Dodaj do ulubionych

Czy kazirodztwo powinno być akceptowane

06.05.08, 17:20
Oczywiście nie mam na myśli takiego przykładu kazirodztwa jak
przykład Josefa Fritzla który przez 24 lata gwałcił swoja córkę
tylko poniższy przypadek gdzie ojciec i córka zakochali się w sobie,
oboje sa dorośli, nikt nikogo do niczego nie zmusza.

facet.interia.pl/seks/news/zrobil-dziecko-swojej-corce,1090336,4824

Dla mnie to jest obrzydliwe i nie do zaakceptowania podobnie jak
aborcja, eutanazja, prostytucja czy pedolfilia. Natomiast
liberałowie twierdza, że jeżeli jakies działanie nie wyrządza
krzywdy drugiemu czlowiekowi to powino byc akceptowane przez
społeczeństwo. Pytam więc gdzie tu krzywda drugiego czlowieka skoro
oboje tego chca?
Obserwuj wątek
    • senta.fa Re: Czy kazirodztwo powinno być akceptowane 06.05.08, 17:32
      > Pytam więc gdzie tu krzywda drugiego czlowieka skoro oboje tego chca?

      Trzeba zawsze zakładać, że z każdego związku mogą być dzieci. To głowny powód.
      • moherowy_melonik Re: Czy kazirodztwo powinno być akceptowane 06.05.08, 17:35
        A czy kobieta rodząca po 40 nie ryzykuje cięzkiej wady genetycznej
        płodu? A czy prostytutka nie krzywdzi swojego dziecka emocjonalnie?
        Z drugiej strony można by zapytac co np. z gejami albo osobami,
        które np. podwiązą sobie nasieniowody i w ten sposób nie moga miec
        dzieci.
        • senta.fa Re: Czy kazirodztwo powinno być akceptowane 06.05.08, 17:39
          > A czy kobieta rodząca po 40 nie ryzykuje cięzkiej wady genetycznej
          > płodu?

          Nie aż tak. Na tej zasadzie, to 19-latka też ryzykuje.

          > Z drugiej strony można by zapytac co np. z gejami albo osobami,
          > które np. podwiązą sobie nasieniowody i w ten sposób nie moga miec
          > dzieci.

          Nie wiem. Naprawdę. Na marginesie: podwiązywanie sobie różnych rzeczy jest w Polsce nielegalne.

    • potentat01 Re: Czy kazirodztwo powinno być akceptowane 06.05.08, 19:18
      NIE!! W żadnej postaci!
    • six_a Re: Czy kazirodztwo powinno być akceptowane 06.05.08, 22:15
      nie sądzę by liberałowie uważali, że złamanie obowiązującego prawa,
      czyli przespanie się z własną córką (61-letni John twierdzi, że choć
      zdawał sobie sprawę, że seks z własnym dzieckiem jest zakazany, to
      emocje szybko wzięły górę.) było czymkolwiek usprawiedliwione,
      skądeś to wytrzasnął/wytrzasnęła?
    • dzikowy Re: Czy kazirodztwo powinno być akceptowane 06.05.08, 23:23
      Bleeee. Na tej samej zasadzie można wydupczyć każdego i wszystko, nawet chomika
      (tylko trzeba taśmą klejącą owinąć, żeby się nie rozpuknął :P )
      • saszenka2 Re: Czy kazirodztwo powinno być akceptowane 07.05.08, 00:01
        Nie powinno być akceptowane, bowiem może doprowadzić do sytuacji
        wykorzystywania relacji rodzic-dziecko, poza tym istnieje ryzyko
        urodzenia dziecka z chorobami genetycznymi i rozprzestrzeniania
        genów recesywnych warunkujących rzadkie choroby genetyczne.
        • kocia_noga Moher chciałby 07.05.08, 08:20
          sztywnego kodeksu regulującego wszystko.Takiego nie ma i nie będzie
          i zawsze pojawiać się będą przypadki j.w co do których prawo jest
          cokolwiek bezradne.
          Mówienie o ryzyku wad genetycznych to mydlenie oczu - istnieją
          związki legalne i rodzą się w nich kolejne dzieci obciążone wadami i
          nikt nie zabrania sądownie im współżycia.
          Kazirodztwo, o ile nie nosi cech wykorzystywania zależności, tak jak
          w tym przypadku, pozostawiłabym decyzji samych zainteresowanych.
          Ale wyciąganie z tego wniosku, do czego zmierza moher,że 'feministki
          popieraja kazirodztwo' to przekręt.
          • six_a Re: Moher chciałby 07.05.08, 09:03
            >Kazirodztwo, o ile nie nosi cech wykorzystywania zależności

