Dodaj do ulubionych

prolaktyna...?

10.01.06, 14:18
sluchajcie mialam kontakt z dziewczyną ktora poronila ciąze i nie mogla
poradzic sobie z nastepnymi lekarz tak twierdzila ze ma za duzy poziom
prolaktyny w organizmie. czytalam troche na ten temat i sie zastanawiam czy
moze w moim przypadku moglby pomoc. poronilam w grudniu a w sierpimu mailam
cp. prosze o informacje moze lepiej sie znacie na tym,. pozdrawiam gosia
Obserwuj wątek
    • lapromyczek Re: prolaktyna...? 10.01.06, 16:29
      Oooooo! Ja też chętnie się dowiem!!!! Aktualnie jestem po poronieniu bardzo
      wczesnej ciąży. W sumie 3 ciąże a dzieci brak.
    • gakal Re: prolaktyna...? 10.01.06, 16:31
      Ja od kilku lat leczę prolaktynę, jednak nawet przy poziomie, który miał
      wstrzymać @, zaszłam w ciążę i dziś mam córkę (3 latka).
      Ja cp miałam w grudniu i moja lekarka kazała mi okreslić poziom prolaktyny po
      następnej @. Jednak nie jestem pewna, czy prolaktyna ma jakiś związek z cp czy
      poronieniem. Ja jej poziom określam średnio co kwartał, a przed cp miałam
      prolaktynę w normie.
      Myślę, że powinnaś porozmawiać o tym z lekarzem.
      Pozdrawiam
      • dowa Re: prolaktyna...? 11.01.06, 10:26
        Z tego co wiem to wysoki poziom prolaktyny uniemozliwia zajście w ciążę.
        pozdrawiam.
        • gakal Re: prolaktyna...? 11.01.06, 15:07
          Prolaktyna jest hormonem połogu - Odpowiada m.in. za laktację- mocno wzrasta po
          ok 4-5 mieiącu ciąży i jej poziom (wysoki) utrzymuje się właściwei do
          zakończenia karmienia piersią. W moim przypadku właśnie tak było, bo @ dostałam
          po zakończeniu karmienia.
          I jeszcze jedno, ważne, prolaktyna wpływa na zatrzymanie owulacji (dlatego w
          czasie połogu wstrzymała u mnie owulację (brakkowulacji = brak @) i miesiączkę).
          Mój pozimom prolaktyny sprzed czterech lat był tak wysoki, że zdaniem lekarzy
          "nie powinno dawno być @ a już na pewno nie ma owulacji". Cylke wówczas miałam
          bardzo długie (do 60 dni). Jednak miesiąc po zrobieniu badania w którym wyszła
          taka wysoka prolaktyna zaszłam w ciążę!!!!! Dwa i pół miesiąca po badaniu
          (6tydz. c.) pewien pan prof. dr. hab. po badaniu właśnie wypowiedział w/w
          słowa, a ciąży nie wybadał...
          • 011p877p Re: prolaktyna...? 11.01.06, 19:18
            bardzo diekuje za odpowiedz ale poslucham waszej rady i skonsultuje sie z
            lekarzem. napisze wtedy wam ponownie co i jak. pozdrawiam gosia
    • gakal Re: prolaktyna...? 12.01.06, 19:00
      Dziś byłam u lekarza, który powiedział, że prolaktyna ma wpływ na proplastykę
      jajowodu (rzęski nie tak przesuwają) i dlatego jej wysoki poziom mógł mieć duże
      znaczenie dla nie przesunięcia się jajeczka do macicy. Jutro odbiorę swoje
      wyniki i dowiem się, czy jej poziom jest aż tak wysoki.
      • gakal Re: prolaktyna...? 20.01.06, 16:29
        Moja prolaktyna w normie (18), więc nie była przyczyną cp.
        Może jednak warto zrobić wyniki, szczególnie, gdy nie zna się przyczyny cp.
        Ja już się raczej nie dowiem co było przyczyną, ponieważ nie mam już jajowodu, w
        którym zagnieździła się fasolka.
        Pozdrawiam. Aga
      • gakal Re: prolaktyna...? 20.01.06, 16:29
        Moja prolaktyna w normie (18), więc nie była przyczyną cp.
        Może jednak warto zrobić wyniki, szczególnie, gdy nie zna się przyczyny cp.
        Ja już się raczej nie dowiem co było przyczyną, ponieważ nie mam już jajowodu, w
        którym zagnieździła się fasolka.
        Pozdrawiam. Aga
    • gakal Re: prolaktyna...? 03.02.06, 20:54
      Moja Droga...
      Jak tam prolaktyna?
      Znalazłaś przyczynę cp?
      • 011p877p Re: prolaktyna...? 11.02.06, 16:51
        gakal napisała:

        > Moja Droga...
        > Jak tam prolaktyna?
        > Znalazłaś przyczynę cp?
        u mnie tez jest w normie ale nie robilam badania na toxoplazmoze i tu moze byc
        problem wlasnie z tym. bede sie badac i dam znac. a wogole to mam torbiel
        wielkosci 3 cm znowu cis nowego nie wiem kiedy szczescie sie do mnie
        usmiechcnie. pozdrawiam gosia
        • gakal Re: prolaktyna...? 11.02.06, 19:40
          ja także mam trobiele, w połowie stycznia miłam dwie po 2cm. We wtorek idę na
          USG zobaczymy, czy się zmiejszyły. Ach, ja nie biorę żadnych leków (puku co).
          Będąc w cp miałam torbiel 5cm, lekarz zozpędził je duphastonem.
          Wszystko będzie dobrza, trzeba w to wierzyć. Ja jestem dobrej myśli, mimo że nie
          mam prawego jajowodu, a od cp minęły zaledwie 2 m-ce.
          Pozdrawiam aga
          • 011p877p Re: prolaktyna...? 13.02.06, 15:17
            nop widzisz ja tez mysle ze bedzie dobrze i byc musi,chociaz czasem tarce wiare
            i to jest strasznemam 28 lat jutro koncze ale czasem zachowuje sie karygodnie.
            mąż moj jest wspanialy nawet nie wiedzialam ze potrafi tak mi pomoc.ale teraz
            jak gino powiedzial mi o tym pęcherzyku to zaczelo cos mnie w tym prawym boku
            pobolewac ten ból promienieje na calą noge. znowu mam schizy nie wierze juz
            lekarzom boje sie ze sie poogubie. sory ale sie troszke rozpisalam
    • lidek0 Re: prolaktyna...? 15.02.06, 06:58
      prolaktyna może powodować poronienie, c cp nie ma nic wspólnego.
      • gakal Re: prolaktyna...? 15.02.06, 17:07
        Mój lekarz powiedział, że prolaktyna może mieć DUŻY wpływ na cp i być jej
        bezpośrednią przyczyną, ponieważ wpływa na proplastykę jajowodu (przesuwanie się
        zapłodnionego jajeczka). Ja leczę się z powodu zbyt wysokiego poziomu prolaktyny
        już od 4 lat, jednak miesiąc po operacji nie była na wysokim poziomie, więc nie
        była powodem cp. Jutro znów idę na badanie, tym razem będzie to prolaktyna
        rozszerzona o sprawdzian reakcji organizmu na jej wysoki poziom. O wynikach Was
        poinformuję.
        • alex74 Re: prolaktyna...? 09.03.06, 18:32
          Ja dwa lata borykałam się z wysoką prolaktyną.po cp dowiedziałam się żt to
          właśnie mogło być przyczyna .Przez jakiś czas brałam bromergon i pomogło.teraz
          jak byłam na badaniach to mam w normie.a już moja ginka chciała mnie wysłać na
          tomografie komputerową,ale na szczęście mnie to ominęło bo wyniki mam ok.Ale w
          ciaze jakoś i tak nie mogę zajść.Pozdrawiam.
          alex74
          • gakal Re: prolaktyna...? 09.03.06, 22:26
            Kochna Alex. Ja mam już córkę. W ciążę zaszłam przy tak dużym poziomie
            prolaktyny, że zdaniem lekarzy w ogóle nie powinnam wtedy miesiączkować, a o
            jajeczkowaniu miałam nawet nie myśleć. Ale zaszłam, ponieważ w tym właśnie
            czasie postanowiliśmy sobie odpocząć i zajęliśmy się planowaniem wówczas ...
            ślubu. I zupełnie nie myśleliśmy o mojej chorobie, leczeniu i kolejnych
            badaniach, a skupiliśmy się na przygotowaniach. Tydzień po ślubie okazało się,
            że jestem w 8 tc (nie zwróciłam uwagi na brak @, bo przecież nie miało być jej
            w ogóle).
            Głowa do góry. Byle nie myśleć, a już na pewno nie stawiać zajścia w ciążę jako
            najważniejszego celu, bo wtedy nie udaje się (albo kończy się tragicznie; moja
            ciążą, która okazała się pozamaciczną, była zaplanowana, ze wscześniejszym
            kwasem foliowym itd. i staciliśmy to dziecko. Teraz już niczego nie będę
            planować. Wiem, że wówczas wszystko się uda, mam już przecież cudowną córeczkę,
            która była całkowcie nie zaplanowana!!!)
            • alex74 Re: prolaktyna...? 10.03.06, 10:24
              Kochana gakal
              Wiem ,że najlepiej gdybym nie myślała o ciązy i ogółem o dzieciach,ale powiedz
              mi jak ,to zrobić ,bo ciągle gdzie się nie obejrze widze mamy z pięknymi
              brzuszkami i małe dzieci?Oczywiście będę się starać nie myśleć o tym
              wszystkim,tym bardziej,że właśnie założyłam swoją firmę i może to coś
              pomoże?Mówię sobię, że teraz nie chce mieć dzieci,bo przeciez jest praca...Ale
              oczywiście oszukuję samą siebie,aby tylko nie myśleć.Bardzo serdecznie Ci
              gratuluję córeczki.Napewno jest śliczna. Pozdrawiam.
              alex74
              • 011p877p Re: prolaktyna...? 10.03.06, 16:14
                mam ten sam problem co ty alex,probuje nie myslec ale tak sie nie da wszedzie
                widze dzieci kobiety w ciązy. nie da rady nie myslec, prowadze kwiaciarnie i
                jak wam wiadomo jest mnostwo pracy przy kwiatach ale jak przychodzi wieczor to
                juz koniec mysle tylko o tym.
    • dziurki-ma Re: prolaktyna...? 10.03.06, 17:55
      Takie mówienie sobie głośno, że teraz to nie chcę dziecka to przecież
      zakłamywanie samej siebie. Nie?? Wiem coś na ten temat.
      Ja przy pierwszych staraniach - 6 miesięcy wszystko planowałam, ale niestety
      wyszła nie planowana zupełnie c.p. Po niej znów długie starania i nic, nic i
      nic.
      Ale zawsze chciałam mieć sunię yoreczkę i postanowiłam wtedy, ze teraz ją
      sobie zakupię- postawiłam męza przed faktem, ze jest już pies tylko trzeba po
      niego jechać. Dodam, że mała pojawiła się u nas w maju a pod koniec czerwca
      zaszłam w ciąże normalną. Zresztą od początku to męża pupilek. Teraz ta mała
      sunia będzie miała swoje dzieciaczki i mam nadzieję, że to też zajmie moją
      głowę, bo minięła już kwarantalna po drugiej c.p. a bardzo chcem drugie
      dziecko i trzeba coś w tym kierunku robić. Mnie moja sunia jakoś pomogła
      Teraz ja muszę jej pomóż przy jej dzieciakach.
      Tak napisałam trochę nie na temat ale może Wam też pomoże jakiś szczeniaczek
      zająć głowę i czas. Kurcze czemu to wszstko jest takie trudne??
      Pozdrawiam
      Monika
      • akasz12 Re: prolaktyna...? 10.03.06, 22:27
        Mnie też wszyscy mówią, aby nie myśleć o dziecku, tylko zdać się na los. Ale
        moja sytuacja jest trochę inna. Nie pracuję i chciałabym mieć drugie dziecko, a
        te dwie sprawy się wykluczają. Dlaczego? Jeśli będę szukać pracy i ją dostanę,
        to nie mogę od razu zajść w ciążę, a poza tym też bym chciała popracować (przy
        pierwszej ciąży pracowałam do 9 m-ca). Ale również chcę mieć drugie dziecko,
        więc nie szukam pracy i koło się zamyka. A nadmiar wolnego czasu w tygodniu (bo
        w weekendy studiuję) wpłwa na myśli o ciąży. I, oczywiście, wokół same ciężarne
        koleżanki, kuzynki. Eh.... Pozdr.
        • dziurki-ma Re: prolaktyna...? 10.03.06, 23:39
          Ja jestem dokładnie w takiej samej sytuacji jak Ty Akasz.Mam na myśli pracę
          tzn nie pracuję i oczekują na drugie dziecko. Znaczy się zaczynam staranbia po
          drugiej c.p. Mam wielką wiarę, że tym razem będzie wreszcie dobrze. Choć strach
          jest wielki.Wiadomo, że jak się zacznie pracę to ciążę trzeba odłożyć na półkę
          na jakiś czas. Ja całą ciąż niestety leżałam albo w domu albo w szpitalu. Każdy
          ma swój krzyz do dzwigania. Prawda??
          Życzę nam wszystkim spełnienia tego jednego WIELKIEGO marzenia
          Pozdrawiam
          Monika
          • alex74 Re: prolaktyna...? 11.03.06, 09:25
            Cześć dziewczynki
            Znów się dowiedziałam ,że jedna z moich koleżanek jest w ciąży.Szczerze jej
            gratuluje ale i BARDZO zazdroszczę sad Czemu nie ja??? Monisiu pieska to już mam
            tyle ,że chłopca i swoich dzieci mieć nie będzie,więc pozostaje mi tylko żucić
            się w wir pracy.Życzę Wam kochane dziewczynki zdrówka i owocnych starań.Pozdrawiam
            alex74
            • gakal Re: prolaktyna...? 14.03.06, 16:59
              Dziewczyny, nie wiem jak mam wam pomóc. Ja narazie nie będę starała się mieć
              dziecka, nawet nie myślę (a może uda się?), założyłam sobie kilka planów do
              zrealizowania. Może potem...
              chyba należy odwrócić swoją uwagę, ale sama już nie wiem jak to zrobić. Na razie
              mi się udaje nie myśleć, a może nie długo zajdę?

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka