Dodaj do ulubionych

endometrioza raz jeszcze

03.05.02, 13:44
dzien dobry pani doktor wink

mam lat 33,5, miesiaczkuje mniej wiecej od 22 lat, wspolzyje od 12 lat
rok temu ginekolog postawil diagnoze: endometrioza
jestem po laparoskopii, ktora to potwierdzila: torbiel czekoladowa na jajniku,
rozlegla endometrioza, liczne zrosty (m.in. jelita z macica - a ja tyle lat
leczylam sie na zespol nadwrazliwosci jelita grubego)
w przyszlym tygodniu zaczynam leczenie analogami

pani doktor, mam w zwiazku z tym dwa pytania:
1) czego mam sie spodziewac podczas tego leczenia (wiem tylko o uderzeniach
goraca) i JAK sobie z tym RADZIC?
2) czy nieumiejetnosc przezywania orgazmu (niestety nigdy podczas tych 12 lat)
tez moze byc zwiazana z endometrioza?

z gory dziekuje za odpowiedz
pozdrawiam
cc
Obserwuj wątek
    • grawi Re: endometrioza raz jeszcze 04.05.02, 19:31
      a ja jeszcze chciałabym spytać panią doktor o możliwość zajścia w ciążę przy
      endometriozie związanej z torbielami czekoladowymi, czy naprawdę tylko invitro?
      jakie ew. badania warto byłoby przeprowadzić?
      i pytanie do sisi - czy masz już dzieci? jeśli tak, to czy udało ci się zajść w
      ciąże "naturalnie"? mam także 33 lata i kilka lat temu operacyjnie usunięto mi
      torbiel czekoladową wraz z częścią jajnika, niestety torbiele mają tendencje do
      nawrotów, muszę cały czas pilnować się i leczyć farmakologicznie, dzieci
      jeszcze nie mam, ale bardzo chciałabym już mieć, chociaż moj ginekolog mowi że
      mogą być klopoty.
      • cc=sisi Re: endometrioza raz jeszcze 04.05.02, 23:32
        hej, gravi smile

        odpowiadam na twoje pytanie: nie mam dzieci (nieplodnosc I)
        dopiero rok temu ... hm ... dojrzalam do mysli o wlasnym macierzynstwie
        (i ja nie byla gotowa, i w malzenstwie nie bylo wczesniej sielankowo, a nie
        chcialam traktowac ewentualnego dziecka jako lekarstwo na cokolwiek)

        powiedziano mi, ze po polrocznym leczeniu analogami powtorza mi laparoskopie,
        zeby stwierdzic, co i jak, i CZY moge zajsc w ciaze w sposob naturalny
        wniosek: endometrioza nie wyklucza naturalnego zaplodnienia

        mnie torbieli nie usunieto, bo za bardzo mam to wszystko pozrastane (istniala
        grozba uszkodzenia jelita), usunieto tylko jej zawartosc (ktorej zreszta nie dano
        do histopatologii - czy slusznie?)

        pozdrawiam serdecznie
        cc
        • paszczun Re: endometrioza raz jeszcze 07.05.02, 11:37
          Czeka mnie laparoskopia z tego samego powodu. Częste zapalenia jajników, boli
          mnie w pachwinie (tam , gdzie węzły chłonne), cykle najprawdopodobniej
          bezowulacyjne. Strasznie się boję . Powiedz, jak to wygląda, czy nic nie czułaś
          w trakcie i jak długo dochodziłaś do siebie po laparoskopii. Podobno ilość
          znieczuleń (narkoza i inne jest większa niż w przypadku normalnych zabiegów,
          czy dostawałaś jakieś leki p. bólowe po zabiegu, żeby flaki doszły do siebie).
          I pytanie do p. doktor. Czy zamiast laparoskopii można wykonać rezonans
          magnetyczny (czy dałoby to jakiś obraz sytuacji - czy to np. nie żylaki wewn?
          Czy możliwe jest przyjmowanie leków typu prozak i kuracji hormonalnej? Czy
          efektem leczenia hormonalnego może być duży przyrost wagi, inne zaburzenia np.
          depresyjne. Mam 34 lata, córkę 10- letnią, 9 lat brania tabletek hormonalnych
          Marvelon Cilest. Zresztą odstawienie tych tabletek spowodowało rozwój
          podejrzewanej endometriozy. Proszę o odpowiedź.
          • cc=sisi Re: endometrioza raz jeszcze 07.05.02, 16:00

            1) z tego co wiem, laparoskopia jest JEDYNA metoda, by potwierdzic lub
            zaprzeczyc, ze to co sie dzieje, to endometrioza

            2) laparoskopia to operacja, pod pelna narkoza,
            robia ci trzy dziurki, jedna tuz pod pepkiem (podobno szew w tym miejscu bardzo
            ladnie sie potem "rozchodzi"), gdzie lekarze wkladaja przyrzad podobny do kamery,
            a operuja narzedziami wprowadzonymi do dwoch pozostaluch dziurek (z dwoch bokow
            brzucha, tuz przy zgieciu brzuch-udo) i ogladajac twoje wnetrze na monitorze

            3) jak wszystko idzie dobrze, to calosc trwa trzy dni (niecale nawet):
            a) pierwszego dnia przychodzisz, robia ci badania, ktorych ci brakuje
            (z reguly wczesniej lekarz daje skierowanie na rozne badania, ale czesto zapomina
            np. o grupie krwi), robia ci glodowke, mozesz tylko pic do polnocy (potem nawet
            pic nie)
            b) drugiego dnia operuja cie, po czym spedzasz okolo 24 godzin na sali
            pooperacyjnej, nie wstajac z lozka (masz cewnik), lozko jest pochylone tak, bys
            lezala glowa nieco w dol (inaczej potem strasznie bola obojczyki i szyja), tuz po
            operacji dostajesz srodki przeciwbolowe (dozylnie), a potem caly czas sa one do
            twojej dyspozycji (tzn. jak poprosisz, to ci dadza), ale nie mozesz nic jesc, ani
            pic
            c) trzeciego dnia odczepiaja ci cewnik i wypisuja do domu
            d) po mniej wiecej tygodniu zdejmuja szwy i tyle
            jesli natomiast nie wszystko idzie dobrze, to zostajesz w szpitalu na odpowiednio
            dlugi czas (np. masz tzw. dren, ktory wyprowadza na zewnatrz rope z twojego
            brzucha)

            da sie przezyc,
            pozdrawiam
            cc



            • biala& Re: endometrioza raz jeszcze 03.06.02, 18:20
              cc=sisi napisał(a):

              >
              > 1) z tego co wiem, laparoskopia jest JEDYNA metoda, by potwierdzic lub
              > zaprzeczyc, ze to co sie dzieje, to endometrioza
              >
              > 2) laparoskopia to operacja, pod pelna narkoza,
              > robia ci trzy dziurki, jedna tuz pod pepkiem (podobno szew w tym miejscu bardzo
              >
              > ladnie sie potem "rozchodzi"), gdzie lekarze wkladaja przyrzad podobny do kamer
              > y,
              > a operuja narzedziami wprowadzonymi do dwoch pozostaluch dziurek (z dwoch bokow
              >
              > brzucha, tuz przy zgieciu brzuch-udo) i ogladajac twoje wnetrze na monitorze
              >
              > 3) jak wszystko idzie dobrze, to calosc trwa trzy dni (niecale nawet):
              > a) pierwszego dnia przychodzisz, robia ci badania, ktorych ci brakuje
              > (z reguly wczesniej lekarz daje skierowanie na rozne badania, ale czesto zapomi
              > na
              > np. o grupie krwi), robia ci glodowke, mozesz tylko pic do polnocy (potem nawet
              >
              > pic nie)
              > b) drugiego dnia operuja cie, po czym spedzasz okolo 24 godzin na sali
              > pooperacyjnej, nie wstajac z lozka (masz cewnik), lozko jest pochylone tak, bys
              >
              > lezala glowa nieco w dol (inaczej potem strasznie bola obojczyki i szyja), tuz
              > po
              > operacji dostajesz srodki przeciwbolowe (dozylnie), a potem caly czas sa one do
              >
              > twojej dyspozycji (tzn. jak poprosisz, to ci dadza), ale nie mozesz nic jesc, a
              > ni
              > pic
              > c) trzeciego dnia odczepiaja ci cewnik i wypisuja do domu
              > d) po mniej wiecej tygodniu zdejmuja szwy i tyle
              > jesli natomiast nie wszystko idzie dobrze, to zostajesz w szpitalu na odpowiedn
              > io
              > dlugi czas (np. masz tzw. dren, ktory wyprowadza na zewnatrz rope z twojego
              > brzucha)
              >
              > da sie przezyc,
              > pozdrawiam
              > cc

