zamroczony1
02.08.08, 23:11
Witam Wszystkich,
Mam wrazenie ze moja zona jest w samym srodku depresji poporodowej i
ona sama nie chce o tym slyszec. Cze bylibyscie tacy mili... podam w
skrocie jak to wyglada i moze podzielicie lub nie moja opinie:
1. pamiec - zapomina gdzie co polozyla 5 minut temu, wyjezdza
samochodem i zapomina kluczykow, wazne daty typu spotkania u lekarza
po prostu umykaja
2. drazliwosc - nie zebym byl paskudem ale pomagam jak moge, drobne
sprawy wzbudzaja zniecierpliwienie i gniew, zanim mala sie urodzila
bylo bardzo spokojnie
3. trawienie - ciagle bole brzucha, jakby w okolicy jelit
4. sen - zaburzony przez malucha, ale ogolnie gdzie nie przylozy
glowe to spi
5. samopoczucie - ogolne oslabienie + bole w dolnej czesci
kregoslupa. Do tego dochodza kolejne narzekania na przynajmniej 2
nowe czesci ciala. Ciagle zmartwienie bo deszcz, bo moze nie swieze,
bo co moja mama powie. Zawroty glowy przy wstawaniu z krzesla,
przynajmniej 5 razy dziennie.
6. Ten stan ma swoje lepsze dni - jakby nigdy nic.
Myslalem ze moze to sprawa krazenia, serca...
Ale coraz blizej chyba do fotela u psychologa i duzej szklanki
melissy.
Co o tym myslicie?