17.02.08, 23:19
Nigdy w zyciu by mi nawet na mysl nie przyszlo, ze problem c.p.
bedzie tez moim udzialem; niestety tak sie stalo. Nie mialam zadnych
boli ani krwawienia, to mialo byc zwykle usg.. Odrazu wyladowalam na
ostrym dyzurze i jeszcze tego samego dnia mialam operacje -usunieto
zarodek, ktory utknal w jajowodzie,a ze byl juz duzy (prawie 5cm)
stalo sie koniecznoscia wyciecia kawalka jajowodu. Na szczescie
jajniki pozostaly obydwa, odrazu sprawdzono tez drugi jajowod, ktory
jest drozny. To bylo 6 dni temu. To byla moja 1-sza ciaza. Teraz
oprocz rany w brzuchu mam jeszcze wieksza rane w sercusad( Ciagle
placze. Jak uwierzyc, ze nastepnym razem sie uda i ze to sie nie
powtorzy?? Lekarka powiedziala ze mam 60-70% szanse na kolejna ciaze
ale jak tu czytam to chyba sa one mniejsze..sad( Powiedziala, ze
jestem jeszcze mloda i ze wszystko przede mna -a ja mam juz 32 lata!
Jaki jest % zagrozenia ze sytuacja sie powtorzy przy nastepnej
ciazy? Powiedzcie jak dalej zyc??
Obserwuj wątek
    • mjaronczyk Re: jak zyc? 18.02.08, 08:42
      Czesc,

      Bardzo mi przykro ze Cie tez musiało to dopasc. Ja w piersza ciąże zaszlam w
      wieku 29 lat i poroniłam ja w 6 tygodniu. Przez rok nie moglam do siebie dojsc i
      na widok kobiet w ciazy bylo mi bardzo smutno. Patrzylam na dzieciaczki. Bol
      rozrywal mi serce. Ponadto pomimo staran nie zachodzilam w druga ciaze. Dopiero
      wtedy odpuscilam, zmienilam lekarza i zaszlam w upragniona ciaze z moja ukochana
      corcia. W zeszlym roku choc nieplanowana to bardzo ucieszyla mnie ciaza.
      Niestety byla pozamaciczna tylko nie tak jak u ciebie jajowodowa ale w rogu
      macicy. Ja mialam krwawienie i najpierw lekarz uwazal ze ciaza obumarla a potem
      wyrok pozamaciczna i strach o moje zycie. Ja nie mialam operacji bo grozilo to
      usunieciem macicy ale miesiac siedzialam w domu pod kontrola bliskich by w razie
      czego wszczac alarm i jechac do szpitala. Balam sie strasznie i wierzylam ze
      lekarstwo (metotreksat) musi zadzialac i zakonczyc ciaze tak bym uniknela
      operacji. Udalo sie i nawet beta spadla mi do niskiego poziomu tak ze za
      pozwoleniem lekarza wyjechalam na urlop o ktorym marzylam pod koniec leczenia.
      Choc balam sie ze sie nie uda. Silna wiara czyni cuda. Chce miec drugie dziecko
      i pomimo ogromnych obaw zaryzykuje. Jesli znasz angielski to jest wspaniale
      forum na stronie www.ectopic.org.uk, gdzie odpowiedzi na wiele watpliwosci mozna
      uzyskac od specjalistow ktorzy sie tam czynnie udzielaja. Mi wiele spraw to
      wyjasnilo. Poza tym wiele mozna tam przeczytac historii dziewczyn ktore mialy
      kilka razy ciaze pozamaciczna ale nie poddaly sie i w koncu maja upragnione
      dzieciatko. Mi te historie daly poczucie wielkiej nadziei ze nastepnym razem
      moze byc ciaza prawidlowa. Tam wypowiadaja sie kobietki tez w tym samym wieku co
      my mniej wiecej, starsze ale tez zdazaja sie mlodsze. Mi w tym roku stuknie 34 i
      bede sie starac znow pomimo ryzyka. Nie poddawaj sie a rana z czasem sie zagoi
      choc i tak cale zycie bedziesz pewnie to pamietac. Procent powtorki jest wiekszy
      juz w naszym przypadku ale trudno. Trzeba wierzyc, ze nastepna ciaza sie uda.
      Trzymam za ciebie kciuki.
      Gosia
    • marushka Re: jak zyc? 18.02.08, 08:50
      Niestety jest tak, że wszystkie dowiedziałyśmy się o istnieniu ciąży
      pozamacicznej właśnie – niestety – z autopsji. Cholernie ciężko się
      pogodzić z tym wyrokiem, zwłaszcza, że od momentu wysikania dwóch
      kreseczek TO nie jest zarodek, krwistek ani płód ale dziecko- długo
      próbowałam zrozumieć czemu właśnie mnie to spotkało. Tłumaczyłam
      sobie to na wiele sposobów, łykałam całe masy witamin, zaczytywałam
      się w fachowej literaturze i niestety to nie przynosi ukojenia.
      Dzisiejszy dzień jest dla Ciebie czarny i musisz go wypłakać. Ból
      fizyczny szybko minie, ran po laparoskopii u mnie wcale już nie
      widać. Ale psychicznie już nie jestem tą samą osobą. Chciałam Ci
      tylko napisać, że to co czujesz to żałoba po stracie. Ona minie.
      Pisze to z myślą, że w większości przypadków próbujemy po raz drugi,
      trzeci, kolejny. I zwykle się udaje. Dzisiaj ciężko żyć, ale zawsze
      jest nadzieja, chociaż nic już nie będzie takie jaki kiedyś....
      Odpocznij i miej nadzieję. Zaraz będzie wiosna.
      Pozdrawiam ciepło
      Merry
      9t.c.
    • wysockai Re: jak zyc? 20.02.08, 00:02
      będzie dobrze, ciągle to mówię NOOOOOO!!!!!!! NIE SMUTAJ!!!!!
    • diora_w Dziekuje 20.02.08, 03:24
      Dziekuje Wam za wszystkie cieple slowa, slowa otuchy i nadziei.. Tak
      bardzo mi ich teraz potrzeba! Jeszcze nie umiem otrzasnac sie z tej
      tragedii, bywaja momenty kiedy wydaje mi sie, ze juz jest lepiej,
      gdy potem kolejny poranek brutalnie spycha mnie na samo dno..sad( Wy
      dajecie mi nadzieje, bo choc przezylyscie to samo pieklo wiele z Was
      patrzy z optymizmem w przyszlosc, wiele z Was jest dowodem na to, ze
      los sie jeszcze odmienia na lepsze. Czego sobie i wszystkim nam
      tutaj obecnym na forum zycze z calego serca! Pozdrawiam cieplo!
      Diora
    • kasia7891 Re: jak zyc? 27.02.08, 18:32
      Diora,
      Wejdz na watek szczesliwie zakonczonych ciaz po cp. Podnosi na duchu -
      zobaczysz, ze masz duze szanse na ponowna ciaze smile
      Ja 1.5 roku po cp zaszlam w dobra ciaze i synek ma teraz prawie 8 miesiecy.
      Mysle o kolejnym dziecku i staram sie nie pamietac o pierwszej cp. Ale strach
      gdzies w glebi siedzi.... Dlatego od poczatku bede monitorowac bete.
      Mysl pozytywnie, a czas wygoi powoli rany.
      pozdrawiam
      kasia




      • monikalb Re: jak zyc? 02.03.08, 01:23
        Mieliśmy już córeczkę (miała wtedy 4 latka) kiedy zaszłam w ciążę.
        Sądziłam, że będziemy mieli drugie dziecko, jednak okazało się, że
        jest to ciąża pozamaciczna. Prawdopodobnie w 7-8 tygodniu doznałam
        silnego bólu w podbrzuszu i zostałam na obserwacji w IMiD (napisałam
        prawdopodobnie, bo zagnieżdżony zarodek w lewym jajowodzie nie
        potwierdzał wieku z badań krwi).
        Niestety laparoskopia w wycięciem całego lewego jajowodu (drugi
        drożny), więc diametralnie mniejsze szanse na ponowną ciążę.
        Mówiono mi wtedy, żebym odczekała 6 miesięcy, ale gdyby przytrafilo
        się wcześniej, to nic się nie stanie.
        Niestety mój organizm regenerował się całe 5 miesięcy i dopiero
        wtedy dostałam miesiączkę. Uwierzysz, że zaraz po niej zaszłam w
        ciążę ??? i 3 miesiące temu urodziłam drugą zdrową dziewczynkę !!!

        Miałam strasznego doła po operacji, tym bardziej, że nie wyrzuciłam
        testów z drugiej, nieszczęśliwej ciąży, jednak to małe SŁONKO
        wynagrodziło mi całe dotychczasowe cierpienie.
        I mimo, że zawsze pragnęłam dwóch dziewczynek, zastanawiam się jaka
        była płec tamtego mojego maleństwa sad

        Trzymam kciuki,
        monikalb

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka