Dodaj do ulubionych

nie wiem, czy to pomogło ale może warto...

18.01.07, 13:30
Dziewczyny - (te, którym się nie udaje)

Nie chcę w Was budzić płonnych nadziei ale może warto spróbować...
Jakiś czas temu wyczytałam w jakimś zielniku o dobrym wpływie na pracę
jajników, jajowodów oraz całego układu rozrodczego kobiety pewnego kwiatka -
Nagietka.
Było tam napisane, żeby pić 1 łyżeczkę od herbaty dziennie wyciągu z Nagietka
przez cały cykl. (można rozcieńczać z wodą, gdyż jest bardzo mocny).

Kupiłam więc w sklepie zielarskim wyciąg z nagietka - Tincura Calendulae i
piłam codziennie przez niecałe 2 m-ce... no i UDAŁO SIĘ - zaszłam w ciążę!
To, że się udało jest na pewno zasługą Sił Wyższych ale może i ten gorzki
kwiatuszek troszkę się przyczynił do mojego szczęścia, kto to wie?

Decyzję pozostawiam Wam, mozecie spróbować... na pewno nie zaszkodzi.

życzę powodzenia!
Obserwuj wątek
    • lapromyczek1 Piszczie koniecznie... 18.01.07, 19:56
      Hej silje.Strasznie mi się ten wątek podoba.Już od jakiegoś czasu nosiłam się z
      zamiarem zapytania tych dziewcząt, które po cp szczęśliwie zaciążyły i mają w
      brzuchu dzieciaczka lub już urodziły,czy coś zmieniło sie w ich życiu po
      cp????? To znaczy: czy coś jadłyście innego niż wcześniej, robiłyscie jakieś
      masaże,łykałyście jakieś specjalne leki, zioła a może zmieniłyście tryb życia
      np. na bardziej aktywny?????????????????? Warto spróbować wszystkiego, a nóż
      widelec coć pomoże.
      Ja też piłam tę nalewkę z nagietka.Czytałąm ze działa na jajniki i tak
      wogóle.Piłam po cp w 2005 i powiem wam że jak poszłam na wizytę kontrolną do
      lekarza to mówi że jest zdziwiony bo bardzo szybko zagoił mi się jajnik po
      zabiegu.nie wiem, moze przesadzam,ale moze to coś dało.Od czasu przedostatniej
      cp biorę też wiesiołek na zmianę z olejem lnianym.w ciąże zaszłam dość szybko
      już 2 razy niestety finał pechowy ale cóż....A teraz to już wogóle dałam czadu,
      bo poszłam do jakichś znachorek, które niby się zajmują medycyną
      tybetańską.Zapłaciłąm kupę kasy za zioła i je piję.Jak tylko mi nie zaszkodzą
      to ok., chociaż mąż sie bał i chciał je wypróbować na sobie smileJeszcze żyję,
      więc chyba jest ok.
      Piszczie dziewczęta o swoich przemyśleniach (tak jak Silje).Myślę,że wszystkie
      te "nieudane ciężarne" czekają na takie informacje, bo wiadomo,że tonący
      brzytwy się chwyta.Pozdrawiam.Kinia
    • dziurki-ma Re: nie wiem, czy to pomogło ale może warto... 18.01.07, 21:01
      Witajcie!! Ja też muszę się przyznać do takich działań.
      Po drugiej CP w grudniu 2005r załapałam depreche straszną. Ale w marcu się
      dowiedziałam, że niedaleko nas przyjmuje pan, który leczy ziołami i mówi całą
      prawdę o człowieku. Myśl w mojej głowie - Może i nam pomoże. Oczywiście zaraz
      za telefon i umówiłam się na wizytę. Wyobrażcie sobie, że nic nie pytając
      powiedział mi, że miałam kłopoty gin, że urodziłam dziecko ale wody były
      zielone i takie tam inne szczegóły do tego stopnia, że powiedział jak śpię tzn
      w jakiej pozycji. Byłam w szoku. Na kłopoty gin powiedział, że mam
      niedotlenione narządu. Uśmiechnęłam się do tych słów. Przepisał mi tony ziół i
      nakazał trzymać dietkę specjalną.
      Ziołka były okropne a było ich codziennie z 2 litry. Piłam dokładnie półtora
      miesiąca aż do momentu odebrania wyników z BTHCg.
      Udało się a teraz Nasz Gabrysia ma już 3 tyg.
      Wiem, że to siły z góry dały nam dziecko ale czy te ziółka nie były pomocne?

      Wiem jak jest ciężko po CP i jak nie można zajść w ciąże i co się dzieje z
      kobietą dlatego wszystkiego trzeba się chwytać aby dać szanse maleństwu.
      Buziaki dla Was Kochane kobietki
      Monika z córeczkami
    • gakal Ja także próbowałam 19.01.07, 10:16
      Jakieś pół roku po cp przez przypadek trafiłam, jak określił to mój mąż, do
      "macantego" - faceta który rękoma "uzdrawiał". Przy pierwszym badaniu
      precyzyjnie określił to, co przeszłam, i że miałam zgłosić się do niego w
      sierpniu 2005 r. (na miesiąc przed zajściem w ciążę cp) i wtedy pomógłby mi.
      Przeszłem trzy "macane" sesje, może na początku było lepiej (mam problemy z
      długością @), teraz nie ma żadnej różnicy. Zaznaczam, że nie zapłaciłam grosza,
      poza kawą, ponieważ gość sam przyjeżdżał. Nie jestem przekonana do cudów
      uzdrowień, ale każdej z Was pozostawiam tę kwestię do przemyślenia.
      Pozdrawiam Agnieszka
    • dorota1818 Re: nie wiem, czy to pomogło ale może warto... 21.01.07, 20:21
      Cześć Wam. Bardzo potrzebne są nam takie ciekawoski. Ja za waszą poradą właśnie
      zakupiłam wyciąg z nagietka i od poniedziałku zaczynam kurację. Jajowód miałam
      usuniety 28 grudnia 2006 i mam zamiar od kwietnia zabrać się do "pracy", mam
      nadzieję że ten kwiatuszek mi pomoże. Pozdrawiam
    • natka3914 Re: nie wiem, czy to pomogło ale może warto... 13.02.07, 17:58
      Witaj ja dzis kupiłam herbate z nagietka z Herbapolu czy myslisz ze to bedzie
      dobre, zasatanwiam sie tylko bo pisze tam ze to jest do płukania ale chyba nie
      zaszkodzi co?
      • silje0 Re: nie wiem, czy to pomogło ale może warto... 19.02.07, 11:02
        Herbatka zaszkodzić nie zaszkodzi, ale nie wiem czy da taki efekt jak wyciąg z
        nagietka. Ja piłam wyciąg z nagietka rozcieńczany z wodą.
        powodzenia

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka