podczas stosunku wszystko jest ok - nic nie boli, wrecz przeciwnie, jest bardzo przyjemnie, a ja jestem dostatecznie wilgotna. a zeby bylo jeszcze przyjemniej, to w chwilach uniesienia napieramy na siebie jeszcze mocniej, moze nieco za mocno..? jednak nic nie zapowiada, ze pozniej beda jakies problemy. ale niedlugo po stosunku na moich miejscach intymnych pojawia sie mniejsza lub wieksza opuchlizna, ktorej czesto towarzyszy ból. czasem nawet jakis lekki, brazowawy wyciek z pochwy o niemilym zapachu. musi minac okolo jednego, dwoch dni, zeby te objawy przeszly. pozniej wszystko samo wraca do normy i jest ok. nic nie boli, nie ma zadnego wycieku ani nieprzyjemnego zapachu.
no ale martwi mnie to, przeciez nie powinno tak byc...

czy moze ktoras z Was byla w podobnej sytuacji i moze cos poradzic? myslalam o zakupie zelu nawilzajacego, ale watpie, zeby to cos dalo, bo przeciez sucha nie jestem, a mimo to dochodzi pozniej do tych nieprzyjemnosci. co moze byc przyczyna i jak sobie z tym poradzic..?