Dodaj do ulubionych

umieram z bezradności

IP: *.wroclaw.dialog.net.pl 11.10.01, 22:09
Pani Joanno, proszę o wskazówki i pomoc w rozpoznaniu, czy przedstawione przeze
mnie objawy mogą być przyczyną depresji, a może zwykłej nienawiści tkwiącej w
człowieku lub objaw jakiejś innej choroby psychicznej. Dotyczy młodego
człowieka (35 lat).Nie ma stałego zajęcia.Mieszka wspólnie z rodzicami. Nie ma
nałogów. Już w dzieciństwie miał problemy z punktualnością i poczuciem
obowiązku wobec szkoły i zadań domowych. W wieku 14 lat bardzo ciężko ranny w
głowę. Niepokojące objawy:
1. przeciąganie w czasie załatwiania formalności urzędowych np. nie założone
konto w banku, tylko dlatego, że nie jest w stanie wstać do godz.18,
2. leżenie w łóżku ( ja to nazywam dosłownie ,, gnicie''
3. agresja wywołana zwróceniem mu uwagi na niewłaściwe zachowanie
4. agresja, kiedy kieruje się prośbę o wykonanie jakiejś czynności
5. pretensje do rodziców, że obiad jest niesmaczny, albo gdy nie ma obiadu
6. terroryzuje krzykiem-spokojna rozmowa jest możliwa tylko wtedy kiedy nie
dotyczy jego postępowania
7. arogancja wobec starszych już rodziców
8. w obecności osób z którymi spotyka się rzadko lub nieznajomych robi
wrażenie światłego , oczytanego, z własnymi zdecydowanymi poglądami i
samodzielnego, odpowiedzialnego.
9. żyje w okropnym nie do opisania bałaganie (ale nie brudzie), z drugiej
strony przesadnie dba o higienę (długie kąpiele, dezodoranty, czysty schludny
ubiór)
Dlaczego rani najbliższych, nie wiem jak mogłabym mu pomóc, może to nie objaw
choroby tylko zaniedbania w wychowaniu w dzieciństwie? Ta sytuacja niszczy całą
rodzinę, powoduje konflikty i zabiera zdrowie rodzinie. Proszę o odpowiedź.
Dziękuję.
Obserwuj wątek
    • Gość: iwona Re: umieram z bezradności IP: *.elblag.dialog.net.pl 13.10.01, 15:46
      Wydrukuj swoją wypowiedz i podrzuć tak aby na nią trafił,albo wyślij
      pocztą.Może przejrzy na oczy.
      • Gość: janko Re: umieram z bezradności IP: *.cybercable.tm.fr 13.10.01, 22:52
        wydaje mi sie ze mieszkanie w wieku 35 lat z rodzicami jest dowodem
        bezradnosci, jezeli ktos w tym wieku nie ma potrzeby stworzyc wlasnego domu
        (samodzielnie lub z partnerem) nie ma tez innych potrzeb prawdopodobnie nigdy
        nie bedzie umial zyc samodzielnie w spoleczenstwie. Niestety rodzice musza
        przygotowac dziecko od malego do samodzielnosci , zeby w wieku dojrzalym (18-
        25) moglo samodzielnie isc w zycie , jezeli mlody czlowiek nie zostanie
        przygotowany do autonomii , gorycz uzaleznienia od rodzicow , ktorzy ch cieli
        by najlepiej odwraca sie przeciwko nim
    • Gość: Kosta Re: umieram z bezradności IP: 217.153.80.* 15.10.01, 14:28
      Niestety, ale wszystko wskazuje na branie przez owego człowieka narkotyków.
      Jeżeli pali "trawkę", to jest nią przesiąknięty (włosy, ubranie), stąd te
      częste kąpiele.Sugerowałabym zwrócić się do któregoś z ośrodków zapobiegających
      narkomani - oni wyjaśnią Pani na co należy zwrócić uwagę - aby ewentualnie
      wykluczyć ten problem.
      • Gość: 3X1 Do tanga trzeba dwojga IP: *.sympatico.ca 18.10.01, 21:12
        To, co opisujesz swiadczy o pewnych odchyleniach od tego, co uwazamy za norme
        ale nie tylko ten 35-letni czlowiek ma problemy ze soba. Jego rodzice godza sie
        na taka sytuacje - nie wywieraja presji by sie wyprowadzil, by dbal o
        pomieszczenie, ktore zajmuje, by odnosil sie do Nich w sposob odpowiedni.
        Z jakichs powodow toleruja zachowanie swojego dziecka, co zreszta chyba jakos
        tam potwierdza teorie, ze jesli klopoty psychiczne ma jeden osobnik w rodzinie,
        to najprawdopodobniej cala rodzina wymaga wspolnej terapii.
        Nikt tego za tych rodzicow nie zrobi, Oni sami musza swojemu dziecku
        powiedziec, ze np. ma sie wyprowadzic badz zaczac placic za zajmowany pokoj
        i o niego dbac.
        To nie jest proznia w jakiej ten czlowiek jest jaki jest - Jego rodzice
        przyczynili sie i wciaz przyczyniaja do takiej a nie innej Jego postawy.
        Jezeli uwazasz, ze z Nimi bedzie Ci sie latwiej porozumiec, to zacznij od
        rozmowy na temat mozliwosci wymuszenia przez Nich wyprowadzki Ich dziecka z Ich
        domu. Zasugeruj, ze to moze byc rowniez swietne wyjscie i dla Nich samych by
        wreszcie pomieszkac tylko we dwoje i pozyc jako para. Dobrze jest tez podeprzec
        swoje argumenty wyliczeniem ile np. Ich dziecko powinno Im placic za wynajecie
        pokoju i korzystanie z takich przywilejow jak obiad, chocby i niesmaczny. Moze
        byloby dla Nich lepiej wynajac ten sam pokoj obcej osobie, ktora bedzie sie
        lepiej zachowywac? I placic.
        Wtracanie sie w cudze uklady rodzinne jest zawsze niebezpieczne, bo
        mozna "oberwac" od obu stron ale z Twojego opisu wydaje sie, ze z rodzicami
        bedziesz miec wieksze szanse na powodzenie rozmowy.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka