18.09.03, 12:35
Mam dość skomplikowane pytanie- w poprzedniej ciąży ginekolog stwierdziła u
mnie niewydolność szyjki i miałam w 25. tygodniu założony szef- "na wszelki
wypadek". Mimo lekkich skurczów brzucha w ostatnim trymestrze 9brałam
fenoterol - chyba to była taka nazwa) nic się nie działo, co więcej, minął
tydzień po terminie, a tu o porodzie ani widu ani słychu. Lekarz podją
decyzję o podaniu oksytocyny, nadal nie bardzo szlo, dob przeleżaląm i
przesałam, po przekłuciu pęchęrza zaczęló wszytsko iść szybko, niestety
okazało się, że KTG dziecka było złe, pobrano krew z główki,cesarka.
Zastanawiam się nad kolejną ciążą- ale ginekolog (inny ) powiedział mi, że
także w tej ciąży bde musiała mieć założony szew- "bo w poprzedniej był)
Zastanawiam sie czy to naprawdę konieczne i jakie jest ryzyko jeżeli bym nie
miała tego szwu założonego/?
Z góry dziękuje za odpowiedź

Obserwuj wątek

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka