Drogie dziewczyny i kobiety,
Wybieram sie po raz pierwszy do ginekologa i strasznie sie boje. Wiem, ze to
moze glupie, ale nic nie moge na to poradzic.
Ciekawi mnie jak wyglada przebieg takiej wizyty. Mam nadzieje, ze wiedzac to
bede tam szla troche pewniejsza a nie jak owieczka na rzez

Na mame nie
moge niestety liczyc.
Oto co mnie najbardziej nurtuje:
Czy w kazdym gabinecie jest kacik w ktorym mozna sie rozebrac, czy robi sie
to na srodku gabinetu?
Czy jak juz sie rozebralas to podchodzisz sama i siadasz na fortel czy
czekasz az lekarka powie: prosze zajac miejsce?
Poza tym slyszalam, ze najlepiej zalozyc sobie jakas dluga bluzke, zeby po
zdjeciu spodni i bielizny nie musiec paradowac z golym tylkiem, czy to
prawda? Wkladacie cos takiego? Czy moge zalozyc spodnice i po prostu
podciagnac ja przed fotelem do gory (zdejmujac wczesniej jedynie rajstopy i
bielizne? Widzialam ze w amerykanskich filmach to kobiety przebieraja sie w
takiego rodzaju kitle, ale u nas chyba to nie istnieje czy moze sie myle?
Sama mysl pojscia do ginekologa paralizuje mnie. Jestem juz dobrze po 20-stce
a jeszcze nigdy tam nie bylam. Myslicie ze wyleci do mnie z pouczeniami? Albo
co gorsze ze mnie wysmieje?
Myslalam o tym zeby nie mowic ze to moj pierwszy raz u ginekologa (dziewica
nie jestem wiec "krzywdy" mi nie moze zrobic), ale jesli bede zachowywala sie
dziko to i tak zauwazy. Czy ktoras z Was tez tak jak ja z ta wizyta zwlekala?
Z gory dziekuje za wszelkie odpowiedzi. Mam zamiar pojsc w nastepym
tygodniu...