Dodaj do ulubionych

Czy mam się bać?

16.01.09, 19:43
Wrociłam od gin (chodzę do niego co 2 m-ce na kontrolę) lekarz jest
spoko bardzo dobra opinia o nim krąży.Uważa że powinnam usunąć
macicę.Mam 41 lat i 3 mięśniaczki do 3,5cm i powiększoną macice do
7cm.Biorę regulon bo miałam obfiet miesiączki ze skrzepami teraz
jest trochę lepiej.Zmniejszyło mi się tylko endometrium, natomiast
mięśniaki przybywają.Czy powinnam się poddać tej operacji czy mogę
jeszcze poczekać.Pewnie szans na zmniejszenie lub niepowiększanie
się tych mieśniaków nie ma.
Obserwuj wątek
    • sonja12 Re: Czy mam się bać? 18.01.09, 17:52
      witaj , ja jestem w twoim wieku i nie zgadzam się na usunięcie
      macicy, mam tez dwa mięśniaki i zastanawiam się , jeszcze skorzystam
      z innej możliwości i potem zobaczę , jeżeli nie będzie poprawy to
      musze chyba iśc na operacje. Im jest najłatwej usunąc wszystko.
      • rejana2 Re: Czy mam się bać? 20.01.09, 14:07
        Witam was ciepło. Ja mam tez 41 lat, miesniaki mam od 5 lat( 3,5 na 5 cm-
        jeden).Najwiekszym problemem dla mnie sa dluższe i mocne miesiaczki , czasem
        wydaje mi sie ,że się wykrwawię. biore od czasu do czasu orgametril , cyclamine
        lub hemorigen regularnie przy okresach.zdania lekarzy sa podzielone. Jedni,że
        wyciąć z macicą, drudzy ,że absolutnie. niewiem czasem co mam zrobic, bo próćż
        tego mam silne migreny menstruacyjne.
        • mm-ja Re: Czy mam się bać? 24.01.09, 00:11
          Witam serdecznie. Również dołączam do Waszego grona.Jak to jest z
          tymi lekarzami.Mam 42 lata i dwóch lekarzy powiedziało żeby
          definitywnie usunąć macicę- mięśniak 6 cm.Moje problemy własciwie
          dopiero się zaczęły - miałam bardzo regularne miesiączki trwające 3-
          4 dni drugi dzień bardziej obfite krwawienie i to wszystko.Spadło to
          na mnie jak grom w grudniu kiedy nie dostałam pierwszy raz w życiu
          miesiączki ,poza ciążami.Zastanawiam się co robić.Proszę piszcie
          wszystkie które mają takie doświadczenia.Z góry dziękuję w imieniu
          tych które boją się.
          • zutunia Re: Czy mam się bać? 24.01.09, 17:15
            Mam 37 lat i w ubiegłym roku w listopadzie miałam usunięte dwa mięśniaki jeden
            ok 13cm i drugi 2cm.Mój pierwszy ginekolog raz mi chciał wyłuszczyć mięśniaki,a
            przy następnej wizycie amputować macicę.Natychmiast zrezygnowałam z niego i
            wybrałam się do innego,który oświadczył,że jestem jeszcze młoda i nie będzie mi
            amputował macicy,bo to niesie za sobą przedwczesną menopauzę!
            • reliz Re: Czy mam się bać? 24.01.09, 17:35
              Mam 32 lata i czteroletnie dziecko, moja macica jest w opłakanym
              stanie gdyz podobno, wg lekarza nie jest problemem jeden duży
              mieśniak ale to że jest ich full wszędzie dużo małych i większych ,
              największy ma 6,5 cm. Lekarz powiedział że jedynym wyjściem jest
              wycięcie macicy... Mam dużo różnych dolegliwości: silne bóle w
              podbrzusdzu, i b. obfite, wręcz krowtoczne miesiączki, nie wiem co
              robić, posłuchać gina ?? słyszałam ze oni to zawsze chcą wszystko
              wychlastać żeby potem nie było żadnych problemów, powiedział że
              embolizacja i tak nic nie da bo mięśniaki będą odrastać i
              znów "problem" wróci i "spotkamy się na stole", a macica i tak już
              jest ogromna, napiszcie coś, plis...