            a kiedy kazirodztwo nie nosi cech wykorzystywania??? chyba tylko w
            przypadku gdy osoby się nie znały do chwili zakochania, bo tak jak w
            tym przypadku z artykułu, to ja średnio widzę brak wykorzystywania:
            facet wiedział, że to jego córka.
            • piekielnica1 Re: Moher chciałby 07.05.08, 10:23
              > a kiedy kazirodztwo nie nosi cech wykorzystywania???

              No moze jezeli chodzi o dalsze pokrewienstwo, np dzieci rodzenstwa,
              to zdaje sie tez jest zaliczane do kaziorodstwa, pewnosci nie mam,
              ale chyba sa jakies przeszkody w zawarciu malzenstwa w takim
              przypadku.
              • saszenka2 Re: Moher chciałby 07.05.08, 16:55
                piekielnica1 napisała:

                > > a kiedy kazirodztwo nie nosi cech wykorzystywania???
                >
                > No moze jezeli chodzi o dalsze pokrewienstwo, np dzieci
                rodzenstwa,
                > to zdaje sie tez jest zaliczane do kaziorodstwa, pewnosci nie mam,
                > ale chyba sa jakies przeszkody w zawarciu malzenstwa w takim
                > przypadku.
                Wydaje mi się, że kuzynostwo może wstępować w związek małżeński.
                • pavvka Re: Moher chciałby 07.05.08, 17:05
                  saszenka2 napisała:

                  > Wydaje mi się, że kuzynostwo może wstępować w związek małżeński.

                  Zdaje się, że w myśl prawa może, natomiast jest problem z
                  otrzymaniem ślubu kościelnego (tzn. jest to możliwe, ale za
                  specjalnym pozwoleństwem od biskupa czy jakoś tak).
                  • saszenka2 Re: Moher chciałby 07.05.08, 17:10
                    pavvka napisał:

                    > saszenka2 napisała:
                    >
                    > > Wydaje mi się, że kuzynostwo może wstępować w związek małżeński.
                    >
                    > Zdaje się, że w myśl prawa może, natomiast jest problem z
                    > otrzymaniem ślubu kościelnego (tzn. jest to możliwe, ale za
                    > specjalnym pozwoleństwem od biskupa czy jakoś tak).

                    Z kościelnym chyba jest pewien problem, ale też można, jak się
                    dostanie jakimś cudem te wszystkie zgody. Kuzynostwo to jednak
                    dalsze pokrewieństwo i ustawodawcy to nawet zauważyli.
            • kocia_noga Re: Moher chciałby 07.05.08, 14:48
              six_a napisała:

              w
              > tym przypadku z artykułu, to ja średnio widzę brak
              wykorzystywania:
              > facet wiedział, że to jego córka.
              >
              >

              No i co? Ona miała 31 latek , więc średnio widzę w niej
              dzieciątko.Poza tym była aktywną stroną , albo jedną z dwu aktywnych
              w tym związku.Facet sie jej spodobał i poczuła to coś.A może to ona
              go wykorzystała, w końcu facio starawy, niezbyt seksowny, to na
              każdą poleci.
              • six_a Re: Moher chciałby 07.05.08, 14:54
                >No i co?
                :) a jak nie dzieciątko, to już nie córka? naciągane trochę
                chyba :), facet sobie przypomniał stare dobre czasy, żonkę utraconą,
                córcia pewnie podobna i odleciał emocjonalnie, poza tym opieka w
                wieku starczym też będzie jak znalazł;).
                oczywiście gdybam, ale skoro wiedział, że to córka, to ma
                przechlapane, przynajmniej w moim skromnym pojmowaniu:)
                • kocia_noga Re: Moher chciałby 07.05.08, 15:12
                  six_a napisała:

                  skoro wiedział, że to córka, to ma
                  > przechlapane, przynajmniej w moim skromnym pojmowaniu:)
                  >


                  Nosz kurde, on już mógł słabować na rozum, ale ona dorosła
                  czydziestka dobrze wiedziała,że to ojciec.Wzięła staruszka na
                  sentymenta i wykorzystała ostatnie seksualne podrygi.Wstyd!
            • lolyta Re: Moher chciałby 07.05.08, 16:15
              > >Kazirodztwo, o ile nie nosi cech wykorzystywania zależności

              brat i siostra?
              • bene_gesserit Re: Moher chciałby 07.05.08, 16:31
                Ze co?
                Przeciez chodzi tez o zaleznosc emocjonalna.
                • lolyta Re: Moher chciałby 07.05.08, 16:53
                  > Przeciez chodzi tez o zaleznosc emocjonalna.

                  to znaczy sie jaka? bo w wypadku ojciec-corka jednakoz te relacje emocjonalne z
                  zalozenia nie sa rowne. Nie ma tej nierownosci, wynikajacej z podleglosci i z
                  nierownego doswiadczenia w relacji brat-siostra.

                  Jest inna, ale uderzajaca w obie strony tak samo: cokolwiek sie miedzy nimi nei
                  stanie, nadal sa rodzenstwem.

                  Wszelka inna zaleznosc emocjonalna moze miec miejsce w dowolnej relacji bez
                  wzgledu na stopien pokrewienstwa. Wiec tak naprawde nie mam pojecia o jaka
                  zaleznosc Ci chodzi.
                  • bene_gesserit Re: Moher chciałby 08.05.08, 00:14
                    Mlodsza siostra moze byc wpatrzona w starszego brata - autorytet
                    jak w obraz. Mlodszy brat moze uwielbiac swoja piekna i madra
                    starsza siostre. Nie ma sytuacji rownosci. Miedzy nastolatkami o
                    roznicy wieku typu 3-4 lata i wiecej roznica doswiadczen i wiedzy o
                    swiecie nawet miedzy rodzenstwem moze byc bardzo duza.
                    • pavvka Re: Moher chciałby 08.05.08, 07:55
                      A jeśli to bliźnięta?
                      • bene_gesserit Re: Moher chciałby 08.05.08, 17:07

                        Zwlaszcza u rodzenstwa blizniaczego ktores zawsze mocno dominuje.
                        • pavvka Re: Moher chciałby 08.05.08, 17:10
                          Proszę o źródła tej wiedzy.
                          • bene_gesserit Re: Moher chciałby 08.05.08, 18:26

                            Program o rodzenstwach nie - i blizniaczych na Discovery, niestety.
                    • saszenka2 Re: Moher chciałby 08.05.08, 17:03
                      bene_gesserit napisała:

                      > Mlodsza siostra moze byc wpatrzona w starszego brata - autorytet
                      > jak w obraz. Mlodszy brat moze uwielbiac swoja piekna i madra
                      > starsza siostre. Nie ma sytuacji rownosci. Miedzy nastolatkami o
                      > roznicy wieku typu 3-4 lata i wiecej roznica doswiadczen i wiedzy
                      o
                      > swiecie nawet miedzy rodzenstwem moze byc bardzo duza.
                      >
                      >
                      Także tak uważam. Ten brat może być jej od dzieciństwa stawiany za
                      autorytet, wzorzec, nauczona posłuszeństwa, słuchania się brata, to
                      nie jest równa sytuacja.
                    • lolyta Re: Moher chciałby 08.05.08, 17:58
                      Mamuniu, nie ma na swiecie ani jednego zwiazku miedzyludzkiego w ktorym panuje
                      absolutna rownosc, malo tego, jest kupa zwiazkow w ktorym ludziom to pasuje, co
                      pokrewienstwo ma do tego?
                      • bene_gesserit Re: Moher chciałby 08.05.08, 18:32
                        lolyta napisała:

                        > Mamuniu, nie ma na swiecie ani jednego zwiazku miedzyludzkiego w
                        ktorym panuje
                        > absolutna rownosc, malo tego, jest kupa zwiazkow w ktorym ludziom
                        to pasuje, co
                        > pokrewienstwo ma do tego?

                        Mamuniu, ale nie ma tez na swiecie wielu zwiazkow, w ktorych z
                        przszlym mezem wychowujesz sie w tym samym domu, a bywa - ze i
                        pokoju. Nie chodzi o wiezy krwi (chociaz tabu kazirodztwa wg mojej
                        wiedzy wzielo sie wlasnie z niebezpieczenstw, excuse le mot, chowu
                        wsobnego), ale o rozklad sil w rodzinie - zawsze jest ktos
                        podporzadkowany, i ktos kto rzadzi. To samo w wypadku rodzenstwa, w
                        ktorym rzadzi starszy/silniejszy psychicznie.

                        Noale jesli wierzysz w happy end 'milosnej' historii 12-letniej
                        gwalconej przez starszego o pare lat brata siostry, to wierz nadal,
                        nic mi do tego. Tylko miej swiadomosc, ze to jest karalne.
                        • saszenka2 Re: Moher chciałby 08.05.08, 20:00
                          bene_gesserit napisała:

                          > lolyta napisała:
                          >
                          > > Mamuniu, nie ma na swiecie ani jednego zwiazku miedzyludzkiego w
                          > ktorym panuje
                          > > absolutna rownosc, malo tego, jest kupa zwiazkow w ktorym
                          ludziom
                          > to pasuje, co
                          > > pokrewienstwo ma do tego?
                          >
                          > Mamuniu, ale nie ma tez na swiecie wielu zwiazkow, w ktorych z
                          > przszlym mezem wychowujesz sie w tym samym domu, a bywa - ze i
                          > pokoju. Nie chodzi o wiezy krwi (chociaz tabu kazirodztwa wg mojej
                          > wiedzy wzielo sie wlasnie z niebezpieczenstw, excuse le mot, chowu
                          > wsobnego), ale o rozklad sil w rodzinie - zawsze jest ktos
                          > podporzadkowany, i ktos kto rzadzi. To samo w wypadku rodzenstwa,
                          w
                          > ktorym rzadzi starszy/silniejszy psychicznie.
                          >
                          > Noale jesli wierzysz w happy end 'milosnej' historii 12-letniej
                          > gwalconej przez starszego o pare lat brata siostry, to wierz
                          nadal,
                          > nic mi do tego. Tylko miej swiadomosc, ze to jest karalne.
                          >
                          >
                          Właśnie o to chodzi, że przy wspólnym wychowywaniu rodzi się wiele
                          zależnosci, których nie zawsze można być w pełni świadomą. To jest
                          zbyt silna sieć zależności. Oczywiście, takie zależności prowadzą do
                          patologii także w związkach, gdzie nie ma pokrewieństwa, ale tutaj
                          także może dochodzić do wielu nadużyć.
                        • lolyta Re: Moher chciałby 08.05.08, 22:32
                          > Noale jesli wierzysz w happy end 'milosnej' historii 12-letniej
                          > gwalconej przez starszego o pare lat brata siostry, to wierz nadal,
                          > nic mi do tego. Tylko miej swiadomosc, ze to jest karalne.

                          he? nie baredzo wiem, co na to odpowiedziec, bo najwyrazniej dyskutujesz z tym,
                          co Ci sie wydaje, ze ja napisalam. Jak dla mnie EOT.
            • pavvka Re: Moher chciałby 07.05.08, 16:52
              six_a napisała:

              > >Kazirodztwo, o ile nie nosi cech wykorzystywania zależności
              >
              > a kiedy kazirodztwo nie nosi cech wykorzystywania???

              A w niekazirodczych związkach między dorosłymi niby się nie zdarza
              psychiczne wykorzystywanie? To akurat jest słaby argument za prawnym
              zakazem.
              • six_a Re: Moher chciałby 08.05.08, 00:01
                >A w niekazirodczych związkach między dorosłymi niby się nie zdarza
                psychiczne wykorzystywanie
                a co ma piernik do wiatraka? niekazirodcze związki też są zakazane
                prawem?
          • znana.jako.ggigus ciekawy przypadek w Niemczech kazirodstwa 07.05.08, 10:54
            para sie poznala i okazalo sie, ze sa przyrodnim rodzenstwem, oboje trafili do
            odmow zastepczych
            maja czworke dzieci isad chcial ostatnio zabronic mezczyznie kontaktu z ta
            kobieta, ale jednak musial sie wycofac
            poznali sie jako dorosli i zakochali w sobie
            no ta kobieta ma IQ blizsze dolnej przecietnej, ale to wg mnie rzadki przypadek
            kazirodztwa miedzy doroslymi, ktore nie wykorzystuje niczyjej slabosci
            • saszenka2 Re: ciekawy przypadek w Niemczech kazirodstwa 07.05.08, 17:00
              znana.jako.ggigus napisała:

              > para sie poznala i okazalo sie, ze sa przyrodnim rodzenstwem,
              oboje trafili do
              > odmow zastepczych
              > maja czworke dzieci isad chcial ostatnio zabronic mezczyznie
              kontaktu z ta
              > kobieta, ale jednak musial sie wycofac
              > poznali sie jako dorosli i zakochali w sobie
              > no ta kobieta ma IQ blizsze dolnej przecietnej, ale to wg mnie
              rzadki przypadek
              > kazirodztwa miedzy doroslymi, ktore nie wykorzystuje niczyjej
              slabosci

              To jest dość szczególny przypadek. Inaczej sprawa wygląda, gdy dwoje
              ludzi wychowuje się wspólnie, są dla siebie rodzeństwem i o tym
              wiedzą. Np. układ córka-ojciec, matka-syn mogą być układami, w
              których np. rodzic od początku tak manipuluje dzieckiem, aby
              wychować w nim sobie potencjalnego partnera.
              • six_a Re: ciekawy przypadek w Niemczech kazirodstwa 08.05.08, 00:07
                z bratem i siostrą może być dokładnie taka sama sytuacja. skąd takie
                a priori zakładanie równości związku brat-siostra?
                • znana.jako.ggigus bo roznica wieku 08.05.08, 11:40
                  latwiej manipulowac dzieckiem niz kims o pare lat mlodszym
                  zeby uprawiac kazirodztwo swiadomie, trzeba byc doroslym
                  no tak mi sie przynajmiej wydaje
                  nie uprawialam
                  • six_a Re: bo roznica wieku 08.05.08, 21:04
                    aha, a żeby ukraść coś świadomie, też trzeba być dorosłym, a
                    przedtem się nie liczy?

                    manipulować można każdym, niezależnie od jego wieku.
    • facet123 Re: Czy kazirodztwo powinno być akceptowane 07.05.08, 10:32
      > Pytam więc gdzie tu krzywda drugiego czlowieka skoro
      > oboje tego chca?

      Otóż to. Krzywdy nie ma, nie ma więc też powodu do potępiania takiego związku.
      Osobiście taki związek również narusza moje poczucie estetyki, ale to nie powód
      żeby czegoś prawnie zakazywać.

      A wymienianie pedofilii w tym samym kontekście to oczywista manipulacja -
      pedofilia krzywdzi dziecko, nawet jeśli nie ma w niej przemocy, to dziecko nie
      jest na tyle samodzielne aby świadomi godzić się na seks.
    • aelithe Re: Czy kazirodztwo powinno być akceptowane 07.05.08, 15:41
      granicą wolności człowieka jest wolność drugiego człowieka i utrata
      własnej wolności np. w wyniku uzależnienia. Okaleczenie psychicznej
      innej osoby be zwzględu na jego skutki jest zawsze przekroczeniem
      wolności innej jednostki. Wolnośc to nie tylko prawo decydowania o
      samym sobie; ale również konieczność ponoszenia skutków własnych
      decyzji. W sytuacji, kiedy człowiek działa bez potrzeby ponoszenia
      skutków własnej decyzji, to nie jest wolność, to jest anarchia.
    • gotlama Re: Czy kazirodztwo powinno być akceptowane 07.05.08, 22:48
      Nie powinno być akceptowane czy też afirmowane, ale w sytuacji gdy nikomu
      krzywda się nie dzieje - można tego "nie widzieć" - czyli tolerować.
      Dlaczego nie powinno być akceptowane - bo bardzo, ale to bardzo łatwo może się
      stać furtką do dróżki wiodącej do zachowań krzywdzących, ułatwieniem dla osób
      nadużywających zaufania jakie się instynktownie ma do osób spokrewnionych.
      Dlaczego może być tolerowane - bo czasem zatrzaśnięcie tej furtki może być
      początkiem drogi do tragedii. (kaplica Oświęcimów w Krośnie)

      Niemniej osoby blisko spokrewnione z pewnością nie powinny starać sie o wspólne
      potomstwo.
      • lolyta Re: Czy kazirodztwo powinno być akceptowane 08.05.08, 18:00
        No prosze jak dobrze powiedziane, bez uciekania sie w metne analizy zaleznosci
        emocjonalnej miedzy partnerami.
    • 2szarozielone Re: Czy kazirodztwo powinno być akceptowane 08.05.08, 20:09
      Problem w sumie dość sztuczny, bo natura tak to wykombinowała, że wychowując się
      z kimś tracimy do tego kogoś pociąg seksualny. Naturalnie. A nie na skutek
      wpływu kultury. więc nawet jakby to zalegalizować, to naprawdę efekty by nie
      były specjalnie spektakularne.
      • saszenka2 Re: Czy kazirodztwo powinno być akceptowane 09.05.08, 00:04
        2szarozielone napisała:

        > Problem w sumie dość sztuczny, bo natura tak to wykombinowała, że
        wychowując si
        > ę
        > z kimś tracimy do tego kogoś pociąg seksualny. Naturalnie. A nie
        na skutek
        > wpływu kultury. więc nawet jakby to zalegalizować, to naprawdę
        efekty by nie
        > były specjalnie spektakularne.

        Nie byłabym tego taka pewna. Myślę, że zawsze znajdą się ludzie, dla
        których w takim związku będzie coś, co ich będzie przyciągało, poza
        tym ta zależność może być bardzo kusząca do wykorzystania,
        wychowywanie sobie syna/córki na kochanka/kochankę, która nie
        zdradzi, będzie posłuszna.
        • 2szarozielone Re: Czy kazirodztwo powinno być akceptowane 09.05.08, 10:23
          Ale to się szalenie rzadko zdarza. Przypadki molestowania w rodzinie dotyczą
          najczęściej relacji ojczym-pasierbica, a nie ojciec-córka. I to też ma swoje
          uzasadnienie...
          • bene_gesserit Re: Czy kazirodztwo powinno być akceptowane 09.05.08, 11:29

            A mozesz podac zrodlo danych statystycznych, na ktorych sie
            opierasz?
            • 2szarozielone Re: Czy kazirodztwo powinno być akceptowane 10.05.08, 15:17
              Notatki z wykładu ;) Czytałam też kiedyś jakieś teksty na ten temat na
              socjologię rodziny, ale szczerze mówiąc już nie pamiętam, w której konkretnie
              książce padły dane statystyczne. A nie chce mi się szukać.
          • saszenka2 Re: Czy kazirodztwo powinno być akceptowane 09.05.08, 15:56
            2szarozielone napisała:

            > Ale to się szalenie rzadko zdarza. Przypadki molestowania w
            rodzinie dotyczą
            > najczęściej relacji ojczym-pasierbica, a nie ojciec-córka. I to
            też ma swoje
            > uzasadnienie...
            Wcale tak nie jest. Tylko tyle, że media częściej tak podają, bo
            matce córka nie powie, co robi tatuś, a jak powie matka może nie
            uwierzyć, a nawet jak uwierzy, to tego nie zgłosi. To tak, jak
            niektórzy mówią, że przemoc jest częstsza w konkubinatach, ale to
            nieprawda, tylko wynika to z faktu, że maltretowana żona tego zbyt
            często nie zgłasza, bo to wstyd.
        • lolyta Re: Czy kazirodztwo powinno być akceptowane 09.05.08, 15:23
          rany julek, no zwiazek erotyczny bata z siostra zdarza sie rzadko, nie trzeba
          danych statystycznych do tego, bo to widac golym okiem. O tym co mowi szaroziel.
          slyszalam - no sorry, nie podlinkuje - bo to byla audycja w Trojce w temacie, na
          oko jakies 15 lat temu. (obserwowano przez lata relacje rodzenstw ktore byly
          rozdzielone i dzieci niespokrewnionych, ktore wychowywaly sie razem, ale to byl
          bardzo okreslony przedzial wiekowy, w ktorym sie zazwyczaj ta "bariera" tworzy,
          cos w desen 3-7 lat).
          Ja sama kojarze takie zwiazki wylacznie z literatury i tez jakos nei nagminnie -
          moze piec przykladow moglabym uskrobac.
          • kocia_noga Re: Czy kazirodztwo powinno być akceptowane 09.05.08, 18:51
            lolyta napisała:

            (obserwowano przez lata relacje rodzenstw ktore byly
            > rozdzielone i dzieci niespokrewnionych, ktore wychowywaly sie razem


            Ja kojarzę wypowiedzi kobiet z Pakistanu,Uzbekistanu i podobnych
            krajów - też uzbierałoby się góra 4-5.Im rodzice szukali mężów w
            rodzinie, wśród kuzynów, ale one nie chciały własnie z tego
            powodu,że się za dobzre znają.Jednak większość dziewcząt się
            zgadzało, skoro jest taki zwyczaj.
    • bertrada Re: Czy kazirodztwo powinno być akceptowane 09.05.08, 15:51
      Potępianie kazirodztwa jest instynktem zakodowanym w genach. Ludzie
      odczuwają naturalny wstręt do tego typu praktyk. Osobniki, które nie
      były wyposażone w ten mechanizm zaczęły płodzić zdegenerowane dzieci
      i w konsekwencji wyginęły.
      Ale jak trafi się ktoś, kto ma na coś takiego ochotę, to czemu nie.
      Warunkiem powinna być jednak całkowita sterylizacja takich osób,
      żeby mieć 100% pewność, że nie będzie z tego dzieci. Nie można
      dopuścić, żeby osoby trzecie ponosiły konsekwencje czyiś uciech.
    • croyance Re: Czy kazirodztwo powinno być akceptowane 11.05.08, 17:49
      Przeczytalam zalinkowany artykul.

      Zjawisko, ze rozdzieleni czlonkowie rodziny - gdy spotykaja sie po
      latach - zaczynaja palac do siebie seksualnymi uczucia (ze tak to
      wyraze) jest absolutnie typowe i ma nawet swoja nazwe (ktora w tym
      momencie zapomnialam, ale nazywalo sie to syndrom jakis tam).

      Podobno w przypadkach, gdy ludzie odnajduja sie po latach: matki
      synow/synowie matki/ojcowie corki/rodzenstwo - tak to wlasnie
      przebiega. Polega to podobno na tym, ze ci ludzie wiedza, ze
      spotykaja kogos, kto jest ich rodzina i powinien byc im najblizysz -
      wiec reaguja prawidlowo, ale juz ze spektrum reakcji emocjonalnych
      osoby doroslej. Romanse rodzenstwa etc. zdarzaja sie cholernie
      czesto - byl kiedys o tym program i podobno jest to typowy rozwoj
      wydarzen. Wtedy diagnozowany jest syndrom jakis tam (poszukam!) i
      ludzie na terapii ucza sie, jak kanalizowac swoje emocje w inny
      sposob (jak ma np. dorosly facet nauczyc sie reagowac na dorosla
      kobiete, ktora - jak wie - jest jego siostra, czyli powinna byc
      wazniejsza niz kolezanka, a z drugiej strony jak postawic granice?).

      Takze, zalinkowana historia mnie nie dziwi: wypadek klasyczny. Nie
      sadze, ze oni sobie zdaja z tego sprawe, stad te rozmowy o wyborze.


      'People worry about kids playing with guns, and teenagers watching
      violent videos (...). Nobody worries about kids listening to
      thousands - literally thousands - of songs about broken hearts and
      rejection and pain and misery and loss'
      • croyance Re: Czy kazirodztwo powinno być akceptowane 11.05.08, 17:56
        Uscisle, ze chodzi mi o te osoby, ktore nie wychowywaly sie razem,
        ale zostaly rozdzielone wkutek np. adopcji.

        znalazlam nazwe:
        en.wikipedia.org/wiki/Genetic_sexual_attractionGSA

        druga strona medalu jest Westermarck effect, czyli obnizona
        atrakcyjnosc osob, z ktorymi sie wychowujemy

        Co do genetyki: kiepski argument, bo jakkolwiek prawda jest, ze
        dzieci ze zwiazkow kazirodczych maja wieksze szanse na choroby
        genetyczne, tak tez maja szanse na niezwykle mocne geny (rody, w
        ktorych malzenstwa zawierane tylko z czlonkami rodziny mialy
        wiekszailosc zgonow i chorob genetycznych, ale ci, co przetrwali,
        maja geny nie do zdarcia - silniejsze, niz cala reszta)
      • kocia_noga Re: Czy kazirodztwo powinno być akceptowane 11.05.08, 18:26
        Od razu pzrypomniał mi się Edyp, a potem coraz to jakies historie z
        TV.
        • kocia_noga Re: Czy kazirodztwo powinno być akceptowane 11.05.08, 18:28
          Też tak uważam,że argument genetyczny to mydlenie oczu, jednak jest
          podnoszony, ponieważ jest na argumenty zapotzrebowanie.A skąd ono
          się bierze, tego nie wiem.
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka