Mam bardzo wstydliwy problem: jakiś rok temu miałam owsiki (brrr...
paskudztwo). Poczytałam sobie w necie i udało mi się tego dość szybko pozbyć
mimo że nie bylam u lekarza i nie leczyłam się farmakologicznie. Po prostu
zastosowałam ostry reżim higieniczny

- bielizna zmieniana kilka razy
dziennie, co drugi dzień zmiana pościeli, ręczników, obsesyjne mycie rak itd.
w ten sposob się ich pozbyłam. Jednak ostatnio (od miesiaca) odczuwam własnie
dokładnie takie samo swędzenie odbytu jak kiedyś przy owsikach. Z tą wyraźną
jednak różnicą że pojawia się ono o różnych porach a nie tak jak wtedy (wtedy
nasilało się wyraznie wieczorem i w nocy).
Poza tym teraz w kale tych owsikow nie widzę i raczej jestem pewna że owsików
nie mam.
co to moze byc? jakie jeszcze inne (oprocz owsikow) mogę być przyczyny
swędzenia odbytu? uprawiam (niezbyt często, raczej rzadko, raz-dwa razy w
miesiacu) seks analny. czy to moze byc powodem?
Bardzo licze na waszą pomoc. Do lekarza po prostu wstydzę się pójść, do tego
mieszkam teraz w UK i nie wyobrażam sobie wyjaśniania po angielsku moich
przypadłości.