Dodaj do ulubionych

Zioła a zrosty

IP: 89.100.200.* 21.10.10, 10:06
Cześć,mam pytanie do dziewczyn doświadczonych w tym temacie...Czy Waszym zdaniem można pozbyć się za pomocą ziół zrostów na jajnikach i okołojajowodowych ?Czy niestety oprócz interwencji chirurgicznej nie ma na nie żadnego sposobu ?
Pozdrawiam.
Obserwuj wątek
    • doral2 Re: Zioła a zrosty 21.10.10, 10:52
      gdyby to było takie proste, zamiast operacji lekarze przepisywaliby zioła.
      latwo, szybko i przyjemnie, zamiast babrać sie w czyichś wnętrznościach.
      • Gość: Marzena Re: Zioła a zrosty IP: 89.100.200.* 07.11.10, 14:30
        O.k.A czy podczas laparoskopii można usunąć wszystkie zrosty,a później bezproblemowo zajść w ciążę?
        Dzięki.Pozdrawiam.
        • kocio-kocio Re: Zioła a zrosty 07.11.10, 14:36
          A tego to Ci nikt tutaj nie powie.
          Zrost zrostowi nie równy.
      • chamommilla Re: Zioła a zrosty 13.11.10, 15:47
        Lekarze nie przepisuja ziol, bo oficjalna medycyna nie uznaje ich jako lekow.

        Czytalam o przypadkach rozpuszczenia zrostow ziolami Ojca Klimuszko - mieszanka nr 1
        Od dzis wlasnie zaczelam je pic.
        Poza tym, zrosty pomaga rozpuszczac borowina.
        • lidek0 Re: Zioła a zrosty 13.11.10, 22:28
          Większych bzdur nie słyszałam i ciekawe jak niby zioła pite mają te zrosty rozpuścić? Gdyby jeszcze chodziło o irygacje to zioła miałyby przynajmniej kontakt ze zrostami ale tak...ciemnogród. Ale mam nadzieję się dowiedzieć od pijących. A tak przy okazji sama laparoskopia jest zabiegiem inwazyjnym i żadnych gwarancji nie masz co będzi po niej, w każdym organiźmie zrosty są inne.
          • lyka Re: Zioła a zrosty 13.11.10, 22:36
            Piłam ziółka ojca Klimuszki na mięśniaki, okresy miałam b.b.b. obfite, nieregularne. Ziółka odstawiłam wszystko wróciło do normy. Czy pozbyłam się mięśniaków nie wiem, jeszcze nie robiłam jeszcze usg.
          • Gość: gosc Re: Zioła a zrosty IP: 89.100.200.* 14.11.10, 13:09
            Na forum bociana jest wiele dziewczyn ktorym ziola pomogly na zrosty czyli nie sa to bzdury!!!!
            • lidek0 Re: Zioła a zrosty 14.11.10, 17:13
              A jak te zrosty były diagnozowane i jak picie ziół ma pomoc na coś co jest w macicy? Linka możesz podesłać? Sama miała diagnozę, że mam zrosty, jak się potem okazało to nie były zrosty tylko macica dwurożna, więc z samą diagnozą może być różnie. Najlepiej pisać na podstawie własnych doświadczeń.
              • chamommilla Re: Zioła a zrosty 15.11.10, 10:36
                Lidek, a czy ty piszesz na podstwaie WLASNYCH DOSWIADCZEN? przeciez nie probowalas nigdy ziol. To, ze TY czegos nie rozumiesz, nie znaczy ze to nie dziala smile
                laparoskopia tez ci nie daje gwarancji zlikwidowania definitywnego zrostow. czytalam ze one czesto tworza sie ponownie po takim zabiegu. Ziola tez nie dadza ci takiej gwarancji, ale jesli rownym osobom na to pomogly, to moze warto sprobowac? Zawsze lepsze to, niz operacja, nie sadzisz? Co sie tyczy, kazdy ma prawo wybrac swoje metody lecznicze. Wybierz takie jakic ci odpowiadaja i pozwol innym decydowac o swoim zdrowiu. A na temat "ciemnogrodu" nie bede ani polemizowac ani tym bardziej komentowac...
                • lidek0 Re: Zioła a zrosty 17.11.10, 19:18
                  No to poproszę linka do konkternych opisów, przypadków. Ja rozmawiałam z niejednym lekarzem na temat ziół bo też mi proponowano, więc rozważałam tą opcję. Co do laparo doskonale wiem, że po niej mogą być zrosty. Mnie lekarze mówili, że zioła to tylko strata czasu, którego często nie ma zawiele że złudne nadzieje. Warto pisać na podstawie konkretów i o nie proszę. A pisanie, że gdzieś czytałam, słyszałam.....
                  • Gość: ana Re: Zioła a zrosty IP: 89.100.200.* 18.11.10, 10:00
                    Tak oczywiscie, a co lekarze moga innego powiedziec,przeciez nie powiedza,zebys pila ziolka bo jest szansa ze ci pomoga.....Zreszta oni zawsze sa przeciwni medycynie naturalnej......
                    Jako przyklad moge podac znajoma,ktora miala torbiel na jajniku i lekarze oczywiscie uznali,ze wymaga on interwencji chirurgicznej.Kolezanka jednak nie zdecydowala sie i postanowila sprobowac ziol(oczywiscie odpowiednio dobranych przez irydologa).Po pewnym czasie okazalo sie ze nie ma sladu po torbieli!
                    Z reszta ja sama bardzo zawiodlam sie na medycynie konwencjonalnej,ale to juz inna historia....
                  • Gość: chybajjak Re: Zioła a zrosty IP: 178.217.140.* 18.11.10, 13:39
                    1. No i vice versa poprosimy o linki do konkretnych źródeł mówiących o tym, że zioła to strata czasu, bo pisanie jakiś tam lekarz powiedział to nie powalający argument, wszak lekarz nieomylny nie jest ( jeden mówi to drugi tamto - zależy tego czego jest zwolennikiem i w jakim stopniu zna się na ziołach)
                    2.Wejdź sobie ma forum dla kobiet z endometrioza a będziesz miała konkretne przypadki zdesperowanych kobiet, które chwytają się każdej deski ( ziół też ) byle by uniknąć bólu, który im ciągle towarzyszy. Laparoskopii czy laparotomii nikt im nie będzie robił co miesiąc a zresztą ileż można wytrzymać tych zabiegów operacyjnych?
                    3. Nikt tu nie twierdzi, że zioła to cudowny lek, który pozbawi problemów z tym i z tamtym. Faktem natomiast jest, że czasem pomagają w mniejszym lub większym stopniu w tym czy tamtym niektórym kobietom, które w desperacji po nie sięgnęły a medycyna dawała im jedynie do wyboru KOLEJNY zabieg albo rozkładała bezradnie ręce. Nikt tez nie twierdzi, że trzeba stosować zioła i odrzucić medycynę. Spróbować zawsze można - Indywidualna decyzja każdej kobiety.
                    4. Jak się nie ma o czymś pojęcia to możne wypadałoby się a) powstrzymać zabierania głosu b) powstrzymać się od krytyki.
                    5. Nie, nie jestem zagorzałym zwolennikiem ziół.
                    • lidek0 Re: Zioła a zrosty 21.11.10, 16:14
                      Jeżeli argument w postaci opinii lekarzy nie jest przekonywujący to poproszę /już po raz kolejny/ o linka do kokretnie opisanych przypadków działania ziół na zrosty - jak zostały zdiagnozowane i w jakim badaniu okazało się, że nie ma.
                      • Gość: chybajjak Re: Zioła a zrosty IP: 178.217.140.* 21.11.10, 16:56
                        i powtarzam vice versa.

                        PS: naucz się czytać ze zrozumieniem.
                      • chamommilla Re: Zioła a zrosty 28.11.10, 23:00
                        "Jeżeli argument w postaci opinii lekarzy nie jest przekonywujący"

                        Podziwiam twoja wiare w to, co mowia lekarze. Gdybym ja w odpowiednim momencienie nie posluchala sie swojego rozumu i nie niesgnala do medycyny naturalnej, bylabym dzis wrakiem czlowieka. Wierz im we wszytko beskrytycznie i rob co ci kaza i wroc tu za pare lat. Wtedy pogadamy! Wspolczesna medycyna to maszyna do zarabiania kasy i wierz mi, ze dobro zwyklych ludzi ma tu najmniejsze znaczenie. Pokaz mi czlowieka, ktorego lekarze wyleczyli z jakiejs powaznej, przewleklej choroby. Przeciez oni nie potrafia leczyc zwyklego przeziebienia. Mowia, ze na wirusy nie malekarstwa a to jest totalna bzdura. Jest i to mnostwo, ale nie w ich chemicznych fabtykach pod szumnym nazwa "farmacja". W natirze jest dziesiatki lekow ktore radza sobie w wirusami. Dobry homeopata jest w stanie wyleczyc powazne infekcje i zakazenia bez antybiotykow.


                        'Lubie zapach rumianku o swicie...'
                        • chamommilla Re: Zioła a zrosty 28.11.10, 23:08
                          A jesli chodzi o zrosty, pewnymi naturalnymi substancjami mozna tak zastymulowac organizm, ze on sam je rozpusci. Nie jest to latwe i trzeba trafic na naprawde dobrego lekarza, ale jest to mozliwe. Bez skalpela.
                          No i jeszcze jedno: nikt nie ma obowiazku wklejac ci tu linkow na twoje zyczenie. Jesli w cos nie wierzysz to twoja sprawa. Nikt nie bedzie cie przekonywal na sile. Ja osobiscie czytalam wypowiedzi kobiet, ktore pily ziola na zrosty i pozachodzily w ciaze. Ale po prostu nie chce mi sie tobie niczego udowadniac, ani tym bardziej tracic czas na poszukiwania tych wypowiedzi. Nie wierzysz, to nie. To twoja sprawa. Idz na laparoskopie jesli chcesz. To twoj brzuch. To ty decydujesz co z nim robisz i jak sie leczysz. tak samo jak ja decyduje o tym jak ja sie lecze. I nikt nie potrzebuje twojego blogoslawienstwa na leczenie sie ziolami. Ani nikt nie musi ci niczego udowadniac. may wystarczajaco swoich problemow. A tak na marginesie..po co tu wracasz, skoro juz samo poruszenie tego tematu swiadczy, jak mowisz, o "ciemnogrodzie"? Ja skonczylam 2 kierunki studiow i wierze w moc ziol. No ale moze rzeczywiscie reprezentuje "ciemnogrod"...Tylko..jak mi sie udalo tyle egzaminow pozdawac i te studia skonczyc..?
                          • chamommilla Re: Zioła a zrosty 28.11.10, 23:10
                            To wszystko bylo do LIDEK oczywiscie...ktorej arogancja chyba wszystkich tu zirytowala..

                            Pozdrawiam
            • chamommilla Re: Zioła a zrosty 15.11.10, 10:38
              Do GOSC. czy moglabys wrzucic linka do tych fragmentow Bociana, gdzie kobiety o tym pisza?
              • chamommilla Re: Zioła a zrosty 16.11.10, 12:50
                Slyszlam, ze aloes rozmuszcza zrosty. Czy slyszal ktos cos moze na ten temat?
                • Gość: ja33 Re: Zioła a zrosty IP: 89.100.200.* 16.11.10, 15:53
                  Niestety nie slyszalam nic na ten temat jakoby aloes pomagal na zrosty,wiem natomiast ze z cala pewnoscia dziala przeciwbakteryjnie i wspomaga uklad odpornosciowy.
                  Z kolei sama naleze do osob,ktore wierza w moc ziol i uwazam ze zanim ostatecznie zdecydujemy sie na laparoskopie warto je wyprobowac.W sumie nic nie tracimy czyz nie ?
                  • Gość: chybajaja Re: Zioła a zrosty IP: 178.217.140.* 16.11.10, 16:38
                    "W sumie nic nie tracimy
                    > czyz nie ?"

                    Ja się jak najbardziej zgadzam. Z tego co czytałam kobiety z endometriozą stosują zioła i wg nich działają a u kogo jak u kogo ale u nich zrosty pojawiają się po każdej miesiączce a trudno żeby ktoś co miesiąc robił im laparoskopię. Leki na zrostu za to są kolei kosmicznie drogie i ciężko taką kasę wydawać co miesiąc w ich przypadku.

                    Myślę że warto spróbować wszystkiego przed zabiegami nawet tymi mało inwazyjnymi.
                    • chamommilla Re: Zioła a zrosty 16.11.10, 22:24
                      a czy wiesz jakie konkretnie ziola stosuja kobiety z endometrioza (na zrosty???)
    • Gość: xxx Re: Zioła a zrosty IP: *.ghnet.pl 14.11.10, 14:24
      Ja mam zrosty i raczej kolejnej ciazy nie zalecaja(chyba ze przypadkowa)
      • Gość: abc Re: Zioła a zrosty IP: 89.100.200.* 17.11.10, 16:20
        A ja wyczytalam ,ze na zrosty najlepsze sa pijawki !
        • Gość: Gosc Re: Zioła a zrosty IP: 46.113.65.* 17.11.10, 16:45
          Co???
      • Gość: ? Re: Zioła a zrosty IP: *.szczecin.mm.pl 21.11.10, 16:55
        A to ciekawe, bo ja mam zrosty po opreacji ginekologicznej i żaden z dobrych lekarzy takiej ciekawostki nie palnął.
        • anabel7 Re: Zioła a zrosty 24.11.10, 00:15
          Obawiam sie ,ze ziólka w tym konkretnym przypadku nie pomogą. Co prawda zioła mają wielką moc i wielorakie zastosowanie, ale zrosty wymagają niestety interwencji chirurgicznej.

          Ktos wspomniał na tym forum o tym ,ze lekarze nie uznają ziół. Może i tak mówią, bo w dzisiejszych czasach ich głównym zadaniem jest wspierac przede wszystkich przemysł farmaceutyczny (za tabletki nasenne płacimy np 30 zł a za zioła- paczuszkę szyszek chmielu np. 6,50 zł). Jednocześnie dobrze zdaja sobie sprawe z tego , że farmakognozja jest silną gałęzią tego przemysłu.
          Jakby nie rośliny, to nie mielibysmy okazji poznać możliwości np. opium z którego pochodzi morfina (zastosowanie-wiadomo), kodeina (np. w syropach), papaweryna(krople żoładkowe) a także pokrzyk wilcza jagoda do otrzymywania np. atropiny (stosowana do rozszerzania źrenicy oka, )czy też ziela przęśli do pozyskiwania efedryny (krople do nosa). W wielu lekach wykorzystuje sie glikozydy nasercowe pozyskiwane np. z naparstnicy purpurowej, które maja bardzo silne działanie. Tego jest wiele, dużo by o tym pisać.

          • Gość: she33 Re: Zioła a zrosty IP: 89.100.200.* 04.01.11, 13:25
            A ja pije juz drugi miesiac owe ziolka na zrosty i niestety nie dzialaja......ani na stan zapalny ani na zrosty.Moze jeszcze za krotko,a moze nie ma cudownego sposobu na to dziadostwo!
    • zabkaa24 Re: Zioła a zrosty 04.01.11, 16:20
      Moje dwóm koleżankom zioła (mieszanka o. Sroki chyba) pomogły na zrosty w momencie, gdy nie zgodziły się na zabieg (jedna koleżanka leczyła się ziołami a potem druga widząc, jakie były efekty). Niestety nie podam ich nazwisk, adresów ani maili, możesz lub nie uwierzyć na słowo wink Wiele babek faktycznie na Bocianie pisze pozytywnie o ziołach na różne problemy, myślę, że nie miałyby w tym żadnego interesu, by zbiorowo pleść bzdury wink
      Ja sama piłam mieszankę 3 na owulację i chyba zadziałała, owulacje teraz mam w każdym cyklu, wyraźne "pikanie" jajnika. Próbować można, na pewno nie zaszkodzą, jeśli się pije pod okiem lekarza.
      • zabkaa24 Re: Zioła a zrosty 04.01.11, 16:34
        Ps. Przepraszam za błąd w 1 wyrazie, oczywiście miało być "Moim" wink
        Ps2.To, że nie podam adresów i nazwisk nawiązywało do wcześniejszych wypowiedzi forumek, do prośby o podawania konkretnych linków a nie informacji, że "koleżanka koleżanki" itd wink
        Ps3. Moje "pikanie" jajnika to tylko odczucie, a rzeczywiście owulacje mam potwierdzone przez usg wink
        • lidek0 Re: Zioła a zrosty 05.01.11, 20:21
          Właśnie szkoda, że nikt nie chce podac lików to takich postów. Poza tym, że by potwierdzić działanie ziół należałoby najpierw zrobić badanie diagnozujące zrosty, popić zółka potem to badanie powtórzyć i zobaczyć, że ich nie ma. Ciąża przy zrostach jest możliwa, więc zaciażenie po piciu samych ziółek dowodem nie jest.
          • zabkaa24 Re: Zioła a zrosty 06.01.11, 12:58
            Ale tak właśnie u tych dziewczyn było - miały diagnozy, milion badań, wskazania na zabieg, potem piły zioła i po jakimś czasie badania, które potwierdziły, że jest znacznie lepiej (nie wiem, czy zupełnie dobrze) i zabieg był niepotrzebny, jedna z nich zaszła w ciążę podczas picia jeszcze.
            Z chęcią podałabym linki ale zwyczajnie nie wiem, czy akurat one gdzieś się wypowiadały na ten temat - dlatego piszę o wierze na słowo lub nie. Nie wszystko da się przytoczyć i udowodnić, niemniej jest w Sieci bardzo wiele podobnych, opisanych przypadków, które można sobie odszukać.
            Ja wychodzę z założenia, że trzeba łapać się wszystkiego i nie odrzucać pewnych możliwości a priori, szczególnie w tych najcięższych przypadkach. Lekarze nie są cudotwórcami, często ich wiedza jest niewystarczająca, nie wszystko jeszcze o wszystkim wiemy i czasem najprostsze rozwiązania (np. zioła) są w stanie pomóc. Nie mam na myśli odrzucenia konwencjonalnego leczenia, ale danie sobie szansy z innej strony.
            • lidek0 Re: Zioła a zrosty 06.01.11, 18:56
              Dokładnie rozumiem co mas zna myśli, sama chętnie poczytałabym, ale autorce wątku i komukolwiek ciężko podać linka tylko pisały, że na bocianie były takie wątki. Skoro się o czymś pisze warto podać zródło.
              • Gość: gfff Re: Zioła a zrosty IP: 178.217.140.* 06.01.11, 19:42
                co ty myślisz, że zapisujemy ( kopiujemy ) linki, które czytamy, i wklejamy komuś na zawołanie?
    • nata606 Re: Zioła a zrosty 08.10.17, 16:32
      Ja myślę że kolejna operacja jest bez sensu, bo jakby nie było to po kolejnej operacji mogą powstać kolejne zrosty-więc jaki ma to sens. Też właśnie szukam czegoś bo 6 lat po usunięciu torbieli odezwały mi się zrosty. Dostałam jakieś lek przeciwzapalne i przeciwbólowe... pomogło, a po 7 miesiącach znowu.. nie wiem skąd ten ból i szukam sposobu żeby się tego pozbyć bez operacyjnie!

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka