WItam
Pilnie szukam dobrego ginekologa ze śląska. Pisząc dobrego nie mam na myśli miłego, sympatycznego pana do prowadzenia ciązy.
Mnie chodzi o leczenie- bezproblemowe wypisywania skierowań na badania itp.
Mój problem polega na tym że albo nie dostaje miesiączki i wtedy trace przytomność, jestem słaba, senna, ogólnie rozbita i źle sie czuje. Ostatnio przez to wlasnie trafiłam do szpitala. Ogólnie moj stan nie pozwalał mi na powrót do pracy przez około 2 miesiące.
Jeśli już ten okres dostaje są to okropne skrzepy.
Brałam taletki przez okres 10 lat z tym ze co 3 lata robiłam przerwe półroczną.
Cały czas mam problemy z grzybicznymi zapaleniami.
Chodzę od dłuższego czasu do dr K. jednak mam serdecznie dość.
Jak brałam tabletki za każdym razem kiedy nie pojawił się okres biegłam do niego w celu wykluczenia ciązy- co słyszałam? Dr opierniczał mnie ze mam przyjsc i sie martwic jak okresu nie bede miała pól roku.
Jak zgłaszałam skrzepy - jak przez kolejne 3 miesiące tak bedzie to wtedy da mi tabletki które zwiększą obfitość miesiączki.
No wiec doszło do tego ze miesiączki nie mam od dłuższego czasu. Zaczeło sie chodzenie po lekrzach itp.
Ale najlepsza była ostatnia wizyta- dostałam skierowanie do endokrynologa ale z zaznaczeniem ze najpierw mam iśc do ginekologa zeby wykluczyć po raz setny ciąże i żeby mi już on zrobił badania hormonalne bo na endokrynologa długie terminy są.
I co usłyszałam? że on bez endokrynologa nic nie zrobi, absolutnie żadnych badań. Kiedy zapytałam czy mam nadal brac tabletki anty odpowiedział że to mój wybór. Więc dopytywałam jak to wpływa na badania hormnów i czy jeśli endo lub on będą chcieli zrobić badania czy będe musiała znów czekać np 3 miesiące żeby "organizm doszedł do siebie" po tabletkach. Odpowiedział że pewnie tak. No to odstawiłam....ehh
To wydarzenia ze stycznia.
Jestem po wizycie u endokorynologa i czekam na wyniki badan ale Pani Dr powiedziała że to na 99% nie tarczycowe problemy a ginekologiczne. Zasugerowała badania pod kątem policystycznych jajników. Ogólnie robiła wielkie oczy jak jej opwiadałam o "moim" ginekologu.
Dostałam skierowanie do endokrynologa-ginekologa ale niestety terminy są na listopad.....
Powiedzcie co robic? wiem że musze jakos dotrwac do listopada ale mój stan czasem nie pozwala mi ani iśc do pracy ani wyjśc z domu. Szukam lekarza który naprawde weźmie sobie do serca to całe moje zamieszanie- możecie kogoś polecic?
Obecne moje wyniki badań:
TSH 7,50
Prolaktyna 25
Koryzol 25
Od czerwca przyjmuje eutyrox 50
Badania krwi są jak najbardziej w normie. Nawet cholesterol spadł z 350 na 98
Przepraszam za takie wywody ale naprawde niebardzo wiem co robić.
W licpu także musiałam mieć wywoływaną miesiączka - dwa razy bo pierwszy raz nic nie dał.
Pozdrawiam
Agnieszka