              Czesc,
              jestem 3 dzien po laparoskopii. Zabieg zostal przeprowadzany w Kanadzie. Pisze o
              tym poniewaz zauwazylam roznice w postepowaniu lekarzy (porownuje z tym co Wy
              piszecie).
              Diagnoze postawil ginekolog, u ktorego bylam pierwszy raz (pani dr Monika
              Antepowicz stawiala na zapalenie przydatkow). Skierowal na badania w tym
              hormonalne, zbadal przebieg owulacji i wyznaczyl termin laparoskopii. Trwalo to
              dwa miesiace.
              5 dni przed operacja musialam zglosic sie na badania (wywiad i pobranie krwi).
              Na operacje mialam obowiazek stawic sie 2 godziny wczesniej (wywiad, zmierzenie
              cisnienia i temperatury, przebranie, wycieczka na sale operacyjna, rozmowa z
              lekarzem prowadzacym - krotko wyjasnil droge postepowania i uprzedzil mnie, ze
              pozostana dwie dziurki (jedna z jednym szfem) i ze przez dwa, trzy dni beda mnie
              bolec ramiona, narkoza ...
              Operacja zaczela sie o 9:30 am. O godz 10:30 am obudzilam sie, bylo po wszystkim,
              bolal mnie tylko brzuch. Dostalam znieczulenie i na zmiane spalam i budzilam sie.
              O 12:15 pm pielegniarka zapytala: czy dobrze sie czuje i czy chce isc do domu.
              Poniewaz nad wszystko cenie sobie wlasne lozko decyzja byla jednoznaczna ale
              proba nie powiodla sie bo organizm odmowil posluszenstwa (mdlalam). Ponownie
              podjelam probe uwienczona sukcesem o 1:30 pm. Wprawdzie w domu fiknelabym 4 razy
              ale dzieki obstawie docieralam na czas do lozka. Duzym wysilkiem dla organizmu
              okazalo sie oddawanie moczu. Zawsze jednak mowilam sobie albo ja albo organizm. I
              zwyciezalam, osuwajac sie na podloge wink.
              Na brzuchu pozostaly mi dwie jednocentymetrowe kreski: pod pepkiem i w dole
              brzucha. Zadna nie ma szfow.
              Nastepnego dnia po operacji lazikowalam juz sama opierajac sie o meble, a
              trzeciego wyszlam na zewnatrz.
              Acha, diagnoza zostala potwierdzona.
              Jezeli ktos ma jakies pytania to chetnie na nie odpowiem.
              Pozdrawiam.

              • biala& Re: endometrioza raz jeszcze 04.06.02, 15:46
                biala& napisał(a):

                > Czesc,
                > jestem 3 dzien po laparoskopii. Zabieg zostal przeprowadzany w Kanadzie. Pisze
                > o
                > tym poniewaz zauwazylam roznice w postepowaniu lekarzy (porownuje z tym co Wy
                > piszecie).
                > Diagnoze postawil ginekolog, u ktorego bylam pierwszy raz (pani dr Monika
                > Antepowicz stawiala na zapalenie przydatkow). Skierowal na badania w tym
                > hormonalne, zbadal przebieg owulacji i wyznaczyl termin laparoskopii. Trwalo to
                >
                > dwa miesiace.
                > 5 dni przed operacja musialam zglosic sie na badania (wywiad i pobranie krwi).
                > Na operacje mialam obowiazek stawic sie 2 godziny wczesniej (wywiad, zmierzenie
                >
                > cisnienia i temperatury, przebranie, wycieczka na sale operacyjna, rozmowa z
                > lekarzem prowadzacym - krotko wyjasnil droge postepowania i uprzedzil mnie, ze
                > pozostana dwie dziurki (jedna z jednym szfem) i ze przez dwa, trzy dni beda mni
                > e
                > bolec ramiona, narkoza ...
                > Operacja zaczela sie o 9:30 am. O godz 10:30 am obudzilam sie, bylo po wszystki
                > m,
                > bolal mnie tylko brzuch. Dostalam znieczulenie i na zmiane spalam i budzilam si
                > e.
                > O 12:15 pm pielegniarka zapytala: czy dobrze sie czuje i czy chce isc do domu.
                > Poniewaz nad wszystko cenie sobie wlasne lozko decyzja byla jednoznaczna ale
                > proba nie powiodla sie bo organizm odmowil posluszenstwa (mdlalam). Ponownie
                > podjelam probe uwienczona sukcesem o 1:30 pm. Wprawdzie w domu fiknelabym 4 raz
                > y
                > ale dzieki obstawie docieralam na czas do lozka. Duzym wysilkiem dla organizmu
                > okazalo sie oddawanie moczu. Zawsze jednak mowilam sobie albo ja albo organizm.
                > I
                > zwyciezalam, osuwajac sie na podloge wink.
                > Na brzuchu pozostaly mi dwie jednocentymetrowe kreski: pod pepkiem i w dole
                > brzucha. Zadna nie ma szfow.
                > Nastepnego dnia po operacji lazikowalam juz sama opierajac sie o meble, a
                > trzeciego wyszlam na zewnatrz.
                > Acha, diagnoza zostala potwierdzona.
                > Jezeli ktos ma jakies pytania to chetnie na nie odpowiem.
                > Pozdrawiam.
                >

