Gość: Krystyna
IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl
13.11.06, 21:39
Poradzcie mi prosze cos,bo nie mam juz sił--otoz moja prawie ze 18-letnia
corka nie chce jesc wszystkiego co my i nie odzywia sie tak jak dotąd.zaczela
zamiast ziemniakow jesc ryz,chleb najwyzej kromka raz w tygodniu,zadnej
szynki czy innej wedliny.nie jada slodyczy,malo owocow.a porcje to zmieszczą
sie na spodku od filizanki.Kolacji wogule nie jada.sniadanie to najczesciej
płatki.do szkoly zadnej kanapki,mikroskopijne porcje mięsa.Zaprowadzilam ją
silą do lekarza,porobila wyniki i są prawidlowe.Lekarka poradzila isc do
psychologa.Corka nie je dlatego ze sie odchudza,nie zakochala sie,nie ma
problemow,nie jest bulimiczka.Tak wyczytala w internecie,ze tak dobrze.a
stalo sie to kiedy ja pracowalam latem przez 3 miesiace za granica.Moj maz
pochłonięty praca nie zauwazyl jej innego odzywiania.Schudła 7kg od
lata.Corka jest raczej kujonem,nie wluczy sie nigdzie po lekcjach.Nigdy nie
byla na dyskotece.Ja juz trace cierpliwosc--dotąd gotowalam to co ona chciala
i lubi,ale dzis powiedzialam -dośc.rozbilam talerz z obiadem jej przed
nosem,bo powiedziala ze nie ruszy tego co nie lubi.zrobila sobie cos
innego.powiedzialam ze bede rozbijac talerze codzien jesli nie bedzie jesc to
co my.Jaka metode mam stosowac,bo nie pomogly rozmowy,prosby,grozby.Jestem
bezsilna i prosze o rady.