Witam!!
Wczoraj coś mnie ugyzło w nogę, jakiś owad, ale niestety nie wiem jaki, bo
zorientowałam się o tym fakcie dopiero po powrocie do domu, w momencie jak
rozsznurowywałam buty (a spodnie miałam za kolano, więc było w co ugryźć

).
Zauwarzyłam na nodze ugryzienie w kształcie kropki, o średnicy około 0,5 mm.
Po przetarciu palcem rozmazałam sobie kropelkę krwi, więć postanowiłam to
ugryzienie zdezynfekować i tak też zrobiłam (najpierw wodą utlenioną, a
później spirytusem salicylowym, jak doszłam do wniosku że woda chyba już
utraciła swoje właściwości). Na wieczór zrobił mi się rumień w okolicy
ugryzienia, taki o śrenicy około 3-4 cm. Rano wyglądało to tak jak wieczorem,
czyli rumień wraz z czerwoną kropką w środku. Aktualnie kopka po ugryzieniu
się "rozlała", wygląda to jakby rumień w rumieniu, do tej pory mnie to nie
bolało, nie było spuchnięte, nie było żadnego bąbla. Teraz chyba zaczyna mnie
to pobolewać, ale nie wiem czy rzeczywiście czy raczej moja psychika
podpowiada że powinno boleć.
Znacie może jakieś sposoby na takie ugryzienia?? jakaś maść czy jakiś sposób
domowy?? Do lekarza (jakby co) i tak mnie dziś nie przyjmą, prędzej by mi noga
uschnęła niż by mnie przyjęli, a do tego jutro idę na wesele