Gość: ewa
IP: *.internetdsl.tpnet.pl
27.06.04, 13:11
We wtorek idę do szpitala na operację :mięśniaki.Boję się potwornie,mam takie
doły psychiczne,że w pracy wysprzątałam już swoje biurko z rzeczy
osobistych.Nie mam odwrotu,bo mam już tak duże krwotoki,że anemia postępuje
coraz bardziej/łykam żelazo więc się normalizuje trochę/.Nie jestem w stanie
zaplanować żadnego wyjazdu ,bo w czsie miesiączki mam dwa dni wykreślone z
życiorysu.Boję się narkozy ,mam takie zwidy,żw już się nie obudzę.Dziecko na
wakacjach,więc nie musi być świadkiem tego wszystkiego.Mąż go wczoraj odwiózł
i wróci dopiero wieczorem,więc jestem sama i mam teraz totalny napad
strachu.Właściwie nie wiem po co to piszę ,ale nie mam do kogo się odezwać a
nawet nie chcę.Próbuję czytać nowego Cobena,ale mi to nie wychodzi.Boję
się,że mi to tak w szpitalu zrobią do kitu,że z tego nie wyjde.Za dużo się
chyba naczytałam i naoglądałam patologii medycznej w TVN Uwaga.