Jestem pechowcem, który od zawsze miewał opryszczki na ustach, od jakiegoś czasu doświadczam czegoś znacznie gorszego - opryszczka na nosie: na czubku lub płatkach nosa. Jest to tak bolesne, paskudne, a co najgorsze zostawia po sobie na wiele m-cy czerwone blizny. Mam też wrażenie, że dopóki skóra w zmienionym miejscu nie wróci do jako takiej formy, dużo łatwiej robi się tam kolejna oprycha - wystarczy np. podrażnić to miejsce przy wycieraniu nosa...

Wszystkie Zoviraxy i polskie odpowiedniki już chyba na mnie nie działają, maści cynkowe, naklejone plasterki itp. też... Czy jest coś jeszcze, co by mogło mi pomóc...?