Gość: K2
IP: *.gazeta.pl
15.06.01, 15:46
Jakie jest Pani zdanie na temat leczenia nadżerki? Czy uważa Pani, że trzeba ją
wypalać lub wymrażać? Lekarze próbowali mnie do tego namawiać, ale kiedyś
bardziej majętna koleżanka była u jakiegoś profesora i ten powiedział jej, że u
dziewczyn, które nie rodziły takich rzeczy robić nie wolno. Podobno robi się
blizna na sZYjce i mogą być trudności z zajściem w ciążę. Druga sprawa to
dokładność stosowanej u nas aparatury - złe ustawienie może wyrządzić więcej
szkody. Czy „nadżerka kontrolowana” (prawidłowa cytologia - grupa II) jest
groźna? Czy (i w jaki sposób) można zaleczyć nadżerkę bez tych metod
inwezyjnych?