnikow WYLACZNIE penis okresla ich tozsamosc.

        • dzikowy Re: Byc tylko czlowiekiem? 11.04.08, 10:17
          Alleluja, oto mamy jedną osobniczkę, która uważa, że wyłącznie penis
          nie określa. Przypomina mi to obsesję duchownych w celibacie na
          punkcie seksualności i płciowości w ogóle. Augustyn Aureliusz i
          Tomasz z Akwinu mieli hopla na punkcie kobiet z powodu własnych z
          kobietami doświadczeń, ciekawe jak było z Beatryczą?
          • piekielnica1 Re: Byc tylko czlowiekiem? 11.04.08, 11:57
            > Alleluja, oto mamy jedną osobniczkę, która uważa, że wyłącznie
            > penis nie określa.

            ?
            "Jeszcze niedawno to kobieta była "niezbadanym lądem" ludzkości,
            nikt zaś nie myślał o zadawaniu pytań dotyczących natury mężczyzny.
            Wydawało się, że męskość jest czymś oczywistym, jasnym, naturalnym i
            przeciwnym kobiecości. Ostatnie trzydziestolecie zakwestionowało
            tysiącletnie tradycje. W czasach, kiedy kobiety postanowiły określić
            się na nowo, mężczyznom nie pozostało nic innego, jak uczynić to
            samo. Kryterium genetyczne XY pozostało, ale męska tożsamość nie
            jest już tym, czym była niegdyś, co dowodzi, że nigdy nie była czymś
            monolitycznym."

            student.uci.agh.edu.pl/%7Ellichota/fin/index.php?id=201
            • kocia_noga Re: Byc tylko czlowiekiem? 11.04.08, 16:05
              Bardzo ciekawy artykuł, wrzucam do ulubionych,zeby wrócić do części
              II i III.Dzięki, Piekielnico.

        • bri Re: Byc tylko czlowiekiem? 11.04.08, 10:18
          Nie wierzę, nie ma takich ludzi. Jesteś teraz po prostu złośliwa.
          • piekielnica1 Re: Byc tylko czlowiekiem? 11.04.08, 11:38
            > Nie wierzę, nie ma takich ludzi. Jesteś teraz po prostu złośliwa.

            Nie jestem zlosliwa. Znam tylko zycie i sporo roznych ludzi.

            " tożsamość płciowa – głębokie poczucie konkretnej osoby odnośnie
            przynależności do określonej płci w sensie biologicznym (akceptacja
            posiadanych organów płciowych i gotowość ich używania w sposób
            erotyczny). Zdaniem NARP niesłusznie t. p. jest rozciągana na
            akceptację → społecznego stereotypu roli płciowej, gdyż jest on
            historycznie zmiennym i determinowanym przez przypadkowe
            okoliczności kulturowe pakietem nakazów i zakazów związanych w
            poczuciu bezmyślnego ogółu z → płcią."

            www.antyfacet.com.pl/AAStronicznySubT.html
            • dzikowy Re: Byc tylko czlowiekiem? 11.04.08, 11:45
              Zdaniem dzikowego słusznie rozciągana na akceptację. Płeć od strony
              biologicznej dostosowuje się do tożsamości płciowej obecnej w psychice, nie
              odwrotnie. Rozumiem, że wyszczególnia się coraz to nowe potworki i podziały w
              kwestii orientacji seksualnej (i to w obrębie przecież hetero i
              homoseksualizmu), też znam parę osób, w tym mam kilku znajomych, którzy byli
              gorącymi zwolennikami podziału orientacji na 9 czy 13, nie pamiętam... aż do
              coming outu. Potem im przeszło.
              • kochanica-francuza Mnie tam się nie rozciąga 11.04.08, 15:59
                na akceptację rynsztokowych komplementów i uwagi o bałaganie w torebce, czynione
                przez LEKARZA, który powinien myśleć o moim zdrowiu! Secundo, w tej torebce nie
                było ani jednej kieszeni, więc nikt nie byłby w stanie utrzymać w niej porządku!
                • kochanica-francuza To jak dzikowy 11.04.08, 16:00
                  Jak tam dom, drzewo i syn? Jak tam nieprzerwana potencja? Bo to są m. in.
                  elementy społecznych ról płciowych.
                  • dzikowy Re: To jak dzikowy 11.04.08, 16:39
                    Nie zrozumiałaś (ja też po dłuższej przerwie:), nie pisałem rolach społecznych
                    płci, a o płci jako takiej, czyli jednej z dwóch, nie jednej w ogóle, czy kilku
                    w zależności od zachcianki. Role społeczne powinny być niezależne od płci, z
                    wyjątkiem uwarunkowanych biologicznie oczywiście, ja choćbym się wściekł nie
                    urodzę. Brak akceptacji własnej płci oznacza, że psychicznie (czyli
                    najważniejsze kryterium) płeć ta jest inna od "fizycznej". Akceptacja wskazuje,
                    że wszystko się dopasowało. Trzeciej drogi nie ma.
                    • bene_gesserit Re: To jak dzikowy 11.04.08, 16:56
                      Rozumujac w sposob 'posiadanie penisa czyni z czlowieka mezczyzne',
                      nalezaloby uznac, ze osobnik, ktory zostanie pozbawiony
                      przyrodzenia - np w wypadku - zaczyna byc kobieta?

                      Dobrze rozumiem?

                      Mozna oczywiscie zalozyc, ze 'penis' to haslo, ktore okresla
                      pierwszo-, drugo- i trzeciorzedowe cechy plciowe mezczyzny.
                      Wyobrazmy sobie wiec mezczyzne, ktory z powodu tajemniczej choroby
                      wszystko to traci. Czyli mezczyzne bez jader i bez penisa oraz bez
                      owlosionej piersi i rosnacego zarostu na twarzy.

                      Ta osoba pracuje jako gornik/kowboj/atleta. Zbudowal tez dom,
                      zasadzil drzewo oraz splodzil 5 synow, dla ktorych jest przykladnym
                      ojcem. Mimo tego, ze kiedy idzie po ulicy, wszystkie laski sie za
                      nim z zachwytem ogladaja, jego zona twierdzi, ze jest tez swietnym
                      mezem.

                      Czy ta osoba jest mezczyzna? Kobieta? Nikim?
                      • dzikowy Re: To jak dzikowy 11.04.08, 17:12
                        A może spytajmy, za kogo się uważa? Może być mózgiem w weku i jeżeli uważa się
                        za mężczyznę, to nim jest. O to mi właśnie chodzi, że dominującym czynnikiem dla
                        określenia płci jest świadomość psychoseksualna, nie cechy fizyczne, bo
                        przykłady transseksualistów wskazują, że nie wszystko zawsze się wpasuje i
                        wszyscy jakoś ciągną ciało w stronę świadomości, nie odwrotnie.
                        • bene_gesserit Re: To jak dzikowy 11.04.08, 17:20
                          O, czyli (wreszcie) wychodzi, ze plec okresla tozsamosc czlowieka?
                          • dzikowy Re: To jak dzikowy 11.04.08, 22:30
                            Tożsamość człowieka określa płeć.
                      • jan_stereo Re: To jak dzikowy 11.04.08, 23:34
                        bene_gesserit napisała:

                        > Rozumujac w sposob 'posiadanie penisa czyni z czlowieka >mezczyzne', nalezaloby uznac, ze osobnik, ktory zostanie pozbawiony
                        >przyrodzenia - np w wypadku - zaczyna byc kobieta?

                        Nie, oznacza to jedynie, ze ten czlowiek przestaje byc mezczyzna (wedle definicji), nie mamy przeciez innych danych, a trzymajmy sie tego co mamy...

                        > Dobrze rozumiem?

                        jak wyzej, zle.

                        > Czy ta osoba jest mezczyzna? Kobieta? Nikim?

                        Ta osoba jest mezczyzna nie posiadajacym penisa...a wedle definicji wprowadzonej do rozmowy, przestaje byc mezczyzna, choc nie traci jego zewnetrznego powabu jesli takowy byl..
              • goblin.girl Re: Byc tylko czlowiekiem? 12.04.08, 13:47
                dzikowy napisał:

                Płeć od strony biologicznej dostosowuje się do tożsamości płciowej obecnej w
                psychice, nie odwrotnie.

                Dla ścisłosci - najpierw, jak sądzę, kształtuje się płeć od strony biologicznej
                w oderwaniu od tożsamosci płciowej w psychice, be takowej jeszcze nie ma - mówię
                o rozwoju płodowym człowieka. Tożsamosć psychiczna kształtuje sie po narodzinach
                i, jak dobrze wiadomo, nie jest deteminowana przez biologie - jeśli ktoś urodził
                sie meżczyzną w ciele kobiety, to jego fizyczne cechy płciowe tego nie zmienią.
                Może natomiast dzieki medycynie dostosowac swoją tożsamosć biologiczną do
                psychicznej.
                • johnny-kalesony Re: Byc tylko czlowiekiem? 12.04.08, 13:58
                  goblin.girl napisała:

                  > Tożsamosć psychiczna kształtuje sie po narodzinac
                  > h
                  > i, jak dobrze wiadomo, nie jest deteminowana przez biologie

                  Jeżeli masz na myśli pewne przypadki dewiacji - istotnie jestem się w stanie z
                  Tobą zgodzić.



                  Pozdrawiam
                  Keep Rockin'
            • bri Re: Byc tylko czlowiekiem? 11.04.08, 12:40
              Kogo możesz znać tak dobrze, że wiesz, że jego tożsamość (nie
              wyłącznie tożsamość płciowa) oparta jest tylko na tym, że posiada
              penisa? Brata bliźniaka?

              To po prostu niemożliwe. Nie ma ludzi o tak prostej konstrukcji.
              Zresztą może napisz, co tak naprawdę przez to rozumiesz.
              • kocia_noga Re: Byc tylko czlowiekiem? 11.04.08, 16:09
                Penis=męskośc wiele ułatwia, a sytuacja mężczyzn jest trudna - im
                więcej przywilejów i panowania, tym cięższa kula u nogi.
                • mariusz_bolek Re: Byc tylko czlowiekiem? 11.04.08, 16:12
                  Wszystko ma swoja cenę;)
              • piekielnica1 Re: Byc tylko czlowiekiem? 11.04.08, 21:20
                > Kogo możesz znać tak dobrze, że wiesz, że jego tożsamość (nie
                > wyłącznie tożsamość płciowa) oparta jest tylko na tym, że posiada
                > penisa? Brata bliźniaka?

                Bri, ze zdziwienia wyjsc nie moge, ze tak sie oburzasz.
                Mam na mysli te niezliczone rzesze osobnikow z penisami gloszace
                teorie o niezaprzeczalnej wyzszosci MEZCZYZNY nad KOBIETA.
                Czyzbys nigdy nie spotkala sie z tym zjawiskiem?
    • senta.fa Sorry, ale ten człowiek jest chory. 11.04.08, 21:40
      Sorry, ale ten człowiek jest chory. Mnie to nawet i śmieszyło... do połowy,
      dopóki nie usłyszałem o tym zażywaniu testosteronu. Przecież to chyba nie jest
      obojętne dla zdrowia? Wiem, że estrogeny "ludziom, którym społeczeństwo wmawia
      że są mężczyznami" szkodzą. Nie wiem, czy testosteron "ludziom, którym
      społeczeństwo wmawia, że są kobietami" też szkodzi. Moim zdaniem ten człowiek
      potrzebuje jakiejś terapii.
      • kochanica-francuza No to mu szkodzi, jego sprawa nt 12.04.08, 15:34
    • jan_stereo Re: Byc tylko czlowiekiem? 11.04.08, 23:16
      no tak, trzeba bylo jeszcze dodac, ze Slonce wschodzi codziennie,
      mysle , ze to by dopelnilo te przenikliwa mysl...
    • johnny-kalesony Re: Byc tylko czlowiekiem? 12.04.08, 13:38
      Skoro ta istota twierdzi, jakoby istniały niepodważalne i obiektywne przesłanki,
      świadczące o niestnieniu podziału na płeć, to po dyabła zażywa testosteron, żeby
      upodobnić się do mężczyzny?
      Wszak w tych sprawach najlepiej poddać się naturze. I dlatego też jakakolwiek
      próba ingerencji w urządzenie natury powoduje dyswalifikację tez, których istota
      ta broni.

      Nieokreślona, zmienna płciowość lub też brak jednoznacznych cech płciowych
      stanowią charakteryzstyczne wyróżniki organizmów prymitywnych, bardzo często
      pozbawionych mózgu - jak bakterie, eugleny, ameby. Stąd zapewne wynika jakieś
      poczucie więzi "filozofki" z tego rodzaju formami życia.



      Pozdrawiam
      Keep Rockin'
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka