no i stalo sie

w koncu dalam sie przekonac lekarzowi na stosowanie plastrow evra.
dzis nakleilam sobie pierwszy plasterek, kilka godzin temu, na podbrzusze.
i juz schizuje co chwile patrze czy sie nie odkleja.
dokladnie ogladam kolor plasterka i juz mam wrazenie, ze w jednym miejscu sie
odkleja, wzduz plastra.
chyba wybralam beznadziejne miejsce: dzis siedze caly dzien pzed kompem, wiec
skora mi sie marszczy na brzuchu. no i jest ten plasterek pofaldowany
odrobinke, chociaz po bokach nic nie widac, przylega idealnie.
i brudza sie te boki od razu...
sama nie wiem, juz lepiej byloby chyba zostac przy prezerwatywach,
antykoncepcja hormonalna mnie wykonczy psychicznie...
a wy jak sobie radzicie z plastrami?
gdzie je najlepiej przyklejac? ja nastepny chyba przykleje na ramie (mimo ze
wstyd), przynajmniej nic mi sie nie bedzie 'ruszalo', zahaczalo...