kurde, ale mnie zrobiłyscie z ta irgacja

) kupiłam irygator, jogurcik i
pstryk jogurcik do pochwy.( facet schowal sie w kuchni to stwierdził ze
wariuje, a moze sie wystraszył... ). zaraz sie połozyłam grzecznie do
łózeczka zeby jogurcik nie wypłyna. a na drugi dzien szybciutko do łazeneczki
zeby nic nie pociekło. i cholera caly dzien miną i jogrurcik nie
wypłyna....grzybki go zjadły?? a tak powaznie to zastanawiam sie co sie
stało, bo wlałam go sobie troche....