Gość: Sabka
IP: *.chello.pl
03.02.10, 18:53
Witam. Mam mały problem, a ponieważ nie znam się na tym w ogóle liczę na
opinie osób, które maja lepsze pojecie o tarczycy niż ja. W lipcu bardzo słabo
się czułam, poszłam do lekarza i on zlecił szereg badań, na tarczycę miedzy
innymi. Wyszło mi TSH 2,46 [0,27-4,2] FT4 1,37 [0,93-1,73] FT3 3,43
[2,57-4,43]i anty-TPO 265,20 [ < 34 >. Poszłam do endokrynologa, który
stwierdził chorobę Hasimoto i przepisał Euthyrox 25mg (najniższą dawkę). W
październiku dowiedziałam się, że jestem w ciąży. Zrobiłam od razu badania TSH
i wyszedł mi wynik 1,33. Pod koniec 3 miesiaca ciazy TSH wynosiło 1,385. Dwa
dni temu znowu kontrolnie badałam TSH i wyszło mi 2,13 (dodam, że przed ciążą
ważyłam 62 kg a teraz już 71kg - nie wiem czy to ważne). Czyli raczej wysoko w
porównaniu do wcześniejszych wskazań. Czy powinnam iść do endokrynologa
zwiększyć dawkę leku? A może (nie umię znaleść na necie) w ciąży wskazania TSH
się po prostu zwiększają i nie mam co się martwić? Proszę o jakąś radę osób,
które mają tą chorobę. Jakie wskazania TSH powinny wzbudzić moje podejrzenia i
kiedy iść do endokrynologa zwiększyć dawkę leku? Czy dawka 25 mg nie jest za
niska? Osoby, które są pod opieką endokrynologa wiedzą, że nie łatwo się
dostać do lekarza z NFZ więc chodzę prywatnie. po prostu szkoda mi trochę
pieniążków po to żeby lekarz mi powiedział że wyniki są ok i skasował 100 zł
za wizytę. Dlatego w miarę możliwość chciałabym się kontrolować sama. Z góry
dziekuję za wszelką pomoc.