właściwie to na początku należałoby przedstawić sytuację. mam 26 lat, 18 m-
czn acóreczkę , kochanego męża. mieszkamy sami, oboje pracujemy. mam super
teściową a i praca jest nie najgorsza- nawet możnaby powiedzieć, że fajna.
problem polega na tym, że nie odczuwam potrzeby sexu. czasami tylko po
miesiączce, no i przed. i mam kłopot. mąz jest cierpliwy, ale ile można się
tak głodzić? a wiem, że ma potrzeby wielkie

przed ciążą i dzieckiem nie było
rewelacyjnie, ale nie było też tak źle jak jest w tej chwili.
może macie jakieś wypróbowane sposoby na zwiększenie apetytu na baraszkowanie
w łóżeczku? pozdrawiam.