Dodaj do ulubionych

Kiepska cytologia :-(

IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 11.11.06, 12:04
Hej! Wczoraj odebrałam wynik cytologii. Ku mojemu zaskoczeniu mam wirusa HPV
oraz poj.nabł.o umiarkowanie powiększonych jądr. kom. Dodam, że zarażenie
wirusem drogą płciową jest wykluczone ponieważ nie współżyje. Proszę
odpiszczie mi czy jest możliwe całkowite wyleczenie się z tego świństwa, czy
którejkolwiek z Was udało się to, czy będzie to powracało. Dodam jeszcze, że
mam gr. II. Pozdrawiam cieplutko!
Obserwuj wątek
    • Gość: Ewa Re: Kiepska cytologia :-( IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 11.11.06, 15:04
      Anetko a czy kiedykolwiek współżyłaś? Czy tylko obecnie nie współzyjesz?
    • aga55jaga Re: Kiepska cytologia :-( 11.11.06, 15:32
      pieszczoty typu - petting, jakiekolwiek kontakt z wydzielinami i organami
      płciowymi osobnika zarażonego HPV - to prawdopodobieństwo wniknięcia wirusa do
      twojego organizmu
      • nglka Re: Kiepska cytologia :-( 11.11.06, 17:52
        Prócz tego setki innych możliwości - siadanie na desce w toalecie publicznej, w
        toalecie szpitalnej, nawet przekazanie przy porodzie (jeśli Twoja mama również
        ma tego wirusa).
        • Gość: Aneta Re: Kiepska cytologia :-( IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 11.11.06, 18:28
          W przeszłości współżyłam ale miałam juz robioną cytologie i było ok. Bardzo
          dziękuje za wszystkie odp. Nurtuje mnie jedno, czy można sie z tego wyleczyć i
          pozbyć tego wirusa na zawsze?
        • aga55jaga nglka 14.11.06, 02:17
          raczej nie ma takiej możliwości o której piszesz - typu siadanie na desce - wirus HPV jest właśnie wiursem, który w powietrzu jest martwy. Żyje w organizmie człowieka, i tak się przenosi - drogą wydzielin.NP czas przy pracach nad szczepionką przeciwko HPV bardzo się wydłużył, gdyż naukowcy nie mogli utrzymać wirusa przy życiu.

          W statysykach zakażenie HPV w stylu "inne" czyli pozaustrojowe - figuruje jako jednocyfrowa liczba procentowa.

          Co do zarażenia noworodka - istnieje takie ryzyko, w przypadku wystąpienia kłykcin u mamy na szyjce macicy. Wówczas może typ odpowiadający za kłykciny (ten mniej groźny) powodować je u dziecka na krtani.
          • Gość: pytanie Re: nglka IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 14.11.06, 08:07
            A zakażenie u ginekologa (wziernik)? Możliwe?
            • aga55jaga Re: nglka 14.11.06, 12:51
              mało prawdopodobne, jeżeli ginekolog przestrzega sterylizacji wzierników wielorazowego użytku. Możliwość zapewne jest większa, jeżeli np zastosuje wziernik do badania pacjentki z hpv i w dość krótkim czasie u drugiej pacjentki. Bez przesady - chodzimy do różnych ginekologów - ale już takiego średniowiecza to nie ma, żeby gin stosował wziernik, brudny po innej pacjentce.
    • Gość: hmm Re: Kiepska cytologia :-( IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 11.11.06, 19:38
      To podstawowa cytologia wskazuje na obecność HPV??
      Bo kiedyś czytałam w jakiejś dyskusji o HPV, że jego obecność stwierdza się na
      podst. oddzielnych specjalnych badań...
    • j2334 Re: Kiepska cytologia :-( 11.11.06, 20:09
      Droga Anetko,wirus HPV przy cytologii II stopnia nie powinien Cie zbytnio
      niepokoic.Bardzo czesto obecnosc tego wirusa jest wykrywana calkiem
      przypadkowo.Mozesz byc tylko jego nosicielem ,nie majac jednoczesnie zadnych
      objawow.Wirus ten moze samoistnie zniknac w ciagu ok dwoch lat.Nie ma zadnego
      leczenia na tym etapie.Gdyby twoja cytologia byla III stopnia wtedy znaczyloby
      to ,ze wirus jedanak powoduje rozrost komorek nowotworowych.
      Mimo wszystko powinnas byc czujna i mozliwie regularnie wykonywac cytologie,nie
      mozna od razu zakladac tego najgorszego.nie masz pojecia ile tak naprawde
      kobiet obecnie posiada tego wirusa i wcale o tym nie wiedza.Pozdrawiam.
      • Gość: Aneta Re: Kiepska cytologia :-( IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 11.11.06, 20:47
        Dziewczyny serdecznie Wam dziękuje za wszystkie listy i poswięcony mi czas.
        Wiem przynajmniej na czym stoje. Pozdrawiam!
      • Gość: fruziaz Re: Kiepska cytologia :-( IP: *.internetdsl.tpnet.pl 14.11.06, 14:01
        Absolutnie nie zgadzam się z j2334. Ja miałam w cytologii gr. II. Miałam
        również najgroźniejszy typ HPV (16). Zmiana była mała, ale dość posunięta.
        Szczoteczka, którą pobierano mi materiał do cytologii widocznie po niej nie
        przejechała. Także gdyby polegać jedynie na cytologii...
        Mój lekarz zaniepokojony dużą nadżerką zrobił mi kolposkopię. Zauważył coś
        niepokojacego. Pobrał wycinek... no i okazało się co się okazało (HPV +
        dysplazja).
        Jakiś czas później miałam mieć wymrażanie. Nie miałam kasy więc poszłam do
        szpitala na elektrokonizację.
        Pozdr
        • aga55jaga Re: Kiepska cytologia :-( 14.11.06, 14:18
          własnie dlatego jest tak ważna kolposkopia przy diagnostyce nadżerki - ale nasi ginowie zdają się nie pamiętać o tym badaniu. Trochę dziwne jest to, że zmiana twoja została wypalona - czy stwierdzono u ciebie dysplazję z pobranych wycinków. Z reguły przy CIN (dysplazji) - usuwa się kawałek szyjki wraz z podejrzaną zmianą na niej. Potem amputowany kawałek oddaje się do analizy histopatologicznej aby m in stwierdzić czy linia odcięcia jest bez zmian - czyli czy wszystko zostało usunięte.
          • aga55jaga Re: Kiepska cytologia :-( 14.11.06, 16:45
            oczywiście w przypadku CIN II i III - przy CIN I - istnieją ogromne szanse na to iż organizm sam wyeliminuje tę zmianę. Po za tym jest prawdopodobieństwo przy konizacji szyjki przy CIN I szybkiego nawrotu.
          • Gość: fruziaz Re: Kiepska cytologia :-( IP: *.internetdsl.tpnet.pl 15.11.06, 09:31
            Nie wiem do kogo kierowałaś to pytanie. Jeśli do mnie to odpowiem: nie
            miałam "wypalania", a elektrokonizację. Pobrane podczas kolposkopii wycinki -
            jak zresztą napisałam - stwierdziły CIN II i obecność HPV.
            Po konizacji zbadano odcięty "conus" i orzeczono, że wycięto wszystko w
            granicach zdrowej tkanki.
            Pozdr
            • Gość: aga55jaga Re: Kiepska cytologia :-( IP: 217.98.102.* 15.11.06, 11:36
              faktycznie nie wczytałam się - Ja miałam identyczne postępowanie - tylko u mnie zmiana była już CIN III
              • Gość: aga55jaga Re: Kiepska cytologia :-( IP: 217.98.102.* 15.11.06, 11:37
                z drugiej strony dobrze że zdecydowałaś się na konizację - masz pewność że całość została odcięta, przy wymrażaniu takiej pewności byś nie miała
                • Gość: fruziaz Re: Kiepska cytologia :-( IP: *.internetdsl.tpnet.pl 15.11.06, 15:14
                  Czy dobrze...
                  Wymrażanie to najmniej inwazyjna metoda, choć faktycznie, po zabiegu trzeba
                  powtórzyć wszystkie badania i nie jest się pewnym od razu.
                  Podcinanie szyjki, a w zasadzie kanału może czasem skutkować problemami z
                  zajściem w ciążę lub jej donoszenie itd.
                  W moim wypadku - 25 lat, świeża mężatka, z dziećmi w planach - lepsze byłoby
                  postępowanie bardziej oszczędzające.
                  Ale nie będę marudzić... od mojego lekarza, który miał mi robię tę krioterapię,
                  usłyszałam, że wyjątkowo dobrze zrobili mi tą elektrokonizację w szpitalu
                  (podobno właśnie na maxa oszczędzająco).
                  • Gość: fruziaz Re: Kiepska cytologia :-( IP: *.internetdsl.tpnet.pl 15.11.06, 15:16
                    ...który miał mi zrobić tę krioterapię
                  • aga55jaga Re: Kiepska cytologia :-( 15.11.06, 20:41
                    ale właśnie to był zabieg oszczędzający. Gdybyś była kobietą w średnim wieku zapewne usuniętoby ci cały narząd rozrodczy a przynajmniej szyjkę. Jeżeli miałaś w wynikach HPV jedyną szansą na całe usunięcie zmiany jest właśnie "podcięcie" szyjki. Możesz teraz mówić o sobie - zdrowa kobieta, Przy wymrażaniu do końca nie wiedziałabyś ile na szyjce, w kanale zostało ze zmiany spowodowanej HPV. To taka bomba z opóźnionym zapłonem. wymrażanie to dobra metoda ale w przypadku nadżerki "prawdziwej" ektopii.

                    Ja podcinanie szyjki miałam w lutym 2003 roku i to wysoki "z dużym zapasem" jak się wyraził gin. w lipcu 2003 byłam w II ciąży - dziecko donosiłam bez poblemów do 42 tygodnia. Nie widziałam żadnej różnicy w przebiegu ciąży sprzed i po zabiegu. Poród był szybki i bez powikłań.
                    • Gość: fruziaz Re: Kiepska cytologia :-( IP: *.warszawa.cvx.ppp.tpnet.pl 15.11.06, 22:52
                      smile piszę przecież że ta konizacja wykonana była bardzo oszczędnie.
                      Czytając Twojego posta po raz kolejny myślę, że mylisz pewne pojęcia: szyjką
                      macicy nazywamy wejście do kanału macicy od strony pochwy. Każda konizacja
                      obejmuje więc szyjkę. Problem polega na tym jak bardzo ingeruje się w kanał.
                      Co do opinii o kroiterapii... co lekarz to inna. Nie będę się spierać, mam już
                      to za sobą (mam nadzieję).
                      Cieszę się i gratuluję, że nie miałaś żadnych powikłań w ciąży i podczas porodu.
                      Z tego co słyszałam powikłania zdażają się, acz nie są aż tak częste.
                      Pozdr
                      • Gość: aga55jaga Re: Kiepska cytologia :-( IP: 217.98.102.* 16.11.06, 00:34
                        nie mylę pojęć smile
                        Najprawdopodobniej każda z nas stosuje inne skróty myślowe big_grin
    • Gość: motyl12341 Re: Kiepska cytologia :-( IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 14.11.06, 18:15
      Po zabiegu konizacji szyjki po tygodnu dowiedzialam się że jedna strona
      rozpoławia się. Badanie cytologiczne II stopień z umiarkowanym powiększonym
      jądrem komórkowym. Co oznacza to"powiększone jadro komórkowe"?

    • Gość: motyl 12341 Re: Kiepska cytologia :-( IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 19.11.06, 20:10
      up

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka