Witajcie, chciałam podzielić się z Wami moimi obawami, trochę pożalić, trochę
poradzić, bo sama już nie wiem co ze sobą począć. Czytam wypowiedzi na tym
forum i jestem pod wrażeniem Waszej empatii i dobroci, dlatego mam nadzieję,
że i mnie odpowiecie.
Mam 36 lat i 15- letnią córę. W zeszłym roku postanowiliśmy powiększyć naszą
rodzinkę. Zaszłam w ciążę... Niestety była to ciąża pozamaciczna. Utrata
przytomności, zagrożenie życia, operacja, ból, łzy i ... moje przekonanie, że
nigdy więcej. Jednak po roku (marzec) i namowach rodziny postanowiliśmy
spróbować jeszcze raz. Moje obawy dotyczyły szczególnie wieku - czy to aby
nie za późno

- 36 lat!
Ostatni okres miałam 15 lutego, ponieważ trochę pobolewał mnie lewy jajnik
(okolice)i zaczęły boleć piersi, 5 marca poszłam do ginekolog, aby się
przebadać. Nie ukrywam, że w głębi serca miałam nadzieję, że jestem w ciąży,
choć zdaję sobię sprawę, że to zbyt wcześnie, żeby coś na ten temat
powiedzieć. Tak też orzekła pani doktor, ale niestety oznajmiła również, że
mam cystę 6cm. Duża, więc nie wiadomo czy się rozpuści pod wpływem leków, jak
nie...powtórka sprzed roku

Kazała zrobić badania Ca125 i czekać na okres.
Czekać! Jak ja mam czekać?! Leczenie farmakologiczne spowoduje
prawdopodobnie, że nie będę mogła zajść w ciążę a ja nie mam czasu czekać...