              • zutunia Re: Czy mam się bać? 24.01.09, 19:17
                do reliz Konsultowałaś się z innym ginem? Mój pierwszy też biedował,że mam ich
                mnóstwo.Poprosiłam,żeby przepisał mi Decapeptyl Depot,są to analogi,które
                zmniejszają mięśniaki.Z embolizacją to ma racje ja byłam na konsultacji u
                dr.Pietury i tu popieram Twojego gina.W końcu okazało się,że mam tylko 2
                mięśniaki.Nie wiem,czy pomogły analogi,czy gin tylko tak gadał,że jest ich
                mnóstwo???Poczytaj o analogach.
    • ewamate1 Re: Czy mam się bać? 24.01.09, 19:08
      Dzięki za tak duży odzew.Ja postanowiłam (pomimo że jest to dobry
      lekarz ) skonsultować to jeszcze u innego odezwę się 6 lutego.Wiem
      że jest to duży problem u kobiet, ale również mam wrażenie że
      lekarze "ciągną" kobiety na operacje.Mój jeszcze dał mi radę że
      ciąża może te mięśniaki rozciągnąć na jakiś czas ale problem powróci.
      Chwytam się różnych nadziei - nawet tej menopauzy która nadejdzie z
      pewnością a wtedy może i mięśniaki się zmniejszą jednak to słaba
      nadzieją kiedy rosną i przybywają ilościowo w moim przypadku dosyć
      szybko.Piszcie prosze o swoich przypadkach oraz dzielcie się każda
      nawet najmniejszą sugestią dotycząca tej dolegliwości.Pozdr.
      • reliz Re: Czy mam się bać? 24.01.09, 19:28
        Generalnie wszycy ginowie u których byłam (było ich sporo) mówią, że
        u mnie wycięcie macicy z pozostawieniem jajników to tylko kwestia
        czasu i nic innego w moim przypadku się nie sprawdzi, ponieważ
        problem tkwi w mnogości mięśnaików a nie w ich rozmiarach co
        powoduje, że macica już jest i tak b. duża. Pewnie że się wybiorę
        jeszdcze do tych w moim mieście, u których nie byłam, dzięki za
        info o lekach. Pozdrowionka!
        • sonja12 Re: Czy mam się bać? 24.01.09, 22:38
          A może ktoraś z was jest z Warszawy? Ja juz sama nie wiem co robic,
          5 II idę do jeszcze jednego lekarza i zobaczę co on powie. A jak
          szybko po wyłuszczeniu mięsnaiki odrastaja na nowo? Czy komuś
          pomogły zioła ?Co sżdzicie o tym?
      • unisa Re: Czy mam się bać? 25.01.09, 21:48
        witam was wszystkie serdecznie. mam 39 lat i w maju miałam
        usuniętego mięśniaka giganta.Był dużo większy , niż wskazywały to
        badania przed operacją i był już naciekająco-pękający, los
        chciał ,że zdążyłam w ostatniej chwili i może dzięki temu jestem
        tutaj razem z wami.A byłam bezobjawowa i to przypadek ,że go
        wykryto ,że poszłam do lekarza , bo niestety byłam z tej grupy
        kobiet ,które do lekarzy nie chodzą.Teraz się to zmieniło. Miałam
        przy tym strasznie powiększoną macicę i taką jak miąsz bardzo
        dojrzałych owoców-to już nie dobrze.To fakt ,że kilkunastu lekarzy
        chciało wyciąć wszystko , ale wkońcu znalazł się jeden ,który
        powiedział spróbujemy ocalić macicę.......i się udało.Pozostały mi
        jeszcze trzy mięśniaki ,które regularnie kontroluje i mam
        nadzieję ,że jak najdłużej odwlekę kolejną operację.Ale tym razem
        całośćiową razem z macicą.Niestety to nieuniknione ,lekarz dał
        miczas 3-4 lata.Licze,że może załapie się na menopałzę , podobno
        wtedy same obumierają.Ale wiecie co.......nie boję się , jest to
        traumatyczne przeżycie ,ale da się wytrzymać.Jeden warunek będe
        nawet na końcu świata szukać mojego lekarza , który mnie w maju
        operował, gdyby już nie przyjmował w tym szpitalu.Tylko on i żaden
        inny....mój czarodziej od mięśniaków.
        pozdrawiam
        • reliz Re: Czy mam się bać? 25.01.09, 22:03
          Unisa, naisz proszę w jakim mieście pracuje Twój lekarz i podaj jego
          nazwisko :)
          Ja postanowiłam że z wycięciem też będę czekać tak długo jak będzie
          można...
          • rejana2 Re: Czy mam się bać? 26.01.09, 09:06
            Oj ja tez juz niewiem co zrobic.konsultowalam juz to z wieloma lekarzami. a
            wyciecie macicy z miesniakiem to tez nie takie proste jak sie komus wydaje. Boje
            sie tylko, ze kiedys sie wykrwawie i tylko tego, objawow mam innych sporo-
            takich jak ucisk na pecherz oczowy i bole nog, ale da sie to
            przezyc::)Zobaczymy. w klinice , w bielsku, lekarz po zbadaniu mnie powiedzial-
            absolutnie, nawet nie wie pani jakie to za soba niesie konsekwencje...........i
            co tu myslec???
            • tati-ana Re: Czy mam się bać? 26.01.09, 10:33
              Witajcie,

              czytam to wszystko i jestem poprostu w szoku!
              Lekarzom (oczywiście nie wszystkim) najłatwiej jest wyciąć wszystko.
              Ja miałam mięśniaka 13 cm., byłam chyba u pięciu lekarzy, każdy
              mówił, że trzeba usunąć macicę.
              Na szczęście trafiłam na takiego, który powiedział "zrobię wszystko,
              abyśmy nie musieli usunąć macicy". I moze to były słowa, których
              potrzebowałam... Dostałam skierowanie do szpitala, a za 3 dni mnie
              operował.

              Udało się.

              Słuchajcie, tak jak pisała Unisa - trzeba znaleźć "swojego" lekarza.
              Co z tego, ze było się u 2-3 lekarzy, i każdy mówił to samo. Myślę,
              ze warto pójść do kolejnego, bo moze okaże się, ze ten 4 będzie miał
              zupełnie inny pogląd na sprawę.

              pozdrawiam Was serdecznie!:-)
      • sonja12 Re: Czy mam się bać? 26.01.09, 20:49
        Uniso, czy mogłabyś napisać, czy miałaś operację laparo , czy
        klasyczną? Czy przy mięś 7*8 moga zrobić laparo? A ską ty jesteś,
        jeśli to nie tajemnica? Jak nazywa sie twój lekarz?
        • unisa Re: Czy mam się bać? 27.01.09, 07:14
          cze. żadna teajemnica , jestem z Warszawy. Operacje miałam :
          najpierw weszli laparoskopowo bo chcieli sprawdzić czy może uda się
          go wyciągnąć ale niestety był bardzo duzy i rozpoczeli operacje
          klasyczną przez brzuch.
          Dziewczyny, szukajcie lekarza , który spróbuje wam oszczędzić
          macice,ale żaden nie może dać wam gwarancji , przed operacja musicie
          podpisać zgodę ,że gdyby coś się wydażyło lub skomplikowało lub
          takie tam.... to wyrażacie zgodę na wycięcie wszystkiego .Ja taką
          zgodę podpisywałam.Podobno to standart.Poznałam w szpitalu kobietę-
          dzisiaj jesteśmy bardzo dobrymi koleżankam- która miała wycinana
          całą macicę z węzłami chłonnymi.Wtedy wtdawało jej sie ,że to już
          koniec kobiecości , cieszyła się i dziękowała Bogu ,że mogła mieć
          dzieci. Dzisiaj tryska kobiecością , humorem , dobrym samopoczuciem
          i ma nowego faceta. Każdej z was życzę powodzenia
          • unisa Re: Czy mam się bać? 27.01.09, 07:22
            Zapomiałam dopisać , że mój mięśniak miał w wstępnych badaniach
            8/9 , a po wycięciu okazało sie , po badaniu histopatologicznym ,że
            miał w przekroju 12 cm. - mówię wam gigant. Ale te pierwze badania
            raczej ze względu na rozmiar dyskwalifikowały mnie na
            laparoskopie.Za duży.Podobno super prywatne kliniki maja takie
            użądzenie , które w komplecie z laparoskopem tworzą coś na rodzaj
            młynka lub raczej maszynki do mięsa.Poprostu tak duże mięśniaki
            rozdrabniają na malutkie cząstki i po kawałeczku wyciągają.
            Brrrrrrrrrrrrrrrrrrrr........aż mnie trzęsie na samą myśl.Mnie o tym
            mówił lekarz w jednym ze szpitali jak poszłam na konsultacje , ale
            podobno państwowa służba zdrowia jest za biedna na taki sprzęt i
            dlatego tylko super prywatne kliniki to mają , ale jest ich niewiele.
            • zutunia Re: Czy mam się bać? 27.01.09, 10:21
              Ja operowana byłam w prywatnej,nowoczesnej klinice i nic nie podpisywałam,że
              jeśli by coś się nie udało to wytną wszystko!No tak państwówka się zabezpiecza
              przed błędami:(W poniedziałek przyszłam do kliniki z wszystkimi badaniami,a w
              środę wieczorkiem byłam już w domciu:))Operowana byłam na N.F.Z Leżałam w dwu
              osobowym pokoju z tv na ścianie,łózka na pilota regulowane,łazienka w
              pokoju,czyściutko,kolorowe ściany,storczyki na szafeczkach-super!Ja miałam
              operację klasyczną i nie zdecydowałabym się przy tak dużym mięśniaku na
              laparoskopię,bo jest ryzyko uszkodzenia sąsiadujących organów.Poszukaj dobrego
              fachowca i najlepiej w prywatnej klinice mają lepszy sprzęt i leki po,który
              dochodzi się szybciej do zdrowia no i ta opieka-super.Moja znajoma operowana
              była w państwowym szpitalu,znieczulenie miała ogólne i leżąc sali pooperacyjnej
              dostała zapaści dobrze,ze wzięła do opieki pielęgniarkę
            • sonja12 Re: Czy mam się bać? 27.01.09, 19:57
              Uniso, zawracam ci głowę, ale ja wybieram się jeszcze do dr.
              Siekierskiego, nie wiem, jakie masz zdanie o tym lekarzu, jeżeli go
              znasz.On pracuje na żelaznej , nie wiem ,czy to przereklamowany
              szpital w W-ie , czy takie jest moje zdanie. Byłam już u jednej
              lakarki z tego szpitala, ale co mi ona proponuje , wyciąć
              macicę,Niech ona sobie wytnie. Przepraszam,że tak pisze, ale nie
              wiem już co zrobić. Mam 41 lat, dlaczego oni chcą tylko wycinać
              wszystko. Czytałam twoje wczesniejsze wpisy, powiedz mi dlaczego
              lekarz daje ci 3.4 lata. Czy po tym czasie tak szybko mięśniaki
              odrosną?ja najbardziej boję się bólu po przebudzeniu i nie
              ukrywam,że chciałabym same mięśniaki wyłuszczyć.Bardzo dziękuję za
              odpowiedż.
              • unisa Re: Czy mam się bać? 27.01.09, 21:38
                droga sonja12 , zawracaj mi głowę ile tylko potrzebujesz. Ja z
                przyjemnością opowiem o moich przeżyciach.Jestem tutaj bardzo
                często.Zaczełam przed operacją , jak szukalam informacji i teraz po
                zagladam tutaj regularnie.Dr,o którym piszesz , nie znam
                osobiście ,ale szpital na żelaznej jest super-polecam.Nie mogę
                specjalnie sie wypowiadać na temat czy wycinać wszystko czy nie , to
                sprawa bardzo indywidualna i temat do omówienia między toba a
                lekarzem , a przedewszystkim to twoja decyzja. Tak na marginesie ,
                jesli nie bedzie innego wyjścia......to może tak trzeba ,żeby być
                potem zdrowym i żeby było wszystko ok. Nie gniewaj się , ale każdy
                przypadek jest inny , tak więc nie moge ci nic doradzić. Jesli
                chodzi o mnie , pomału akceptuje fakt ,że jak bedzie trzba wyciąc
                wszystko to to zaakceptuje. Daja mi 3-4 lata na urodzenie dziecka bo
                jestem nieródką. Ale między nami , chyba nic z tego nie będzie.
                Mięśniaki te które mam, pozostałe , badałam ostatnio w listopadzie i
                było wszystko ok.Teraz w lutym mam kolejne badanie usg dopochwowe i
                sprawdze jaki jest ich stan.Mam nadzieje ,że nie zmieniły
                wielkości.Jeśli chodzi o ból po przebudzeniu...to juz o tym gdzieś
                tutaj pisałam , ale mogę powtórzyć .Jak sie obudziłam , a raczej jak
                mnie wybudzali zaraz po operacji to myślałm ,że mam jeszcze brzuch
                otwarty tak bolało, ale szybko dostałam zastrzyk i przeszło jak ręką
                odjął.Potem miałam odruch wymiotny , okropnie nieprzyjemny i
                przerażający, bo czym wymiotować jak od doby jesteś bez posiłku i po
                przeczyszczeniu.Ale i tym razem dostałam zastrzyk i szybciej niż
                sekunda wszystko przechodzi.Na sali pooperacyjnej i potem aż do
                wyjścia do domu nie czułam bólu , a muszę podkreslic że jestem
                histeryczną panikarą- dostawałam przeciw bólowe i wszystko bylo ok.A
                bólu bałam się najbardziej , wyobraznia zadziałała i myslałm ,że
                ucieknę ze szpitala , z sali oeracyjnej -dobrze ,że byłam
                obserwowana i pilnowana.W histerie ze strachem zaczełam wpadać w
                drodze na salę operacyjną , kiedy zobaczyłam moją dr,anestozjolog na
                sali operacyjnej , miałam juz płacz i krzyk w gardle a serce mi
                waliło okropnie , kiedy się mnie zapytała i jak tam , powiedziałam
                tylko tyle: albo teraz albo zaraz dostane takiej histerii ,że nie
                zapanujemy nad nią i pani dr, z błogim usmiechem na twarzy ,
                powiedziała mi : to proszę bardzo i przyłożyła mi maskę do twarzy
                i .........kolorowych snów.
                Wiesz , weż wszystkie opcje pod uwagę......na spokojnie ,
                najważniejsze abyś była zdrowa i nic twojemu życiu nie zagrażało, bo
                te mięsniaki mogą przyspożyć większych problemów.Znam taki
                przypadek , potem to jest juz ratowanie życia a nie wycinanie
                mięśniaków.Pozdrawiam.I jakgby co to jestem tutaj.
                • sonja12 Re: Czy mam się bać? 28.01.09, 20:05
                  Bardzo, bardzo ci dziękuję Uniso za odpowiedź. Lekarka u której
                  byłam , zaproponowała usunięcie wszystkiego, ale ja powiedziałam ,że
                  wolałabym , aby same mięśniaki usunąć. Z tego co pamiętam , a bylam
                  jak w amoku po takiej wiadomosći,mogę usunąc same mięsniaki , ale za
                  parę lat będzie to samo. Tak mi powiedziała, czyli można wyłuszczyć
                  mięśniaki. Ja doskonale wiem jak to jest, jak usuną macię, moja mama
                  przeszła taka operację, ale jak czytam tu wpisay na forum , nie wiem
                  skąd tyle zadowolenia ( nie wiem czy właściwe słowo)u pań które
                  przeszły taka opercaję. Niby na początku jest Ok , ale potem , moja
                  mama po takiej operacji na początku czuła się świetnie, ale do
                  czasu. Po niedługim czasie zaczeła odczuwać bóle w kręgosłupie, brak
                  hormonów - cała przyczyna i zaczęło się.Na traszne bóle kręgosłupa
                  brała taki hormon dmuchany do nosa, pomagał i owszem, ale po
                  niedługim czasie zachorowała na raka slinianki( jeden z lekarzy
                  powiedział ,że to mogło byc naweet przyczyna) i co..... po 4
                  miesiącach od diagnozy zmarła.Takie rzadkie przypadki (0, 02 % )Są
                  osoby co nie wierzą, ale ja wiem jedno , nie każdy toleruje hormony.
                  Wiem z autopsji jak było z mamą. Więc dlaczego lekarze tak łatwo
                  chca usunąc macicę. ???Przezież wiedzą , jakie skutki to ma? I nikt
                  mi nie powie,że to nie jest obojetne dla organizmu.
                  Ja jeczsze czekam na bioenergoterapeutę, przyjedzie pod koniec
                  lutego.Może wydać ci się śmieszne, ale wiem ,że są panie , które
                  uniknęły opercaji. Wiem też ,że nie każdy jest poddatny na coś
                  takiego, ale spróbuję, nie zaszkodzi. Naczytałam sie w inter. o tym
                  Siekierskim, ( negatywnych opinii) i juz mam mieszane uczucia. A czy
                  ten twój lekarz przyjmuje prywatnie? Jaki twoim zdaniem jest
                  najlepszy szpital , czy lekarz od mięśniaków w War-wie? Ja nie
                  mieszkam w Warszawie, więc nie mam żadnego zdania o lekarzch tak
                  pracujących. A czy tobie też doradzali usunięcie macicy? Ja też
                  jeszcze nie rodziłam ,chciałabym , ale wiesz jak to jest , trzeba
                  było pomyślec wcześniej. Ale nigdy nic nie wiadomo. Różnie może być.
                  Tak myśle chodzić z tym mięśniakiem, już nie wiem . Czekam na
                  bioter. Nie wiem może jstem głupia , stara i głupia ,że w takie
                  rzeczy wierzę, ale mam malutka nadzieję. Jednej pani on pomógł ,
                  która ze mna pracuje. Tez miała iśc na opercaję. Ale się
                  rozpisałam , dzisiaj siedzę już 4 godzine przed komputerem i tylko
                  czytam i czytam , juz na pamięć znam wszystkie strony o mięśniakach.
                  Jeszcze raz dziękuję za odpowiedz . Pozdrawiam serdecznie
                  • emiliana2002 Re: Czy mam się bać? 29.01.09, 01:40
                    Witam serdecznie,
                    weszłam na to forum z wyszukiwarki, na termin "Orgametril", i szczerze mówiąc
                    zainteresowało mnie z innego powodu. Może nie mam problemu z mięśniakami, ale
                    mam 28 lat i usuniętą macicę.
                    Rok po urodzeniu pierwszego dziecka dostałam bóli zbliżonych do tych
                    miesiączkowych, jednak ból był stały, nie zanikający, wręcz nasilający się z
                    upływem czasu. Minęły dwa lata, seria badań i testów (przebywałam wtedy w USA, i
                    miałam pełna obsługę medyczną), lekarze doszli do wniosku, że nie mogą nic
                    znaleźć i przyjęli jakąś chorą diagnozę, że to od stresu...z wyjątkiem mojego
                    lekarza ogólnego. Truli mnie Tramadolem i rozkładali ręce. Pewnego dnia poszłam
                    do mojego gina, i powiedziałam mu iż prawdopodobnie znów jestem w ciąży. Później
                    się okazało, iż w tym czasie byłam w 2-3 tygodniu ciąży, niestety gin przyjął
                    błędną diagnozę innych lekarzy, ja brałam tramadol. Na szczęście odstawiłam
                    tabletki, i poszłam do ogólnej po zwolnienie z pracy, i zmieniłam ginekologa. Po
                    urodzeniu drugiego dziecka, 100% zdrowego chłopa...:), zatrzymał mi się okres,
                    tabletki na wywołanie, działały z marnym skutkiem. 6 m-cy po porodzie udało sie
                    nam (mnie i mojej ogólnej) przekonać ginekologa do laparoskopii diagnostycznej,
                    okazało się, że problem to Endometrioza. W trakcie laparoskopii usunięto gniazda
                    endo, pomogło na ból na miesiąc, potem ból wrócił. Farmakologia- ból się
                    nasilał. Nie widzieli ratunku dla macicy, a ja chciałam w końcu móc zająć się
                    dziećmi a nie bólem, więc się zgodziłam. Nie taki dziabeł straszny jak go
                    malują. Sama operacja przebiegła pomyślnie, otwierali mi brzuch, ponieważ macica
                    był zbyt duża po porodzie (11 m-cy po porodzie), pani, z którą leżałam na
                    pooperacyjnym miała usuwaną macice laparoskopowo z tego samego powodu. Niestety
                    mój kochany synek tak mi zdewastował żyły i tkankę, że na drugi dzień miałam
                    krwotok wewnętrzny, na moje szczęście, nigdy nie miałam problemów z krwią i po
                    podaniu żelaza, było po krwotoku. Pomimo anemii spowodowanej krwotokiem, po 3
                    dniach wyrzucili mnie ze szpitala, bo odmówiłam przyjęcia morfiny...parodia.
                    Cięcie miałam od biodra do biodra, do tego zakrzep po krwotoku tuż POD cięciem,
                    i przy ruchu uciskał na szew. Dla mnie ból po operacji był jak dar, bo byl
                    jedynym bólem jaki czułam, i z dnia na dzień ustępował, faktem jest, że ciężko
                    było się poruszać, ale fakt, iż nie było w tle poprzedniego bólu dawało mi
                    komfort psychiczny i siłę. Jajniki nie były usunięte ze względu na mój wiek.
                    Objawy menopauzalne odczuwałam przez około miesiąc, póżniej zanikały w miarę jak
                    jajniki dostosowywały się do braku dopływu krwi z macicy, i zaczynały normalnie
                    funkcjonować. Wtedy jednak trafiłam na świetny lek - ziołowy. Lek był stosowany
                    do kontrolowania objawów menopauzy, przez NATURALNĄ SYMULACJĘ gospodarki
                    hormonalnej naszego ciała, a znalazłam to w aptece u pewnego Hindusa. Świetne
                    rezultaty, może nie od razu, ale po 3 m-cach, byłam jak nowo narodzona.
                    Cimicifugae, bo tak nazywa się to zioło, lub Black Cohosh, roślina z której
                    pochodzi wyciąg, jest od dawien dawna stosowana do kotrolowania objawów
                    menopauzy. Jednak, tylko na tym leku od Hindusa, była informacja o symulacji
                    gospodarki hormonalnej nie kończąca sie na menopauzie.
                    W dwa lata po operacji, wróciłam na stół operacyjny, jednak powedem były zrosty,
                    które powstaly z miejscu zakrzepu po krwotoku. Laparoskopię wykonał osobiście
                    ordynator oddziału endykronologii ginekologicznej w instancji profesora danej
                    specjalizacji, już w Polsce, który nie znalazł żadnych śladów endo, i zbeształ
                    lekarzy Amerykańskich za usunięcie mi macicy. W obecnej chwili, ten oto wybitny
                    specjalista, każe mi zejść z cimicifugae, i daje mi Orgametril, pomimo iż
                    wszystkie badania hormonalne wrócily w porządku. Ja głupia znów zaufalam
                    lekarzowi, odstawiłam ziółko i zaczełam brać chemię, po raz 5 czy 6, i po raz
                    kolejny, kosztowało mnie to pogorszeniem stanu zdrowia
                    podbrzusza...znowu....Właśnie dlatego zaczęłam przeglądać fora na temat tego
                    leku. Włosy dęba stają, jak można na ten lek zareagować, pewnych objawów, które
                    się powtarzają wśród osób dyskutujących, w ogóle nie ma na ulotce od leku.
                    Jak już wspomniałam, mam 28 lat, mam dwoje dzieci, i od dwóch lat nie mam
                    macicy. Zioło, którę stosuję jest jak do tej pory jedyną rzeczą która kotroluje
                    moje hormony, wszystkie inne leki, do tej pory przepisane, pogarszały mój ból, i
                    samopoczucie. Zioło robi to naturalnie, i tak jak jestem magnesem na skutki
                    uboczne, zioła żeadko je mają.
                    Operacja niejest końcem świata, lecz początkiem wspaniałego życia pt.:"Żegnaj
                    miesiączko z dodatkami, witaj życie." Wiele z tych rzeczy, które tu czytam
                    wynikają z przesądów, ale nie wiem, czy ja bym się zdecydowala na ta operację,
                    gdyby nie fakt mego pobytu i opieki medycznej w danej chwili, ale obecnie wiele
                    klinik o których słyszałam nie odbiega standardem od Amerykańskich, jeśliby nie
                    powiedzieć, że często są lepiej wyposażone. Problem tkwi w polityce i podejściu
                    lekarza do pacjenta za gotówke, czy na książeczkę zdrowia.
                    Osobiście, bardziej boję się leków hormonalnych, niż zabiegów czy operacji. Leki
                    hormonalne zwiększają ryzyko raka, a jeśli się pali papierosy, to ryzyko mnożone
                    jest dwukrotnie. Jeśli mam umrzeć to wolę na stole operacyjnym, niż w
                    cierpieniach, i stresie nowotworu. Moje dzieci nie zaslugują na to by patrzeć
                    jak pomału umieram.
                    Nie wiem na czym polegają mięśniaki, ale są w życiu rzeczy ważniejsze niż
                    lekarze, przychodnie, i powierzchowne leczenie farmakologiczne bądź chirurgiczne.
                    Przepraszam, że się tak rozpisałam, ale niewiele jest ludzi, rozumiejących
                    "babskie" sprawy, i w tym momencie mnie troszkę ulżyło.
                    Pozdrawiam panie serdecznie
                  • unisa Re: Czy mam się bać? 29.01.09, 08:28
                    Sonja , od samego czytania tego co jest na różnych forach , można
                    oszaleć i przychodzi taki moment , że najchetniej człowiek by się
                    położył i nic nie robił dla swojego zdrowia i czekał......na
                    cud.wiem coś o tym , bo przez to przeszłam.Zalecam trochę dystansu i
                    korespondowanie z dziewczynami , które optymistycznie podchodzą do
                    tematu, które nie ładuja w ciebie strachu i przerażenia.
                    Przykro mi z powodu twojej mamy- nie będe sie na ten temat
                    wypowiadać bo nie moge i nie powinnam. Mogę ci napisać tylko
                    tyle ,że ja jestem też z grupy ryzyka .Ale nadal uważam ,że każdy
                    przypadek jest inny.Jeszcze raz powtórze mam koleżankę -bliską- po
                    usunięciu macicy i węzłow chłonnych i miewa się bardzo bobrze i
                    kwitnąco.Jeśli chodzi o czary mary , bioenergoterapełtów , nie mam
                    nic przeciwko i uważam ,że jak się ma ochotę i wiarę to warto
                    spróbować , nie zaszkodzi .Mam znajome , które z chorobą
                    nowotworową , po chemii , kiedy lekarze powiedzieli : przykro nam ,
                    nic już więcej nie zrobimy, proszę szukać hospicjum ......chodzą do
                    znachorów i mają się dobrze.Ale może to wiara czyni cuda, oby jak
                    najdłużej bo to bardzo fajne babeczki.
                    Myśle ,że jeśli chodzi o te nasze mięśniaki ....to wcześniej czy
                    pózniej jest zagrożenie pożegnania się z osobistą macicą.Ja ,
                    jeszcze raz powtarzam , liczę na odrobinę szczęścia ,że wejdę w
                    okres menopałzy i natura sama upora się z tymi mięśniakami , skoro
                    je już mam , a jeśli nie .......to dam radę i nie będe juz się
                    opierać....bo czasami świadomość ,że trzeba przez to wszystko jescze
                    raz przechodzić jest gorsza , niż jedno cięcie i po wszystkim.
                    Pozdrawiam cię ciepło i do następnego razu.
                    • rejana2 Re: Czy mam się bać? 29.01.09, 14:10
                      To nieprawda, ze wczesniej czy pozniej mozna sie pozegnac z macica. Zalezy kto
                      jakie ma miesniaki. A tak jak mowisz w okresie menopauzy zanikaja. Wyciecie
                      macicy jest jakby nie bylo kalectwem, iu wcale mi do tego nie spieszno.
                      ::)Orgametril biore sporadycznie- tzn. jak mam strasznie mocne krwawienie
                      miesieczne, biorę 1 lub 2 msc od 15-25 dnia cyklu. Czyli srednio raz w roku. A
                      tak pomaga mi czasem hemorigen. Nie ma reguły na te nasze miesniaki- raz lepiej
                      raz gorzej. Ja ma od 7 lat. Ale na szczescie nie rosnie, kontrola co pol roku::)
                      • sonja12 Re: Czy mam się bać? 06.02.09, 17:10
                        Słuchajcie, podziele sie z wami swoimi dośw. z wczorajszej wizyty u
                        lekarza. Jak juz pisałam mam mięśniaka 7*8 i drugi mniejszy. Jedna
                        lekarka zaproponawała wyciąć, wczoraj poszłam , a raczej pojechałam
                        do lekarza też z tego szpitala. I co zaskoczył mnie . Powiedział,że
                        na poczatku,że trudno będzie zostawic macicę, ale jakbym się
                        decydowała, a on miałby robic opreracje, to zrobi wszystko,żeby
                        uratowac macicę. I tak jakoś nabrałam do niego zaufania, tak jak
                        pisała Unisa, trzeba zasięgnąc porady kilku lekarzy, i nie sugerowac
                        się co mówi jeden.Na razie zastanawiam się , ale ......boje się bólu
                        jak nie wiem co. Żeby ten ból był jeszcze do zniesienia , to
                        wytrzymałabym , ale większośc tu piszących , bardzo boli.Ale wiem
                        jedno ,że ile lekarzy tyle opinii.
                        • ewamate1 Re: Dzisiejsza wizyta u ginekologa? 06.02.09, 18:26
                          Rownież się podzielę swoimi wrażeniami z dzisiejszej wizyty. Otóż
                          Pani dr.po zbadaniu mnie stwierdziła że macica nadaje się tylko do
                          usunięcia jest około 5-6 mięśniaków na 2,5-3,00-2,5 cm..I nie chodzi
                          tu o wielkość macicy tylko o ilość mięśniaków.Dostałam od razu
                          skierowanie do szpitala.Boję się jak cholera. Z pewnością to
                          przeżyję.Jednak nie czuję się dobrze z myślą pozbycia się macicy.
Inne wątki na temat:

Popularne wątki

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka