Dodaj do ulubionych

wieczna infekcja :(

IP: *.dynamic.gprs.plus.pl 30.07.11, 19:02
Witam,
Mam 24 lata i ogromny problem. od listopada zeszłego roku borykam się z infekcjami pochwy.
oczywiście przy pierwszych niepokojących objawach ( świąd i pieczenie) poszłam do lekarza. dostałam tabletki dopochwowe na grzybice i przeszło. za ok 3 tyg wszystko wróciło i znowu lekarz (inny) zrobil posiew i dał leki - metronidazol dopochwowo i flumycon. niestety objawy zmiejszyly sie ale nie znikneły zupełnie - kolejna wizyta u lekarza- w tym czasie w wymazie wyszło, że mam bakterię e coli w pochwie i nic poza tym ( z patogennych rzeczy). lekarz ów stwierdził, że nie ma sensu tego leczyć bo zwykle kobiety mają to i jest ok, zalecił tantum rosa i lactovaginal, uwierzyłam ale u mnie nadal ok nie było. objawy nadal były. kolejna wizyta u ginekologa, gynalgin, gynoflor, gałki z biseptolem, biseptol doustnie, macmirror i wiele innych. nawet już się chyba nauczyłam zyc z tymi objawami mimo iż zupełnie zrujnowały moja psychike, nie mam ochoty na sex, mam jedynego partnera i wiem ze on tylko ze mną sypia. wszystko zmieniło sie w marcu kiedy okazało sie że mam cyt gr III z opisem ASCUS. zostałam znowu przeleczona gynalginem i miesiac pozniej cyt wyszła II z odczynem zapalnym i teraz w lipcu II gr ( co prawda wydaje mi sie, ze znowu bylaby III bo jest opis konsultacji patomorfologa i cytologa) ale napisali ostatecznie że gr II z licznymi komórkami zapalnymi i zalecana kontrola po leczeniu za 6miesięcy... szczerze mowiąc już nie wiem co mam robic, u lekarza - teraz chodze do jednego i tego samego mam już nerwy na wyczerpaniu bo zawsze jak tam jestem jest ten stan zapalny.
powiedzcie mi co mam robic, kolejna wizyte mam na początku sierpnia i chce się do niej przygotować i wyjśc w koncu z tego paskudztwa.
moje objawy to najbardziej pieczenie od górnej częsci sromu po sam odbyt, w momencie kiedy nie piecze całośc to wtedy tylko góra sromu, swędzi (nie ma opuchnięcia i zaczerwienienia, ew minimalne), boli mnie po oddaniu moczu ( nie w trakcie), ból w dole brzucha, i pieczenie, pieczenie i palenie, proszę pomożcie jak sobie z tym poradzić?
zaznaczam,że moj partner jest moim jedynym, nie ma zadnych objawów, nic go nie boli, ponadto objawy moje są niezalezne czy wspolzyjemy czy nie, wiem bo już mielismy czas że abstynencja wynosiła powyżej mięsiąca i nic, zero zmian, oczywiście po seksie objawy są ale też nie zawsze... błagam o pomoc bo nie wiem co robić tak bardzo sie boję ,że przez ten stan zapalny zrobi mi się rak ( już raz był ASCUS) sad
Obserwuj wątek
    • doral2 Re: wieczna infekcja :( 30.07.11, 21:20
      skoro masz tylko jednego partnera, to jego tez należałoby leczyć równolegle z tobą, bo u mężczyzn z reguły nie ma objawów.

      inaczej będziesz się leczyć do uśmiechniętej śmierci.
    • Gość: Anna Re: wieczna infekcja :( IP: *.jeleniagora.hypnet.pl 30.07.11, 21:21
      Poszukaj na forum dobrego lekarza, najlepiej prywatnie - poświęci ci więcej czasu. Skoro i tak wydajesz mnóstwo pieniędzy na leki to może warto zapłacić za wizytę..?
    • Gość: ZałamanA Re: wieczna infekcja :( IP: *.dynamic.gprs.plus.pl 30.07.11, 22:28
      no leczyć partnera ale na co? lekarz nie wie co mi dolega, a partnera mam faszerowac czym?
      to nie pojawia sie tylko po współżyciu niestety...
      ja chodze już do prywatnego lekarza i nie wiem co dalej, wiem ze musze poprosic o panel mikrobiologiczny i posiew, prawda? a jak wykryć chlamydię czy mycoplasmę?
      co to jeszcze moze byc ze tak ciezko sie wyleczyc?
      szczerze mowiac to trace nadzieje ze cokolwiek pomoze.
      nie pomaga clotrimazolum, triderm, provag, multigyn, no nic po prostu nic nie daje ulgi na dłużej.
      czy to mozliwe zeby ta bakteria coli nie została wybita biseptolem i tak szkodzi?
      boję sie że znowu się pogorszy...
      • Gość: magaa Re: wieczna infekcja :( IP: *.users.attu.pl 31.07.11, 00:28
        chlamydię i mycoplasmę mozesz wykryc z wymazu, mowisz tylko, ze chcesz na to badania. mozesz tez zrobic wymaz z szyjki macicy i z pochwy, zeby zobaczyć co w Tobie siedzi.
        ale nie będziesz miała gwarancji, że prywatnie to ktoś się Tobą przejmie i wyleczy.
        poczytaj różne wątki o grzybicy.
        sprobuj podniesc swoją odpornosc.
        • Gość: rumburak Re: wieczna infekcja :( IP: *.lightspeed.cicril.sbcglobal.net 31.07.11, 03:56
          Dieta, dobre bakterie, płyny intymne do mycia pieroga i dieta. cukru ani grama. I nie gzić się po krzakach.
          • Gość: ZałamanA Re: wieczna infekcja :( IP: *.dynamic.gprs.plus.pl 31.07.11, 09:33
            No wlasnie na odpornosc biore lux vitale i nie choruje mimo iz w poprzednich latach bywaly problemy. Dzis w nocy wstawalam kilka razy oddac mocz, po oddaniu moczu czuje pieczenie. Wczoraj wzielam gynalgin i furaginum ale szalu nie ma. Cukru w diecie nie mam duzo. Rzucilam slodycze, nie slodze herbaty, kawy. Czasem zjem jakis jogurt owocowy, napije sie coli.. Do higieny intymnen lactaxyd, plyn ginekologiczny lactaxyd, aa seria help, soraya emulsja do higieny intymnej. Tu tez bez rewelacji... I nie gze sie po krzakach. Wlasciwie to juz ze 3 tyg nie sypiamy ze soba. Oczywiscie higiena na poziomie normalnym tj bez przesady w jedną i druga strone. gacie tylko bawelniane. Jem kefiry i maslanki. Co jeszcze mam zrobic? Bol uniemozliwia mi normalne zycie a mysl ze ten stan trwa prawie rok przybliza mi mysl o raku. Jestem zrozpaczona...
            • Gość: GOSC Re: wieczna infekcja :( IP: *.play-internet.pl 24.09.14, 20:50
              MOŻE TO BYĆ ENDOMETRIOZA.
          • Gość: magaa Re: wieczna infekcja :( IP: *.users.attu.pl 31.07.11, 22:34
            był czas, że kilka miesięcy nie jadłam cukru, chleba, śmieciowego jedzenia i nic. i zero kontaktów seksualnych i nic. higiena, płyny, probiotyki i nic.
            i czy pewne rzeczy były wykluczone czy nie, to się utrzymywało i utrzymuje. trochę lepiej było po tym jak starałam się brać jakieś witaminy, więc na pewno poszukam sobie teraz informacji o tej witaminie B12.
            i powtarzałam badania na własną rękę i wychodził np. streptococcus agalactiae wzrost obfity, candida skąpy. i gin twierdził, że streptococcus normalnie u kobiet jest, nie ma w ogóle co leczyć, a że czuję dyskomfort, swędzenie, albo uczucie jakby się rozpękała skóra - no cóż, taka moja uroda, mogę się smarować pimafucort czy jak to się nazywa i tyle, rozłożenie rąk, więc potarzam czasami badania, ale nie mam chyba po co chodzić do lekarza.
      • edytka8080 Re: wieczna infekcja :( 01.08.11, 21:51
        może pęcherz ci dolega i potrzeba furargin
    • Gość: ZałamanA Re: wieczna infekcja :( IP: *.dynamic.gprs.plus.pl 31.07.11, 12:39
      czy posiew zrobi mu urolog czy ma się zgłosić do innego specjalisty?
      badaliśmy się w zesżłym roku na hiv/wr i obydwoje nie mamy. on robił też bad ogólne moczu i nawet tam nie było zbytnio bakterii - ja w tym samym czasie miałam już niemal wskazanie do posiewu.
      najgorsze jest to,że u mnie to infekcja lączona w sensie układ i moczowy i płciowy.
      nie wiem czy nie mam tez jakiejs choroby autoimmunologicznej, bo przynajmniej raz w roku bolą mnie silnie stawy rąk i nóg, bole mięśniowe i sa to takie jakby rzuty, trwa tydzień i mija. równo rok temu tez tak miałam ale dolegliwości pochwowych zero.
      mam leukopenię ale lekarz ktory zlecil badania przy takim nasileniu ibjawów stwierdził ze to niejest zadna choroba układowa.
      czy należy to owgóle ze soba wiązac?
      • aaaniula Re: wieczna infekcja :( 31.07.11, 14:43
        I Ciebie i faceta wysłałabym do wenerologa. On Może Ci dać wskazówki co do tego czy te objawy powinno się łączyć.
      • iwona402 Re: wieczna infekcja :( 31.07.11, 16:00
        Przez prawie 30 lat cierpiałam na nawracające infekcje kobiece. Żaden lekarz nie potrafił mi pomóc. Po latach okazało się że przyczyną był niedobór vit. B12. Leukopenia występuje często w chorobach autoimmunologicznych, również w chorobie Addisona-Biermera na którą cierpię. Przeczytaj sobie o objawach niedoboru tej witaminy, może występują u Ciebie inne symptomy. Od czasu gdy przyjmuję zastrzyki z vit. B12 nigdy nie miałam podrażnienia okolic intymnych, seks nie jest dla mnie katorgą, jak bywało wcześniej. Mój mąż twierdzi że teraz ma "nową" żonę.
        • Gość: Rene Re: wieczna infekcja :( IP: *.play-internet.pl 11.11.13, 17:37
          Cześć a jak wpadłas na tą witaminę B12, czy to jakiś lekarz Ci zalecił, bo przeciez zastrzyki musi przepisać lekarz? Czy trzeba je brać do końca życia? Mam ten sam problem co autorka wpisu.
      • Gość: Niesia Re: wieczna infekcja :( IP: 46.77.3.* 01.08.11, 21:33
        Po 1 i przede wszystkim KAŻDĄ PARTIĘ leków powinniście brać oboje bo co z tego,że Ty się wyleczysz jeśli partner i tak Cię zarazi.U facetów po prostu infekcji nie czuć ;/
        Po 2 radzę znaleźć mikrobiloga który zrobi Wam kompleksowe badania....ewentualnie najpierw TY, leczenie obojga i w tym czasie współżycie w prezerwatywie a później kontrola obojga tylko tego co wyszło u Ciebie. U moja pani doktor w robi na pewno bakterie tlenowe i beztlenowe, grzyby, rzęsistka, mykoplazmę i chlamydię. U mnie przy 1 badaniu wyszły 2 tlenowe i rzęsistek.....Jak coś więcej chcesz wiedzieć to napisz mail na niesia2708@interia.pl
    • Gość: ZałamanA Re: wieczna infekcja :( IP: *.dynamic.gprs.plus.pl 31.07.11, 17:25
      Iwono a czy mozesz mi powiedziec cos wiecej jak to u Ciebie wygladalo? Jak stwierdzic te chorobe? Czy to tylko z wykluczenia innych chorob? Jest to jakis trop i wskazowka, tym razem chce isc mocno przygotowana na wizyte.
      • iwona402 Re: wieczna infekcja :( 31.07.11, 23:32
        Pewne niespecyficzne objawy niedoboru vit.B12 pojawiły mi się gdy byłam nastolatką (ok.14lat), były to uporczywe wzdęcia i poranne silne bóle gardła, nieprzyjemny zapach z ust Wtedy leczono mnie poprzez wycięcie migdałów. Przez 30 lat nie zdawałam sobie sprawy z tego, że ból gardła powodowany jest autoimmunologicznym zapaleniem śluzówki żołądka. Problemy intymne zaczęły się może ze 2 lata później. W wieku 16 lat wstydziłam się pójść do ginekologa, ale szybko musiałam przełamać wstyd, gdyż swędzenie było bardzo dokuczliwe. W latach 80-tych nigdy nie robiono mi żadnych posiewów , jedynie zapisywano cała baterie leków gł. przeciwgrzybiczych. W czasie wizyt lekarz przeważnie nie widział oznak infekcji, a ja bez przerwy odczuwałam ból i pieczenie. Sytuacja pogorszyła się gdy zaczęłam współżycie płciowe, po każdym stosunku cierpiałam ok 2-3 dni. Leki zapisywane przez lekarza właściwie nie były skuteczne. Przez wiele lat unikałam seksu, całe szczęście że mam wyrozumiałego męża. Po urodzeniu drugiego dziecka gdy miałam 31 zrobiłam sobie badanie krwi- zwykłą morfologię- wynik zachował się do dzisiaj . Wszystkie parametry były w normie jedynie MCV powyżej normy. Jako że w tamtych czasach wyniki były pisane ręcznie i bez podania norm to nie miałam świadomości o jakiejkolwiek nieprawidłowości, lekarz też nie zwrócił na to uwagi. Co roku w moim zakładzie pracy pobierano wszystkim krew, wyniki dostawał tylko lekarz i na tej podstawie wpisywał do pracowniczej książeczki zdrowia o zdolności do pracy. Gdy miałam 40 lat poczułam się trochę słabsza, ale brałam to na karb wieku. Pewnie już wtedy miałam anemię.
        Dopiero gdy miała 45 lat osłabienie było na tyle silne, że trudno było mi wejść bez przystanku na 3 piętro. Natychmiast prywatnie zrobiłam morfologię i wyniki były wprost tragiczne- RBC tylko 1,8mln, HB 6.9, a MCV 120. Szybko sama postawiłam sobie diagnozę- niedobór vit.B12. Lekarz w przychodni na widok moich wyników skierował mnie do szpitala, ale tam nie mieli warunków ani możliwości aby zbadać poziom vitB12- próbkę wysłano do innego laboratorium . Po pierwszym zastrzyku tej witaminy -dosłownie następnego dnia po raz pierwszy od 30 lat nie bolało mnie gardło, zniknęły wzdęcia i co najważniejsze to prawie natychmiast zniknęło podrażnienie śluzówki narządów płciowych.
        Trochę długi jest opis mojego przypadku. Niedobory vit. B12 mogą się pojawić w przebiegu wielu chorób- szczególnie autoimmunologicznych, np. tarczycy. Nie zawsze objawy są podobne, a wręcz zupełnie różne, gdyż moja siostra ma podobny defekt, a jej objawy są natury neurologicznej.
        Aby potwierdzić ten niedobór należy wykonać badanie poziomu vitB12- teraz jest to dosyć powszechne oznaczenie, ale raczej w większych laboratoriach. W Gdańsku wykonuje je Centralne Laboratorium Kliniczne i kosztuje tylko 10zł
        • Gość: magaa Re: wieczna infekcja :( IP: *.users.attu.pl 01.08.11, 21:05
          Twój opis na pewno pomoże wielu osobom, dzięki smile

          najgorsze jest to, że nie widać objawów grzybicy, a czuje się dyskomfort i nie wiadomo dlaczego jest. najgorsza jest bezradność.
          • Gość: ZałamanA Re: wieczna infekcja :( IP: *.dynamic.gprs.plus.pl 02.08.11, 13:14
            Bardzo dziekuje za te szczegolowe wyjasnienia. Bad wit b12 zrobie w pierwszym mozliwym terminie. Jestem bardzo ciekawa czy ktoras z Was uporala sie z tym problemem na dobre, u mnie jest chwilowa poprawa albo i nie i znowu to samo. Bledne kolo a lekarze wypisuja takie leki , ktore w danym momencie sa " modne". Jak juz wyszperam. Os na forum, np ostatnio Abiofem to w kilku aptekach w Warszawie nie mieli tego ponad rok... I nie zamawiaja. A mnie lactovaginale niewiele pomagaja... Poki co lykam lacibios femina, furagin, smaruje multigynem/ provagiem i czekam na wizyte 10go sierpnia. Moj stan sie nie poprawia i nie pogarsza, nadzieje zaczelam tracic kilk miesiecy po, teraz bedzie niemal rok i nic..
            • Gość: Dosia Re: wieczna infekcja :( IP: 195.33.121.* 02.08.11, 19:09
              Ze smarowaniem kremami tez nie przesadzaj, bo wiekszosc kremow przeciwgrzybicznych moze podrazniac skore. NIektore powoduja wrecz zanik naskorka. Wiec uwazaj.
            • Gość: Niesia Re: wieczna infekcja :( IP: 46.77.6.* 02.08.11, 20:51
              Załamana mi się na jakiś czas udało wyleczyć.... miałam ponad pół roku spokoju. Ale ja głupia pojechałam na basen (po raz pierwszy od kilku lat) i oczywiście coś złapałam. I w sumie męczę się z przerwami od listopada a tak bardziej intensywnie od maja. Oczywiście po drodze trafiłam na beznadziejnych lekarzy, którzy nie umieją wypisać leków pod antybiogram uncertain Wyleczyłam grzyba i streptococusa a okazało się teraz że mam Enterobacter spp.Podobnie wyszło w moczu.
              • Gość: ZałamanA Re: wieczna infekcja :( IP: *.dynamic.gprs.plus.pl 02.08.11, 21:22
                No wlasnie u mnie problem jest od pazdziernika a w listopadzie posiew wskazal tylko e coli. Nie wiem ale wymaz byl tylko z pochwy a nie z szyjki a to chyba tez wazne. ? Czym sie leczylas? Doustnie? Dopochwowo? Partner tez ta ssma kuracja? Nie wiem czy mam grzybice bo raz mialsm i to swedzi tak, ze budzi w nocy, teraz mam pieczenie na przemian ze swedzeniem. Uplawy, hm nawet tu mi sie zdaje, ze to w miare normalna wydzielina jest. Nie uwierzylabym jakie jest podejscie lekarzy do tematu gdyby nie fakt, ze sama przez to przechodze.
                • d.o.s.i.a Re: wieczna infekcja :( 03.08.11, 15:58
                  To nie wyglada na grzybice. Bardziej podraznienie np. proszkiem do prania, plynem do higieny intymnej.
                • Gość: Niesia Re: wieczna infekcja :( IP: 46.77.5.* 03.08.11, 17:41
                  Od czasu stwierdzenia w maju Streptococusa i grzybicy wyjadłam już tonę leków. Główne objawy to swędzenie i częstomocz. Od 1 gina dostałam 2 opakowania furaginu, Clotrimazol w globułkach i Gynoflor. Po tym niestety nie przeszło więc pojechałam do mojej "starej" ginekolog i dostaliśmy z mężem antybiotyk-Augmentin, Cipronex, i Fluconazol 150.... oczywiście nie wszystko na raz a jedno po drugim. Do tego ja miałam Tantum Rose i Gynalgin globułki. Póki brałam leki było wszystko ok. Kilka dni po odstawieniu znowu wróciło. Dostałam od rodzinnego Flucofast 150 x 7 tabletek. Też pomogło tylko na czas brania. Więc znowu wizyta u gin i tym razem augmentin w globułkach robionych dla mnie, oboje maść Pimafucin i dla mnie globułki Cicatridina. Niestety ta kuracja nie przynosiła efektu więc po konsultacji z lekarzem odstawiłam to wszystko. Po Urosepcie częstomocz trochę ustąpił. I po okresie byłam na wymazie. Wyszedł mi Enterobacter spp. We wtorek mam wizytę u gin. Generalnie jest trochę lepiej bo nie swędzi cały czas.
          • Gość: Dosia Re: wieczna infekcja :( IP: 195.33.121.* 02.08.11, 18:53
            Jesli nie widzisz objawow grzybicy to moze w ogole jej nie masz?
            Odstaw przede wszystkim wszystkie plyny do higieny intymnej, bo one tylko pogarszaja. Nawet ja, ktora od 10 lat nie mialam zadnej infekcji, po umyciu sie okazjonalnie takim plynem (w gosciach u siorki) nie moglam wytrzymac tego swedzenia, ktorego dostalam.
            Podmywaj sie sama woda, a co pare dni mydlem zwyklym, lub jakims Bialym Jeleniem. Natluszczaj oliwka dla dzieci z zewnatrz na mokro. Absolutny zakaz kapieli - tylko prysznic.
            Naturalny jogurt do wewnatrz.
    • Gość: ZałamanA Re: wieczna infekcja :( IP: *.dynamic.gprs.plus.pl 04.08.11, 13:57
      Niesia daj znac co i jak po nastepnej wizycie, ok? U mnie pewnie niewiele sie wyjasni ale zrobie ten posiew i czystosc pochwy przynajmniej. U mnie objawy zelzaly nieco, jestem na urlopie i ciagle w ruchu wiec moze to pomaga? Furagin w minimalnej dawce i multigyn to normalnie by mi nie pomoglo. Juz sie po prostu gubie w tym wszystkim
    • Gość: ZałamanA Re: wieczna infekcja :( IP: *.dynamic.gprs.plus.pl 10.08.11, 16:23
      No i jestem po wizycie. Poprosilam o skierowanie na bad poziomu wit b12, dodatkowo zrobilam biocenoze pochwy ale lekarz stwierdzil, ze jest ok na oko( fakt faktem objawy zelzaly) dodatkowo zrobilam badania: APTT, bilirubina calkowita, AST, ALT, GGTP- czy ktos mi powie co te badania moga wniesc do dalszej diagnostyki? Czy pokaza czy jest ryzyko zakrzepu? ( biore antykoncepcje hormonalna) i boje sie tej zatorowosci, jak pisalam wczesniej bola mnie i nogi i rece...
      • Gość: niesia Re: wieczna infekcja :( IP: 46.77.6.* 10.08.11, 20:09
        Generalnie ASPAT, ALAT powinno się badać przy tabletkach ok raz na pół roku. Do diagnostyki to nic nie wniesie bo to są próby wątrobowe.
        Mnie niestety lekarka wczoraj nie zbadała bo dostałam okres uncertain Jak na złość uncertain Na podstawie wyników dostałam globułki Macmiror 500.
        • Gość: ZałamanA Re: wieczna infekcja :( IP: *.dynamic.gprs.plus.pl 10.08.11, 23:25
          mnie macmirror nic nie pomogł niestety, dostalam go od jakiejs lekarki kiedy spanikowana zobaczylam III gr cytologii... Takze 50zl poszlo... A teraz znowu gynoflor i to 12 szt tez kosztuje ok 50zl, wcale mi po nim jakos super nie bylo i mysle, ze moze kupie znowu floragyn. Cos mi pomoglo, nie wiem co ale albo floragyn albo lacibios albo provag zel qlbo furagin, albo ta mieszanka plus zmiana klimatu na nadmorski... Musze jeszcze zbadac krzepliwosc, jakie badania powinnam wykonac? Wiem, ze od niektorych sie juz odchodzi chyba inr i jeszcze cos, pomozecie w ustaleniu?
          • Gość: freee Re: wieczna infekcja :( IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 12.08.11, 19:16
            na krzepliwosc to d-dimery, plytki krwi, atp(?) czas krzepniecia..
            No i czy nie ma tego syfu w rodzinie, bo niestety sie dziedziczy.
            ponoc trzeba tez zrobic pasozyty. ja nie zrobilam jeszcze
            • Gość: ZałamanA Re: wieczna infekcja :( IP: *.dynamic.gprs.plus.pl 12.08.11, 20:10
              A o jakim syFie mowisz bo nie zrozumialam- przepraszam wink
    • mynia_pynia Re: wieczna infekcja :( 12.08.11, 20:16
      Około 2 lata temu przypałętała się jakaś infekcja i mimo stosowania globulek, maści, nie chciała odejść (poprawiało się na 2 tygodnie i nawrót).
      Trwało to z 3 miesiące zanim zorientowałam się, że to od wkładek higienicznych z pewnej firmy, a jak miałam wersję zapachową to już był obłęd.
      Wymieniłam wkładki na inne i mam spokój do tej pory.
      Moja siostra miała to samo tylko, że u niej infekcje nawracające trwały przez 3 lata zanim jej o wkładkach napomknęłam.

      • Gość: ZałamanA Re: wieczna infekcja :( IP: *.dynamic.gprs.plus.pl 12.08.11, 20:35
        Czy to wkladki a...s? Ja na urlopie nie uzywalam zadnych i bylo lepiej, teraz tez nie stosuje jak rowniez plyn do higieny intymnej i bylo lepiej. Teraz swiad wraca ale mniej nasilony, nie mam bolu po oddaniu moczu. Lekarz przepisal gynoflor ale on kosztuje 50zl a juz dwa razy uzywalam i bez rewelacji, zakupilam ponownie floragyn ( polowe tanszy) bo to byl ostatni dopochwowy lek ktory bralam zanim zrobilo sie lepiej... Do srody czekam na wynik posiewu ale lekarz stwierdzil tylko, ze wydzielina prawidlowa mimo iz ok 15 dni wczesniej mowil, ze nie jest zbyt czysto ( pobieral cyto). W cyto wyszly liczne komorki zapalne- nie dostalam zadnych lekow. Stosowslam tylko provag zel, lacibios femina i floragyn. Zglupialam bo wczesniej objawy dokuczliwe non stop, zadne leczenie przeciwgrzybicze nie przynosilo efektu, no poza gynalginem na kilka dni. Tez juz zaczynam myslec o reakcjach alergicznych- proszek, wkladki itd... Sila rzeczy stosujac globulki dopochwowo to uzywalam wkladek... I bledne kolo... Ale tez to byly rozne rodzaje- b...a, b...a deo/ black, al...s/ald...s itd. Teraz znowu pojawil sie swiad i jestem glupia po prostu. Ale dziewczyny powiem Wam jedno- jestescie nieocenione jesli chodzi o źródło informacji- rzetelnych informacji. Baaaardzo Wam wszystkim dziękuję i każdej z osobna.
        • Gość: Niesia Re: wieczna infekcja :( IP: 46.77.5.* 14.08.11, 10:21
          Może przytoczę Wam zalecenia mojej gin:
          1. Nie używać wkładek
          2. Nie używać żadnych płynów do higieny intymnej bo mogą wysuszać śluzówkę
          3. Nie siadać na "obcych" sedesach
          4. Myć się tylko pod prysznicem żeby nie zbierać bakterii z wanny siedząc
          5. Dużo chodzić w spódniczkach i "się wietrzyć"
          6. Do wycierania okolic intymnych mieć osobny ręcznik
          7. Najlepiej bieliznę też prać osobno
          Kilka z nich stosuję smile
      • minniemouse Re: wieczna infekcja :( 25.09.11, 02:44
        (w gosciach u siorki)

        a co to jest ta 'siorka', - gil u nosa, cos zwisajacego z pochwy czy kawalek pisiorka?
        rozumiem ze jezyk poslki zawiera rozne slangi ale na milosc boska!
        moze z jakims umiarem! bo o estetyce juz nie smiem wspominac.

        wracajac do tematu - a czy nie zrwocilas uwagi czy te infekcje dostajesz glownie po kazdym okresie?

        Minnie
        • lavender334 Re: wieczna infekcja :( 04.10.11, 14:48
          siorka czytaj siostra
    • Gość: ZałamanA Re: wieczna infekcja :( IP: *.dynamic.gprs.plus.pl 16.08.11, 21:16
      tak dieta ma niewatpliwie wplyw na to jak funkcjonuje nasz organizm, tylko u mnie to sie nie sprawdzilo... Nie mialam nigdy stwierdzonej drozdzycy, w posiewie wychodza e coli a teraz czekam na wynik kolejnego. Stringi i tampony to ogladam w szucladach co najwyzej. Na basen chodze rzadko tyle co wcale. Staram sie jesc zdrowo i regulaenie, wysypiac sie itd. Niestety znowu mam nawrot. Alw stosuje provag zel, lacibios femina i floragyn. Niestety ale watpue w skutecznosc tych wszelkich dzialan... Czy Ty wiewioreczko24 masz doswiadczenia z przewlekla infekcja?
      P.s. Stringi nieuzywane od miesiecy malo tego ja nosze tylko jasna bielizne bo ludze sie ze mniej chemicznych barwnikow... I nawet ja wyparzam czesto...
      • labrom Re: wieczna infekcja :( 20.09.11, 12:05
        Zalamana dam ci przepis na oklady ziolowe, ktore mi pomogly. Napisz na priva.
      • kozica111 Re: wieczna infekcja :( 23.09.11, 14:43
        Tabletki antykoncepcyjne powodują u niektórych nadmierną suchość pochwy i ciągle nadkażenia.
        Póki bierzesz antybiotyk jest ok, jak przestajesz śluzówka jest atakowana, nie ma naturalnej ochrony związanej z przebiegiem cyklu.Jedni tak maja inni nie.
    • xxx.16 Re: wieczna infekcja :( 27.09.11, 16:12
      Ja bym, radzil;a Ci zminic lekarza z wlasnego doswidczenia pisze faszerwowała mnie pena pani doktor lekami az w koncu odmówiła mojego leczenia a co sie okazalo ze wcale te leki nie byly potrzebne....najlepiej jak najszybciej zmien lekarza
      • Gość: pytaniedoIwony402 wit B12 IP: *.ip.jarsat.pl 30.09.11, 23:40
        Zrobilam wyniki wit.B12 i mieszcze sie w dolnej granicy normy tzn mam 266 pg/ml norma(189-883) Czy to czasem nie za malo ??
        • iwona402 Re: wit B12 01.10.11, 00:12
          Taki poziom vit.b12 może świadczyć o problemach z przyswajaniem tej witaminy. Lekarz zapewnie nie będzie chciał przepisać zastrzyków. W aptekach można kupić bez recepty vit.B12 firmy Naturell, jest tam 100 tabl. za ok 15zł. Zużyj jedno opakowanie i ponownie oznacz poziom tej witaminy, gdyby się nie podniósł to zostają jedynie injekcje.
          U mnie oznaczono poziom vit.B12 gdy miałam 76, ale wtedy już miałam skrajną anemię. Wcześniej żaden z lekarzy nie chciał mi uwierzyć w moją teorię na temat braku B12, a nie mieli jak jej zbadać, nawet gdy zostałam przyjęta do szpitala to nie wykonywano tego oznaczenia. Obecnie 2 razy w roku jeżdżę 50 km do Gdańska i tam na własny koszt robię to badanie, po 30 dniach od zastrzyku poziom B12 wynosi ok.400 i co najmniej taki poziom powinien mieć zdrowy człowiek. Twój wynik jest prawie w dolnej granicy. Wiem od kilku osób mających problemy z B12, że objawy niedoboru występują przy różnych poziomach we krwi. Najczęściej pierwsze występują objawy neurologiczne ( np. drętwienie kończyn), później ze strony śluzówek, a na końcu anemia. Ja nigdy nie miałam zmian neurologicznych.
          • Gość: pytaniedoIwony402 Re: wit B12 IP: *.ip.jarsat.pl 01.10.11, 00:45
            Iwonko mam mrowienie w dloniach, wydaje mi sie ze mam wiecej wlosow siwych , drazliwosc i chwiejnosc nastrojow i zaburzenia widzenia (razmazują mi sie litery czesto).
            W jakich dawkach powinnam dziennie przyjmowac witamine B12 zeby uzupelnic niedobor?
            • iwona402 Re: wit B12 01.10.11, 17:12
              Jak pisałam wcześniej, chyba jedynym preparatem dostępnym w polskich aptekach bez recepty jest Witamina B 12 firmy Naturell, w dawce 10mcg. Dzienne zapotzrzebowanie to ok 1-2 mcg.O ile jeszcze ją przyswajasz to spróbuj 1 tabl. dziennie. Mój 20 letni syn miał poziom B12 -201ng/l, a po zużyciu całego opakowania 420ng/l. Słyszałam, że tę witaminę w ogromnych dawkach można kupić w sklepach z suplementami dla kulturystów, raczej trudno ją przedawkować. Najlepiej przyjmowć zastrzyki 1000mcg ( raz na miesiąc), tak jak ja to robię, ale lekarze bardzo niechętnie ją przepisują.
              • Gość: pytaniedoIwony402 Re: wit B12 IP: *.ip.jarsat.pl 02.10.11, 17:47
                Dzieki za rady. Zrobie tak jak mowisz i zakupie tą witamine . Moze jakies objawy ustapia smile
                Dzieki jeszcze raz ze podzieliłas sie wiedzą big_grin
              • Gość: denbach Re: wit B12 IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 02.10.11, 20:06
                kurde, to moze dlatego jak zaczelam z lacibios femina brac witaminy b complex to mi sie poprawilo??? czy to mozliwe ze to od tego??? chyba sobie zrobie badanie na wszelki wypadek jesli rzeczywiscie kosztuje okolo 10 zlotych
                • iwona402 Re: wit B12 03.10.11, 14:43
                  Zwykła witamina B compositum ( np firmy Polfarmex) nie zawiera vit.B12, jedynie B1, B2 i B6 i pantotenian wapnia.
                  Podana cena 10zł za badanie poziomu Vit.B12 dotyczy Centralnego Laboratorium Klinicznego UCML w Gdańsku, w innych może nawet sięgać 30zł.
              • Gość: pytaniedoIwony402 Re: wit B12 IP: 78.31.158.* 19.10.11, 18:03
                Wiec tak jak mowilas lekarz ogolny powiedzial ze nie ma takiej potrzeby zastrzykow z witB12 przy 260 i nie dal skierowania. Ja jednak chyba pojde do innego lekarza i bede naciskac na te zastrzyki jak norma jest od 200 do 900 to mysle ze mam za malo tej witaminy Narazie kupilam witamine B12 w tabletkach ale nie wiem czy zadziala.
            • minniemouse Re: wit B12 03.10.11, 03:06
              Iwonko mam mrowienie w dloniach, wydaje mi sie ze mam wiecej wlosow siwych , drazliwosc i chwiejnosc nastrojow i zaburzenia widzenia (razmazują mi sie litery czesto).
              W jakich dawkach powinnam dziennie przyjmowac witamine B12 zeby uzupelnic niedobor?


              to nieprawda ze nie mozna Vit b12 przedawkowac, ja mialam za wysoki poziom.
              wtedy tez objawia sie to dretwieniami.

              najpierw wiedz na pewno ze masz niedobor, ze to od tego, a nie np jakies sprawy neurologiczne.

              powinnyscie zrobic badania za wlasne pieniadze, przeciez w PL mozna robic takie badania bez skierowania i na wlasne zyczenie w kazdym laboratorium.

              a przy takich zwlaszcza objawach, to ja bym zbadala czy oprocz anemii zlosliwej nie masz przypadkiem takze niedokrwistosci megalobastycznej, bo to tez mozliwe.
              diagnostyka.wieszjak.pl/badania-krwi/260933,Co-powinienes-wiedziec-o-niedokrwistosci-megaloblastycznej.html
              www.biomedical.pl/zdrowie/niedokrwistosc-megaloblastyczna-2054.html
              Minnie
          • too_funky Re: wit B12 24.03.17, 19:22
            Mnie wyszlo 266 i lekarz mnie zignorowal. Od miesiaca dretwieje mi jezyk i boli. Mam afty lub cos na ksztalt. Wyladowalam na prochach antydepresyjnych. Witamina D3b.tez na minusie. Tu rowniez ignor ze.strony lekarza. Od stycznia do marca spadlaxmi ferrytyna mam.18 przy normie od 10 do 291. Tutaj tez lekarz nie widzi zwiazku....
    • lavender334 Re: wieczna infekcja :( 04.10.11, 14:54
      Uparłam się, aby gin. zrobił posiew, bo juz miałam dość testowania leków na sobie. Nigdy więcej bez antybiogramu!!!!Wyszła klepsiella. Bakteria o której nigdy wczesniej nie słyszałam. Pomógł antybiotyk, który był odpowiedni czyli z antybiogramu. Ponieważ chciałam przebadać męża a faceci nie skorzy są to pokazywaznia "wacków" i pobierania z nich wymazów zrobiłam tak: zobaczyłam na pieczątce z mojego wyniku adres bakteriologa, wzięłam taką spec. probówkę, mąż pobrał sam wymaz ( nic trudnego), zawiozłam do zbadania, zapłaciłam 40 zł i wyszło,że klepsielli to on nie ma tylko gronkowca. Czekamy teraz na wyniki
    • psikuss Re: wieczna infekcja :( 21.10.11, 14:26
      Dziewczyny, też sie zmagałam z tym cholerstwem. Najpierw bagatelizowałam, przy kolejnych nawrotach miałam nadzieje, że to przypadek, a potem przy ponownych infekcjach po prostu płakałam z bezradności. Leczyłam się chyba większością dostępnych na rynku leków, ale infekcje wracały w każdym lub w co drugim cyklu i tak przez parę ładnych lat (o dziwo zawsze gdy miałam stałego partnera, a nigdy gdy jako singielka zdarzyl mi się przelotny romans). Gdy poznałam męża znowu ta sama historia z tym, że teraz postanowiłam się z tym definitywnie uporać choćbym miała co miesiąc zmieniać ginekologa i robić różne dziwne rzeczy (na pewno czytałyście o -o zgrozo!- wkładaniu czosnku lub jogurtu do pochwy...). Na szczęście obyło się bez tego, bo zupełnie przypadkiem trafiłam prywatnie do starszej pani ginekolog, ktora poświęciła mi bardzo dużo czasu, pytała o różne rzeczy np czy szczypie mnie na początku oddawania moczu czy pod koniec (nie wiedzialam, ze to ma znaczenie) i rozpisała mi leczenie na różne etapy. Poczatek standardowy: w moim przypadku to byla nystatyna, a doustnie pierwszego i trzeciego dnia 1 tabletka Flumyconu, mąż jednorazowo 1 tabletka Flumyconu; po leczeniu dopochwowo probiotyk przez chyba 12 dni; a potem w drugim dniu każdego kolejnego cyklu 1 tabletke Flumyconu tylko ja (partner już nie). Nie moglam uwierzyc, ale to dzialalo! przez 4 miesiace nie mialam zadnej infekcji. Potem oczywiscie skonczyl mi sie Flumycon, nie wzielam 2. dnia cyklu i dostalam infekcji. Wiec znowu to samo leczenie i znowu 4 miechy spokoju i znowu skonczyl mi sie Flumycon.... i dostalam infekcji. Teraz juz nie dopuszcze do tego, zeby mi sie skonczyl, bo widze, ze to jedyna skuteczna metoda dla mnie- brac 1 tabletke Flumyconu w kazdym cyklu, drugiego dnia.
      Dodam jeszcze, ze lacibios femina bralam w zeszlym roku i mimo infekcji na wymazie wyszlo mi ze mam dobra flore bakteryjna.
      Z wkładek zrezygnowałam zupełnie i tez jestem przekonana, ze to pomaga. Po myciu miejsca intymne wycieram chusteczkami higienicznymi. Bielizne piore oddzielnie, a potem prasuje w kroku. Tez wydaje mi sie, ze to wszytsko pomaga. Wydawać by sie moglo, ze to zawracanie gitary, ale weszło mi w nawyk. Za to jaka radosc ze swobodnego wspolzycia i braku przykrych objawow.
      Nie łamcie sie i probojcie wszystkiego.
      Trzymam kciuki!
      • Gość: ZałamanA Re: wieczna infekcja :( IP: *.dynamic.gprs.plus.pl 21.10.11, 17:11
        mam dwa pytania - kiedy piecze Cię przy oddawaniu moczu?
        bo mnie zawsze po ;/
        i jak z tym flumyconem? masz go brac np cały rok?
        bo generalnie to odgrzybicza a w końcu tez moze przestać dzialac przeciez...
        • psikuss Re: wieczna infekcja :( 23.10.11, 17:57
          z tego co pamiętam to też na końcu oddawania moczu mnie piekło. nie zapytałam jakie to ma znaczenie i żałuje. co do Flumyconu wydaje mi się, ze pani doktor mówiła o 6 miesiącach, ale może dłużej.
          slyszalam o tym, ze przy przewlekłym leczeniu organizm na ogół uodparnia się na dany lek. moze dlatego mam brać tylko jedna tabletka w cyklu- nie mam pojęcia. generalnie staramy się z mężem o dziecko, więc mam nadzieje, ze nie bede musiala brac flumyconu tak dlugo, zeby sie o tym przekonac smile
          • Gość: ZałamanA Re: wieczna infekcja :( IP: *.dynamic.gprs.plus.pl 23.10.11, 20:28
            mam ogromna prośbę - odwiedzaj ten wątek i informuj o postępach ok?
            zyczę Ci oczywiście jak najlepiej i mam nadzieję, że pomożesz sobie i innym dziewczynom.
            będę zobowiązana za informacje w tym temacie.
            pozdrawiam serdecznie
    • lidkamp28 Re: wieczna infekcja :( 17.01.25, 17:37
      Witam serdecznie , wiem że minęło już kilka lat od pani problemu z ciągła infekcja. Czy ktoś pani pomógł, obecnie zmagam się z tymi samymi problemami. Prosze o odpowiedź .
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka