bu-zia
28.02.11, 11:18
Moja jędzowatośc juz trochę trwa - męcze nia wszystkich wokół i siebie samą.
Jestm ciagle wkurzona, podenerwowana, kazda pierdoła powoduje u mnie wybuch wsciekłosci - takiej ze sama sie siebie boje.
Najgorzej w tym wszystkim ma moj syn - w jednej chwili z powiedzmy w miare normalnej matki robi sie potwor.
Mam problemy wszelakie, ale to chyba nie powinno az tak rzutowac na moje zachowanie. Naprawde jestem straszna i nie chce siebie takiej.
Bylam u lek.pierwszego kontaktu (badanie poziomu hormonow tarczycy-ok)-zapisała jakąś miksture na uspokojenie......no tyle, ze nie dziala.
Co mam zrobic, gdzie sie udac (psycholog?/neurolog?) - kto na takie problemy moze zaradzic.