sarniak
26.08.10, 05:13
Rzucilam palenie rawie potora roku temu. Jako studentka popalalam
caly czas, na imprezach sporo. Lubie palic, zawsze mi bylo dobrze
zapalic jak czekalam na cos, na przerwie, na korytarzu w akademiku.
Kiedys zachorowalam na zapalenie oskrzeli i bolala mnie cala klatka
piersiowa, wiec na kilka dni przestalam, bo mnie wszystko bolalo.
Moj wspollokator powiedzial do mnie tak:
-zobacz, nie palisz juz 3 dni, moze sprobuj nie palic
Nie zastanawiajac sie powiedzialam: - OK zobacze.
I tak nie pale juz poltora roku - rzucilam nieplanowanie,
uwielbiajac palic. Z dnia na dzien. I nadal palacy ludzie wokol mnie
w ogole nie powoduja checi zapalenia - raczej wstret przed smrodem.
Musze przyznac, ze zdarza mi sie zapalic shishe, ale traktuje to w
innych kategoriach.
Pozdrawiam:)