                Wczoraj jeszcze chyba dzialala narkoza, oczywiscie szwy a nie szfy
              • iwonabw Re: endometrioza raz jeszcze 07.06.02, 22:33
                Biala, czy laparoskopia potwierdziała u Ciebie endometriozę (nie wiem czy
                dobrze zrozumiałam). Jeżeli tak to napisz proszę jakie dalsze leczenie
                proponuje Ci Twój lekarz? Ja laparoskopię będę miała w przyszłym tygodniu.
                • biala& Re: endometrioza raz jeszcze 08.06.02, 17:02
                  iwonabw napisał(a):

                  > Biala, czy laparoskopia potwierdziała u Ciebie endometriozę (nie wiem czy
                  > dobrze zrozumiałam). Jeżeli tak to napisz proszę jakie dalsze leczenie
                  > proponuje Ci Twój lekarz? Ja laparoskopię będę miała w przyszłym tygodniu.

                  Tak, niestety potwierdzila sad
                  Lekarz usunal wszystkie ogniska, ktore zauwazyl. Nie otrzymalam zadnych hormonow.
                  Sam zabieg zostal potraktowany jak lek. Teraz pozostaje czekac na rozwoj wypadkow.
                  Przypilnuj zeby zalozyli Ci szwy rozpuszczalne pod skora a same naciecia
                  (wystarcza jednocentymetrowe!) niech zostawia bez szwow.
                  Pamietam, ze moja przyjaciolka miala kiedys laparoskopie (miala usuwane kamienie
                  zolciowe) to na sali operacyjnej czujac juz dzialajaca narkoze jeszcze krzyczala
                  do lekarza, ze do sadu go poda jak slady okaza sie duze (ha, ha, ha)
                  • iwonabw Re: endometrioza raz jeszcze 08.06.02, 18:04
                    Skoro nie dostałas hormonów, to znaczy, że endometrioza była minimalna lub
                    średnia. To dobrze, teraz jest duża szansa na dzidziusia, jeśli oczywiscie
                    wszystko inne jest u Ciebie w porządku. Trzymam kciuki.
                    • biala& Re: endometrioza raz jeszcze 08.06.02, 18:10
                      Nie wiem, u mnie to chyba kwestia psychiki.
                      Za tydzien bede juz w Polsce, jezeli piszesz z Warszawy moge Cie odwiedzic w
                      szpitalu. Anyway, trzymam kciuki. Glowa do gory
        • misia.j Re: endometrioza raz jeszcze 07.05.02, 22:17
          Moje wycinki torbieli dali do badania histopatologicznego, za to nikt nie
          wspomniał o ponownym badaniu po skończeniu leczenia.
    • cc=sisi Re: endometrioza raz jeszcze 09.05.02, 00:07
      dzisiaj dostalam pierwszy zastrzyk,
      lek nazywa sie DIPHERELINE S.R. 3,75 mg (drogie cholerstwo)

      w ulotce wyczytalam: "leczenie nalezy rozpoczac w ciagu pieciu pierwszych dni
      cyklu miesiaczkowego", a dzis jest 15-sty dzien cyklu - lekarka o tym wiedziala
      rodza sie watpliwosci ...

      o objawach niepozadanych wyczytalam tez w ulotce
      natomiast pytanie o powiazanie endometriozy z brakiem orgazmu nadal
      pozostaje aktualne, nie jest to takie pilne, ale dreczy mnie, wiec
      uprzejmie prosze pania doktor o odpowiedz

      przy okazji: czy endometrioze mozna wyleczyc CALKOWICIE?

      pozdrawiam
      cc
    • cc=sisi pani doktor, uprzejmie prosze o odpowiedzi 10.05.02, 16:14
      1) JAK sobie RADZIC z objawami menopauzy podczas leczenia analogami
      (DIPHERELINE)?
      2) czy nieumiejetnosc przezywania orgazmu (niestety nigdy podczas tych 12 lat)
      tez moze byc zwiazana z endometrioza?
      3) czy endometrioze mozna wyleczyc CALKOWICIE?
      4) czy po pol roku leczenia analogami moje szanse na zajscie w ciaze zwieksza
      sie?

      z gory dziekuje
      pozdrawiam
      cc

    • anetappp Re: endometrioza raz jeszcze 11.05.02, 09:18
      czesc
      Mam ten sam problem od prawie roku
      Po laparoskopii (torbiel czekoladowa 50 mm - 50 mm)przez pół roku brałam
      zastrzyki Zoladex (potwornie drogie) - też należą one do analogów. Czulam się
      nieciekawie - normalna menopauza- uderzenia gorąca, zawroty głowy, bóle stawów,
      3 kg do przodu, skóra sucha i generalnie brzydka - po prostu stara baba.... (no
      i jeszcze do tego osłabienie libido i suchość w pochwie). Ale te przykre
      doświadczenia mam za sobą - potem bralam 2 miesiące Orgametril (aby wyregulować
      cykl) i wkrótce będziemy próbować....
      A co będzie dalej - nie wiem- słyszałam ,że najlepszym lekarswem na
      endometriozę jest ciąża, ale jak to zrobić aby się udało????
      Mnie lekarz poradził, aby teraz przez ok.0,5 roku próbować "naturalnie"- jak
      nie wyjdzie pozostaje in vitro...
      Pozdrawiam. Bądz dobrej myśli.An.
    • monika.antepowicz Re: endometrioza raz jeszcze 13.05.02, 05:24
      Orgazma nie jest zwiazany z endometrioza. Uderzenia gorąca pojawiają sie z
      reguły dopiero po 3 miesiącach leczenia, można je zmniejszyć stosujac preparaty
      ziołow e(CAstagnus, feminon N) albo niewielkie dawki hormonów(Add bachk
      therapy) przy szczególnie uciązliwych dolegliwościach.
      • cc=sisi dziekuje 15.05.02, 00:03
        pani doktor, dziekuje za odpowiedzi
        zostalo jeszcze pytanie: czy endometrioze mozna wyleczyc CALKOWICIE?

        pozdrawiam
        cc
        • ipsirka Re: dziekuje 15.05.02, 14:25
          Poniewaz pani doktor juz tu pewnie nie zajrzy, a ja jako zaintersowana tematem
          czytalam i rozmawialam o endometriozie i dowiedzialam sie, ze nie mozna jej
          calkowice wyleczyc, mozna tylko zaleczyc; ale srodki hormonalne trzeba brac juz
          do okresu przekwitania, a po miesiaczkach to juz wedlug uznania, tzn. zalezy
          czy chce sie stosowac hormonalna terapie zastepcza czy tez nie. Choc jesli
          dobrze sobie przypominam to endometrioza moze byc przeciwwskazaniem do
          stosowania htz.
          • cc=sisi Re: dziekuje 18.05.02, 19:47
            ipsirka napisał(a):
            > czytalam i rozmawialam o endometriozie i dowiedzialam sie, ze nie mozna jej
            > calkowice wyleczyc, mozna tylko zaleczyc; ale srodki hormonalne trzeba brac juz
            > do okresu przekwitania

            serdeczne dzieki za odpowiedz smile
            slyszalam, ze ciaza pomaga "pozbyc sie" endometriozy
            jesli wiec po polrocznym leczeniu analogami uda mi sie (naturalnie badz przez
            ivf) zajsc w ciaze, to czy wtedy endometrioza "pojdzie sobie precz" tak calkiem?
            gdybys mogla ustosunkowac sie do powyzszego - bede wdzieczna smile
            pozdrawiam
            cc

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka