dania60
06.11.09, 15:19
Wiecie co ,tak chcialam zrozumiec o co to spiecie i sobie poczytalam
troche dawne posty,otwarlam post "do Tamary" ,i stwierdzilam ze to
byla sytuacja analogiczna ,po prostu identyczna,jak teraz nawet ja
uzywalam takich samych argumentow.Byly tez inne przypadki podobne.Ja
mam wrzenie ze czasami Tamara nie wiem z jakiego powodu pisze
niezbyt mily post ,ta druga osoba czuje sie atakowana i konflikt
gotowy.Bede szczera ,wiesz co Tamaro wydaje mi sie ze czesto uwazasz
ze ty pracujesz ,musisz sie meczyc ,a przeciez jesli inni nie
pracuja czy sie nie ucza to nie dlatego ze by nie chcieli ale
dlatego ze nie moga,i przez to nie maja mniejszej wartosci.Kazdy
czlowiek ma jakas osobowosc i nie mozna nikogo nazywac zerem czy
dyskredytowac.Np moja corka juz od paru lat nie daje rady robic nic
konkretnego i jak by to przeczytala posty na forum to byloby jej
bardzo przykro.Po prostu sa przypadki bardziej
skomplikowane ,dolaczja sie inne choroby i to naprawde uniemozliwia
aktywnosc ,czasmi choroba skazuje na taka smierc spoleczna,kiedy
chory czlowiek nie mogac pracowac ,nie ma kontaktu z innymi
ludzmi,jest skazany na samotnosc.Ale to tak na marginesie.Mam
nadzieje ze nikt sie nie czuje urazony moimi slowami.