Dodaj do ulubionych

UMIECIE SIE CIESZYĆ Z CIĄŻY NAJBLIŻSZYCH???

24.11.09, 23:37
CZEŚĆ DZIEWCZYNY W SIERPNIU BYŁAM W CIĄŻY BARDZO SIĘ CIESZYŁAM Z MĘŻEM DOPÓKI
NIE USŁYSZAŁAM ŻE TO CIĄŻA POZAMACICZNA.MIAŁAM LAPAROSKOPIE STRACIŁAM DZIECKO
JAK WY BARDZO MI PRZYKRO!!! POZOSTAŁO PIĘTNO NIE UMIEM SIĘ CIESZYĆ TAK JAK
POWINNAM Z CIĄŻY MOJEJ BRATOWEJ WŁAŚNIE SIĘ DOWIEDZIAŁAM ŻE JEST TZN.CIESZE
SIĘ I TO BARDZO ŻE JEST I WSZYSTKO JEST TAK JAK POWINNO BYĆ ALE TO NIE JEST
TAKA RADOŚĆ JAK POWINNA BYĆ!
JAK WY MACIE CZY COŚ NIE TAK JEST ZEMNĄ???
Obserwuj wątek
    • mamamilochy Re: UMIECIE SIE CIESZYĆ Z CIĄŻY NAJBLIŻSZYCH??? 25.11.09, 21:16
      ten typ tak ma, u mnie było podobnie, jak słyszałam że ta lub inna w ciąży coś
      mnie w dołku cisnęło, że mi się nie udało, że inne są w ciąży, dobrze się czują
      i specjalnie o siebie nie dbają. Głowa do góry, próbuj dalej, ja po cp urodziłam
      zdrowe, śliczne dziecko i od kwietnia jestem mamą.
      • zaba_i_kijanka Re: UMIECIE SIE CIESZYĆ Z CIĄŻY NAJBLIŻSZYCH??? 25.11.09, 22:35

        Rozumiem cię doskonale w termine w którym moje ew dziecko miało się
        urodzić mojemu bratu urodziły się bliźnaczki, mojego męża bratu dwa
        miesiące wcześniej urodziła się córaczka a dwa miesiące później
        znajomym bliskim synek, już nie wspomne o dalszych znajomych. Było
        mi cięzko właściwie jest do tej pory bo ja nadal nie doczekałam się
        mojej nadzieji
        • matrix2618 Re: UMIECIE SIE CIESZYĆ Z CIĄŻY NAJBLIŻSZYCH??? 27.11.09, 22:56
          MAM NADZIEJE ŻE I MY SIĘ DOCZEKAMY I BĘDZIEMY WSPANIAŁYMI MAMAMI.
          MY Z MĘŻEM ZNÓW ZACZYNAMY SIĘ STARAĆ ZOBACZYCIE BĘDZIE DOBRZE CO DZIEŃ SOBIE TO
          POWTARZAM MAM NADZIEJĘ ŻE KOSZMAR SIĘ NIE POWTÓRZY!!!
          ANI MI ANI WAM!!!
          • agaa66 Re: UMIECIE SIE CIESZYĆ Z CIĄŻY NAJBLIŻSZYCH??? 02.03.10, 12:34
            Hej,
            już myślałam, że tylko ja jestem taka wstrętna, że nie potrafię się cieszyć ze
            szczęścia mojej koleżanki - zaciążonej.
            Mam podobną sytuację, byłyśmy razem w początkach ciąż, moja okazała się
            pozamaciczna i już jej nie ma, ona oczekuje na dzidzię. A ja drętwa, nie
            potrafię z nią rozmawiać, ciężko się spotkać, narazie jeszcze jej tak brzucha
            nie widać i boję się pomyśleć co będzie jak już będzie widać. Boli mnie to
            okropnie, nie wiem co robić. Nie chcę stracić koleżanki!
            • matrix2618 Re: UMIECIE SIE CIESZYĆ Z CIĄŻY NAJBLIŻSZYCH??? 10.03.10, 00:06
              agaa66 nie jestes wstretna tak jest ze ciaze innych nas bola powiem
              ci ze to prawda ze czas leczy rany choc moja jeszcze sie saczy to
              jak polozylam reka na brzuszku bratowej bolalo okropnie ale jak
              poczulam ruchy to bylo niesamowite wczoraj bratowa wyszla ze
              szpitala jest w szostym miesiacu ciazy a kosci lonowe sie rozchodza
              jej jak w dziewiatym musi teraz uwazac by nie poronic i uswiadomilam
              sobie ze zycie idzie dalej i trzeba z niego korzytac ile sie da moje
              malenstwo nie narodzone bedzie zawsze w moim sercu i nie zapomne
              nigdy
              • matrix2618 Re: UMIECIE SIE CIESZYĆ Z CIĄŻY NAJBLIŻSZYCH??? 10.03.10, 22:11
                to znowu ja zobaczysz kochana ze jak polozysz reke na brzuszku
                kolezanki jak maluch cie kopnie scisnie cie w gardle przypomni ci
                sie twoj koszmar jaki przezylas ale to kopniecie jest niesamowite
                czujesz ze rodzi sie nowe zycie a na ciebie przyjdzie czas zobaczysz
                doczekamy sie swojej pociechy i bedziemy wspanialymi mamami sciskam
                mocno i trzymam kciuki
                • agaa66 Re: UMIECIE SIE CIESZYĆ Z CIĄŻY NAJBLIŻSZYCH??? 11.03.10, 13:49
                  Hej,
                  kochana jesteś, dzięki.
                  Jak ja czytając to już beczę, na samą myśl o noworodku płaczę. Ostatnio
                  oglądałam 2 odcinek tego nowego serialu Usta Usta i tam jedna rodzi, jest
                  śmiesznie i w ogóle a ja beczałam. Ja wiem, że czas leczy rany ale czuję się
                  taka popsuta, ułomna.
                  Teraz jestem na etapie biegania od lekarza do lekarza, aż trafię na takiego,
                  który mnie nie zawiedzie nawet jeśli znowu mi się coś takiego przytrafi.
                  • mania-3004 Re: UMIECIE SIE CIESZYĆ Z CIĄŻY NAJBLIŻSZYCH??? 12.03.10, 09:11
                    witam was dziewczyny!
                    niestety nawet jak bardzo bym chciała to nie potrafie w żaden sposób
                    cieszyć się ciążą najbliższych...przeszłam koszmar dwóch poronień i
                    jednej ciązy pozamacicznej.Od dwóch lat staramy się z mężem o drugie
                    dziecko,mam już synka który we wrześniu skończy 3 latka i jest całym
                    moim światem.Synek jest z pierwszej ciązy która była
                    prawidłowa ,niestety po niej nastąpiła lawina nieszczęść,najpierw
                    poronienie,potem ciąża pozamaciczna i miesięczny koszmar w
                    szpitalu.W styczniu minął rok od operacji a w lutym poroniłam
                    trzecią ciąże i nie moge sobie poradzić z tą traumą...Wkoło
                    najbliżsi i znajomi chwalą się ciązą a ja normalnie zazdroszcze i
                    wstydze się że takie mam odczucia ale naprawde nie potrafie się
                    cieszyć czyjąś ciążą ...zaczynam sobie uświadamić ,że synek to
                    będzie moje jedyne dziecko i nigdy więcej już nie będzie mi dane
                    poczuć dzieciątka pod serduszkiem.Nie moge zrozumieć dlaczego w
                    pierwszą ciąże zaszłąm normalnie i wszystko było ok a pużniej
                    napłynęły same nieszczęścia...czy kiedyś los się odwróci??smile
                    pozdrawiam was serdecznie..
                    • agaa66 Re: UMIECIE SIE CIESZYĆ Z CIĄŻY NAJBLIŻSZYCH??? 12.03.10, 13:52
                      Rozumiem cię doskonale.
                      A pomyśl, że ja jeszcze nie mam w ogóle dzieci i ta okropna myśl, że mogę nie
                      mieć własnych...
                      Ja też mam cały czas w głowie pytanie "dlaczego???????".
                      Niby ze mną wszystko dobrze ale się przytrafiło i już. Jak sobie z tym
                      poradzić??????????
                      • mania-3004 agaa66 13.03.10, 10:03
                        Niestety nie ma odpowiedzi na te nasze pytania...a jak sobie z tym
                        radzić? ja niestety sobie nie radze,choć wiem że jestem w lepszej
                        sytuacji niż wiele kobiet które wcale jeszcze nie mają dzieci ale
                        uwierz ,mi równiez jest cięzko...choć w głębi duszy czuje ,że wkońcu
                        los się odwróci i będziemy szczęsliwymi mamami czy to mając jedno
                        czy dwoje czy troje dziecismile
                        • agaa66 mania-3004 15.03.10, 12:25
                          Otóż to! Trzeba wierzyć i jedynie to mnie trzyma przy życiu. Na razie się nie poddam
                          • tymonka30 Re: mania-3004 16.03.10, 13:17
                            po przejściach i przy nieudanych staraniach to całkiem naturalne, że ciężko się
                            cieszyć z ciąż znajomych. ja nie potrafiłam! jeszcze bardziej mnie bolała moja
                            niepłodność !!! i jeszcze bardziej cierpiałam nad swoim losem!


                            • agaa66 Re: mania-3004 17.03.10, 11:00
                              Hej,
                              ja ciągle cierpię. I wiecie co, myślałam, że z czasem będzie lepiej, a tu jest
                              odwrotnie, ostatnio normalnie mi się rzuca. Najchętniej bym siedziała na tym
                              forum i z wami pisała tylko na ten NASZ temat. Obłęd!
                              • mania-3004 agaa66 22.03.10, 06:38
                                Tego niestety nie da się zapomniec...tylko częściowo zamaskowac rany
                                ale i to przychodzi z trudem...
                                • agaa66 Re: agaa66 22.03.10, 08:28
                                  Hej,
                                  wiesz tak myślę, że chyba nawet nie powinnam zapomnieć. To kolejne
                                  doświadczenie, przeżycie do naszych "kartotek".
                                  W piątek byłam w świetnego lekarza, przebadał mnie gruntownie, obejrzał
                                  wszystkie badania, wszystko wypytał i wlał we mnie ogrom nadziei. Jestem dobrej
                                  myśli.
                                  • mania-3004 Re: agaa66 27.03.10, 10:26
                                    Hej,
                                    to super wieści bardzo się cieszesmileja byłam w środe u mojego ginia
                                    na monitoringu na który chodze już od śierpnia zr-mam potwierdzoną
                                    owulacje.Pękły mi dwa pęcherzyki w prawym jajniku więc szanse
                                    mamsmile,martwie się tylko jedną rzeczą...w styczniu tego roku minąl
                                    już rok od operacji a nadal efektów(ciązy)brak...bardzo mnie to
                                    dołuje bo praktycznie w sierpniu tego roku minie dwa lata odkąd
                                    zaczęliśmy się starać o drugie dziecko...ciesze się że chociaz
                                    owulacja wróciła bo czekałam na nią 8 miesięcy od czasu
                                    opercji...Mam nadzieję,że teraz 8 kwietnia będe mogła się cieszyć z
                                    dwóch kreseczek na teściesmile
                                    dziewczyny trzymajcie kciuki...smile
                                    A i jeszcze jedno jeśli nie uda mi się w tym cyklu to zaraz po @
                                    wybieram się na hsg tak zdecydował mój lekarz-oby wszystko było
                                    dobrze.
                                    Niestety pojawiające się ciąze wkoło nie działają dobrze na moją
                                    psychike...czuje się wtedy jak taki wyrzutek...mam nadzieję,że to w
                                    końcu się zmieni...
                                    Oj ale się rozpisałam,pozdrawiam was wszystkie dziewczynysmile
                                    • agaa66 hej 29.03.10, 10:44
                                      Hej,
                                      trzymam kciuki tak bardzo, bardzo mocno.
                                      Wiesz teraz wiosna, wszystko się budzi do życia, może i w nas się coś w końcu
                                      obudzismile
                                      • matrix2618 Re: hej 11.03.11, 23:48
                                        Cześć Dziewczyny
                                        Mineło już dużo czau czasu jak pisałam.
                                        Widzicie myślałam że umiem się pogodzić ze stratą MALEŃSTA ale niestety moja operacja już była dawno a ciąża smojej Bratowej już dawno się rozwiązała,a ja myślałałam że dawno się pogodziłam do czasu jak muj mąż zrobił badania i okazało się że czeka nas nas najprawdodopodobniej invitro.Dziewczyny już nie mam sił mój mąż jak się dowiedział to nawet nie chce słyszerć że ma małe szanse na dziecko. Wiecie że nawet rodzina nie wie o tym i jest mi coraz ciężej to utrzymać w tajemnicy Kocham swoją Mame i nie mogę jej tego powiedzieć!!!!
                                        POMOCY
                                        • agaa66 Re: hej 15.03.11, 12:54
                                          Hej,
                                          tak bardzo wam współczuję. Ja jestem po 2 ciążach pozamacicznych - mam 1 jajowód i nie wiem jaki on jest - na razie boję się próbować bo właśnie boję się informacji, że zostaje nam tylko in vitro. Bardzo bardzo wam współczuję. A czemu nie możesz powiedzieć mamie, wyżalić się? Nie można tak samemu nosić tego w sobie. lepiej ci się zrobi jak się wygadasz - zwłaszcza, że piszesz, że kochasz mamę więc pewnie będzie umiała zachować to dla siebie i na pewno rozmowa z nią cię pokrzepi.
                                          • kah777 Re: hej 15.03.11, 22:26
                                            Ja jestem nowa na tym forum. Jutro będzie 4 tygodnie po operacji. Mam usunięty jajowód i przed oczami widok bijącego serduszka mojego maleństwa. Niestety biło w jajowodzie. Staralismy się prawie rok i tez życie okazało się niesprawiedliwe sad Boję się próbować, bo nie chce znowu przez to przechodzić. Dziewczyny powiedzcie kiedy dostałyście okres, bo u mnie ciągle nic. Agaa66 po jakim czasie od pierwszej CP zaczęłaś się starać o dzidzie i ile Ci to zajeło?
                                            • agaa66 Re: hej - kah777 17.03.11, 09:21
                                              Okresy zarówno po pierwszej laparoskopii jak i po drugiej dostałam w sumie szybko - po ok 4 tygodniach. Ale po usunięciu jajowodu pierwsze trzy okresy były koszmarne - okropnie obfite - chyba wszystko się tam oczyszczało - nie będę opisywać (możecie sobie wyobrazić).
                                              A po jakim czasie zaczęliśmy się starać? Po 5 miesiącach poczułam troszkę odwagi, a zaszłam tak naprawdę po 7 miesiącach od operacji. A wiecie, że jak na ironię obie operacje miałam 25-go. Nienawidzę tej daty!
                                          • matrix2618 Re: hej 17.03.11, 20:26
                                            Hej Dziewczyny,
                                            agaa66 dziękuje za miłe słowa mam nadzieję że u nie czeka was in vitro (okropne słowo )
                                            ale badnia wrto zrobić!!! ja mam prawie 31 lat mój zegar bije a mój mąż nie chce się pogodzić że musi się leczyć i wpierw czeka nas inseminacja nieche nikomu tego mówić iść do lekarza,prosi mnie bym nikomu nie mówiła dlatego nie chce tego robić. Jest mi trudno ale nie chce męża zdradzić prosił mnie narazie abym nie mówiła więc tego nie robie jedynie to forum mnie trzyma!!!
                                            Tu jesteśmy wszystkie ze swoim cierpieniem i możemy sobie pomuc nawzajem w rozmowie i wygadaniu sie.
                                            Zobaczycie że będziemy szczęśliwe z NASZYMI ANIOŁKAMI!!!
                                            • agaa66 Re: hej 18.03.11, 11:48
                                              Nie ma sprawy. Słowo mają moc - potrafią wiele zmienić. Ja po moich tragediach spotkałam się z baaaardzo różnym podejściem ludzi - moich bliskich, znajomych do tematu, do mnie.
                                              Teraz już się uodporniłam i potrafię się odgryźć, ale ile więcej łez wylałam właśnie przez innych, ich niezrozumienie, niewłaściwe słowa.
                                              Wiem, że nikt nie jest w stanie czuć tego co my, bo nie przeżywszy czegoś możemy tylko teoretyzować ale kurcze trochę wyczucia, delikatności może chyba każdy wykrzesić z siebie.
                                              • kah777 Re: hej 18.03.11, 15:07
                                                Ja mam zamiar być szczęliwa z moim Aniołkiem i nie poddam się. Mój mąż jest przerażony, boi się o mnie. Ja też się boję, ale jeszcze raz spróbuję. Nie chce po upływie kilku, kilkunastu lat żałować, ze się poddałam.
                                              • matrix2618 Re: hej 21.03.11, 23:17
                                                agaa66
                                                BARDZO DZIEKUJĘ ZA MIŁE SŁOWA
                                                TAK TO PRAWDA SŁOWA POTRAFIĄ RANIĆ ALE I KOIĆ BÓL MAJĄ MOC JAK NAPISAŁAŚ ...
                                                TEŻ POTRAFIĘ SIĘ ODGRYŚĆ LUB ZACISNĄĆ ZĘBY CZEGO NIE POTRAFIŁAM KIEDYŚ...
                                                ALE NIE UMIEM SOBIE PORADZIĆ Z NAJBLIŻSZYMI NIBY STARAM SIĘ UDAWAĘ ŻE JESTEM SILNA ALE JAK TYLKO OD NICH ODCHODZĘ TO SIĘ ZOZKLEJAM MOŻE DLATEGO ŻE TRZYMAM W SOBIE ALE BĘDZIEMY SZCZĘŚLIWE ZOBACZYCIE

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka